Dodaj do ulubionych

Sny i kamienie

IP: 129.109.84.* 27.09.04, 19:07
Jezeli ktos czytal te ksiazke to napiszcie prosze co o niej sadzicie. Ja mam
mieszane ucuzcia, ale chcialabym poznac zdanie innych osob.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: bialykruk Re: Sny i kamienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 19:47
      Napisz słówko od siebie, to może się czegoś dowiesz.
      • Gość: Kasia Re: Sny i kamienie IP: 129.109.84.* 28.09.04, 01:14
        Zaczynalam ten watek juz w zeszlym tygodniu i wtedy napisalam pare slow od
        siebie, ale calkiem bez odzewu, wiec sprobowalam teraz inaczej.
        Dla mnie ksiazka raczej trudna i chwilami malo zrozumiala (podchodzilam do niej
        dwa razy). Owszem kilka zdan zapadlo mi w pamieci, podobalo mi sie kilka
        przemyslen i uwag o ludziach i swiecie, ale ogolnie odczucia mam bardzo
        mieszane. Niby piekna proza, ale to chyba bardziej zabawa ze slowami niz tresc
        jest wazna w tej ksiazce. Prosze napisz co Ty o niej sadzisz? I jakie sa inne
        ksiazki Magdaleny Tulli? Czy to zawsze podobny styl, czy moze ta ksiazka jest
        wyjatkowa?
        • Gość: bialykruk Re: Sny i kamienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 08:33
          Zabierasz się do pracy magisterskiej? Na Twoim miejscu poszukałbym sobie innego
          tematu. Jeśli nie wiesz o czym to jest, będzie ciężko wyjść na swoje.
          Piszesz: "Niby piękna proza, ale to chyba bardziej zabawa ze słowami niż treść
          jest ważna w tej książce". Dla mnie wcale nie chodzi tam o zabawę ze słowami,
          ważna jest treść. Pytasz mnie o opinię. Moim zdaniem to ładny kawałek roboty.
          • Gość: Kasia Re: Sny i kamienie IP: 129.109.84.* 28.09.04, 17:10
            Nie zabieram sie do pracy magisterskiej. Jestem lekarzem i pisze wlasnie
            doktorat a czytanie to raczej moje hobby niz praca. Czasem ksiazki, ktore dla
            jednych wydaja sie zrozumiale i oczywiste, dla innych nie sa tak proste w
            odbiorze. I dlatego zapytalam sie na forum o opinie innych osob, moze bardziej
            profesjonalnie zwiazanych z literatura. No coz, nie dowiedzialam sie zbyt
            wiele, narazilam sie na krytyke i dalej nie wiem co myslec o Ksiazkach
            Magdaleny Tulli oraz czy siegac po kolejne.
            • Gość: bialykruk Re: Sny i kamienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 17:35
              Jeśli uraziłem, to przepraszam. Sięgaj, oczywiście. Warto samemu zobaczyć co to
              takiego. "Tryby" są z nich moim zdaniem najlepsze. Mogę polecić z czystym
              sumieniem (ale bez gwarancji).
              • Gość: Kasia Re: Sny i kamienie IP: 129.109.84.* 28.09.04, 20:25
                Dziekuje bardzo. Sprobuje. Moze bedzie "latwiej" niz ze "Sny i kamienie".
                Pozdrawiam
                • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 28.09.04, 22:13
                  Jeżeli nie zniechęciłaś się jeszcze do pisarstwa Tulli, to poleciłbym Ci raczej
                  "W czerwieni" niż "Tryby"
            • Gość: itek Re: Sny i kamienie IP: *.pomorzany.v.pl 28.09.04, 21:37
              Nie za bardzo rozumiem Twoje motywy. Skoro nie lezy Tobie pewien autor, to po co
              sie meczyc, czytac na sile?? Zwlaszcza jesli mamy do czynienia z rzecza
              wspolczesna, a nie klasyka, ktorej czasem wstyd nie znac. Jest tylu innych
              pisarzy. Pozdr.
              PS.Tworczosci tej pani nie znam.
              • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 28.09.04, 22:17
                Jeżeli ktoś chce mówić o sobie, że zna polską literaturę lat 90. XX wieku, to
                Tulli musi znać. IMO, obok Goerke najciekawsza prozatorka ostatniej dekady.
                • Gość: białykruk Re: Sny i kamienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.04, 20:39
                  bobofruitku(o)99... już Cię lubię...:)
                • Gość: Kasia Re: Sny i kamienie IP: 129.109.84.* 29.09.04, 22:11
                  No wlasnie. Chcac poznac rozne zjawiska w polskiej literaturze, a nie tylko
                  ksiazki lekkie i przyjemne, siegnelam po Tulli. Niestety nie porwala mnie jej
                  proza. Troche sie nameczylam, zeby w ogole przeczytac Sny i kamienie, a do
                  znalezienia istoty tej ksiazki to chyba jeszcze mi daleko. Szukalam komentarzy,
                  analiz, ale nie jestem profesjonalanie zwiazana z literatura wiec szczerze
                  mowiac nie za bardzo nawet wiem gdzie szukac. Z liczby odpowiedzi na moje
                  zapytanie wnioskuje, ze to nie jest zbyt popularna i chetnie czytana autorka.
                  Tak czy inaczej, dziekuje za wszystkie uwagi.
                  • chwillka Re: Sny i kamienie 30.09.04, 19:03
                    "Z liczby odpowiedzi na moje zapytanie wnioskuje, ze to nie jest zbyt popularna
                    i chetnie czytana autorka."

                    Zacznę od końca, Kasiu czy dobrze odczytuję Twoje intencje, że popularność jest
                    wg. Ciebie kryterium wartości dzieła.

                    "Niestety nie porwala mnie jej proza. Troche sie nameczylam, zeby w ogole
                    przeczytac Sny i kamienie [...] Szukalam komentarzy,
                    analiz, ale nie jestem profesjonalanie zwiazana z literatura wiec szczerze
                    mowiac nie za bardzo nawet wiem gdzie szukać”
                    Właściwie jest jedna rzecz, którą w Tobie podziwiam--> dociekliwość. Mam
                    wrażenie jednak, (przepraszam z góry za ocenę), że za bardzo wierzysz w
                    nieomylność hm...znawców literatury...krytyków? Opinia "znawcy literatury" <- w
                    cudzysłowie bo są znawcy i „znawcy”, pozostanie zawsze tylko i wyłącznie jego
                    opinią. Myślę, że czytelnik ma prawo odbierać dzieło przez pryzmat własnej
                    wrażliwości, prawdę mówiąc... raczej nie widzę innej możliwości:)
                    Znów obawiając się o odbiór tego co napiszę ...rzucę jednak to pytanie w eter,
                    czy nie za bardzo zadaniowo podchodzisz do czytania literatury? To tyle :)
                    O sobie ...„Sny..” nakarmiły mnie różnymi myślami, refleksjami, w trakcie
                    czytania miałam okazję odbyć wędrówkę ścieżkami wyobraźni przez różne warstwy
                    przestrzeni i czasu (to już gdzieś tu na forum napisałam ;) ) dały mi też
                    okazję... pobłąkać się wśród wspomnień. Czuję jednak niedosyt, dlatego też
                    sięgam po „Tryby”, wbrew radzie Bobofruitka ;) ale "Tryby" akurat mam a”W
                    czerwieni” dopiero planuję zamówić.

                    Miałam już nie zadawać pytań, ale to już ostatnie. Czy jeżeli „opinie innych
                    osób, może bardziej
                    profesjonalnie związanych z literaturą”, okażą się pozytywne powiedzmy nawet
                    gloryfikujące dane dzieło, bądź negatywne, to czy pozbawisz się prawa do
                    własnej oceny? I niech już postawię kropkę. :)

                    Pozdrawiam poszukująca Kasiu ;)
                    • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 30.09.04, 19:16
                      Podpisuję się... tylko ja wcale nie odradzałem "Trybów", nie miałem takiej
                      intencji, szło o kolejność... tyle, że każdy jest odpowiedzialny wyłącznie za
                      własną lekturę.
                      • chwillka Re: Sny i kamienie 30.09.04, 20:06
                        Wiem, wiem, Bobofruitku... tak to właśnie odebrałam, moja wypowiedź
                        rzeczywiście nie była za bardzo czytelna:) Ja się podpisuję pod Twoim postem. A
                        tak przy okazji...specjalnie dla Kasi --> łap linka do swieżutkiego artykułu
                        (wywiadu), w którym znajdziesz wypowiedzi samej autorki na temat "Trybów".
                        serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2313792.html
                    • Gość: Kasia Re: Sny i kamienie IP: 129.109.84.* 30.09.04, 20:43
                      Absolutnie nie uwazam, ze popularnosc swiadczy o wartosci dziela, to ze niezbyt
                      wiele osob siegnelo po te ksiazke, wcale nie oznacza, ze jest ona zla czy
                      niewartosciowa, tylko moze po prostu trudna, bardziej wymagajaca od innych,
                      chetniej czytanych lektur.
                      Rzeczywiscie mialam troche problemow z wlasciwym odczytaniem, zrozumieniem tej
                      ksiazki. Dla mnie momentami byla to bardziej zabawa w slowa niz tresc.
                      Aczkolwiek nie moge powiedziec, ze ksiazka mi sie nie podobala - kilka zdan i
                      uwag utkwilo mi bardzo w pamieci i mysle, ze chcocby dlatego warto bylo do niej
                      zajrzec. A co do szukania komentarzy i analiz, to czesto probuje cos doczytac o
                      ksiazkach, zwlaszcza o takich, ktore nie do konca zrozumialam lub ktore
                      niezupenie do mnie przemowily. Oczywiscie opinia kazdego "znawcy" czy krytyka
                      jest tylko jego opinia, ale jezeli pozna sie opinie wielu osob i do tego dolozy
                      swoje wlasne przemyslenia, to moze niektore rzeczy stana sie jasniejsze,
                      bardziej zrozumiale. I dlatego szukam, chociaz jak juz wspominalam nie zawsze
                      udaje mi sie dotrzec do ciekawych i rozsadnych opinii, komentarzy czy analiz.
                      Moze faktycznie za bardzo zadaniowo podchodze do czytania literatury, ale lubie
                      znac jeszcze jakis kontekst dziela bo przeciez wiele ksiazek powstaje na kanwie
                      roznych zdarzen, filozofii, teorii, a nie zawsze jest to latwe do uchwycenia
                      przez czytelnika. No coz, jestem umyslem raczej scislym chociaz ksiazki czytam
                      nalogowo i moze dlatego zawsze chce wiedziec co tam w glebi danej
                      ksiazki "siedzi" i co autor tak naprawde chcial nam w niej przekazac.
                      I nie chodzilo mi bynaajmniej o opinie "tak - nie" - pozytywna czy negatywna o
                      tej ksiazce, ale wlasnie bardziej o uwagi pozwalajace mi bardziej zrozumiec jej
                      tresc.
              • ambjutiful Re: Sny i kamienie 21.12.04, 13:42
                Gość portalu: itek napisał(a):

                > Nie za bardzo rozumiem Twoje motywy. Skoro nie lezy Tobie pewien autor, to po
                c
                > o
                > sie meczyc, czytac na sile??

                Dobre pytanie. Po przeczytaniu wątku pani Kasi, spróbuje domyslić się poprawnej
                odpowiedzi... Uwaga, strzelam : ze snobizmu? :DDD
    • butter_fly Re: Sny i kamienie 01.12.04, 16:12


      Podsłuchałam sobie Waszą rozmowę i pobiegłam do księgarni. Były tylko 'Tyrby'
      (chociaż chciałam zacząć od 'W czerwieni'). Pani T. zgrabnie napisała, że ta
      książka składa się z okładek i słów miedzy nimi - to brzmiało zachęcająco... i
      co? No cóż - to była uczta obrazów plus wieczne płynięcie, + nabranie dystansu
      do świata i siebie. No i odkrycie, że ta forma baaardzo mi leży:) Piszę więc by
      podziękować za niezłą rekomendację tam w pogaduchach powyżej;) Teraz są 'Sny i
      kamienie' - zobaczymy. A 'W czerwieni' już nie do kupienia w okolicach...
      trzeba ruszyć w Polskę:))

      pozdrawiam:)))

      PS - Nazwisko skrojone na miarę - dla niego lecz nie dla niej - to źródełko
      moje:)
      • Gość: książek Re: Sny i kamienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.04, 14:31
        Mnie też bardzo leży ta forma. A zaczynanie od Trybów ma dużo sensu. Sny i
        kamienie w swoim czasie wszyscy wzięli za jakieś ładne varsavianum. Dopiero w
        świetle Trybów ta książka może jest bardziej zrozumiała.
        • butter_fly Re: Sny i kamienie 07.12.04, 18:54
          Gość portalu: książek napisał(a):

          > Mnie też bardzo leży ta forma. A zaczynanie od Trybów ma dużo sensu. Sny i
          > kamienie w swoim czasie wszyscy wzięli za jakieś ładne varsavianum. Dopiero w
          > świetle Trybów ta książka może jest bardziej zrozumiała.

          Być może tak. Ja teraz już po przeczytaniu mogę powiedzieć, że w trakcie
          pierwszego czytania bardzo odpychałam od siebie wrażenie, że to może być
          Warszawa... aż do momentu kiedy stwierdziłam, że to nie ma najmniejszego
          znaczenia co to za miasto bo to przecież ...jabłko;)))
          No, muszę to jeszcze raz przeczytać. Tymczasem mam nadzieję, że kwestia bólu
          jest nadal otwarta... Pani T. proszę to przemyśleć;)))!

          Jest jeszcze jedna rzecz, która mi bardzo odpowiada - brak charakteru, który
          budzi uczucia;) Wszystkie one idą w stronę autorki i jej szarych zwojów. A to
          dalej prowadzi do pytań o źródła, z których sama za-czerpywała. Jakieś pomysły?
          No i jeszcze jedno. Jeśli 'W czerwieni' jest drugą książką, to co było
          wcześniej i kiedy?

          pzdr bf
          • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 07.12.04, 21:46
            > Jest jeszcze jedna rzecz, która mi bardzo odpowiada - brak charakteru, który
            > budzi uczucia;) Wszystkie one idą w stronę autorki i jej szarych zwojów. A to
            > dalej prowadzi do pytań o źródła, z których sama za-czerpywała. Jakieś
            > pomysły?

            Pytasz o inspiracje autorki? Literackie
            • butter_fly Re: Sny i kamienie 08.12.04, 10:57
              bobofruit99 napisał:

              >
              > Pytasz o inspiracje autorki? Literackie
              • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 09.12.04, 23:43
                Kompilacja: Márquez, Proust, Flaubert, Schulz. Kto da więcej?
                • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 09.12.04, 23:44
                  Calvino jeszcze
                  • butter_fly Re: Sny i kamienie 10.12.04, 11:19
                    Dzięki:)

                    Dawno, bardzo dawno temu czytałam tych autorów. Zupełnie inaczej inaczej ich
                    odczuwałam, a to oznacza powrót do nich teraz. Z drugiej stony, może mi się
                    tylko śniło ...czytanie.
                    pozdrawiam
                  • Gość: tropiciel sladow Re: Sny i kamienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 12:10
                    Bobofruit99 pisał: "Kompilacja: Márquez, Proust, Flaubert, Schulz. Kto da
                    więcej?". Teraz dodaje: "Calvino jeszcze". Czyli że co, plagiat totalny?
                    • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 10.12.04, 14:58
                      Nie, nie, żaden plagiat. Wychodzi na to, że niefortunnie się wyraziłem.
                      Literatura nie pozostaje w jakiejś magicznej autonomii wobec jej innego, czyli
                      czegoś zwykle nazywanego "życiem", nie jest też oddzielna od innych obszarów
                      samej siebie. Pisanie i czytanie to dwa momenty tego samego ruchu, ruchu
                      języka, pochodu armii metafor, metonimii, ironicznej gry cytatów, zamierzonych
                      i nie, za które odpowiedzialny jest raz czytelnik, raz pisarz. Doskonały pisarz
                      jest doskonałym czytelnikiem, nawet jeśli niewiele w życiu przeczytał.
                      Przepraszam, że piszę tak enigmatycznie, jednak klarowniej chyba nie potrafię.
                      Co do wymienionych wcześniej nazwisk: z Flaubertem Tulli dzieli przekonanie, że
                      literaturę robi się ze zdań (nie ze słów, nie z faktów, nie z wydarzeń),
                      znajdziemy u niej też podobne rozwiązania konstrukcji fabularnej (ale tylko w
                      skali mikro), także pewien sztafaż psychologiczny, pozór psychologiczny, tzn.
                      pozór "prawdziwości psychologicznej". To, co u Flauberta było brane za realizm,
                      za obraz rzeczywistych dylematów takiej np. Emmy, było literacką "zabawą".
                      Tulli jest oszczędniejsza w środkach, szybciej też zmienia pole
                      zainteresowania, więc łatwiej u niej dostrzec, excuses le mot, papierowość
                      bohatera. Ale mechanizm jest b. podobny.
                      Inne nazwiska: napiszę tylko, że u Tulli znajduję podobne rozwiązania
                      składniowe, co u Schulza. Tłumaczyła "Utraconą" Prousta i "Długi dzień Ameriga"
                      Calvino - tu nie trudno o znalezienie współzależności. U Márqueza i Tulii są
                      podobne pomysły fabularne. Itd.
          • tad.sz Re: Sny i kamienie 08.12.04, 05:55
            butter_fly napisała:
            > Jest jeszcze jedna rzecz, która mi bardzo odpowiada - brak charakteru, który
            > budzi uczucia;) Wszystkie one idą w stronę autorki i jej szarych zwojów. A to
            > dalej prowadzi do pytań o źródła, z których sama za-czerpywała. Jakieś
            pomysły?

            Rybko, o co Ci chodziło w tym poście? Bo nic nie rozumiem.
            • butter_fly Re: Sny i kamienie 08.12.04, 11:02
              tad.sz napisał:

              > butter_fly napisała:
              > > Jest jeszcze jedna rzecz, która mi bardzo odpowiada - brak charakteru, kt
              > óry
              > > budzi uczucia;) Wszystkie one idą w stronę autorki i jej szarych zwojów.
              > A to
              > > dalej prowadzi do pytań o źródła, z których sama za-czerpywała. Jakieś
              > pomysły?
              >
              > Rybko,
              rybko???? Rybko!!!! Chyba chciałeś powiedzieć 'masło'


              > o co Ci chodziło w tym poście? Bo nic nie rozumiem.

              Po pierwsze - przeczytaj 'Sny i kamienie' - bedzie łatwiej.
              Po drugie - była to nieistotna część mojego postu zawierająca mało znaczącą
              dygresję do zupełnie nieważnego wątku na tym wspaniałym forum.
              W sumie - staraj się o tym nie myśleć

              pozdr
              bf


              • tad.sz Re: Sny i kamienie 09.12.04, 00:36
                po pierwsze, przeczytałem... proszę o dalsze instukcje...
                po drugie... po co udajesz taką entuzjastkę... skoro entuzjazmu Ci brakuje?
                • butter_fly Re: Sny i kamienie 10.12.04, 11:22
                  tad.sz napisał:

                  > po pierwsze, przeczytałem... proszę o dalsze instukcje...
                  > po drugie... po co udajesz taką entuzjastkę... skoro entuzjazmu Ci brakuje?


                  Nie udaję entuzjastki i entuzjazmu mi nie brakuje. Nie mam go i nie odczuwam
                  braku. Jedyne chwile kiedy jego resztki się pojawiają są gdy zasypiam, ale w
                  związku z tym że ciągle się budzę i ta sprawa staje się wątpliwa. Ale rzecz
                  cała ma być o książce, nie o mnie. Tutaj pojawia się powiedzmy zainteresowanie.
                  Przeczytanie 'Trybów' oraz 'Snów i kamieni' dało mi sporo przyjemności. Nie ma
                  dla mnie najmniejszego znaczenia, że ktoś uznał to za wspaniałą literaturę, a
                  ktoś inny za totalny bełkot. Ja w tym momencie chciałabym znaleźć coś co da mi
                  podobną przyjemność (co, nie ukrywajmy, może doprowadzić do tego, że znowu
                  zasnę z entuzjazmem). Dlatego też pojawiło się moje pytanie o literackie
                  inspiracje pani Tulli (co do filozofii – pewno nie dorosłam). Potraktuj to jako
                  pytanie ignorantki, która w dodatku ma problemy z jasnym formułowaniem myśli.
                  Jeśli otrzymam odpowiedź od znawcy-fachowca – fajnie. Jeśli odpowie jedynie
                  ktoś, kto również miał przyjemność czytając te rzeczy, a wcześniej lub później
                  czytał 'coś w tym samym stylu' – tym lepiej.


                  Nie mam dalszych instrukcji dla Ciebie, nie mam ich i dla siebie. Mogę jedynie
                  postarać się jaśniej powiedzieć, o co chodziło mi z tym charakterem (a
                  właściwie jego brakiem). W Snach i kamieniach, nie ma typowego bohatera, z
                  którym coś się dzieje, coś przeżywa itd. Czytanie tej książki nie wiąże się
                  więc z tym, że kogoś polubię mniej czy bardziej, nie odkryję siebie w nikim, i
                  z nikim się nie zidentyfikuję. Nie przywołam rzeczywistości i nie porównam
                  sytuacji i zdarzeń do tych na papierze. To chyba tyle.

                  pzdr
                  bf

                  • tad.sz Re: Sny i kamienie 11.12.04, 13:55
                    Wybacz, Butter_fly. Przez chwilę myślałem, że Cię znam, stąd się wzięła ta
                    Rybka. Ale to pomyłka. Tak samo jak moja interpretacja Twojego posta. Pisałem
                    coś o udawaniu - wszystko cofam.
                    Pytasz o inne rzeczy "w tym stylu". Nie znam żadnych, chociaż coś niecoś
                    czytałem. Bobofruit proponuje swoją własną listę domniemanych inspiracji - ale
                    nie jest to lista rzeczy w czymkolwiek podobnych do książek Tulli. Nigdzie nie
                    spotkałem takich sposobów konstruowania narracji. Co do identyfikowania się z
                    bohaterami, żadna z tych trzech książek tego nie oferuje, ale każda zachęca do
                    zidentyfikowania się ze wspólnym losem. Pokazuje, że wszyscy jedziemy na tym
                    samym wózku.
                    pozdrawiam
                    tad.sz
                    • draggon_fly Re: Sny i kamienie 16.12.04, 16:53
                      >Wybacz, Butter_fly. Przez chwilę myślałem, że Cię znam, stąd się wzięła ta
                      >Rybka. Ale to pomyłka. Tak samo jak moja interpretacja Twojego posta. Pisałem
                      >coś o udawaniu - wszystko cofam.

                      Ale czy osoba autora (vel autorki) coś zmienia? Dlaczego uważasz swoją
                      interpretację za pomyłkę? Wszak wszystko jedno, kto pisze - treść wypowiedzi
                      Butter pozostała ta sama... Wychodzi więc na to, że tamtego kogoś, kogo znasz
                      lub tak Ci się wydaje, nie poprosiłbyś już o wybaczenie/przeprosił...
                      pozdrawiam
                      df
                      • tad.sz Re: Sny i kamienie 16.12.04, 21:01
                        Też już o tym myślałem.
                        • tad.sz Rybko! 16.12.04, 21:05
                          Rybko, Ciebie też przepraszam.
                          • draggon_fly Re: Rybko! 17.12.04, 16:59
                            tad.sz napisał:

                            > Rybko, Ciebie też przepraszam.

                            W sumie nie masz za co; nie ja to napisałam. Ale mniejsza. "Rybkę" zaś sobie
                            stanowczo wypraszam.
                            • draggon_fly Re: Rybko! 18.12.04, 15:33
                              draggon_fly napisała:
                              > W sumie nie masz za co; nie ja to napisałam. Ale mniejsza. "Rybkę" zaś sobie
                              > stanowczo wypraszam.

                              oj, zdaje się, że poddałam się jakiejś autosugestii i uwierzyłam, iż jam jest
                              rzeczoną Rybką, wybacz więc kolego, mam nadzieję, że ta pozbawiona entuzjazmu
                              pani też przyjmie przeprosiny :-)
                              • tad.sz Dzięki za dobre słowo 19.12.04, 13:55
                                draggon_fly napisała:
                                > oj, zdaje się, że poddałam się jakiejś autosugestii i uwierzyłam, iż jam jest
                                > rzeczoną Rybką, wybacz więc kolego, mam nadzieję, że ta pozbawiona entuzjazmu
                                > pani też przyjmie przeprosiny :-)

                                Już przyjęła :-)
                • ry.bk.a Re: Sny i kamienie 07.01.05, 00:48
                  tad.sz napisał:

                  > po pierwsze, przeczytałem... proszę o dalsze instukcje...

                  a na jakie instrukcje czekasz?
    • ryza_malpa1 Re: Sny i kamienie 09.12.04, 08:51
      Sorry ale dla mnie pisarstwo Magdaleny Tulli jest wykonywane wg. teorii,
      że "trzeba własna płytką wode tak zmącić, zeby się innym głębsza wydawał". Nie
      lubię, dla mnie to bełkot.
      • kotmaurycy Re: Sny i kamienie 09.12.04, 20:35
        ryza_malpa1 napisała:

        > Sorry ale dla mnie pisarstwo Magdaleny Tulli jest wykonywane wg. teorii,
        > że "trzeba własna płytką wode tak zmącić, zeby się innym głębsza wydawał".
        Nie
        > lubię, dla mnie to bełkot.
        >
        Masz prawo nie lubić tych książek, a nawet masz prawo ich nie rozumieć, ale
        kiedy nazywasz je bełkotem, odbierasz sama sobie szansę.
        Pozdrawiam.
      • bobofruit99 Re: Sny i kamienie 09.12.04, 23:39
        Co to jest bełkot?
        Tylko proszę bez tautologii w rodzaju bełkot to pisarstwo Tulli, a pisarstwo
        Tulli to bełkot. Uważasz, że posługujesz się powszechnie zrozumiałym pojęciem,
        ale możesz się mylić. To nie jest najlepsze podejście do literatury.
        Pozdrowienia dla trzeźwo myślącej.
    • Gość: krzysztopor Re: Sny i kamienie IP: 217.153.143.* 16.12.04, 11:21
      Serdecznie dziekuję P.T. Uczestnikom tego forum za podpowiedź. W gąszczu
      prasowych recenzi i pseudorecenzji trudno doprawdy ropoznać co dobre. Sięgnąłem
      po prozę Tulli i od pierwszych chwil urzekła mnie ona i zaispirowała. Niezwykle
      subiektywna, niezwykle wymagająca, niczym sprawdzian stanu ducha i umysłu. Nie
      jest to raczej proza ku łatwemu "pokrzepieniu serc". A jednak, w jakiś
      przedziwny sposób, wycisza mnie i pokrzepia to sugestywne ukazanie kondycji
      ludzkiej. Szanując ogromnie wszystkich polskich pisarzy, chciałbym w tym
      miejscu szczególny hołd złożyć Magdalenie Tulli i jej pisarstwu.
      • kotmaurycy Re: Sny i kamienie 16.12.04, 17:14

        Gość portalu: krzysztopor napisał(a):

        Szanując ogromnie wszystkich polskich pisarzy, chciałbym w tym
        > miejscu szczególny hołd złożyć Magdalenie Tulli i jej pisarstwu.

        Podoba mi się Twoja uprzejmość dla pisarzy. Na tym forum często przechodzi się
        od skrytykowania książki do pomiatania autorem, a jeszcze częściej - od pochwał
        dla jakiegoś autora do deptania po innych.

        • Gość: venus Re: Sny i kamienie IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 22:07
          troche wtorna dla mnie ta Tulli, zawiodlam sie srodze swojego czasu...
          • kotmaurycy Re: Sny i kamienie 18.12.04, 09:04
            Gość portalu: venus napisał(a):

            > troche wtorna dla mnie ta Tulli, zawiodlam sie srodze swojego czasu...

            A konkretnie? Ostatnio czytałem Tryby. Oświeć mnie, w czym to jest wtórne i w
            stosunku do czego.
            • Gość: venus Re: Sny i kamienie IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 21:01
              po pierwsze: odpowiadam na temat -czyli "sny i kamienie"

              po drugie: ktos juz tu slusznie wymienil :schulza, marqueza, prousta i flauberta ( ale raczej "sallambo"
              nie "m-me bovary")

              niestety znajac powyzszych ma sie silne uczucie deja vu.
              (jak bardzo chcesz moge siegnac na polke i podac przyklady)

              a w ogole co jest, watek tylko dla wielbicieli ???
              • kotmaurycy Re: Sny i kamienie 18.12.04, 22:05
                Gość portalu: venus napisał(a):

                > po pierwsze: odpowiadam na temat -czyli "sny i kamienie"
                >
                > po drugie: ktos juz tu slusznie wymienil :schulza, marqueza, prousta i flaubert
                > a ( ale raczej "sallambo"
                > nie "m-me bovary")

                Venus, podziwiam Cię. Chcesz rozmawiać tylko o Snach i kamieniach, ale
                doszukałaś się w nich Prousta i Flauberta. Gdzie? Pokaż! Twoja przewaga polega
                chyba na tym, że Snów i kamieni w ogóle nie czytałaś. Mam nadzieję, że czytałaś
                przynajmniej Prousta i Flauberta.
                Pozdrawiam.
                • Gość: venus Re: Sny i kamienie IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 22:44
                  Venus, podziwiam Cię. Chcesz rozmawiać tylko o Snach i kamieniach, ale
                  > doszukałaś się w nich Prousta i Flauberta. Gdzie? Pokaż!

                  jakbys znal to bys wiedzial, chyba nie czytales, za to pani tulli n a p e w n o.
                  widze ze z ciebie prawdziwy fan(atyk)
                  aaa...
                  jak sie wyspie chetnie podyskutuje
                  dobranoc
                  • kotmaurycy Re: Sny i kamienie 19.12.04, 09:13
                    Zostańmy przy kwestiach merytorycznych.
                    Venus, napisałaś:
                    > jakbys znal to bys wiedzial, chyba nie czytales, za to pani tulli n a p e w n
                    o<

                    Otóż więc znam a nie wiem. Poucz mnie. Napisałaś wcześniej, że jak będę bardzo
                    chciał, to sięgniesz na półkę i podasz przykłady. Jeśli się już wyspałaś, to
                    proszę, sięgnij i podaj.
                    • kotmaurycy Re: Sny i kamienie 20.12.04, 16:17
                      Oj, Venus, Venus.
                      To jest wątek dla czytelników (a nie dla fanów, jak sugerujesz). Na tym forum
                      dyskutuje się o przeczytanych książkach. Ale jak z Tobą dyskutować, jeśli
                      zamiast uzasadnić swoją ryzykowną tezę, obrażasz się i znikasz.

                      • Gość: venus Re: Sny i kamienie IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 22:45
                        kociu
                        nie obrazam sie - prowadze bujne zycie towarzyskie :))
                        co wiecej-specjalnie dla ciebie czytam ponownie "sny i kulfony"
                        dobranoc!
                        • kotmaurycy Re: Sny i kamienie 21.12.04, 17:49
                          Gość portalu: venus napisał(a):

                          > specjalnie dla ciebie czytam ponownie "sny i kulfony"
                          > dobranoc!
                          Witam znowu. Więc czytasz, jak to miło. Nie śmiem wierzyć, że tylko dla mnie.
                          Co prawda z tytułem nie za dobrze Ci poszło, ale liczy się staranie.
                          A tak bez żartów – lekceważące nastawienie naprawdę przeszkadza w czytaniu, nie
                          tylko tytułów. To niezła książka. Gdyby nie uprzedzenia, może miałabyś
                          przyjemność z tej lektury.

                          • Gość: tropiciel śladów Re: Sny i kamienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 09:02
                            aleś ty kocie naiwny, ona nie ma tej półki i nawet nie wiadomo, czy umie czytać
                            • Gość: venus Re: Sny i kamienie IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 17:04
                              no pewnie, czytac nie umiem, a pisze za mnie starsza siostra.
          • butter_fly Re: Sny i kamienie 18.12.04, 12:06
            Gość portalu: venus napisał(a):

            > troche wtorna dla mnie ta Tulli,

            Ach, to świetna wiadomość!!:)))) Proszę o więcej szczegółów...

            > zawiodlam sie srodze swojego czasu...

            A to zupełnie inna sprawa. Różne mamy oczekiwania i trudno by każdy zaspokajał
            się tym samym autorem;)))

            • Gość: venus Re: Sny i kamienie IP: *.intra / *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 21:08

              > > troche wtorna dla mnie ta Tulli,
              >
              > Ach, to świetna wiadomość!!:)))) Proszę o więcej szczegółów..

              sluze uprzejmie-odp powyzej

              > > zawiodlam sie srodze swojego czasu...
              >
              > A to zupełnie inna sprawa. Różne mamy oczekiwania i trudno by każdy zaspokajał
              > się tym samym autorem;)))

              a moze niektorzy nie lubia odgrzewanych kotletow?

    • Gość: asica Re: Sny i kamienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 22:54
      Mnie "Tryby" nieco zdezotientowały. Nie cztatałam nigdy czegoś podobnego. Nie
      miałam fazy porywu, ale było zdumienie i zadumanie... Taka literatura wymaga
      pewnie wysmakowania, pewnie momaga w tym wykształcenie polonistyczne.
      • Gość: tropiciel śladów Re: Sny i kamienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 09:32
        o ile mi wiadomo autorka tez nie ma wykształcenia polonistycznego a jakoś sobie
        radzi, więc może do czytania też nie jest ono potrzebne
    • Gość: asica Re: Sny i kamienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 12:13
      zaiste, nie potrzeba. sztukę czytania posiadłam w wieku 6 lat.
    • dr.krisk Bardzo mi się podobała... 19.12.04, 21:41
      Przeczytałem "Sny i kamienie" jednego dnia. I bardzo mi się spodobała, może
      dlatego że akurat miałem jakiś taki okres podobnego patrzenia na świat.
      Wychodziłem rano do pracy i widziałem jak moje absolutnie sztuczne miasto
      mozolnie tworzy się na nowo. W nocy nie istnieje: stoją domy, w nich śpią
      ludzie, ale tożsamości nie ma żadnej.
      Dopiero rano z trudem przypomina sobie jakie jest i jakoś tam dochodzi do
      siebie.
      Późniejsze książki Tulli ("W czerwieni") jakoś mnie nie ruszyły. Przyznaję
      również, że jest to pisarstwo.. hm, specyficzne:). Zreszta jak i sama autorka:
      pamiętam wywiad z nią przeprowadzony przez Katarzynę Janowską i Piotra
      Mucharskiego: Tulli coś mruczała, tajemniczo się uśmiechała, itp.
      Pozdrowienia -
      KrisK
      • kotmaurycy Re: Bardzo mi się podobała... 20.12.04, 16:19
        Szanowny Doktorze,
        programu nie widziałem, więc zmuszony jestem uwierzyć na słowo, że Tulli tylko
        mruczała i tajemniczo się uśmiechała. (Może to był program dla kotów?)
        Kłaniam się szarmancko
        Kot Maurycy

        • Gość: Zdanka Re: Bardzo mi się podobała... IP: *.4web.pl 21.12.04, 13:53
          Heh, dziwny jakiś ten wątek:))))))))) Przypomina rozważanie n/t :kiedy Marek
          Bieńczyk zdejmie kapelusz? (ostatnio widziałam go w czapce:P) A "Sny i
          kamienie" to bardzo ładna ksiązka--------> pamiętam ją sprzed kilku lat i
          pamietam też , że na tle tzw. polskich pisarek wspólczesnych, Tulli jest
          ewenementem, oczywiście jeśli chodzi o narrację . Bo to własciwie jest znów
          całkiem porządna proza poetycka.
          • Gość: Femina Re: Bardzo mi się podobała... IP: 195.187.253.* 29.12.04, 10:46
            Zdanka napisała:
            "Heh, dziwny jakiś ten wątek:))))))))) Przypomina rozważanie n/t :kiedy Marek
            Bieńczyk zdejmie kapelusz? (ostatnio widziałam go w czapce:P"

            To rzeczywiście dziwne... i śmieszne. Doktor przywołuje trzy książki, wymienia
            dwie, a przeczytał najwyżej jedną – tę, o której ma cokolwiek do powiedzenia.
            Zamiast o książkach pisze o tym co widział kiedyś w telewizorze. Opisuje tę
            autorkę jak jakieś egzotyczne zwierzę, odbierając jej głos. Ciekawe podejście
            do literatury.
            • Gość: tad.sz Re: Bardzo mi się podobała... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.01.05, 12:24
              ano właśnie...
              jeszcze jeden jajogłowy bez uczuć...
              • chwillka Re: Bardzo mi się podobała... 05.01.05, 21:18
                ...ale to typowo polska przywara...dopatrywać się dziwności ale w jakichś takich
                ciemnych barwach, obrzucić słowem nie zawsze taktownym, a najlepiej to robić zza
                węgła, zza szyby samochodu, zza nicka.
                Panie doktorze K. tzw. dziwność (czyt. inność-->tak ja ją rozumiem) czyni świat
                ciekawszym, a nas zwykłych pożeraczy słowa i innego jadła wzbogaca tą
                różnorodością. Nie znam autorki...ale dziwność, tak jak ja ją postrzegam byłaby
                właśnie zaletą. Jak to dobrze, że byli i są tacy dziwni ludzie jak Kantor,
                Mrożek, Dali, Witkacy, Nikifor, Kałużyński(Ten to mruczał, więcej nawet:)... i
                ubolewam nad tymi, którzy TYLKO to mruczenie i to "więcej" dostrzegali). Tyle.
                • ry.bk.a Re: Bardzo mi się podobała... 06.01.05, 01:16
                  a jednak
                  s t r a s z n i e

                  d
                  z
                  i
                  w
                  n
                  y

                  t e n



                  w
                  ą
                  t
                  e
                  k
                • dr.krisk Proponuję na chwilę otrzeźwieć.... 07.01.05, 02:02
                  chwillka napisała:

                  > ...ale to typowo polska przywara...dopatrywać się dziwności ale w jakichś
                  takic
                  > h
                  > ciemnych barwach, obrzucić słowem nie zawsze taktownym,
                  A gdzie w mym poście słowa grube i nietaktowne? O ile się nie mylę, to
                  napisałem (zgodnie z prawdą) że "Sny i kamienie" bardzo mi się podobały. A że
                  Tulli podczas wspomnianego wywiadu udzielała takich więcej onirycznych
                  odpowiedzi to jest fakt, który konstatuję bez żadnych komentarzy.
                  Czy aby moi drodzy nie przesadzacie z tym waszym świętym oburzeniem? To już nie
                  można sobie trochę pożartować z Autorki?
                  Zbyt poważnie podchodzicie do literatury.
                  Pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości dla inności (czyli mnie również).
                  KrisK



                  • Gość: Femina Chwilka otrzeźwienia... IP: 195.187.253.* 07.01.05, 10:10
                    Drogi KrisKu oniryczny! - przynajmniej na tym wątku.

                    Pożartowaliśmy, a teraz na poważnie. Ja ten program też oglądałam. Fatalnie źle
                    zrobiony. Wywiad odbywał się na stacji metra. Jeździły pociągi i zagłuszały co
                    drugie zdanie. Ledwo słyszałam o czym mowa. Mucharski i Janowska, jacyś
                    wyjątkowo nie w formie, kazali się pisarce tłumaczyć, dlaczego tworzy książki z
                    samych słów. Tulli się zdziwiła i spytała z czego jeszcze innego mogą być
                    książki. Ci zgłupieli do reszty. Wypowiadała się dość trzeźwo, chociaż mówiła
                    rzeczy trudne - o wspólnym losie. To raczej Mucharski tajemniczo się uśmiechał
                    i mruczał jak kot.
                    Co do mnie, od „Snów i kamieni” zdecydowanie wolę „Tryby” i nawet się Tobie
                    dziwię, naprawdę nie ma porównania. Są odważniejsze, bardziej konsekwentne i
                    literacko niezależne. Ale w tym sezonie przyjęło się głosić, na nieczytane, że
                    nas ta książka „nie porusza”. Mnie poruszyła.
                    Odezwałam się do Ciebie jako Femina, bo wyczułam w Twoim poście protekcjonalny
                    ton wobec tej pisarki, uzasadniony jakby tylko tym, że chodzi o kobietę.
                    Rozumiem Chwillkę. Zauważyła w Twoim poście taki rodzaj gruboskórności, która
                    nie posługuje się obelgą, ale jest jednak echem pewnego antypatycznego
                    obyczaju. Który może wcale nie jest Twoim ulubionym. A z żartami ma niewiele
                    wspólnego.

                    • dr.krisk Już maszeruję do kąta :) 07.01.05, 11:06
                      Gość portalu: Femina napisał(a):

                      > Odezwałam się do Ciebie jako Femina, bo wyczułam w Twoim poście
                      > protekcjonalny
                      > ton wobec tej pisarki, uzasadniony jakby tylko tym, że chodzi o kobietę.
                      Absolutnie nie! Ostatnią rzeczą, na jaką sobie pozwoliłbym byłoby traktować
                      kobiety protekcjonalnie.



                      > Rozumiem Chwillkę. Zauważyła w Twoim poście taki rodzaj gruboskórności, która
                      > nie posługuje się obelgą, ale jest jednak echem pewnego antypatycznego
                      > obyczaju. Który może wcale nie jest Twoim ulubionym. A z żartami ma niewiele
                      > wspólnego.
                      No cóż... czuję się wytargany za uszy i maszeruję na kwadrans do kąta :)
                      Czyżbym robił się gruboskórny?
                      Co najmniej pół godziny!!!!
                      KrisK Skruszony
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka