Dodaj do ulubionych

Niesmiertelny kalendarzyk

04.12.05, 15:37
Kalendarzyk to nie relikt przeszłości,ale współczesność - nawet dla
wykształconych i -wydawać by sie mogło- inteligentnych osób:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=32978530&v=2&s=0
Jakoś zwatpiłam poraz kolejny, że objawowe NPR jest w stanie wygrać z
wszechobecnym i nieźle trzymającym się - mimo wieku- kalendarzykiem...
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: Niesmiertelny kalendarzyk 05.12.05, 00:32
      najbardziej mi się podobało to, o przepełniającej się prezerwatywie...
      jak z thrillera...
      • osieuek Głosuję na ten wątek! 05.12.05, 09:01
        :-)
        Jeżeli jest gdzieś konkurs na najbardziej surrealistyczny wątek na forum
        gazeta.pl, to zagłosuję właśnie na ten...

        Mnie się najbardziej podobały dygresje o pokazywaniu, jaką pupę chciałoby się
        mieć... :-)))
        • horpyna4 Re: Głosuję na ten wątek! 05.12.05, 12:33
          Zawsze mówię, że jeżeli się chce rzetelnie planować czy to zajście w ciążę, czy
          wręcz przeciwnie, pierwszą czynnością powinno być uroczyste wyrzucenie
          kalendarzyka. Nikt mi nie wierzy, a mamy podobno XXI wiek!
        • wierzgalska1 Re: Głosuję na ten wątek! 06.12.05, 19:10
          Mnie się najbardziej podobało odliczanie - zasady.
          Pseudo fachowa rada ;) nikosika (na dłuższą niż trzeba abstynencję), a przede
          wszystkim jedno zdanie:

          >te dnie 6 i 22 a przede wszytskim SZCZyt (czego?)
          > okrslisz
          > bezblednie. czesto przedszczytem oddaje sie wiecej moczu,
          (:))))) - bo się chętniej na piwo chodzi. Może to prawda, bo się więcej wody
          gromadzi w organizmie w fazie poowulacyjnej)
          > drpiersi sa nabrzmiale (może chętniej i częściej w stanie erekcji, bo na moje
          oko na nabrzmienie trochę za wcześnie...)
          > czuje sie lekkie ukłucie.
          (gdzie???)


          Całość zacytuję (dla tych, których odrzuca cały wątek):

          > mój cykl to 27-30
          >
          >
          > tyle masz
          >
          > właśnie z tymi dnimi płodnymi to trochę się gubie, bo jak to jest. zaraz po
          > > okresie są płodne? jesli możesz to wytłumacz mi to. wiem, że to śmiesznae
          > w
          > tym
          > >
          > > wieku nie wiedzieć takich rzeczy, ale kto pyta nie błądzi.
          >
          > Zatem ilosc dni w tym wypadku 26 podizle na pol czyli 13 dnien cyklu to niby
          > twoj szczyt. organizm to nie zegar i dołacz do tego obserwacje ogolne, sluzu,
          > bolesnosc piersi itd. odowlaj sie do materialow na ten temat. Rob wykres.
          > teraz tak od 13 dniu w lewo i prawo odejmi 7 dni. Zatem 6 dzien to pierwsyz
          > dzine plodny a 19 to osttani dzine plodny. 13 ma byc szczyt, ale moze byc 12
          > lub 14.
          >
          > nastepny cykl
          >
          > 30 podzile na pol zatem 15 to dzien cyklu. Od 15 odejmij 7 dni w lewo i prwa
          > zatem 8 dzien cyklu to poczatek polodnych dni a 22 to koniec plodnych dni.
          >
          > Ty masz raz 27 raz 30 zatem u Ciebie obijetnie czy co cykl 27 dniowy czy
          > 30dniowy 6 dnien cyklu to poczatek dni. A 22 dnien to koniec dni plodnych.
          > Czyli 17 dni abstynecji lu dodatkowego zabezpieczenia.
          > Polacz inne obserwacje i te dnie 6 i 22 a przede wszytskim SZCZyt okrslisz
          > bezblednie. czesto przedszczytem oddaje sie wiecej moczu, piersi sa
          nabrzmiale,
          >
          > czuje sie lekkie ukłucie.
          > Sa tetsy do wykrywania owulacji na podstaiwe sliny. Warto sie w to zaopatrzyc.
          > Ale jak masz zebiegany tryb zycia i niedokladnie nauczysz sie osberwacji to i
          > zle zrobisz wykres id. lepiej tabletki.

          To ostatnie zdanie też jest dobre...:)

          Najpierw miałam ubaw na całego, szczególnie :) było schematyczne rozrysowanie
          znakami czcionki czegoś co miało oddać scenę kadru z filmu porno :))).

          Ale potem załamka... Jak Ci ludzie tak naprawdę myślą jak piszą i jak
          popularność wątku (ilość wypowiedzi) przekłada się proporcjonalnie na poziom
          społeczeńtwa... To nie dziwię się, że lekarze przepisują głównie pigułki.
          Nie sądzę, żeby NPR musiało być dla elit myślących. Ci ludzie są po prostu
          niedoinformowani. Perełki edukacyjne. Liczne, aż nazbyt.

          A propos kalendarzyka mam ciekawą "perełkę edukacyjną" z podręcznika III
          gimnazjum. Tam na prawdę stawia się na kalendarzyk!!! Autorzy Anna Dziedzicka i
          in.
          Napiszę wkrótce, bo Mikołaj do nas puka! (poza tym nie chcę się dzisiaj
          denerwować...)

          Dużo (spodziewanych!) prezentów życzę wszystkim!

          w.


    • modernista Re: Niesmiertelny kalendarzyk 07.12.05, 02:04
      Dlaczego relikt przeszłości? Ma przecież wiele nie kwestionowanych atutów :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=24748431&a=24748431
      No i rekomendację WHO :)
      • horpyna4 Re: Niesmiertelny kalendarzyk 07.12.05, 09:52
        Przeczytałam i przecieram oczy ze zdumienia. To chyba jakieś jaja, nie?
        Skarbie, kalendarzyk nie jest ŻADNĄ metodą. To tylko statystyka. A jak ktoś
        zdradza żonę dwa razy w miesiącu, a ktoś inny wcale, to ze statystyki wynika,
        że każdy z nich zdradza żonę raz na miesiąc. I tak się ma statystyka do faktów.
        • horpyna4 Re: Niesmiertelny kalendarzyk 07.12.05, 10:25
          Może jeszcze wyjaśnię, dlaczego użyłam takiego porównania.
          Każdej kobiecie, nawet takiej, co przez wiele lat miała superregularne cykle,
          może się zdarzyć, że owulacja nastąpi w piątym dniu cyklu, a innym razem w
          dwudziestym piątym. Czyli statystycznie w piętnastym? Stąd prosty wniosek:
          jeżeli kobieta ma nieregularne cykle, NIE JEST W OGÓLE MOŻLIWE wyznaczenie dni
          płodnych i niepłodnych przy pomocy statystyki. Owulacja musi być obserwowana w
          każdym cyklu, przy założeniu, że każdy jest "jeden, jedyny i niepowtarzalny",
          nawet wtedy, jak się nie zmieniają od dwudziestu lat. Dotyczy to zarówno
          nieplanowania ciąży, jak i planowania. Przykład? Kobieta nie może zajść w ciążę,
          a niby wszystko jest w porządku. Dopiero obserwacja ujawnia, że śluz płodny
          pojawia się nie przez kilka dni, tylko kilka godzin. A inny rodzaj śluzu ma
          przecież działanie "antykoncepcyjne".
          • modernista Re: Niesmiertelny kalendarzyk 08.12.05, 11:02
            Statystyka to też metoda, także nauka. Ojcowie metod WO od propagowania
            statystyki zaczynali :), a swoje metody testowali na ludzi :) i to o zgrozo na
            niepoczętych ;)
            Faza I w metodach wieloobjawowych to statystyka, bo to właśnie jest reguła
            kliniczna czy opieranie się na żywotności plemników.
            NPR ze statystyki wyrósł i niestety te korzenie tkwią w nim - jedni by dzieci
            nie mieć nie współżyją przez kilka tygodni (mimo rzeczywistej płodności przez
            pojedyncze dni), a innym obserwacje przy poczęciu wcale nie pomagają , bo NPR
            to jedynie prymitywny wskaźnik, a jego skuteczność prokreacyjna jest większa od
            współżycia np. codziennie tylko w nielicznych przypadkach.

            Jeśli skuteczność antykoncepcyjna nie jest jedynym kryterium wyboru metody
            regulacji poczęć to co szkodzi korzystać z plusów kalendarzyka, bądźmy
            tolerancyjni :)

            Pozdrawiam serdecznie,
            we wszystkich wcieleniach ;) – to już chyba ze cztery naliczyłem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka