Dodaj do ulubionych

To był moment

14.05.09, 14:45
Faktycznie trudno w to uwierzyć ale moim zdanie kwalifikuje się ten wypadek do
nagrody Darwina.
motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/straszna-smierc-pod-walcem,1305977,415
Obserwuj wątek
    • bassooner Re: To był moment 14.05.09, 14:58
      przypomina mi się kawał:
      - Jasiu mógłbyś przyjść z mamą do szkoły?
      - mama nie żyje - walec ją przejechał...
      - o jejku jakie nieszczęście... to może przyjdź z tatą?
      - tata nie żyje - walec go przejechał...
      - Jasiu... biedne dziecko - to co ty sam będziesz robił???
      - jak to co? dalej będę walcem jeździł...
    • emes-nju Re: To był moment 14.05.09, 15:28
      lexus400 napisał:

      > kwalifikuje się ten wypadek do nagrody Darwina.

      Na to wyglada. Jak dla mnie to dowolna interpretacja starej prawdy,
      ze "elektryka prad nie tyka". Pan, ktory poniosl smierc byl na
      jezdni SLUZBOWO - dzieki temu nic nie moglo mu sie stac i nie musial
      uwazac.
      • tomek854 Re: To był moment 14.05.09, 16:44
        A dla mnie niekoniecznie.

        Widoczność zza kierownicy takiej maszyny jest dość ograniczona.

        Ofiara weszła pod walec, nie zwracając na niego uwagi, bo hałas to tam jest non
        stop.

        Kierowca nie zauważył ofiary, bo była w jego martwym punkcie.

        Nic nikt nie usłyszał, bo hałas jest non stop a i trudno oczekiwać, żeby
        kierowca kilkunastotonowego walca coś poczuł.

        W UK ginie kilku pieszych rocznie przez wlezienie pod cofającą cieżarówkę, która
        cofa się z predkością 2 km/h.
        • lexus400 Re: To był moment 14.05.09, 17:20
          tomek854 napisał:

          > A dla mnie niekoniecznie.
          >
          > Widoczność zza kierownicy takiej maszyny jest dość ograniczona.
          >
          > Ofiara weszła pod walec, nie zwracając na niego uwagi, bo hałas to tam jest non
          > stop.
          >
          > Kierowca nie zauważył ofiary, bo była w jego martwym punkcie.
          >
          > Nic nikt nie usłyszał, bo hałas jest non stop a i trudno oczekiwać, żeby
          > kierowca kilkunastotonowego walca coś poczuł.

          Podchodząc w ten sposób do sprawy to takie "dziwne" wypadki już dawno wycięły by
          naszą nację. Przecież to powinni być dorośli i odpowiedzialni ludzie. Faktem
          jest, że tam hałas jest okrutny, faktem też jest, że widoczność do dupy ale czy
          to ma oznaczać, że każdy kto znajdzie się w polu "rażenia" walca ma zostać
          rozjechany??
          • franek-b Re: To był moment 15.05.09, 10:44

            > naszą nację. Przecież to powinni być dorośli i odpowiedzialni ludzie.

            Powinni być:-) patrząc na ludzi pracujących na budowie, mam wrażanie, że poziom IQ jest porównywalny z poziomem stada meduz z bałtyku.
            Byłem świadkiem jak w sklepie budowlaniec pracujący przy remoncie dachu katedry (praca na rusztowaniu ok 50-70 m), kupował 2 x 0,5l wódki, i chował ją z tyłu za pasek spodni, by majster nie zobaczył.

            W temacie walca, wystarczy, że najechał walec na stopę, to raczej nie szansy by odsunąć się czy odskoczyć. A potem gdy kierowca był odwrócony (bo oni często jeżdżą do tyłu przecież), była to 'egzekucja' biednego pracownika.
            • emes-nju Re: To był moment 15.05.09, 10:59
              franek-b napisał:

              > Byłem świadkiem jak w sklepie budowlaniec pracujący przy remoncie
              > dachu katedry (praca na rusztowaniu ok 50-70 m), kupował 2 x 0,5l
              > wódki, i chował ją z tyłu za pasek spodni, by majster nie
              > zobaczył.

              A czy Ty bez kropli na odwage odwazylbys sie na wejscie na
              taka wysokosc? ;-) Znasz chyba stare robociarskie powiedzenie: "No
              to po szklanie i na rusztowanie".
        • emes-nju Re: To był moment 15.05.09, 10:56
          tomek854 napisał:

          > Widoczność zza kierownicy takiej maszyny jest dość ograniczona.

          Bez watpienia. Tym bardziej bedac na jezdni warto zachowac uwage...

          > Ofiara weszła pod walec, nie zwracając na niego uwagi, bo hałas to
          > tam jest non stop.

          "(...) Jak dla mnie to dowolna interpretacja starej prawdy,
          ze "elektryka prad nie tyka". Pan, ktory poniosl smierc byl na
          jezdni SLUZBOWO - dzieki temu nic nie moglo mu sie stac i nie musial
          uwazac".
    • mrzagi01 to jakiś walcowy pomór.... 14.05.09, 16:50
      z wczoraj:
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,6601367,Smiertelna_ofiara_zderzenia_szynobusu_z_walcem.html
      chciałem nawet rzycić, ale surrealistyczność sytuacji "walec drogowy
      WTARGNĄŁ, na niestrzeżony przejazd kolejowy" debrała mi władzę w
      członkach.
      • tomek854 Re: to jakiś walcowy pomór.... 14.05.09, 19:13
        A ja kiedyś jechałem sobie ulicą za walcem, takim na oponach
        https://www.ogumienieprzemyslowe.com.pl/solideal/compac/walec.gif

        Zapycha to dużo szybciej niż traktor. A skoro można przejechanym zostać przez
        traktor...
        • sven_b Re: to jakiś walcowy pomór.... 14.05.09, 19:37
          Nie wiem jak to możliwe. Chyba napici byli tam wszyscy.
          • ernest_linnhoff Re: to jakiś walcowy pomór.... 14.05.09, 21:00
            Smierc kuriozalna. I z pewnoscia zadzwiwia. Ale tak przez chwile sobie pomyslalem: ilez to sam mialem zachowan (bedac trzezwym), ktore byly nieszablonowe. Zdazylo mi sie np po wyjsciu z pokoju w pracy rozlozyc na korytarzu parasol itd itp. To mogla byc chwila, impuls, i poszlo....
    • franek-b btw budowa a wypadki 15.05.09, 11:07
      Budownictwo jest to najbardziej śmiercionośna branżż, ale jak zginie górnik na kopalni, to żałoba narodowa.
      Każda śmierć jest tragiczna, ale nawet w tej dziedzinie widać, żę PR to potęga.
    • tiges_wiz Re: To był moment 15.05.09, 11:55
      a mnie dzisiaj zaautakowala mama z dzieckiem .. po prostu wozkiem z dzieckiem
      wymusila pierwszenstwo (pasow, przejsc i ograniczen nie bylo), wystawiajac go ot
      tak na ulice i na mnie patrzy

      to sie na jakas nagrode kwalifikuje
      • sven_b Re: To był moment 15.05.09, 12:09
        Był taki wypadek parę lat temu w LD. Matka wystawiła wózek na ulice, samemu
        stojąc na chodniku, wprost pod ciągnik siodłowy. Facet wiedział że nie wyhamuje,
        wiec odbił na środkowy pas świadomie wybierając mniejsze zło - powodując reakcję
        stłuczek połączonych. Niestety jeden ze szturchniętych samochodów obrócił się o
        270 stopni i tyłem zebrał wózek. Makabra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka