qrakki999
19.12.03, 09:10
"Linie, wyznaczające pasy ruchu lub przejścia dla pieszych, muszą być jasne,
czytelne i trwałe. Oraz - jak się okazuje - również pieruńsko śliskie
czytaj dalej.
Pasy są malowane na każdej nowej lub wyremontowanej ulicy. Dotychczas
wykorzystywano do tego zwykłą farbę. Ta jednak szybko się ścierała. Teraz
jezdnie pokrywa się masą plastyczną. - Dłużej trzyma się drogi. Nawet 10 lat -
mówi Urszula Nelken, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.
Tak wymalowane pasy powstały m.in. na wschodniej jezdni ul. Wołoskiej, którą
otwarto po remoncie w ostatni weekend. I o mały włos nie doszło do tragedii. -
Musiałem hamować: na jezdnię wszedł pieszy. Straciłem panowanie nad autem.
Nie mogłem nic zrobić. Pieszy odskoczył i to go uratowało - opowiada Janusz
Warek, kierowca od 21 lat. Samochód wpadł w poślizg na wymalowanej linii. -
Sam asfalt nie był śliski - zapewnia kierowca. Okoliczności zdarzenia
potwierdza ZDM. Na pasach może być niebezpiecznie. - Struktura masy
plastycznej jest porowata. Gdy pada deszcz, nawierzchnia wymaga posypania
piaskiem lub solą. To powinny robić służby Zarządu Oczyszczania Miasta -
bagatelizuje jednak rzecznik ZDM.
ZOM informacją o śliskich pasach jest zaskoczony. Nie dostał z ZDM żadnego
dokumentu na ten temat. - Solarka całą szerokość ulicy posypuje tak samo. Nie
zajmujemy się dodatkowo liniami i pasami - mówi Iwona Fryczyńska z ZOM. A
pasy z masy plastycznej są śliskie także latem - wystarczy deszcz.
Po interwencji "Gazety" urzędnicy obiecali zwrócić się do wykonawcy remontu
na Wołoskiej (Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych) o pokazanie atestów
stosowanej farby. - Głowy nie dam, ale atesty, jak na wszystko, tak i na
farbę, powinny być - uważa Witold Burgemeister z MPRD. Obiecał to sprawdzić u
podwykonawcy, który na zlecenie MPRD malował pasy. Jeśli z masą coś będzie
nie tak, pasy zostaną zerwane w ramach gwarancji.
Janusz Galas
miejski inżynier ruchu
Dla mnie jako inżyniera ruchu najważniejsze jest, by pasy były czytelne przez
cały rok. Natomiast to, z jakiego materiału są wykonane, powinien sprawdzać
nadzorca drogi, w tym wypadku ZDM. Kiedyś była to farba, teraz różnego
rodzaju taśmy, masy plastyczne czy inne wynalazki. Skoro je dopuszczono, musi
być pewność, że są bezpieczne. Oznakowanie i materiały, z jakiego są
wykonane, powinny mieć atesty. Jednak jeśli poślizgi na pasach będą się
powtarzały, trzeba poprosić Instytut Badawczy Dróg i Mostów o wykonanie
ponownej ekspertyzy. Niewykluczone, że atest wydano na wyrost."
Przyznam, ze jeszcze nie slizgałem się na pasach ale wypowiedź rzecznika ZDM
jest rewelacyjna:
"Gdy pada deszcz, nawierzchnia wymaga posypania piaskiem lub solą. To
powinny robić służby Zarządu Oczyszczania Miasta - bagatelizuje jednak
rzecznik ZDM."
To qrwa od razu umówmy się ze zamiast malować pasy czy inne oznaczenia
poziome bedziemy sypac piach! Bedzie taniej bo wystarczy wtedy zmieśc syf z
naszych ulic w odpowiednie kupki i bach mamy przejście dla pieszych.
Albo najlepiej wrócic do dróg bitych!
pzdr.
Q