x-darekk-x
06.04.09, 20:29
dolar zaczyna przyjemnie spadac i coraz bardziej zaczynam sie
zastanawiac nad zakupem samochodu z mysla o sprowadzeniu go do polski
docelowo w gre wchodza nawet dwa auta. w polsce bedziemy
potrzebowali jeden woz dla mnie na codzienne dojazdy do pracy (50km
w jedna strone w tym polowa po warszawie i przedmiesciach) i drugi
dla mojej zony z dzieciakami, ktory bedzie wyjezdzal z garazu pewnie
kilka razy w tygodniu. ktorys z tych samochodow bedzie tez musial
spelniac role pojazdu rodzinnego i wakacyjnego. na razie mamy dwoch
lobuzow wiec teoretycznie nie potrzebujemy wielkiej fury, ale jakos
atlanta z typowym modelem rodziny 2+3 (a i 2+4 nikogo nie dziwi)
zaczyna nas inspirowac i kto wie jakiem nam glupoty przyjda do glowy.
krotki pobyt w stanach (to dopiero 4 miesiace) zmienil jednak nasze
samochodowe preferencje. po pierwsze, rozkochalismy sie w
automatach. wygoda jaka sie z tym wiaze, jest niezrownana. mysle, ze
jest moze 1% sytuacji na drodze, gdzie rzeczywiscie mozna pozalowac,
ze sie nie ma manuala. skupie sie wiec na 99% - ma byc automat i juz.
druga sprawa to typy samochodow, ktore nam zaczynaja odpowiadac. ku
mojemu zaskoczeniu wprost uwielbiamy naszego minivana. wprawdzie
nasz obecny woz ma juz ponad 5 lat i ponad 50 000 mil, ale takie
rzeczy jak obszernosc wnetrza, wygoda w trzech rzedach siedzen,
latwy dostep do dzieci dzieki przesuwanym drzwiom, "korytarzowi"
miedzy fotelami, itp - to sie nie starzeje. komfort przestrzeni jest
niesamowity. zdarza sie nam, ze wchodzimy wszyscy jednymi drzwiami,
zapinami dzieciaki w srodkowym rzedzie, ladujemy jakies tobolki w
ostatnim rzedzie lub w bagazniku i przechodzimy do przodu miedzy
siedzeniami. nikt nie moknie na deszczu, nikt sie nie wciska.
zadnego wchodzenia i wychodzenia. suma, sumarum - zona chce minivana.
w tej sytuacji pojawia sie problem. co kupic? w gre wchodzi minivan
i lub - co ja probowalem troche forsowac - terenowy z trzema rzedami
siedzen. z tych ostatnich testowalem tribeca'e (mala), xc90 i q7
(cholernie drogie). mnie sie strasznie podobal ford expedition,
ktorym przejechalismy cala geporgie i floryde. ale postanowilem, ze
odrzucam wszystko, co w polsce nie oferowane.
co byscie brali?
minivany
- chrysler town & country - jedyny model oferowany w polsce (jako
grand voyager) - srednia wersja touring z podatkami pewnie kolo
$27000
- volkswagen routan - 90% czesci z town & country ale nie oferowany
w europie - cena kolo $27000
- sienna i odyssey - pewnie lepsze auta od obu - ale brak
europejskich odpowiednikow
terenowe
- tribeca - wersja 7-osobowa kolo $32000 z podatkami
- xc90 - wersja awd 7-osobowa kolo $43000 z podatkami
- murano - srednia wersja awd ale tylko 5 osob kolo $32000 z
podatkami
- pathfinder - srednia wersja 4.0 4wd 7 osob ale b. ciasny kolo
$30000 z podatkami
-q7, land-cruiser, lr3 (discovery) odpadaja - za drogie - wszystkie
ponad $50000
- grand cherokee i commander - ciasne i plastikowe - ale kolo $30000
cholera, zaczynam sie sklaniac do town&country
jedyna rzecz, ktora mnie powstrzymuje to zla opinia na temat
usterkowosci i wysoki koszt serwisu w polsce
pozniej zostanie jeszcze pytanie "co dla mnie?" - i tu, wstyd sie
przyznac, cholernie podoba mi sie nowy hyundai genesis coupe z
300konnym silnikiem. wolalbym 350z, ale musze miec rezerwowe
siedzonka dla dzieci.