Wyjdę na mękołę, ale niech tam. Bo to taka ładna liczba będzie, nie sądzicie? Skoro żadne uczyczeniowe spotkanie nie rysuje się na horyzoncie, moglibyśmy poświętować wirtualnie i korespondencyjnie tudzież międzymiastowo, transgranicznie i ogólnoświatowo. I wznieść toast płynem dowolnym, choćby wodą spod ogórków. I może (tak sobie nieśmiało marzę) niepiszący też coś napiszą?
A teraz możecie mnie objechać za sentymentalizm.
Dla porządku - 100000 trzasnęło dnia 07.01.09 o godz. 14:54.