Dodaj do ulubionych

141 dni celibatu

12.08.10, 18:59
Jak wytrzymać taki czas bez seksu?
Mój drogi seksowny mąż wyjechał za ocean. Często rozmawiamy na skypie i wiemy, że łączy nas ten żar, który wywołuje dreszcze biegające po całym ciele, gdy o nim myślę.
Mamy do siebie zaufanie i nigdy nie zrobiłabym czegoś przeciwko naszemu związkowi. Strasznie ciężko wytrzymać bez kochania się z nim...No cóż chyba pozostają formy zastępcze i...cyberseks :/
Co radzicie?
Złośliwi precz!
Obserwuj wątek
    • lavenders27 Re: 141 dni celibatu 12.08.10, 20:19
      Zawsze możesz go odwiedzić. W czym problem?
    • tehuana Re: 141 dni celibatu 12.08.10, 20:35
      Wytrzymalam 6 miesiecy w tej samej odleglosci od mezczyzny, ktorego
      kocham. Ale to koszmar - nie ze wzgledu na celibat-ale rozlake.
    • jedwabny_popiel Re: 141 dni celibatu 12.08.10, 23:10
      My ostatni rok przeżyliśmy na odległość, najdłuższa rozłąka trwała trochę ponad
      5 miesięcy. Daliśmy radę :-) Obraliśmy taktykę niepodkręcania atmosfery. Nie,
      żeby temat seksu, rozmowy o nim, aluzje, snucie planów, jak to będzie, gdy już
      się zobaczymy itp. nie istniały. Ale jeżeli akurat trafiało to na fazę czyjejś
      szczególnej tęsknoty za seksem, zmienialiśmy temat, żeby jeszcze bardziej się
      nie dołować. Zresztą - przynajmniej ja tak mam - jeśli z jakichś przyczyn mam
      dłuższą przerwę, mniej koncentruję się na seksie i nie odczuwam jego braku.
      Tylko czasem, w najmniej spodziewanych momentach przychodziła mi do głowy myśl,
      że jeśli zaraz, natychmiast, tu i teraz nie będę się kochać, zwariuję. Nie
      zwariowałam, jak sądzę :-)
      I rzeczywiście, na co dzień o wiele bardziej brakowało mi "zwykłej" czułości -
      przytulania, całowania, trzymania się za ręce.
      Powodzenia!
      • www7wodasodowa 141 dni celibatu 12.08.10, 23:45
        Problem w tym, że nie za bardzo mamy możliwość się spotkać. On jest tam na
        szkoleniu z pracy, ja także pracuję, a ON jest w Ameryce.
        Też mam taki sposób, żeby o tym nie myśleć, ale są dni, kiedy tak nie można.
        Macie rację, to jest koszmar. Brak jakiejkolwiek czułości, bliskości i dotyku
        bardzo boli. Jestem pełna podziwu dla was dziewczyny, bo u mnie to 5 mc a
        dopiero minął pierwszy... U was trwało to znacznie dłużej...
        No ale "miłość Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada
        nadzieję, wszystko przetrzyma"!
        • jedwabny_popiel Re: 141 dni celibatu 13.08.10, 00:09
          Spokojnie, dasz radę. Kiedy zapadła decyzja o tak długim rozstaniu, byłam
          przerażona i pewna, że nie dam sobie rady (cokolwiek by to miało znaczyć).
          Wiadomo, były chwile kryzysowe, ale prawda jest taka, że ten czas minął
          błyskawicznie. Jeśli masz pracę (a, jak piszesz, masz), przyjaciół, jakąś
          rodzinę na miejscu, będzie dobrze. Ja uznałam, że skoro tak postanowiliśmy, będę
          się tego trzymać (teoretycznie mogłam się prędzej zwolnić z pracy i dołączyć do
          męża) i postaram się wykorzystać ten czas dla siebie. Nadrobiłam masę zaległości
          (w lekturze, w kontaktach ze znajomymi). Rozprawiłam się z różnymi moimi zmorami
          (potrzeba kontroli, własne kompleksy) i mam wrażenie, że chociaż jesteśmy razem
          od prawie 9 lat, nasz związek ma jakieś nowe otwarcie, dojrzalsze, bardziej
          satysfakcjonujące dla obydwu stron. Może to brzmi cukierkowo, ale piszę to z
          perspektywy rozstaniowej wyjadaczki, więc warto mi uwierzyć :-)
        • lavenders27 Re: 141 dni celibatu 14.08.10, 00:39
          Jak się chce, to wszystko można.

          Mój mąż był pół roku na stypendium właśnie w USA - pojechał pół roku po naszym
          ślubie - i byłam u niego 2 razy.Tylko na 4 dni - tez wtedy pracowałam i o
          urlopie nie było mowy. Nie mieliśmy wtedy zbyt dużo pieniędzy, wszystko co
          zarobiliśmy szło na jego życie w USA, ale zęby w ścianę i odłożyłam na bilet.
          Wolałam uskładać te 2x2,5 tys. niż chodzić po ścianach. Jak się kocha, to nie ma
          dystansu nie do pokonania :)
          • bratka-1310 Re: 141 dni celibatu 16.08.10, 20:24
            Ja także jestem obenie bez mojego mężulka bo wyjechał do Norwegii. U
            nas co prawda minął dopiero miesiąc ale tak strasznie za nim
            tęsknię :( no ale Norwegia to nie koniec świata tak więc już może za
            jakieś 2-3 tygodnie do Niego jadę! :D Bardzo, bardzo, bardzo cieszę
            się na samą myśl :D
    • martus101 Re: 141 dni celibatu 16.08.10, 21:40
      Uwierz,da się wytrzymać.
      Ciekawe,że zaznaczyłaś,że Twój mąż jest seksowny;)

      Ponad 2 lata jestem w związku na odległość.Dzieli nas kilka godzin
      samolotem.Widzimy się co 2 tygodnie,to jest ok.Był czas,jeden raz ,że nie
      widzieliśmy się prawie 2 miesiące.I faktycznie seksu brakuje,a zwłaszcza,że
      ludzie działają na siebie.Chociaż największy ból dla mnie,to brak obecności tej
      osoby.

      Dasz radę.Powodzenia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka