Dodaj do ulubionych

Czyżby ciąża

25.06.06, 18:31
Czesc dziewczyny, mam male pytanie.
Stosuje metody naturalne opierajac sie na badaniu śluzu i Personie.
Wedlug Persony oraz śluzu, owulacja odbyla sie dnia 15. Dzien wczesniej bylam u ginekologa, ktory potwierdził, ze jest tro dobry czas na staranie sie o dziecko. Wsplzylam z mezem dnia 19 wieczorem. Czy mozliwe ejst, zebym byla w ciązy??
Miesiączka sie opoznia, bola mnie piersi - a ja zaczynam sie denerwowac.
Zrobilam test ciazawy - z ktorego wynika ze jestem w ciazy. jak to mozliwe??
Prosze odpowiedzcie mi...
Obserwuj wątek
    • nglka Re: Czyżby ciąża 25.06.06, 19:05
      Śluz jest DO owulacji a nie tylko w owulację.
      Jeśli nie mierzyłaś temperatury (która jest wiarygodniejszym źródłem informacji
      na temat opwu niż śluz) to niestety nie dowiesz się dokładnie kiedy ona wystąpiła.
      U mnie pierwszy śluz pojawia się już na +/- 4 dni przed owulacją.
      • wika_5 Re: Czyżby ciąża 26.06.06, 22:25
        Obserwacja sluzu zawsze zgadzala sie z tym, co wskazywala mi Persona. Owulacja wystepowala, zgodnie z objawami i badaniem hormonow. Dlatego tez, zastanawiam sie, jak jest to mozliwe, zebym zaszla w ciaze 4-5 dni po owuklacji. Jak juz tez pisalam bylam u gina, ktpory potwierdzil, ze tego dnia jest owulacja.
        Wiec?? Ja tego nie rozuemiem, a chcialabym zrozumiec, dlaczego? :)
        • burczykowa Re: Czyżby ciąża 26.06.06, 22:46
          A jak było ze współżyciem do 19 dc?
          Czy to zdarzyło się w cyklu, w którym brałas slub?
          • wika_5 Re: Czyżby ciąża 26.06.06, 22:57
            Do dnia 19 nie bylo wspolzycia. Ani w pierwszej fazie, ani w drugiej (jak mi sie wydawalo):)Dopiero 19 dnia cyklu.
            I nie byl tomiesiac, w ktorym bralam slub :))
    • nglka Re: Czyżby ciąża 28.06.06, 03:18
      Napiszę więc inaczej:
      Byłaś u gina na monitoringu, czy tak? Tak.
      Idziemy dalej - lekarz powiedział, że to dobry czas na staranie, czy tak? Tak.
      I tu staniemy na chwilę.
      Komórka jajowa po wydostaniu się jest zdolna do zapłodnienia tylko przez kilka, do (maksymalnie) kilkunastu godzin. Potem obumiera. W związku z czym lekarz widzący przebytą owulację nie może powiedzieć, że jest to dobry czas na staranie - może tak powiedzieć tylko w sytuacji, kiedy widzi dojrzały pęcherzyk, który pęknie "lada chwila". Ale życie pokazuje, że z tym "lada chwila" bywa różnie. Pęcherzyk może równie dobrze pęknąć po 5 minutach a równie dobrze - po 4 dniach. Tak samo może nie pęknąć wcale i przekształcić się w torbiel na jajniku, taka torbiel zazwyczaj się wchłąnia i w następnym cyklu nie ma już po niej śladu (cykl bezowulacyjny).
      Jeśli zaistniała ciąża to należy przyjąć wersję z dojrzałym pęcherzykiem, który pękł za późno.

      Co do śluzu - zawsze się zgadza ale akurat raz nie musiał. Nie twierdzę że tak było ale przyjmuję, że istnieje taka możliwość.
      • burczykowa Re: Czyżby ciąża 28.06.06, 08:34
        Ngalko, prawie zupełnie zgadzam się z Tobą :)
        Bo najprawdopodobniej tym razem najważniejsze zdanie miał lekarz. Ze swojej
        praktyki mam 2 kobiety, które dzieki lekarzom zaszły w nieoczekiwaną ciążę.
        Jedna z nich nie prowadziła żadnych obserwacji (tzn. owszem- długośc swoich
        cykli, bo było to konieczne do stosowania ich metody :)), więc kiedy lekarz na
        wizycie stwierdził, że już jest po owulacji, to przyjęli to jako pewnik. Druga
        prowadziła swoje obserwacje, ale skoro lekarz powiedział, to zaufała jemu
        (miała nieregularne i często bezowulacyjne cykle); obserwacji do końca już nie
        prowadziła, więc nie wiadomo, kiedy do owulacjo dojść mogło.
        Słowem- pewnie było tak, jak w tym drugim przypadku. Po co robić testy Personą
        (paski kosztują), skoro lekarz powiedział, że jest to najlepszy czas na
        starania? Pewnie był to taki czas, ale NA PEWNO nie było podstaw do tego, by
        powiedzieć, że dziś będzie owulacja- to jest niemozliwe, aby tak dokładnie
        wyznaczyć ten termin. Było tak, jak piszesz, Nglko- pęcherzyk był piekny i
        wskazywał,ze lada DZIEŃ powinien peknąć, ale nie da się wskazać, czy to będzie
        już dzisiaj, za godzine, cztery czy może za dobę. Można to tylko przewidywac w
        przybliżeniu. Jesli zatem przyjęła, że właśnie JEST owulacja, to normalne, ze
        po 2 dniach juz nie powinno być fazy płodnej. Tymczasem nawet taki bardzo
        dojrzały pęcherzyk potrafi spokojnie poczekac nawet kilka dni.
        Lekarz na USG nie obserwuje owulacji. Obserwuje tylko wielkośc pęcherzyka i na
        tej podstawie-im większy- mozna oszacowac w przybliżeniu czas owulacji; a kiedy
        zobaczy kształtujący się pęcherzyk wie, że jest już PO. Jest natomiast kilka
        dni takich, kiedy nie widac już pęcherzyka, a ciałka żółtego jeszcze nie.
        Tak, jak nie powiemy, ze dzisiaj mamy ostatni dzień występowania śluzu wysoce
        płodnego (szczyt sluzu) czy szczcyt szyjki, tak nie możemy powiedzieć, że
        dzisiaj będzie owulacja. To wszystko mozna stwierdzić tylko retrospektywnie,
        czyli nastepnego dnia, kiedy zaobserwujemy zmiany.
        Swoją drogą to bardzo dziwne dla mnie, że lekarz informował pacjentkę podczas
        badania o tym, ze jest to najlepszy czas na starania (na pewno nie mówił o tym,
        ze to dzień owulacji), chociaż dziewczyna pisze, że ciąży nie planowała.
        Dziwne jest też to dla mnie, ze po pozytywnym teście ciążowym zadaje pytanie,
        czy może być rzeczywiście w ciąży.
        Pytałam o to, czy cykl, w którym zaszła w tę ciążę, był "ślubnym", bo z innego
        forum wynika, ze nie tak dawno miała stanąć na ślubnym kobiercu.Jednak
        zaprzeczyła.
        Podsumowując- nie ma mozliwości zajścia w ciążę w innym okresie, jak
        okołoowulacyjnym. Jeśli doszło do ciąży, to współżycie miało wtedy miejsce.
        Moim zdaniem wiodącą rolę odegrał w tym LEKARZ, a właściwie interpretacja jego
        słów.
        Czekam teraz na zadziobanie :)
        • nglka Re: Czyżby ciąża 28.06.06, 10:01
          W trakcie czytania Twojego posta miałam kilka refleksji ale jak doszłam do końca to o wszystkimj zapomniałam!! ;-)
          Pamiętam jedno i dziwię się, że do tej pory tego nie ujęłam.

          Skoro Autorka pisze, że 15 dc była u lekarza i określił On czas jako dobry na starania to nie powiedział przecież "to jest dobry DZIEŃ do starań".
          Obawiam się, że doszło tu do niezroumienia słów lekarza i obrania terminu "dobry do starań" za słowo "owulacja właśnie się odbywa".
          • nglka Re: Czyżby ciąża 28.06.06, 10:04
            A nie... jednak o tym przecież pisałam.
            Przepraszam, widać zapomniałam nawet o ostatnim wniosku.
            Proszę wybaczyć - jestem po egzaminie (pranie mózgu) i nieprzespanej nocy ;-)
            • burczykowa Chodziło nam obu dokładnie o to samo :) 28.06.06, 14:21
              Napisałam, że prawie z Tobą się zgadzam, bo nie zgadzam sie tylko z takim
              stwierdzeniem:

              >Jeśli zaistniała ciąża to należy przyjąć wersję z dojrzałym pęcherzykiem,
              >który pękł za późno.


              A to tylko dlatego, ze żaden pęcherzyk nie peka ZA PÓŹNO :) To wynika z wyrzutu
              i działania LH.

              A tak w ogóle szczerze podziwiam- egzamin w taaakie upały... No i gratuluję
              tego egzaminu :) Pewnie był ostatni w sesji, więc czeka Cię zasłużony
              odpoczynek :)

              Zamiast prawić kazania pod Twoim postem, powinnam to zrobić pod postem
              wiki_5.Jak ja nieznoszę upałów!!!
    • wika_5 Re: Czyżby ciąża 28.06.06, 18:00
      Czesc dziewczyny,dzieki za odpowiedz.
      A teraz powiem wam jak bylo. Wiec lekarz powiedzial co powiedzial, ale nie przejelam sie tym za bardzo. Czekalam na znikniecie śluzu i na to, az Persona wskaze, dni zielone. Wstrzymalismy sie jeszcze jeden dzien i dopiero wdrugi dxzien zielonego swiatla przytulalismy sie.

      a teraz do burczykowej:
      -oszczedzanie na testach Persony nic nie daja, bo nie mozna uzywac testerow z jednego opadkowania i mieszac z testami z innego. Wiec nawet jezeli w jakimkolwiekmiesiacu zapomne o mierzeniu i zostanie jeden tester - jest on przeze mnie wyrzucacny.
      - a co do"mojego" slubu. to faktycznie pod tym nikiem wysepowala moja siostra, ktora niedawno stanela na slubnym kobiercu.
      -a i jeszcze a propos testu i dalszej niepewnosci. NIe jestem jedyna osoba, ktora nie ufa testom. Znam dziewczyne, ktorej test wskazal ze jest w ciaży, nawet z piersi lecialo mleko - a ciazy nie bylo. nie zostala poroniona, po prostu jej nie bylo jej wcale,

      No wiec przyjmuje, ze naleze do 6% gdzie Persona nie zadzialala :) A jajko nie chcialo peknąc:) Ale nie ma co sie martwic, bo czy moze przydarzyc sie kobiecie cos piekniejszego, niz dziecko pod sercem??? :)
      • nglka Re: Czyżby ciąża 28.06.06, 19:32
        > -a i jeszcze a propos testu i dalszej niepewnosci. NIe jestem jedyna osoba, kto
        > ra nie ufa testom. Znam dziewczyne, ktorej test wskazal ze jest w ciaży, nawet
        > z piersi lecialo mleko - a ciazy nie bylo. nie zostala poroniona, po prostu jej
        > nie bylo jej wcale,

        Istnieje pojęcie ciąży urojonej - naturalne jest wówczas, że organizm zachowuje się tak, jakby kobieta była w ciąży. Są także wytwarzane hormony odpowiedzialne za np. pojawienie się laktacji. To już niestety nijak mja się do testu - w takim wypadku ciążę może wykluczyć wyłącznie lekarz.
        Jeśli chodzi o Twoją znajomą - czy nie stwierdzono u Niej ciąży urojonej ani schorzenia tarczycy? Nie brała leków, które mogą fałszować wynik testów?
      • chrumpsowa Re: Czyżby ciąża 29.06.06, 09:33
        Wika gratuluje :))))))))))))))))))))
        No wlasnie - bylam na stronie www o presonie i tez tak sobie pomyslalam, ze
        przeciez istnieje granica bledu... No i to co mowily dziewczyny o
        tym "najlepszym czasie", o kotrym wspominal ginekolg. Jednym pecherzyki pekaja
        ok 20mm ale innym np. 32mm (jestem na forum juz ladny czas i rok staram sie o
        dziecko wiec takie posty dla informacji sobie czytam). Moze wlasnie pecherzyk
        pekl jak byl juz b. duzy?

        No ale najwazniejsze, ze sie cieszysz! Zycze Ci spokojnych 9-mcy, bezbolesnego
        produ i zdrowego dzieciaczka :)
      • burczykowa jeśli jest tak, jak piszesz, to... 30.06.06, 14:10
        Persona jest przeznaczona dla osób o określonej długosci cyklu. Nie mam
        pojecia, jak odczytuje paski, jesli np. do owulacji nie doszło w terminie,
        kiedy wyznaczyła ją sobie persona na podstawie ostatnich cykli. Jeśli w 6 dniu
        zrobiłaś test jak zwykle i to wskazanie- jak zwykle- wzieto pod uwage, to jest
        tylko taka mozliwośc, ze owulacja była znacznie później, niż na to wskazywały
        doświadczenia z poprzednich cykli i wskazanie z 6 dnia. Piszesz o tym, ze
        czekałas do drugiego dnia "zielonego", ale czy ten dzień był poprzedzony
        testem, tzn. czy było tak, że wykonałaś ostatni test i w tych dniach z testem
        pojawiło sie to zielone światełko, czy raczej ostatni test i było jeszcze
        czerwone? Zamotałam troche, ale chodzi mi o to, ze jesli owulacja w tym cyklu
        wystapiła później, to test paskowy nie wychwycił jeszcze zmian w LH, a to jest
        niezbędne do wyznaczenia końca okresu płodności. Tzn. owulacja musiałaby
        wystapić przynajmniej kilka dni (przynajmniej 2 dni) później, niż wykonywany
        był ostatni test paskowy. Nie wiem, jak zachowuje sie w takiej sytuacji
        persona, tzn. czy pokazuje cały czas, do końca cyklu czerwone dni, czy
        jednak "oblicza" koniec okresu płodności na podstawie ostatnich cykli. Bo w tym
        drugim wypadku to byłby jednak kalendarzyk.W każdym razie kontakt z
        dystrybutorem jest zalecany- w pamięci są zachowywane cykle, więc z
        odtworzeniem przebiegu cyklu i testów nie byłoby problemu.

        a teraz do burczykowej:
        > -oszczedzanie na testach Persony nic nie daja, bo nie mozna uzywac testerow z
        j
        > ednego opadkowania i mieszac z testami z innego.
        Z ubiegłorocznej korespondencji z producentem pamietam, ze jest taka możliwośc,
        ale wymaga to przeprogramowania persony. Jesli dokopię się tego maila, to go tu
        umieszcze w przyszłym tygodniu.

        -a i jeszcze a propos testu i dalszej niepewnosci. NIe jestem jedyna osoba, kto
        > ra nie ufa testom. Znam dziewczyne, ktorej test wskazal ze jest w ciaży,
        nawet
        > z piersi lecialo mleko - a ciazy nie bylo. nie zostala poroniona, po prostu
        jej
        > nie bylo jej wcale,

        Owszem, test ciążowy może się pomylic, ale nie wtedy, gdy w organizmie nie ma
        beta HCG :) Jednym słowem- jesli nie wskazuje ciąży, to nie oznacza na 100%
        braku ciąży, ale jesli pokazuje krechę, to ciąża jest :) Tylko, że częśc ciąż
        jest roniona na tak wczesnym etapie, ze nie da się tego zauważyć, np. tuz po
        rozpoczęciu zagnieżdżania- test ciążowy dodatni, ale za parę dni nadchodzi
        miesiączka, bo jednak proces ten się nie zakończył.
        I jeszcze jedno- to nie tak, ze jajeczko nie chciało peknąć i stąd ta ciąża. Do
        pęknięcia pęcherzyka z komórką jajowa dochodzi w ściśle okreslonym czasie od
        wyrzutu LH. Jesli minie więcej niż 36 godzin, to do owulacji juz nie dojdzie,
        nawet, gdyby pęcherzyk stanał na rzęsach :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka