Dodaj do ulubionych

czy można na nowo wzbudzić pożądanie....

01.07.10, 18:24
Witam,

czy macie jakieś doświadczenia z waszych związków dot. utraconego
pożądania do partnera.
Mam takie wrażenie, że żona przestała mnie pożądać. Jesteśmy razem
już 11 lat, mamy troje dzieci, bywało bardzo różnie w naszym związku.
Ostatnio jest kiepsko, mam wrażenie że opuściło ją pożądanie do mnie.
Już mnie nie pożąda, nie wiem co mam z tym zrobić, jak zareagować,
jak to naprawiać i czy jest sens naprawiać, jeżeli utraciliśmy tę
iskrę do siebie.
Jak to wygląda u Was w waszych związkach....
Obserwuj wątek
    • marek_gazeta Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 01.07.10, 19:05
      Generalnie jest to możliwe, przynajmniej w rozsądnych ramach.

      Przyjrzyj się sobie krytycznie - jak wyglądasz, jak się zachowujesz. Może warto starannie się ubrać, zrzucić brzuszysko, zająć się męskim hobby lub do takowego wrócić. Rzadziej bywać w domu, mieć więcej czasu dla siebie (oczywiście, o ile w Twoim przypadku - troje dzieci - wchodzi to w grę). Może warto przemyśleć zachowanie, zwłaszcza, jeśli jesteś "pantoflem". Odkurzyć się, odświeżyć i, że tak to ujmę, przedefiniować.
      • urquhart defibrylator 01.07.10, 20:03
        Jeżeli jest jakiś skuteczny defibrylator na przywrócenie życia pożadaniu które niemal zgasło, to jest nim zdrada. Ale równie często może też dobić je do końca :)

        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,94325530,,Mira_Kirshenbaum_romans_jak_defibrylator.html?v=2
        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
        • glamourous Re: defibrylator 01.07.10, 20:48
          Fajna jest mimowolna pointa tego wklejonego przez Ciebie Urqu watku ;-)
          Stare dzieje ;->
          Ale zgadzam sie, zdrada dziala jak katharsis. W taki czy inny sposob. Moze na
          zwiazek podzialac pozytywnie albo negatywnie, niemniej zawsze relacja sie
          zmienia, bo przelamuje sie rutyna i pewne schematy. A to jest na ogol bardzo
          ozywcze - jezeli nie dla zwiazku to przynajmniej dla tej bardziej sfrustrowanej
          strony. Jest to dla niej szansa na spojrzenie na zwiazek z perspektywy bycia na
          wylocie i zadanie sobie fundamentalnego pytania na ile jestw tym zwiazku
          szczesliwa/nieszczesliwa i czy dalej warto to ciagnac.
          • urquhart Re: defibrylator 02.07.10, 07:22
            Cóż, ale jakże to niepoprawnie polityczne.
            Zresztą przecież małżeństwo bez pożądania to podstawa augustyńskiej
            chrześcijańskiej etyki :)
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
            jest dojrzała - by kawitator
            • wilma.flintstone Ciekawa jestem.... 03.07.10, 13:16

              ...ktory z Was, madrale, zyczylby sobie zeby Wam zona przyprawila
              rogi, coby w Was wzbudzic pozadanie...
            • titta Re: defibrylator 03.07.10, 19:15
              Nie tyle "niepoprawnie politycznie" co beznadziejnie glupie. Tak jak
              rada aby zajal sie 2meskim hobby2 i zadziej byl w domu. Czy wy mu
              szybkiego i bolesnego rozwodu zyczycie (lub kobiety, ktora jest z
              nim tylko dla dzieci?)
              Niech sie wiecej zajmuje swoja kobieta i dziecmi, ruszy tylek. Seks
              zaczyna sie poza lozkiem. Egoista moze kreci kobiete, ale na bardzo,
              bardzo krutko.
              • santo_inc Re: defibrylator 03.07.10, 20:58
                > Niech sie wiecej zajmuje swoja kobieta i dziecmi, ruszy tylek. Seks
                > zaczyna sie poza lozkiem. Egoista moze kreci kobiete, ale na bardzo,
                > bardzo krutko.

                Mylisz się.

                Usługujący w domu robobankomat kręci jeszcze krócej.
                • bifka Re: defibrylator 03.07.10, 21:17
                  Czyli sugerujesz aby nie pomagał jej w domu, nie zajmował się dziećmi, zajął się
                  swoim hobby i wydawał na to wspólne pieniądze, a jak wróci już kiedyś do domu,
                  to żona rzuci się na niego i w progu zedrze z niego ubranie? Tak realnie, to
                  znajdzie na progu spakowane walizki a pozew rozwodowy w sądzie. Podobnie zdrada
                  - zajęta trójką dzieci i domem żona na pewno będzie się szalenie ekscytować tym,
                  że oto może stracić męża i ojca dzieciom, bo on jest szalenie pociągający dla
                  jakiejś panienki i na pewno będzie chciała rywalizować z nią w łóżku? W
                  rzeczywistości po czymś takim, zakładają optymistycznie że się nie rozwiedzie,
                  to wyrzuci cię z sypialni na długie miesiące i będzie brzydziła się dotknąć!
                  Panowie, zejdźcie na ziemię i zamiast swoich sennych marzeń poradźcie facetowi,
                  aby zatrudnił opiekunkę do dzieci albo namówił babcię do zostawania regularnie z
                  wnukami aby żona miała trochę wolnego czasu dla siebie - wtedy może zechce
                  pomyśleć o seksie jak jej się przypomni że w ogóle jest jeszcze kobietą a nie
                  automatem sprzątająco-gotująco-wychowującym na wyposażeniu domu!
                  • santo_inc Re: defibrylator 03.07.10, 21:26
                    > Czyli sugerujesz aby nie pomagał jej w domu,

                    Nie.

                    Gdzie to wyczytałaś? Czy na pewno w moim poście?
                  • bifka Re: defibrylator 03.07.10, 22:07
                    "Usługujący w domu robobankomat kręci jeszcze krócej" - to chyba twój teks, czyż
                    nie? a w nim jak wół o usługiwaniu w domu, do czego innego można to odnieść?
                    • santo_inc Re: defibrylator 03.07.10, 22:48
                      Jeśli między robobankomatem a facetem wyłącznie zalegającym przed telewizorem z
                      piwem w ręku nie widzisz nic pośredniego, to współczuję.
                  • m00nlight Otóż to! 04.07.10, 17:09

                    Podpiszę się pod tym obiema ręcami :)

                    Widze panowie tu na forum bujają w obłoczkach aż miło.

                    Co innego zwyczajna pomoc kobicie i odciążenie jej od obowiązków
                    (trójka dzieci! rany boskie!) a co innego ogolna pantoflowatosc.

                    Zapewne żona autora zapomniala już jak to jest czuć się kobietą, a
                    Autor możliwe mocno 'podtatusiał' i seksualnego entuzjazmu nie
                    wzbudza.

                    Ja z kobiecej strony polecam zadbanie o siebie (wygląd i kondycja),
                    docenienie żony- zwykłe komplementy, że pięknie wygląda i Cię kręci
                    (!!!) mimo wieku i dzieci, może wspólny odpoczynek od domu, jakiś
                    mały wyjazd tylko we dwoje i więcej fantazji w seksie, i przede
                    wszystkim grze wstępnej.

                    Na pewno nie polecam zdrady ! szybciej 'dobije' związek niż
                    cokolwiek naprawi. Egoizmu tez nie plecam- chyba że na zasadzie- ja
                    na mecz, a ty do fryzjera. Niedopuszczalne jest by facet 'inwestowal
                    w męskie hobby' gdy rodzinie się nie przelewa a żona w tym czasie
                    biega z odkuaczem i użera się z dzieciakami 24/7, to nie fair, po
                    prostu...
          • wilma.flintstone Re: defibrylator 03.07.10, 13:22
            glamourous napisała:

            >Jest to dla niej szansa na spojrzenie na zwiazek z perspektywy
            >bycia na wylocie

            Tja, zwlaszcza jak kobieta ma troje dzieci i pewnie ze 40-stke na
            karku - normalnie kazda w takiej sytuacji marzy o tym, zeby maz jej
            bzyknal sekretarke i zeby sobie mogla spojrzec na zwiazek
            z "wylotowej" perspektywy...
            • szlag_mnie_trafi To się nazywa "wibrator" nie "defibrylator"! 03.07.10, 13:51
              No ludzie...:)
        • joanac Re: defibrylator 03.07.10, 15:51
          hahahahaha dawno si etak nie usmialam, nie ma juz prawidzwych
          mezczyzn na tym swiecie, same gaye
      • sisi_kecz Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 02.07.10, 09:47
        Zgadzam sie z markiem, że jesli partnerzy maja tez swoje osobne
        swiaty i aktywności i są w pewnym zakresie niezależni od siebie, to
        fajnie to wpływa na wzajemne oddziaływanie, w tym również seksualne.

        Np. bardzo mnie ostatnio podeskcytowało i wyzwoliło sporo
        pożądania , kiedy mój men kupił CB radio i miałam okazję posłuchać
        jego rozmów w czasie trasy. Nagle sie okazało, że jest dla mnie
        bardzo seksowny, kiedy przykłada do ust (?)mikrofon i nadaje w eter
        o jakiś "miśkach na hulajnodze na 25 kilometrze" z innymi "mobilami".
        Trochę sie działo w czasie tej jazdy z jego rozporkiem i moimi
        niecierpliwymi ustami...

        Generalnie, to nie uważam żeby mogło wrócić pożądanie z początku
        znajomości, bo wiadomo że już sie obiekt pożądania zdobyło.
        Ale możliwe są ekscytujące rozbłyski, kiedy pociągnięty zostanie
        niespodziewanie taki sznureczek, który gorset rutyny i
        przyzwyczajenia rozwiąże.
        Szukać sznureczka polecam, czyli szukać sposobu, który na żonę
        podziała :-)

        duze pozdro!!!
        • urquhart Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 02.07.10, 10:51
          sisi_kecz napisała:
          > Np. bardzo mnie ostatnio podeskcytowało i wyzwoliło sporo
          > pożądania , kiedy mój men kupił CB radio i miałam okazję posłuchać
          > jego rozmów w czasie trasy.

          "Żony wtedy są najlepszymi słuchaczami, gdy ich mąż mówi do innej kobiety."
          Autor: Henri Torr

          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • sisi_kecz Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 02.07.10, 21:06

            "Żony wtedy są najlepszymi słuchaczami, gdy ich mąż mówi do innej
            kobiety."

            akurat żadna babka sie tam nie odzywała tylko tirowcy,
            przedstawiciele handlowi, ludzie w trasie płci męskiej, ale podobno
            bywają i kobiety, więc rozumiem komentarz.
            Sentencja zresztą prawdziwa, ale jak to w życiu, nie dla całej
            populacji i do mojego przykładu nie pasuje.
            W ogóle nie jestem o mena zazdrosna, a miałabym okazję, bo wprawdzie
            nie jest ginekologiem ;-), ale na wszelkie ekspedientki, panie z
            obsługi hotelowej, sąsiadki, itp. z tego, co obserwuje, to działa
            urok mojego męża jako mężczyzny.
            Wisi mi to i powiewa, po prostu nie potrafie być zazdrosna.
            Czasem specjalnie udaję, żeby mąż nie myslał, że nie doceniam jego
            atrakcyjności na rynku męsko-damskim.
            W zapodanym przykładzie z CBradiem, nie zjawiło sie u mnie pożądanie
            z zadrości, ze zagada jakaś babka, albo że go inne babki słyszą.
            To inny klasyk, w uproszczeniu: prestiż, wartość faceta na rynku
            męsko-męskim. Upewnienie sie, że nie wyszłam za cienkiego bolka,
            tylko za goscia, który rozdaje karty (informacja- złotem XXI wieku;-
            ).
            Nie bez znaczenia było też to, że ze wszystkich mijanych aut z CB,
            mój men miał... najdłuższą antenę! :)))

            duze pozdro!!!
            • zawsze.aliks Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 18:05
              Sisi, rozkoszne z ciebie babsko! Gratuluję samoświadomości! Sama
              staram sie takową budować, a łatwo nie jest, bo czasem kobieta nie
              ma wcale ochoty na to, czego "powinna chcieć, bo wszystkie kobiety
              tak mają", a kręci ją np. CB. Pozdrowienia :)
              • sisi_kecz Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 21:42
                Mnie takie rzeczy kręcą, że nawet po 23ej bym tego tu nie napisała ;-
                )
                "Ale o to mnie chodziło wew wspomnianym przykładzie" z mojego
                związku, że można popróbować co tam jeszcze żonę Autora kręci, skoro
                już tyle lat po ślubie i wdarła sie rutyna oraz
                codzienny "zapie..dal".
                Kolacyjki i kwiaty moim zdaniem nic nie dają, bo raz, że to sztampa
                i wyrachowany cel widoczny na wylot, a po drugie jaka w tym nowość?
                Bo to nigdy nie widziała wykąpanego męża w eleganckiej koszuli jak
                sączy wino z kielicha przy blasku świecy (już zasnęłam przy tym
                opisie ;-)
                Dlatego moja propozycja to odkrycie nowych rejonów, gdzie dotąd nie
                zaglądaliście, wejście w nową sytuację, wymyślenie nowych
                zaskakujących reguł, itp. Skoro partner/rka Ci sami, to niech cała
                reszta sie zmieni.
                Ale nie wiem, bo może żona thomasa akurat ma potrzebę odpoczynku,
                odstawienia antykoncepcji, czy zobaczenia wykąpanego męża?
                Wspomniałam ze swoich doświadczeń i preferencji.

                -------------------------------------------
                A tego miłego uzytkownika/czkę forum, który martwi sie o
                bezpieczeństwo rodzin w matizach (musiał widać zdarzyć sie taki
                wypadek, bardzo mi przykro), chcę zapewnić, że zawsze robię mężowi
                loda na ustronnym poboczu, bo primo:
                jak każdy typowy mężczyzna, mój men nie potrafi robić dwóch rzeczy
                jednocześnie (a przynajmniej nie potrafi robić ich dobrze)
                secundo:
                w pozycji kierującego auto, brzuch zasłania mu penisa, więc i tak by
                nie wyszło tak jak "na filmach". Tu proza życia- dobieram sie to
                zjazd z trasy, odchylenie fotela na maksa do tyłu i dopiero akcja;-)
                W skrócie myslowym napisałam i zaraz jakieś dżdżownice i szmaty
                poleciały.
                Jestem niewinna! Ja nawet nie robię tych innych daleko
                groźniejszych rzeczy w aucie: nie krzyczę niespodziewanie, nie kłócę
                się, nie pozwalam menowi pić z odkręcanych butelek ani jeść
                fasfoodowych kapiących od majonezu z wypadającą sałatą kanapek.
                I przysięgał mi już 3 lata temu, że jak będzie zasypiał za
                kierownicą to zjedzie na bok i utnie sobie drzemkę, zamiast ładować
                w siebie nic nie dające redbulle.
                Medal poproszę, a nie wulgaryzmy.

                duze pozdro!!!
    • nerika Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 01.07.10, 21:18
      myślę,że jest to możliwe(autopsja)po pewnych doświadczeniach życiowych:)
      • urquhart Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 01.07.10, 21:27
        nerika napisała:

        > myślę,że jest to możliwe(autopsja)po pewnych doświadczeniach życiowych:)

        to dawaj co to za doświadczenia

        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
        jest dojrzała - by kawitator
        • vfib Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 22:11
          Jeżeli to doświadczenie zdobyte w drodze odbycia/przeprowadzenie autopsji to
          może lepiej niech nie pisze.

          urquhart napisał:

          > nerika napisała:
          >
          > > myślę,że jest to możliwe(autopsja)po pewnych doświadczeniach życiowych:)
          >
          > to dawaj co to za doświadczenia
          >
          > _____________________________________
          > Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
          > jest dojrzała - by kawitator
    • adellante12 Oczywiscie.. 03.07.10, 13:02
      Zamknij jej dostep do konta, skończ ze spełnaniem zachcianek, przestań byc
      domyslny, jak coś chce to niech sie stara...
      Jednocześnie zmień styl, wode po goleniu, wypiernicz wszystkie ciuchy z szafy
      które sa starsze niz rok i zrób gruntowne zakupy.
      Zmiień auto, oczywiście mając w d.. znaczy się w powazaniu zdanie zony na ten temat.
      Nabierz do niej dystansu. Przyjrzyj sie jej krytycznie. Czy ty jej w ogóle
      pożadasz? Co w niej zostało po tych jedenastu latach???
      Stary, masz swoja godność i swoją wartość.
      • szlag_mnie_trafi O, to to... Właśnie! 03.07.10, 13:49
        Lepiej bym tego nie ujął.
        • imanitib Jaaasne 03.07.10, 18:09
          Wymiatają te rady. Rzeczywiście genialne. Szkoda tylko, że Panowie zdaje się
          niezbyt często przechodzicie koło kobiet, nie mówiąc o dłuższym przebywaniu w
          ich towarzystwie. Cóż, pomarzyć o byciu macho, Panem i Władcą z kobietą
          tarzającą się u stóp, błagającą o uwagę rzecz piękna.
          W sumie to się da. Gdy wybranka ma jakiś poważny defekt, albo gdy się jest
          bardzo pięknym, bardzo sławnym i bardzo bogatym. Czego życzę

          PS Osobiście najbardziej podobał mi się tekst o kupieniu sobie przez pana
          samochodu (za bądź co bądź wspólne pieniądze) przeciwnie do uwag małżonki. Czyli
          drogie panie: jak ma się takiego głąba za męża to koniecznie trzeba mu narzucać
          kupno mega wypasionego sportowego samochodu. On zgodnie z zasadą "na złość mamie
          odmrożę sobie uszy" kupi Octavię albo jakiegoś minivana :-)))
          • adellante12 Re: Jaaasne 04.07.10, 12:26
            z jakie wspólne pieniadze??/ Jesli zarabiam kilka razy wiecej niz zona to niby
            czemu wszystko ma być wspólne co??? Jest wspólna pula i sorry... Od reszty
            wara...Chcesz to sobie zarób... A żeby kupić skode to trzeba być oszołomem z
            pokolenia wychowanego na tausiowym polonezie... Nie ten level dziecino nie ten
            level...
        • vento_p Re: O, to to... Właśnie! 12.11.10, 20:00
          o to to,zwłaszcza jak zarabiam 6 x tyle co mąż. Narzuca się ćwok jeden, a ja padam na pysk.
          Odetnę go konta i od łoża może zrezygnuje z sexu
    • krwawy_krolik List rzeczy do zrobienia 03.07.10, 13:02
      - zadbaj o sylwetkę
      - myj się starannie i codziennie, i używaj kosmetyków (kobiety nie lubią brzydkiej cery u facetów)
      - ubieraj się porządnie
      - zwracaj uwagę na jej nastrój i samopoczucie przez cały czas, a nie tylko kiedy masz ochotę na seks
      - okazuj jej że ją kochasz
      • orn1984 Re: List rzeczy do zrobienia 03.07.10, 13:54
        Dokładnie. Myj się często(obowiązkowo DOKŁADNIE tuż przed planowanym
        zbliżeniem). Zaskocz ją czymś innym, np kolacją przy świecach. Jeśli sam jej nie
        umiesz przygotować, to wyciągnij ją do restauracji(zawsze miła odmiana i nie
        trzeba potem sprzątać po kolacji). Weź ją do kina, zaplanuj wycieczkę bez
        dzieci. Nawet jeśli nie lubi podróżować, to postaraj się by polubiła. Zaszalej
        od czasu do czasu i szarpnij się na jakiś prezent. Nie wydawaj kasy na gówna dla
        własnej uciechy tylko odłóż na coś ekstra dla niej. Kup Jej kwiaty bez okazji co
        jakiś czas. Dbaj o swoją kondycję. Wykup karnet na basen. Może nawet zacznie się
        niepokoić, że to nie dla niej się starasz(ale to będzie sukces, bo będzie
        oznaczało odmianę). Jeśli obarczasz ją obowiązkami domowymi to zacznij jej pomagać.
        • julmarie Re: List rzeczy do zrobienia 04.11.10, 01:24
          wszystko do niczego, mamy podobny problem z mezem...jesli nie ma milosci nie ma pozadania, niech zainteresowany pan tematem zapyta zony czy go jeszcze kocha...tak rozwiaze swoja lamiglowke-DLACZEGO- sukces gwarantowany
    • mallinka86 Głupki 03.07.10, 13:18
      Głupki. Facet szczerze zmartwiony kondycją swojego małżeństwa,a Wy mu doradzacie
      zdradę, albo robicie sobie z forum prywatne pogaduchy. Mężczyzno. Jesteście
      razem już 11 lat, zmęczeni pewnie wychowaniem 3ki dzieci, codziennością, trzeba
      Wam powiewu świeżego powietrza. Nie w postaci zdrady:/ To ładnie z Twojej
      strony,że chcesz naprawić wasze relacje, podobać się żonie,nie pozostaje nic
      innego,jak zacząć działać. Dbanie o siebie,swoją atrakcyjność to jedno,trzeba
      jeszcze stworzyć sprzyjającą atmosferę. Może żonie po całym dniu uganiania się
      za dzieciakami nie w głowie amory? Może wspólny urlop tylko we dwoje. Małe
      przyjemności na co dzień. Więcej romantyzmu. Rozbudź w swojej żonie pożądanie i
      ciesz się nim. Przypomnij sobie, w czym się nawzajem zakochaliście.
      • wilma.flintstone Re: Głupki 03.07.10, 13:25
        mallinka86 napisała:

        > Facet szczerze zmartwiony kondycją swojego małżeństwa,a Wy mu
        >doradzacie zdradę


        Otoz to...:-/


        > zmęczeni pewnie wychowaniem 3ki dzieci, codziennością

        Tez tak mysle. To nie musi byc zaraz koniec pozadania, a zwyczajnie
        zmeczenie, brak sil.
    • horpyna4 Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 13:23

      Taaa... a kto głównie poświęca czas tej trójce dzieci? Bo jeżeli
      jesteś z tych, co to "od dzieci ma żonę", to nie dziw się, że pada
      na pysk po całym dniu.

      A poza tym jest coś takiego, jak rozmowa. Przedstawienie swoich
      wrażeń, ale i (przede wszystkim) wysłuchanie drugiej strony. Wtedy
      dowiesz się, o co chodzi. Na forum raczej jasnowidzów nie ma.
      • roterro Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 13:58
        Na pewno powodow moze byc wiele. Ale to co ty mozesz zrobic, to:
        1. Zadbac o to zeby nie byla zmeczona
        2. Patrzec na nia jak facet na kobiete, mowic jej komplementy, dbac o
        nia i okazywac ze ja kochasz
        3. Sluchac jej i jej potrzeb
        4. Wyrwac ja z codziennosci. Weekend bez dzieci albo chociaz randka,
        kolacja jak za dawnych czasow
        • kalendarzowa_wiosna Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 17:14
          chciałabym, żeby takiej rady ktos udzielił mojemu mężowi
          świadomość, że się podoba, że jest kochana, pożądana, najlepiej
          działa na kobietę
      • rock73 Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 04.07.10, 02:31
        horpyna4 napisała:

        > [...] Na forum raczej jasnowidzów nie ma.

        Jak to nie? A skąd wszyscy wiedzą, że facet się nie myje, a kobieta jest zwyczajnie
        zmęczona?
    • three-gun-max Re: znajdź sobie młodszą 03.07.10, 14:00
      To zupełnie normalne. Miłość do grobowej deski to przywilej może 1% ludzi. Dla Ciebie najwyraźniej najwyższy czas na znalezienie sobie nowszego modelu.
    • taka_jedna3 Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 15:59
      mężczyźni zawsze marudzą, przeważnie po kilku latach związku, że
      kobieta już nie chce, przynajmniej nie tak często jak dawniej, bla
      bla bla. Ja mam taką radę, żeby od siebie zacząć, robić to co
      partnerka lubi, umieć czuć co jej się podoba, a co nie, zamiast
      myśleć tylko o sobie. Nie twierdzę oczywiście że dotyczy to
      wszystkich facetów na ziemi, bo zaraz tu pewnie na mnie naskoczą.
      pozdrawiam
    • rozetkaaa Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 16:00
      Odpowiedź pewnie jest banalna...bierze tabletki antykoncepcyjne to i
      libido ma zerowe, coś za coś. One niestety mają taki drobny efekt
      uboczny.
      Niech odstawi tabsy a wkrótce zauważysz zmiany na lepsze :)
      No ale trzeba wtedy uważać ;)

      • czarny_thomas1978 Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 04.07.10, 11:48
        Nie bierze tabletek, ma podwiązane jajniki...
    • efi-efi Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 17:10
      Moja babcia zawsze mawiała: porządku się nie robi tylko utrzymuje.
      I myślę, że tak samo jest z pożadaniem. Należy dbać dzień po dniu, a nie nagle
      obudzić się ze świadomością , że chyba coś zdechło.

      Jak było w tej kwestii u Ciebie?
    • pppopularny nie można 03.07.10, 17:58
      wbrew temu co mówi większość po nastu latach razem trudno rozbudzić czyjeś
      pożądaniem tym, że ktoś się umyje i ładnie ubierze, to zupełnie nie działa, żona
      pewnie nawet nie zauważy, podobnie jak przyniesienie kwiatów czy zaproszenie na
      kolację - żona się zdziwi ale czy podnieci?! naprawdę wątpliwe, to nie jest
      takie proste i oczywiste! podobne rady kieruje się w stronę kobiet z podobnie
      marnym skutkiem: schudnij, zrób nową fryzurę i kup seksowną bieliznę, a mąż
      zauważą tylko że "coś ostatnio zmizerniałaś i chyba wypadły ci włosy?! a ta nowa
      pidżama to przewiewna jakaś, nie zimno ci?" żona i ty wszystko o sobie wiecie,
      wasze ciała nie mają już dla was tajemnic, jesteście zmęczeni codziennością i
      trójką dzieci, więc takie proste zabiegi jak zmiana garderoby nic tutaj nie
      zmienią, podobnie z sugestią: znajdź sobie interesujące hobby - kiedy ojciec
      trójki dzieci pracujący zawodowo może znaleźć na to czas? chyba wtedy, gdy jego
      żona dostanie jego obowiązki przy dzieciach, co z pewnością wpłynie na jej
      podniecenie, nie ma co! widać, że radzący dzieci nie mają i nie wiedzą z czym
      się to wiążę! nie sądzę aby można było zrobić cokolwiek aby nagle żona zaczęła
      patrzeć na ciebie jak na innego człowieka, bo ty inny nie będziesz, to
      złudzenia. jedyne co możesz zrobić, to dać jej wolne od dzieci, wynająć
      opiekunkę, aby miała czas dla siebie, mogła chodzić na zakupy i do kosmetyczki,
      odzyskała radość kobiecości, a wtedy być może wróci zainteresowanie seksem. ale
      to nie może być tak, że jeden wieczór w miesiącu dzieci zostają z opiekunką a wy
      idziecie do knajpy a po powrocie ona jest już demonem seksu, to tak nie działa!
      po powrocie to ona będzie się chciała spokojnie wyspać i mieć święty spokój, ot
      tyle. to musi być na stałe, np. dwa dni w tygodniu żona ma tylko dla siebie, a
      po powrocie z pracy robicie to, co oboje lubicie - kino, kolacja, joga, znajomi
      - cokolwiek, byle nie interesować się w tym czasie dziećmi, tylko sobą na
      wzajem. po dłuższym okresie odzyskiwania siebie jest prawdopodobne, że żona
      zacznie być kobietą a nie tylko matką i sama będzie chciała potwierdzić się w
      sypialni, zwłaszcza, że pewnie w wolnym czasie coś ze sobą zrobi, coś sobie kupi
      i będzie chciała to na tobie wypróbować. i wtedy masz szansę jakoś odbudować
      wasze życie seksualne, ale na pewno nie jaką jednorazową akcją czy zmianą wody
      po goleniu, to nonsens! twojej żonie przeszkadza w seksie codzienna rutyna i
      głowa pełna dzieci a nie to, że ty zbrzydłeś czy ją znudziłeś. seks to proces
      zaczynający się od akceptacji przede wszystkim siebie, dopiero potem ważny jest
      partner. po 11 latach o pożądanie trudno, znacie się już cieleśnie i tego nie
      zmienisz, ale można zwiększyć częstotliwość kontaktów i ich jakość dając żonie
      po prostu trochę wolnego. zazwyczaj się sprawdza - wypróbowane.
      • imanitib Święte słowa 03.07.10, 18:14
        To najlepsza rada, jaka tutaj się pojawiła. Samo życie. Nic dodać nic ująć


      • bifka Re: nie można 03.07.10, 20:56
        Tak, rady są z dupy i pochodzą od ludzi, którzy w związku najdłużej spędzili
        kilka miesięcy a wzajemną atrakcyjność sprowadzają do nowych ciuszków
        ewentualnie odkrywcze: stań się inną atrakcyjną osobą czyli rzuć pracę, przestań
        zajmować się dziećmi, wyjedź na obóz spadochronowy, zapisz się na trening
        osobowości i jak wrócisz po tym wszystkim na łono rodziny całkiem odmieniony, to
        wściekła żona z pewnością się z tobą rozwiedzie a dzieci spytają: a gdzie tata?
        Nie można po wielu latach w związku zrobić pstryk i zapałać świeżą chucią, to
        nierealne, pożądanie tak jak zakochanie trwa kilka lat a potem zostaje ...
        przyjaźń? I dzieci oczywiście. Ale można starać się trochę odkurzyć wspólny seks
        i poprawić warunki mu towarzyszące. I faktycznie najlepsze co możesz zrobić, to
        sprawić, aby żona poczuła się atrakcyjną kobietą a nie tylko matką dzieciom jak
        zapewne czuje się na co dzień i zapewnić jej trochę wolności od dzieci i
        domowych obowiązków, aby mogła odżyć i pomyśleć o sobie. Musi poczuć się
        kobieco, ponętnie, być wypoczęta i zrelaksowana, nie martwić się, że jedno
        dziecko chore, a drugiemu trzeba pomóc w lekcjach, uwolnić się od codziennego
        kieratu chociaż raz na jakiś czas - wtedy może jej wrócić ochota na seks i
        zakładając że jednak nie ma kochanka, to ty będziesz tego beneficjentem. Do
        dzieła, chłopie, szukaj jakiejś babci, ciotki, idź do agencji opiekunek,
        poszukaj chcącej dorobić emerytki w sąsiedztwie aby ktoś regularnie wyręczał
        żonę w obowiązkach i dopiero wtedy kwiaty, kolacja, jakiś miły drobiazg w
        prezencie, świece i ....
    • ajrisz33 Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 18:15
      wpisz w wyszukiwarkę "po przejsciach" razem pisane, tam sie rozmawia o zyciu..
    • oservattoreromano Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 20:00
      Trzeba było czyścic zęby, paznokcie u nóg, kąpać się i nie chodzić do sklepu w
      gaciach i przepoconym podkoszulku. Często widzę takich "zalotników" i rzygać mi
      się chce na widok takich buraków

      ---
      Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
    • 69daro Jak zdobyc kobiete 03.07.10, 20:06
      Jezeli chcecie panowie aby Wasza wybranka/jadla wam z reki/zastosujcie to:na poczatku znajomosci dowiedzcie sie koniecznie o date urodzenia kobiety.Nastepnie przeczytajcie Jej charakterystyke astrologiczna,w ktorej jest opisane dokladnie co Ona lubi a czego nie znosi,wszystkie dobre i zle cechy charakteru.Jesli zamierzacie Ja zdobyc robcie dokladnie wszystko pod to dyktando a babka bedzie swiecie przekonana,ze trafila na ideal.Znajac Jej oczekiwania bedziecie w stanie je spelnic.Ona oczywiscie nie bedzie wiedziala o tym,ze korzystacie z 'pomocy naukowych'.W razie jakiejkolwiek wpadki z Waszej strony Wasze wczesniejsze poczynania spowoduja,ze bedzie ja latwiej zmiekczyc na tyle aby ewentualny powrot do zwiazku byl mozliwy.Pozdrawiam.
      • rock73 Re: Jak zdobyc kobiete 04.07.10, 02:38
        Pisał ktoś wyżej, że jasnowidzów raczej tu nie ma. Chyba się pomylił.
        • 69daro Re: Jak zdobyc kobiete 04.07.10, 03:40
          ROCK73,jasnowidzem nie jestem.Skonczylem wszak tylko zawodowke,ale pozniej sam zaczalem sie doksztalcac w roznych dziedzinach,poczawszy od hodowli rybek akwariowych,przez skuteczne sposoby na wygrywanie w grach liczbowych a skonczywszy na astrologii i astronomii.Fajnie jest moc sobie porozmawiac z ludzmi na wszystkie praktycznie tematy.Pozdrawiam.
    • shamsa Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 03.07.10, 21:45
      moim zdaniem pozadanie znika jak nie jest jej naprawde dobrze w łózku. poedukuj
      sie troche w temacie. serio.
    • vfib Rad kilka 03.07.10, 21:48
      Daj sobie spokój z takimi rzeczami jak nowy zapach, ciuchy, romantyczne kolacje
      i kino, bo radę o domyciu się traktuję w kategoriach mocno humorystycznych. To
      wszystko może na później, teraz to niczego nie zmieni. To taka malutka kosmetyka
      bez znaczenia w świetle rutyny codziennego dnia i zmęczenia, które bardzo
      skutecznie zabijają ochotę na seks. Piszę to jako osoba, która podobną sytuację
      przerobiła, małżeństwo z 10letnim stażem, dwójka dzieci. Na szczęście mamy te
      problemy już za sobą. Twoja żona już pewnie zapomniała, ze jest kobietą, swoje
      potrzeby gdzieś zepchnęła w niebyt i myśli tylko o domu, dzieciach etc.
      Co może pomóc? Podejście systemowe :-)))
      Zastanów się nad wszystkimi obowiązkami domowymi Twojej Żony. Wszystkimi,
      począwszy od ubrań dla dzieci, zakupów, czystej pościeli, prania, prasowania,
      sprzątania, tego jakim sposobem w domu jest zawsze wszystko, czy prawie wszystko
      co potrzebne. Oczywiście nie wiem, jak dzielicie się obowiązkami-założę tutaj,
      że znakomita większość spoczywa na Twojej Żonie. Tego, ze masz czysty ręcznik a
      dzieci poprasowane ubrania nie robią krasnoludki.
      Odciąż ją. W codziennych sprawach. Sam z siebie czasem po prostu posprzątaj,
      upierz czy poprasuj, zajmij się dziećmi. To "czasem" nie może być raz na dwa
      tygodnie. A ona niech odpocznie.
      Staraj się zabierać dzieciaki chociaż raz w tygodniu nie wiem, np. na basen.
      Idealnie gdybyś mógł je zabrać na parę dni np. do dziadków.
      Umów się z nią, że przynajmniej jedno popołudnie w tygodniu jest jej, a Ty w tym
      czasie zajmujesz się domem i dziećmi. A ona niech robi co chce, niech idzie do
      kina, albo poszwędać się po sklepach. Idę o zakład, ze po jakimś czasie kupi
      sobie nowe ciuchy, skoczy do fryzjera, na jogę, na aerobik itd. Zacznie znowu
      czuć się kobietą a nie tylko żoną i matką.
      Co jeszcze-niech wie, że ją ciągle kochasz i że Ci się podoba. Powtarzaj jej to,
      nawet jak wygląda okropnie. Nawet jeśli Ci powie, zebyś nie opowiadał głupot.:-)))
      Trochę czasu Ci to zajmie, ale sam fakt, że zdajesz sobie sprawę z problemu i
      chcesz go rozwiązać to bardzo dobry prognostyk i wierzę, ze Wam się uda.
      A ja pójdę się poprzytulać do męża :-)))
      • m00nlight To dobre rady :) 04.07.10, 17:17
        Zamiast slychać forumowych błaznów którzy żyją złudzeniami, mają
        postawy życzeniowe i patrzą na świat bynajmniej nie realnie, lepiej
        posłuchać mądrej kobiety, która wie o czym pisze :)

        Podpisuję się
        • urquhart "staraj sie bardziej" - brednie, a nie dobre rady 04.07.10, 21:00
          m00nlight napisała:

          > Zamiast slychać forumowych błaznów którzy żyją złudzeniami, mają
          > postawy życzeniowe i patrzą na świat bynajmniej nie realnie, lepiej
          > posłuchać mądrej kobiety, która wie o czym pisze :)
          "Zastanów się nad wszystkimi obowiązkami domowymi Twojej Żony. Wszystkimi,
          począwszy od ubrań dla dzieci, zakupów, czystej pościeli, prania, prasowania,
          sprzątania, tego jakim sposobem w domu jest zawsze wszystko, czy prawie wszystko
          co potrzebne."

          To nie emama, etata, czy życie rodzinne żeby łyknąć taki kit.
          Udzielasz się coraz częściej m00nlight to ci odpowiem jako weteran całkiem bez
          cynizmu:
          Generalnie większość "forumowych błaznów" ma mantrę "staraj się bardziej"
          przerobioną i to że nijak to do wzrostu czy obudzenia się pożądania nie prowadzi.
          Pisze o tym zresztą każda najcieńsza książeczka o relacjach w związkach.
          Ci faceci co się nie "starali bardziej" nie trafiają na dylematy omawiane na
          forum BsWM tylko od razu na portal randkowy.

          Zresztą tak samo to dotyczy problemów w drugą stronę, gdy to mężczyzna nie ma ochoty

          I zwróć uwagę że pytanie nie jest o pielęgnowaniu przygasającego pożądania, a o
          możliwości przywrócenia do wskrzeszeniu na nowa takiego co całkiem lub niemal
          całkiem ZDECHŁO. To kolosalna różnica.



          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
          jest dojrzała - by kawitator
          • m00nlight Re: "staraj sie bardziej" - brednie, a nie dobre 05.07.10, 11:43
            No nie wiem.

            Przerabialam tez problem braku pożądania w poprzednim małżeństwie- z
            tym że wtedy to dla mnie sex mógłby nie istnieć- a przynajmniej nie
            z moim ex mężem. I w dużej mierze BYŁO to spowodowane tym że cały
            dom był na moim łbie- wracając o 20-21 z zajęć musialam jeszcze
            zrobić kolację, etc, bo ex biedactwo rozkładał ręce, że przecież on
            nie potrafi... Dodam że w domu burdel a ex wracając z pracy
            (biurowej!) o 15 do wieczora siedział przy kompie i czekał aż wroce
            i zrobie mu jeść. Cała sobota (co druga, wtedy kiedy nie mialam
            zajęć na drugich studiach) spędzona na zakupach i sprzątaniu domu,
            praniu etc, wtedy to mój mąż zawsze 'dziwnym trafem' miał do
            zrobienia w domu jakiś arcyważny projekt. Niedziela- co druga- w
            końcu mogę pomyśleć o sobie! Więc kąpiel w wannie, wszystkie zabiegi
            pielęgnacyjne, co by się mężulkowi podobać, a i tak NIGDY mi nie
            powiedział, że chociaż ładnie wyglądam. I narzekanie i zarzucanie
            fochów że jak włażę w końcu do łóżka to padam i zasypiam, a
            na 'dobieranie się' reaguję agresją. Więc to nie są żadne brednie. I
            mowie to na wlasnym przykladzie, a zaznaczę, że nie mam jeszcze
            dzieci.

            I o ile problem z seksem nie wynika z faktu, że wygasły EMOCJE to
            naprawde zazwyczaj chodzi o przemęczenie kobiety obowiązkami + brak
            zwykłego, codzienego zainteresowania męża swoją kobietą jako
            obiektem seksualnym, bezinteresownego (!) zachwytu nad jej pięknem i
            seksapilem. A potem wielkie zdziwienie że jak przyjdzie co do czego
            to żona nie ma ochoty...
    • urquhart Antidotum: przestań zachowywać się jak dupa 03.07.10, 22:03
      Znowu na głównej stronie gazety i rady więcej jej pomagaj :)

      generalnie to ślepa uliczka każdy wie co próbował:
      Więcej w świetnym choć starym wątku yorica które koniecznie powinno trafić do podwieszonego FAQ forum:

      "Antidotum (<The Wuss Cure>).
      Przejmuje kontrolę w związku. Jest coraz mniej zainteresowana seksem. Ty jesteś miły i starasz się coraz bardziej, ale ona tylko się wkurza i coraz bardziej się oddala. Czy to brzmi znajomo?
      Czy ktoś wam kiedykolwiek ktokolwiek powiedział wam, że zna ten rodzaj sytuacji i poradził, co należy zrobić? Prawdopodobnie była to wasza mama i powiedziała <kupuj jej więcej kwiatów>.
      Antidotum: natychmiast przestań zachowywać się jak dupa. Zachowaj trochę dystansu (od niej).(...) Wypełnij czymś swoje życie i przestań być jej służącym. Zrób sobie chwilę wolnego i starannie zastanów się, w jakich sferach życia zachowywałeś się jak baba -
    • 69daro Musze Was kochani zmartwic 03.07.10, 22:34
      Czytam tutaj rozne porady/co maz ma robic dla zony i vice versa aby w zwiazku bylo jak najlepiej/.To nic nie da.Do tego co pisalem wczesniej dodam to:nie wszystko da sie zalatwic w ten sposob,jezeli jestescie niedobrani astrologicznie,to nie uda Wam sie.Poczytajcie troche o znaczeniu znakow zodiaku danej pary ludzi i ewentualnym sukcesie lub porazce.Kazda osoba ma cos takiego jak liczba osobista i liczba uczucia.Jezeli one nie pasuja do siebie to......zegnajcie marzenia.
      • peryklejtos Re: Musze Was kochani zmartwic 03.07.10, 22:41
        No no, powiedz mi co bierzesz, ja też bym chciał mieć taką jazdę :)
        • 69daro Re: Musze Was kochani zmartwic 03.07.10, 23:11
          Nic nie musze brac.Idz do wrozki/ale takiej prawdziwej,nie naciagaczki/,zadaj jej to pytanie i zobaczysz co Ci odpowie.Jezeli masz w swoim otoczeniu znajomych kogos kto interesuje sie tez podobnymi kwestiami to zaprzyjaznij sie z ta osoba,mozesz miec z tego naprawde korzysci.
          • nstemi Re: Musze Was kochani zmartwic 03.07.10, 23:27
            Korzyści to będzie mieć rzeczona wróżka profesjonalistka. A szczęśliwość to już
            69 szybciej zapewni:-)
            69daro napisał:

            > Nic nie musze brac.Idz do wrozki/ale takiej prawdziwej,nie naciagaczki/,zadaj j
            > ej to pytanie i zobaczysz co Ci odpowie.Jezeli masz w swoim otoczeniu znajomych
            > kogos kto interesuje sie tez podobnymi kwestiami to zaprzyjaznij sie z ta osob
            > a,mozesz miec z tego naprawde korzysci.
      • joooooooana Re: Musze Was kochani zmartwic 15.11.10, 01:24
        69daro napisał:

        > Czytam tutaj rozne porady/co maz ma robic dla zony i vice versa aby w zwiazku b
        > ylo jak najlepiej/.To nic nie da.Do tego co pisalem wczesniej dodam to:nie wszy
        > stko da sie zalatwic w ten sposob,jezeli jestescie niedobrani astrologicznie,to
        > nie uda Wam sie.Poczytajcie troche o znaczeniu znakow zodiaku danej pary ludzi
        > i ewentualnym sukcesie lub porazce.

        !!
        Kpina!!
    • gruba-kicia Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 09.07.10, 13:22
      zacznij dbac o siebie, do łożka chodx pachnący (i nie tylko do
      łózka)zacznij ja adorowac w miejscach publicznych, czy wogółe jest
      gra wstepna u was?/
    • ernest69 Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 15.11.10, 10:11
      Generalnie sprawa nie jest prosta, ale nie beznadziejna.

      po pierwsze: myślę, że jesteś na tyle duży by nie oczekiwać, iż wasz związek będzie tak samo namiętny jak na początku. Pożądanie wygasa, a w zasadzie w długotrwałym związku fluktuuje: raz mniej raz więcej.

      po drugie: porozmawiaj z żoną szczerze o tym. na tym forum pojawia się sporo wątków o podobnej treści do twojego. Często usłyszysz rzeczy dramatyczne typu: żona wali cię po rogach, albo, ze to twoja wina, bo zapędziłeś ją do garów, sama pracuje i jeszcze ma dzieci pod opieką. często natomiast zapomina się tu, iż baaardzo częstą przyczyno obniżenia libido jest obniżenie nastroju, dyshedonia, depresja. w Polsce często nie docenia się zaburzeń nastroju. a osoby cierpiące na depresje często nie chcą na ten temat rozmawiać, nie mówiąc o leczeniu, obawiając się stygmatyzacji.

      po trzecie: z kobietami jest chyba nieco trudniej niż z facetami. nas łatwiej pobudzić. praktycznie każdy z nas ma ja kiś fetysz: pończoszki, czerwone paznokcie, but na obcasie. z mojego doświadczenie wynika jednak, że dla kobiet bardziej 'fetyszowo' działają sytuacje i okoliczności. może więc weekend w jakimś romantycznym miejscu, delikatnie i czule. a może dla odmiany ostry seks w toalecie w nocnym klubie lub w innym miejscu publicznym. wiem również, że dziewczyny często wracają (cgyba nawet podświadomie) do swojego pierwszego razu. może przypomnij lub zapytaj o żony swej pierwszy raz okoliczności, klimat, zapach, miejsce. 'odtworzenie' tamtej sytuacji zwykle działa.

      po czwarte: nic na siłę. przypadkiem się nie obrażaj, nie szantażuj, nie miej much w nosie.

      po piąte: rozmawiaj. zadawaj trudne pytania w delikatny sposób, ale tylko gdy jest wypoczęta i zrelaksowana. w innej sytuacji taka rozmowa najprawdopodobniej skończy się kłótnią
      karczemną.

      pozdrawiam i powodzenia
      • lordnikt Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 19.12.15, 17:40
        Nie kumam was kobiety. Chyba nie ta epoka. Ja i moja zona jestesmy ze soba juz 8 lat . jest starsza ode mnie o 9 lat ode mnie i ogolnie to ze sie z nia zwiazalem kosztowalo mnie sporo. Mamy 4 dzieciakow w. Sumie to 3 jest zony z 1 malzenstwa ajedno jest nasze. Stracilem wszystkie.kolezanki dzieki mojej lubej z powodu zazdrosci widcznie mimo iz bylem wierny slyszalem ze ja zdradzam, wyzeklem sie wszystkiego dla niej. Z racji pracy malo bywalem w domu. Wkoncu zdradsilem zone za co zaluje caly czas. Ona wie o tym. Pare lat Temu zmienilem prace zeby byc czesciej w domu l. I co tez zle. Zona nie liczyla.sie z.moim zdaniem wkoncu przestalem sie wtracac bo to bylo i tak bez sensu. Zawsze jak juz sobie nie radzila.wysylala mnie zebym zrobil pozadek z dzieciakami czy krzyknol. Zawsze to ja wychoxzklem na zlego . po zmianie pracy nie dawalem jej odczuc ale.sluchalem widzialem. Dlq.niej schudlem przeszlo 20 kilo zrobilem sylwetke nawet pojawil sie kaloryfer. Co. CHciala to miala. Wkoncu poszla.do pracy . niedawno okazalo sie ze mnie.zdradzila. ogolnie nie mam jej tego za zle bo zrobilem to samo i wiem jak podle musiala.sie czuc. Postanowilismy dac sobie ostatnia szanse. Kurwa staram sie i to mega.mega. ale gdy sie kochamy to widze ze juz mnie nie pragnie tak jak kiedys jej oczy sa puste. Nie mam pojecia co moge jeszcze zrobic. Ona wie ze ja ja kocham ja nkestety nie jestm tego pewien no,ale czas jest tu bardzo potrzebny. Pomocy jak wzbudzic w niej pozadanie zeby pdagnela mnie jak dawniej.
        • lordnikt Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 19.12.15, 17:46
          Dbam o siebie czasAmi zona sie smiej ze siedze dluzej w toalecie od niej, caly czas daje jej do zrozumienia ze ja kocham, pragne pozadam. Mimo urodzenia 4 dzieciakow naprawde nie jeden sie za nia oglada ale ona nie chci mi powisdzidc czego mi brakuje, jakie sa jej oczekiwania, co mam zmienic. Przezylismy razem wiele.i dalej jestesmy ze soba dla.mnie to wlasnie jest milosc bo nie umialbym bez niej zyc ale c

          oraz bardziej brakuje mi tego czegos tego ognika. Nie wiem co mam zrobic juz poprostu brakuje.mi sil
        • kruche_ciacho Re: czy można na nowo wzbudzić pożądanie.... 21.12.15, 16:03
          nabyc slownik ortograficzny
          nie dziekuj ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka