Dodaj do ulubionych

libido a owulacja

08.09.10, 14:40
Witam wszystkich bardzo ciepło!
Powiedzcie mi dziewczyny czy prawie zerowe libido = brak owulacji?
Obserwuj wątek
    • bystra_26 nie 08.09.10, 15:54
      Dlaczego pytasz?
    • horpyna4 Re: libido a owulacja 08.09.10, 15:57

      Nie, to są sprawy indywidualne. Wprawdzie u wielu kobiet największe libido jest w dniach płodnych, ale nie odnosi się to do wszystkich.

      • aniesiak Re: libido a owulacja 08.09.10, 17:15
        przepraszam, za tak lakoniczne pytanie i brak wyjaśnień.

        Od porodu ( ponad dwa lata temu) moje libido spadło praktycznie do zera :( Do czasu porodu prowadziłam obserwacje głównie temperatury, bo ze śluzem zawsze miałam problem, ale wszystko było chyba ok skoro udało nam się wtedy zajść w ciąże w pierwszym cyklu starań. Od porodu obserwacji nie prowadzę, seks był "na czuja", ale biorąc po uwagę moje libido nasze życie seksualnie nie było fascynujące a na dziecko byliśmy otwarci.
        Cóż teraz w końcu stwierdziliśmy, ze czas o rodzeństwo dla starszaka. Jestem w trakcie obserwacji pierwszego od ponad dwóch lat cyklu, więc nic specjalnie na ten temat powiedzieć nie mogę. Dwa cykle wcześniej skończyły się poczęciowym fiaskiem. Dodam jeszcze, że miałam zlecone przez gina badania progesteronu, estradiolu, test czynnościowy prolaktyny i wg niego wyniki są dwóch pierwszych są za niskie - estradiol 81 pg/nl , progesteron 11,9 ng/nl ( 21 dc). Zalecił luteinę po dniu szczytu śluzu, ale ja ze śluzem zawsze miałam problem tzn nie potrafię określić który jaki jest bo zawsze jest go niewiele. I stąd się wzięło moje pytanie odnośnie libido i owulacji, no bo jeszcze z tym śluzem tak nijak jest ( ale zawsze raczej tak było) to czy ja w ogóle mam owulacje?
        I jeszcze mam dylemat co do tego progesteronu no bo skoro nie wiem jak wyznaczyć szczyt śluzu to czy w ogóle brać luteinę?
        A żeby było jeszcze ciekawiej to mam tez mięśniaka ok 4 cm i nie wiem jaki on może mieć wpływ na owulacje/zagnieżdżenie...
        • horpyna4 Re: libido a owulacja 08.09.10, 19:25

          To, że udało Ci się zajść poprzednio w pierwszym cyklu starań, jest czystym przypadkiem.
          Po prostu prawdopodobieństwo zajścia przy staraniach w najbardziej korzystnym momencie wynosi ok. 1/3. Oznacza to, że wprawdzie można zajść w pierwszym cyklu starań, ale niezajście jest bardziej prawdopodobne.

          Nie powinnaś uważać, że skoro poprzednio udało się od razu, to teraz będzie tak samo. Możesz zajść np. po roku starań i też będzie to prawidłowe.

          Teraz następna sprawa. Powinnaś wrócić do mierzenia temperatury, bo tylko wtedy masz istotne informacje o własnym organiźmie. Bez pomiaru temperatury nie wiesz, czy była owulacja; śluz świadczy tylko o tym, że organizm się do niej szykuje. Ale ostatecznie pęcherzyk
          może nie pęknąć i po kilku - kilkunastu dniach zacznie rosnąć następny. Cykl oczywiście się przedłuży, ale wcześniej tego nie wiesz. A jeżeli weźmiesz w takim przypadku luteinę, to może ona zablokować owulację.

          Inna sprawa, czy ta luteina jest w ogóle potrzebna. Ale i tak trzeba najpierw mierzyć temperaturę, żeby coś naprawdę wiedzieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka