Dodaj do ulubionych

Dla warszawianek i nie tylko

22.02.05, 18:42
POLSKIE STOWARZYSZENIE NAUCZYCIELI
NATURALNEGO PLANOWANIA RODZINY

Warszawski Oddział PSN-NPR
zaprasza na
kurs dla użytkowników i nauczycieli NPR
wg metody angielskiej (wielowskaźnikowej)

O Data rozpoczęcia kursu - 26.02.2005r. g.10 (spotkanie organizacyjne
połączone z wykładami)

Program zajęć:

O fizjologia płodności mężczyzny i kobiety

O wskaźniki płodności w cyklu miesiączkowym; diagnostyka cyklu

O płodność w różnych okresach życia

O metody planowania rodziny z uwzględnieniem sztucznych metod regulacji
płodności

O zalety, trudność oraz efektywność metod NPR

O przygotowanie do rodzicielstwa, rozwój dziecka w okresie prenatalnym,
ciąża, poród, karmienie
piersią

O powrót płodności po porodzie


O Czas trwania zajęć - ok.32 godzin wykładów i 20 godzin ćwiczeń

O Przewidywany czas zakończenia kursu - VI 2005

O Zajęcia będą prowadzone w systemie weekendowym (terminy będą ustalone na
pierwszym
spotkaniu)

O Cena kursu - od osoby 80 zł (w cenę wliczony jest koszt materiałów
szkoleniowych)

O Kurs prowadzony jest przez lekarzy i instruktorów

O Miejsce kursu: ul. Wiejska 13 m. 4b WARSZAWA

tel. kontaktowy: komórkowy: 0501-376-996; 0507-542-882

stacjonarny: 022/ 754-05-67



Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy chcą poznać swoją płodność.

Liczba miejsc ograniczona
Obserwuj wątek
    • praktycznyprzewodnik Re: Dla warszawianek i nie tylko 22.02.05, 21:29
      No i byc moze bedziecie mieli okazje podziwac sama pania burczykowa w wersji
      oryginalnej nie elektronicznej.
      • burczykowa Re: Dla warszawianek i nie tylko 24.02.05, 19:51
        Nie byłabym tego taka pewna, ale kto wie?
        Pewne jest natomiast, ze w sobotę bedę przebywać w Lublinie- zaproszono mnie na
        debatę w radio na temat NPRu i antykoncepcji. Radio jest katolickie (chyba
        PULS). Mam reprezentować "zdrowe" podejście: będzie też ksiądz, małżeństwa
        stosujące NPR i antykoncepcję, lekarz ginekolog i przedstawicielka feministek.
        Audycja ma być dla młodzieży i będzie nadawana w godz. 22-24.
        Muszę się przygotować, a szczególnie wydrukować trochę materiałów z naszego
        forum i z Antykoncepcji. Kto nie spi, niech słucha :) Chociaż nie wiem, jaki
        zasięg ma to radio...
        W każdym razie- mam nadzieję, że rozreklamuję nasze (mam nadzieję, że tak mogę
        napisać) FORUM.
        Pozdrawiam
        • brzydka_kasia Re: Dla warszawianek i nie tylko 24.02.05, 20:23
          Nie zapomnij powiedzieć, że od prezerwatywy dostaje się kokluszu a pigułki prowadzą do ślepoty i marskości wątroby ;-p
          • grrrrw Re: Dla warszawianek i nie tylko 24.02.05, 20:38
            od prezerwatywy mozna dostac uczulenia, jesli wykonana jest z lateksu. Jest to
            fakt potwerdzony przez wielu wybitnych naukowcow oraz profesora Burczyka z
            Lezajska Dolnego znanego w pewnych kregach jako wprawnego chiromante ;-))

            Co do marskosci to nie wiem, ale mam dzisiaj ALAT 56 U/L a ASPAD 63 U/l i
            nie wiem, czy z tymi wynikami moge stosowac pigulke czy nie (nie chodzi mi o
            pigulke gwaltu) !
            • grrrrw Re: Dla warszawianek i nie tylko 24.02.05, 21:16
              zamia, co z moja watroba, ty jestes lekarz, cos mi sie kroi ...
              • zamia1 Re: Dla warszawianek i nie tylko 24.02.05, 21:22
                > zamia, co z moja watroba, ty jestes lekarz, cos mi sie kroi ...

                Wykroić. Potem zaszyć i już można jeść wszystkie pigułki, byle się nie
                zakrztusić.

                Acha, jak jesteś uczulona na lateks, zrób sobie na drutach ekologiczną
                prezerwatywę, z bawełnianych nici.
          • zamia1 Re: Dla warszawianek i nie tylko 24.02.05, 20:45
            > Nie zapomnij powiedzieć, że od prezerwatywy dostaje się kokluszu

            Kokluszu to chyba nie, ale chyba można się zaksztusić;-)
    • zamia1 Do Burczykowej 02.03.05, 12:41
      Jak tam debata w Lublinie?
      • burczykowa Do Zamii 02.03.05, 13:45
        Ręce załamać :-(((
        - Jeden ginekolog anty-antykonceptyk (pracuje od 15 lat i nigdy nie przepisuje
        antykoncepcji- to jest fakt autentyczny. Ma 9 dzieci)- co prawda nie znał się
        dokładnie na metodach wieloobjawowych, ale wiedział, że swoją skutecznościa
        dorównują hormonom i wkładkom; dementował duzo na temat cudownej antykoncepcji,
        o której mówił drugi ginekolog.
        - Drugi ginekolog- napalony na stosowanie antykoncepcji w każdym wieku (nawet u
        14 letnich dziewcząt), znajomośc NPRu ograniczała się do kalendarzyka. Miał tak
        żenująco niski poziom wiedzy nie tylko NPR, ale o fizjologii! Przeciętny
        polski lekarz ginekolog- taki, z jakim najczęściej mamy do czynienia w
        poradniach. Przed programem dowiedziałam sie od niego m.in., że niemożliwe jest
        stosowanie NPRu w nastepujących sytuacjach: narażenie na stresy, niedozywienie,
        zmiana miejsca zamieszkania, nieregularny tryb życia. Powiedziałam mu wtedy, że
        przecież nie bedziemy dyskutowac o kalendarzyku, a on zrobił oczy jak
        pięciozłotówki, a jeszcze je powiekszył, gdy zapytałam, jak się zmienia cykl
        pod wpływem stresu. Powiedział wtedy, ze przecież OWULACJA MOŻE NASTAPIĆ W
        KAŻDEJ FAZIE CYKLU!!! Trochę poczuł sie nieswojo, gdy poprawiłam go, że w
        każdym dniu cyklu, a nie w każdej fazie cyklu. No i dowiedziałam się, że pod
        wpływem stresu U KOBIETY DOCHODZI DO OWULACJI!!!! Zaczęłam wypytywać o
        uwarunkowania fizjologiczne tego wydarzenia, ale już nie zdążył tego
        dopowiedziec, bo wezwano nas do studia. Jednak zdołał powołać się na badania, w
        których niemcy w obozach OKRESLALI , KTÓRE KOBIETY NIE SĄ W OKRESIE OWULACJI,
        nastepnie stawiali je pod mur i udawali, że rozstrzeliwują, a potem od razu je
        krojono na stołach i odnajdowano ... jajeczka!!! Zapytałam tylko, jak niemcy 50
        lat temu określali, że kobieta nie bedzie miała owulacji. Zaczął się platać,
        ale to samo powiedział na antenie- ja nie widziałam sensu pytac go o
        uwarunkowania tego procesu (bo debata była dla młodzieży a nie dla lekarzy), a
        pan drugi ginekolog powiedział, że to bzdury, bo aby doszło do owulacji, to
        musi zajśc sporo różnych uwarunkowanych procesów i że nie jesteśmy królikami,
        by owulacja wystepowała nagle. Wymienił też swoje przeciwwskazania do NPRu
        (wspomniane przeze mnie wcześniej), na co otwarcie powiedziałam, że to mity
        które wzięły się ze stosowania kalendarzyka, a obecne wieloobjawowe nie maja
        takich przeciwwskazań. W ogóle to ten pan ginekolog nie bardzo chyba wiedział,
        z kim ma do czynienia, bo był raczej pewny, że jestem jedną z pań poradnianych
        i o NPRze będę mówiła z pozycji zaleceń Kościoła. Ja dopiero w trakcie trwania
        zorientowałam się, że on na pewno nie zna żadnych metod wieloobjawowych- w
        pewnym momencie zaczął opowiadac takie bajki , że postanowiłam go zdemaskować,
        czyli zapytać konkretnie o to, jakie objawy główne obserwuje się w tych
        metodach i stwierdzić, że ich nie zna- jak każdy przeciętny lekarz ginekolog. W
        takich sytuacjach, jak lekarz od razu przyznaje się do swojej niewiedzy, to go
        nie wpuszczam w kanał, tylko staram się wyjasnić, usprawiedliwić niewiedzę
        lekarzy w tym zakresie, co nie jest mozliwe do końca (obowiązek
        samokształcenia , sledzenia na bieżąco publikacji medycznych). Tym razem miałam
        na to wręcz dzika ochote, jako że NPRki są niewyzyte seksualnie (to wyczytałam
        na tym forum :) ). Jednak dla dobra ogólnego tego nie zrobiłam i sama
        powiedziałam, na czym polegaja metody wieloobjawowe i skąd się te objawy w
        cyklu u kobiety biorą. Po tym pan doktor ginekolog II nieco przygasł, bo nie
        bardzo miał o czym dyskutować. W ogóle był jakiś "nie tego", bo o antykoncepcji
        tez za dużo nie mówił i NIE POTRAFIŁ JEJ OBRONIĆ!!! Generalnie mam niesmak po
        spotkaniu z tym panem- miałam nadzieje, że po programie jednak znajdzie
        chwilkę, by mi wyjaśnić owulację pod wpływem stresu i metody stwierdzania
        owulacji 50 lat temu, ale po prostu się szybko zmył:((( Fakt, było wpół do
        pierwszej. Miałam ochotę tez z nim pogadac na temat tego, czy zechciałby się
        jednak czegoś dowiedzieć o NPRze. Widocznie jednak przestraszył się swojej
        niewiedzy i może tego się wstydził. Wspomniała też o tym, że podczas gwałtu
        kobieta może zajśc w ciążę, bo to tez przecież stres.
        - pani feministka- dziewczynina, studentka, stosująca antykoncepcję:
        stwierdziła, że własnie ze względu na gwałt chociazby antykoncepcja jest
        zalecana. Tu odezwał sie na ginekolog I ze swoimi stwierdzeniami na temat tego,
        że królikami nie jesteśmy. No i ja wtrąciłam swoje 3 grosze, że o tym, jak w
        ogóle unikać gwałtu, to wie policja i ich nalezy słuchać (kurczę! nie wzięłam
        ze soba danych o ciąży po gwałtach w Polsce i interpretacji autorytetów
        medycznych! Miałam takie dane za 2003r. Było ich kilka chyba, a autorytety się
        wypowiadały, że to m.in. duża sprawka stresu, że do ciąży nie dochodzi. Wiem,
        że każda taka sytuacja to tragedia dla kobiety, ale to nie powód przecież, by
        brac antykoncepcyjne i dać się gwałcić).
        - pani feninistka od równego statusu kobiet i mężczyzn: wytoczyła "dane" o 50
        000 aborcji w Polsce rocznie, o rodzących 14latkach, o wielodzietnych
        rodzinach, gdzie dochodzi do gwałtu w przemocy domowej. Głównie odniosłam się
        do przemocy domowej, że najważniejszą tragedią tej kobiety jest przecież gwałt
        i temu po pierwsze należy przeciwdziałac, ale skoro jest to zadanie wymagające
        większego wysiłku i zaangażowania, to zazwyczaj proponuje się antykoncepcje, by
        nie rodziło sie nastepne dziecko. Czyli wtedy problemu wg nich nie ma, bo
        kolejne dziecko sie juz nie rodzi... Przed programem bardzo nam współczuła, bo
        musimy mierzyc PTC, zajmować się sluzem i zapytała, skąd ja mam na to czas !?!?
        Powiedziałam jaj, że oprócz tych czynności codziennie przygotowuję moim
        chłopakom posiłki, sprzątam, robię zakupy, chodzę do pracy, mam sporo zajęć w
        stowarzyszeniach, znajduję tez czas dla rodziny i na nocny sen no i jakoś nikt
        do tej pory nie stwierzdił, że wobec tylu czynności, juz jestem świętą! Podczas
        audycji też o to zapytała. Były młode 2 pary, stosujące NPR. Uprzytomniły , że
        są termometry elektroniczne i że 3-4 razy dziennie korzystaja z toalety, a nie
        potzreba żadnego sprzętu do oceny sluzu. Jeden z młodych mężów stwierdzil, że
        ponieważ bardzo mocno kocha swoją żone, to nie pozwoliłby jej się truć żadnymi
        chemikaliami. Na to ja: że wiekszośc osób stosujących NPR kieruje się chęcią
        poznania i ochrony swojego zdrowia i NPR jest ich nieodłącznym elementem stulu
        życia w związku z tym (przelądałam kiedys badania na temat motywów stosowania
        NPRu w Europie Zach.- motywy religijne były gdzieś w połowie listy).
        A w ogóle, to w sobotę rano dowiedziałam sie, że jest to jedna z najczęściej
        słyszalnych stacji w Lublinie , a nie takie Radio Maryja- jak to sobie
        wyobrazałam (dają świetna, spokojna muzykę i ciekawy program. Nazywają się
        radio PLUS). W związku z tym spanikowałam, ale przecież juz nie miałam wyjścia.
        No i tak to pokrótce było.
        Ufff! Ależ się rozpisałam!
        Pozdrawiam
        • zamia1 Re: Do Zamii 03.03.05, 07:02
          Czyli typowo.
          Ja nawet tego radia PLUS nie szukałam, choć taka nazwa po glowie mi chodziła. A
          szkoda. Zawsze z zainteresowaniem słucham, jak metody naturalne odbierane są w
          tzw. społeczeństwie. Chociaż właściwie - z Twojej relacji wynika, że niczego
          nowego bym się nie dowiedziała.
          Dobrze, że zaprosili Ciebie, masz wiedzę, masz gadane (wirtualne - na pewno :-)
          i trudno Cię zapędzić w kozi róg!

          Wiem, jaka jest typowa wiedza o NPR: to taki zacofano-średniowieczno-kościelno-
          zawodno-uciążliwy kalendarzyk, nie dla zwyczajnych ludzi. Co można zrobić, by
          to zmienić?

          I czy warto?

          Pozdrawiam.
          • alicja.76 Re: Do Burczykowej 03.03.05, 12:38
            Programu wysłuchałam. Dobrze mi się go słuchało, fajny. Potwierdzam, że gadane
            masz nie tylko wirtualnie:))))))
            A tekst o "kroplach Walerianowych", dobry, dobry:))))))
            Pozdrawiam,
            A.
            • burczykowa Witaj, Alicjo! 04.03.05, 17:35
              Pięknie! Mam nadzieję, że zapamiętałas coś jeszcze oprócz tych kropli
              Walerianowych :(((((
              A tak poważnie, to przypadek ciąży po kroplach Walerianowych zdarzył się
              naprawdę- mojej koleżance z liceum. Ubaw był na całą szkołę- sama to
              rozpowiadała!!! Potem tak powiększała rodzinę jeszcze trzykrotnie. Ja to
              wykorzystuję czasmi takie "przerywniki", bo uważam, że o NPRze mozna mówić "z
              przymrużeniem oka"- lepszy efekt i towarzystwo nie usypia.
              Z powodu paniki kompletnie zapomniałam o wzięciu chocby dyktafonu- chciałabym
              to usłyszeć na spokojne, a tak pamiętam tylko co nieco, choć i z tego
              wywnioskowałam, że dyskusja była chaotyczna i przecietny słuchacz otrzymał za
              duzo informacji na raz. Można było rozbić to na 2-3 dyskusje.
              Muszę podzwonić i popytać- może oni takie coś nagrywają i mają "na stanie"...
              • rzasia Re: Witaj, Alicjo! 04.03.05, 18:12
                A co było z tymi kroplami?
                • burczykowa Ciąża z kropli Walerianowych- przepis 04.03.05, 20:49
                  Stosunek przerywany jest zawodny, bo jeszcze przed wytryskiem pojawia się
                  wydzielina z plemnikami. Wystarczy 0,1 ml tej wydzieliny z plemnikami(czyli
                  dosłownie kropla), by do ciąży doszło.
                  Pytanie zatem brzmi: czy mozna zajść w ciążę od kropli Walerianowych?
                  Odpowiedź:oczywiście- tak, jesli para stosuje stosunek przerywany, a mężczyzna
                  ma na imię Walerian...
              • alicja.76 Re: Witaj, Alicjo! 05.03.05, 17:56
                Coś tam jeszcze, między jednym a drugim karmieniem do mnie dotarło:)))))
                I mam pytanie, wspominałaś coś o jakimś sympozjum w Lublinie o metodach
                planowania rodziny? Coś koło 12.03.2005? No właśnie, umknęło to z mojej pamięci,
                a może bym się wybrała. Gdybyś mogła napisać coś więcej, byłabym wdzięczna.
                Pozdrawiam,
                A.
                • burczykowa Witaj, Alicjo! 07.03.05, 16:15
                  Chyba o to Ci chodzi:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=21351733
                  Pozdrawiam
          • artus1231 Re: Do Zamii 04.03.05, 22:54
            zamia1 napisała:

            > Wiem, jaka jest typowa wiedza o NPR: to taki zacofano-średniowieczno-kościelno
            > - zawodno-uciążliwy kalendarzyk, nie dla zwyczajnych ludzi. Co można zrobić,
            by to zmienić?

            Prostą rzecz: np. kto ma wejścia w INERze, LMMie, npr.prolif-ie lub zna p. dr.
            Wrochnę, niech namówi rzeczone stowarzyszenia i osoby odpowiedzialne za te
            internetowe strony, by wykasowali czym prędzej ideologiczne, niesprawdzone, a
            często krzywdząc i zniechęcające do NPR teksty. A jest ich mnóstwo! W czynie
            społecznym i w wolnej chwili mogę te teksty wskazać (może i ja w końcu zdobędę
            jakieś zasługi w krzewieniu NPR :)

            > I czy warto?

            "Naprawdę warto".
            • burczykowa Artusie i Zamio! 05.03.05, 20:07
              Zamio, zapytałaś, jak to zrobić. Recepty gotowej nie mam, ale od ładnych paru
              tygodni leży u mnie na półce przygotowany tekst poruszający właśnie te sprawy-
              leży, czeka, dojrzewa. W końcu znajdę czas, by go "wygładzić"- taką mam
              nadzieję. Nie będę go tu nawet streszczała, tylko poruszę 2 kwestie. Po
              pierwsze "w kupie siła", jesli nadal bedzie tak, jak obecnie, czyli każdy sam,
              ciągnie w swoją stronę (mam na mysli różne organizacje promujące NPR), to nic
              się nie zmieni- nie bedzie nikt poważnym partnerem. Dlatego popieram pomysł ŚP
              prof. Szymańskiego o zawiązanie federacji, pod warunkiem jednak
              • artus1231 Re: Artusie i Zamio! 06.03.05, 21:42
                burczykowa napisała:

                > Natomiast, Artusie, nie jestem za zlikwidowaniem czy wykasowaniem ze stron
                > obecnych informacji "ideologicznych"- one są ważne dla katolików. Niech tam
                > nawet zostaną teksty o prezerwatywie z dziurką.

                Czy ogłupianie ludzi i kompromitowanie religii mogą być dla kogokolwiek "ważne"?
                Do diabła, ja jestem katolikiem i wkurza mnie robienie ludzi w trąbkę w imię
                wiary!
                Chyba, że... mylą Ci się, Burczykowa, racje religijne przeciw antykoncepcji
                z "argumentami" typu: jak sięgacie po antykoncepcję, to znaczy, że kieruje wami
                nieopanowana chuć (ks. prof. Katolo na stronie dr Wrochny).

                Oprócz tej zacytowanej frazy całkowita zgoda z Burczykową :)
                • burczykowa Nadmiar wiedzy szkodzi! 07.03.05, 16:13
                  Oj, Artusie! W kwestii tej zacytowanej mojej wypowiedzi: to oznaczało ni mniej,
                  ni więcej, że nie urządzę manifestacji czy nie zbiorę podpisów,
                  aby "ocenzurować" podane strony, ba- nawet nie widzę potrzeby, jesli pojawi się
                  NASZA STRONA ;)

                  > Czy ogłupianie ludzi i kompromitowanie religii mogą być dla
                  kogokolwiek "ważne"
                  > ?
                  > Do diabła, ja jestem katolikiem i wkurza mnie robienie ludzi w trąbkę w imię
                  > wiary!
                  No widzisz- nadmiar wiedzy szkodzi. Ja jestem taki katolik średniowieczny- co
                  ksiądz powie, to mi wystarcza, a nie czytam, bo nic nie rozumiem. Tylko, że
                  księża w mojej parafii mają te, no...(co każdy chłop ma). Od paru lat raz na
                  miesiąc czy dwa są zapraszane rózne osoby (zamiast kazania): byli lekarze
                  ginekolodzy, którzy mówili o antykoncepcji. Byli narkomani i terapeuci,
                  alkoholicy, a ostatnio, kiedy zaczęto głośniej krzyczeć o eutanazji- pani
                  doktor z hospicjum i pielęgniarka, matka umierającego dziecka i ... pan na
                  wózku, podłączony do jakiejś aparatury pomagającej oddychać i z pompą z lekami.
                  Kościól pełny za każdym razem- ani szpilki wścibić nie mozna. No i po debacie z
                  lekarzami ginekologami nie sądzę, by trzeba było straszyć "nieopanowana chucią"
                  i jej skutkami. Ginekolodzy -oczywiście- odnosili się do skutków antykoncepcji
                  tylko z pozycji lekarza- osoby powołanej do leczenia i zapobiegania chorobie.
                  Mysle, że jesli jesteś księdzem i w dodatku profesorem, co ma autorytet
                  przynajmniej równy prof. Katolo, to spróbuj pertraktowac w sprawie ogłupiania.W
                  innej sytuacji jesteś skazany na porazkę, czyli szkoda nerwów i czasu na takie
                  dyskusje.
                  Ja czesto korzystam ze stron, podanych w linkowni, ale robię to wybiórczo i
                  chyba wyjatkowo rzadko zdarzało mi się zawędrować do informacji ideologicznych,
                  a nawet jesli, to nie brałam ich sobie do serca- antykoncepcji nie stosuję i
                  stosować nie bedę na pewno, więc straszenie nią mnie nie dotyczy (chyba , że
                  przy wyborze NPRu powinnam się kierowac nauką koscioła , a ja wybrałam je
                  przede wszystkim ze względów zdrowotnych- czy to aby nie grzech??????)
                  Tak więc- mało mnie interesuje, czy na tamtych stronach bedzie zrobiona czystka.
              • zamia1 Re: Artusie i Zamio! 07.03.05, 14:33
                Już mi się podoba taka strona internetowa!
                No i ta federacja - ale to już będzie trudniejsze, bo ktoś musi zacząć.

                Jeśli chodzi o zawartość ideologiczną istniejących już NPR-owych stron - to
                skoro ich twórcy uznali te treści za ważne i potrzebne - chyba nic do tego nie
                mamy.

                A spółę możemy zawiązać, czemu nie?
                :-)
                • burczykowa Re: Artusie i Zamio! 07.03.05, 16:49
                  Co do strony- napisałam na Twoim wątku.
                  Co do federacji- nie mam żadnego pomysłu, jak wszystkich zebrać w jednym
                  miejscu i o jednej porze. Za małe pieniądze (skąd ich źródło?). No i żeby
                  pojawili sie WSZYSCY zainteresowani, bo mogłyby byc później opory, że mają
                  robić cos, za czym nie głosowali (oj, znam to, znam, niestety...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka