goonia 05.07.08, 23:08 prosze zapelniac,najlepiej szybko Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
edyta95 Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 05.07.08, 23:17 cudnie było, superancko i ekstra klasa. Odwiedzilismy wszystkie zaplanowane miejsca, niektórzy odniesli rany kłute, inni szarpane. Widzieliśmy antrapę Na koniec najeliśmy się pierogów i bobu. Wróciłam już niestety, Szefowa takoż, reszta pewnie spożywa dalej. Padam i spać idę, jutro więcej wieści Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 05.07.08, 23:27 Właśnie dotarliśmy do domu. Ale się działo! Ranę szarpaną głowy odniósł mężydło, pierogi były boskie, Puchatek tylko raz wybuchął płaczem na widok Edyty, Groha dostarczyła wannę bobu i cały kielecki żelazny zapas kiełbasy i kaszanki, psy i koty anatolskie najedzone do wypęku, drób, kuce i osiołki się na nas wypięły, bo najadły się siana. Ciąg dalszy jutro i pojutrze. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 06.07.08, 08:58 Łomatko! Ale się działo! Już wróciłam na Memłono i czekam z niecierpliwością wieści z krzy. I fotografii!!!! Odpowiedz Link
edyta95 Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 06.07.08, 11:20 Krzemionki opatowskie 5 lipca 2008 rok, kasa biletowa - Dzień dobry, zrobiłam rezerwwację na nazwisko..... na godzinę 11.30 - Dzień dobry, proszę poczekać, sprawdzę. Tak jest. Jakie bilety mają być? Czy to są normalne osoby? od tego się zaczęło Odpowiedz Link
lylika Krze - odsłona pierwsza. 06.07.08, 12:53 Zanim Edyta znalazła się przy kasie, znacznie przed czasem dwie ekipy pocałowały klamkę przy bramie wjazdowej, więc udadły się do pobliskiej miejscowości Bałty w celu spożycia kawy. W zajeździe menu było całkiem puste, img53.imageshack.us/img53/5781/080705krze008ud0.jpg ale była kawa i nie tylko. Dowiedzieliśmy się przy okazji, co o poranku spożywali starożytni Bałtowie. Na przystawkę sernik oblany czekoladą, Na pierwsze danie kiełbasa na gorąco z musztardą. Na drugie danie jajecznica z coca colą. Na deser chleb z pomidorem. Takie dania i w takiej kolejności spożyli dwaj dżentelmeni widoczni za nami. img53.imageshack.us/img53/4885/080705krze012en3.jpg Następnie udaliśmy się do Krzemionek, gdzie w przemiłym rozgardiaszu nastąpiło rzucanie się na szyję, przekrzykiwanie, obdarowywanie różnościami, czyli nasze tradycyjne przywitanie. img364.imageshack.us/img364/9554/080705krze028ew9.jpg Obecni: Stara.gropa, Edeka, Sławek, Groha, Groh, Małża, Edyta, Cafeszpulka, Kocio Pierzaczek, Migos, Puchatek, Jotka, G0p0s, Stefanmaria i ja. Edyta próbowała zaskarbić sobie względy Puchatka, img364.imageshack.us/img364/1962/080705krze020qa0.jpg ale Puchatek wybrał Groha. Po zakupieniu nienormalnych biletów przez Edytę udaliśmy się do kopalni. Odpowiedz Link
lylika Re: Krze - odsłona pierwsza. 06.07.08, 12:55 Puchatek i Groh. img375.imageshack.us/img375/2753/080705krze027gz1.jpg Odpowiedz Link
goonia Re: Krze - odsłona pierwsza. 06.07.08, 13:45 tez bym wybrala Groha) Ps . nie moge dluzej bezczynie czekac, w zwiazku z tm udaje sie na plaze. Pogoda prazowa jest. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Krze - odsłona pierwsza. 06.07.08, 15:31 U mnie tez prazowo. Lecialam jednak, o malo sie nie zabilam, ale warto bylo ))) Kto Mezydlu poszarpal glowe? Pragne tez wiedziec co Groh mowi, ze Puchatek tak pieknie slucha. Prosze o wiecej. Odpowiedz Link
aganioq Re: Krze - odsłona pierwsza. 06.07.08, 16:32 ale Wam zazdraszczam tego wyjazdu w plener, u mnie też praży dziś od rana (a takie przyjemne były ostatnie 2 doby) i siedzę w piekarniku na 13-tym piętrze i mnie coś trafia... jak fajny Puchatek, a jaki duży heh, nie miałam okazji podziwiać wcześniej, więc się teraz pozachwycam Odpowiedz Link
ter.eska Re: Krze - odsłona pierwsza. 06.07.08, 17:03 dzieki za wiesci,widac,ze bylo super,zazdroszcze wam Odpowiedz Link
lylika Krze - odsłona druga. 06.07.08, 20:03 Na początku obejrzeliśmy odtworzne wejście do jednej z 4000 kopalń z otoczeniem i pokazem obróki krzemienia. img184.imageshack.us/img184/6181/080705krzestefan012yu8.jpg Potem, krętymi żelaznymi schodami zeszliśmy 11 m. w dół. img184.imageshack.us/img184/7215/080705krzestefan018iq2.jpg Tam z przewodniczką oglądaliśmy kopalnię. img391.imageshack.us/img391/176/080705krzestefan020wr1.jpg Te krzemienie sa naprawdę fantastyczne. img354.imageshack.us/img354/6016/080705krzestefan027dn0.jpg img354.imageshack.us/img354/299/080705krzestefan032xu9.jpg Po wyjściu na powierzchnię obejrzeliśmy "wyroby gotowe". img369.imageshack.us/img369/8253/080705krzestefan046uz5.jpg Wpisaliśmy się też do Księgi Pamiątkowej "Jesteśmy pod wrażeniem, tym większym, że drogi powrotnej nie musieliśmy wydłubywać szydełkiem. Towarzystwo Wszystko Cmielewskie." img369.imageshack.us/img369/6479/080705krzestefan043ij2.jpg Jeszcze tylko skansen w Krzemionkach img86.imageshack.us/img86/2290/080705krzestefan052oc8.jpg img365.imageshack.us/img365/1388/080705krzestefan058bk7.jpg i udajemy się do Opatowa. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 06.07.08, 18:40 Ktos mily przyslal mi niespodzianke z telefonu, podziekowalam, a owszem, ale mi niedasia pokazalo. PERM_FAILURE: Google tried to deliver your message, but it was rejected by the recipient domain. Wiec tutaj dziekuje szczodremu anonimowi )) Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 11:48 To byłam ja, stara gropa. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 12:32 > To byłam ja, stara gropa. Tak tez pomyslalam bo cie nie bylo Dzieki za niespodzianke. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 06.07.08, 20:45 Uff, doturlaliśmy się. Dzięki telefonowi od Goposa, któren znajdował się był dwadzieścia kilometrów bliżej Warszawy niż my, myknęliśmy, za radą Barona na Pruszków, unikając korków. Za to mogliśmy obejrzeć świeżutki karambol za Nadarzynem. Nawet glin jeszcze nie było. Idę pozipać na balkonie, z nogami w misce. Sprawozdawca/-czyni pewnie się wkrótce odezwie. Powiem krótko - było fantastycznie. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 06.07.08, 20:59 a jak się czuje najmłodsza ofiara szkorbutu? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 06.07.08, 21:11 Czuje się bardzo dobrze. Sipi. Czego i wam życzę! Odpowiedz Link
g0p0s Kurde mol 06.07.08, 21:39 To jest terror psychiczny. Pisałem, że nie będę sprawozdawał, też chcę odpocząć, to nie. Byłem mobbingowany co by sprawozdawać. Nie ma z Wami lekko. Ale tym razem opuściłem najfajniejszą część wycieczki, więc i tak ktoś musi to opisać. Ogólnie sprawozdaje Groha i pozostali uczestnicy, a ja co nie co. Podróż 'do' odbyłem w towarzystwie Lyliki i Stefana. Jedyny epizod godny wspomnienia, to najgorsza kawa podana Lylice od xx lat, gdzieś za Radomiem. Pierwszy punkt programu, Krzemionki Opatowskie, okazał się niedostępny przed godziną 11. Przekonał się o tym zespól Edeki, Starej.gropy i Sławka. Przed tą godziną ucałowali z dubeltówki kłódkę na bramie i wyruszyli na poszukiwanie miejsca do zasiadnięcia. Informację tę przekazano do zespołu Lyliki, Stefana i mojego. Po licznych konsultacjach udało się nam spotkać w Bałtowie. Stoi tam kobylasty hotel/motel/restaurant i co kto chce. Po odpracowaniu powitania na parkingu udaliśmy się w kierunku kuszących parasoli, ocieniających stoliki i jednego pana sączącego piwo z butelki. Koncepcja okazała się niesłuszna. Do stolików przylegała jedynie ściana budynku z jakimiś technicznymi drzwiami, śmietnik i płot. Prawdziwe wejście znajdowało się z innej strony i prowadziły do niego majestatyczne schody. Wdrapaliśmy się. Przechodząc do stolika Lylika zaopatrzyła się w wzięte z lady bufetu karty menu i zasiedliśmy. Lektura menu rozczarowała nas, bo było w nim nic. Cóż, mówi się trudno. Przybyła pani kelnerka zadała nam proste pytanie - co zamawiamy? Musieliśmy, no musieliśmy odpowiedzieć pytaniem na pytanie - a co jest? Była kawa z ekspresu, cappucino, kawa sypana.... Na zamówienie kawy z ekspresu kelnerka odparowała - ale jeszcze nie ma ekspresu. Stefan nie omieszkał dodać, że jest opóźniony. Starć z gastronomią akt kolejny. Planowany skład na zwiedzanie kopalni zebrał się w Krzemionkach około 11. Byli wszyscy, oprócz Bumbeckiej z kumpelą, które miały udać się bezpośrednio do Anatolki. Się wyściskaliśmy, wycałowaliśmy, wymisialiśmy i wykarpikowaliśmy. Oczekiwaliśmy na swoją kolejkę i przewodnika. Jednostki spoza TWCh za przewodnika uznały Groha. Nie podszył się i doobradowaliśmy do pojawienia się przewodniczki. Przelecieliśmy świńskim truchtem do oglądania nadszybia. Potem kilka kroków do następnego nadszybia. Tam było zejście 17 (?) metrów pod ziemię po kręconych wokół rury stalowych schodach. Całą turystyczną trasę wyrąbali w wapieniu współcześni (nam) górnicy. Do przejścia jest 450 metrów chodnika o przekroju mniej więcej 1x2 metry. Z białych wapiennych skał co i raz wystają buły krzemienia. Mają najczęściej kształt spłaszczonych bochnów chleba, czasami grubych dużych placków. Ich brzeg wystający do korytarza ma czasami kształt kobiecych piersi, co zostało docenione. Wapień to miękka skała, jednak desperacka próba wydłubania buły za pomocą scyzoryka/korkociągu/pilniczka do paznokci (taki był zestaw narzędzi) skończyła się niestety kontuzją Caffe.szpulki. Nie wymagała zniesienia z boiska i mimo kontuzji dotrwała do końca. W niektórych miejscach były ściany i filary zrobione z płaskich kamieni wapiennych. Poligon doświadczalny dla szydełka! W kopalni panuje temperatura 6 stopni C i wilgotność bliska 100%. Gdyby nie za wysoka wilgotność, to chciałbym mieć kawałek takiej kopalni u siebie. Kilka uczestniczek chciałoby z wilgotnością. Nie jest prawdą, że z kopalni nie można nic wynieść. Każdy gdzieś tam się otarł i był trochę ubielony wapieniem. Obok kopalni jest skansen z wioską neolityczną. Okazuje się, że już wtedy były makatki z papieżem i inne gadżety. Cudo. Kolejny punkt programu - Opatów. ... Odpowiedz Link
edyta95 Re: Kurde mol 06.07.08, 21:54 przeca uprzedzałam, że Krzemionki otwierają o 11, trzeba był słuchać. A w Bałtowie trafiliście do parku Jurajskiego? Znaczy były takie duuuuże zwierzątka? Odpowiedz Link
lylika Re: Kurde mol 06.07.08, 22:01 W Bałtowie byli Bałtowie spożywający na deser chleb z pomidorami i kelnerka oferująca kawę z ekspresu, którego nie ma. Jest za to fontanna. img355.imageshack.us/img355/9554/080705krzestefan005yl3.jpg Odpowiedz Link
migos_migacz Re: Kurde mol 06.07.08, 22:09 O wciórności! Jakbyśmy wiedzieli, to byśmy wyjechali 30 minut wcześniej, coby cudo obejrzeć... Odpowiedz Link
edyta95 Re: Kurde mol 06.07.08, 22:11 spoko, za rok pojedziemy, narodziła nam się nowa świecka tradycja Odpowiedz Link
bumbecki Re: Kurde mol 06.07.08, 22:25 noooo )) umawianie sie na zbieranie grzybów już sie zaczęło ... tak jakoś wrzesień/październik ))) betki, psie itp są w zagrożeniu ))) obiecuje przynieść zdjęcia na przyszły piątek !! a jest co ))) będzie tego ze 100 zdjęć ))) ze swej strony proszę o zdjęcie 'ufolca' (tak to było "Migaczu" ?? )) Odpowiedz Link
migos_migacz Re: Kurde mol 06.07.08, 22:55 UFOKA! Ufoki nas zaatakowały! I to bez żadnej przyczyny! Jak zdjęcia będą [ściągnięte], to się przekaże całemu światu, by dać Świadectwo... Odpowiedz Link
lylika Re: Kurde mol 06.07.08, 22:58 Czekam z zapartym stolcem. Ups... z zapartym tchem. Ja też bardzo chcę zobaczyć Ufoki. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Kurde mol 06.07.08, 23:01 to Ufoki juz sie roplenily poza Garwolin? Nie wiedzialam. Czekamy z zapartym wszystkim za swiadectwo ) Prosze tez wiecej o pani przewodnik, no choc pare cytatow. Odpowiedz Link
jotka13 cd. 06.07.08, 22:30 … W Opatowie na rynku nastąpiło przegrupowanie w poszukiwaniu: sklepu z wędlinami i napojami, restauracji aby spożyć śniadanie oraz kawiarni aby napić się kawy. Najszybciej z rekonesansu i z kiełbasą wrócili Groh ze Sławkiem, pozostała część kursowała to w lewo do restauracji z parasolami, to w prawo do lokalu z napisem „Kawiarnia”. W restauracji okazało się, ze nie dostaniemy nic do jedzenia, ponieważ lokal zarezerwowany jest na wesele (to już się staje naszą świecką tradycją), tylko napoje. Przeszliśmy na drugą stronę rynku, aby zobaczyć co dostaniemy w kawiarni, wewnątrz pani poinformowała nas, że lokal został przeniesiony naprzeciwko ;- )) Oprócz tego pokierowała zgłodniałą część grupy do lokalu z „tradycyjnym” jedzeniem: kebabem, zapiekankami i frytkami. Udaliśmy się z powrotem pod parasole, tam dostaliśmy napoje i odpoczęliśmy – jedni krócej inni dłużej, ponieważ zbliżała się pełna godzina, o której można było zwiedzać podziemia. Po krótkiej naradzie, kto ma chęć iść, a kto idzie pod przymusem (musieliśmy zebrać minimum 10 osób) wybraliśmy się zobaczyć podziemia. Było nas 8 lub 9 osób, ale Pani Przewodniczce to nie przeszkodziło, wychyliła się i złapała na ulicy 4-osobową rodzinę i nakłoniła do podjęcia szybkiej decyzji co do obejrzenia miejscowej atrakcji. Szybko kupiliśmy bilety i równie szybko za Panią Przewodnik zeszliśmy do podziemi i tam dopiero się zaczęło. Przykro mi, że nie mieliśmy ze sobą dyktafonu ponieważ nie jestem w stanie oddać atmosfery, tonu głosu i składni Pani Przewodnik, jedno wiem na pewno, że był to najweselszy punkt programu naszej wycieczki. Po wyjściu na zewnątrz odszukaliśmy posilającą się drugą część wycieczki i wspólnie obejrzeliśmy kościół oraz zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie pod bramą opatowską. Następnie zrobiliśmy piwne zakupy i po krótkiej naradzie czy udajemy się od razu do Anatolki czy do Łagowa, pojechaliśmy obejrzeć dziurę w Łagowie… Odpowiedz Link
edyta95 Re: cd. podziemi opatowskich 06.07.08, 22:34 dla ścisłości dodam, że w tych podziemiach nie ma absolutnie nic do obejrzenia, jednakże osobowość pani przewodnik powaliła nas na kolana i faktycznie był to najmocniejszy punkt programu Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: cd. podziemi opatowskich 06.07.08, 22:59 Mówi Migos: "Szczególnie dla zwiedzających z Białegostoku". Mówię ja: Brama to była chyba Warszawska... Napiszcie do Pani Przewodnik, wyjaśni. Odpowiedz Link
cafeszpulka Re: cd. podziemi opatowskich 06.07.08, 23:13 cytatami bedzie dysponowac Stara Gropa, ja pamietam ze teraz jest "hessa na Opatów"... Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Ale fajnie mieliście :-) 06.07.08, 23:50 Zazdraszczam, i zapisuję się na za rok Odpowiedz Link
anutek115 Re: cd. 07.07.08, 08:53 He, he, he, znaczy się, względem gastronomii Opatów nie zmienił się tak bardzo przez te parę głupich lat... Nawiedzilismy bylismy miasto z małżonkiem pięć lat temu i, głodni i spragnieni, miotalismy się, nieszczęśni, po rynku mniemając jak najbardziej niesłusznie, że jakaś jadłodalnia powinna się znaleźć w tej okolicy. Ale się nie znalazła. Stwierdzilismy za to nienormalne natężenie aptek i zakładów pogrzebowych (aż tyle zgonów turystów z głodu?) na metr kwadratowy. A nawet przewodniczki nie mielismy na pociechę w charakterze uczty, duchowej co prawda... Odpowiedz Link
eulalija Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 07:38 Nadal nie wiadomo kto poszarpał głowę Mężydła. G0p0s nie zdradził co dostał od Pani Prezes. O Anatolce ledwo dwa słowa na krzyż, że koza nie jadła a psy obżarte. Jakieś wybrakowane te sprawozdania Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 08:16 > Jakieś wybrakowane te sprawozdania > ... To są sprawozdania cacunio. Wszystko ma być po kolei i napięcie dozowane jak w dobrym kryminale. Ty kryminały od końca czytasz? )) Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 08:15 Moi drodzy, najlepsze momenty wyjazdowe rozegrały się w nocy, kiedy to jakaś postać wyłoniła się z mroku przeistoczona w Ufoka. Mam nadzieję,że zobaczycie to na zdjęciu. Oczywiście wywołała panikę wśród uczestników ogniska, którzy rozbiegli się w ciemnościach z okrzykami: Lądowanie w Garwolinie!! Ktoś zachował na tyle przytomości umysłu, że zdążył jeszcze rzucić w stwora kotem. Na nic! Ufok szedł do przodu jak czołg. Na szczęście po bliższym obejrzeniu okazał się Bumbeckim niosącym herbatę. O 3.00 nad ranem wszystkich, ciężko strudzonych całym dniem wycieczkowiczów, poderwał z łóżek ryk osła Luisa dobiegający ze stajni. Naprawdę, bezcenne doświadczenie! Rano pan, który zajmuje się zwierzętami powiedział nam, że Luis jest zakochany w pani kucykowej i lubi jej wyznawać miłość o każdej porze dnia Szkoda, że nie było Barona, on lubi być budzonym wcześnie odgłosami przyrody Wysłaliśmy do Barona zdjęcie z festiwalu bobożerców, podobno na jego widok dostał globusa i chyba się udusił, bo zamilkł na wieki. Mieliśmy do zjedzenia 10 kg kiełbasy, 10 kg bobu, że o drobiazgach w postaci bochna chleba, kaszanki i michy czereśni nie wspomnę. Groha przygotowała dla wszystkich podręczne zestawy czarownicy świętokrzyskiej, o których zapomniała w sobotę. Przekazała je na moje ręce. Królem bobożerców został wybrany Sławek, którego zdjęcie z wanną bobu pewnie niedługo się pojawi. Sławek dostał pierścień przechodni i tytuł Bobusia roku. Pierścień póki co nosi Edeka. Kociowie dostali nagrodę Zwiędłej maciejki, ale zabijcie mnie nie pamiętam za co. Groha obdarowała nas nagrodami w postaci kolorowych serduszek. Taka kochana jest ta nasza Groha! Wstępnie omówiliśmy już trasę następnego wyjazdu w krze: Tokarnia, ptasi azyl, Ćmielów z muzeum porcelany, grzyby - czyli wyjazd będzie na jesieni. Cytaty z pani przewodniczki opatowskiej zamieszczę później. Pa. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 08:22 Wyjaśniam: Mężydło poszarpał sobie głowę w jaskini zbója Madej - bo i tam byliśmy. W niedzielę wszystkie zierzątka pożarły kilka kilo marchwi w pięć minut. Okazało się że lama Jaś ma pneumatyczną szyję, którą rozciągała w razie konieczności w celu przechwycenia marchewki. Właściwie to nie wiem, czy nie była to żyrafa przebrana za lamę. W niedzielę byliśmy w Kielcach w muzeum zabawek i tam pani w kasie na nasz widok, już bez pytania podała nam nienormalne bilety. Na moje zdziwenie powiedziała: Wszystko w porządku, tak trzeba Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 08:26 W jaskini zbója Madeja - powinno być Spotkanie zakończyliśmy pysznym jedzonkiem w knajpie meksykańskiej. Kto nie był, niech żałuje, a na drugi raz niech jedzie. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 09:48 Muzeum zabawek przy placu Wolności Obrońców Stalingradu. Oczywiście, Puchatka nie zabraliśmy do muzeum, bo kto to słyszał, żeby dzieci miały coś wspólnego z zabawkami. Zupełnie jak kiedyś z budową kolejek Piko przez tatusiów. Przez 2 najbliższe lata jest wystawa lalek z całego świata. Oryginalna lalka z Kuby w sukni z liści czegośtam, matrioszka z Putinem, lalki z Nepalu, Japonii, lalka "ślubna" siedząca na masce samochodu ... A oprócz tego "stare" zabawki z ubiegłego wieku. Mi osobiście najbardziej zapadły zabawki (samochód, traktor, pociąg itp.) wykonane chałupniczo z puszek po konserwach i drewniane. Odpowiedz Link
anka-hanka Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 10:15 Pozazdrościć, naprawde tylko tyle mogę.... Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 10:37 ... Po drodze był Ostrowiec Świętokrzyski. Za prowadzącym Grohem cały peleton dwukrotnie okrążył jedno z rond. Myśleliśmy, że w celu prezentacji lokalnych zwyczajów parkowania (aborygeni zostawiają swoje rącze pojazdy w zasadzie dowolnych miejscach: metr od krawężnika, przy wysepce ronda, skosem, na przejściu dla pieszych itp.). Ale nie. Wybieraliśmy optymalną trasę do Opatowa. Tamże zaparkowaliśmy na rynku, przy małym lokalu z szyldem 'Kawiarnia'. Po drugiej stronie rynku znajdował się o wiele większy lokal z dużym ogródkiem. Polecieliśmy do niego i ... Było jak zwykle, czyli proszę won, bo ma być wesele. No to zrobiliśmy won do kawiarni, gdzie uzyskaliśmy... cenną wiedzę, że lokal przeniósł się tam gdzie byliśmy. Oraz że w lewo za rogiem jest lokal, który na pewno nas obsłuży. Kolejny raz przemierzyliśmy Opatowski rynek i dotarliśmy do lokalu serwującego dania regionalne - pizzę, frytki, kebab, itp. na miejscu (niewielkim) i na wynos. Ponieważ cała wycieczka i tak by się nie zmieściła wróciliśmy do wesela. Tam udało się nam uzyskać napoje oraz wyznaczyć reprezentację do zwiedzania podziemi. Ten punkt programu był najbardziej emocjonujący. Zwiedzanie, nie wyłanianie. Pozareprezentacyjni i, co ty szklić, najbardziej głodni wycieczkowicze udali się do knajpy regionalnej. Tam zaspokoiliśmy głód. Nawet z górką, bo nie udało mi się wynegocjować samej nogi kurczaka, tylko pół całości. Anatolskie psiaki miały coś na ząb. Po powrocie eksploratorzy podziemi też się tam posilili. Kolejna reprezentacja poleciała do kościoła. Długooo nie wracali i tu są dwie wersje. Albo załapali się na nieszpór, albo się spowiadali. Na spowiedź, to jednak chyba byli za krótko... Kupiliśmy kiełbasę, kaszankę i piwo. Myślę, że po tygodniu miasto odbuduje zapasy. Z pełnego atrakcji (i super czystego!) miasteczka udaliśmy się do Łagowa, do miejsca zamieszkania krewnego Starej Gropy. Po tradycyjnej już rundce, wokół tym razem rynku, troszkę się cofnęliśmy i uliczkami i dróżkami o szerokości 1,2 metra dotarliśmy do jaskini. Jaskinia walnęła Stefana w łe..., w głowę. Zupełny brak szacunku, zbójeckie zwyczaje! Po reanimacji rannego wyruszyliśmy do Anatolki. W podróży towarzyszyła nam burza. Gromów było niewiele (może jednak się wyspowiadali?), ale wody nie żałowano. I w jej to towarzystwie zaparkowaliśmy na gumnie anatolskim. Jakoś nam się nie spieszyło z wysiadaniem. Niebiosa uznały, że dokuczyły nam wystarczająco i zakończyły lanie wody. Powitaliśmy się z drużyną Bumbeckiej i przenieśliśmy się pod gościnny dach. Pod dachem zaserwowano nam zalewajkę/żurek, żurek/zalewajkę. Spór Lyliki z panią Anią o terminologię i technologię odebrał tej ostatniej sen w nocy. Nie technologii, tylko pani Ani. Żyje ona od tej pory (ciągle pani Ania) z poczuciem winy. Nie wiadomo czy jeszcze kiedyś przyjmie tak kłopotliwych gości. A jeżeli już, to na pewno nie poda im zupy. No może jak będziemy bez Szefowej. Wróć! Nic nie mówiłem, przesłyszeliście się. Rozpaliliśmy ognisko. Nie musieliśmy zbierać chrustu, wszystko było gotowe. Ciepło ognia wykorzystywaliśmy do suszenia tyłków wilgotnych od mokrych siedzisk oraz do pieczenia kiełbasek. Obie czynności powiodły się. Sławek zajął się gotowaniem bobu, skupionego z całego regionu przez Grohę, Jak mu się udało (Sławkowi, nie bobu) jednocześnie piec kiełbasę i ugotować idealnie nasz przysmak, nie wiadomo. Wyszła go nam miednica. Obżarliśmy się do wypęku. Potem jeszcze była pieczona w żarze kaszanka. W trakcie piwo. Pełna rozpusta. Jak zwykle mowa była o wszystkim. Oczywiście jednocześnie. Między innymi obserwowaliśmy gwiazdy na niebie, w mieście niedostępne. Wśród nich wypatrzyliśmy też stację orbitalną. Żeby lepiej pokazywać sobie niebiańskie obiekty, świeciliśmy latarkami Od pierwszego postawienia stopy na anatolskiej ziemi towarzyszyły nam lokalne psy i jeden z kotów. Wszystkie źwierzątka tydzień nie jadły i reflektowały nawet na marchewkę, Aż dziw, że nie popękały od wyżebranej strawy. Następnego dnia spały po kątach do południa i już mniej wyciągały pyski. Około północy skończyło się nam drewno i postanowiliśmy udać się na spoczynek. Śniadanie obstalowaliśmy na dziesiątą. Osioł Luis nie zawiódł i ryczał o świcie. Mimo licznych interwałów w śnie, Luisa przespałem. Za to o 6 był kogut. Ale taki malutki, o nie wytrenowanym dziobie. Kogut Barona nie żyje. Pani Ania nie zdradziła bliższych szczegółów jego zejścia. Nie wiemy czy to był planowy niedzielny rosół, czy może jednak ktoś z gości... W niedzielę jakoś się pobudziliśmy i czas do południa spędziliśmy na miejscu. Później pojechaliśmy oglądać kielecki kamieniołom, muzeum zabawek i do domciu. Groha poodznaczała każdego swoimi wyróżnieniami Było wspaniale. Wszystkim dziękuję. Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 11:00 Odsłona trzecia. Będzie też czwarta i piąta. g0p0s napisał: > Tamże > zaparkowaliśmy na rynku, przy małym lokalu z szyldem 'Kawiarnia' To rynek. Widok w stronę kebabu za rogiem. img93.imageshack.us/img93/4596/080705krzestefan061od9.jpg > Tam udało się nam uzyskać > napoje img112.imageshack.us/img112/1713/080705krzestefan065cz5.jpg Szczęśliwcy mieli własne kanapki: img362.imageshack.us/img362/1865/080705krze038fx3.jpg > najbardziej głodni > wycieczkowicze udali się do knajpy regionalnej. Tam zaspokoiliśmy > głód. Nawet z górką, bo nie udało mi się wynegocjować samej nogi > kurczaka, tylko pół całości. img59.imageshack.us/img59/9501/080705krze039tr6.jpg Po posiłku niektórzy zajęli puntowane miejsca w okolicy wychodka. img112.imageshack.us/img112/9866/080705krze046vs6.jpg > Kolejna > reprezentacja poleciała do kościoła. img112.imageshack.us/img112/9351/080705krzestefan074ko0.jpg img59.imageshack.us/img59/3391/080705krzestefan089oe8.jpg > Długooo nie wracali i tu są > dwie wersje. Albo załapali się na nieszpór, albo się spowiadali. Niektórzy pozostali w pozycji spowiedniej nawet po wyjściu z kościoła. img362.imageshack.us/img362/9047/080705krze051ap8.jpg Jeszcze obowiązkowa wspólna fotografia. img73.imageshack.us/img73/1429/080705krzestefan100ae5.jpg Uwaga na boku: cechą charakterystyczną tej wycieczki, obok braku lokali gastronomicznych, był nadmiar schodów. W życiu się tyle nie nałaziłam po schodach. img66.imageshack.us/img66/9194/080705krzestefan098bk5.jpg Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 11:04 Siadaniu na punktowanych miejscach obok wychodka towarzyszyła dyskusja, czy opatowianie po psach aby sprzątają Odpowiedz Link
edyta95 Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 11:26 sprzątają, bardzo porządne miasto Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 13:40 Odsłona czwarta. g0p0s napisał: > i uliczkami i dróżkami o szerokości 1,2 metra dotarliśmy > do jaskini. Część wspięła się na górę, img391.imageshack.us/img391/3176/080705krze058tx1.jpg żeby podziwiać jak pięknie jest na dole. img372.imageshack.us/img372/5585/080705krzestefan112hb7.jpg Niektórzy udali sie do jaskini img362.imageshack.us/img362/4246/080705krzestefan109sv6.jpg żeby w pozycji mocno pochylonej img362.imageshack.us/img362/9351/080705krzestefan102ak5.jpg stwierdzić, że dalej jest jeszcze niżej i trzebaby się czołgać. img360.imageshack.us/img360/4686/080705krzestefan106lk4.jpg > Jaskinia walnęła Stefana w łe..., w głowę. Zupełny brak > szacunku, zbójeckie zwyczaje! Ranny o własnych siłach dotarł na dół img357.imageshack.us/img357/1999/080705krze074ya2.jpg gdzie wywołał piorunujące wrażenie grozy połączonej z niesmakiem img86.imageshack.us/img86/7519/080705krze070jb8.jpg > Po reanimacji rannego wyruszyliśmy do > Anatolki. img86.imageshack.us/img86/208/080705krze075bj2.jpg Ruszyliśmy kurcgalopkiem, bo zbierało sie na burzę img93.imageshack.us/img93/6281/080705krzestefan111gq8.jpg > W podróży towarzyszyła nam burza. Gromów było niewiele (może jednak > się wyspowiadali?), ale wody nie żałowano. img375.imageshack.us/img375/2937/080705krze079ci2.jpg img368.imageshack.us/img368/4161/080705krze080hb0.jpg Odpowiedz Link
eulalija Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 15:12 Lylika napisała: > Jaskinia walnęła Stefana w łe..., w głowę. Zupełny brak > szacunku, zbójeckie zwyczaje! Ranny o własnych siłach dotarł na dół img357.imageshack.us/img357/1999/080705krze074ya2.jpg Nie chce mi się wczytać dzielny, poszarpany, bohaterski Stefan( Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 20:12 Odsłona piąta. g0p0s napisał: > Powitaliśmy się z drużyną Bumbeckiej i > przenieśliśmy się pod gościnny dach. Tam też pokazał nam się Puchatek w nowej roli mini Chmielewszczyka: img360.imageshack.us/img360/8614/080705krze089vj7.jpg > Pod dachem zaserwowano nam zalewajkę/żurek, żurek/zalewajkę. img295.imageshack.us/img295/4752/080705krze088ha2.jpg > Spór Lyliki z panią Anią o terminologię i technologię odebrał tej > ostatniej sen w nocy. Nie technologii, tylko pani Ani. Żyje ona od > tej pory (ciągle pani Ania) z poczuciem winy. Nie wiadomo czy > jeszcze kiedyś przyjmie tak kłopotliwych gości. A jeżeli już, to na > pewno nie poda im zupy. No może jak będziemy bez Szefowej. Wróć! Nic > nie mówiłem, przesłyszeliście się. Nic podobnego. Z panią Anią nie zamieniłam nawet jednego słowa na temat zalewajki. Rozmawiałam z Grohą i Edytą. Chodziło o przepisy na owe zupy. Na głos rozmawiałam, więc mogła słyszeć. A Ty, skoro nie chcesz mnie widzieć na następnej eskapadzie, to wal prosto a nie dookoła. Przyjmę ten cios na moją wątłą pierś. ) Po zuppie podano fantastyczne pierogi. Szczególnie ruskie rozpływały się w ustach. img370.imageshack.us/img370/1140/080705krzestefan118wv0.jpg A Puchatek się rozbawił i rozrabiał jak pijany zając. img357.imageshack.us/img357/502/080705krze096el3.jpg > Rozpaliliśmy ognisko. Nie musieliśmy zbierać chrustu, wszystko było > gotowe. img370.imageshack.us/img370/2487/080705krzestefan159sw3.jpg Ciepło ognia wykorzystywaliśmy do suszenia tyłków wilgotnych > od mokrych siedzisk oraz do