Wlasnie skonczylam czytac Krokodyla. I doszlam do wniosku, ze dawno temu
ignorowalam Diabla, zupelnie podswiadomie, a teraz wprost go nie znosze.
udaje, ze go nie ma

Nie wiem, czy jego zachowanie faktycznie dopinguje
Joanne do wspinania sie na szczyty intelektu, mnie doprowadza do szalu. Tak
sobie mysle, ze jak ja bym go waziela za klapy, jak bym go ........ na ten
mroz, i niech tam zostanie.
Ide czytac CZN. Gluchota z oczu mi zlazi i nareszcie moge poczytac!