marcin1973
28.06.04, 14:34
Powoli wchodzimy do dawno zapomnianego czarodziejskiego ogrodu. I dobrze. Nie
powiem, że mnie seks w domu nie nakręca:) Jestem maksymalnie naładowany
energią...w dodatku sprawia nam znów olbrzymią satysfakcję. Wszelkie układy
się ugładziły, dzieciaki są szczęśliwsze (szybciej zasypiają i później się
budzą, ja wolę to drugie:))) i tak w ogóle zaczyna być fajnie. Byłem w tzw.
delegacji 5 dni i nie działałem na boku (widac nie mam jeszcze odruchu:))
Generalnie jest ok. I tak być powinno. A czasami po seksie jest jeszcze wino
(trochę się zebrało niewypitych butelek:)))
Pozdr Marcin (maksymalnie roz....)