ahniszka
22.01.09, 13:10
Postanowiłam, że będę mierzyć tuż przed nocnym karmieniem piersią (czyli między 4 a 5 rano). I co? Dzisiaj obudziłam się w nocy i zastanawiałam się, czy to już! Potem długo nie mogłam zasnąć, było przed 3; przed 4 nie ma sensu mierzyć (zaczęłam metodę angielską). Podejrzewam, że pomiar (który nastąpił o 4.15) mógł już nie być taki miarodajny... W ogóle mierzenie na razie jest trudniejsze, niż myślałam, bo cały czas nie odespałam jeszcze małych dzieci i z nienawiścią myślę o jakimkolwiek budziku (tym bardziej, że mam kłopoty z zasypianiem). Córeczka budzi mnie między 4 a 5 (ale czasem wcześniej), a potem między 5.45 a 7.20 (czyli duży rozrzut). Poradźcie coś... Chyba jednak nie uniknę budzika?