drukowanie2000
07.11.09, 13:40
Witam,
Jesteśmy małżeństwem 10 lat,milutkie mieszkanko, dobra praca i
zarobki.
Od początku znajomości mieliśmy inny temperament w sprawach seksu.
Dla mnie seks mógł być raz na tydzień, dla mojego męża 2 razu
dziennie.
Z czasem doszlifowaliśmy swoje sprawy łóżkowe (tak myślałam), tym
bardziej że koło 30-stki wzrosła mi ochota na seks.
Stopniowo przekonywał mnie do zmiany pozycji, seksu analnego,
oralnego. Myślałam, że jest już w pełni zadowolony...ale nie.
Od pół roku zaczął się dziwnie zachowywać był zamyślony i nieobecny.
Raz, drugi przyłapałam go na oglądanie filmów pornograficznych. Nie
miałabym nic przeciwko temu, gdyby te filmy nie przynosiły takich
złych efektów. Po seansie wracał do łózka smunty nie miał ochoty na
seks.
O co chodzi pytam...a on ta to że nigdy nie będzie miał takiego
seksu jak ci z tych filmów. Zaczął namawiać mnie na buty do łóżka -
ok. Na światło podczas seksu - ok. Na oliwkowanie jego
najwazniejszej częsci -ok. Ale on cały czas i tak chodzi nie
spełniony.
W końcu zabroniłm mu oglądać filmy porno w domu, jest często w
delegacji więc nich ogląda sobie w hotelu. I tak po nich nie ma
ochoty na seks.
I znowu podnosi poprzeczkę namawia mnie na buty na wysokim obcasie
(na codzień), na tipsy, na bieliznę seksowną. Łał nawet na drugą
kobiete w łóżku, marzy mu się facet, który by mnie "walił"
No i dalej ogląga te filmy w domu wręcz jest uzalezniony, nawet jak
ma zająć się dziećmi to i tak leci do sypialni na flimiki.
Zarejestrował się na jakimś porno portalu, zbiera znajomości dodaje
fotki, dodaje zboczone teksty. Prawie jakby miał kochanki.
Przez to wszystko nie kochaliśmy się juz 2 tygodnie, on nie pyta
dlaczego nie mam ochoty na seks. Mi jest niedobrze jak sobie o tym
wszystkim myśle.
Nie zaczynam tematu, bo nie wiem co mam zaproponować - jakie
rozwiązanie. Chce ze mnie zrobić panienkę z tych z filmów.
Spójrzcie na to obiektywnie, może ja przesadzam.