Dodaj do ulubionych

Masturbacja lepsza od seksu?

13.02.14, 12:24
Wprawdzie poodobny watek juz był, ale to, co mnie jednak zadziwiło, to zdanie: mąż przeżywał podczas masturbacji rozkosze tak głębokie, jakich nigdy ze mną nie przeżywał.

kobieta.onet.pl/zdrowie/porady-ekspertow/seksuolog/maz-woli-masturbacje-od-malzenskiego-seksu/gn70p
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Masturbacja lepsza od seksu? 13.02.14, 12:37
      Prawda pomału wychodzi na jaw:), my Gendery jesteśmy samowystarczalni:)
    • bigbadpig Re: Masturbacja lepsza od seksu? 13.02.14, 12:47
      > mąż przeżywał podczas masturbacji rozkosze tak głębokie, jakich nigdy ze mną ni
      > e przeżywał.

      Pierwsze prawdopodobne wyjaśnienie jakie mi się nasuwa to: nigdy ze mną nie przeżywał, bo niczego ze mną nie przeżywał. Seks z partnerką może być przecież czymś pomiędzy obowiązkiem a fizjologiczną potrzebą i niczym więcej. Przeżywanie seksu jako bardziej lub mniej intensywnego zależy od mnóstwa elementów, ale jednym z nich będzie - kim jest dla mnie partner jako kochanek lub kim jest dla mnie w ogóle.

      Jakbym miał postawić tu na jakąś diagnozę w ciemno - to byłoby to: z tą kobietą ten mężczyzna przeżywa seks gorszy niż masturbacja, bo taka jest ich relacja (łóżkowa lub coś więcej jeszcze). Trudno mi wyobrazić sobie masturbację która byłaby mocniejszym przeżyciem niż dobry seks, prawdziwa, zgrabna, otwarta kobieta która kręci nie ma konkurencji w ilości wrażeń jakich dostarcza. Dotyk, smak, zapach, jej podmiotowość, niezależność - dla mnie - nie da się tego zastąpić żadną autostymulacją i żadnymi pikselami. Oczywiście mam świadomość, że może się trafić człowiek z takimi uwarunkowaniami, że będzie wolał kozę niż kobietę; więc jednostkowo - może być i takie wytłumaczenie - ten tak ma (jednak na to bym nie postawił, jako mnie prawdopodobne jak mi się wydaje)

      Cała reszta (masturbacja ceniona przez mężczyznę wyżej niż seks W DANYM ZWIĄZKU) - to temat omówiony tu na dziesiątą stronę, jak sam zresztą wspomniałeś.
    • bianka02 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 13.02.14, 12:58
      marek.zak1 napisał:

      > Wprawdzie poodobny watek juz był, ale to, co mnie jednak zadziwiło, to zdanie:
      > mąż przeżywał podczas masturbacji rozkosze tak głębokie, jakich nigdy ze mną ni
      > e przeżywał.

      Tak samo jak ja podczas mastrubacji przezywam takie glebokie rozkosze jak nigdy podczas zwyklego stosunku.
    • orzech69 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 13.02.14, 13:11
      marek.zak1 napisał:

      > Wprawdzie poodobny watek juz był, ale to, co mnie jednak zadziwiło, to zdanie:
      > mąż przeżywał podczas masturbacji rozkosze tak głębokie, jakich nigdy ze mną ni
      > e przeżywał.
      1) nie pożąda swojej żony, ba jest dla niego asexualna
      2) jest koniojebca i przyzwyczaił się do swojej ręki i nic nie czuje jak się z nią kocha
      3) jest gejem
      Tak na szybko trzy możliwe wyjścia.
    • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 13.02.14, 14:53
      A ja się tam bohaterowi tego artykułu nie dziwię.

      "Kiedy ponownie zastałam swojego męża w sytuacji dla mnie niezręcznej, wyszłam i odczekałam aż skończy, ale od tamtej pory czuję do niego ogromną niechęć. Nie mogę poradzić sobie z tym uczuciem. Kiedy patrzę na niego, czuje obrzydzenie - przed oczami mam tamte sytuacje. Próbowałam rozmawiać, ale już odpuściłam."

      Kurczę, co za laska - zamiast wejść, wziąć sprawę w swoje ręce, podać mężowi pomocną dłoń, to ona jakieś akcje jak naburmuszona nastolatka odwala. I pewnie loda też brzydzi się zrobić.
      • bianka02 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 13.02.14, 15:01
        wont napisał:

        > A ja się tam bohaterowi tego artykułu nie dziwię.
        >
        > "Kiedy ponownie zastałam swojego męża w sytuacji dla mnie niezręcznej, wyszłam
        > i odczekałam aż skończy, ale od tamtej pory czuję do niego ogromną niechęć. Nie
        > mogę poradzić sobie z tym uczuciem. Kiedy patrzę na niego, czuje obrzydzenie -
        > przed oczami mam tamte sytuacje. Próbowałam rozmawiać, ale już odpuściłam."


        >
        > Kurczę, co za laska - zamiast wejść, wziąć sprawę w swoje ręce, podać mężowi po
        > mocną dłoń, to ona jakieś akcje jak naburmuszona nastolatka odwala. I pewnie lo
        > da też brzydzi się zrobić.

        Dokladnie.
        Zawsze dziwily mnie laski ktore w ten sposob przezywaja mastrubacje swojego faceta zamiast przylaczyc sie do zabwy.
        No chyba ze facet wyraznie za kazdym razem sobie nie zyczy ...wtedy to jest problem.
      • bigbadpig Re: Masturbacja lepsza od seksu? 13.02.14, 15:37
        > to ona jakieś akcje jak naburmuszona nastolatka odwala.

        Rzeczywiście , słuszne spostrzeżenie. Nie wiem czy powinna brać sprawy w swoje ręce, ale "Nie mogę poradzić sobie z tym uczuciem. Kiedy patrzę na niego, czuje obrzydzenie - przed oczami mam tamte sytuacje." sugeruje seksualność która nie zapowiada fajerwerków w łóżku. W tym można by spróbować poszukiwać przyczyn preferowania masturbacji i "nieprzeżywania głębokich rozkoszy" w łóżku.
        • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 10:58
          bigbadpig napisał:
          (...)"sugeruje seksualność która nie zapowiada fajerwerków w łóżku. W tym można by spróbować poszukiwać przyczyn preferowania masturbacji i "nieprzeżywania głębokich rozkoszy" w łóżku(...)"

          No jasne, baba zawsze winna.Ze nie dość atrakcyjna, chętna, za mało się stara a tylko sie starzeje...

          Ciekawy artykuł się pojawił w WO Extra pt. "Kto kradnie Ci męża" ( o pornografii i masturbacji męskiej) jest on w formie rozmowy 2 panów ( nie pań, żeby nie było tendencyjnie)
          Atrakcyjność stałej partnerki, zwyczajnej kobiety dramatycznie spada w porównaniu do lal z filmików porno (które są bujdą na resorach, ale mocno sugestywną), przy czym po odstawieniu pornografii atrakcyjność wraca do normalnego poziomu( tyle badania)
          No i jeszcze ciekawostka, z psychoewo...Podobno przodkowie nasi, żyjący w małych grupach łowiecko-zbierackich, rzadko napotykali na swej drodze kobietę atrakcyjną i chętną, więc gdy już taka sytuacja się zdarzała, musieli być od razu gotowi do kopulacji.Wniosek z artykułu "To dlatego mężczyzni podniecają się, no cóż, byle czym"...


          --
          • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:10
            No ale wolalabys, zeby faceci byli tacy wybredni i wymagajacy jak wspolczesne panie ? Przeciez spotkalby nas los mamutow. Ktos musi w tym wariactwie pojsc na kompromis, sorry...
            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:12
              sabat.77 napisał:

              > No ale wolalabys, zeby faceci byli tacy wybredni i wymagajacy jak wspolczesne p
              > anie ? Przeciez spotkalby nas los mamutow. Ktos musi w tym wariactwie pojsc na
              > kompromis, sorry...

              Ależ właśnie są wybredni, jak mają za wzorzec piękna pornograficzne lale...
              Która ma ochotę tak wyglądać??? Ja bym wolała dobrze skrojony habit i ciekawe życie na misji niż taki gorset atrakcyjności ubrać na siłę...
              • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:19
                Kobito, wlasnie wiekszosc facetow rozumie, ze to tylko chore wzorce i biora co sie da... Baba wcale nie musi sie starac, w porownaniu z tym co musi osiagnac facet by zostac uznany za atrakcyjnego. Chcialabys byc facetem w dzisiejszych czasach ? Watpie...
                • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:22
                  sabat.77 napisał:

                  (...)"Chcialabys byc facetem w dzisiejszych czasach ? Watpie..."

                  A dlaczego nie? Myślę,że byłabym całkiem fajnym gościem...po tatusiu;-)
                  W czym bym miała gorzej, w znalezieniu partnerki??? Nie wydaje mi się.
                  • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:27
                    W czym ? Cytujac klasyka forum, to latwiej byc w tych 15 procentach atrakcyjnych facetow czy w 50 procentach atrakcyjnych kobiet ? :)
                    Latwiej byc atrakcyjna fizycznie kobieta czy atrakcyjnym fizycznie, dobrze zarabiajacym, zaradnym, inteligentnym, pewnym siebie, stabilnym emocjonalnie mezczyzna o silnej osobowosci i ugruntowanej pozycji spolecznej ? :)
                    • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:37
                      sabat.77 napisa

                      (...)"Latwiej byc atrakcyjna fizycznie kobieta czy atrakcyjnym fizycznie, dobrze zarabiajacym, zaradnym, inteligentnym, pewnym siebie, stabilnym emocjonalnie mezczyzna o silnej osobowosci i ugruntowanej pozycji spolecznej ? :)"

                      Jasne,że łatwiej być atrakcyjną fizycznie kobietą jak się ma 20-30 lat, potem już się wchodzi w smugę cienia i cennego życiowego doświadczenia;-)
                      No,a nie przypominam sobie,żebym się wiązała z " dobrze zarabiajacym (...) mezczyzna o silnej osobowosci i ugruntowanej pozycji spolecznej ? :)"
                      No może rzeczywiście był ( i jest)" zaradny, inteligentny, stabilny emocjonalnie(...)"
                      Atrakcyjny fizycznie-dla mnie, on jakoś mniej wierzy w swój urok osobisty..."
                      Więc bez przesady, ten rynek matrymonialny, o którym piszesz jawi się jak "targowisko próżności", chyba,że minęły już czasy, gdy wiązali się ze sobą studenci o niezbyt wygórowanej pozycji społecznej i materialnej???
                      Może coś przegapiłam?
                      • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:42
                        No umknelo Ci, ze mezatka ciagle doswiadcza adoracji i niezaleznie od wieku znajdzie na to chetnych, a zonaty i dzieciaty facet w cudowny sposob zmienia sie w "niewidzialnego czlowieka".
                        • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:17
                          sabat.77 napisał:

                          > No umknelo Ci, ze mezatka ciagle doswiadcza adoracji i niezaleznie od wieku zna
                          > jdzie na to chetnych,

                          To fakt dlatego ja sie o zasoby seksu nigdy nie martwie, w tej dziedzinie nigdy nie wypadniesz z zawodu chyba zeby sie bardzo zapuscic. Popyt jest zawsze.

                          a zonaty i dzieciaty facet w cudowny sposob zmienia sie w
                          > "niewidzialnego czlowieka".

                          Ale co, chcialbys byc adorowany, podrywany przez kobiety? To by Ci wystarczylo?
                          • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:32
                            Ale nie rozumiesz, ze jest roznica miedzy miec opcje a jej nie miec ? Co innego nie uprawiac seksu z braku mozliwosci, a co innego w sytuacji gdy swiadomie odrzucasz oferty, ktorymi sypia ci jak ryzem pod nogi.
                            Wy sobie wybrzydzacie, a wiekszosc facetow tak nie ma...
                            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:41
                              sabat.77 napisał:

                              > Ale nie rozumiesz, ze jest roznica miedzy miec opcje a jej nie miec ? Co innego
                              > nie uprawiac seksu z braku mozliwosci, a co innego w sytuacji gdy swiadomie od
                              > rzucasz oferty, ktorymi sypia ci jak ryzem pod nogi.
                              > Wy sobie wybrzydzacie, a wiekszosc facetow tak nie ma...

                              Rozumiem,ze mamy inne parametry podazy i popytu;-)

                              Ale co to za opcja, prowadzic intensywne zycie seksualne lub nie, zdradzac lub nie, w przypadku kobiet??
                              • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:46
                                Tu masz kwestie rol spolecznych. Masz racje. To jest win or lose, z punktu widzenia wzorcowej roli faceta to jest bardzo istotne, z punktu widzenia kobiety - nie. Ktos musi wygrac, zatem jesli jest seks, to realizowana jest rola meska. Jesli seksu nie ma, a jest opieka i zamiatanie mopem, to jest femdom i mezczyzna w roli niewolnika... Sorry.
                                Nawet w opowiadaniach sadomaso sie to czesto przewija. Lista nieskonczonych obowiazkow i dotkliwa kara potem.
                            • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:50
                              sabat.77 napisał:

                              > Ale nie rozumiesz, ze jest roznica miedzy miec opcje a jej nie miec ? Co innego
                              > nie uprawiac seksu z braku mozliwosci, a co innego w sytuacji gdy swiadomie od
                              > rzucasz oferty, ktorymi sypia ci jak ryzem pod nogi.
                              > Wy sobie wybrzydzacie, a wiekszosc facetow tak nie ma...

                              Sluchaj jakbys byl teraz wolny i bez zobwiazan to bys ruchal jak ta lala, spojrz na Yorica. Ile jest fajnych facetow wolnych po trzydziestce? Za wczesnie sie sprzedales, facet wystarczy, ze wyczeka do trzydziestki i bedzie mial branie. Wczesnie to musza lapac babki, ze wzgledu na tracona urode a faceci to sie powinni wstrzymac, a wtedy ich akcje skocza. Widze po Holendrach, najpierw studia, potem kazdy zwiedza swiat po pol roku conajmiej, studia tez przeciagaja, po 2 - 3 razy sobie na polroczna wymiane studencka wyjezdzaja, zyja w innych krajach, nikomu sie nie spieszy do kramu, a co jak wyjezdzasz na pol roku to tworzysz jakis stalych zwiazek? Za wczesnie sie zwiazles. Mowie na dzien dzisiejszy wywalasz zone z dziciakami w kosmos i masz z miejsca kilka ofert :) Ale nie da sie, nie mozna miec wszystkiego.
                              • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:53
                                Nie mam ofert, bo jestem goly i wesoly. W dodatku leze i kwicze finansowo. Przemyslalem setki razy, nie oplaca sie.
                                • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 22:28
                                  Sabat napisz opowiadanie. Zacznij od jednego zdania, może Cię to zdanie pociągnie.
                                  • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 00:06
                                    Cos tam czasem sobie pisze. Ale powiem Ci, ze jesli to ma byc droga do wyjscia z finansowego dolka, to pomysl jest wyjatkowo nietrafny. Pisarze i poeci to z reguly hobbysci, jak nie doplacaja do interesu to jest wyjatkowo dobrze. Pisze sie dlatego by cos powiedziec innym, moze zostawic cos po sobie, pewnie troche dla prestizu... Ale zarabia sie zazwyczaj gdzie indziej... Zeby utrzymac sie z pisania trzeba wejsc do ekstraklasy, byc wrecz slawnym.
                                    Chetnych i utalentowanych pisarsko jest wielu, a przebijaja sie nieliczni.
                                    • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 03:33
                                      Podreperować budżet jednak może. A i tak miałeś pisać. Rób to wielotorowo. Napisz coś dla dzieciaków.
                                      Tylko dla nich. Może one Ciebie pociągną.
                                      • marek.zak1 Pisanie 16.02.14, 09:52
                                        Jesli już, to sugerowałbym jakąś niszę i zaczęcie w necie. To nie zajmuje dużo czasu, a dla mnie osobiscie jest fajne. Ja piszę ,,Przygody Sowy" zupełnie for fun, a ku mojemu zaskoczeniu otrzymalem niedawno wiadomość, że poszukowane są zwierzęta, ktore mają brać udział w kampanii reklamowej i Sowa jest jedną w kandydatek. Tak więc moze tak byc, że to Sowa bedzie na mnie niedługo zarabiać :).
                                        www.zakbajka.blog.onet.pl

                                        Z płaceniem przez wydawnictwa to już zupełnie inna kwestia. Na forum gazety jest temat: ,,Wydawnictwa i ich zwyczaje". Polecam.
                              • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:57
                                Poza tym, to nawet nie o zone chodzi, ale o dzieci. Takie to kurwa cyniczne, ze to co ma byc moim najwiekszym szczesciem zyciowym, nagle staje sie najwieksza przeszkoda. Teraz mozna zaczac na mnie pluc, dziekuje.
                                • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 13:02
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Poza tym, to nawet nie o zone chodzi, ale o dzieci. Takie to kurwa cyniczne, ze
                                  > to co ma byc moim najwiekszym szczesciem zyciowym, nagle staje sie najwieksza
                                  > przeszkoda. Teraz mozna zaczac na mnie pluc, dziekuje.

                                  No nie, to jest prawda,ze rodzina jest zniewoleniem, wprost o tym pisal np. filozof i publicysta Marcin Feliks Król i nikt mu jakos glowy nie urwal...
                                  Wydaje mi sie,ze przyczyna tkwi w poczatkach decyzji o rodzinie, czy to byl swiadomy wybor, pojscia w ta niewole, czy bylo sie sklanianym, przymuszanym, zachecanym.
                                • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 13:12
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Poza tym, to nawet nie o zone chodzi, ale o dzieci. Takie to kurwa cyniczne, ze
                                  > to co ma byc moim najwiekszym szczesciem zyciowym, nagle staje sie najwieksza
                                  > przeszkoda. Teraz mozna zaczac na mnie pluc, dziekuje.

                                  Ja akurat nie bede plula. Moj ojciec tez kiedys powiedzial swoje slynne slowa, ze ''dzieci to najwieksze zlo tego swiata''. Kiedys tego nie rozumialam, a dzieki Twojej wypowiedzi rozumiem, szkoda tylko, ze juz nie zyje i nie moge mu powiedziec, ze wreszcie go zrozumialam i ze nie mam juz zalu o to do niego.
                        • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:25
                          sabat.77 napisał:

                          > No umknelo Ci, ze mezatka ciagle doswiadcza adoracji i niezaleznie od wieku zna
                          > jdzie na to chetnych, a zonaty i dzieciaty facet w cudowny sposob zmienia sie w
                          > "niewidzialnego czlowieka".

                          No już przestań, adoracji...kogo, miłego pana z autobusu czy kolegi z pracy? Przecież my też ich dowartościowujemy, rozmową, uśmiechem, konwencją flirtu.
                          Powiedz mi czym tu sie podniecac, ze sa chetni,zeby mezatce wlozyc? Nie rozumiem.

                          Na zonatych i dzieciatych tez sa chetni, musialam ostatnio nieco ochlodzic pewna znajomosc, bo mi znajoma po winku wyznala, ze nie mialaby problemu zajac sie moim mezem, tylko ze wzgledu na mnie laskawie sie powstrzymuje...Na szczescie nie ma odzewu na swe wdzieki, ale...No i tez mi jej zal, samotna matka z dzieckiem, na seks, owszem moze by i znalazla, ale na zwiazek malo chetnych.
                          Tak samo rozwiedzione kolezanki z dziecmi, ladne, atrakcyjne babeczki, od lat same, a ich ex-mezulkowie? Radosnie fikaja i plodza kolejne dzieci, na fali euforii nowej partnerki, co chce pokazac, jaka to ex-zona niedobra byla, w porownaniu z nowym nabytkiem...

                          Co sie teraz dzieje, kiedys kobiety "takie biedne" byly, teraz mamy sie uzalac nad mezczyznami???
                          • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:40
                            mojemail3 napisała:

                            > Na zonatych i dzieciatych tez sa chetni, musialam ostatnio nieco ochlodzic pewn
                            > a znajomosc, bo mi znajoma po winku wyznala, ze nie mialaby problemu zajac sie
                            > moim mezem, tylko ze wzgledu na mnie laskawie sie powstrzymuje..

                            Ale tez dziwne, ze mowi takie rzeczy, nie? Moze sprawiasz wrazenie chetnej do trojkata? :-) Nie wiem, dziwne.

                            Na szczescie n
                            > ie ma odzewu na swe wdzieki, ale...No i tez mi jej zal, samotna matka z dziecki
                            > em, na seks, owszem moze by i znalazla, ale na zwiazek malo chetnych.
                            > Tak samo rozwiedzione kolezanki z dziecmi, ladne, atrakcyjne babeczki, od lat s
                            > ame, a ich ex-mezulkowie? Radosnie fikaja i plodza kolejne dzieci, na fali eufo
                            > rii nowej partnerki, co chce pokazac, jaka to ex-zona niedobra byla, w porownan
                            > iu z nowym nabytkiem...

                            Tez bym sie nie zwiazala z kims, kto ma juz dzieci. Ale te nowe nabytki to tez przeciez niedzieciate panny sa wiec Ci eksowie tamtych babek to tez tylko atrakcyjni do zrobienia dziecka sa, bo niby do czego innego? Zrobia jednej, drugiej i piatej i po ich atrakcyjnosci. A niech sie wiaza bez robienia nowych dzieci to ciekawe jak im sie bedzie powodzic w tych nowych zwiazkach? ;)
                          • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:41
                            Flirt nieskuteczny, friendzone, rujnuje psychicznie faceta. To kobiete to buduje. To babka robi denial. Dziwi mnie, ze tego nie wyczuwasz... Wygrywa w takiej grze ten, kto trzaska drugiej stronie drzwiami w twarz.
                            I takie pseudo-uwodzenie to ukryta agresja, sycenie sie drugim czlowiekiem jego kosztem.
                            • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 03:56
                              Dla mężczyzn trudniej jest osiągalny seks (bez zobowiązań),
                              dla kobiet związek z mężczyzną (którego nie dałoby się zgnoić).
                              To chyba klasyka forum, co nie?

                              sabat.77 napisał:

                              > Flirt nieskuteczny, friendzone, rujnuje psychicznie faceta. To kobiete to buduje.
                              > To babka robi denial. Dziwi mnie, ze tego nie wyczuwasz...

                              Czas to zmienić. Powinieneś być wdzięczny babce, że nie robi tego po drugim dziecku. Jeśli wylądowałeś we friendzone to wciąż masz szanse na seks bez zobowiązań. Tylko żadnych związków z paniami co Ciebie włożyły do Friendzone! Jasne?

                              > Wygrywa w takiej
                              > grze ten, kto trzaska drugiej stronie drzwiami w twarz.
                              > I takie pseudo-uwodzenie to ukryta agresja,
                              > sycenie sie drugim czlowiekiem jego kosztem.

                              Wampiryzm :P (wrócę do tego)

                  • marek.zak1 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:31
                    Zgadzam sie. Facetom jest łatwiej, może za wyjątkiem przygodnego seksu.
                    • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:39
                      Za wyjatkiem seksu w ogole. Facetom jest trudniej byc atrakcyjnym seksualnie, sfera zwiazkowa to dla duzej czesci mezczyzn ciezki orzech do zgryzienia. Wystarczy popatrzec jakie problemy maja na sieci faceci a jakie kobiety. One narzekaja na brak fajnych facetow, ktorzy by sie nimi interesowali, oni nie maja zainteresowania wcale i "wszystko w oczach psa" jak to ladnie okreslila Bitch. Moze w zyciu zawodowym jakos to sie rownowazy, ale seks to wazny element zycia czlowieka i rzutuje na cala reszte zycia.
                      Co innego miec kleske urodzaju i dylematy na zasadzie "osiolkowi w zloby dano" a co innego doswiadczac suszy i widma seksualnego glodu.
                      • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:22
                        sabat.77 napisał:

                        > Za wyjatkiem seksu w ogole. Facetom jest trudniej byc atrakcyjnym seksualnie, s
                        > fera zwiazkowa to dla duzej czesci mezczyzn ciezki orzech do zgryzienia. Wystar
                        > czy popatrzec jakie problemy maja na sieci faceci a jakie kobiety. One narzekaj
                        > a na brak fajnych facetow, ktorzy by sie nimi interesowali, oni nie maja zainte
                        > resowania wcale i "wszystko w oczach psa" jak to ladnie okreslila Bitch. Moze w
                        > zyciu zawodowym jakos to sie rownowazy, ale seks to wazny element zycia czlowi
                        > eka i rzutuje na cala reszte zycia.
                        > Co innego miec kleske urodzaju i dylematy na zasadzie "osiolkowi w zloby dano"
                        > a co innego doswiadczac suszy i widma seksualnego glodu.

                        Ale braki w alkowie latwo ukryc, a braki zawodowe trudno, bo sie z nich musisz tlumaczyc na rozmowie kwalifikacyjnej, a z zycia seksualnego sie nikomu nie musisz spowiadac i nikt prawdopodobnie nawet sie nie domysla, ze masz tam jakis niezapokojony glod. Dlaetgo ja zazdroszcze mezczyznom nieprzerwanego macierzynstwem zycia zawodowego, sukcesow, pieniedzy, osiagniec.
                        • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:38
                          A ilez to tych osiagniec i sukcesow... Bez przesady... Wszyscy jednakowo walczymy o przetrwanie w niesprzyjajacym, kryzysowym kotle... Ilu ludzi potracilo prace, gdzie te sukcesy i pieniadze ? Smieszna jestes z takimi sadami. Ja pracuje za najnizsza krajowa i ciesze sie, ze jest praca, jakakolwiek. Na cv ktore rozsylam regularnie nikt nie odpowiada - mialem przez rok jedna rozmowe kwalifikacyjna, doslownie. A juz przerobilem chyba wszystkie mozliwe modele cv, krotkie, dlugie, chronologiczne, funkcjonalne. Sorry, ale tacy jak ja dzis nic nie znacza, a wokol mnie w pracy pelno takich rozbitkow. Ilu facetow odnosi sukcesy ? Tych chyba jest jeszcze mniej niz 15 procent...
                          • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 13:01
                            sabat.77 napisał:

                            > A ilez to tych osiagniec i sukcesow... Bez przesady... Wszyscy jednakowo walczy
                            > my o przetrwanie w niesprzyjajacym, kryzysowym kotle... Ilu ludzi potracilo pra
                            > ce, gdzie te sukcesy i pieniadze ? Smieszna jestes z takimi sadami. Ja pracuje
                            > za najnizsza krajowa i ciesze sie, ze jest praca, jakakolwiek. Na cv ktore rozs
                            > ylam regularnie nikt nie odpowiada - mialem przez rok jedna rozmowe kwalifikacy
                            > jna, doslownie. A juz przerobilem chyba wszystkie mozliwe modele cv, krotkie, d
                            > lugie, chronologiczne, funkcjonalne. Sorry, ale tacy jak ja dzis nic nie znacza
                            > , a wokol mnie w pracy pelno takich rozbitkow. Ilu facetow odnosi sukcesy ? Tyc
                            > h chyba jest jeszcze mniej niz 15 procent...

                            No to mnie pocieszyles, szczerze, tez robie za najnizsza krajowa, moja frustracja siega zenitu. Dobrze, z tu wszyscy sa tacy mili i sie zawsze do mnie usmiechaja, bo czasem to szukam guza, mam ochote na walke wrecz, zeby ulac troche agresji. Czasem mysle zeby zaczac krasc ale za chuja sie nie potrafie przelamac, zwyczajnie nie moge ;) Sabat jak pozbywasz sie agresji, frustracji? Bo ja nie wiem jak w przyzwoity, cywilizowany sposob pozbyc sie agresji? Doradzisz co? Borykasz sie z tym problemem?
                            • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 00:15
                              Niespecjalnie sobie radze, miewam zmienne nastroje. Jeszcze do tego ten nieszczesny seks tylko pogarsza sprawe. Czasem jak sobie chlapnalem winka kieliszek, to czulem sie ekstra wyluzowany, ale wole tego za czesto nie robic bo to mi rozbija diete i generalnie strach, zeby sie nie uzaleznic - bo w takiej sytuacji latwo.
                • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 01:24
                  mojemail3 napisała:

                  > Ależ właśnie są wybredni, jak mają za wzorzec piękna pornograficzne lale...
                  > Która ma ochotę tak wyglądać??? Ja bym wolała dobrze skrojony habit i ciekawe > życie na misji niż taki gorset atrakcyjności ubrać na siłę...

                  ``Która ma ochotę tak wyglądać???'' Ale jak wyglądać? Różnorodność tych lal jest taka, że znajdziesz swojego sobowtóra.

                  > Kobito, wlasnie wiekszosc facetow rozumie, ze to tylko chore wzorce i biora co
                  > sie da... Baba wcale nie musi sie starac, w porownaniu z tym co musi osiagnac f
                  > acet by zostac uznany za atrakcyjnego. Chcialabys byc facetem w dzisiejszych > czasach ? Watpie...

                  Jakie chore wzorce? Normalne kobiety wszystko na swoim miejscu (zazwyczaj, chyba, że rzep puści, często w ogóle nie są zrobione). Ja bym się przyczepił, że oddziaływanie filmów Bergmana również jest przeceniane
          • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:11
            mojemail3 napisała:

            > No jasne, baba zawsze winna.Ze nie dość atrakcyjna, chętna, za mało się stara a
            > tylko sie starzeje...
            >
            > Ciekawy artykuł się pojawił w WO Extra pt. "Kto kradnie Ci męża" ( o pornografi
            > i i masturbacji męskiej) jest on w formie rozmowy 2 panów ( nie pań, żeby nie b
            > yło tendencyjnie)
            > Atrakcyjność stałej partnerki, zwyczajnej kobiety dramatycznie spada w porównan
            > iu do lal z filmików porno (które są bujdą na resorach, ale mocno sugestywną),
            > przy czym po odstawieniu pornografii atrakcyjność wraca do normalnego poziomu(
            > tyle badania)
            > No i jeszcze ciekawostka, z psychoewo...Podobno przodkowie nasi, żyjący w małyc
            > h grupach łowiecko-zbierackich, rzadko napotykali na swej drodze kobietę atrakc
            > yjną i chętną, więc gdy już taka sytuacja się zdarzała, musieli być od razu got
            > owi do kopulacji.Wniosek z artykułu "To dlatego mężczyzni podniecają się, no có
            > ż, byle czym"...

            W sensie powloki cielesnej? W zasadzie to powinno byc proste: wystarczy byc maksymalnie atrakcyjna w kazdej minucie dnia i uwodzic. Problem: komu sie chce? ;) Malzonkowie nie powinni mieszkac razem albo miec tak duzy dom by sie ciagle nie widziec, wtedy mozna by pokazywac sie mezowi tylko po zrobieniu sie na bostwo. Czy to by nie pomoglo? A tak to to mieszka sie jak z najlepszym kumplem, co jest fajny i pomocny i tyle.

            Chyba nie ma juz zadnego pana, ktory by nie jechal na porno.
            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:16
              hello-kitty2 napisała:

              (...)"Problem: komu sie chce? ;) Malzonkowie nie powinni mieszkac razem albo miec tak duzy dom by sie ciagle nie widziec, wtedy mozna by pokazywac sie mezowi tylko po zrobieniu sie na bostwo. Czy to by nie pomoglo? A tak to to mieszka sie jak z najlepszym kumplem, co jest fajny i pomocny i tyle (...)"

              No widzisz, właśnie, komu się chce...Przecież to jest konwencjo mocno groteskowa w wydaniu amatorskim;-)
            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:17
              hello-kitty2 napisała:

              (...)"Problem: komu sie chce? ;) Malzonkowie nie powinni mieszkac razem albo miec tak duzy dom by sie ciagle nie widziec, wtedy mozna by pokazywac sie mezowi tylko po zrobieniu sie na bostwo. Czy to by nie pomoglo? A tak to to mieszka sie jak z najlepszym kumplem, co jest fajny i pomocny i tyle (...)"

              No widzisz, właśnie, komu się chce...Przecież to jest konwencja mocno groteskowa w wydaniu amatorskim;-) Ja bym się tylko mogła wytarzać po łóżku ze śmiechu...
            • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 01:38
              hello-kitty2 napisała:

              > Chyba nie ma juz zadnego pana, ktory by nie jechal na porno.

              Są, są jednego chyba nawet poznałaś (w sensie biblijnym) chyba, że znowu Cię pomyliłem z kimś:

              Co się dzieje, kiedy jedno z partnerów ma niezaspokojone potrzeby seksualne? „Nieużywany narząd zanika” i to wcale nie jest żart. W seksuologii zjawisko określa się jako "zespół wdowy, wdowca". Występuje on u osób, które miały dłuższą przerwę w życiu seksualnym, co może być przyczyną wstecznych zmian zanikowych wynikających z nieczynności narządów płciowych. W efekcie u kobiety może się obniżyć wilgotność pochwy, kurczliwość mięśni, co utrudnia współżycie i osiągnięcie orgazmu. U mężczyzny następstwem braku współżycia mogą być zaburzenia erekcji.

              kobieta.wp.pl/kat,26353,title,Kiedy-w-zwiazku-brakuje-seksu,wid,13087977,wiadomosc.html?ticaid=112362
          • marek.zak1 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:12
            Osobiscie uważam, że nie pornografia i masturbacja, tylko masturbacja, z pornografią w tle na ekranie..
            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 11:17
              marek.zak1 napisał:

              > Osobiscie uważam, że nie pornografia i masturbacja, tylko masturbacja, z pornog
              > rafią w tle na ekranie..

              No to chyba jest jasne.
      • ina_nova Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 18:39
        A jestes piewien, ze ten facet właśnie tego by chciał, żeby do pokoju wparowała mu kobieta i skończyła co on zaczął? Gdyby miał na to ochotę, być może robiłby to otwarcie.
        • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 20:13
          Fakt, poniosły mnie trochę wodze fantazji - za dużo niemieckiego porno w młodości. Lepiej opisał to bidbadpig.
    • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 20:11
      Wiesz, przypomina sie glupawe powiedzonko, ze lepiej jeden raz z Krolewna Sniezka niz siedem razy z siedmioma krasnoludkami. Wiec temat jest dosc jasny - zalezy kto, z kim, gdzie i kiedy. No i porownujemy przyslowiowe gruszki z jablkami, czego robic nie nalezy...
      • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 20:16
        Tylko lepiej taką Śnieżkę radośnie bzykać i NIE CAŁOWAĆ. Bo się jeszcze obudzi i będzie szlaban na seks :)
        • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 20:19
          Eeeee... co za radocha posuwac laske na spiocha :p
          • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 20:34
            No fakt, kto by chciał ruchać zimną, śpiącą królewnę... Czekaj, czekaj - 90% facetów? Bo nie ma wyjścia, bo rodzina, majątek, dzieci etc. Ja tam wolę moją Królową Loda (i innych włości) za 200 zł :)
            • marek.zak1 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 20:38
              Ja nic nie mam przeciwko prostytucji, ale lód przez gumę za 200 zł. czy nie przepłacasz_
              • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 20:56
                marek.zak1 napisał:

                > Ja nic nie mam przeciwko prostytucji, ale lód przez gumę za 200 zł. czy nie prz
                > epłacasz_
                -------------
                Jakbym chciał, żeby ktoś mi żuł gumę, to kupiłbym mu w kiosku spermint za 2,99 zł. Loda żuje się saute, w sosie własnym :)

                A lód, to odwrotnie jak w restauracji - starter tylko jest a nie deser.
            • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 21:07
              E, mylisz sie. Ci co posuwaja swoje zony, to jednak dlatego, ze tamte w jakims stopniu sa chetne. Jakby nie byly chetne, to by nie dawaly - co przeciez tez jest opcja.
              • marek.zak1 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 21:17
                Sabat - pełna zgoda :)
                • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 21:28
                  Ale sobie kurde benchmarki wybraliście! :)
                  • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 21:37
                    Czlowiek moze dac drugiemu cos wiecej niz tylko seks. Jesli druga osoba jest tylko zdobycza, ma pelnic role jakiegos benchmarku, to czy tu mozna mowic o zwiazku ? Raczej o jakims roszczeniu - prawa do wlasnosci.
                    • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 21:45
                      Benchmarku, w sensie - punktu odniesienia, nie wiem skąd jakąś zdobycz tutaj wplotłeś. A odnosiłem się do "w jakimś stopniu chętna".
                      • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 21:51
                        No wiesz, to chyba jednak ma znaczenie czy chetna jest czy nie.
                        Jakby stanela przed toba najpiekniejsza kobieta swiata i z obojetnym wyrazem na twarzy powiedziala - w porzadku, poruchaj sobie, to czy nie wolalbys swojskiej, niezbyt idealnej ale napalonej Kryski ?
                        • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 22:04
                          Jessooo! Czy ja kurde jestem z Marsa a ty z Wenus? No dokładnie to właśnie napisałem. "W jakimś stopniu chętna". "JAKIMŚ". Benchmarkować trzeba do powodzi stulecia na Śląsku a nie porannej rosy na Saharze :)
                          • sabat.77 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 14.02.14, 22:21
                            W takich dlugoletnich zwiazkach to troche inaczej dziala. Z czasem ludzie za bardzo sie ze soba oswajaja, zeby reagowac jak na nowalijke. Ale sa inne plaszczyzny, ktore potrafia to uzupelnic. Porozumienie, bezpieczenstwo, przywiazanie itd. Oczywiscie, o ile rzeczywiscie sa...
    • twojabogini Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:49
      Pomieszanie z poplątaniem, to co pojawiło się w wątku. Sama w sobie masturbacja nie jest szkodliwa. Natomiast szkodliwa jest masturbacja pod porno - automatycznie spada atrakcyjność wizualna partnerki (potencjalnych partnerek), a do tego dochodzi uwarunkowanie na silne bodźce i wrażenia dotykowe. Do tego osoba masturbująca się pod porno stopniowo oducza się formy dawania w seksie - więc staje się dość kiepskim kochankiem/kochanką - bo wymaga obsługi, mając trudność z odwdzięczeniem się, uzyskaniem podniecenia i jego utrzymaniem przez dłuższy czas (jest uwarunkowana na szybki finał).

      Reakcja kobiet związanych z partnerami, którzy zaczynają preferować porno, jest dość typowa - poczucie zaniżonej wartości (przez długi czas doświadczają odrzucenia na płaszczyźnie seksualnej i bliskości - więc nie ma co się dziwić) a do tego obrzydzenie (porównajmy to z alkoholem, widok pijącego partnera nie budzi obrzydzenia i skrajnych emocji, co innego gdy partner jest od alkoholu uzależniony). Reakcja obrzydzenia w takim przypadku nie jest przejawem zahamowań seksualnych, ale tego, że każda osoba uzależniona przedstawia sobą nędzny widok w trakcie gdy akurat jest w fazie robienia sobie dobrze - kieliszkiem wódy, ręką, strzykawką.
      Howgh!

      • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 12:55
        twojabogini napisała:

        > Pomieszanie z poplątaniem, to co pojawiło się w wątku. Sama w sobie masturbacja
        > nie jest szkodliwa. Natomiast szkodliwa jest masturbacja pod porno - automaty
        > cznie spada atrakcyjność wizualna partnerki (potencjalnych partnerek), a do teg
        > o dochodzi uwarunkowanie na silne bodźce i wrażenia dotykowe. Do tego osoba mas
        > turbująca się pod porno stopniowo oducza się formy dawania w seksie - więc staj
        > e się dość kiepskim kochankiem/kochanką - bo wymaga obsługi, mając trudność z o
        > dwdzięczeniem się, uzyskaniem podniecenia i jego utrzymaniem przez dłuższy czas
        > (jest uwarunkowana na szybki finał).

        Doskonalego resumé dokonalas, jakbys czytala ten artyku z WO...Wlasnie o masturbacje pod porno chodzilo, wspomnialam o tym zjawisku spadku atrakcyjnosci stalej partnerki.
        To jedynie protein.spill swego czasu bzdety wypisywal,ze szuka "aktorek" o cialach podobnych do ciala zony...o niebiosa;-)

        > Reakcja kobiet związanych z partnerami, którzy zaczynają preferować porno, jest
        > dość typowa - poczucie zaniżonej wartości (przez długi czas doświadczają odrzu
        > cenia na płaszczyźnie seksualnej i bliskości - więc nie ma co się dziwić) a do
        > tego obrzydzenie (porównajmy to z alkoholem, widok pijącego partnera nie budzi
        > obrzydzenia i skrajnych emocji, co innego gdy partner jest od alkoholu uzależni
        > ony). Reakcja obrzydzenia w takim przypadku nie jest przejawem zahamowań seksua
        > lnych, ale tego, że każda osoba uzależniona przedstawia sobą nędzny widok w tra
        > kcie gdy akurat jest w fazie robienia sobie dobrze - kieliszkiem wódy, ręką, st
        > rzykawką.

        Otoz, to, o uzaleznienie chodzi, to jakby sie ochoczo przylaczac do alkoholika jak chla...
        • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 13:28
          mojemail3 napisała:

          > twojabogini napisała:
          >
          > > Pomieszanie z poplątaniem, to co pojawiło się w wątku. Sama w sobie mastu
          > rbacja
          > > nie jest szkodliwa. Natomiast szkodliwa jest masturbacja pod porno - au
          > tomaty
          > > cznie spada atrakcyjność wizualna partnerki (potencjalnych partnerek),

          > Doskonalego resumé dokonalas, jakbys czytala ten artyku z WO...Wlasnie o mast
          > urbacje pod porno chodzilo, wspomnialam o tym zjawisku spadku atrakcyjnosci sta
          > lej partnerki.
          > To jedynie protein.spill swego czasu bzdety wypisywal,ze szuka "aktorek" o cial
          > ach podobnych do ciala zony...o niebiosa;-)

          Ale na logike, a pod co sie masturbowac? A Wy pod co sie masturbujecie? Poza tym ja bym sie jednak zwrocila uwage, ze nie chodzi o to jak one tam wygladaja, bo jak ogladasz jakies amatorskie produkcje to to sa zwyczajne dziewczyny tylko jak sie zachowuja. To wystarczy to zachowanie skopiowac, przeciez to jest proste. Jesli jakiejs babce zalezy to niech ten porno spektakl odegra przed mezem. Przeciez to nie jest trudne. Wiec o co chodzi?

          Wy piszecie o porno wygladzie czy o porno zachowaniu?

          • rekreativa Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 13:39
            Skąd założenie, że chodzi o porno amatorskie?
            A co jesli facet ogląda profeskę i jakieś akcje typu podwójna penetracja, albo mega dildo?
            Też będziesz to w domu powtarzać?
          • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:07
            hello-kitty2 napisała:

            "Ale na logike, a pod co sie masturbowac? A Wy pod co sie masturbujecie?(...)"

            Kitty, piszesz jak facet. Jak to pod co? pod wlasna zmyslowosc, obrazkow nie potrzebuje.
            Ostatnio sie zlapalam na tym ( przeanalizowlam to) ze jak ogladam katalog kosmetyczny, z moda etc.to pierwsze zwracam uwage na"
            1.Fasony ubran
            2. Urode kobiet
            3. Na szarym koncu na urode modeli-facetow...Ja ich w pierwszej kolejnosci nie zauwazylam, pominelam...

            (...)"Poza tym ja bym sie jednak zwrocila uwage, ze nie chodzi o to jak one tam wygladaja, bo jak ogladasz jakies amatorskie produkcje to to sa zwyczajne dziewczyny tylko jak sie zachowuja. To wystarczy to zachowanie skopiowac, przeciez to jest proste. Jesli jakiejs babce zalezy to niech ten porno spektakl odegra przed mezem. Przeciez to nie jest trudne. Wiec o co chodzi?(...)"

            Jasne, ze malpowanie nie jest trudne, tylko po co kopiowac cos, czego nie akceptuje???
            • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:12
              mojemail3 napisała:

              > Jasne, ze malpowanie nie jest trudne, tylko po co kopiowac cos, czego nie akcep
              > tuje???

              Aha czyli problem jest w tym, ze sie seksualnosc babki i faceta (walacego przy porno) rozjechaly.
              • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:16
                hello-kitty2 napisała:

                > Aha czyli problem jest w tym, ze sie seksualnosc babki i faceta (walacego przy
                > porno) rozjechaly.

                W tym artykule na wstępie wątku, ja nie piszę przez pryzmat własnych doświadczeń tutaj;-)
          • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:13
            hello-kitty2 napisała:
            > Wy piszecie o porno wygladzie czy o porno zachowaniu?


            O tym i o tym.
            Przypomnialam sobie jak kiedys jeden z chlopakow z kabaretu "Lowca.B." nadmienil, w rozmowie( u Wojewodzkiego) na temat operacji plastycznych i powiększania biustu Iwony Wegrowskiej, ze jakby mial taki biust jak ona sprzed operacji, to by z domu nie wychodzil ;-)
          • twojabogini Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:13
            >To wystarczy to zachowanie skopiowac, przeciez to jest proste. Jesli jakiejs babce zalezy to >niech ten porno spektakl odegra przed mezem. Przeciez to nie jest trudne. Wiec o co chodzi?

            Chodzi o to, że osoba uwarunkowana na bodźce autoerotyczne, niezależnie czy z udziałem porno czy bez nie jest kompletnie zainteresowana tym, aby zona, czy jakakolwiek inna osoba odgrywała przed nim cokolwiek. Swoją seksualność realizują bez udziału osób trzecich. Większość żon mających uwarunkowanych auto erotycznie mężów próbuje prędzej czy później iść w kopiowanie porno - i wyglądem i zachowaniem i to nie działa. Oczywiście idiotki zaczynają myśleć, że są gorsze od pań z porno i wpadają w kompleksy i depresję.

            Człowiek który lubi trzepać sobie konia nie chce, żeby tego konia trzepała mu jego żona. Nawet jeśli ubierze się przy tym i będzie zachowywać jak pani z filmu który obejrzał.
            Inna sprawa, ze to, że Pan Depko uważa autoerotyzm za zaburzenie preferencji to inna sprawa. Są na świecie koniotrzepacze i tyle.

            Problem nie jest w tym, że jakiś pan lubi trzepać konia, problem w tym, że taki pan próbuje żyć w heteroseksualnym zwiazku i udawać, że wszystko jest okej. Tak samo postępują niektórzy panowie orientacji homoseksualnej. Nie oznacza to, ze koniotrzepacze to skurwysyny, ani że geje to skurywysyny. Natomiast skurwysynami są ci, którzy mimo świadomości swoich preferencji seksualnych nawiązują trwałe heteroseksualne relacje - często maskując swoje preferencje seksualne, za brak seksu obwiniając przy tym partnerkę, upokarzając ją, oskarżając o nimfomanię.

            Dlatego moja rada brzmi - twój partner jest koniotrzepaczem. Najprawdopodobniej jest nim od bardzo dawna, a jeśli uwarunkował się w ten sposób niedawno - to na skutek swojego własnego wyboru. Jeśli na twój niepokój wyrażany co do braku waszego życia seksualnego ukrywał swoje preferencje i próbował maskować problem i zrzucać odpowiedzialność na ciebie, ignorując przy tym twoje potrzeby seksualne - wiedz, że partner traktuje cię przedmiotowo.
            Zastanów się nad wartością i jakością twojej relacji, popracuj nad odbudową poczucia atrakcyjności, które zrujnował twój partner. Partner nie ma prawa realizować się seksualnie równocześnie wymagając od ciebie abstynencji seksualnej. Uświadom mu to, a przede wszystkim uświadom to sobie. Przemyśl, czy związek z instrumentalnie traktującym się partnerem ma sens."



            • marek.zak1 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:18
              Szanowna Twoja Bogini. Wedle twojej rady żaden facet sie nię bedzie nadawać do zwiazku, gdyż w młodości, ew. w okresie braku zwiazku z kobietą, prawie każdy był koniotrzepaczem. A co mial robić, do agencji byłoby wg Ciebie zdrowiej?
            • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:21
              twojabogini napisała:

              > Dlatego moja rada brzmi - twój partner jest koniotrzepaczem. Najprawdopodobniej
              > jest nim od bardzo dawna, a jeśli uwarunkował się w ten sposób niedawno - to n
              > a skutek swojego własnego wyboru. Jeśli na twój niepokój wyrażany co do braku w
              > aszego życia seksualnego ukrywał swoje preferencje i próbował maskować problem
              > i zrzucać odpowiedzialność na ciebie, ignorując przy tym twoje potrzeby seksual
              > ne

              Zaraz, zaraz to chyba mowimy o jakiejs szczegolnej odmianie koniotrzepacza, bo przeciez KAZDY facet trzepie konia pod porno. Nie ma sie co oklamywac.
              • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 04:02
                Nie ma się co okłamywać TB wróciła.
        • twojabogini Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 13:49
          Przeczytałam ten artykuł teraz. I wkurza mnie odpowiedź seksuologa. Bo jest tendencyjna. Dlaczego?
          1. Koncentruje się na osobie mężczyzny (większość wypowiedzi to przy tym diagnoza na odległość - niedopuszczalna).
          2. Oraz na związku (namów męża na wizytę u seksuologa, bo inaczej się jeszcze bardziej oddalicie).

          A tymczasem osobą, która zwróciła się o pomoc dla siebie jest kobieta - i to jej powinna dotyczyć porada. A tymczasem o jej odczuciach, potrzebach i tym co ona ma ze soba zrobic ani słowa.
          Zastępując seksuologa:
          "Zdarza się że dorosła osoba z rożnych powodów wybiera lub przypadkowo uwarunkowuje się na bodźce autoerotyczne. Prowadzi to do zaburzenia relacji partnerskiej oraz zaniku więzi seksualnej w związku.
          Dla osoby, która w związku z preferencją autoerotyczną partnera, doznaje uczucia odrzucenia na płaszczyźnie seksualnej jest to trudne doświadczenie. Często, gdy odkryje preferencje partnera do autoerotycznej aktywności, zastępującej seks partnerski, odczuwa wtedy obrzydzenie i niechęć do partnera, ale także zaburzone poczucie własnej wartości i atrakcyjności seksualnej oraz frustrację seksualną, wynikającą z braku zaspokojenia własnych potrzeb seksualnych w relacji partnerskiej.
          Długotrwałe zaburzenie relacji partnerskiej i odczuwana frustracja prowadzą do wystąpienia zaburzeń u osoby pozbawionej seksualnej relacji z partnerem w jej sferze seksualnej, czasem także do depresji lub zaburzeń na tle nerwicowym. Dlatego w takiej sytuacji bardzo ważne jest znalezienie profesjonalnej pomocy przede wszystkim dla siebie.
          Na pewno warto skontaktować się z seksuologiem albo psychologiem, aby móc swobodnie porozmawiać o swoich odczuciach, uczuciu niechęci do partnera oraz o wpływie sytuacji na własną seksualność, a także obawach dotyczących stabilności związku i konsekwencjach ewentualnego rozstania.
          Zanim dojdzie do rozmowy z partnerem warto wcześniej samodzielnie zdecydować o własnych priorytetach. Czy zależy nam na utrzymaniu związku i czy jesteśmy gotowi go utrzymać, nawet gdy partner pozostanie przy swoich preferencjach.
          Trzeba być także przygotowanym na to, że partner będzie wypierał się swoich preferencji lub próbował przerzucić winę za swoje zachowania i wybory na partnerkę - w takiej sytuacji najlepiej nie kontynuować rozmowy, lub podjąć ją na nowo dopiero w obecności specjalisty lub mediatora.
          Jeśli partner wyrazi chęć zmiany swoich zachowań seksualnych, tak aby były one satysfakcjonujące także dla partnerki powinien podjąć i ukończyć terapię u seksuologa w celu zmiany swoich uwarunkowań seksualnych.
          Ważne jest, żeby nie obwiniać partnera za jego preferencje podczas rozmowy, ale wskazać, że taka sytuacja jest frustrująca oraz destrukcyjna dla związku. Zamiast narzucać warunki, warto zaproponować, aby to partner znalazł wyjście z sytuacji, które uwzględni osobę partnerki oraz jej potrzeby seksualne w związku."

          Dziękuję. Nie wiem dlaczego większość polskich seksuologów to szowiniści, którzy udzielając pomocy kobiecie koncentrują się na tym jak pomóc misiowi i ocalić związek. Do dupy z takim poradnictwem.


          • marek.zak1 Rozbić laptopa 15.02.14, 13:56
            Gdym był kobieta i zobaczyłbym, ze mój facet nie moze, a w miedzyczasie sie masturbuje przy kompie, rozbiłbym tego kompa o scianę. I to powiedziałbym tejze kobiecie, gdyby spytała mnie o rade.
            No tak, ale kiedys poradziłem zdradzanemu facetowi, zeby obciął fiuta kochankowi, tak wiec moje rady sa powtarzalne.
            • bgz0702 Re: Rozbić laptopa 15.02.14, 14:16
              marek.zak1 napisał:

              > Gdym był kobieta i zobaczyłbym, ze mój facet nie moze, a w miedzyczasie sie mas
              > turbuje przy kompie, rozbiłbym tego kompa o scianę. I to powiedziałbym tejze ko
              > biecie, gdyby spytała mnie o rade.
              > No tak, ale kiedys poradziłem zdradzanemu facetowi, zeby obciął fiuta kochankow
              > i, tak wiec moje rady sa powtarzalne.

              ale czy tu chodzi o laptopa i konkretnego fiuta? przeciez jak nie ten to inny. Hym.. kiepska ta porada trochę. To jak leczenie objawów zamiast przyczyn. No chyba że ten wstrząs ma być pierwszą uderzeniowa dawką lekarstwa ;)
              • marek.zak1 Re: Rozbić laptopa 15.02.14, 14:19
                Pierwsza dawka i wstrząs. Nie cackać sie z palantami dziewczyny.
                • bgz0702 Re: Rozbić laptopa 15.02.14, 14:28
                  marek.zak1 napisał:

                  > Pierwsza dawka i wstrząs. Nie cackać sie z palantami dziewczyny.

                  weź tu bądź mądra kobieto;)) jak się cacka to frajerka albo mamusia dla kolejnego dziecka a jak się nie cacka to feministyczny babochłop, tak czy tak sama sobie winna;))
                  • marek.zak1 Re: Rozbić laptopa 15.02.14, 14:35
                    A kto Ci powiedział, że w życiu będzie łatwo?
                    • bgz0702 Re: Rozbić laptopa 15.02.14, 14:40
                      marek.zak1 napisał:

                      > A kto Ci powiedział, że w życiu będzie łatwo?

                      a dlaczego myślisz że ktoś mi tak powiedział? ;)) sam widzisz jak łatwo stawiać nieprawdziwe tezy
          • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:13
            Jak kobieta nie chce uprawiać seksu, to wina faceta, bo jest wujowym kochankiem, co TB udowadniała tu tysiąc pięćset razy.

            Z kolei jak mężczyzna nie chce uprawiać seksu, to jest wina wszystkiego i wszystkich, tylko nie kobiety, to jego bzidkie i niedoble plefelencje, które trzeba koniecznie naprostować u seksuologa, oferta seksualna jego kobiety z tym nic wspólnego nie ma...

            Ciekawe :)
            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:30
              sea.sea napisała:


              > Z kolei jak mężczyzna nie chce uprawiać seksu, to jest wina wszystkiego i wszys
              > tkich, tylko nie kobiety, to jego bzidkie i niedoble plefelencje, które trzeba
              > koniecznie naprostować u seksuologa, oferta seksualna jego kobiety z tym nic ws
              > pólnego nie ma...

              To tak, jakbyś broniła alkoholika,że mąż przez żonę pije...
              Jasne,że to są niekorzystne preferencje, uważasz,że nie???

              • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:38
                Piję do wypowiedzi TB, z których uporczywie wynika, że jak żona "nie daje" mężowi, to wina męża bo jest nieatrakcyjny, nie rozbudził, nie wie, gdzie jest łechtaczka, olewa domowe obowiązki lub 1500 innych wymówek, natomiast jak mąż "nie daje" żonie z powodów dowolnych, to na pewno absolutnie nie dlatego, że jest ona słaba w łóżku, zapuściła się, lub się nie stara, taka opcja TB nigdy jakoś nie przychodzi do głowy. Widzę nierówność :)
                • bgz0702 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:02
                  sea.sea napisała:

                  > Piję do wypowiedzi TB, z których uporczywie wynika, że jak żona "nie daje" mężo
                  > wi, to wina męża bo jest nieatrakcyjny, nie rozbudził, nie wie, gdzie jest łech
                  > taczka, olewa domowe obowiązki lub 1500 innych wymówek, natomiast jak mąż "nie
                  > daje" żonie z powodów dowolnych, to na pewno absolutnie nie dlatego, że jest on
                  > a słaba w łóżku, zapuściła się, lub się nie stara, taka opcja TB nigdy jakoś ni
                  > e przychodzi do głowy. Widzę nierówność :)

                  śmiem się podłączyć do twojej wypowiedzi. Widzę także ten schemat u koleżanki TB, tak jest najczęściej, coś jak u Urqu
              • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:50
                Albowiem koniobijstwo zawsze wynika z posiadania mentalności koniobija, ta mentalność jest pierwotna względem wszystkiego innego.

                Więc na przykład nie ma tak, że on bije konia, bo ona przez rok nie mogła/nie była w nastroju i seksu nie było, a potrzeby były.

                Nie ma tak, że ona lubi tylko pod kołderką i po ciemku i na wszystko inne jest zamknięta, więc on znudzony jednostajnym menu idzie sobie zwalić konia.

                Nie ma tak, że ona ma wymagania którym on sprostać nie może (polecam wąteczek, w którym pani po kilkunastu latach małżeństwa oczekiwała że panu nadal będzie stawał bez jakiejkolwiek gry wstępnej, po prostu na sam jej widok), więc się od niej odwraca i idzie zwalić konia.

                Nie ma tak, że ona mu w kłótni powiedziała coś kastrującego i mu się odechciało z nią, ale potrzeby zostały, więc idzie zwalić konia.

                Nie ma tak, że ona mu programowo "daje" z wielką łaską i tylko jak on zasłuży, więc on znudzony kupowaniem sobie przychylności królewny, idzie sobie zwalić przed wizją chętnej i uśmiechniętej porno lali.

                Nie ma tak, że ona zdecydowała o jakimś sposobie antykoncepcji i innego nie uznaje, a jemu ten sposób nie odpowiada, boi się kolejnej ciąży i woli sobie spuścić z krzyża, niż spowodować kolejne dzieciątko.

                Nieee, takie zjawiska nie zachodzą. Jest mentalność koniobijcy i szlus, kropka, howgh.
                • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:04
                  sea.sea napisała:

                  (...)"Nieee, takie zjawiska nie zachodzą. Jest mentalność koniobijcy i szlus, kropka, howgh."

                  Sea, coś Ty się tak nakręciła jak mały samochodzik?
                  To w imię idei równości, wolności i braterstwa czy jak?
                  • bigbadpig Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:28
                    Przecież to co nazywasz "nakręceniem się" to jakieś racjonalne wątpliwości czy słowa sprzeciwu, z którymi można by podyskutować. To jest żałosny sposób pseudorozmowy, żeby pomijąc treść słów rozmówcy, egzaminować go z motywacji. Może po prostu jest męzczyzną konsekwentnie podszywającym się pod kobietę i dlatego nie warto rozmawiać z jej argumentami? Udowodnij, że nie jesteś sea.sea!
                    • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:33
                      :D
                      Ja już chyba pisałam na forum, że jestem kobietą uprzedzoną do tzw stereotypowo "kobiecych" kobiet (sama jestem raczej typem prostej w obsłudze kobiety-kumpla) a ale przynajmniej sobie zdaję sprawę z tego, że jestem uprzedzona - oraz z przyczyn tego stanu :)
                      • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:45
                        sea.sea napisała:

                        > Ja już chyba pisałam na forum, że jestem kobietą uprzedzoną do tzw stereotypowo
                        > "kobiecych" kobiet (...)"

                        Jakie to są stereotypowe "kobiece kobiety"??? jak się przeprowadza taką klasyfikację?
                        To strasznie zabawne, bo wg. Urqu jestem męską kobietą, a wg. otoczenia raczej kobiecą( choć w sumie w męskim zawodzie i pracuję z mężczyznami głównie)
                        • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:07
                          Stereotypowa kobieta = niezdecydowana, kierująca się głównie emocjami, zmieniająca często zdanie, waląca focha nie wiadomo o co, powierzchowna, skoncentrowana na wyglądzie, spóźnialska... Generalnie taka standardowa bohaterka dowcipów rysunkowych, gdzie facet = piwo, cycki i piłka, a kobieta = szminka, pms i powalający brak logiki. W realu się takie też zdarzają i ja z nimi nie daję rady.
                          • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:27
                            sea.sea napisała:

                            > Stereotypowa kobieta = niezdecydowana, kierująca się głównie emocjami, zmieniaj
                            > ąca często zdanie, waląca focha nie wiadomo o co, powierzchowna, skoncentrowana
                            > na wyglądzie, spóźnialska... Generalnie taka standardowa bohaterka dowcipów ry
                            > sunkowych, gdzie facet = piwo, cycki i piłka, a kobieta = szminka, pms i powala
                            > jący brak logiki. W realu się takie też zdarzają i ja z nimi nie daję rady.

                            Być może się zdarzają, ale chyba cięzko o takie wzorcowe modele, te cechy mogą występować, ale chyba nie wszystkie naraz...
                            A nie jesteśmy takie, jak w piosence Martyny Jakubowicz?
                            "Gdzieś między..."
                            www.tekstowo.pl/piosenka,martyna_jakubowicz,gdzies_miedzy.html
                            Ps.Brak logiki i emocjonalność niektórych mężczyzn tez bywa zaskakująca;-)
                          • jesod Stereotypowa kobieta 15.02.14, 17:40
                            sea.sea napisała:
                            > Stereotypowa kobieta = niezdecydowana, kierująca się głównie emocjami, zmieniaj
                            > ąca często zdanie, waląca focha nie wiadomo o co, powierzchowna, skoncentrowana
                            > na wyglądzie, spóźnialska... Generalnie taka standardowa bohaterka dowcipów ry
                            > sunkowych, gdzie facet = piwo, cycki i piłka, a kobieta = szminka, pms i powala
                            > jący brak logiki.

                            To definicja tylko i wyłącznie Twojego autorstwa?
                            Rozumiem też, że na Twój prywatny użytek...
                            Pasuje do Twojego świata i... w zasadzie dlatego jest OK. Tak trzymać. :)

                            sea.sea napisała:
                            W realu się takie też zdarzają i ja z nimi nie daję rady.

                            I bardzo dobrze. Nawet powiem, że świetnie, bo... by być z kobietą należy umieć z nią postępować, a przede wszystkim mieć do niej przyjazne nastawienie i traktować tak dobrze, jak samego siebie.
                            Po Twojej definicji stereotypowej kobiety wcale tego jednak nie widać...
                          • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:41
                            sea.sea napisała:

                            > Stereotypowa kobieta = niezdecydowana, kierująca się głównie emocjami, zmieniaj
                            > ąca często zdanie, waląca focha nie wiadomo o co, powierzchowna, skoncentrowana
                            > na wyglądzie, spóźnialska... Generalnie taka standardowa bohaterka dowcipów ry
                            > sunkowych, gdzie facet = piwo, cycki i piłka, a kobieta = szminka, pms i powala
                            > jący brak logiki. W realu się takie też zdarzają i ja z nimi nie daję rady.

                            Ja nie toleruje takich cech u mezczyzn, niektorzy geje sie np strasznie podkladaja ale tez rzadko, kobiety mi nie przeszkadzaja. Wbrew pozorom mezczyzni kochaja takie kobiety i ja ich rozumiem.
                            • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:50
                              U męzczyzn mam wrażenie takie cechy biją po oczach rzadziej - może dlatego, że nawet jak jakiś jest rozdyźdany z natury, to często przynajmniej stara się stwarzać jakieś pozory, że jest inaczej, ponieważ zdecydowanie, panowanie nad emocjami, branie sytuacji za mordę i podejmowanie szybkich decyzji są jednak cechami bardziej oczekiwanymi i premiowanymi u mężczyzn, niż u kobiet. Rozlazły facet prędzej zostanie napiętnowany społecznie, niż nie panująca nad emocjami kobieta, dla kobiety się prędzej znajdzie jakaś wymówka na niezdecydowanie, niż dla mężczyzny.
                              • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:59
                                sea.sea napisała:

                                > U męzczyzn mam wrażenie takie cechy biją po oczach rzadziej - może dlatego, że
                                > nawet jak jakiś jest rozdyźdany z natury, to często przynajmniej stara się stwa
                                > rzać jakieś pozory, że jest inaczej, ponieważ zdecydowanie, panowanie nad emocj
                                > ami, branie sytuacji za mordę i podejmowanie szybkich decyzji są jednak cechami
                                > bardziej oczekiwanymi i premiowanymi u mężczyzn, niż u kobiet. Rozlazły facet
                                > prędzej zostanie napiętnowany społecznie, niż nie panująca nad emocjami kobieta
                                > , dla kobiety się prędzej znajdzie jakaś wymówka na niezdecydowanie, niż dla mę
                                > żczyzny.

                                Tez sie nad tym zastanawialam ostatnio. A dokladniej nad zdaniem "nie panująca nad emocjami kobieta, dla kobiety się prędzej znajdzie jakaś wymówka na niezdecydowanie". Pytanie brzmi: czy potrzebujemy wymowki zeby nie panowac nad swoimi emocjami?

                                Przypomina mi sie taki film z Nicole Kidman, gdzie ludzie zarazeni przez obcych stawali sie idealni tj wyzbywali sie emocji. Ci ostatni z niezarazonych rzucali sie z budynkow, zabijali sie, a ludzie nie reagowali.
                                • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 18:10
                                  > czy potrzebujemy wymowki zeby nie panowac nad swoimi emocjami?

                                  W tym rzecz, że kobiety zasadniczo nie potrzebują do tego wymówek i się im to łatwiej wybacza (choć niekiedy przypinając protekcjonalnie łatkę, że pewnie biedaczka ma okres i dlatego jest taka nerwowa).

                                  Z kolei wszyscy wiedzą, że "chłopaki nie płaczą", bo to żałosne i niemęskie, a jak coś rozwalą w nerwach, to obecnie jest modne przylepić im łatkę potencjalnego przemocowca.
                                  • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 18:26
                                    sea.sea napisała:

                                    > > czy potrzebujemy wymowki zeby nie panowac nad swoimi emocjami?
                                    >
                                    > W tym rzecz, że kobiety zasadniczo nie potrzebują do tego wymówek i się im to ł
                                    > atwiej wybacza (choć niekiedy przypinając protekcjonalnie łatkę, że pewnie bied
                                    > aczka ma okres i dlatego jest taka nerwowa).
                                    >
                                    > Z kolei wszyscy wiedzą, że "chłopaki nie płaczą", bo to żałosne i niemęskie, a
                                    > jak coś rozwalą w nerwach, to obecnie jest modne przylepić im łatkę potencjalne
                                    > go przemocowca.

                                    :-) Sea sea moja teza byla inna: nie potrzebujemy wymowki zeby nie panowac nad swoimi emocjami. Osoba, ktora nie panuje nad swoimi emocjami nie potrzebuje wybaczenia, bo nic zlego w moim rozumieniu nie zrobila. Gdzie niepanowanie polega na ich ekspresyjnym wyrazaniu. Przyklad: jezeli jakas kobieta sie przy mnie rozplacze (bez powodu, z blahego powodu), to nie potrzebuje mojego wybaczenia, nie potrzebuje sie tym faktem nastepnie krepowac czy bron boze przepraszac.
                                    • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 18:46
                                      A jeżeli Twój podwładny (gdybyś takiego miała) ekspresyjnie wywaliłby Ci biurko i rozdeptał komputer, bo się zirytował, że nie dostał podwyżki?

                                      A jeżeli ojciec Twojego dziecka rzuciłby w Ciebie jakimś ciężkim przedmiotem i zdefasonował Ci łuk brwiowy, bo się zdenerwował?

                                      A jeżeli odtrącony kochanek Cię śledzi, wydzwania kilkadziesiąt razy dziennie i opowiada niestworzone historie Twoim rodzicom, pracodawcy, przyjaciołom i w ogóle wszystkim, bo kocha i tęskni i mu smutno bez Ciebie i źle? Też ok, nie ma sprawy, przecież to tylko ekspresyjne wyrażenie emocji, nic złego, człowiek ma prawo nie panować nad emocjami? :)
                                      • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 19:04
                                        sea.sea napisała:

                                        > A jeżeli Twój podwładny (gdybyś takiego miała) ekspresyjnie wywaliłby Ci biurko
                                        > i rozdeptał komputer, bo się zirytował, że nie dostał podwyżki?
                                        >
                                        > A jeżeli ojciec Twojego dziecka rzuciłby w Ciebie jakimś ciężkim przedmiotem i
                                        > zdefasonował Ci łuk brwiowy, bo się zdenerwował?
                                        >
                                        > A jeżeli odtrącony kochanek Cię śledzi, wydzwania kilkadziesiąt razy dziennie i
                                        > opowiada niestworzone historie Twoim rodzicom, pracodawcy, przyjaciołom i w og
                                        > óle wszystkim, bo kocha i tęskni i mu smutno bez Ciebie i źle? Też ok, nie ma s
                                        > prawy, przecież to tylko ekspresyjne wyrażenie emocji, nic złego, człowiek ma p
                                        > rawo nie panować nad emocjami? :)

                                        No to bedzie odpowiadal za swoje czyny, a nie za emocje. Ale rozmawialysmy o 'stereotypowych kobietach'. Im sie chyba takie akcje nie zdarzaja? :) Mam pytanie: a Ty jak wyzbywasz sie negatywnych emocji?
                                        • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 02:32
                                          Mnie nie przeszkadza sam fakt, że ktoś odczuwa takie, śmakie czy owakie emocje, mnie przeszkadzają niektóre sposoby ich okazywania, stąd polemika z Twoim "ale mi nie przeszkadza, jak ktoś nie panuje nad emocjami". Jak nie panuje i płacze, to pół biedy, ale jak nie panuje i odwala jakieś histeryczne akcje z rzucaniem się na ludzi, niszczeniem rzeczy czy ciężkimi obelgami i wypominaniem wszelkich prawdziwych czy urojonych przewin, to już niefajnie.

                                          Stereotypowym kobietom zdarza się IMO głównie rzucanie talerzami albo foch bez podania przyczyn, co jest chyba nawet ostatecznie bardziej upierdliwe, niż rękoczyny. Ja tam lubię wiedzieć, co ktoś ma mi do zarzucenia, niż się próbować domyślić i rozbijać się o ścianę.

                                          Sama się wkurzam czy ciężko zasmucam rzadko... ale to przyszło z czasem. Wyspokojniałam po trzydziestce. Generalnie jestem dość oryginalna, bo kiedy jestem smutna, sfrustrowana, czegoś się boję, to najczęściej... zasypiam martwym bykiem. Jak się obudzę, już mi lepiej. Zdarzyło mi się ze trzy razy w chwilach szczytowego afektu rzucić kubeczkiem w podłogę. Kiedyś wyczyściłam sobie szczoteczką do zębów całe, a następnie odremontowałam połowę 70-metrowego mieszkania. Czasem, jak się chcę wypłakać, wypijam flaszkę czerwonego i puszczam sobie bardzo smutne piosenki. Czasami idę na bardzo długi spacer. Kiedyś, by ukarać faceta, poszłam demonstracyjnie spać na kanapę, ale on wiedział dlaczego. Foch bez podania przyczyn nie widniał nigdy, a wypominanie od króla Gwoździka wszystkich przewin nie widnieje od dawna w moim asortymencie.
                                          • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 11:39
                                            sea.sea napisała:

                                            > Stereotypowym kobietom zdarza się IMO głównie rzucanie talerzami albo foch bez
                                            > podania przyczyn, co jest chyba nawet ostatecznie bardziej upierdliwe, niż ręko
                                            > czyny. Ja tam lubię wiedzieć, co ktoś ma mi do zarzucenia, niż się próbować dom
                                            > yślić i rozbijać się o ścianę.
                                            >
                                            > Sama się wkurzam czy ciężko zasmucam rzadko... ale to przyszło z czasem. Wyspok
                                            > ojniałam po trzydziestce. Generalnie jestem dość oryginalna, bo kiedy jestem sm
                                            > utna, sfrustrowana, czegoś się boję, to najczęściej... zasypiam martwym bykiem.
                                            > Jak się obudzę, już mi lepiej. Zdarzyło mi się ze trzy razy w chwilach szczyto
                                            > wego afektu rzucić kubeczkiem w podłogę. Kiedyś wyczyściłam sobie szczoteczką d
                                            > o zębów całe, a następnie odremontowałam połowę 70-metrowego mieszkania. Czasem
                                            > , jak się chcę wypłakać, wypijam flaszkę czerwonego i puszczam sobie bardzo smu
                                            > tne piosenki. Czasami idę na bardzo długi spacer. Kiedyś, by ukarać faceta, pos
                                            > złam demonstracyjnie spać na kanapę, ale on wiedział dlaczego. Foch bez podania
                                            > przyczyn nie widniał nigdy, a wypominanie od króla Gwoździka wszystkich przew
                                            > in nie widnieje od dawna w moim asortymencie.

                                            Dzieki za podpowiedz jak radzic sobie z negatywnymi emocjami. Do tego zmierzalam. Powiem Ci, ze fochow o niewiadomooco tez juz nie daje rady znosic. Ale zdarzyl mi sie tylko jeden taki pacjent - mezczyzna (!). Potrafil robic takie akcje. Wrocilam do domu w piatek z nowym zakupem - butami, upragnionymi, cudem upolowanymi na wysprzedazy. Pyta mi sie co mam w pudelku, pokazalam, spojrzal i nie odezwal sie do mnie przez caly weekend. Za MOJE buty, ktore kupilam SOBIE, za WLASNA kase. Po czym oczywiscie nie mialam ich ani razu na nogach, bo bylby foch back. Przy nim zachowywalam sie jak stereotypowa kobieta, ktora opisalas czyli wytluklam co moglam w chacie. Uspokoilam sie po dziecku (z kims innym :). Ale nadal nie wiem, jak radzic sobie z negatywnymi emocjami, skoro lepiej ich nie wyrazac. Sprobuje Twoich sposobow remontowych ;)
                                            • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 13:28
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              Za MOJE buty, ktore kupilam SOBIE, za WL
                                              > ASNA kase. Po czym oczywiscie nie mialam ich ani razu na nogach, bo bylby foch
                                              > back.
                                              ----------------
                                              Czy byłaś od niego uzależniona finansowo w tym czasie? Albo jest coś co go w jakimś stopniu tłumaczy - na przykład byliście pod kreską, on nie wydawał na zbytki i poczuł się przez ciebie w jakimś stopniu zlekceważony... Po prostu chcę zrozumieć dlaczego wtedy nie wyśmiałaś/ochrzaniłaś za focha i dlaczego - to jest jeszcze bardziej ciekawe, bo to decyzja bardziej przemyślana była - dlaczego nie założyłaś później tych butów. To dla mnie niepojęte jest.
                                              • urquhart własna kasa? 16.02.14, 13:57
                                                wont napisał:

                                                > hello-kitty2 napisała:
                                                > Za MOJE buty, ktore kupilam SOBIE, za WL
                                                > > ASNA kase. Po czym oczywiscie nie mialam ich ani razu na nogach, bo bylby
                                                > foch
                                                > > back.
                                                > ----------------
                                                > Czy byłaś od niego uzależniona finansowo w tym czasie? Albo jest coś co go w ja
                                                > kimś stopniu tłumaczy - na przykład byliście pod kreską, on nie wydawał na zbyt
                                                > ki i poczuł się przez ciebie w jakimś stopniu zlekceważony... Po prostu chcę zr
                                                > ozumieć dlaczego wtedy nie wyśmiałaś/ochrzaniłaś za focha i dlaczego - to jest
                                                > jeszcze bardziej ciekawe, bo to decyzja bardziej przemyślana była - dlaczego ni
                                                > e założyłaś później tych butów. To dla mnie niepojęte jest.

                                                No faktycznie, tu coś nie gra, wiele razy spotkałem się z paradoksem że baby jak źrenicy oka bronią opini że kasa zarobiona przez faceta jest wspólna w związku, chcą współdecydować na co idzie, ale nagle okazuje się ze ta co same zarobią już jest ich własna do której facet nie ma prawa się mieszać na co idzie :)
                                                • hello-kitty2 Re: własna kasa? 16.02.14, 15:45
                                                  urquhart napisał:

                                                  > No faktycznie, tu coś nie gra, wiele razy spotkałem się z paradoksem że baby ja
                                                  > k źrenicy oka bronią opini że kasa zarobiona przez faceta jest wspólna w związk
                                                  > u, chcą współdecydować na co idzie, ale nagle okazuje się ze ta co same zarobią
                                                  > już jest ich własna do której facet nie ma prawa się mieszać na co idzie :)

                                                  Wiem, ze tam na gorze jest napisane BswMalzenstwie, wiem tez, ze sie tego nie da zmienic z przyczyn technicznych ale nie ma sie co opierac na idealach malzenskich gdy mowa o zakupie butow czy ruchaniu. Zwyczajnie mu sie nie spodobaly, nie lubil tez zielonego cienia do powiek ;) Dasz wiare? Niektorzy maja wizje swojej kobiety. Pamietam mowil mi, ze tak dokladnie wie, czego w kobiecie szuka, ze moglby dac ogloszenie w prasie :)
                                                  • wont Re: własna kasa? 16.02.14, 16:07
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    Zwyczajnie mu sie nie spodobaly,
                                                    ------------
                                                    Nie, no teraz to inaczej ta cała sytuacja się przedstawia :) Ja to zrozumiałem w ten sposób, że strzelił focha, że sobie kupiłaś buty, a on strzelił focha, że sobie kupiłaś takie buty. Żeby ocenić czy miał rację, czy jej nie miał musielibyśmy wiedzieć jakie buty sobie kupiłaś :)

                                                    Takie? glitteringavenue.tumblr.com/post/18615696224

                                              • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 15:05
                                                wont napisał:

                                                > hello-kitty2 napisała:
                                                > Za MOJE buty, ktore kupilam SOBIE, za WL
                                                > > ASNA kase. Po czym oczywiscie nie mialam ich ani razu na nogach, bo bylby
                                                > foch
                                                > > back.
                                                > ----------------
                                                > Czy byłaś od niego uzależniona finansowo w tym czasie? Albo jest coś co go w ja
                                                > kimś stopniu tłumaczy - na przykład byliście pod kreską, on nie wydawał na zbyt
                                                > ki i poczuł się przez ciebie w jakimś stopniu zlekceważony...

                                                hehe umiejetnosc zadawania wlasciwych pytan sie klania (polecam I, robot, btw emocje u robota ladna ilustracja do rozmowy z sea sea www.youtube.com/watch?v=05bGPiyM4jg)
                                                Teoria przy ktorej majsterkujesz zostala przeze mnie pre-obalona za pomoca wyrazow napisanych CapsLockiem.

                                                Po prostu chcę zr
                                                > ozumieć dlaczego wtedy nie wyśmiałaś/ochrzaniłaś za focha i dlaczego - to jest
                                                > jeszcze bardziej ciekawe, bo to decyzja bardziej przemyślana była - dlaczego ni
                                                > e założyłaś później tych butów. To dla mnie niepojęte jest.

                                                A odpowiedz jest blizsza Twojemu sercu, blizsza niz myslisz :-) Bo sie ruchal jak zwierze i sie opalcalo poswiecic szyby w drzwiach, talerze i kapcie zeby nie bylo cichych dni ;) Potem nam sie rozjechaly cele zyciowe i sie rozpadlo.
                                            • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 14:11
                                              Nie no, ogólnie przecież nie twierdzę, że w ogóle nie należy wyrażać, tylko że należy to robić z sensem, a niekoniecznie tak, jak pierwszy instynkt podpowiada. Z sensem = konstruktywnie i tak, by nie poczynić szkód nie do naprawienia. Walnięcie focha bez podania przyczyn = niekonstruktywnie, bo partner nie wie o co chodzi = nawet jeśli jest pełen dobrej woli, nie ma jak naprawić przewin. Wygarnięcie komuś w trakcie kłótni wszystkich żali w słowach, które ślina na język przyniesie = prawie pewne, że się powie coś, czego się nie da odkręcić i później się będzie tego żałować. Itp itd.

                                              Remonty, czyszczenie, robienie porządku w ciuchach czy papierach i tym podobne są bardzo dobre na frustrację ogólną, kiedy trzeba coś przemyśleć, na takie bardziej ogólne sytuacje - nie na "omg mąż mnie zdradził i nie wiem czy się rozwieść, czy go zabić" a raczej na "moje życie mnie wkurza, nudzi i męczy i nie wiem, co z nim zrobić".
                                              • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 15:24
                                                sea.sea napisała:

                                                > Nie no, ogólnie przecież nie twierdzę, że w ogóle nie należy wyrażać, tylko że
                                                > należy to robić z sensem, a niekoniecznie tak, jak pierwszy instynkt podpowiada
                                                > . Z sensem = konstruktywnie i tak, by nie poczynić szkód nie do naprawienia. Wa
                                                > lnięcie focha bez podania przyczyn = niekonstruktywnie, bo partner nie wie o co
                                                > chodzi = nawet jeśli jest pełen dobrej woli, nie ma jak naprawić przewin. Wyga
                                                > rnięcie komuś w trakcie kłótni wszystkich żali w słowach, które ślina na język
                                                > przyniesie = prawie pewne, że się powie coś, czego się nie da odkręcić i późnie
                                                > j się będzie tego żałować. Itp itd.

                                                Pelna zgoda. Ja mam latwiej, bo mnie z nautry ciagnie do negocjacji.

                                                > Remonty, czyszczenie, robienie porządku w ciuchach czy papierach i tym podobne
                                                > są bardzo dobre na frustrację ogólną, kiedy trzeba coś przemyśleć, na takie bar
                                                > dziej ogólne sytuacje - nie na "omg mąż mnie zdradził i nie wiem czy się rozwie
                                                > ść, czy go zabić" a raczej na "moje życie mnie wkurza, nudzi i męczy i nie wiem
                                                > , co z nim zrobić".

                                                O tak tak to dla mnie te remonty/sprzatania, bo ja sie z zyciu baruje tylko z wlasnym zyciem. To by tez poniekad odpowiadalo na pytanie dlaczego Zawle ma tak wszystko ladnie odnowione w mieszkaniu i to pod kolor ;)
                        • urquhart Kobiecy mózg raz jeszcze... 16.02.14, 12:24
                          mojemail3 napisała:
                          > To strasznie zabawne, bo wg. Urqu jestem męską kobietą, a wg. otoczenia raczej
                          > kobiecą( choć w sumie w męskim zawodzie i pracuję z mężczyznami głównie)

                          Czy męski czy kobiecy mózg rozróżnia się po używaniu półkól mózgowych do róznych czynności co przekłada się na pewne utalentowanie (myślenia syntetycznego jak u prawników - Bogini, czy inżynierii i matematyki) i kobiety o męskim mózgu są często bardziej uwodzicielskie czy zmysłowe jeżeli tylko mają wysokie poczucie wartości - i nie musie mieć to nic wspólnego z tzw babochopami (typowo o niskim poczuciu wartości).
                          Specjalnie dla ciebie MM naukowe podsumowanie
                          www.resmedica.pl/uklad-nerwowy/plec-mozgu
                          I jeszcze humorystyczne, trochę w kierunku o którym pisała Sea:
                          www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs
                          I tak przy okazji, rzadko to piszą ile procent jest "odwróconych" płeć-mózg , tu piszą że 17% kobiet i tyle samo mężczyzn
                          stylzycia.newsweek.pl/kobiety-sa-lepsze-od-mezczyzn-,37776,1,1.html
                    • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:53
                      bigbadpig napisał:

                      (...)"To jest żałosny sposób pseudorozmowy, żeby pomijąc treść słów rozmówcy, egzaminować go z motywacji (...)"

                      No cóż, prosiaczku, nie dogodzę ci swą "pseudorozmową" nie dorastam do Twej retoryki,jestem jeno prostym inżynierem.
                      Na szczęście sea.sea się nie obraziła, mam nadzieję???
                      • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:11
                        Nie, ja się rzadko obrażam i wyłącznie jak ktoś sobie bardzo solidnie na to zapracuje.
                        • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:27
                          sea.sea napisała:

                          > Nie, ja się rzadko obrażam i wyłącznie jak ktoś sobie bardzo solidnie na to zap
                          > racuje.

                          No to dobrze, bo rzadko jest mym zamiarem czepianie się kogoś,no chyba że zgryżliwy sarkazm czasem...
                          • jesod Jak ktoś sobie bardzo solidnie na to zapracuje 15.02.14, 17:45
                            mojemail3 napisała:
                            > sea.sea napisała:
                            > Nie, ja się rzadko obrażam i wyłącznie jak ktoś sobie bardzo solidnie na to zapracuje.

                            Na mnie możesz się obrażać, chociaż wcale nie zamierzam się wysilać, by na to zapracować.
                            Będę skuteczna, bez nakładu pracy... :)
                          • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:52
                            mojemail3 napisała:

                            > No to dobrze, bo rzadko jest mym zamiarem czepianie się kogoś,no chyba że zgryż
                            > liwy sarkazm czasem...

                            Ja Ci wierze.
                            Mojemail, a co by sie musialo stac, zebys sie otworzyla i wylala wszystko, co Cie boli? Ja mysle, ze Ty sie nie potrafisz otworzyc i powiedziec cos o sobie/pokazac siebie w calej okazalosci. To moze byc w formie ataku. Mysle, ze za bardzo sie hamujesz, a w Tobie az kipi.
                            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 18:24
                              hello-kitty2 napisała:


                              > Mojemail, a co by sie musialo stac, zebys sie otworzyla i wylala wszystko, co C
                              > ie boli? Ja mysle, ze Ty sie nie potrafisz otworzyc i powiedziec cos o sobie/po
                              > kazac siebie w calej okazalosci.

                              Ale po co ja mam się tu prezentować ekshibicjonistycznie na forum? Przecież z tego co piszę, też coś wyziera;-) Wylać wszystko, czyli co, jakieś żale do życia?
                              Ja ich specjalnie nie posiadam, to po co histeryzować?
                              Już pisałam,muszę się lepiej zorganizowac, miałam taki plan, a tu mi roboty wszelakiej przybywa i nie wyrabiam.

                              (...)" To moze byc w formie ataku. Mysle, ze za bardz
                              > o sie hamujesz, a w Tobie az kipi. (...)"

                              Eeee,nic nie kipi, ja jestem dość wyważoną osobą, jak mniemam,ale uchodzę też za gadatliwą i wesołą babę ;-)
                              • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 18:52
                                mojemail3 napisała:

                                > Ale po co ja mam się tu prezentować ekshibicjonistycznie na forum? Przecież z t
                                > ego co piszę, też coś wyziera;-) Wylać wszystko, czyli co, jakieś żale do życia
                                > ?
                                > Ja ich specjalnie nie posiadam, to po co histeryzować?
                                > Już pisałam,muszę się lepiej zorganizowac, miałam taki plan, a tu mi roboty ws
                                > zelakiej przybywa i nie wyrabiam.

                                Prezentowac sie ekshibicjonistycznie to oczywiscie przesada. Chodzilo mi, ze jestes zamknieta. I nie tylko, ze powsciagasz sie od opowiesci o sobie, w tym akurat rozumiem ludzi ale zamknieta tez na innych. Ale dobrze. Nie bede drazyc.
                • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:11
                  sea.sea napisała:

                  > Nieee, takie zjawiska nie zachodzą. Jest mentalność koniobijcy i szlus, kropka,
                  > howgh.

                  Urqu tez wielokrotnie podkreslal, ze mezczynie nie chodzi wylacznie o sam akt ale zeby kobieta go uwodzila i kusila. To ze on ja moze w kazdej chwili miec to za malo.
                  • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:16
                    hello-kitty2 napisała:

                    > sea.sea napisała:
                    > > Nieee, takie zjawiska nie zachodzą. Jest mentalność koniobijcy i szlus, k
                    > ropka,
                    > > howgh.
                    > Urqu tez wielokrotnie podkreslal, ze mezczynie nie chodzi wylacznie o sam akt a
                    > le zeby kobieta go uwodzila i kusila. To ze on ja moze w kazdej chwili miec to
                    > za malo.

                    No, a taką panią na ekranie to można pouwodzić, aż miło...
                    • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:35
                      mojemail3 napisała:

                      > No, a taką panią na ekranie to można pouwodzić, aż miło...

                      Chodzi o to, ze stala partnerka nie ma juz elementu nowosci i dobrze jest jak potrafi jego brak uzupelnic z nawiazka innymi sposobami. Chociaz Urqu twierdzi, ze jedne 'to' maja, a inne nie, co nie znaczy, ze nie moga sie nauczyc, jesli tylko chca. Zawsze trzeba zwiekszac swoja szanse.
                      • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:41
                        Pani na ekranie się nie uwodzi, ale pani na ekranie jest uśmiechnięta, chętna, wykazuje entuzjazm dla czynności - a w dodatku nie kwęka że jej coś przeszkadza oraz eksponuje z dumą swoje ciało pod każdym możliwym kątem, zamiast np. unikać pozycji na jeźdźca, bo jej się ubrdało, że jej biust ukazany w ten sposób nie sterczy jak u Siwiec = wygląda źle. Itp itd :)
                        • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:49
                          sea.sea napisała:

                          (...)"a w dodatku nie kwęka że jej coś przeszkadza oraz eksponuje z dumą swoje ciało pod każdym możliwym kątem, zamiast np. unikać pozycji na jeźdźca (...)"

                          A to trzeba porno oglądac,żeby wykazywać entuzjazm i spontaniczność?
                          Pod każdym możliwym kątem to jest dyskusyjne, te przedziwne pozy, które amatorzy próbują kopiować z profesjonalnych filmów są pod kamerę,żeby ujęcie dobrze wyszło,a nie pod ewentualnych użytkowników...
                          • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:52
                            Nie trzeba, ale mowa była o tym, dlaczego porno lala, mimo że się jej nie uwodzi, ma swoje zalety i to wbrew pozorom nie tylko takie, że stanowi różnorodność i mieści w tyłku dildo rozmiaru gaśnicy ;)
                  • jesod Wielokrotnie podkreślał 15.02.14, 16:52
                    hello-kitty2 napisała:

                    > sea.sea napisała:
                    >
                    > > Nieee, takie zjawiska nie zachodzą. Jest mentalność koniobijcy i szlus, k
                    > ropka,
                    > > howgh.
                    >
                    > Urqu tez wielokrotnie podkreslal, ze mezczynie nie chodzi wylacznie o sam akt a
                    > le zeby kobieta go uwodzila i kusila. To ze on ja moze w kazdej chwili miec to
                    > za malo.

                    Dobre... Dobre... Uwodziła i kusiła. Hehehehe.... Zdobywała, obłaskawiała, nadskakiwała, zabiegała i... ciągle ego mu łaskotała. By się przejrzał w sobie jak lustrze i zachwycił w nim sobą nieskończenie. Rozbłysnął jak gwiazdka na swoim niebie, bo... niebo jest przecież też tylko jego i... dla niego. Lecz, by mógł na nim się umieścić z satysfakcją potrzebuje ciebie (czytaj. jakiejś kobiety).
                    :)
            • twojabogini Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:40
              Jak kobieta nie chce uprawiać seksu, bo facet jest do dupy w łóżku to wina mężczyzny - to chyba oczywiste. Trudno winić kobietę, że nie chce kiepskiego seksu.
              Jeśli kobieta ma uwarunkowania autoerotyczne - i z tego powodu nie chciałaby uprawiać seksu - byłaby to wina kobiety. Tyle tylko, że większość kobiet o uwarunkowaniach autoerotycznych (podobnie jak o orientacji homoseksualnej) jest aktywana w heteroseksualnych zwiazkach w których pozostaje.
              • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 14:44
                Ale nie ma takiej opcji, że kobieta jest słaba w łóżku i się nie stara, więc on woli autoerotykę, prawda? A jeśli ona jest słaba, to wyłącznie jego wina, bo jej nie rozbudził, albo ma jakieś z sufitu wymagania, nie do spełnienia dla kogoś, kto nie jest aktorką porno :)
              • bgz0702 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:06
                twojabogini napisała:

                > Jeśli kobieta ma uwarunkowania autoerotyczne - i z tego powodu nie chciałaby up
                > rawiać seksu - byłaby to wina kobiety. Tyle tylko, że większość kobiet o uwarun
                > kowaniach autoerotycznych (podobnie jak o orientacji homoseksualnej) jest aktyw
                > ana w heteroseksualnych zwiazkach w których pozostaje.

                moze dlatego że nam sie częściej wydaje że coś musimy albo wypada bo taka nasza rola, tak czy tak wychodzi na to ze co to za seks dla tego faceta kiedy ktoś tak beznamiętnie wchodzi w swoje role?
        • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 03:10
          mojemail3 napisała:

          >>twojabogini napisała:
          >> Natomiast szkodliwa jest masturbacja pod porno - automatycznie
          >> spada atrakcyjność wizualna partnerki (potencjalnych partnerek), a
          >> do tego dochodzi uwarunkowanie na silne bodźce i wrażenia dotykowe.
          >> Do tego osoba masturbująca się pod porno stopniowo oducza się formy
          >> dawania w seksie - więc staje się dość kiepskim kochankiem/kochanką -
          >> bo wymaga obsługi, mając trudność z odwdzięczeniem się, uzyskaniem
          >> podniecenia i jego utrzymaniem przez dłuższy czas
          >> (jest uwarunkowana na szybki finał).

          >Doskonalego resumé dokonalas, jakbys czytala ten artyku z WO...
          >Wlasnie o masturbacje pod porno chodzilo, wspomnialam o tym zjawisku >spadku atrakcyjnosci stalej partnerki. To jedynie protein.spill swego czasu
          >bzdety wypisywal,ze szuka "aktorek" o cialach podobnych do ciala zony...o niebiosa;-)

          Powyższe to jest jakiś absurd. Kto wykonał te badania? Czy podany był podział grupy badanej ze względu na wykształcenie? Ja wiem są wśród nas troglodyci. Pytanie jaki odsetek?

          `automatycznie spada atrakcyjność wizualna partnerki (potencjalnych partnerek)'
          Jak spada? Przecież nie spada. U mnie nie i trzech moich kolegów, których zapytałem. Masturbacja czy to pod porno czy bez porno to złożony proces i nie rozumiem czemu protein.spill miałby wypisywać bzdety, porno to tylko wstęp, reszta i tak się odbywa w naszych głowach.

          Ten temat był już tu wałkowany i o ile pamiętam nie było jasne co jest skutkiem a co przyczyną. Należy szukać przyczyn ucieczki w porno ludzi mających umiarkowanie gorącą kobietę w łóżku. Bo jak mają zimną czy super gorącą to wiadomo dlaczego się zaszywają.

          A nawet jak wizualna atrakcyjność partnerki komuś spada to co?
          Widzieć drżące uda a dotykać drżące uda to są rzeczy nieporównywalne.

          `uwarunkowanie na silne bodźce i wrażenia dotykowe' jest w sprzeczności z
          `jest uwarunkowana na szybki finał'

          Masturbacja może prowadzić albo do jednego albo do drugiego.



          >> Reakcja kobiet związanych z partnerami, którzy zaczynają preferować porno, >> jest dość typowa - poczucie zaniżonej wartości (przez długi czas doświadczają
          >> odrzucenia na płaszczyźnie seksualnej i bliskości - więc nie ma co się dziwić)
          >> a dotego obrzydzenie (porównajmy to z alkoholem, widok pijącego partnera >> nie budzi obrzydzenia i skrajnych emocji, co innego gdy partner jest od
          >> alkoholu uzależniony). Reakcja obrzydzenia w takim przypadku nie jest
          >> przejawem zahamowań seksualnych, ....

          Musimy się zdecydować czy mówimy o masturbacji od porno czy
          o uzależnieniu od masturbacji od porno. Już samo odróżnienie jednego od drugiego nastręcza trudności.

          W drugim przypadku mówimy o chorobie, jak automatycznie uciekacie od ludzi chorych to ja Was trzymał nie będę. A w pierwszym? E tam dobre porno nie jest złe.
          • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 13:57
            lybbla napisał:

            "(...)automatycznie spada atrakcyjność wizualna partnerki (potencjalnych partnerek)'
            Jak spada? Przecież nie spada. U mnie nie i trzech moich kolegów, których zapytałem. Masturbacja czy to pod porno czy bez porno to złożony proces i nie rozumiem czemu protein.spill miałby wypisywać bzdety, porno to tylko wstęp, reszta i tak się odbywa w naszych głowach (...)"

            Ależ możemy pozostać przy swoich opiniach, ja nie mam zamiaru kopii kruszyć.
            Wiadomo, nie wiem, jak to jest być mężczyzną, nie siedzę w Waszych głowach,nie zrozumiem w pełni.
            Co do badań,to zacytuję z artykyłu z WO extra:
            "Niektóre amerykańskie statystyki mówią o 3 min młodych mężczyzn,którzy nie angażują się w żadne realne związki z powodu internetowej pornografii.W Japonii już niemal połowa populacji do 35 roku życia nie prowadzi żadnej aktywności seksualnej, bo wszystko zastępuje im pornografia i erotyczne gadżety"

            No, to tyle o badaniach statystycznych, może coś jeszcze znajdę...
            • urquhart Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 14:05
              > Co do badań,to zacytuję z artykyłu z WO extra:
              > "Niektóre amerykańskie statystyki mówią o 3 min młodych mężczyzn,którzy nie an
              > gażują się w żadne realne związki z powodu internetowej pornografii.W Japonii j
              > uż niemal połowa populacji do 35 roku życia nie prowadzi żadnej aktywności seks
              > ualnej, bo wszystko zastępuje im pornografia i erotyczne gadżety"

              Porno zdecydowanie szkodzi i wszyscy się zgadzają z Lwem nawet nastolatkom i osobom bez doświadczeń, jeżeli tworzą podświadome wzorce i wpływają na prawa pierwszych połączeń.
              • marek.zak1 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 14:24
                "Niektóre amerykańskie statystyki mówią o 3 min młodych mężczyzn,którzy nie angażują się w żadne realne związki z powodu internetowej pornografii.W Japonii już niemal połowa populacji do 35 roku życia nie prowadzi żadnej aktywności seksualnej, bo wszystko zastępuje im pornografia i erotyczne gadżety"

                Byl taki watek założony przez KAG o lalkach nowej generacji. Wszystko idzie w tym kierunku. Lalka zawsze chętna, nie zdradzi, nie grymasi nie najdzie w niezaplanowaną ciążę,i, jak juz jest, nic nie kosztuje. Sabat, bedzie dobrze :)
                • wont Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 14:32
                  Poza tym seks jest czynnością zbyt intymną, żeby uprawiać go z inną osobą! :)
                • urquhart Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 14:40
                  > Byl taki watek założony przez KAG o lalkach nowej generacji. Wszystko idzie w t
                  > ym kierunku. Lalka zawsze chętna, nie zdradzi, nie grymasi nie najdzie w niezap
                  > lanowaną ciążę,i, jak juz jest, nic nie kosztuje. Sabat, bedzie dobrze :)

                  Jesteś ignorantem to była TBIS
                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,144968722,,_Alternatywa_warta_swojej_ceny_.html?s=0&wv.x=1
            • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 15:11
              mojemail3 napisała:
              > Ależ możemy pozostać przy swoich opiniach, ja nie mam zamiaru kopii kruszyć.
              > Wiadomo, nie wiem, jak to jest być mężczyzną,
              > nie siedzę w Waszych głowach,nie zrozumiem w pełni.

              Ani ja kopii kruszyć nie zamierzam. Jedni pić wódkę mogą inni nie. To samo dotyczy porno. Jeśli masz osoby uzależnione od porno w swoim otoczeniu
              to współczuję, nie przenoś jednak swoich doświadczeń na całą populację.

              Młodym porno szkodzi.

              Uczmy swoje dzieci krytycyzmu wobec porno
              i wobec osób, które nie mają pojęcia o czym piszą. Nie bez powodu TB gra rolę żeńskiego odpowiednika ML.

              I się powtórzę.

              > lybbla napisał:

              `uwarunkowanie na silne bodźce i wrażenia dotykowe' jest w sprzeczności z
              `jest uwarunkowana na szybki finał'

              Masturbacja może prowadzić albo do jednego albo do drugiego.
              • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 15:17
                lybbla napisał:
                (...)"Jeśli masz osoby uzależnione od porno w swoim otoczeniu
                to współczuję, nie przenoś jednak swoich doświadczeń na całą populację.
                Młodym porno szkodzi (..)"

                Nie mam w otoczeniu takiej osoby na szczęście;-)
                Mam dziecko płci męskiej, dlatego mnie ten temat zainteresował.
              • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 16:55
                lybbla napisał:

                > Uczmy swoje dzieci krytycyzmu wobec porno

                :-) Jakies zalecenia dla relacji: matka - szczesciolatek? A moze zwalic to na ojca dziecka? Ja chyba poczekam az dziecko przyniesienie do domu slowo 'seks' ;)
                • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 17:18
                  hello-kitty2 napisała:

                  > lybbla napisał:
                  >
                  > > Uczmy swoje dzieci krytycyzmu wobec porno
                  >
                  > :-) Jakies zalecenia dla relacji: matka - szczesciolatek? A moze zwalic to na o
                  > jca dziecka? Ja chyba poczekam az dziecko przyniesienie do domu slowo 'seks' ;)

                  No tak ale Ty wyczekałaś do 30 jak rasowy facet. Poczekaj do postrzyżyn i kontroluj ojca czy nie zaniedbuje swoich obowiązków:) Nie przegap momentu gdy wróci z niesmakiem do domu bo koleżanki czytają Bravo Girl.
                  • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 18:34
                    lybbla napisał:

                    > No tak ale Ty wyczekałaś do 30 jak rasowy facet. Poczekaj do postrzyżyn i kontr
                    > oluj ojca czy nie zaniedbuje swoich obowiązków:) Nie przegap momentu gdy wróci
                    > z niesmakiem do domu bo koleżanki czytają Bravo Girl.

                    Ty piszesz lekko ale dla mnie nie do konca zrozumiale. Z przyniesieniem do domu slowa 'seks' czekalam do 30stki? To masz na mysli? Nie wiem tez co to sa ''postrzyżyny''?
                    • lybbla Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 18:45
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Ty piszesz lekko ale dla mnie nie do konca zrozumiale.
                      > Z przyniesieniem do domu slowa 'seks' czekalam do 30stki? To masz na mysli?
                      > Nie wiem tez co to sa ''postrzyżyny''?

                      Do decyzji: czas na potomka.
                      Ja jako kobieta nie czekałem aż mi się studia skończą.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Postrzyżyny
                      • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 16.02.14, 19:52
                        lybbla napisał:

                        > Do decyzji: czas na potomka.
                        > Ja jako kobieta nie czekałem aż mi się studia skończą.
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Postrzyżyny

                        Doczytalam o postrzyzynach ale to nie tak, u mnie jest to poprzestawiane. Moj syn jako male dziecko, jak sie budzil w nocy to wolal 'papa'. Jego ojciec byl i jest jego matka. Troche jakby dwoch facetow wychowywalo dziecko. Ojciec byl i jest wazniejszy. Tak chcialam, zaplanowalam i tak mam. Inaczej nie dalabym rady ;) Dziecko to za duze 'obciazenie'.
          • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 17.02.14, 02:14
            lybbla napisał:

            (...)"E tam dobre porno nie jest złe (...)"

            Jasne, ja tam lubię "Porno" Koterskiego, a pasjami( własnie obejrzałam 17 raz;-) "Pornografię" Kolskiego...
      • bigbadpig Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:23
        To Howgh na końcu nie uratowało Twoich dywagacji, piszesz "automatycznie spada", "stopniowo oducza się". Ja się masturbuję pewnie z 0,8 raza/na dzień - pod porno, idę do łazienki i odpalam yp na czymkolwiek z ekranem. Poza tym wiszę na mojej żonie z nieustającą gotowością, i jeśli miała ochotę podczas nieobecności syna przez 4 dni z rzędu, to korzystałem 4 dni z rzędu; a jeśli ma ochotę 2, 3 razy w tygodniu to czekam na te 2, 3; przy abstynencji przez tydzień (okres, choroba, problemy w pracy, jakiś taki okres) aż mnie skręca; a kiedy się już do niej dobiorę to jest dla mnie "świątynią miłości" i po równo oddaję się seksowi dla siebie, zachwytowi nad jej nagą kobiecością i misji pt. "możliwie udany dla niej seks". Sorry, za takie wyzewnętrznienia ale gdzie tu jest miejsce na te Twoje nieznoszące sprzeciwu "oducza się", "spada" itp.

        A uzależnienia nie definiuje się poprzez częstotliwość, kto jak kto - Ty to powinnaś wiedzieć; jeśli ktoś się masturbuje, a konsekwencje nie wynikają wprost z jego działania tylko z niezgody drugiej strony, to nie jest wystarczający powód aby nazywać coś uzależnieniem. Nie znamy tej sytuacji dobrze, nie mamy jak dopytać, wiemy, że żon masturbacja wręcz brzydzi a mąż woli to od seksu. Dywagujemy, że jest taka możliwość iż żona jest zahamowana, a Ty sobie projektujesz, że na pewno ją brzydzi nałogowy charakter tej czynności. Z analizy jej słów wynika, że to raczej ma charakter całkowitego odrzucenia "brudnej czynności".
        • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:33
          bigbadpig napisał:

          (...)"A uzależnienia nie definiuje się poprzez częstotliwość, kto jak kto - Ty to powinnaś wiedzieć; jeśli ktoś się masturbuje, a konsekwencje nie wynikają wprost z jego działania tylko z niezgody drugiej strony, to nie jest wystarczający powód aby nazywać coś uzależnieniem (...)"

          Alez oczywiście,że przez częstotliwość!
          Alkoholik, to taki, co pije codziennie, nawet wysokogatunkowe alkohole, a nie chłop co 2 razy w roku upije się na weselu w trupa...
          W przypadku uzależnienia od porno, jest tak,że uzależnionemu bledną wrażenia, hard staje się szybko soft i trzeba powiększać skalę wrażeń, a ta skala ma przecież naturalne ograniczenia. No chyba,że nie, może się mylę, nie jestem biegła w tej tematyce...
          • bigbadpig Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:41
            > Alez oczywiście,że przez częstotliwość!

            A podasz współczynniki częstotliwości dla różnych uzależnień? To co proponujesz jest kompletnie pod prąd z jakimikolwiek definicjami uzależnień jakie znam, gdzie diagnozuję się uzależnienie poprzez brak kontroli, kompulsywny charakter danego działania, funkcję działania dla uzależnionego (czasem można się spotkać z szerszym ujęciem np. rodzaj wpływu na inne sfery życia itp.) Nigdy dotąd nie spotkałem się z opinią, żeby to liczby były decydujące. Ja wpieprzam z pewnych powodów dwie torebki ryżu dziennie od 2 lat chyba, jak widzę ryż na talerzu to walczę z myślą o wyskoczeniu przez okno, ale jem. Jem tak dużo powyżej statystycznej normy, że to musi być uzależnienie - prawda? No bo ta częstotliwość.
          • sea.sea Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:41
            www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=36
            Nigdzie nie ma ani słowa o częstotliwości. Można pić codziennie dwie lampki do obiadu i nie być alkoholikiem, bo się jednocześnie nie spełnia pozostałych z wymienionych kryteriów.
            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:53
              sea.sea napisała:

              Można pić codziennie dwie lampki do
              > obiadu i nie być alkoholikiem, bo się jednocześnie nie spełnia pozostałych z wy
              > mienionych kryteriów.

              Jasne,że można.Ale są tacy, co się taką ilością nie dość,że uzależnią, to jeszcze wątrobę sobie uszkodzą.
              A wiecie moi mili, kiedy zaobserwowano objawy FAS (Fetal Alcohol Syndrome) u dzieci? Nie u dziecimatek z nizin społecznych w Anglii,tylko u ich dystyngowanych koleżanek, co sobie w ciąży codziennie popijały koktaile alkoholowe dla zdrowotności.

              Klasyfikacja uzależnień jest szeroka, ja sobie też umiem odświeżyć definicje i podział na psychiczne, fizjologiczne i behawioralne.
              Norm częstotliwości podawać nie będę, bo to smieszne pytanie, zgadza się, nadal jest alkoholikiem ten, kto nie pije od 30 lat, ale zdecydowanie czynnym alkoholikiem jest ten, który pić nie może przestać.Periodyczność tego picia indywidualna.
            • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:02
              sea.sea napisała:

              > www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=36
              > Nigdzie nie ma ani słowa o częstotliwości. Można pić codziennie dwie lampki do
              > obiadu i nie być alkoholikiem, bo się jednocześnie nie spełnia pozostałych z wy
              > mienionych kryteriów.

              Oczywiście masz rację, link niezwykle stosowny, ale...
              Cytuję za zacytowanego artykułu w psychologia.net

              (...)"zależność psychiczna - to potrzeba częstego lub stałego przyjmowania alkoholu po to aby powtarzać przeżycia związane z jego przyjmowaniem;(...)"

              Potrzeba stalego przyjmowania,żeby powtarzać przeżycia...
              A czymże jest częstotliwość? zjawisko występujące w jednostce czasu.

              (...)"zależność fizyczna - to stan biologicznej adaptacji do alkoholu, bez którego organizm nie może prawidłowo funkcjonować. Przerwanie lub ograniczanie spożywania alkoholu wywołuje zaburzenia czynności ustrojowych, zwanych objawami abstynencyjnymi (zespołem odstawienia);(...)"

              Oczywiście o pryncypia się wykłócać nie będę, jak zwał, tak zwał, jakby jeden z drugim nie musiał chlac, to by i uzależnienia nie było;-)

        • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 15:58
          bigbadpig napisał:

          Nie znamy tej sytuacji dobrze, nie mamy jak do
          > pytać, wiemy, że żon masturbacja wręcz brzydzi a mąż woli to od seksu. Dywaguje
          > my, że jest taka możliwość iż żona jest zahamowana, a Ty sobie projektujesz, że
          > na pewno ją brzydzi nałogowy charakter tej czynności. Z analizy jej słów wynik
          > a, że to raczej ma charakter całkowitego odrzucenia "brudnej czynności".

          Albo prosciej brzydzi ja/nie akceptuje tego, co oni tam na tym porno robia i jak on sie tym moze podniecac. O tutaj w odpowiedzi mojemail tez zwrocila na to uwage:

          mojemail3 napisała:
          > Jasne, ze malpowanie nie jest trudne, tylko po co kopiowac cos, czego nie akcep
          > tuje???
          • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:10
            hello-kitty2 napisała:

            >Albo prosciej brzydzi ja/nie akceptuje tego, co oni tam na tym porno robia i ja
            > k on sie tym moze podniecac.

            A co mnie obchodzi, co inni robią, byle by to pedofilia nie była, to mi zwisają i powiewają cudze preferencje. Stylistyka porno mnie odrzuca i tyle.
            Co do mojego partnera, jak się poznaliśmy, a on jakiś czas był sam, miał prenumeratkę Playboya, ale ten Playboy kilkanaście lat temu, to takie niewinne było...
            • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:29
              mojemail3 napisała:

              > A co mnie obchodzi, co inni robią, byle by to pedofilia nie była, to mi zwisają
              > i powiewają cudze preferencje. Stylistyka porno mnie odrzuca i tyle.
              > Co do mojego partnera, jak się poznaliśmy, a on jakiś czas był sam, miał prenum
              > eratkę Playboya, ale ten Playboy kilkanaście lat temu, to takie niewinne było..
              > .

              Chodzi mi o to czy podniecaja ich te same rzeczy. Jezeli jego podnieca cos, co ja brzydzi to seks tej pary sie rozjedzie, bo bedzie to odbieral, ze sie brzydzi nim + bedzie wiedzial, ze od niej tego nigdy nie dostanie w sposob naturalny. To jest zwyczajnie koniec.
              Tu nawet nie chodzi o stylistyke porno. Przyklad: kiedys rozmawialam z facetem, ktorego podnieca seksualnie gwalt na ekranie, a jego zona ogladajac z nim film na DVD, w ktorym taka scene pokazano zatrzymala projekcje i wypierdolila DVD do smieci mowiac: 'W tym domu takich filmow sie nie oglada!'. Jak myslisz ile potrzeba zanim on sobie znajdzie kochanke albo w wersji soft zacznie walic konia? A w mlodosci to pewnie ze sobie razem moze cycki w 'Twoim weekendzie' ogladali, kochali sie i planowali rodzine. Ale jakie to ma teraz znaczenie?

              Mojego eks meza brzydzil anal. W wieku 22 lat to to przelknelam ale teraz?
              • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 16:47
                hello-kitty2 napisała:

                "Mojego eks meza brzydzil anal. W wieku 22 lat to to przelknelam ale teraz?"

                To też wpływ porno ponoć, wg wspomnianego artykułu ( tzn.twierdzeń autorów wg.badań)
                Kobiety oglądające porno są bardziej skłonne do seksu analnego.
                • hello-kitty2 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 15.02.14, 17:10
                  mojemail3 napisała:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  >
                  > "Mojego eks meza brzydzil anal. W wieku 22 lat to to przelknelam ale teraz?"
                  >
                  > To też wpływ porno ponoć, wg wspomnianego artykułu ( tzn.twierdzeń autorów wg.b
                  > adań)
                  > Kobiety oglądające porno są bardziej skłonne do seksu analnego.

                  hehe w wieku 22 lat czyli pod koniec lat 90 tych to ja nie mialam nawet video, a co dopiero komputer wiec chyba raczej ten typ tak ma. Znowu bitch mnie podsumuje, ze jestem mitomanka. A meza i tak zgwalcilam w dupe czy sie brzydzil czy nie, a teraz to tak jak mowil murzyn z balkonu ze Sposoringu ''Wole jak sami chca" ;)
            • that.bitch.is.sick Re: Masturbacja lepsza od seksu? 17.02.14, 03:07
              mojemail3 napisała:


              >
              > A co mnie obchodzi, co inni robią, byle by to pedofilia nie była, to mi zwisają
              > i powiewają cudze preferencje. Stylistyka porno mnie odrzuca i tyle.
              > Co do mojego partnera, jak się poznaliśmy, a on jakiś czas był sam, miał prenum
              > eratkę Playboya, ale ten Playboy kilkanaście lat temu, to takie niewinne było..
              > .

              Obecny playboy jest jeszcze bardziej niewinny, celebrytki i modelki w nim się nie rozbierają naprawdę, tylko ukrywają za atrapą swojego ciała stworzona przez grafików. Kompletnie nie potrafię się tymże podniecić, nie potrafię się też podniecić kobietami które są takim widocznym dziełem skalpela i rozmaitych form tuningu jak np. dżoana krupa bądź siwiec. To dla mnie zupełnie niewinne rozrywki, mężczyźni którzy do tego typu obrazków sobie nastawiają antenki, to generalnie dla mnie są niewinni/naiwni jako te dziecięta u tuwima i wywołują u mnie pobłażliwy uśmiech na gębie..
              • mojemail3 Re: Masturbacja lepsza od seksu? 17.02.14, 09:42
                that.bitch.is.sick napisała:

                (...)"Kompletnie nie potrafię się tymże podniecić, nie potrafię się też pod
                > niecić kobietami które są takim widocznym dziełem skalpela i rozmaitych form tu
                > ningu jak np. dżoana krupa bądź siwiec. To dla mnie zupełnie niewinne rozrywki,
                > mężczyźni którzy do tego typu obrazków sobie nastawiają antenki, to generalnie
                > dla mnie są niewinni/naiwni jako te dziecięta u tuwima i wywołują u mnie pobła
                > żliwy uśmiech na gębie..."

                Zaczynam się zastanawiać, czy nie jestem wycofana seksualnie, obrazki w ogóle mnie nie podniecają, czy to mężczyzn czy to kobiet.Przeanalizuję owszem szczegóły anatomii i tyle.
                Bardziej mnie ekscytuje lektura Mitologii Parandowskiego, oj tam się dzieje w kulisach;-) I "Chłopi" Zeromskiego, łooo uwielbiam, ale to pewnie ze względu na plebejskie inklinacje.
                A "dziecięta u Tuwima" to z "Kwiatów Polskich" czy "Zuraw i czapla" ???
                Bo niewinność, naiwność wybitnie mnie rozczula, jakem jeszcze była na zabój zakochana w swym przyszłym mężu, to miałam epizod silnej zazdrości retrospektywnej i marzyłam czasem,żeśmy są jak Romeo i Julia pierwsi dla siebie...Naiwne i na dłuższą metę szkodliwe dla związku, ale co przeżyłam to moje.
                • urquhart Re: Masturbacja lepsza od seksu? 17.02.14, 10:06
                  cóż, podniecasz sie innaczej, nie zapomnę jak zonka przyuwazylismy sasiadke przez okno z piętra nizej jak na kanapce jedna reka trzymala harlekina i wczytujac sie enegicznie masTurbowala drugą...
    • urquhart "Don John" 16.02.14, 11:28
      Dla babek nie czających dlaczego porno może być seksualnie ciekawsze, od "żywej kobiety", bo one są zawsze uwodzące, chętne i aktywne seksualnie, nawet jeżeli partnerka nie jest zaniedbana i nie leży roszczeniowo jak kłoda polecam film "Don John".
      www.youtube.com/watch?v=bcGO_oAahV8
      Ciekawy dla tego forum jest też wątek:
      Bohater taksuje z kuplami podrywane dziewuchy i jak trafia wreszcie na "dziesiątkę" (Scarlet Johansson) z która chciałby się związać na dłużej to okazuje się ona równie przedmiotowo traktuje go jak on wcześniej inne dziewczyny do łóżka. Pierwsze oczywiście oznaki kontroli: zabrania mu oglądać porno, a ciąga go do kina na komedie romantyczne. Życzliwie obiektywna Siostra bohatera zauważa po rozstaniu "Nie zależało jej na Johny'm (...) Ona chciała faceta który będzie robił to co ona mu każe".
      • sabat.77 Re: "Don John" 16.02.14, 11:32
        urquhart napisał:

        > "Ona chciała faceta który będzie robił to co ona mu każe".

        A to są jakieś inne ????
        • mojemail3 Re: "Don John" 16.02.14, 14:12
          sabat.77 napisał:

          > urquhart napisał:
          >
          > > "Ona chciała faceta który będzie robił to co ona mu każe".
          >
          > A to są jakieś inne ????

          Istnieją ;-)
        • rekreativa Re: "Don John" 16.02.14, 18:54
          To może sprecyzuj, co masz na myśli z tym "ona mu każe".
          Czy jeśli zawołam "obiad!" to znaczy, że każę mężowi jeść?
          • jesod Czy jeśli zawołam 16.02.14, 20:14
            rekreativa napisała:
            > Czy jeśli zawołam "obiad!" to znaczy, że każę mężowi jeść?

            Nie. To może oznaczać, że czekasz aż on Tobie poda obiad.
            Albo... że jesteś głodna i akurat wróciłaś do domu w stanie nie cierpiącym zwłoki w spożywaniu, co obwieszczasz radośnie wszem i wobec, w nadziei że ten obiad czeka na Ciebie już gotowy. :)


            • urquhart Re: Czy jeśli zawołam 16.02.14, 20:17
              jesod napisała:
              > Albo... że jesteś głodna i akurat wróciłaś do domu w stanie nie cierpiącym zwło
              > ki w spożywaniu, co obwieszczasz radośnie wszem i wobec, w nadziei że ten obiad
              > czeka na Ciebie już gotowy. :)

              Jak kocha to powinien się domyśleć, nie? :)
              • jesod Re: Czy jeśli zawołam 16.02.14, 20:26
                urquhart napisał:
                > Jak kocha to powinien się domyśleć, nie? :)

                Jeśli kocha to nie musi się domyślać.... On to wie.
                A tak poza tym, masz zamiar teraz jęczeć coś na temat domyślności męskiej, jako koniecznego warunku do pozytywnego obcowania z kobietą.
                Czasem warto myśleć o tym kimś drugim, na kim Ci zależy.... a nie tylko zawsze o sobie i oczekiwać tylko dla siebie.
                • urquhart Re: Czy jeśli zawołam 16.02.14, 20:44
                  jesod napisała:
                  > Czasem warto myśleć o tym kimś drugim, na kim Ci zależy.... a nie tylko zawsze
                  > o sobie i oczekiwać tylko dla siebie.

                  Ciekawe jak wyznające oczekujące czytania w myślach księżniczki wpadną na podobne przemyślenia domyślania się , ba wiedzy! czego pragnie mężczyzna bo to już przecież skrajnie uprzedmiotawiające jest w druga stronę czego by oni chcieli :)
                  jak to było? do wyrzygania stad do księżyca?
                  • jesod Re: Czy jeśli zawołam 16.02.14, 21:04
                    urquhart napisał:
                    > Ciekawe jak wyznające oczekujące czytania w myślach księżniczki wpadną na podob
                    > ne przemyślenia domyślania się , ba wiedzy! czego pragnie mężczyzna bo to już p
                    > rzecież skrajnie uprzedmiotawiające jest w druga stronę czego by oni chcieli :)

                    Odpowiedź wydaje się prosta, choć w odbiorze z pewnością naiwna.
                    Księżniczki muszą kochać by rozumieć (chcieć zrozumieć) i zauważać to, czego pragnie mężczyzna, który jest przecież ich księciem (nie mylić z księciuniem).
                    Z tym, że.... muszą kochać z dobrej nie przymuszonej woli, a nie z powodu przymusu kochania, na żądanie księcia pana.
                    • marek.zak1 Re: Czy jeśli zawołam 16.02.14, 21:16
                      Skąd tyle wiedzy, jak mają księżniczki?
                    • urquhart Re: Czy jeśli zawołam 17.02.14, 08:05
                      jesod napisała:
                      > Odpowiedź wydaje się prosta, choć w odbiorze z pewnością naiwna.
                      > Księżniczki muszą kochać by rozumieć (chcieć zrozumieć) i zauważać to, czego pr
                      > agnie mężczyzna, który jest przecież ich księciem (nie mylić z księciuniem).
                      > Z tym, że.... muszą kochać z dobrej nie przymuszonej woli, a nie z powodu przym
                      > usu kochania, na żądanie księcia pana.

                      Fakt. Mogłyby gdyby im sie chciało chcieć :)
                      Ale się nie chce , bo żądania, bo ziarnko grochu itp.
                      Oczywiste jest że składane ślubowania miłości i zrobienia wszystkiego by małżeństwo było trwałe i szczęśliwe ich nie obowiązują a jedynie tego prostaka księciunia...
            • potwor_z_piccadilly Re: Czy jeśli zawołam 16.02.14, 21:16
              jesod napisała:

              > Nie. To może oznaczać, że czekasz aż on Tobie poda obiad.
              > Albo... że jesteś głodna i akurat wróciłaś do domu w stanie nie cierpiącym zwło
              > ki

              Czy coś w tym sensie miałaś na myśli ?
              www.youtube.com/watch?v=G7pOJNcY87Q
              No co ?
              Zapytać nie wolno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka