tomek854
13.04.09, 23:07
Tak się zastanawiam powolutku (z naciskiem na powolutku) nad zmianą auta,
która musi nastąpić gdzieś do gwiazdki. Zamierzam skorzystać z kryzysu w
którym lipa z samochodami tanimi, za to "wypaśne bryki" chodzą za grosze:
ostatnio przeglądałem sobie autotradera i wyszło mi np. że Rover 75 Connaiseur
2.5 V6 kombi kosztuje nawet do 1/3 taniej niż taki sam (rocznik, przebieg) w
wersji 1.8, gołej, na którym wielkimi literami często zaznaczone jest jaki to
on nie jest oszczędny... Pomyślałem sobie, że za tą 1/3 różnicy w cenie to ja
mogę mieć gaz u lexusa :-) A ubezpieczenie takich wielkich landar, szczególnie
takich rzeczy którymi jeżdżą stare dziadki byłoby tańsze niż tego, czym teraz
jeżdżę.
No i tak właśnie czytajac sąsiedni wątek nasunął mi się do głowy temat
klimatyzacji.
Mieszkam w Szkocji, gdzie ładne słońce się zdarza ale rzadko kiedy jest więcej
niż 25 stopni. W obecnym autku mam szyberdach z którego sobie często korzystam
średnio od marca do października w słoneczne dni i chwalę, braku owej
klimatyzacji nigdy specjalnie nie odczuwałem...
No i tak sobie myślę: w tym klimacie mi to chyba nie potrzebne. A klima to
- dodatkowe serwisowanie i rzeczy do psucia się
- dodatkowe spalanie
- droższe auto
Co prawda z raz w roku jestem w Polsce w lecie autem, ale czy dla tego opłaca
się kupować auto z klimą? :-)
Dochodzi jeszcze takie pytanie: o ile wzrastają opory przy jeździe z otwartym
szyberdachem i jak to przekłada się na spalanie?
No, i nie mówicie mi, ze tak mówię bo nigdy nie miałem auta z klimą, poza
cudzymi samochodami sam najeździłem się dużo klimatyzowanymi ciężarówkami i
vitem, no jest bajer, ale jakoś szczególnie nie odczuwam potrzeby jego
posiadania...
No co myślicie: nabyć auto z samym szyberdachem, czy jednak nastawiać się na
globalne ocieplenie? Z tym że ja jestem na pozycji "lubię mój szyberdach" i
właściwie to szukam jednak kogoś, kto mi przedstawi argumenty za klimą żeby
sprawdzić, czy mnie przekonują ;-)
(Kwestię czy idzie kupić wypasione auto wyższej klasy bez klimy zostawię sobie
do późnego przebadania, to jest taka teoretyczna dywagacja na razie).