greenblack
09.10.03, 20:50
Dzisiaj spotkałem na drodze dwie debilki. Na światłach stanąłem obok
niebieskiego Seicento, za kierownicą którego siedziała tleniona blondynka. A
w samochodzie między fotelami stał sobie beztrosko klilkuletni dzieciak. Nie
muszę chyba mówić, co stałoby się z tym dzieciakiem podczas nawet delikanej
stłuczki. Pół godziny później ta sama kretynka, nadal z dzieciakiem między
fotelami, spotkała się ze mną na jednokierunkowej drodze. Przy wycofywaniu
mało nie urwała lusterka w zaparkowanym samochodzie. Kto takiej dał PJ?
Debilka druga, kilka godzin później. Źle obliczyła długość swojego Poloneza i
przy skręcie w lewo zarysowała cały bok w stojącym Avensisie. Krowa chciała
uciekać, ale ulica była zatłoczona, a ze sklepu wyskoczył właściciel. Mało
jej nie zatłukł:)
Pozdrawiam