Dodaj do ulubionych

Co w takiej sytuacji?

27.07.08, 17:53
Ostatnio dużo czytam o NPR-wszystko pięknie-tylko jedno pytanie mam.
Co w sytuacji, kiedy np.żona katoliczka(chcąca żyć zgodnie z
wyznawaną wiarą) chce stosować zasady NPR a mąż-katolik uznaje jako
środek regulacji poczęć prezerwatywę?.Albo odwrotnie?
No bo wg mnie wtedy to całe NPR się nie przyda raczej.Ja wiem
hipoteza ale interesuje mnie bardzo Wasze podejście.
Obserwuj wątek
    • bystra_26 Re: Co w takiej sytuacji? 27.07.08, 19:21
      Jak to jest zaraz po ślubie, to mamy powód do unieważnienia małżeństwa. W
      protokole oboje odpowiedzieli, że zgadzają się z katolicką etyką regulacji
      poczęć, więc strona chcąca stosować NPR została oszukana.

      Jeśli jednak przed ślubem obie strony uzgodniły (i powinny to zrobić właśnie
      wtedy), że będą stosować antykoncepcję, a na protokole dla świętego spokoju i
      nie wchodzenia w plemikę z księdzem, odpowiedziały niezgodnie z prawda, że się
      zgadzają z katolicką etyką seksualną, to jest inaczej.

      >Spotykam czasem małżeństwa, gdzie istnieje nierówna ocena >antykoncepcji. Z
      moralnego punktu widzenia osoba, która odrzuca >antykoncepcję, może ją
      tolerować, (oprócz działań wczesnoporonnych),
      >gdyby jawny sprzeciw zagrażał trwałości związku. Ale wtedy seks >staje się
      znakiem nieporozumienia, a nie jedności. Jest przeżywany >jako nieposzanowanie
      wrażliwości, rodzaj przemocy. To owocuje >poczuciem obcości. Osoba sięgająca po
      prezerwatywę chce okazać >miłość, ale czuje, że to nie jest akceptowane, i w
      efekcie obie >osoby oddalają się od siebie. Zdaje się, że nie oto im chodziło.

      Polemizowałabym z tym uzasadnieniem, bo to jest wpędzanie w poczucie winy tego,
      kto nie chce orto-NPR, po to by było "po katolicku". tylko, że to poczucie winy
      też może niszczyć.

      Źródło:
      tygodnik.onet.pl/32,0,12367,1,artykul.html
      • eliss23 Re: Co w takiej sytuacji? 28.07.08, 12:47
        to nie jest powód do unieważnienia, bo ważnie zawartego małżeństwa unieważnić nie można! można jedynie stwierdzić, że zostało nieważnie zawarte. czyli już w momencie zawierania małżeństwa istniała jakaś przyczyna, z powodu której to małżeństwo z prawnego punktu widzenia jest nieważne.
        to w protokole przedślubnym jest pytanie o metody antykoncepcji?
        jedną z przyczyn, która powoduje nieważność małżeństwa jest wykluczenie potomstwa. ale tu nie chodzi o to, że narzeczeni umawiają się przed ślubem, że przed jakiś czas nie chcą mieć dzieci i stosują np. prezerwatywy.
        małżeństwo jest nieważnie zawarte w momencie, kiedy w chwili jego zawierania któraś z osób wykluczyła wychowanie fizyczne potomstwa, czyli utrzymanie dziecka przy życiu. jeżeli np kobieta jest przekonan, że gdyby zaszła w ciążę, to na pewno ja usunie, to wtedy jest to powód do rozpoczęcia procesu o nieważność małżeństwa.
        • bystra_26 nieforunne sformułowanie 28.07.08, 13:10
          Oczywiście, że chodziło mi o stwierdzenie nieważności małżeństwa
          (czyli, że go nie ma i nie było), ale potocznie to się określa
          jako "unieważnienie", a i tak większość wie, o co chodzi.

          Małżeństwo jest niewaznie zawarte jak któraś ze stron decyduje się
          na nie będąc w błędzie, co do istotnych z punktu widzenia małżeństwa
          katolickiego cech drugiej strony.

          Np. on ma długi i jej o tym do slubu nie powiedział, albo nieslubne
          dziecko, albo któreś wie, że jest bezpłodne, ..., albo on uznaje
          tylko NPR, a ona nie zamierza tego stosować, ale mu nie
          powiedziała... a on nie zamierza mieć do jej menopazy problemów
          moralnych za każdym razem, jak będa współżyć, bo ona bierze tabsy.

          > to w protokole przedślubnym jest pytanie o metody antykoncepcji?
          Tak, tylko czasami księża spisują protokół po łebkach i na częśc
          pytań sami wpisują odpowiedzi.

          III. Wady oświadczenia woli zawarcia małżeństwa

          d.Czy chce przyjąć potomstwo w małżeństwie i po katolicku je
          wychować? e.Czy przyjmuje zasady etyki katolickiej w planowaniu
          rodziny?

          www.e-wesele.info/index.php?option=com_content&task=view&id=25&Itemid=45
          • purpurowa_komnata Re: nieforunne sformułowanie 28.07.08, 13:26
            Mniejsza o sformułowanie-no tak super-jak jest problem to
            stwierdzenie nieważności-ale jak ta kobieta mimo tego wszystkiego
            kocha tego mężczyznę?Raczej mi chodziło o rady czy jest jakaś szansa
            zachowania przynajmniej spokoju sumienia.
            • bystra_26 oficjalna wykładnia - tolerować 28.07.08, 13:44
              >Spotykam czasem małżeństwa, gdzie istnieje nierówna ocena
              >antykoncepcji. Z moralnego punktu widzenia osoba, która odrzuca
              >antykoncepcję, może ją tolerować, (oprócz działań
              >wczesnoporonnych), gdyby jawny sprzeciw zagrażał trwałości związku.

              1. nie wolno z NPR zrobić bożka - tu jest potrzebny kompromis
              2. jak A uznaje antykoncepcję za grzech, a B nie: mogą współżyć; A
              wtedy nie zaciąga grzechu, bo nie stosuje tej antykoncepcji, by
              uniknąć dziecka, ale dlatego, że seks w małżeństwie jest istotny, a
              B bez antykoncepcji współżyć nie chce
              3.
              np. ona chce tylko NPR, a on chce częściej niż NPR pozwala, więc
              kompromis to dodanie do NPR prezerwatyw w I, II fazie i współżycie
              bez w III fazie (niepłodność bezwględna)

              szantaż, że tylko NPR albo nie ma seksu, może się skończyć tak, że
              nawet jak będą dni bezpieczne strona nieprzekonana nie będzie
              chciała współżyć, zminimalizuje potrzebę i... skończy się na baiłym
              małżeństwie --> dlatego taki szantaż jest szkodliwy
              • purpurowa_komnata Re: oficjalna wykładnia - tolerować 28.07.08, 13:59
                Dzięki Bystra ;-)
        • bystra_26 co do dzieci 28.07.08, 13:20
          Wystarczy, że jedno kategorycznie nie chce mieć dzieci. Nie musi
          wcale zakładać, że jak wpadną, to usunie. Wystarczy, że wierzy w
          skuteczność pigułek i zamierza robić wszystko, żeby nie wpaść.
          • eliss23 Re: co do dzieci 28.07.08, 13:28
            no właśnie nie za bardzo ludzie wiedzą, o co chodzi w procesach o stwierdzenie nieważności małżeństwa. większość ludzi myśli, że to wygląda tak jak w sądzie cywilnym i że dostaną 'rozwód kościelny', albo że unieważnią ich ślub.

            nawet jak wierzą w skuteczność pigułek, a wpadną i nie zabiją dziecka, to małżeństwo jest ważne.
            • bystra_26 Re: co do dzieci 28.07.08, 13:37
              No bez przesady. Jak po 3-5 latach małżeństwa okaże, się że to
              drugie kategorycznie nie chce mieć dzieci i tak postanowiło jeszcze
              przed slubem, to można małżeństwo unieważnić i w tym przypadku
              będzie to bardzo proste.
              • eliss23 Re: co do dzieci 28.07.08, 13:43
                nie można małżeństwa unieważnić.
                stwierdzenie nieważności będzie proste (o ile w ogóle taki proces może być prosty), jeżeli będą odpowiednie dowody przemawiające za wykluczeniem potomstwa. samo oświadczenie strony, że nie chce dzieci nie wystarczy.
    • sisigma Re: Co w takiej sytuacji? 29.07.08, 10:31
      Moim zdaniem jest to kwestia dogadania się. Ja bym z tego powodu nie leciała od
      razu do sądu biskupiego. Ale ja jestem z tych liberalnych... Nie ma sensu
      stawiać na ostrzu noża, ale jeśli się kochają to są gotowi na jakieś ustępstwa.
      Poza tym - trzeba to było uzgadniać wcześniej, przed ślubem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka