sven_b
19.06.09, 13:54
Wczoraj wpadłem do kuzyna wiedziony plotką że w jego progach stanęła Bravia
'52. Szczena mi opadła jakie to wielkie, ale jednocześnie jakość obrazu
rozczarowała. Obraz był jak wodnymi farbami malowany, a każdy ruch pozostawiał
echo obiektu w postaci smugi zanikających konturów. Odsuwałem się dalej i
dalej jednak nie mogę powiedzieć, że efekt zanikł. Sprawa nie do
zaakceptowania. Kuzyn mówił że żeby tego nie było to trzeba kupić tegoroczny
model za dziewięć paczek. Całkiem zgłupiałem bo kluczem jest chyba sygnał?
Niemożliwe żeby była taka lipa za pół pkb Korei PN.
Ponieważ liczne źródła, zbliżone do przedszkolnych, zarzucają mojemu smykowi
brak LCD, udałem się do sklepu nie dla idiotów by wnikliwie zapoznać się z
produktem. Oczywiście 52 cale nie wchodzą w grę. Taką kasę to ja wolę wydać na
niezobowiązujący sex grupowy;) I tak po pierwsze żeby zauważyć różnicę między
100 a 200 MHz sprzedawca zaprosił mie do samego panelu i na różnice wskazał
długopisem. Przeszliśmy od obrazu testowego, którym możnaby kroić żylaste
mięso do standardowego (tu z cyfry) i powiało prozą. Może nie tak jak u
kuzyna, ale obraz był nieostry. Jakkolwiek sprzedawca zarzekał się że ma
możliwość zaprezentowania tylko czanel Hallmark (nie wiem dlaczego), to
zarzekał, że inne kanały będą lepsze. Jak to jest, bo też mam cyfrę podpiętą
pod Fergusona 6600 i czy jak ustawie LCD to będzie taka kiszka? Tak myślę, że
może by przytargać to 52 cale na dzień dwa i obczaić jak będzie.
Regards.