Gość: pisarczyk IP: 80.51.244.* 12.10.05, 16:11 Znacie takie? Tak? To poproszę o przykłady. Bo dla mnie bez wąpienia taką książką jest "Lalka" Bolesława Prusa, a także "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza, jak również "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
volga_jasnowidzaca Re: Niby-ambitne książki 12.10.05, 16:28 jak również "Ferdydurke" Witolda > Gombrowicza. A co jest dla Ciebie ambitne? Jak definiujesz to pojęce? Bo może różnie to może być rozumiane. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_pelagia Re: Niby-ambitne książki 12.10.05, 16:40 niby-ambitbne? Lalka i Pan Tadeusz? To ja zdecydowanie dołączam się do prośby o definicję, bo nie kumam (jak to żaba) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foxie77 Re: Niby-ambitne książki IP: 170.134.134.* 12.10.05, 16:46 Ja tez, bo nigdy nie uwazalam Lalki za nic innego tylko swietna lekture, do ktorej czesto wracam pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Niby-ambitne książki 14.10.05, 16:56 a ja mysle, ze sie mlodziez zwyczajnie wynudzila przy lekturach. najgorzej to jak kaza cos przeczytac. nie pamietacie jak to bylo? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kardiolog Re: Niby-ambitne książki 12.10.05, 16:52 Przeprowadzilem test sprawdzajac zainteresowanie mlodziezy. Okazuje sie, ze interesuja sie wylacznie literatura erotyczna pisana prostym, czesto wulgarnym jezykiem. Dziwie sie zwlaszcza, ze wielu deklarowalo inteligenckie pochodzenie, mowilo o domach, w ktooych rodzice czytuja ksiazki, a przede wszystkim maja do ksiazek szacunek. Mialkosc, bylejakosc, wulgaryzm, wiecznie powatrzanie tematow swojego wlasnego "niedopchniecia". Nie znajduje nic w mlodziezy, co mogloby mnie w jakis sposob zainspirowac. Zestarzalem sie widocznie. kardiolog Odpowiedz Link Zgłoś
bea401 Re: Niby-ambitne książki 14.10.05, 18:10 Witaj! Nie zestarzałeś się. Nie siedzisz w bujanym fotelu w ciepłych kapciach niczego nie oczekując od życia. A taka postawa bylaby oznaką starości...Wciąż szukamy czegoś nowego, co przekaże nasze odczucia. I właśnie w tym pomaga książka. Co czytujesz? A jeśli chodzi o mlodzież, jest wiele osób, które mają pasję. Nie dotyczy to ogółu, to fakt. Klaniam się :) Odpowiedz Link Zgłoś
bdx65 ale głupoty pisarczyk pisarczykuje 12.10.05, 17:25 szkoda słów na odpisarczykowanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libi Re: Niby-ambitne książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 17:50 To ja też poproszę o wyjaśnienie, bo nie rozumiem. Czy prosisz o przykłady książek ambitnych w powszechnym mniemaniu (tzn. takich, które wiele osób określa tym mianem), czy też pytasz, jakie książki my (forumowicze) uważamy za ambitne, czy też może wreszcie chodzi Ci o to, by przytaczać przykłady tytułów, co do których podeszliśmy jako do dzieł ambitnych, a nas pod tym względem zawiodły??? Co znaczy to Twoje tajemnicze "niby-"? Odpowiedz Link Zgłoś
cichom22 Re: Niby-ambitne książki 12.10.05, 18:04 Tak jeszcze jedno zwróciło moją uwagę. Czy to przypadek, że wszystkie wymienione książki to sztandarowe wręcz lektury szkolne??? C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pisarczyku Re: Niby-ambitne książki IP: *.c206.msk.pl 12.10.05, 18:15 mówisz, że i "lalka" i "pan tadeusz" nie są dla ciebie ambitnymi, dlaczego??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pisarczyk Re: Niby-ambitne książki IP: 80.51.244.* 12.10.05, 19:55 Dziękuję za zainteresowanie. Chodziło o to, żeby wsadzić kij w mrowisko. Tak naprawdę wątek jest nieważny i nie ma się czym przejmować. Śpijcie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Niby-ambitne książki IP: *.gorzow.mm.pl 12.10.05, 19:59 Zabo, padało niestety dawno Do meritum - Lalka jest jedną z genialnieszych rzeczy, kaie mi w życiu przyszło cztać. Co do Pana Tadeusza - nie będę komentować. Genialny jest Mann, a młodzież go nie czyta, ale to chyba nie powinien być probież Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FOXIE77 Re: Niby-ambitne książki IP: 170.134.133.* 12.10.05, 20:05 Ja tez podejrzewalam, ze to kij. Lalka dla mnie jest i zawsze bedzie wspaniala. Basta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pisarczyk Re: Niby-ambitne książki IP: 80.51.244.* 12.10.05, 20:15 Wszyscy wiedzą, że "Lalka" Bolesława Prusa (Aleksandra Głowackiego) to gó.., ale widać tutaj wieści jeszcze nie dotarły. Odpowiedz Link Zgłoś
schabomil Re: Niby-ambitne książki 12.10.05, 20:49 Nie wierz temu, pisarczyku. To pewnie element Czarnej Kampani. Schabomił. Odpowiedz Link Zgłoś
schabomil Re: Niby-ambitne książki 12.10.05, 21:03 Gość portalu: Aga napisał(a): >Genialny jest Mann, a młodzież go nie czyta Czytamy Manna, bo to dżezi facet i tłumaczy na sarmacki teksty joł piosenek. To jest Muzy. Młodzież w liczbie pojedynczej czytająca Manna co tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza7 Re: Niby-ambitne książki 14.10.05, 16:50 jak powszechnie wiadomo, Mannów ci u nas dostatek. Odpowiedz Link Zgłoś
schabomil Re: Niby-ambitne książki 14.10.05, 18:06 meduza7 napisała: > jak powszechnie wiadomo, Mannów ci u nas dostatek. Ja na ten przykład co chwila się natykam na jakiegoś bat, super, narko czy wasser-manna. S-mann. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pisarczyk Re: Niby-ambitne książki IP: 83.175.147.* 14.10.05, 21:17 Schabomil, nie świruj. Oto kolejne niby-ambitne książki: "Od czystej formy do literatury faktu" Artura Hutnikiewicza, "ścieki skrzeki karaluchy" Janusza Głowackiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pisarczyk Re: Niby-ambitne książki IP: 83.175.147.* 15.10.05, 10:15 A oto kolejne: "Transatlantyk" Witolda Gombrowicza, "Wilk Stepowy" Hermanna Hesse, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pisarczyk Re: Niby-ambitne książki IP: 83.175.147.* 15.10.05, 21:36 A po co? Jak chcesz, to sama dodaj. Ja nie znam tej książki, więc się nie wypowiadam. Choć któryś z polskich przekładów jest na 99% niby-ambitny. Odpowiedz Link Zgłoś