pieczenia kiełbasek. Bumbecka zaprezentowała nowy sposób pieczenia owych. Siedziała na leżaku ze swoją "wędką" i spokojnie czekała aż ognisko do Niej przyjdzie. img356.imageshack.us/img356/2707/080705krze151yj4.jpg Przy ognisku aktywnie uczestniczył Puchatek. img55.imageshack.us/img55/2452/080705krzestefan152tz7.jpg > Sławek zajął się gotowaniem bobu, skupionego z całego > regionu przez Grohę, img58.imageshack.us/img58/4680/080705krze093xw9.jpg img58.imageshack.us/img58/7971/080705krze098lb6.jpg W tak zwanym międzyczasie Stara.gropa rządziła nami za pomocą maczugi swojego krewniaka img56.imageshack.us/img56/4152/080705krze108jc0.jpg i ustawiała nas do zdjęć, po czym wysyłała mms-y do Barona i Asi. img58.imageshack.us/img58/9775/080705krzestefan135qb7.jpg > Jak mu się udało (Sławkowi, nie bobu) > jednocześnie piec kiełbasę i ugotować idealnie nasz przysmak, nie > wiadomo. Wyszła go nam miednica. Obżarliśmy się do wypęku img55.imageshack.us/img55/7869/080705krze142uq9.jpg Oto festiwal bobożerców: img352.imageshack.us/img352/1673/080705krze143ri4.jpg img364.imageshack.us/img364/9595/080705krze146qu1.jpg img363.imageshack.us/img363/1706/080705krze147vy0.jpg img363.imageshack.us/img363/2495/080705krze154uh2.jpg > W trakcie piwo. Pełna > rozpusta. img364.imageshack.us/img364/9407/080705krze160lj5.jpg img510.imageshack.us/img510/9584/080705krzestefan137lt9.jpg > Od pierwszego postawienia stopy na anatolskiej ziemi towarzyszyły > nam lokalne psy i jeden z kotów. Wszystkie źwierzątka tydzień nie > jadły i reflektowały nawet na marchewkę, Aż dziw, że nie popękały od > wyżebranej strawy. img411.imageshack.us/img411/8651/080705krzestefan157ti1.jpg img55.imageshack.us/img55/1402/080705krzestefan167pa0.jpg Tu mój serwis foto się kończy. Tylko jeszcze droga powrotna. img136.imageshack.us/img136/1756/080705krze165iz5.jpg Odpowiedz Link
stara.gropa Pani przewodniczka z Opatowa 07.07.08, 11:44 Moi państwo, witam, witam. Halo! Państwo tam na ulicy też na zwiedzanie podziemi? Proszę wchodzić! Bilet 8 zł. plus złotówka na przewodnika. Wchodzimy! Proszę, proszę. Schodzimy 17 metrów, prawda jak świetna temperatura? Proszę tam nie wchodzić, tam wejdziemy później! Idziemy! IDZIEMY! Proszę obejrzeć kufer. Kufer, kufer! Pani też do kufra, proszę! Do przodu! Moi państwo, Opatów bynajmniej do XVIII wieku był bogatym miastem! Była hessa. Tam proszę nie wchodzić tam jest Biała Dama! Skąd tu Biała Dama? Moi państwo, kiedy był najzad Tatarów na miasto, a była wtedy hessa, to mieszkańcy chowali w podziemiach swoje żony, żeby były bezpieczne. (tu pytanie Edyty - I co zapomnieli o nich?). Jeden z mężów zginął i jego żona tu siedziała, grzebała, kopała i rozpaczała. A teraz pląsa w podziemiach. A tu moi państwo antrapa ratusza, który widzieliście na Rynku. Po co pan nosi te ciężary? (to do Mężydła, który miał aparat fotograficzny na szyi) Trzeba było zostawić w biurze, tu nic nie ginie! (w tym momencie wszyscy przesunęli torby za plecy). Skąd pańswto są, bo muszę wpisać do księgi? (zabrzmiało jak - bo muszę założyć wam teczki) Gdzie pani kupiła ten zegarek (to do Cafeszpulki), bo potrzebuję takiego! Muszę mieć taki duży, a tu same damskie małe takie bździnki! Proszę dotknąć ściany i zobaczyć jaka zimna! Pani też, proszę podejść i dotknąć! Do widzenia!! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Pani przewodniczka z Opatowa 07.07.08, 12:30 Jak za zlotowke od lebka to rozrywki dostarczyla, ze ho ho. ) Doceniamy takie talenty,prawda? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Pani przewodniczka z Opatowa 07.07.08, 12:39 Zapomniałam. Edyta schowała się za ścianą, żeby wyskoczyć zza załomu i postraszyć nas. Jak postanowiła, tak uczyniła i przemknęła w półmroku licząc na nasze okrzyki)) Na moje pytanie: Co to było, szczur? - skierowane do Anety odpowiedziała przewodniczka. Szczur? Tu szczurów nie ma! Niech pani wybije to sobie z głowy! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Pani przewodniczka z Opatowa 07.07.08, 12:46 I jeszcze jedno. Pani przewodniczka wymieniała inne znane trasy podziemne i zapytała: Krzemionki! Byli państwo w tych norach? Skwapliwie odpowiedzieliśmy, że tak. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 12:57 Wszystko fajnie, ale ani Grohy, ani Grohowego sprawozdania nie widać. Ktoś ją wie? Odpowiedz Link
eulalija Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 13:05 Puchatek również milczy) Odpowiedz Link
eulalija Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 13:06 Bo to krótkie, co Kocio napisała, to się raczej na notkę na siódmą stronę nadaje ) Odpowiedz Link
edeka5 Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 13:11 g0p0s napisał: > Wszystko fajnie, ale ani Grohy, ani Grohowego sprawozdania nie > widać. Ktoś ją wie? Zamęczyliśmy Grohę. Pewnie się nie odzywa bo się boi następnego najazdu. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 14:15 Chyba jeszcze nikt nie napisał, że nasze nowe ulubione słowo to neolityczny. W Krzemionkach widzieliśmy nawet neolityczne pinczery! Odpowiedz Link
groha Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 15:31 Oraz neolityczną deskę surfingową! No, wreszcie ogarnęłam się trochę z robotą i już mogę opowiadać, jak nam było w tych krzach, już, już. Wczoraj w nocy chciałam, naprawdę, usiadłam nawet do komputera, ale chała. Zatchło mnie od tych wszystkich wrażeń na amen, po prostu. Mówiłam, że nie umiem pisać sprawozdań? Mówiłam. Ale dobra, spróbuję. Najpierw będę dziękować, a potem się zobaczy. Bezapelacyjnie, największe podziękowania należą się Edycie, czyli pomysłodawczyni i organizatorce tego uroczego szaleństwa, ale równie gorące składam wszystkim, którzy nie zważając na trudy wyprawy, tłukli się w te krze taki kawał drogi i swoją obecnością sprawili nam, tubylcom, tyle radości i frajdy, że klękajcie narody. A także tym, którzy nie mogąc być z nami cieleśnie, byli obecni duchem, o czym przekonaliśmy się naocznie przy wieczornym ognisku - sporo takich małych, czarnych, latało nam bezszelestnie i nisko nad głowami. Pewnie, żeby lepiej słyszeć, ale żaden nie wplątał się nikomu we włosy, więc nie były to żadne nietoperze, to pewne. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za ten wspólny, wspaniały weekend, który miał tylko jedną wadę - minął zdecydowanie za szybko, moim zdaniem. Jak ten deszcz, który złapał nas po drodze, między jaskinią wujka Starej Gropy, a Anatolką: strasznie intensywny, całkiem zwariowany i krótki, ale tego akurat nie było nam żal, a nawet wprost przeciwnie. W ogóle, do pogody nie było jak się przyczepić, niestety, bo była wprost wymarzona. Nawet wilgotny, nocny chłodek dało się wytrzymać, bo spokojnie można było to i owo wygrzać sobie przy ognisku, duże było. Zresztą, kto przejmowałby się takimi drobiazgami, jak mokre pośladki, mając wokół tyle gorących serc, a nad sobą mrowie gwiazd, że tak się wyrażę poetycko? Nikt. Swoją drogą, te gwiazdy, to był prawdziwy poemat... Ponieważ wszystkie ważniejsze wydarzenia zostały już opisane oraz udokumentowane chronologicznie, a ja na razie nic więcej nie pamiętam, więc tylko dodam kilka wniosków, uwag i spostrzeżeń, które nasuwały nam się sukcesywnie, w różnych momentach tego sabatu. Otóż: - zaobserwowano, że ogień, powietrze i woda wpływają na nas, jako grupę, wyjątkowo uspokajająco. Pewnie zgodnie z zasadą: żywioł na żywioł, traktującą o ich wzajemnych znoszeniu się, ale tak naprawdę, to nie wiadomo. Stąd wniosek, by na wszystkie spotkania wprowadzić na stałe takie elementy, jak: mały pożar, niewielka powódź, lub wichura, w ostateczności może nawet być z przemysłowego wentylatora. Oczywiście na przemian, lub jednocześnie, w zależności od potrzeb. - nadal bardzo lubimy Kabaret Moralnego Niepokoju, ale najbardziej w wykonaniu Starej Gropy. Do tego stopnia, że teraz już nikt z nas nie będzie kupował worków do kosza, lecz tylko i wyłącznie – wiersze Miłosza. Na cześć JKM, rzecz jasna. - stare w ogóle dobrze nam robi, ale jednak nie wszystko. Stare mury, albo jeszcze starsza dziura w ziemi, i owszem, podobają nam się bardzo, ale taki, na przykład, barok, to już lubimy bardzo średnio raczej. Być może dlatego, że natłok przeróżnych figlasków, ostentacyjny przepych i nadmierne bogactwo wyrazu, nie wszędzie pasują, po prostu. - dementujemy z całą stanowczością, że jeśli chodzi o miłość do małego, prawdziwy chmielewszczyk uznaje tylko małe kotki, małe pieski itp. Dyrdymały to są i tyle. Wszyscy kochamy naszego Puchatka! - wszystkie symboliczne nagrody, przyznane przez dwuosobowe jury, były dowodem uznania za całokształt. Bo nie ma co szklić, że w czasie trwania festiwalu, jedyną osobą, która solidnie i rzetelnie zapracowała na tytuł Króla Bobusia I oraz nagrodę Bursztynowego Bobika (przechodnią, w postaci pierścienia, ciosanego najprawdopodobniej neolityczną siekierką, ale spokojnie pasującego na wszystkie inne festiwale, naszym zdaniem) był Sławek, który ugotował w tej wannie taki bób, że paluszki lizać. Vivat Król Bobuś I! - zgodnie z nową, świecką tradycją, już w trakcie trwania bieżącego spotkania, zaczęliśmy się umawiać na następne, ha ha. Padła nawet propozycja wczesnojesiennego grzybobrania w Muzeum Porcelany w Ćmielowie i okolicach. No i dobrze, niech sobie na razie leży. - ... już nie pamiętam, co tam jeszcze ciekawego było... Wszystko i dużo, dlatego penie nie pamiętam. Aha, pani Ania zaprasza nas do Anatolki zawsze, o każdej porze i kiedy nam się tylko zachce, bo mówi, że jesteśmy niezwykle kulturalni i bardzo nas lubi, oraz uwaga: niezwykle sympatyczni i wyjątkowo cisi podobno też jesteśmy, dacie wiarę? ) Odpowiedz Link
groha Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 21:56 Całkiem fotogeniczne te krzowe okoliczności przyrody, naprawdę. O towarzystwie nawet nie mówię, bo to przecież wiadomo. Oglądam wszystkie zdjęcia, jak zwykle z wielką przyjemnością, a nawet jeszcze większą, gdyż my nie mamy ani jednego, he he. Zapomnieliśmy o aparacie, sieroty nieszczęsne. Oraz o marchewce, oczywiście. Sami ją zjemy, żaden problem, ale tych zdjęć już się nie zrobi, niestety. Czy wobec tego mogę uśmiechnąć się przymilnie do drogich Szanownych i poprosić o jeszcze? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 22:45 No, ja bym chciała tak nie umieć sprawozdawać, jak ty, Groho. Polecę zatem w wypunktowany strumień świadomości. SOBOTA - W krzemionkowskich "norach" Edeka i Gropa usiłowały wyszabrować jedną bułę krzemienną: img502.imageshack.us/img502/4923/img0419el2.jpg - W jednej z podziemnych komór znajdował się okrągły otwór w suficie, przypominający mi ten z lokalu we francuskim zamku, który przymusowo zajmowała Joanna: img177.imageshack.us/img177/7333/img0422bb3.jpg - pięciopojazdowy peleton zgrabnie przemierzał ziemię kielecką. Tu - 3/5 peletonu: img177.imageshack.us/img177/9192/img0431im7.jpg - W gościnie u wuja Starej Gropy - gracje na skałce: img177.imageshack.us/img177/5673/img0447xx4.jpg - Najodważniejsi penetrują wnętrze. Jaskini, nie wuja: img177.imageshack.us/img177/9779/img0451rm3.jpg - Ufoki, czyli lądowanie w Garwolinie II: Było tak: pojawiał się punkcik. Punkcik rósł... img141.imageshack.us/img141/621/img0480mk8.jpg ... i rósł... img141.imageshack.us/img141/6236/img0481dg0.jpg i wyrósł na Bumbecką: img177.imageshack.us/img177/5537/img0482oz5.jpg Ludzi chciały porywać: img177.imageshack.us/img177/3016/img0484ah7.jpg - Wśród zwierzątek szczególnie zachwycające było trzymiesięczne kucyczątko, potomek Malwiny, imieniem Zdzisio. Cudny jak konik na biegunach w "Smyku": img502.imageshack.us/img502/6617/img0518xu9.jpg NIEDZIELA - Poranne śniadanko. Niektórym wystrój i atmosfera kojarzyły się z arystokracją, spotykającą się tylko na posiłkach. Godnie więc i z namaszczeniem spożywaliśmy jajecznicę, pomidorki oraz niektórzy sporą ilość jakiejś zieleniny: img177.imageshack.us/img177/8011/img0511ct9.jpg - Drób od rana igrał sobie wesoło: img141.imageshack.us/img141/7251/img0526zt9.jpg - A my siedzieliśmy na przyzbie: img141.imageshack.us/img141/7788/img0534ug9.jpg - Zwiedzaliśmy też Kielce. Poza innymi ciekawymi obiektami, jak to: dwukilometrowy deptak... img141.imageshack.us/img141/8347/img0545zq5.jpg piękne kamienice i inne takie, Migos z Puchatkiem wyszperali bystrymi oczkami produkcję lokalnego artysty-hydraulika – Białego Dama: img502.imageshack.us/img502/386/img0547xu6.jpg - Posilamy się w knajpie „meksykańśkiej”: img141.imageshack.us/img141/5584/img0549gn3.jpg - Peleton w kierunku Warszawy składał się aż do Grójca z dwóch pojazdów. Na zdjęciu wyprzedzany Sławek ze swoją załogą: img141.imageshack.us/img141/1343/img0554sn4.jpg Odpowiedz Link
eulalija Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 07.07.08, 22:52 O!! I takie sprawozdanie już się kwalifikuje na pierwszą stronę)) Ślicznie Kociu dołączyłaś do perfekcyjnej Pani Prezes. Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 13:16 groha napisała: > ale taki, na > przykład, barok, to już lubimy bardzo średnio raczej. Być może > dlatego, że > natłok przeróżnych figlasków, ostentacyjny przepych i nadmierne > bogactwo wyrazu, > nie wszędzie pasują, po prostu. ... A mnie sie kilka detali podobało. Okazuje się, że mężydłu też, bo zrobił im fotki. img165.imageshack.us/img165/6466/080705krzestefan094ic7.jpg img165.imageshack.us/img165/166/080705krzestefan088wn7.jpg img300.imageshack.us/img300/585/080705krzestefan096cx8.jpg Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 13:23 A moze by tak dla Guruy skomletowac serie fotografi bardziej i mniej pieknych schodow? Docenilaby nasze poczucie homuru... jesli jeszcze niedocenila )))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 13:30 homur to chyba rodzaj betonowego horroru, czycus. Mnie chodzilo o humor pierwszego sortu Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 13:40 To jest dobra myśl. Trzeba zacząć szukać fotek. Odpowiedz Link
groha Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 13:41 A żeby było jeszcze śmieszniej - dorzucić do kompletu zdjęcia, mniej lub bardziej pięknych, wychodków. Przecież Gurua też je lubi, nie? ) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 13:48 No prosze, pomysly nam dzis tryskaja jak te barokowe sikawki. Czyli schody i wychodki z wakacji zbieramy....ja jade do Warszawy, hmm, chyba egzotyki nie nazbieram. Odpowiedz Link
groha Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 14:10 Koniecznie trzeba założyć specjalny wątek, żeby było gdzie zbierać te zdjęcia, bo kolekcja może być szokująco-imponująca. No, i początek już mamy: schody neolityczne, na nieszpór i na ambonę, oraz jeden zielony wychodek Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 14:50 Przyznaje bez bicia mnie, ze zagladlam do zdjec Na ogol mi glupio podgladac, ale tym razem nie moglam sie oprzec, bo urodzilam sie w Kielcach. Kielce to takie neolityczne miasto, znane z tego, ze lataja tam neolityczne scyzoryki. Urodzilam sie i tyle mnie tam widzieli, ale widze, ze nas wiecej, swietokrzyskich poniekad. Swietna wycieczka, na zdjeciach WIDAC SWIEZE POWIETRZE. Wroc!, swieze, neolityczne powietrze. Kurcze, i te asocjacje garwolinskie calkiem na miejscu, alez sie Wam udalo, bomba, jestem pod wrazeniem. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 09.07.08, 18:11 Bardzo dobrze, że zaglądałaś. Jakby te zdjęcia nie były do oglądania, to by ich nie było na forum Odpowiedz Link
groha Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 13:36 Och, nas też parę rzeczy zachwyciło. Bo detale są piękne, ale gdy giną w nadmiernym natłoku, to wtedy nie lubimy baroku Odpowiedz Link
thorgalla Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 15:19 Bardzo zazdroszczę,zwłasza zwiedzania i bobu. I pieczonej kiełbaski na ognisku. I widoków. No dobra,wszystkiego zazdroszczę )) Odpowiedz Link
maalza Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 21:08 Ajście tego naprodukowali, matko święta. Dopiero teraz dotarłam do końca Przewyborne sprawozdania, mniam! Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 22:06 maalza napisała: > Ajście tego naprodukowali, matko święta. ... Zawsze do usług. Odpowiedz Link
goonia Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 22:22 Piknie. To sie nazywa wycieczka. sprawozdania cudne, ale to bylo do przewidzenia, czyz nie. Puchatka zaklepuje sobie na ziecia Czy mam wysylac portret narzeczonej? Mam wrazenie, ze nastepnym razem potrzebny bedzie autokar, bo uczestnikow z roku na rok przybywa. Ps. miala byc Malza, byla, czy przegapilam? Lece napawac oczy i dusze raz jeszcze. Odpowiedz Link
lylika Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 22:47 Puchatka zaklepuje sobie na ziecia Czy mam wysylac > portret narzeczonej? ... Bezapelacyjnie!!! Odpowiedz Link
goonia Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 08.07.08, 23:39 w takim razie zaczynam wertowac ksiazke telefoniczne w poszukiwanu benvenutta albo i celliniego, zeby zgrabna miniature namalowal Odpowiedz Link
maalza Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 09.07.08, 09:44 goonia napisała: > na rok przybywa. > Ps. miala byc Malza, byla, czy przegapilam? Tak, byłam. Siedziałam z Edytą pod wychodkiem w Opatowie. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 09.07.08, 11:04 Romantycznie było... )) Odpowiedz Link
goonia Re: Wyszorowalam wanne na wiesci z krzy bobowych 09.07.08, 18:08 bo to nie chodzilo o wychodek, ale o towarzystwo) Odpowiedz Link