Dodaj do ulubionych

Ludzie, usłyszcie mój krzyk

08.09.08, 18:50
Chodzi mi o artykuł na wyborczej o Ryszardzie Siwcu. A może nie tyle o
sam artykuł a o komentarze pod nim. Szczerze mówiąc jestem zszokowany tekstami
typu "był chory psychicznie", "był głupi", "chciał zaistnieć", itp. Ludzie
chyba na prawdę zapomnieli, czym był powojenny reżim, poczucie
beznadziejności, wrażenie bycia oszukanym. Zapomnieli czym było SB które
wsadzało lub po prostu zabijało niewygodnych czy w jakikolwiek sposób
protestujących ludzi. Ja rozumiem, ze część to zwykli gamonie, trolle czy
prowokatorzy ale tutaj skala durnych postów jest zdecydowanie większa. Ten
naród nigdy nic nie osiągnie...
Obserwuj wątek
    • margotje Ja też krzyczę 08.09.08, 21:22
      i jeszcze Ci tu coś z życia wzięte dodam:
      Podpatrzyłam (bóg mi świadkiem - niechcący) zapis czatu dwóch, a potem trzech
      panienek 20-letnich, z tak zwanych dobrych domów.
      Zamurowało mnie! Ludzie, co za język! W najgorszych melinach, w półświatku
      bandziory i menele nie są w stanie im dorównać......
      W domu (mam na myśli rodziców) nikt sobie nie wyobraża jakie bagno w gębie mają
      panienki :(
      Ja sama lubię zakląć niezgorzej.... ale uwierzcie mi, to co tam zobaczyłam
      przekonało mnie, że jestem bardzo subtelnym stworzeniem.
      Lektura owa zainspirowała mnie do przeczytania całego " archiwum" w moim
      komputerze (jako, że to z mojego komputera te czaty się odbywały)......
      Przyszły mi na myśl słowa wieszcza "takie będą rzeczypospolite jakie ich
      młodzieży chowanie" ... Ale kto tę młodzież TAK chowa? Skąd wzorce?
      Ja zwątpiłam!

      • emes-nju Re: Ja też krzyczę 09.09.08, 10:50
        margotje napisała:

        > Ja zwątpiłam!

        A ja ucze sie zyc obok.

        He, he... ZA MOICH CZASOW :-P dawalo sie nawiazac jakakolwiek nic porozumienia miedzypokoleniowego. Jak bylem piekny i mlody (teraz juz tylko "i" zostalo), zajmowalem sie szkoleniem zeglarzy. Na kursach pojawialo sie towarzystwo od 10 do x lat (czasem nawet mlodsi). I udawalo im sie wspolzyc! Nawet niezle sie bawilismy, nawet z dzieciakami w okresie nastoletniego buntu.

        Szkolic przestalem jak na kursy zaczelo przychodzic pokolenie z gatunku opisanych przez Ciebie panienek. Po co takie (...) uczyc czegokolwiek skoro to nie ma cienia szacunku do siebie o szacunku dla innych nie wspominajac? Stwierdzilem, ze ja nie przyloze reki do szkolenia takich "zeglarzy". Inni przykldali i to jest glowna przyczyna tego, ze od lat nie uswiadczysz mnie na polskich wodach... Za duzo chamstwa.
        • tomek854 Re: Ja też krzyczę 09.09.08, 12:26
          Własnie, emes.

          A ja mam takie ciekawskie off topic pytanie.

          W UK nie trzeba mieć żadnych patentów, nawet żeby sobie pływać między wyspami na
          oceanie (ileś tam mil od brzegu zdaje się).

          I tak się teoretycznie zastanawiałem, czy jakbym sobie kupił tu łódkę, przywiózł
          ją na lawecie na mazury i pływał tam pod brytyjską banderą, to bym mógł pływać
          bez patentów na podstawie przepisów w kraju zarejestrowania? :)
          • emes-nju Re: Ja też krzyczę 09.09.08, 12:44
            Po Mazurach mozna plywac bez patentu - zdaje sie, ze w tym roku zniesli obowiazek. Tym bardziej mnie tam nie zobacza... :-D
            • tomek854 Re: Ja też krzyczę 09.09.08, 13:50
              A ja, szczerze mówiąc, zawsze zastanawiałem się po cholerę komu te patenty.

              Przyznaję się bez bicia, pływałem łódką po Mazurach i nie tylko, zadnych
              papierow nie mialem a za plywanie sie wzialem, bo dwie dziewoje z patentami, u
              ktorych goscilem, nieco problemow z tym mialo. Pomyslalem sobie, ze to przeciez
              nie moze byc takie skomplikowane, jak one proboja to przedstawic, w histerii i
              panice miotajac sie po calym jachcie. Najbardziej mi sie podobala akcja "cos sie
              wiatr nie chce zlapac, to zrobimy tak, rozpedzimy sie na pelny gaz na silniku, i
              szybko zrzucimy zagle zeby zaskoczylo".

              No i tak zrobilismy, ziuuuuuu, zagle dup, lodka prawie deba staje, bo (na moje
              bezpatentowe oko) na zaglach pod wiatr to nie bardzo sie da ;-)

              W koncu orys-pirat sie wzial do akcji. Inni plywali szybciej, ladniej i
              efektowniej, ale i my dojechalismy do Giżycka przed nocą, tylko dwa razy
              odpalając silnik, raz w wąskim miejscu a raz, jak się wpierniczyłem w jakieś
              szuwary bo się za bardzo rozbujałem :P

              A. I dokowanie mieliśmy z katapultą, bo trochę za szybko podszedłem i
              przywaliłem w molo i kolesianka co stała na dziobie poleciała na buzię ;-)

              No, ale do czego zmierzam. Krzywdy nikomu nie zrobiłem, drogi nikomu nie
              zapłynąłem, jak nie byłem pewien kto ma pierwszeństwo to trochę skręcałem tak,
              żeby tamten nie miał wątpliwości że droga wolna i jakoś to było.

              Patrząc po ilości bydła w okolicy po prostu śmiem twierdzić, że jak ktoś ma
              podstawy zdrowego rozsądku i kultury, to na takim podstawowym poziomie da sobie
              radę, a jak ktoś nie ma, to nie tylko patent żeglarski ale i doktorat z
              kwantówki nie pomoże (że mi się tak przypomniał niejaki dr D znany z powiedzenia
              "Mi się z Wami nie chce pierdolić, dam wam wszystkim tróje, i tak was Jakóbczyk
              ujebie na egzaminie" :-)
              • tomek854 To jest chyba jeden z najbardziej ekstremalnych OT 09.09.08, 13:53
                z samospalenia w proteście przeciwko inwazji w Czechosłowacji do przygód orysia
                na łódce :S
              • tomek854 Re: Ja też krzyczę 09.09.08, 14:37
                Tak mi się jeszcze skojarzyło:

                "Pływanie to nie taka trudna sprawa,
                Pływanie to nie taka trudna rzecz,
                Bo jak wiatr z tyłu będzie w żagiel dmuchać,
                To wtedy łódź do przodu musi przeć.

                Jak już się płynie tą łodzią do przodu,
                Nie można bać się ani jednej fali,
                Mocno się trzymać trzonka od steru,
                No i uważać, aby się nie wywalić."

                :)
              • emes-nju Re: Ja też krzyczę 09.09.08, 14:42
                tomek854 napisał:

                > A ja, szczerze mówiąc, zawsze zastanawiałem się po cholerę komu te
                > patenty.

                Patenty sa niekoniecznie, umiejetnosci i owszem :-)

                Szczerze powiedziawszy jak ogladam wyczyny niektorych patentowanych, to wiem skad sie wzielo "patentowany duren" ;-)

                W cywilizowanym swiecie patent jest certyfikatem kompetencji i baaaardzo pomaga w negocjacjach z firma ubezpieczeniowa - zycie durniowi uratuja za darmo, ale juz wartego majatek jachtu nie...

                W pobolszewickiej Polsce patent najpierw stanowil uprawnienia (bo skoro ratownictwo jest darmowe - niejasne sa przepisy odnosnie ratownia sprzetu - to trzeba bylo jakos odsiac durniow od patentowanych durniow i robilo sie to wychodzac z nieslusznego zalozenia, ze patentowany musi byc lepszy od niepatentowanego), a teraz, zeby bylo po jewropjejsku, odpuscili zanim wytworzyly sie "rynkowe" mechanizmy odsiewu. Bedzie jazda...
    • emes-nju Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 10:42
      Dla niektorych jest to tak odlegla historia, ze nigdy (na ich szczescie) nie beda wstanie wczuc sie w klimat. Niech sobie zyja w blogiej nieswiadomosci.

      Mnie bardziej niepokoi to, ze dezuwuowaniem prawdziwych bohaterow zajmuja sie "ludzie", ktorzy wiedza jak bylo, bo przy tym byli - vide kaczorkowe "zapominanie" o Walesie...
      • bassooner Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 12:28
        Jeb*ne czerwone pająki i ich plugastwa wciąż żywe... ;-(((
      • tomek854 Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 13:55
        emes-nju napisał:

        "dezuwuowaniem"

        Dezawuowaniem :-)

        Ale nie, nie jestem taki mądry. Po prostu czytałem Tytusa i pamiętam, że on też
        miał problemy z tym słowem ;-)
        • emes-nju Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 14:31
          tomek854 napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > "dezuwuowaniem"
          >
          > Dezawuowaniem :-)

          Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

          Ale jajca! ;-)
    • tomek854 Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 13:39
      A ja nie wiem co myśleć. Słyszałem o tym już wcześniej oczywiście, o jednym i
      drugim.

      Z jednej strony jest niesamowite, że facet poświecił swoje życie w celu
      nagłośnienia tej sprawy i wstrząśnięcia ludźmi w nadziei, że coś to zmieni.

      Z drugiej strony - popełnianie samobójstwa, przy (jak nawet w artykule piszą)
      dużym ryzyku, że nikt specjalnie nie zwróci uwagi jest nieco dziwne.

      (z trzeciej strony popełnianie samobójstwa w ogóle jest w moich oczach jeszcze
      głupszym pomysłem niż oddawanie życia walcząc w cudzej wojnie).

      Tak sobie myślę: mój ojciec walczył z systemem, wylądował nawet w wiezieniu z 3
      letnim wyrokiem (odsiedział połowę) wydał ileś tam tytułów prasowych w
      podziemiu, organizował jakieś odczyty i tak dalej. Na pewno to pomogło
      przynajmniej w pewnym stopniu.

      Gdyby przyszło mu do głowy się spalić to co by Polska z tego miała?
      • typson Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 19:54
        > Z jednej strony jest niesamowite, że facet poświecił swoje życie w celu
        > nagłośnienia tej sprawy i wstrząśnięcia ludźmi w nadziei, że coś to zmieni.

        wydaje mi się, ze tu jest inna definicja. On nie miał na celu nagłośnienia
        sprawy i wstrząśnięcia ludźmi. Jego celem była walka z reżimem. I to jest ta
        subtelna różnica pozwalająca tak różnie oceniać ten czyn
        • tomek854 Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 20:55
          Sorki. Ale jeżeli samobójstwo ma być walką z reżimem to mi tylko przychodzi do
          głowy jedno porównanie.

          Szwadron samobójczy Frontu Wyzwolenia Palestyny z Zywotu Briana. Zamiast
          uratować brana, się zadźgali i konając jeden z nich powiedział "aleśmy im
          pokazali".

          Jeżeli on chciał zwrócić uwagę innych aby innych to ruszyło i podjęli walkę - to
          rozumiem.

          Jeżeli on chciał w ten sposób walczyć, to nie rozumiem.
          • typson Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 09.09.08, 21:30
            > Jeżeli on chciał w ten sposób walczyć, to nie rozumiem.

            i tu jest pies pogrzebany. Ja mam wrażenie, że jednak to rozumiem, choć myślę,
            ze starsze (i świadome) pokolenie rozumie to znacznie lepiej, więc może im
            pozostawię ewentualną polemikę
            • margotje Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 10.09.08, 11:26
              Akt Siwca nie był, bynajmniej, żadną formą walki. Był wyrazem ostatecznej desperacji, krzykiem rozpaczy. Miał wstrząsnąć Polakami, by wyrwali się z marazmu i podjęli walkę. Akt Siwca miał zwrócić uwagę - ale nie na niego samego, nie na Ryszarda Siwa. Miał zwrócić uwagę ludzi na stan, do jakiego doprowadził ich reżim.

              Pamiętam jak dziś dzień, w którym przyszedł do nas brat mojej mamy i oznajmił nam, że został powołany - jako rezerwista - do udziału w
              "zgrupowaniu" w Czechosłowacji (1968)..... Nie zapomnę nigdy tego co działo się w domu tego wieczoru i jeszcze wiele następnych... Nie było nam wesoło. Mój ojciec, który dostał w dupę i od szkopa (za partyzantkę i sabotaż) i od komuny (za AK) przeżywał powtórnie ciężkie chwile..... i uwierz mi, Tomku: on rozumiał Siwca. I nie tylko on!
              SB też rozumiała. Nie bez powodu wydarzeniu nie pozwolono wydostać się poza niewielki krąg świadków naocznych. Ci, których zastraszyć do końca się nie udało, przekazywali wiadomość o tym czynie. Nie bez powodu świat dowiedział się o tym tak późno.

              Kto nie żył w tamtych czasach (ile lat miał Twój ojciec, Tomku, w 1968 roku ? 10? 12?), w czasach najbardziej zatwardziałego reżimu nie powinien w ogóle brać udziału w próbach oceny ani postawy Ryszarda Siwca ani jego czynu.
              • tomek854 Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 11.09.08, 19:42
                No wlasnie i jezeli
                > Akt Siwca nie był, bynajmniej, żadną formą walki. Był wyrazem
                ostatecznej despe
                > racji, krzykiem rozpaczy. Miał wstrząsnąć Polakami, by wyrwali się
                z marazmu i
                > podjęli walkę. Akt Siwca miał zwrócić uwagę - ale nie na niego
                samego, nie na
                > Ryszarda Siwa. Miał zwrócić uwagę ludzi na stan, do jakiego
                doprowadził ich reż
                > im.

                to ja rozumiem.

                A moj ojciec to mial 24 lata wtedy.
              • typson Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 11.09.08, 21:44
                > Akt Siwca nie był, bynajmniej, żadną formą walki. Był wyrazem ostatecznej despe
                > racji, krzykiem rozpaczy. Miał wstrząsnąć Polakami, by wyrwali się z marazmu i
                > podjęli walkę. Akt Siwca miał zwrócić uwagę - ale nie na niego samego, nie na
                > Ryszarda Siwa. Miał zwrócić uwagę ludzi na stan, do jakiego doprowadził ich reż
                > im.

                dlatego ja to postrzegam w kategorii walki - po prostu nie było innej broni. Nie
                dało się porwać tłumów, nie dało się chwycić za karabin i stanąć jak równy z
                równym. Ludzie byli upodleni do granic godności. To była jedyna broń, której
                nigdy się nie da przezwyciężyć, coś najcenniejszego. Jak student na placu Tien
                An Men. To nie on wywalczył sobie bohaterstwo ale dał nadzieje wolności
                drzemiącej wśród milionow a nawet miliardów swoich pobratymców. Spowodował, ze
                świat przestał przymykać oczy. Nie miał nic, żadnej broni a jednak nią walczył i
                wygrał!
                • margotje Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 11.09.08, 23:05
                  et voila!
                • tomek854 Re: Ludzie, usłyszcie mój krzyk 20.09.08, 19:11
                  No, w takim sensie to tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka