18.11.09, 14:08
Staramy się o dziecko od kilkunastu miesięcy i czuję, że popadam w
depresję. Mam już 35 lat i świadomość upływu czasu dodatkowo mnie
przygnębia. Tak naprawdę to nie mam już na nic ochoty. Nie umawiam
się z koleżankami, ograniczam kontakty z rodziną. Wokół wiele osób,
które oczekują narodzin dzieci. Jedynie w pracy o tym nie myślę. Na
początku podchodziłam do sprawy spokojnie, ale kolejne niepowodzenia
sprawiły, że dzisiaj jest, tak jak jest. Czarno.
Obserwuj wątek
    • asiek334 Re: Depresja 18.11.09, 14:09
      Jak ja Cie dobrze rozumie
    • bystra_26 Re: Depresja 18.11.09, 14:38
      Moja znajoma endokrynolożka (dr nauk) twierdzi, że o dziecko można
      się i 3 lata starać... i zajść, więc głowa do góry. Widziała takie
      przypadki.

      Umiesz rozpoznać dni płodne? Masz wystarczająco długą fazę lutealną?
      Podstawowe badania w normie? Nie masz problemów z tarczycą lub
      nadmiarem prolaktyny?
      • kotkowa Re: Depresja 18.11.09, 15:07
        wlasnie, po takim czasie mozna by sie zajac badaniami. moze jest
        jakis powod i warto na tym skupic uwage, zamiast sie dolowac?
        badalas cokolwiek?
        • taliaa Re: Depresja 18.11.09, 16:06
          Zaczęliśmy od badań nasienia. Przed chwilą mąż przyniósł wyniki.
          Ilość plemników wynosi 8 mlm/ml... Norma zaczyna się powyżej 20.
          Ruchliwych jest 50%, martwych 50 %.
          • wiolcia29 Re: Depresja 18.11.09, 18:14
            taliaa napisał:

            > Zaczęliśmy od badań nasienia. Przed chwilą mąż przyniósł wyniki.
            > Ilość plemników wynosi 8 mlm/ml... Norma zaczyna się powyżej 20.
            >
            Ruchliwych jest 50%, martwych 50
            >taliaa jestem z Tobą całym sercem i wiedz że mam taki sam proglem...
            >ale mam pytanie gdzie Twój mąż robił te badania?
          • kozica111 Re: Depresja 18.11.09, 18:54
            No to przynajmniej wiecie gdzie problem.My mamy wyniki git a ciąży tez nie ma,
            lat jak ty -35.
            • taliaa Re: Depresja 18.11.09, 20:00
              Problem może dotyczyć nas obojga, bo ja jeszcze nie zrobiłam badań.
              Mąż oddał próbkę do badania w laboratorium Fryda. Jest przybity,
              chociaż go nie obwiniam, bo w zasadzie, jaka różnica po której
              stronie jest problem, skoro jesteśmy i chcemy być razem, a skutek
              ten sam. Żal mi go, bo w naszym związku to on jest optymistą...
              Tylko nie wiem, co dalej. Nie jestem lekarzem, ale wiem, że wyniki
              są słabe. Zawsze chciałam, żeby dziecko poczęło się w sposób
              naturalny. Teraz zadaję sobie pytanie, czy to możliwe.
              • kozica111 Re: Depresja 18.11.09, 20:30
                Jest możliwe ale utrudnione,pomyślcie o inseminacji.Badanie zresztą trzeba
                powtórzyć bo wyniki bywają zmienne.zróbcie poszerzone badania, morfologie,
                posiew, ruchliwość itp; jak są bakterie wyniki bywają słabsze.
              • bystra_26 badania nasienia 18.11.09, 22:49
                Plemniki produkowane są w systemie ciągłym, na jednego trzeba 72 dni, więc
                parametry nasienia zmieniają się w czasie. Jedorazowe badanie o niczym nie
                przesądza! Powtórzcie za 3 miesiące.

                Jeżeli mężczyna pracuje w warunkach szkodzących płodności (z chemikaliami, w
                lakierni, w wysokich temperaturach itd.), to w okresach, gdy te czynniki są
                mniejsze (np. urlop albo mniej zamówień) parametry nasienia potrafią się
                polepszyć, a najlepiej robi jednak zmiana pracy.

                Podobnie jest z chorobami - jeśli w ciągu ostatnich 72 dni mężczyzna chorował
                czy brał antybiotyki, to nasienie może być znacząco słabsze niż kolejna partia,
                która powstanie w 72 dniach bez chorób.
                • chiyo28 Re: badania nasienia 19.11.09, 07:20
                  talia rozumiem Twój smutek. My tez juz kilkanaście miesiecy walczymy
                  i tez mamy kłopot z armią.
                  ja nie chcę tracić czasu wiec zabraliśmy sie bardzo intensywnie do
                  działania. zrobiłam wszystkie badania zlecone w klinice
                  niepłodnosci. mąż dostał kuracje lekami i czekamy na efekty do konca
                  roku. jesli sie nie uda, bedziemy próbowac inseminacji.

                  zajrzyj na forum nieplodność, tam jest masa informacji na ten temat
                  forum.gazeta.pl/forum/f,191,Nieplodnosc.html
                  • taliaa Re: badania nasienia 19.11.09, 12:24
                    Dziękuję za wszystkie wskazówki i słowa wsparcia. Chcemy powtórzyć
                    te badania, bo mąż faktycznie był przeziębiony. Ale czy to sprawi,
                    że wyniki zmienią się znacząco... nie wiem. Co do pracy to ten
                    czynnik raczej odpada, bo mąż nie pracuje na co dzień w szkodliwych
                    warunkach. Całe wczorajsze popołudnie przepłakałam, ale dziś poszłam
                    do pracy - pracuję z dziećmi upośledzonymi umysłowo - i one mnie
                    uspokoiły.
                    • kozica111 Re: badania nasienia 19.11.09, 13:34
                      Nie rycz, co Ty.Wasze wyniki nie zamykaja wam drogi do
                      dziecka.Popatrz sobie na Bocianie jakie ludzie maja wyniki; 2, 3
                      plemniki w odwirowanym preparacie i co , walcza i udaje im sie.Głowa
                      do góry.
                    • horpyna4 Re: badania nasienia 19.11.09, 14:42
                      Dziewczyno, wyluzuj. I weź się za siebie, a sprawy starań chwilowo
                      odłóż na później. Może przez ten czas mężowi się poprawi.

                      Przede wszystkim - czy mierzysz temperaturę i obserwujesz śluz?
                      Jeżeli do tej pory tego nie robiłaś, to zacznij od zapoznania się z
                      linkami u góry strony.

                      Mierząc temperaturę (zgodnie z zasadami NPR oczywiście) dowiesz się
                      wielu rzeczy. Przede wszystkim, czy masz dostatecznie długą fazę
                      lutealną, czy musisz się wspomagać hormonalnie. I w razie czego
                      będziesz wiedzieć, kiedy zacząć to wspomaganie, bo w tym przypadku
                      lekarze często wprowadzają pacjentki w błąd.

                      Naucz się też obserwować śluz. Najlepiej rano, zaraz po wstaniu, w
                      ubikacji na papierze toaletowym. Śluz oznacza dni płodne i wtedy
                      należy się starać. To ważne, jeżeli parametry nasienia nie są
                      najlepsze.

                      A tak w ogóle to nie becz, wytrzyj nos i uśmiechnij się. Nie jesteś
                      jeszcze stara, kobiety rodzą i po czterdziestce. Mnie matka urodziła
                      mając 34 lata, moją siostrę jeszcze później. Jedna z ciotek urodziła
                      dopiero w wieku 44 lat i dziecko było jak najbardziej normalne.

                      No, głowa do góry, będzie dobrze. Ważne, żebyś się za bardzo nie
                      stresowała upływem czasu, tylko dała szansę mężowi na poprawę
                      zdrowia.

                      Przy okazji: plemniki są bardzo wrażliwe na wiele czynników
                      szkodliwych (w przeciwieństwie do jajeczka). Za to wciąż powstają
                      nowe i może się zdarzyć poprawa jakości nasienia po pewnym czasie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka