Dodaj do ulubionych

Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmienić?

    • free_ciacho WNIMANIE WNIAMANIE do la_extranjera ;) 04.12.10, 14:04
      Hej, jak masz ochotę na fajną zabawę i nie wyglądasz jak troll to się odezwij na maila ;)
      • druginudziarz Re: WNIMANIE WNIAMANIE do la_extranjera ;) 04.12.10, 14:16
        free_ciacho napisał:

        > Hej, jak masz ochotę na fajną zabawę i nie wyglądasz jak troll to się odezwij n
        > a maila ;)

        Masz owłosioną klatę?
    • ditchdoc znowu moje posty usuniete ;) 04.12.10, 15:54
      eh, widac weszłas w łaski paniusi w moderatorskim gronie ktora prawda bardzo obrazila i nie pogadamy ;(

      sflaczal mi
      • la_extranjera Re: znowu moje posty usuniete ;) 05.12.10, 19:12
        nie łam się! jeśli ci ulży możesz mnie wyzwać w e-mailu.
        • ditchdoc Re: znowu moje posty usuniete ;) 05.12.10, 20:01
          la_extranjera napisała:

          > nie łam się! jeśli ci ulży możesz mnie wyzwać w e-mailu.

          nie wyzywam Cie, mowienie kurwie per kurwo jest jak nazywanie po imieniu, nie napinaj sie bo nie ma o co ;)
          • druginudziarz Re: znowu moje posty usuniete ;) 05.12.10, 21:18
            ditchdoc napisał:

            > la_extranjera napisała:
            >
            > > nie łam się! jeśli ci ulży możesz mnie wyzwać w e-mailu.
            >
            > nie wyzywam Cie, mowienie kurwie per kurwo jest jak nazywanie po imieniu, nie n
            > apinaj sie bo nie ma o co ;)

            Z tym, że nie jesteś u siebie.
    • gudrunn Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 04.12.10, 15:58
      no cóż, po tym co napisałaś wiedzę że to Ty masz problem ze sobą. Uszanujesz, może lepiej (docenisz) go wtedy jak twój partner stwierdzi że marnuje na Ciebie czas i zainteruje się inną dziewczyną. Wtedy docenisz. Więc zdecyduj czy twój stosunek do niego aż tak Ci przeszkadza (odejdź), jeśli nie to nie mysl o tym i zajmij się bardziej pożytecznymi rzeczami.
      • marinellla Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 04.12.10, 16:34
        Mnie się to nie zgadza w czasie i przestrzeni. Jesteś od roku z facetem, i w międzyczasie wzięliście ślub i jeszcze zdążyłaś go pozdradzać? To kiedy Ty brałaś ten ślub, po miesiącu? Po co?

        A co do takich kobiet jak Ty, nie, nie jest ich 98% niezależnie od tego, w co wierzysz Ty i wypowiadający się w tym wątku panowie.
        Ale dla nich może zadedykuję piosenkę... przetłumacz sobie sama:P
        www.youtube.com/watch?v=hEsMZfYGqIM
    • greenpiss To jest biologia, a rada jest prosta 04.12.10, 17:31
      "Moje zarzuty są często irracjonalne, pretensje wynaturzone i wyolbrzymione."

      Był taki artykuł, chyba w "Lancecie", o ewolucyjnych uwarunkowaniach takich zachowań. Chodzi, w skrócie, o to, że organizm (czyli to zwierzę w nas siedzące) stara się faceta pozbyć i znaleźć innego, choć umysł go docenia. Tyle, że organizm ma na umysł hormonalne przełożnie i od czasu do czasu skutkuje to czystą i irracjonalną wrogością. Wszystko jest w porządku DOPÓKI kobieta i mężczyzna są tego świadomi, kobieta po ataku potrafi powiedzieć "przepraszam" i jakoś wynagrodzić, a mężczyzna wybaczyć i uznać, że nie ma sprawy.

      Kłopoty znaczynają się wtedy, gdy kobieta zaczyna racjonalizować ("to na pewno jego wina, że mnie rozzłościł; widocznie był powód") a mężczyzna wyczerpuje zdolność tolerowania.
      • iamhier Re: To jest biologia, a rada jest prosta 04.12.10, 18:04
        do greenpis-ty pisze absolutnie o czymś innym.A ona pisze o czyms jeszcze innym.
        To,ze chcemy pozbyc sie kogos wynika z zupelnie innych pobudek niz brak szacunku.To moze byc o 180 stopni na odwrot.To obrona swego terytorium,autonomii,tej emocjonalnej tez.Mozna tu miec do czynienia z osoba,ktora zapewne dlugo tkwila bez zwiazku,badz jest w zwiazku na odleglosc...I strasznie nie lubi gdy ktos zaczyna sie na te terytoriuum wdzierac lub gdy ktos zamyka jej terytorium,dobrze jej znane w zwiazku z kims ,z czyms.Burzy jej to poczucie bezpieczenstwa psychicznego.A zapewne ma zle doswiadczenia z tym zwiazane,stad taka emocjonalna reakcja.Moze to byc soba,ktora doznala jakiejs represji o ktorej temu mezczyznie nie jest wiadomo...

        Natomiast w tym poscie startowym-tu nie ma powodow do zazdrosci...facet daje jej poczucie bezpieczenstwa,ma z nia kontakt,wiec....ona go po prostu nie chce....tak podswiadomie go ODRZUCA....to powazny sygnał....
        • iamhier Re: To jest biologia, a rada jest prosta 04.12.10, 18:12
          wydaje mi sie,ze i jedno i drugie to podświadoma obrona przed cierpieniem psychicznym.To pierwsze na pewno.Ktos ucieka,to widac....wyraznie...to drugie tez....tylko ciagnie jakies korzyści,złudne nadzieje z tego układu i się JESZCZE ZASTANAWIA....

          to bezwglednie ucieczka przed cierpieniem,represjami....to pewne jak 2x2=4.

    • jacek226315 Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 04.12.10, 18:45
      zaraz,zaraz czegos tu nie eozumiem na poczatku swego postu twierdzisz,ze to Twoj pierwszy mezczyzna,troche dalej,ze poprzeni Twoi mezczyzni traktowali Ciebie zle,albo to jakas sciemnia albo troll,albo cos z Toba nie tak
    • xolaptop Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 04.12.10, 19:43
      Autorka wątku ma akurat takie spojrzenie, jak napisała. Po co ją krytykować? Pożyje dłużej i wtedy się dowie, że to, co jej się tak podoba, potrafi każdy. Zjebać słabszego? Rozpierdolić coś komuś? Najebać się? Nie płacić alimentów? Ktoś widzi w tym coś trudnego?
      Autorko wątku, facet, z którym jesteś, zasługuje na szczególne uznanie, ponieważ nie tylko z tobą wytrzymuje, ale do tego kontroluje swoje emocje w sposób wyjątkowy, a to jest o wiele trudniejsze od czynności wymienionych przeze mnie wyżej. Trudniejsze pod każdym względem. Mam 100% pewność, że kiedyś autorka wątku to zrozumie.
    • urquhart Facet za dobry 05.12.10, 13:57
      Jak kogoś temat zainteresował to przypominam że podobny problem braku pożądania do zbyt dobrego faceta był tu roztrząsany niedawno, ty że że w kulturalniejszym klimacie:
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,108317759,108317759,Stawiam_dobra_wodke_za_bezcenna_rade_.html
      • kag73 Re: Facet za dobry 05.12.10, 16:24
        Urqu, ja mysle, ze to zalezy od charakteru i moze jeszcze innych czynnikow, typu poprzednie zwiazki, wzorce z domu i takie tam. I jeszcze pytanie co rozumie sie pod pojeciem "za dobry" facet. To pewnie tez rzecz indywidualna. Ja tam wlasnie lubie i pozadam tych "dobrych" a jakiegos byle macho albo innego chama w ogole bym do swojego lozka nie wpuscila. Jak widac, kwestia upodoban.
        Ale z kolei wiem, ze "za dobra" kobieta to porazka, niekoniecznie w lozku, ale w zwiazku na pewno, a czesto nawet i w lozku, bo tak naprawde faceci mimo, ze korzystaja z "uslug" tej za dobrej, tak naprawde mamusi nie potrzebuja i traca zainteresowanie taka kobieta a czesto nawet szacunek do niej.
    • 0ion Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 05.12.10, 22:22
      Nie bardzo rozumiem niektóre komentarze potępiające autorkę wątku.
      To, że jest puszczalska to jedna sprawa a to, że z gościem pewnie mało kto by wytrzymał druga.
      Gość jest frajerem, do tego bierze się za coś o czym nie ma pojęcia. W związku jakaś podstawowa znajomość ludzkiej i kobiecej psychiki jednak jest konieczna.
      Kto jest w stanie znosić nieustającą wspaniałomyślność partnera?
      Co to za facet, za przeproszeniem altruista?:)
      Kobiety zostały stworzone do usługiwania facetom i czują się nieprzydatne jak trafią na gościa, który nawet trochę nie jest egoistą. Ani się z takim pokłócić ani później godzić.
      Do tego zawyżona ocena kobiet a tu jeszcze trafił na taki przypadek:)
      Czemu właściwie gość nie poszukał sobie jakiejś grzecznej pasującej do niego niuni?
      • ditchdoc Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 05.12.10, 22:52
        0ion napisał:

        > Kobiety zostały stworzone do usługiwania facetom i czują się nieprzydatne jak t
        > rafią na gościa, który nawet trochę nie jest egoistą. Ani się z takim pokłócić
        > ani później godzić.

        troche przesada z tym "stworzeniem" ale faktycznie, jak kobiecie jest za dobrze to szybko bedzie bardzo zle ;). Zawsze. Z jakiegos powodu szybko uleglego i ugodowego mezczyzne biora za pizde i traca szacunek, dlatego tez gustuja w "bad-boyach", jak autorka ;)

        > Do tego zawyżona ocena kobiet a tu jeszcze trafił na taki przypadek:)

        cecha niemalze kazdej kurewki takze nic nowego, tak zwana "zajebista sucz" ktora jednak lubi byc uprzedmiotowiana przez "bad-boyow" typu kochasi autorki o ktorych nam tutaj wspomniala.

        > Czemu właściwie gość nie poszukał sobie jakiejś grzecznej pasującej do niego ni
        > uni?

        bo to ona "wziela" tego kolesia

        opowiesc z cyklu "ok naruchalam sie teraz wyjde za kolesia ktory bedzie mnie uwielbial, placil rachunki na czas i przy kobiecie nawet nie przeklnie", easy enough, duzo takich tylko tacy sa pozywka dla kobiet tego typu ktora bardzo szybko sie nudzi, jak widac.

        Efekt jest jaki jest, w pierwszym poscie pisze ze go kocha, 3 posty nizej ze jest glupi, ze jest frajerem, ze jest ofiara a ona drapieznikiem ;)

        Koles ewidentnie za mlodu nie oduczony traktowania kobiet jak ksiezniczek. Niestety trafil na taka na starosc.
        • 0ion Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 05.12.10, 23:14
          O, nie przyszło mi to do głowy. Myślisz, że to autorka upolowała sobie gościa z kasą udając cnotkę? Bardzo nieładnie. Bzyknąłem sobie kiedyś taką a później kumpel mi mówi, że ją bzykał razem z takim chlorem, że bałbym się mu rękę podać... szorowałem ptaka pastą bhp:)
          • grosz-ek Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 05.12.10, 23:25
            > . szorowałem ptaka pastą bhp:)

            A mama zawsze Ci powtarzała, żebyś był grzecznym chłopaczkiem i tak hojnie swoich wdzięków nie rozdawał. Nie posłuchałeś ....
            • 0ion Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 05.12.10, 23:56
              Ale to mamy mówią chyba tylko dziewczynkom?
              • grosz-ek Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 06.12.10, 20:52
                > Ale to mamy mówią chyba tylko dziewczynkom?

                Czyżby edukacja trzepakowa?
          • ditchdoc Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 05.12.10, 23:45
            0ion napisał:

            > O, nie przyszło mi to do głowy. Myślisz, że to autorka upolowała sobie gościa z
            > kasą udając cnotkę? Bardzo nieładnie. Bzyknąłem sobie kiedyś taką a później ku
            > mpel mi mówi, że ją bzykał razem z takim chlorem, że bałbym się mu rękę podać..
            > . szorowałem ptaka pastą bhp:)

            jak kurwy ruchasz nie zakladajac najgrubszej dostepnej prezerwatywy to chyba cos z Toba nie tak..

            a udawanie cnotki to przymiot kazdej kurwy ktora probuje zalapac cos sensownego na stale
            • 0ion Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 05.12.10, 23:55
              Na czole nie miała tego wypisanego. Z gumką to nie to. I tak bym ją bzyknął bo fajna była a nic nie złapałem na szczęście:)
              • ditchdoc Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 06.12.10, 00:08
                0ion napisał:

                > Na czole nie miała tego wypisanego.

                dobrze jest jednak załozyc ze tak moze byc

                > Z gumką to nie to.

                zgadza sie ale daj spokoj, z obca kobieta bez? ;/
                Juz sam fakt ze ona na to pozwolila powinien Cie mocno ruszyc..

                > I tak bym ją bzyknął bo
                > fajna była a nic nie złapałem na szczęście:)

                kurwy do tego sa zeby je ruchac no ale, zadbaj o siebie bo szczescie z reguly szybko sie konczy ;)
          • la_extranjera Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 06.12.10, 19:52
            Ale przez te zakute łby wam nie przejdzie, że mam wiecej kasy niż on i lepsza prace? I że decydując się na związek ze mną wiedział o mojej przeszłości?

            • ditchdoc Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 06.12.10, 20:22
              la_extranjera napisała:

              > Ale przez te zakute łby wam nie przejdzie, że mam wiecej kasy niż on i lepsza p
              > race? I że decydując się na związek ze mną wiedział o mojej przeszłości?
              >

              o kasie mowil oion

              co do reszty to mam racje, standardowy polski mezczyzna ktory traktuje kobiete jak krolewne, wyszedl na tym jak zawsze ;)
              • ditchdoc Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 06.12.10, 20:26
                ditchdoc napisał:

                > la_extranjera napisała:
                >
                > > Ale przez te zakute łby wam nie przejdzie, że mam wiecej kasy niż on i le
                > psza p
                > > race? I że decydując się na związek ze mną wiedział o mojej przeszłości?
                > >

                a i prosze nie wmawiaj mi ze mowilas mu o kazdym jednym ktory cie zapchal ;)
                oboje wiemy ze wersja byla bardzo okrojona ;)
            • 0ion Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 06.12.10, 21:18
              > Ale przez te zakute łby wam nie przejdzie, że mam wiecej kasy niż on i lepsza p
              > race? I że decydując się na związek ze mną wiedział o mojej przeszłości?
              Chyba jesteś jednak trollem.
              Napisałaś, że się kurwisz ale tak, żeby maż się nie dowiedział i że ciągniesz go na kasę.
              • gravedigger1 Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 07.12.10, 11:53
                0ion napisał:

                > Napisałaś, że się kurwisz ale tak, żeby maż się nie dowiedział i że ciągniesz g
                > o na kasę.

                Nie będę tłumaczył autorki, ale ja ten post o "kurwieniu" w tajemnicy i naciąganiu na kasę odczytałem jako wyraźnie ironiczny. Sądzę, że nie tylko ja, więc nie bierz tego na serio. :)
    • yidele Re: Nie potrafię szanować partnera. 21.12.10, 15:52
      Coz tu wiele pisac. On jest taki mily ze az sie chce zygac, ty zas jestes wredna suka ktora oczekuje ze on cie bedzie traktowal tak, jak sobie wyobrazasz ze zaslugujesz. Dobrana para z was. Rzuc go zanim mu zrobisz krzywde.
    • yoric Re: Nie potrafię szanować partnera. Jak to zmieni 24.12.10, 03:24
      Dobre... dobre... :)

      Forum nie traci impetu :). Kobitkę w pierwszych paru wpisach nazwano DDA, osobą odreagowującą schizy z dzieciństwa, wredną suką, wreszcie dziwką. Jednym słowem osoba ciężko uszkodzona życiowo. Gdzieś tam po kilkudziesiątym wpisie pojawiła się nieśmiało refleksja, że może po prostu taka jest natura kobiecego popędu. Nie popędu DDA. Kobiecego popędu.

      Najlepsze jest to, że w pierwszej dziesiątce wątków mamy ze trzy analogiczne przypadki - może nie dosłowne kopie, ale ten sam mechanizm śmierci kobiecego pożądania wobec mało męskiego faceta - i jak widać nie daje to do myślenia :).

      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka