sven_b
02.07.08, 08:55
Jak co kilka dni, wyjechałem wczoraj na DK1. Zamiast szybkiej pół godzinki na
swoim odcinku, trafiłem na klasyczny uwar. Prędkość 10-20/h, aut 3x więcej.
Dziesiątki tablic ze Śląska i południa. Na dachach rowery, kajaki, na dyszlu
campingi, skutery, cały equipment. I wszystko stoi. Puszczają wahadłowo. WTF?
Właśnie wczoraj chłopcy ruszyli z remontem nawierzchni. 1 lipca. Jakby ktoś z
kanendarzem i lornetką w łapie spojrzał i rzucił: No jadą. Kopiemy! Nie w
kwietniu, maju, czerwcu ale 1 lipca. Co za syf.