Dodaj do ulubionych

Chyba wykastrowałam męża...

    • el.rubio zdołowałbym ciebie, zapatrzona w siebie paniusiu . 05.09.10, 02:17
      jednym pytaniem - a jakie ty masz notowania u niego? posuwana regularnie, do porzygania ta sama.
      facet w takiej sytuacji bierze inną, bo ileż można czyścić ten sam komin. i do tego jeszcze tak
      wymagający, choć kochanka ma fajnijsze cycki ...

      po co ten wywód? bo nikt nie jest doskonały a tobie trochę pokory i samokrytyki by się przydało. tak,
      tak - pomimo tych mądrych zwrotów i pewnie wyższego wykształcenia jesteś orzeciętna. jakich wiele.
      schyl nieco głowę - warto uwierzyć w krzywe zwierciadło.

      zdołowałbym ciebie ale to niemożliwe. nie mam kochanki a ślubna jest naprawdę fajną babką. znająca
      swoje wady i dostrzegająca moje ;-)

      • iamhier Re: zdołowałbym ciebie, zapatrzona w siebie paniu 05.09.10, 07:12
        obiekt westchnien nie jest w niczym gorszy....
        ale o powodzeniu zwiazku i tak decyduje wylacznie wyglad i kasa.....plus charakter.
        • iamhier Re: zdołowałbym ciebie, zapatrzona w siebie paniu 05.09.10, 07:38
          no ja przyznam szczerze,ze jak bylam mlodsza i bez wyksztalcenia i pozniej wrecz przeciwnie,to i tak
          zakochiwalam sie wylacznie w przystojniakach z kasa. I to sie nie zmienilo,wrecz sie poglębia....
          ale jak wiadomo wiek robi swoje.Tego pierwszego ubywa,a z tym drugim bywa roznie.I tu zaczna
          sie schody...ktore skrzetnie wykorzystaja osoby nieatrakcyjne.
          To tak dla wyjasnienia.....
          • stary.gniewny Re: zdołowałbym ciebie, zapatrzona w siebie paniu 05.09.10, 10:37
            iamhier napisała:

            > no ja przyznam szczerze,ze jak bylam mlodsza i bez wyksztalcenia i pozniej wrec
            > z przeciwnie,to i tak
            > zakochiwalam sie wylacznie w przystojniakach z kasa. I to sie nie zmienilo,wrec
            > z sie poglębia....
            > ale jak wiadomo wiek robi swoje.Tego pierwszego ubywa,a z tym drugim bywa rozni
            > e.I tu zaczna
            > sie schody...ktore skrzetnie wykorzystaja osoby nieatrakcyjne.
            > To tak dla wyjasnienia.....

            Widzę tu totalny brak poszanowania dla choćby minimalnej logiki wypowiedzi.
            "Tego pierwszego ubywa,a z tym drugim bywa roznie"
            Czego pierwszego? Z jakim drugim bywa różnie? Co jest pierwsze a co jest drugie?
            Wiek? Wykszałcenie? Kasa? Przystojniacy? Zakochiwanie?
            "I tu zaczna sie schody...ktore skrzetnie wykorzystaja osoby nieatrakcyjne."
            Każde słowo z osobna rozumiem, sensu całości ani trochę.
    • jab-77 Re: Chyba wykastrowałam męża... 05.09.10, 02:20
      No to chyba został "Wam" już tylko cuckolding

      > Był typowym przykładem, nieuzasadnionego zadowolenia ze swojego
      > współżycia- teraz zobaczył rzeczywistość oczami drugiej strony.

      A wyglądało jakby to była tylko i wyłącznie jego wina
      • iamhier Re: Chyba wykastrowałam męża... 05.09.10, 07:20
        Przykro mi,ale powodzeniu zwiazku decyduja wylacznie siła wzajemnego przyciagania fizycznego
        glownie.Tu ze strony meza tego brak.A jak to mowia,z niewolnika nie ma pracownika.....

        to znaczy mozna sobie wynajac chlopca do sexu za kase,czy lepszys status,ale niestety
        (obrączka)....skutki tego sa oplakane......jak widac....
        • jab-77 Re: Chyba wykastrowałam męża... 05.09.10, 21:03
          Masz bardzo, że tak powiem, atawistyczne podejście, ale może właśnie tak jest,
          zwłaszcza wraz z upływem czasu. Tylko, że to o czym mówisz działa również w obie
          strony :)
        • songo3000 Re: Chyba wykastrowałam męża... 15.09.10, 21:57
          Pomijając to Twoje całe pseudo-mentorskie popierdywanie z poprzednich postów warto to sobie w końcu wbić do główki, że naprawdę, naprawdę nie masz i mieć nie będziesz monopolu na prawdy objawione :) Co więcej, naprawdę warto odstawić w końcu tą swoją megalomanię do śmietnika. Nieśmiało przypominam, że wszelcy wieszcze praw absolutnych i garażowi wizjonerzy zawsze kiepsko kończyli, hehe.
    • 0ion Re: Chyba wykastrowałam męża... 16.09.10, 12:03
      Seks z tą samą kobietą jest przeraźliwie nudny po jakimś czasie. Do tego natura nie przewidziała, że ludzie bedą żyli dłużej niż 25-30 lat i bzykanie kobiet, które przekroczą ten wiek i to po nich widać jest trochę nienaturalne. Dlaczego więc facet ma być niezadowolony ze współżycia jak mu w ogóle staje i jest w stanie odwalać małżeński obowiązek? I co ma do tego zdrada?
      • sisi_kecz Re: Chyba wykastrowałam męża... 16.09.10, 12:18
        Seks z tą samą kobietą jest przeraźliwie nudny po jakimś czasie. '
        po sobie mówisz, nie jest to odosobniony pogląd, nie jest tez jedynie występujący.

        ludzie bedą żyli dłużej niż 25-30 lat i bzykanie kobiet,
        > które przekroczą ten wiek i to po nich widać jest trochę nienaturalne'
        bzykanie kogoś, kogo sie pragnie sprawia, że wiek mozna zmarginalizować- stare dziady po 30stce, też mają wzięcie.

        Dlaczego więc facet ma być niezadowolony ze współżycia jak mu w ogóle staje'
        no ja widać był zadowolony, a temat jest o moim niezadowoleniu.

        jest w stanie odwalać małżeński obowiązek'
        znowu opisujesz swoją sytuację, gdzie tkwisz w niesatysfakcjonującym Cie połozeniu i nie umiesz tego zmienić.

        I co ma do tego zdrada?'
        jest mozliwość, że niezadowolona ze współżycia partnerka poszuka kogoś kto robi to lepiej, a że nie funkcjonuje w związku otwarym- to będzie to zdrada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka