Dodaj do ulubionych

Proszę pomóżcie...

26.02.08, 12:43
Witam jestem tu nowa.A jestem tu dlatego bo nie wiem co mam robić i
mam nadzieję,że ktoś mnie w koncu zrozumie.Mam 27 lat,jestem osiem
miesięcy po ślubie i już od 16 miesięcy planuję z mężem dziecko.W
narzeczeństwie współżyliśmy 3/4 razy w tygodniu.Teraz oczywiście
więcej.Jednak już tracę nadzieję,że kiedykolwiek zajdę w ciążę.Mój
ginekolog mówi,że nie ma żadnych przeciwskazań żebym zaszła w
ciażę.Stosuję metodę termiczną,testy owulacyjne.Wszystko już
przeszłam.A co miesiąc @.Już dłużej tak nie mogę.Czuję się
beznadziejnie.Nawet nie mam ochoty współzyć z mężem,ponieważ boję
się kolejnego rozczarowania,odsuwam się od niego i moje małżeństwo
psuje się.Mąż nie chce słyszeć o żadnych badanach na
płodność.Mówi,że chcę zrobić z niego bezpłodnego.Nie mam z kim
porozmawiać na ten temat więc napisałam tu na foróm z myślą,że są
kobitki które mają podobne problemy i jakoś sobie pomagają.Proszę o
pomoc co mam robić,bo ja już rozkładam ręce.Pozdrawiam*-)
Obserwuj wątek
    • bystra_26 po kolei - WYLUZUJ 26.02.08, 13:02
      Masz inne cele w życiu, czy jesteś tak nakręcona tymi staraniami o
      dziecko, że wszystko inne prawie się nie liczy?

      Jak się za bardzo chce zajść w ciążę i robi z tego główny cel życia,
      to bardzo często PSYCHIKA UNIEMOŻLIWIA zajście w ciążę. Chyba matka
      natura chroni w ten sposób potencjalne dziecko przed staniem się
      sensem życia rodziców.

      Co do Twojego Meża. Porozmawiajcie szczerze. Może On jeszcze nie
      dojrzał do dziecka, może ma dość Twoich dołów jak przychodzi okres,
      może czuje, że przestał być ważny i liczy się tylko ciąża?
      Możesz się z tym teraz nie zgadzać, ale w małżeństwie PIERWSZY JEST
      WSPÓŁMAŁŻONEK i tak ma zostać, bo dzieci pojawiają się na lat 20, a
      potem odchodzą, by żyć włsnym życiem, a rodzice zbierają owoce tego,
      jak dbali o wzajemną relację do tej pory.

      W jednej rzeczy Twój mąż nie ma racji - badania nie mogą z niego
      zrobić bezpłodnego, bo albo nim jest już albo nie. Poza tym w 40%
      przypadków brak potomstwa leży po stronie mężczyzny i warto to
      sprawdzić, bo diagnozowanie kobiety jest dużo bardziej czasochłonne
      i inwazyjne.

      Na Twoim miejscu odłożyłabym starania na przynajmniej pół roku i
      zajęła się relacją z mężem, rozwojem zawodowym czy poszła na kurs
      rzadkiego języka obcego itp. Potrzebujesz innych celów, by rozwijać
      się równomiernie i nabrać właściwej postawy wobec dziecka! Z
      badaniami męża też w tym czasie bym się wstrzymała - on też czuje
      się pod presją, a to nie jest zdrowe i odbiera człowiekowi poczucie
      szczęścia.
    • patrisha5 Re: Proszę pomóżcie... 26.02.08, 15:30
      A jeszcze ta temperatura.Ciągle ją mierzę i mierzę.W tym miesiącu
      mierzyłam stosowałam testy owulacyjne.Myślałam,że jest spadek,bo
      było 36,4 więc było przytulanko i tylko podwyrzona temperatura była
      na drugi dzień 37,2.A potem znowu spadek.Podwyższona temp.powinna
      się utzymywać minimum trzy dni,prawda?.A tu nic,w dzień spodziewanej
      miesiączki miałam 37,2 więc zastanawiam czy coś z moimi cyklami jest
      nie tak.No i jeszcze jedno nie zauważyłam w tym cyklu śluzu
      płodnego.Więc coś tu nie gra...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka