bystra_26
14.10.08, 21:39
>Bystra,domyślam,ze się że ten pod był adresowany między innymi do
>mnie i nie stawiam sprzeciwu :)Masz racje.Przestudiowałam informacje
>zamieszczone w linkach powyżej,ale czegoś nie potrafie pojąć...A
>mianowicie,czy skok temperatury jest potwierdzeniem owulacji czy
>tylko prawdopodobieństwem?Przepraszam,ale jestem tylko blondynką i
>będe Ci bardzo wdzięczna za odpowiedz.Mieszkam za granicą,tutejsi
>lekarze nie zalecają ani leczenia ani badań hormonalnych w przypadku
>pco,(stwierdzone przez obraz usg) a ja od dwóch lat nie moge zajsc w
>ciąże.Wiem,że nic nie zastapi wizyty u ginekologa i monitoringu,ale
>to możliwe dopiero po powrocie do kraju.
1. Częściowo masz rację - impulsem był Twój podpięty post, ale problem się
powtarza, więc czasami warto przypomnieć tę zasadę.
2. Skok to jest pojęcie wprowadzające zamieszanie. W NPR bardziej chodzi o
wzrost temperatur, który pozwala zobaczyć na wykresie wyraźnie dwie fazy -
niższych i wyższych temperatur. Przejście z jednego na drugi rzadko jest
gwałtowne, zazwyczaj temp. powoli się wznosi. Poza tym trzeba na wykres
patrzeć w całości, a nie analizować zmian z dnia na dzień, bo to normalne, że
temp. w obu fazach będą się wahać.
3. Potwierdzeniem owulacji na 99,9% jest rozpoczęta na dobre faza wyższych
temperatur, czyli minimum 3 wyższe temperatury po dniu szczytu śluzu (ostatni
dzień z najpszej jakości śluzem), z których trzecia jest minimum o 0.2 C
wyższa od najwyższej z sześciu temp. poprzedzających pierwszą wyższą LUB 4
wyższe, każda min. 0.05 C nad najwyższą z sześciu temp. poprzedzających
pierwszą wyższą (tzw. linia pomocnicza).