tomek854
29.10.08, 17:52
Jak to mówią - biednemu zawsze wiatr w oczy.
Wracałem sobie skądśtam, bardzo zmartwiony no i skręcałem w lewo na
skrzyżowaniu w dwupasmówkę. Przede mną scenic. Na prawym pasie transit
skręcający w prawo, więc czekający aż na obu jezdniach się zwolni. Scenic
rusza, ja ruszam, scenik się rozgląda i daje ostro do przodu, to ja też do
przodu, w momencie mijania końca transita spojrzenie w prawo, czy się
zmieszczę, zmieszczę się BUM.
Pani w scenicu zatrzymała się w poprzek lewego pasa, bo ona chciała na prawy...
Jak by się na nią nie wkurzać, moja wina, bo nie patrzyłem gdzie jadę. Pani
wzięła ode mnie dane, mówiła że jeszcze obejrzy ale że chyba nic się nie stało
- (miała ryskę na plastiku i pęknięty odblask). Mówi, ze na parkingu nie takie
rzeczy się dzieją.
Ja - stłuczony lewy reflektor, obity zderzak, przesunięta ta listewka pod
reflektorem i halogen wpadnięty do środka zderzaka bo coś się tam złamało. Nie
wypadnie, ale sobie lata luzem jak chce, do tego oba nie działają.
No kurczę.
To chyba jest jednak lipa z tym trzymaniem - to chyba po prostu jest tak, że
jak ma być dobrze, to będzie, a jak ma być źle to i trzymanie nie pomoże :(
Chociaż z drugiej strony nie za to trzymacie, żebym nie miał wypadków, nie? :-)