16.10.03, 21:17
Proszę o potraktowanie poniższego wyrozumiale i niepoważnie wink

Sięgnęłam wczoraj po "Jak wytrzymać z mężczyzną". Po raz kolejny, zresztą. I
oto co mnie zastanowiło: autorka dzieli się swym spostrzeżeniem, że (prawie)
wszystkie kobiety boją się myszy, lub, przynajmniej, udają ten strach, by dać
swym mężczyznom pole do popisu; mężczyźni zaś myszy (prawie) nigdy się nie
boją. Ale po przeczytaniu tego przypomniało mi się, że oto w tym samym dniu
poszliśmy we troje do vivarium. Dwie kobiety (w tym ja) i jeden mężczyzna.
Weszliśmy do pokoju i zobaczyliśmy zbiegłą z klatki mysz, a właściwie
myszątko. Ja (jako młodsza i zwinniejsza) zaczęłam ją łapać. I oto co w
trakcie pogoni za gryzoniem zauważyłam: kolega płci męskiej starannie usuwał
się z mysiej drogi smile. No dobra, dajmy na to, nieliczny wyjątek wink Ale
przypomniałam właśnie, że podobną reakcję prezentowałi jeszcze kilka
kolegów... Taka nieprawidłowość... sad(( Ale muszę jednak zauważyć, że prawie
wszystkie kobiety z mego otoczenia na mysz reagują całkiem prawidłowo
(piskiem i wskakiwaniem na krzesła). No my z tą panią, o której już powyżej
wspominałam, się nie liczymy, bo my z tym od lat pracjemy wink
Otóż, zastanawiam się: czy ja się obracam w niewłaściwym towarzystwie, czy
też Pani Joanna przesadziła z tą niewraźliwością naszych kochanych mężczyzn
na myszy?
Obserwuj wątek
    • stara.gropa Re: Myszy 17.10.03, 10:35
      Pewnie J.Ch. miała doczynienia tylko z prawdziwymi facetami, takimi co to nawet
      myszy się nie boją smile))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka