Dodaj do ulubionych

NPR - PO PORODZIE

06.02.06, 13:33
Dziewczyny proszę o radę te z Was, które stosowały NPR po porodzie, niedługo urodzę dziecko i nie chcemy zaraz kolejnego malucha, a stosowanie npr po porodzie wydaje mi się niczym "czarna magia". Czy możecie podać konkretne wskazówki od kiedy po porodzie mierzyć temp., od kiedy można współżyć (czy trzeba koniecznie czekać na pierwszą miesiączkę żeby zacząć obserwacje???) , jak ustrzec się skutecznie przed kolejną ciążą. Mamy w domu podręcznik NPR z LMM ale tam kładą nacisk na ekologiczne karmienie piersią, a wątpię że te wszystkie warunki spełnię. Z kolei przy karmieniu mieszanym (pierś+butelka) miesiączka nie wraca tak szybko i jak wtedy obserwować??? Pogubiłam się zupełnie i jestem lekko przerażona, żeby znów nie zaciążyć. Proszę pomóżcie, z góry dziękuję!

Obserwuj wątek
    • annagabriela Re: NPR - PO PORODZIE 06.02.06, 14:07
      Nie dziwię się, że jesteś przerażona, ja też bym się trochę bała, bo
      rzeczywiście jest wiele warunków do spełnienia. Nawet jeśli wszystkie spełnisz
      to i tak skuteczność NPR po porodzie wynosi (przy prawidłowym stosowaniu) ok.
      95 %, więc jest niższa.
      Musisz sama zdecydować. Szczególnie ważne będą dla Ciebie obserwacje śluzu,
      każdy śluz, nawet słabo rozciagliwy należy uznać za płodny.
      Chyba za wiele Ci nie pomogłam, ale liczę, że doświadczone mamy coś na to
      odpiszą :) ?

      Bezpłatny newsletter: NPR w praktyce. Spokój i bezpieczeństwo.

      Jak powiedzieć NIE - chłopakowi

    • agax4 Re: NPR - PO PORODZIE 09.02.06, 12:26
      Nie ma co wpadać w panikę. Polecam do poczytania: www.iner.pl/?x=1&s=7
      Przestrzegałabym tylko przed ufaniem, że karmienie piersią zapewnia ochronę
      przed zajściem w ciąże. W ramach propagowania karmienia piersią zbytnio zachwala
      się to "dobrodziejstwo". Z moich doświadczeń wynika raczej, że karmienie takie
      utrudnia raczej obserwacje poporodowe cyklów zwłaszcza po powrocie
      miesiączkowania (np. obuźniona owulacja, skrócona III faza, długa II, śluz
      płodny mimo skoku). Ale uważam, że warto karmić dziecko piersią! Sama karmiłam
      wszystkie dzieci conajmniej 15 miesięcy. Najmłodszą nadal karmię- tylko
      wieczorem i w nocy (ma właśnie 15 m) i rozważam zaprzestanie karmienia - by
      cykle wreszcie "znormalniały".
      Krótkie wskazówki od mnie:
      1. warto zacząć obserwować się zaraz po ustaniu odchodów po porodowych (płodność
      to sprawa indywidualna każdej kobiety i może wrócić równie dobrze po roku albo
      po 5 tygodniach mimo spełnienia wszystkich warunków ekologicznego karmienia) - u
      mnie wróciła kolejno po: 5m, 7m, 10m i 7m, przy karmieniu wyłącznie piersią
      przez 6 pierwszych miesięcy.
      2. zacząć mierzyć temperaturę po wystąpieniu śluzu płodnego, krwawienia itp., a
      najpóźniej 7 miesięcy po porodzie (warto wcześniej, by wyłapać ewentualny skok
      tem., krwawienie po 3 dniowym skoku można uznać za miesiączkę)
      3. nie współżyć w czasie i po krwawieniu jak się nie ma pewności, że była to
      miesiączka, bo mogło to być krwaiwenie śródcykliczne
      4. przed wystąpieniem miesiączki warto obserwować szyjke, bo często pojawia się
      śluz płodny a potem znika, a jajeczkowanie nie następuje, więc warto mieć jakiś
      drugi wskażnik
      5. uważać szczególnie w pierwszych cyklach po porodzie, zrezygnować w nich ze
      współżycia w I fazie, dawać sobie większy margines bezpieczeństwa
      Powodzenia
      • ares1976 Re: NPR - PO PORODZIE 10.02.06, 15:31
        agax4 - Bardzo dziękuję!!! Uspokoiłaś mnie. Uff - może nie będzie tak źle! :-)
    • mamalgosia Re: NPR - PO PORODZIE 10.02.06, 18:50
      u mnie niestety lek był tak wielki a obserwacje tak niepewne, że po obu porodach
      czekałam na pierwsza miesiączkę i dopiero potem wiedziałam na czym stoję
      • ares1976 Re: NPR - PO PORODZIE 10.02.06, 19:00
        No właśnie ja też się boję, a mam jeszcze pytanko - długo czekałaś na tę pierwszą miesiączkę? Pół roku czy krócej? Karmiłaś malucha piersią?
        • alicja.76 Re: NPR - PO PORODZIE 10.02.06, 20:41
          Tak z własnego doświadczenia poporodowego już dwukrotnego. Karmiłam tylko
          piersią przez 6 mcy, potem jeszcze pierś do 19 i 20 mcy. Po pierwszym porodzie
          miesiączka pojawiła się w 7 mcu, po drugim w 11 mcu. Do pierwszej miesiączki
          obserwowałam tylko śluz. Potem już temp. Myślę, że dużo zależy od nastawienia do
          metody, takiego rozumowego. Skoro, ktoś to sprawdził i naukowo opisał to może
          warto tak bez większego lęku zaufać metodzie. Też akceptując to, że jak każda
          inna może zawieść? :) Wiem, że to nie zabrzmiało optymistycznie, ale chyba
          szczerze?
          A piszę, bo może będę dla Ciebie jakimś tam dowodem, że npr po porodzie jest
          skuteczne. Mam córeczki z róznicą 3lata i 4 mce, w międzyczasie kończyłam studia
          i ciąża była bardzo niewskazana, no i jest wszystko tak jak planowaliśmy.
          Pozdrawiam
        • mamalgosia Re: NPR - PO PORODZIE 11.02.06, 10:02
          Ares, nie karmiłąm piersią i dlatego wiedziałam, że miesiączka przyjdzie
          szybko, tak że dało radę wytrzymać. Ale znam osobę, która przy pełnym karmieniu
          piersią miałą miesiączkę już po 2 miesiącach. Ale znam i taką co dopiero po 18
          miesiącach.
          Uważam, że NPR po porodzie to bardzo trudna sprawa, przepraszam za dołowanie.
          Chociaż nie wiem, co mnie jeszcze czeka w premenopauzie, to pewnie też będzie
          nie za wesoło
          • ares1976 Do mamalgosia 13.02.06, 09:50
            Ok, dziękuję :-)
            • misia97 Re: Do mamalgosia 20.02.06, 18:51

    • gosiaz75 Re: NPR - PO PORODZIE 21.02.06, 15:40
      Witam, mam podobne dylematy, urodzilam moja kruszynke 2 tygodnie temu i nie
      wiem co robic w temacie antykoncepcji/NPR. Szczerze mowiac jestem z lekka
      przerazona :( Przed ciazam stosowalismy NPR raptem poltora roku, a przedtem 8
      lat pigulki. Teraz widze dwie opcje: NPR (ale czy sobie poradze, czy moge czuc
      sie pewnie?) albo minipigulka (karmie piersia, ale lekarze zapewniaja ze jest
      bezpieczna). Tak naprawde nie chce juz wracac do pigulek, pamietam jak kiepsko
      sie po nich czulam jako kobieta, z drugiej strony ciezko mi teraz zaakceptowac
      ryzyko kolejnej ciazy (wiem, zadna metoda nie daje 100% pewnosci, ale jednak
      ciagle NPR wydaje mi sie mniej pewne - przez te 8 lat na pigulce jakos w ciaze
      nie zaszlam...). Nie wiem juz co robic, mam metlik w glowie. Boje sie, ze nie
      nie poradze sobie z interpretacja (przeciez "zwykle" NPR a NPR po porodzie to
      niemal dwie rozne metody!). Chyba potrzebuje zachety w stylu: stosowalam,
      dziala, nie jest takie trudne itp. Help
      • ares1976 Re: NPR - PO PORODZIE 21.02.06, 23:16
        Ostatnio na szk.rodzenia lekarz mówił, że niestety 1 miesiączka po porodzie oznacza koniec cyklu (a nie jak zwykle początek), dlatego w okresie między porodem a 1 miesiączką może być niestety "płodnie" tylko trzeba to wyłapać. Najfajniej byłoby gdyby ta 1 miesiączka wróciła jak najszybciej, a ona szybko wraca gdy się karmi butelką, dlatego zastanawiam się nawet z tego względu nad butelką. Przy karmieniu piersią lub karmieniu mieszanym 1 miesiączka może pojawić się od 1 mies. - do 2 lat (indywidualnie u każdej kobiety).
        Mimo wszystko ja się pigułkami nie zamierzam truć:-) Jeszcze nie wiem jak sobie poradzimy, ale musi się udać:-)

        • gosiaz75 Do ares1976 22.02.06, 19:58
          Ares, nie chce sie wtracac, decyzja o sposobie karmienia nalezy wylacznie do
          Ciebie, ale prosze zastanow sie dwa razy zanim ja podejmiesz. Zmodyfikowane
          mleko krowie z fabryki nie umywa sie do Twojego mleka pod zadnym wzgledem. Czy
          warto pozbawiac swojego malenstwa tego co najlepsze tylko z powodu
          antykoncepcji/NPR?
          Pozdrawiam :)
          • ares1976 Re: Do ares1976 22.02.06, 21:45
            No pewnie masz rację z tym karmieniem - ale za bardzo nie widzę wyjścia z tym NPR po porodzie, mam czekać rok aż mi się cykl wyreguluje? Wszystkie metody NPR wydają mi sie w tym okresie po prostu zawodne, a sztucznych metod stosować nie chcemy.
            • annagabriela Tak sobie myślę... 23.02.06, 09:52
              No właśnie, z decyzją o stosowaniu NPR po porodzie to może być ciężka sprawa.
              Kobieta potrzebuje komfortu psychicznego, a jeśli odczuwa paniczny lęk przed
              ciążą, ponadto nigdy wcześniej nie była w takiej sytuacji? Co wtedy zrobić?
              Nawet jeśli NPR zadziała, to życie tej kobiety w ciągłym lęku może stać się
              koszmarem a nawet może dojść do oziębłości płciowej. Przepraszam za
              czarnowidztwo. Coś trzeba zrobić, aby uniknąć takiego cierpienia i pozostać w
              zgodzie ze sobą i swoją naturą.

              Moje propozycje:
              Szczegółowe poznanie zasad NPR po porodzie, konsultacje na bieżąco z osobami
              doświadczonymi, najlepiej osobiste spotkania, sama lektura książki to może być
              w tym przypadku za mało. Bardzo ważna jest umiejętność rozpoznawania objawu
              śluzu i nie ignorowanie śluzu o cechach mniej płodnych.

              Chciałabym nawiązac do istoty naturalnej niepłodności po porodzie. U
              niecywilizowanych plemion np. Masajów kobiety rodzą dziecko co 3 lub 4 lata.
              Karmią piersią na żądanie, noszą dziecko przy sobie cały dzień, mają swoją
              zadziwiającą mądrość, naturalność, dzieki której nie muszą się bać. U nich NPR,
              polegające jedynie na stałym karmieniu piersią, bez obserwacji śluzu itp.,
              działa.

              Tak ludzie zostali zaprogramowani przez naturę, aby mieć czas na wykarmienie i
              odchowanie dziecka przed przyjściem następnego.
              Słyszałam kiedyś w programie Discovery, że w niektórych plemionach (czy to nie
              byli przypadkiem Aborygeni?) kobieta łączy się z mężczyzną na ok. 3 lata, w tym
              czasie ona zdąży urodzić i wspólnie z tym facetem odchować dziecko, po czym on
              odchodzi. Wnioski programu były takie, że mężczyzna jest jej potrzebny do
              spłodzenia dziecka, opieki i pomocy w czasie ciąży i wczesnego macierzyństwa.
              Potem kobieta radzi sobie sama i może związać się z kimś innym. O! Trochę
              zboczyłam z tematu, ale chodzi mi o to, że wśród ludów żyjących blisko natury
              niepłodność poporodowa jest faktem.

              Niestety my, ludzie cywilizowani, nie żyjemy zbyt blisko natury i stąd nasze
              lęki, obawy, oczekiwania, to wynika być może także z innej filozofii życia,
              innego systemu wartości.

              Jeszcze kilka słów na temat lęku przed ciążą. Czytałam kiedyś w serwisie
              www.mateusz.pl wypowiedź pewnego męża i ojca, Kamila, którego żona
              panicznie bała się ciąży, chociaż nie była w sytuacji po porodzie. (Niestety
              nie jestem w stanie tego znaleźć).
              Wobec tego, aby ujarzmić jej lęk, nie widzieli innego wyjścia jak poza
              wyznaczaniem dni niepłodnych, stosowanie prezerwatywy (ale współżyli tylko w
              okresie niepłodnym). Była dyskusja wokół tej wypowiedzi, że to grzech, że to
              nie rozwiązuje problemu, że coś tu nie jest w porządku itp.

              Jestem w stanie zgodzić się, że małżeństwo po porodzie, w okresie przejściowym
              aż do uzyskania "normalnych" cykli, w przypadku panicznego lęku przed kolejną
              ciążą może być usprawiedliwione w stosowaniu prezerwatywy, pod warunkiem, jeśli
              oprócz tego zawsze przestrzega reguł NPR (współżyje tylko w okresie
              niepłodnym), nie używa prezerwatyw ze środkiem plemnikobójczym oraz ma
              wystarczająco długie okresy wstrzemięźliwości, usprawiedliwiające zaspokojenie
              potrzeby seksu. Żeby dorobić trochę ideologii dodam jeszcze, że w tym przypadku
              prezerwatywa nie służy do antykoncepcji, bo ta sprawa jest załatwiona przez
              NPR, a jedynie do uspokojenia kobiety, do ujarzmienia jej lęku przed
              zawodnością metody, która wg oficjalnych źródeł jest mała, rzędu 5%.

              Na pewno jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż stosowanie antykoncepcji
              hormonalnej, środków plemnikobójczych czy wkładki wewnątrzmacicznej.
              Wiem, że to w dalszym ciągu nie rozwiązuje problemu, ale trudno, nie ma róży
              bez ognia, każdy musi sam zadecydować.
              Chciałabym poznać Wasze opinie.
              • color1 Re: Tak sobie myślę... 23.02.06, 14:41
                Zapewne miałaś na myśli to:
                www.mateusz.pl/pow/011108.htm
                Może Twoja propozycja (stosowanie prezerwatyw) jest słuszna, a czytając raz po raz to forum wiem, że metoda ta jest stosowana przez wiele małżeństw. Niestety w świetle katolickiej wykładni etyki seksualnej jest niedopuszczalna.
                Oczywiście znajdą się tacy, którzy będą próbowali coś doradzić (jak np. Michał Czuma w linku powyżej), pokazując, że wszelkie zakazy i nakazy czemuś służą, a celem nadrzędnym jest dobro człowieka, ale będą i tacy, których jedyną poradą na takie okoliczności jest dużo modlitwy i połączenie swego bólu z męką Chrystusa.
                • annagabriela Re: Tak sobie myślę... 28.02.06, 09:51
                  Oh dzięki za ten link! Właśnie o to mi chodziło.
        • burczykowa Do Ares 23.02.06, 10:43
          Masz rację- pierwsza miesiączka po porodzie to koniec
          • burczykowa za szybko się wysłało 23.02.06, 10:48
            Pierwsza miesiączka po porodzie kończy OKRES POPORODOWY, na który obowiązuja
            zupełnie inne zasady interpretacji, niz w pozostałych sytuacjach . Dotycza one
            interpretacji sluzu (jakikolwiek sluz- poczatek płodnosci; jesli nie było
            skoku, to koniec wyznacza się na 4 dzien wieczorem po szczycie sluzu- to
            oznacza ostatni dzien jakiegokolwiek sluzu) i PTC- wszystko znajdziesz na
            stronach www.

            Po OKRESIE POPORODOWYM są 3 CYKLE POPORODOWE, tj, cykle, które interpretuje się
            troche inaczej niż OKRES, a trochę inaczej, niż normalne cykle; przede
            wszystkim nie ma w nicj NIEPŁODNOŚCI POOWULACYJNEJ. W kazdym razie- wskazany
            kontakt z kims, kto się zna na takich obserwacjach, bo na pierwszy rzut oka
            moga się wydawac bardzo trudne.
            • burczykowa Re: za szybko się wysłało 23.02.06, 21:15
              Co ja napisałam????
              Powinno być "NIEPŁODNOŚCI PRZEDOWULACYJNEJ"!!!

              troche inaczej niż OKRES, a trochę inaczej, niż normalne cykle; przede
              > wszystkim nie ma w nicj NIEPŁODNOŚCI POOWULACYJNEJ.
              • andaba • Re: NPR - PO PORODZIE 27.02.06, 12:21
                Nie chcę krakać, ale stuprocentowo pewną metodą (z naturalnych) po porodzie,
                przed wystąpieniem pierwszej miesiączki to jest całkowita wstrzemięźliwość. Nie
                planując absolutnie szybkiej kolejnej ciąży, nie odważyłabym się polegać na tak
                niewymiernych objawach, jak śluz i szyjka.
                • ares1976 • Re: NPR - PO PORODZIE 27.02.06, 15:15
                  Buuu... ale to trzebaby czekać nawet i do roku czasu!!!:-(

                • agax4 • Re: NPR - PO PORODZIE 28.02.06, 15:46
                  Nie przesadzałabym z tą zupełną wstrzemięźliwością do czasu wystąpienia
                  pierwszego krwawienia po porodzie. W moim wypadku tylko po pierwszym porodzie
                  byłam zaskoczona powrotem płodności (po 5 miesiącach) i wynikało to raczej ze
                  zbyt małej obserwacji siebie i zbytniej ufności, że tzw. pełne karmienie
                  zapewnia brak powrotu miesiączek. Po następnych porodach ten powrót następował
                  wtedy kiedy się tego spodziewałam, i objawy na to wskazywały. Trudnym momentem
                  był dla mnie raczej okres pierwszych cyklów poporodowych.
    • monika78gda Re: NPR - PO PORODZIE 27.03.06, 16:32
      Ja tez byłam trochę niespokojna jak sobie poradzę z npr po porodzie. Byłam w
      poradni rodzinnej w Gdańsku w Matemblewie i jestem wdzięczna pani z tej poradni,
      że zachęciła mnie do obserwacji szyjki. Wcześniej jakoś nie mogłam dosięgnąć.
      Bez problemu wyłapałam czas płodny związany z owulacją. Dostałam okres ok 5 m-ca
      po porodzie. Moje karmienie ekologiczne nie bylo (dostal smoczka) i mialam
      czasem przerwy 8h. Teraz już leci 4 cykl po porodzie. Mam cykle dlugie z
      normalna (tj. jak przed porodem, ok 12 dni) fazą poowulacyjną. Wspolzycie po
      porodzie podjelismy po 6 tygodniach ale to bylo za wczesnie (bolalo). Dalismy
      sobie miesiac czasu i potem juz bylo ok.
      Jak byś miała jeszcze jakieś pytania - chętnie służe radą.
      (mnadolska@math.univ.gda.pl)
      • ares1976 Re: NPR - PO PORODZIE 29.03.06, 11:56
        Ok, dzięki, na pewno napiszę na Twój e-mail.
        a>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka