sven_b
15.08.09, 11:18
Wczoraj nieopatrznie znalazłem się w okol. stadionu w chwili, gdy wylała się z
niego rzeka ultras. Stałem w korku, w pewnej odległości od skrzyżowania,
którym pędzono bydło. Zapewniam, takich twarzy nie widzi się na codzień. ŁKS
przegrał, dlatego ultras nieśli w sobie duży ładunek emocji:) Ponieważ szli
szerszą ławą niż szerokość alei, wmieszali się między auta stojące na
prostopadłej. Rzecz jasna pełna ignorancja dla sygnalizacji świetlnej, ale w
takich momentach nikt nie zakłąda, że będzie inaczej. I wtedy ktoś naprawdę
dzielny zatrąbił! Reakcja na ten akt niesłychanej odwagi była natychmiastowa.
Sympatycy futbolu nie potrafili zlokalizować sprawcy, więc rozbujali 6
pierwszych aut od zebry tak, że niektórym odrywały się koła od ziemi.
Interweniowała policja, ale pasażerowie zdążyli użyć swoje. Sympatycy
odpuścili, na do widzenia opluwając pojazdy. Nie widziałem min ludzi z tych
aut, ale pojazdy oplute przez kilkuset tasmanów wyglądały naprawdę żałośnie.
Budując stadiony na Euro powinno się jednak uwzględnić bocznicę kolejową z
rampą dla trzody.