Dodaj do ulubionych

Nowy wątek - do nglki

14.02.08, 18:36
Było podczepione gdzie indziej, ale wrzucę od nowa, bo to chyba jednak osobna dyskusja.

nglka napisała:

> Druga sprawa, że śluz wysoce płodny to śluz zawierający choćby JEDNĄ cechę, jak
> :
> rozciągliwość, przejrzystość, uczucie śliskości.

Wlazłam do Was z ciekawości, bo ludzie tak jojczą na to NPR, a nie wiedzą co i jak, to wypada się zapoznać, o co biega ;)

W połowie cyklu mam dokładnie wszystkie te cechy, a że teraz nie mam jak zapytać swojego gina, to zapytam Ciebie, bo widać po poczytaniu forum, że się znasz (z góry uprzedzam, że pytam zupełnie szczerze, bo mnie to zafrapowało) - jak to możliwe, skoro jestem bezpłodna? Fakt, jestem na idealnie dobranych lekach hormonalnych, bo tego wymaga mój stan zdrowia - czy to możliwe, że one aż tak "symulują" naturalny cykl? A może to tylko przypadek, taka cecha osobnicza?

Dzięki za odpowiedź ^_^
Obserwuj wątek
    • keltoi Up, up, and away! [podbijam, bo nie ma odpowiedzi] 21.02.08, 05:35

      • bystra_26 śluz to efekt wzrostu poziomu estrogenu 21.02.08, 10:58
        Objawy płodności, które obserwuje się stosując NPR są skutkami zmian
        hormonalnymch zachodzących w organizmie. Np. przed owulacją, gdy
        dominujący pęcherzyk rośnie, wzrasta tez poziom estrogenów w
        organizmie, a to "zmusza" szyjkę macicy do produkcji śluzu. W
        okolicach owulacji, gdy ścianka dużego pęcherzyka/ciałko zółte
        zaczyna produkować progesteron, śluz się pogarsza/zanika przez
        progesteron i on także oddziałuje na ośrodek termoregulacji w mózgu,
        który podwyższa poprzebudzeniową temperaturę.

        Jeśli brane przez Ciebie hormony mają nierówne proporcje - raz
        przwaga estrogenów, raz progesteronu, to możesz mieć objawy jak w
        normalnym cyklu pomimo braku owulacji, bo to nie sama owulacja ma
        wpływ na śluz/temperaturę tylko gra hormonów w organizmie.
        • keltoi kurka... 22.02.08, 00:00
          Nie, biorę jednoskładnikową Yasmine. Co do temperatury, to nie mam pojęcia, nigdy mnie nawet nie korciło, żeby się zmierzyć ;)

          Strasznie mnie to zainteresowało, będę musiała podrążyć... Jak wrócę do Polski, gin będzie miał przesłuchanie :D

          Dzięki za odpowiedź! :)
          • nglka Re: kurka... 22.02.08, 00:22
            Nie było mnie trochę :-)
            1. To, co napisała Bystra - w zasadzie wyczerpuje temat
            2. Yasmine są jednofazowe ale dwuskładnikowe
            • keltoi No pięknie... 22.02.08, 04:19
              Myślę jednofazowe, piszę jednoskładnikowe, rozgardiasz myślowy faza przedegzaminacyjna ;)

              Rozkłada mnie stopień "imitacji" cyklu w takim razie, nie powiem - leki działają, poprawia mi to humor.

              Dzięki za odpowiedzi :)
              • bystra_26 minus 22.02.08, 09:25
                Jest jeszcze jedna opcja, gdy przy braniu antyków ma się objawy
                płodności jakby się ich nie brało - masz źle dobrane tabletki i one
                nie hamują owulacji.
                • keltoi Re: minus 23.02.08, 00:36
                  bystra_26 napisała:

                  > Jest jeszcze jedna opcja, gdy przy braniu antyków ma się objawy
                  > płodności jakby się ich nie brało - masz źle dobrane tabletki i one
                  > nie hamują owulacji.

                  Ja _nie mam_ owulacji, dlatego biorę tabletki - dla mnie to są leki hormonalne. Nie mam się przed czym zabezpieczać, dzieci i tak mieć nie mogę ;)

                  Leki mam dobrane we wspólpracy z endokrynologiem i ginekologiem, więc wiem, że są ok. Badania poziomu hormonów rządzą ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka