02.04.09, 19:12
Do braci upadłych


Jak do was wołać - o skatoliczeni!
Co was obudzi, poruszy?
Jakie zaklęcie odmieni
Chore, spaczone dusze?

Z klęczeństwa kto was uleczy
I piękno życia ukaże,
Tęsknot nauczy człowieczych,
Lęk zdejmie z waszych twarzy?

Człowiek zdobywca zuchwały
Wszechświat wypisał na tarczy,
A wam, niewdałym,
Wisinakrzyżu wystarczy.

Prawdy z niemocy zrodzone
Bojaźń wam szepce niemęska,
Jedno wam zawsze sądzone -
Klęska, klęska, klęska

Antoni Wacyk

Ładny, nie? ;)
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Wierszyk. 02.04.09, 22:03
      Szczerze? Styl i neologizmy jak dzieciaka spod trzepaka. Współczuję autorowi, że dla niego przykładem katolika są Kaczory.
      A po tobie nie spodziewałem się, że tak łatwo tobą manipulować :(
      • tomek854 Re: Wierszyk. 03.04.09, 00:18
        Manipulować? Kaczory? O czym ty mówisz.

        1. Owszem, to nie jest Mickiewicz. Niczego takiego się nie spodziewałem. Dlatego
        nazwałem wątek "wierszyk" a nie "wstrząsające arcydzieło liryczne".
        2. Wierszyk mówi mniej więcej o tym, o czym plakaty na autobusach w Londynie:
        zamiast się bać i czcić Boga, ciesz się życiem
        3. To, że coś wklejam, jako ciekawostkę, nieco zabawną, to nie znaczy, że rękami
        i nogami za tym jestem, aczkolwiek w tym przypadku jeśli chodzi o wymowę
        wierszyka to tak, szkoda mi ludzi którzy marnują życie na godzinki do
        niepokalanego poczęcia NMP. Ale to ich wybór.
        4. Ciekawe, że cała ta odpustowa religijność wciskająca się wszem i wobec w
        Polsce nikomu nie przeszkadza, a nagle jak wiersz jest antykatolicki to się
        wymaga od niego niewiadomo jakiego poziomu literackiego...
        5. W żaden sposób nie przyszłyby mi do głowy Kaczory, a już na pewno nie jako
        przykładowi Katolicy - to że ktoś sobie buzię Papieżem i Wiarą co chwilę wyciera
        nie robi z niego katolika. Genralnie są tacy katolicy oświeceni, którzy idą na
        kompromisy z nauką i rzeczywistością, tylko, jak słusznie zauważył Dawkins w
        swoim filmie (choć on akurat pokazywał przykładowego biskupa Anglikańskiego) -
        po co się zatrzymywać w pół drogi?

        Podsumowując: wkleiłem ciekawostkę, bo coś co jest otwarcie antykatolickie
        rzadko w Polsce może ujrzeć światło dzienne. Nie podoba Ci się, ma prawo. Ale
        nie musisz od razu zakładać że ktoś mną manipuluje. Wierszyk jest kiepski ale
        nie gorszy poziomem literackim niż większosć tekstów religijnych a za to
        przynajmniej jego przesłanie jest (moim zdaniem) z sensem.

        Może Ci się nie podobać - płakać nie będę, bo nie warto nad takim "arcydziełem".
        Zwróć uwagę na ciekawostkę: ktoś w Polsce napisał coś całkowicie pod prąd i nie
        boi się podpisać pod tym swoim nazwiskiem. To jest moim zdaniem ciekawe.
        • sherlock_holmes Re: Wierszyk. 03.04.09, 21:00
          Nie do końca zrozumiałeś moje intencje: chodziło mi o to, że takie średnowieczne spojrzenie na religię to nie jest reprezentatywna posatwa satystycznego Polaka (raczej jednie moherowego bereta) i z chrześcijaństwem niewiele ma wspólnego. Co ergo oznacza, że nie mozna do jednego wora z kaczorem wsadzać rzeszy mądrych i świadomych chrześcijan, bo to dla nich krzywdzące. A uwierz mi, że Polska to już nie jest zaścianek i ludzie są coraz bardziej wiadomi, że można rozdądnie korzystać z życia nie bojąc się Boga, ale ku Jego chwale (le się teologicznie zapędziłem - już nic więcej, bo jestm zbyt prostym człowiekiem żeby rozwijać temat).
          O manipulację chodziło mi wkontekście populistyznych haseł w stylu "Balcerowicz musi odejść!". Najgłośniej krzyczeli ci, co nie wiedzieli o co chodzi w tym wszystkim.
          • tomek854 Re: Wierszyk. 03.04.09, 21:04
            Czyli piszesz o tym "w pół drogi" właśnie... ;-)

            Nie będę rozwijał.
            • lexus400 Re: Wierszyk. 05.04.09, 09:34
              .....a mnie się bardzo podoba wierszyk może dlatego, że jestem religijnie anty.
              Muszę się z Tobą SH nie zgodzić z pewną rzeczą, mianowicie z tym , że Polacy to
              jednak głupi, ciemny i zaślepiony katolicyzmem naród. Przepraszam jeśli kogoś
              obrażam ale twierdzę tak na podstawie obserwacji mieszkańców mojej wiochy. Podam
              przykład aby zobrazować tą paranoję wiary wśród nie tylko moherów ale co jest
              bardzo niepokojące wśród młodych ludzi od dzieci począwszy, poprzez młodzież w
              wieku szkolnym i ludzi studiujących - mianowicie, wyobraźcie sobie taki zwykły
              betonowy płot okalający prywatne posesje na drodze dojazdowej do mojego
              warsztatu, otóż jest w tym płocie wstawiona jakaś betonowa figurka i ludzie
              przechodzący koło tego "miejsca kultu" kłaniają się i żegnają, wygląda to
              idiotycznie i mnie osobiście drażnią takie "miejsca kultu" w miejscach ogólnie
              dostępnych i publicznych. O innych przykładach nie będę pisał ale mam jeszcze
              kilka idiotyzmów w zanadrzu.
              • lexus400 Re: Wierszyk. 05.04.09, 09:37
                ........aaaaa jeszcze odnośnie takich "miejsc kultu" - w katolicyzmie nazywa się
                to bałwochwalstwem jeżeli w innych wiarach oddaje się cześć posągom, drzewom itp...
              • tomek854 Re: Wierszyk. 05.04.09, 15:55
                Bo zazdrościsz. Wystaw sobie bozię u siebie w płocie to Twojemu płotowi się będą
                kłaniać :-)
              • akordex Re: Wierszyk. 06.04.09, 20:05
                lexus400 napisał:

                > jestem religijnie anty.
                > paranoję wiary wśród nie tylko moherów ale co jest
                > bardzo niepokojące wśród młodych ludzi od dzieci począwszy, poprzez młodzież w
                > wieku szkolnym i ludzi studiujących - mianowicie

                Uważasz się za lepszego od tych ludzi? Piszesz, że jesteś anty, a jednak ich oceniasz. Czy każdy musi mieć takie przekonania, jak Twoje? Muzułmanin, starozakonny też jest gorszy, czy może lepszy?
                • tomek854 Re: Wierszyk. 06.04.09, 21:09
                  Ogólnie przyjęte jest, że ludzie stąpający twardo po ziemi, będący rozsądnymi,
                  nie wierzącymi we wróżki, potwory z Loch Ness, tarota, UFO, Teorie Spiskowe,
                  magiczne moce, astrologie, radiestezję i jasnowidztwo są bardziej rozsądni i
                  godni zaufania niż Ci, którzy w to wszystko wierzą.

                  NIe trzeba chyba mówić, że Ci, dzięki którym nasz świat posuwa się do przodu, to
                  raczej fizycy, matematycy, inżynierowie czy wynalazcy a nie różdżkarze,
                  tarocistki czy media przekazujące nam wiedzę od ciał astralnych Wenusjan.
                  Dlatego tak, ludzi rzeczowych ogólnie uważa się za lepszych niż takich, którzy
                  marnują pół życia na wiarę w zabobony.

                  Jest rzeczą fascynującą, że w przypadku religii ten ogólny trend ulega
                  odwróceniu i ludzie uważani są za gorsi tylko dlatego, że w jakieś absurdy NIE
                  wierzą (że o poddańsczym posłuszeństwie wobec pewnej organizacji nie wspomnę). I
                  wierni - obojętnie jakiej wiary - uważają się za lepszych - Żydzi za Naród
                  Wybrany, katolicy za Jedynych Słusznych Wyznawców Jezusa, Świadkowie Jehowy mają
                  zapewnione miejsce wśród 144 000 sprawiedliowych, muzułmanie wyrżną wszystkich
                  niewiernych... Dlaczego zatem Lexus, ze względu na swoje poglądy nie ma prawa
                  uważać się za lepszego, skoro wszyscy religijni się uważają?

                  Co do drugiej częsci: Nie każdy musi mieć takie przekonania jak lexus czy ja.
                  Ale skoro nam już ta "większość" przypisała godziwą karę za naszą niewiarę (jako
                  niekochający Jezusa będziemy smażyć się w ogniu piekielnym po wsze czasy)
                  dlaczego i my nie możemy wyrazić swojego zdania na pewne tematy? Tymbardziej że,
                  zwróć uwagę, Lexus im nie zabrania. On się tylko tym zatrważa a czasem
                  podśmiewa, ale nie stoi przy tej figurce i miotłą ich stamtąd nie goni, prawda?
                  Jeśli ktoś próbuje tutaj forsować swój pogląd to na pewno nie są to tacy ateiści
                  czy antyklerykałowie jak Lexus. Ja też nikomu swojego zdania nie narzucam, ale
                  cicho siedzieć nie będę. Bo z tym obrażaniem uczuć religijnych to jest tak, jak
                  z naruszaniem osobistej wolności palacza przez zakazywanie mu palenia w tramwaju.

                  My, religijnie niepalący, żądamy niezanieczyszczania religią przestrzeni
                  publicznej (choć mnie osobiście kapliczki i krzyże nie przeszkadzają, dopóki się
                  ode mnie nie wymaga oddawania im czci przechodząc). I tyle.
                • lexus400 Re: Wierszyk. 07.04.09, 07:01
                  akordex napisał:

                  > Uważasz się za lepszego od tych ludzi? Piszesz, że jesteś anty, a jednak ich oc
                  > eniasz. Czy każdy musi mieć takie przekonania, jak Twoje? Muzułmanin, starozako
                  > nny też jest gorszy, czy może lepszy?

                  Czytaj ze zrozumieniem - pisząc o paranoi wiary nie dzielę ludzi na lepszych i
                  gorszych, nigdzie nie napisałem, że moje przekonania są jedynie słusznymi i
                  nigdzie nie neguję przekonań. Do muzułmanów, starozakonnych, żydów, itd... nic
                  nie mam. Mam prawo powiedzieć, że drażni mnie takie publiczne obnoszenie się z
                  wiarą.
      • mrzagi01 Re: Wierszyk. 06.04.09, 10:52
        sherlock_holmes napisał:

        > Szczerze? Styl i neologizmy jak dzieciaka spod trzepaka. Współczuję
        autorowi, ż
        > e dla niego przykładem katolika są Kaczory.

        Szerok, zlituj się... jakie Kaczory?
        pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Wacyk
    • dr.verte Re: Wierszyk. 05.04.09, 16:26

      a co forumowi moto-katolnicy sądzą o wsadzaniu krzyży w miejscach
      wypadków , czy to jest ok. i czy w każdym miejscu gdzie ktoś
      wykitował(niekoniecznie na drodze) jest prawo wstawić krzyża ,
      gromnicę i podlewać regularnie
      • tomek854 Re: Wierszyk. 05.04.09, 16:38
        Była taka sytuacja we Wrocławiu. 18 latek zabił się jadąc 140 na łuku Hallera
        tuż koło FAT. Jego rodzice tam regularną kapliczkę ustawili, nagrobek, grządkę z
        kwiatkami, ścieżeczkę, nawet dziury wiercili w słupie tramwajowym (było
        podejrzenie o naruszenie jego nośności) żeby jakieś lampki przyczepiać... NIe
        wiem jak teraz, ale to trwało ponad dwa lata - codziennie świeże kwiaty, palące
        się znicze, wydeptana ścieżka na trawniku... A wszystko na pasie zieleni między
        jezdnią a torowiskiem...

        Ja rozumiem bolenie nad stratą, ale cmentarz był 500 m dalej...

        Ale to miejsce było widoczne od nich z okna...
      • lexus400 Re: Wierszyk. 05.04.09, 17:57
        dr.verte napisał:

        >
        > a co forumowi moto-katolnicy sądzą o wsadzaniu krzyży w miejscach
        > wypadków , czy to jest ok. i czy w każdym miejscu gdzie ktoś
        > wykitował(niekoniecznie na drodze) jest prawo wstawić krzyża ,
        > gromnicę i podlewać regularnie

        Był już kiedyś ten temat na forum i oczywiście ja byłem i jestem przeciwny takim
        sytuacjom. Są miejsca przewidziane do celów czczenia, kultu, zabawy, modlenia
        się i najlepiej jakby wszystkie czynności wykonywane były w miejscach do tego
        przeznaczonych czyli we wszelkiego rodzaju kościołach, cerkwiach, minaretach,
        cmentarzach, kurhanach itd....
      • mrzagi01 Re: Wierszyk. 06.04.09, 11:05
        dr.verte napisał:

        >
        > a co forumowi moto-katolnicy sądzą o wsadzaniu krzyży w miejscach
        > wypadków , czy to jest ok. i czy w każdym miejscu gdzie ktoś
        > wykitował(niekoniecznie na drodze) jest prawo wstawić krzyża ,
        > gromnicę i podlewać regularnie
        Mnie tam to zasadniczo wisi, i niech sobie udzie nawet jasłeka przy drogach odgrywają, byle tylko nie kolidowało to z zasadami bezpieczeństwa, jak np. granitowy ociosany kloc wystawiony w okolicach Świdnicy, co kiedyś dokadniej opisywalem i nie chce mi się tego robić po raz drugi. No i jeżeli kiedy w "miejscu kultu" przyjdzie przeprowadzić jakieś prace ziemne i ni stąd ni z owąd moherowe komando będzie się rzucać pod spychacze w obronie krzyża świętego, to coś tu jest nie tegies.

        Oj, ale ja nie jestem moto-katolikiem, to nie wiem czy sie moge wypowiadać...
      • kaqkaba Re: Wierszyk. 06.04.09, 11:21
        Wsadzaniu krzyży jestem przeciwny.
        Jak miejsce jest niebezpieczne to je za tą kasę porządnie oznaczyć.
        Jakoś nie mam przekonania, że krzyż uświadamia komukolwiek, że na drodze można
        zginąć.


        • lexus400 Re: Wierszyk. 06.04.09, 19:49
          kaqkaba napisał:

          > Wsadzaniu krzyży jestem przeciwny.
          > Jak miejsce jest niebezpieczne to je za tą kasę porządnie oznaczyć.
          > Jakoś nie mam przekonania, że krzyż uświadamia komukolwiek, że na drodze można
          > zginąć.

          No i dobrze, że nie masz przekonania, ponieważ nie o to w tym wszystkim chodzi.
          Te krzyże i wszelkiego rodzaju tzw. "miejsca kultu" są stawiane ku pamięci ofiar
          wypadków, więc są to miejsca w których zginął ojciec, syn, narzeczony itd....a
          rodzina stawia krzyż czy jakąś kapliczkę aby upamiętnić to miejsce, nie widzę w
          tym żadnego sensu no ale tak ludzie robią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka