Dodaj do ulubionych

Czy Wasi Panowie angażują się w NPR?

09.05.07, 15:23
Chodzi mi o to, czy poza np. podaniem termometru, są świadomi waszego cyklu?
Czy interesują się jaki to dzień cyklu, jak tam ze śluzem, czy to dni płodne,
czy niepłodne? Jak to jest u Was? Czy NPR to temat, o którym rozmawiacie?
Mój po ślubie był zainteresowany, ale jakoś z biegiem lat wyblakły jego chęci.
Obserwuj wątek
    • siabaska Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 09.05.07, 15:51
      Mój mężulek wysłuchuje owszem tego co mu opowiadam na temat NPR, ale specjalnie
      ciekawy nie jest.
      A i ja wolę nie wchodzić w szczegóły, zwłaszcza na temat śluzu, bo to jakoś
      mało apetyczne jest.
      M. jest ogólnie zorientowany i pozytywnie nastawiony, a jak chce coś wiedzieć
      to mnie pyta. Głównie pyta o ,,trudne dni” kiedy będą, a może tym razem ich nie
      bedzie, albo przypomina czy mierzę tempki.
      Ostatnio na sąsiednim forum W Oczekiwaniu wyczytałam o robieniu świecy po...,
      żeby plemniczkom ułatwić.
      Uśmialiśmy się z tej świecy, ale kto wie.

      • 3mama3 Na temat 'świecy' 09.05.07, 16:02
        siabaska napisała:
        .
        > Ostatnio na sąsiednim forum W Oczekiwaniu wyczytałam o robieniu świecy po...,
        > żeby plemniczkom ułatwić.
        > Uśmialiśmy się z tej świecy, ale kto wie.
        >
        My przy pierwszym dziecku skorzystaliśmy z robienia świecy. Może to wywoływać
        uśmiech, ale nam pomogło:) Bez świecy nie wychodziło, a ze świecą za pierwszym
        razem. I mamy córę:)
        • siabaska Re: Na temat 'świecy' 09.05.07, 16:10
          ...hm, chyba zacznę w to wierzyć:). A długo trzeba ,,świecować". Wyczytałam, że
          przez ok. 10, 15 minut po?
          • 3mama3 Re: Na temat 'świecy' 09.05.07, 16:24
            Nie pamiętam dokładnie, jak to było u mnie, ale chyba te 15 minut wystarczy
            plemniczkom, żeby dotrzeć w odpowiednie rejony:)
            • wiosenka1 Re: Na temat 'świecy' 09.05.07, 18:50
              moj m wszystko kuma, i starsznie sie interesuje

              ostatnio wzielam papierowy wykresik i smarowalam tempki forumowiczki Papilonki
              zeby jej pomoc, obecnie z m staramy sie o dzidzie, podszedl do biurka spojrzal
              na wykres Papilonki i rzekl, o tempka ci skoczyla

              w temacie jest zawsze w kazdym razie, ha ha ha
            • agafrytka A mój mąż... 09.05.07, 19:02
              Mój mąż jest bardzo dobrze zorientowany w metodzie.Zawsze wie w jaiej fazie
              cyklu jestem.Posługuje się nawet fachowym językiem.Czasami zagląda do zeszytu
              jak chce go wpuścić w maliny.Ale na ogół wystarczy,że zobaczy w jakim jestem
              nastroju,już wie o co chodzi.Zazwyczaj w okolicach owu szlag mnie trafia.Ale
              staram się pracować nad sobą,oj staram.Mój organizm bardzo reaguje na
              dotyk.Chodzi mi głónie o masaże.Jeżeli nie dam się dotknąć,tzn,że faza śluzowa
              całą parą,a jeżeli można mnie tak masować,że brak sił tzn,że faza lutealna na
              bank.Jak odkryliśmy to zjawisko,to bylam zszokowana i myślałam,że to
              przypadek.Natomiast powtarza się to w każdym cyklu.Tak więc do objawów śluzu i
              tempki doszła....wrażliwość na dłonie męża.A on jest z tego powodu
              przeszczęśliwy.
              Jeszcze przed ślubem bardzo interesował się metodami.Obserwowaliśmy się wtedy
              na "sucho"
            • agafrytka Re: Na temat 'świecy' 09.05.07, 19:05
              3mama3 napisała,że "chyba te 15 minut wystarczy plemniczkom,żeby dotrzeć w te
              rejony".
              Wyobraźcie sobie,że plemnik"wędruje"do komórki jajowej aż 6 godz!
              a świeca...to dobra rzecz.
              • 3mama3 Re: Na temat 'świecy' 09.05.07, 19:26
                agafrytka napisała:

                > Wyobraźcie sobie,że plemnik"wędruje"do komórki jajowej aż 6 godz!
                > a świeca...to dobra rzecz.

                No mnie też nie chodziło, że dotrą do jajeczka w 15 minut:)
                Tylko mam wrażenie, że jak zaraz po wstanę, to wszystko ze mnie wylatuje i w
                okolicach szyjki macicy nie zostaje wcale wiele tych plemniczków. A jak zrobię
                sobie świecę to się ta szyjka trochę "pokąpie" w nasieniu:) Zawsze to bliżej
                mają nieboraki:)
                • agafrytka Re: Na temat 'świecy' 09.05.07, 20:16
                  To fakt,przy świecy nasienie nie ucieka tak szybko...wszak potrzebny tylko
                  jeden plemnik do zapłodnienia.
                  A kąpiel szyjce bardzo dobrze zrobi.
    • lola1231 Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 09.05.07, 20:26
      ja się interesuję sama :] ale jak się trafi jakiś miły człowiek na dłużej, to
      bym chciała, żeby się zainteresował. może bez zbędnych subtelności- śluz szyjka
      eeehhh, ale było by miło gdyby wiedział w czym rzecz:]
      • ewinka22 Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 09.05.07, 21:37
        Mój M zaznacza mi codziennie na wykresie temperaturkę jaką mu podaję:) Poza tym dużo rozmawiamy na ten temat, wyjaśniam mu o co chodzi, dużo pyta jak nie rozumie czegoś:) Zainteresowany w każdym razie, też bardzo chce już dzidziusia:)pozdrawiam Ewa
    • fiamma75 Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 10.05.07, 10:15
      Mój nie podaje mi termometru, bo jestem dużą dziewczynką i sama to potrafię ;-)
      Co do reszty, ogólnie orietuje się, w którym momencie cyklu jestem i zna bardzo
      ogólnie zasady. To nam starczy. Nie mamy potrzeby wiekszego zaangażowania, to
      moja działka.
      • veevaa Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 10.05.07, 10:57
        On wstaje o 5:30 do pracy, przynosi mi termometr i kladzie kolo lozka. Wykresy
        robie sama. I duzo mu opowiadam, wiec zorientowany byc musi:)
    • deigratia Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 10.05.07, 12:21
      Mój mąż prawie rok przed ślubem dopingował mnie, żebym zaczęła się obserwować.
      Nawet próbował mi kupić na allegro podręcznik do nauki, ale wyszedł mu zamiast
      tego zeszyt ćwiczeń :) Na początku interesował się głównie trzecią wyższą
      temperaturą i czasem sam ją zaznaczał. Po kilku miesiącach bezskutecznych starań
      o dziecko, jego wiara w metodę a na pewno zainteresowanie wzrastającą
      temperaturą zmieniło się diametralnie. Zrobił się specjalistą od śluzu ;) żeby
      potem zupełnie wszystko mi zostawić, nawet liczenie od pierwszej wyższej do
      14-stej i dalej :) Wczoraj jednak z powagą przyznał, że gdyby zdarzyła się nam
      cesarka, to niska płodność sobie, a my będziemy musieli porządnie wziąć się za
      obserwacje w okresie poporodowym :)
      • skrzynka3 Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 10.05.07, 16:07
        Po termometr podobnie jak Fiamma siegam sama :)po prostu lezy sobie na szafce
        obok lozka wiec nikt go podawac nie musi. w przeszlosci moj mezczyzna poznal
        zasady metody, potrafi sobie sam zajrzec do zaszytu i wie w ktorym momencie
        cyklu jestem. Wiecej nam do szczescia potrzebne nie jest
        • yadrall Re: Czy Wasi Panowie angażują się w NPR? 10.05.07, 17:16
          Termometr siegam sama,ale z racji,ze mierze 5 minut o 4.30 rano to wyglada to
          tak,ze ja sobie leze i mierze,a mezulek robi kanapki do pracy :)
          Poza tym wie w jakiej fazie cyklu jestem i potrafi sobie popatrzec do zeszyciku
          jak mu sie cos nie zgadza,a i na wykresik FF zaglada mi przez ramie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka