David Lodge

IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 23.05.03, 10:40
Jakie sa wasze ulubione ksiazki Davida Lodge'a?
Czytalam:
"Things",
"Nice Work",
"Changing Places"
" Paradise News"( przepraszam za tytuly po angielsku, nie wiem jak zostaly
przetlumaczone, a nie chce uprawiac wlasnej tworczosci)
Co jeszcze warto?
    • Gość: monika_kot Re: David Lodge IP: 195.216.116.* 23.05.03, 11:05
      Gość portalu: Sonia napisał(a):

      > Jakie sa wasze ulubione ksiażki Davida Lodge'a?
      > Czytalam:
      > "Things",
      > "Nice Work",
      > "Changing Places"
      > " Paradise News"( przepraszam za tytuly po angielsku, nie wiem jak zostaly
      > przetlumaczone, a nie chce uprawiac wlasnej tworczosci)
      > Co jeszcze warto?

      Cześć Sonia!!!
      Ale temat. Pewnie mogłabym napisać całą rozprawę o Lodge'u bo to jeden z moich
      kultowych pisarzy! Ksiązki które wymieniasz to po polsku (swoją drogą Rebis
      wydał na przestrzeni lat całego Lodge'a - jeśli chodzi o powieści):
      Myśląc
      Fajna robota
      Zamiana
      Co nowego w raju?
      Skoro przeczytałaś te i podobały się Tobie to warto tak naprawdę całość. Ale
      tak może powiedzieć tylko taka wielbicielka jak ja. Ogólnie mówi się że
      najsłabszymi są dwie pierwsze czyli Kinomani i Alarm odwołany. Te powieści to
      bardzie autobiograficzne opowieści niż fikcja, ale potem jest już coraz lepiej.
      Zamiana to np. pierwsza część trylogii. Pozostałe części to Mały światek (Small
      world)i Fajna robota (Nice work). I to polecam. Poza tym dla mnie bomba to
      Terapia (Therapy) i British Museum w posadach drży (British Museum is falling
      down - bardzo fajny tekst w wydaniu Rebisu od autora)w którą to powieśc Lodge
      wplótł 10 znanych innych dzieł literackich (oczywiście są to tylko delikatne
      odwołania bo sama historia jest bardzo zabawna i obejmuje 1 dzień z życia
      bohatera). Z tych przeczytanych przez Ciebie szczególnie cenię Myśląc. Uważam
      że to doskonała, bardzo dojrzała powieśc i równie zabawna co mądra. Jeśli
      lubisz taką literaturę to porównywany do Lodgea bywa inny brytyjski pisarz
      Malcolm Bradbury. Dawno temu wydał Rebis jego Homo historicusa. Obaj panowie od
      lat sie przyjaźnią, jakis czas pracowali razem na tym samym uniwersytecie,
      pisywali też teksty do małego kabaretu. Malcolma ukazał się jeszcze w Polsce
      Kurs wymiany (Zysk albo Rebis). Tak więc myślę ,że spokojnie masz co czytać i
      zachęcam równiez do opowiadań Lodge'a, sztuk teatralnych oraz esejów
      litarackich i opracowań krytycznych.
      Pozdrawiam i dzięki za taki temat na tym forum:)
      • Gość: Sonia Re: David Lodge IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 23.05.03, 11:28
        Witaj,
        Dzieki za tak wyczerpujaca odpowiedz.
        Z tego, co do tej pory czytalam tez najbardziej cenie "Myslac". W pelni
        podzielam Twoja opinie, ze to doskonala, madra i pelna humoru powiesc. No i
        jeszcze jak zwykle swietnie napisana.
        Przyznam sie, ze wlasnie wczoraj wypozyczylam "Terapie" i "British Museum w
        posadach drzy" i zakladajac ten watek chcialam sie upewnic co do trafnosci
        wyboru, no i oczywiscie poznac opinie innych wielbicieli talentu Davida Lodge.
        Z tego, co piszesz, to przy tych dwoch ksiazkach czekaja mnie bardzo mile
        chwile, juz sie na nie ciesze.
        Dziekuje rowniez za podanie nazwiska M.Bradbury, nie znalam go, chetnie
        sprobuje.
        Rowniez Cie pozdrawiam i mam nadzieje, ze dolacza tu do nas inni wielbiciele
        Davida Lodge'a.
        • Gość: monikia_kot Re: David Lodge IP: 195.216.116.* 23.05.03, 12:19
          I oby tych wielbicieli było jak najwięcej. Żałuję tylko że nie ma polskiego
          wydania tekstów krytycznych Lodge'a. Ale może to kwestia czasu, no i mógłby juz
          napisać kolejną powieśc.
          British Muzeum... połkniesz w jeden dzień, jeśli nie w popołudnie. Sam Lodge
          mówi że to jego najzabawniejsza powieść, tematykę której kontynuuje jego "Gdzie
          leży granica?" - o niej zapomniałam w pierwszym wpisie, ale wybacz bo piszę z
          pamięci.
          Terapia jest u mnie w rankingu chyba na drugim miejscu bo to równiez bardzo
          mądra ksiązka o niezwykłej wręcz mistycznej końcówce. Czytałam ja na wakacjacj
          pare lat temu i zawsze pozostanie w pamięci jako doskonała letnia lektura, ale
          nie taka lekka jak to z wakacyjnym czytaniem bywa.
          W każdym razie wyboru dokonałaś słusznego i teraz wypada mi tylko życzyć miłej
          lektury i czekam na odzew.
          • Gość: imbir Re: David Lodge IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 14:40
            Czytalem British Muzeum, ale Tom Sharpe jest o niebo fajniejszy. Polecam i
            pozdrawiam :-)
          • Gość: juna D Lodge krytycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.03, 00:35
            Gość portalu: monikia_kot napisał(a):

            > I oby tych wielbicieli było jak najwięcej. Żałuję tylko że nie ma polskiego
            > wydania tekstów krytycznych Lodge'a. Ale może to kwestia czasu, no i mógłby
            juz
            >
            > napisać kolejną powieśc.

            Moniczko!
            Przepraszam za poufałość lecz Twa częsta na tym forum obecność i zamiłowanie do
            lit. bryt., które podzielam, sprawiają, że traktuję Cię jak dobrą znajomą:)))
            Pamięć nie zawsze doskonałą jest lecz pamiętam, że REBIS opublikował zbiór
            felietonów Lodge'a pt. "Sztuka pisania", w oryg. "The Art of Fiction"
            (wspominam o tym w wątku "książki o książkach"). Pamiętam, bo kiedyś kupiłam to
            sobie w Anglii i nosiłam się z zamiarem przetłumaczenia - spóźnionym niestety.
            Hmmm, muszę to sprawdzić...Może było w zapowiedziach lecz się nie ukazało?
            pzdr serdecznie i Ciebie i Sonię


            >
            • Gość: monika_kot Re: D Lodge krytycznie IP: 195.216.116.* 26.05.03, 06:52
              Witaj Juna!!! Mogę powiedzieć i wzajemnie - pozdrawiam - bo podobnie jak kilka
              innych często spotykanych na tym forum osób jestes mi bliska i traktuję Cię jak
              znajomą. Nawiązując do Twojej wypowiedzi - to mnie zastrzeliłaś tą informacją!
              Nigdy nie natrafiłam na książkę o której wspominasz ani w zapowiedziach Rebisu
              ani formalnie. Muszę uderzyc do samego źródła i dowiedziec się jakie były jej
              losy. Może wydana w bardzo małym nakładzie zniknęła pośród tysięcy innych, ale
              jak mogłam to przepuścić? A jeśli się nie ukazała to myslę że pomysł jej
              przetłumaczenia jest cudowny i może powinnaś pogadać o tym z Rebisem. Dziś
              zrobię rekonesans i jak przyjdzie odpowiedź dopiszę się w tym wątku. Pozdrawiam!
          • Gość: Sonia Re: David Lodge IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 26.05.03, 11:26
            Gość portalu: monikia_kot napisał(a):

            > British Muzeum... połkniesz w jeden dzień, jeśli nie w popołudnie. Sam Lodge
            > mówi że to jego najzabawniejsza powieść,

            Rzeczywiscie ksiazeczka bardzo zabawna do "lykniecia" w jedne niedzielne,
            popoludnie. ( ale dzieki niej jakze bylo przyjemne!!!)
            Teraz jestem w trakcie "terapii" (sic!), ale tej ksiazki nie zamierzam polykac,
            o nie, wrecz przeciwnie bede sie delektowac jak najdluzej.

            Pozdrawiam wszystkich, ktorzy podzielili sie swoimi wrazeniami.
            Szczegolne pozdrowienia dla Moniki i jesli mozna jedno pytanko, odnosnie innego
            watku, przeczytalas "Maga"?
            Sonia
            • Gość: monika_kot Re: David Lodge IP: 195.216.116.* 26.05.03, 11:53
              Witaj Sonia! Chyba przestane tak łatwo dopisywać że cos zaraz przeczytam. Bo
              Maga juz mam na własnośc ale jest tak wiele ksiązek do przeczytania że trudno
              ustalić kolejność. Zreszta ksiązka jest dośc pokaźna jak wiesz. Niestety nie,
              jeszcze nie zaczęłam mimo tylu frapujących wpisów na forum o tym temacie. Ale
              na pewno ją "zaliczę" bo zbyt mnie intryguje. Niestety na razie na ten temat
              nie podyskutujemy. A co do Terapii - to faktycznie delektuj się jak najdłużej.
              Dla mnie ta powieśc to tez jedna z ważniejszych książek. I nie trzeba być
              miłośnikiem Lodge'a aby ją docenić. Poleciłam kiedyś koleżance, która nie znała
              twórczości Lodge'a a i tak stała się dla niej znacząca. Nie wiem czy to Ty
              wpisałaś mi takie zdanie do wątku o Magu ale teraz ja napiszę - Fajnie że masz
              to jeszcze przed sobą. Jak się już zna jakąś historię to nie ma w 100% takiego
              czaru. Pozdrawiam Cię!:)
    • Gość: toto Re: David Lodge IP: *.kowary.sdi.tpnet.pl 24.05.03, 16:47
      TERAPIA TERAPIA TERAPIA -przy tym wharton to pikuś
    • Gość: Bruno72 Re: David Lodge IP: *.swietochlowice.sdi.tpnet.pl 24.05.03, 17:30
      British Museum w posadach drży - świetna książka, każdemu polecam!!!
Pełna wersja