Dodaj do ulubionych

Problem jak innych

24.10.14, 08:38
Nigdy w zasadzie nie było dobrze ale jakoś szło z tym żyć. Biorąc z nią ślub myślałem, że się otworzy i będzie lepiej - tak, wiem. To głupie.
Raz na tydzień, raz na dwa i zawsze ja inicjowałem. Wtedy jeszcze się angażowała jakoś w ten seks - też mnie popiesciła, dotykała, czasem był jakiś francuzik.

Ja sam nie jestem idealny, jestem sprinterem - 5 minut i po zabawie, ale mimo to nigdy nie myślałem tylko o sobie. Zawsze byłem skupiony na niej. Proponowałem urozmaicenia, fajną grę wstępną, długie pieszczoty, proponowałem jakieś urozmaicenia - na które raczej nigdy się nie zgadzała bo "nie lubi".

Teraz jest fatalnie - przez ostatnie pół roku zdarzyło się może ze 4 albo 5 razy i to wszystko z mojej inicjatywy. Po prostu się wypaliłem, jestem zmęczony i przestałem inicjować. Mam dość już tego, że ona toleruje tylko "szybko seks" bez dotykania, pieszczot. Czasem nawet wprost mi mówi, że nie chce całowania - co mnie totalnie odrzuca.
Tak - mamy dziecko, obojem pracujemy. Na równi zajmujemy się dzieckiem, domem bardziej ja, bo ona po powrocie z pracy wali się na kanapę i leży do wieczora a potem o 19 albo 20-tej idzie spać tak jakby nie chciała ze mną w ogóle spędzać czasu. A ja potem po takich samotnych wieczorach - rano i w dzień jestem nerwowy i smutny.
Nie wiem już co robić, może ktoś zna jakiś sposób na ograniczenie męskiego libido - bo ja wiecznie nie będę sam inicjował seksu z obojętną kłodą :(

www.youtube.com/watch?v=3rX_S9eoV7I&index=27&list=RDTXeYjPZVUuo
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Problem jak innych 24.10.14, 08:50
      anonimwarsaw napisał(a): Mam dość już tego, że ona toleruje tylko "szybko seks" be
      > z dotykania, pieszczot. Czasem nawet wprost mi mówi, że nie chce całowania - co
      > mnie totalnie odrzuca.

      A nie może być tak jak ona chce? Może sobie nie zdajesz sprawy, ale masz w domu skarb:)))
      A tak zwyczajnie to żeście się nie dobrali. Mnie to co Ty w łóżku proponujesz to jak wyjście pod dobrą restaurację. Pięć godzin ablucji i szykowania, potem na moment pod restaurację i na schabowego do domu. Bo dla mnie penetracja jest tym, co lubię. Może ona też nie chce się nakręcać dla tych kilku minut..mi byłoby szkoda czasu.
      • zyg_zyg_zyg Re: Problem jak innych 24.10.14, 09:14
        > A nie może być tak jak ona chce?

        Gdyby było tak, jak ona chce, to on nie mógłby być tak świetnym kochankiem. Całkowicie skupionym na niej, to znaczy oferującym fajną grę wstępną, długie pieszczoty, pocałunki i inne bajery - wszystko to, czego ona nie lubi. A jeszcze, nie daj bór, musiałby może popracować nad wydłużeniem czasu penetracji?
        • anonimwarsaw Re: Problem jak innych 24.10.14, 09:30
          Ja bym nad tym czasem chętnie pracował i nigdy nie mówiłem, że nie mam problemu - ale jak widzę, że jej się w ogóle nie chce, nie angażuje się i nie wykazuje inicjatywy - mnie się odechciewa i tak się to potem kończy :(
          • zyg_zyg_zyg Re: Problem jak innych 24.10.14, 19:11
            Wiesz, to niewykluczone, że Twoja żona jest zimną kłodą, która nie lubi seksu i coraz mniej się jej chce z tym kryć, bo jesteś już usidlony i ona już nie musi się starać. Ale może być też tak, że przyłożyłeś do tego swoją rękę czy tam penisa. Wiesz, czego Twoja żona w seksie nie lubi. A wiesz, co lubi/co lubiła?
      • loppe Re: Problem jak innych 24.10.14, 09:38
        To w ogóle bardzo ciekawe, czy kobiety dla których penetracja jest szczególnie lubianym elementem seksu, najulubieńszym, stanowią większość czy może mniejszość. Nie znam wyniku badań profesora Izdebskiego, który jak wiadomo twierdzi, że niewiele jeszcze wiemy o kobiecej seksualności...

        Z męskiego punktu widzenia penetracja jest oczywiście esencją seksu, tu nie ma dwóch zdań.
        • kag73 Re: Problem jak innych 24.10.14, 10:03
          Pierwsze pytanie: czy moze bierze piguke antykoncepcyjna, ktora zle wplywa na jej libido.
          I jak wyglada z innymi hormonami?
          Po nastepne piszesz, ze proponowales dlugie pieszczoty, gre wstepnta itp ale czy to kiedykolwiek robiles?
          Moja daignoza jest taka, ze ona z seksu nigdy nic nie miala/nie ma i do czasu jak najbardziej mogla jednak sie poswiecac/tolerowac i "dawac", zakochanie, inne takie, ale po ilus tam latach...kto to zdzierzy. Poza tym zapewne chcila/chcieliscie dziecko a zatem chociaz jakas motywacja byla. Jak wygladala jej satysfakcja z seksu? Bo wiesz od dlugich pieszczot i gry wstepnej niekoniecznie dostaje sie orgazmu. Wyobraz sobie, ze Ciebie ktos piesci i mietosi itd, Ty podkrecony chcesz? finalu. Wow i go dostajesz, ona podkrecona finalu nie ma! Raz czy dwa mozna nie miec, ale ciagle albo nigdy? Niedobrze. To jedna opcja. Jezeli to musialbys z gry wstepnej zrobic gre glowna/wlasciwa, gdzie ona osiaga orgazm inaczej niz podczas penetracji.
          Calowac wbrew pozorom nie wszyscy sie lubia:( Troche sie slyszy jakby zona rozumiala Twoje potrzeby, chce pomoc, co bys sobie ulzyl, jednoczesnie chce miec to szybko za soba. Z drugiej strony pozytywne albo i dziwne, ze nie potrzebuje gry wstepnej albo dlugiej gry wstepnej i jest gotowa na penetracje. A poniewaz przez tych pare lat zdazyla sie pogodzic z tym, ze ta penetracja na szczyt ja nie zaprowadzi, w ogole nic ja nie doprowadzi, polozyla na to laske.
          Pozostaja jeszcze te hormony obnizajace libido, jak nie ma ochoty to co tu zrobic.
          • anonimwarsaw Re: Problem jak innych 24.10.14, 10:06
            nie tylko proponowałem - ale zawsze po prostu to robiłem szukając jej potrzeb. Zawsze orgazmy miała i nigdy jej ich nie brakowało - bo tobie się wydaje, że ja byłem skupiony na sobie. A tu hopsa - zawsze to ona miała satysfakcję. Szkoda tylko, że widzisz od razu problem tylko we mnie, a nie widzisz, że ona zawsze była bierna i oziębła.
            • kag73 Re: Problem jak innych 24.10.14, 10:14
              Cie przepraszam, wiem niewiele, po prostu zgaduje. Probuje to jakos wyjasni rozumowo czy logicznie. Ja sama jak cos lubie i cos z tego mam to to robie. Natomiast jak czegos nie lubie, to trudniej mnie zapedzic i sama tez sie nie garne.
            • mabelle2000 Re: Problem jak innych 24.10.14, 10:20
              anonimwarsaw napisał(a):

              > Zawsze orgazmy miała i nigdy jej ich nie brakowało - bo tobie się wydaje, że ja
              > byłem skupiony na sobie. A tu hopsa - zawsze to ona miała satysfakcję.

              Taaa, ZAWSZE orgazmy miala i do seksu sie nie garnie. Siebie chcesz przekonasz, ja, czy nas ? Kobieta nie chce pieszczot, ale chce zebys predzej w nia wszedl, predzej skonczyl i dupy i nie zawracal. Taka jest prawda.

              > tylko, że widzisz od razu problem tylko we mnie, a nie widzisz, że ona zawsze b
              > yła bierna i oziębła.

              :-) Bierna, oziebla, ale orgazmy miala . No cud po prostu.
            • gogol77 Re: Problem jak innych 24.10.14, 21:07
              Kobieta mająca zawsze orgazmy - nie chce, nie lubi się kochać??? Nie inicjuje seksu??? Jest bierna i oziębła???
              Bzyknąłem jakąś tam ich ilość i przyznam, że z czymś takim się nie spotkałem.
              Anonim, jesteś pewien, ze nie udawała? By mieć Cię z głowy jak tu niektóre podejrzewają.
              A w kwestii długiej gry wstępnej vs. szybkiej penetracji - moja Taka Jedna (od 20 lat z 3 letnią przerwą ta sama) - uwielbia się bzykać ale grę wstępną uważa za stratę czasu i gdy się z nią droczę zwlekając - syczy: no wkładaj już wreszcie.
              • kag73 Re: Problem jak innych 25.10.14, 10:23
                "A w kwestii długiej gry wstępnej vs. szybkiej penetracji - moja Taka Jedna (od 20 lat z 3 letnią przerwą ta sama) - uwielbia się bzykać ale grę wstępną uważa za stratę czasu i gdy się z nią droczę zwlekając - syczy: no wkładaj już wreszcie."

                Gogol, w to ja wcale nie watpie. Roznica jest taka, ze Twoja "uwielbia sie bzykac" a jego zona(wedlug jego opisu) jest "oziebla" i "bierna".
          • kag73 Re: Problem jak innych 24.10.14, 10:07
            Jeszcze opcja: moze zona ma jakas depresje. Moze cos miedzy Wami nie gra, sie popsulo, zona Cie chwilowo nie lubi i Twojego towarzystwa. A moze ma kochanka/zakochala sie w kims innym?
            • anonimwarsaw Re: Problem jak innych 24.10.14, 10:11
              Raczej zawsze traktowała mnie jak swojego ojca, czyli jak przemocowna - zdystansowana, nie okazuje uczuć, zimna, często niemiła. Jest DDA.
              • zawle Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:05
                anonimwarsaw napisał(a):

                > Raczej zawsze traktowała mnie jak swojego ojca, czyli jak przemocowna - zdystan
                > sowana, nie okazuje uczuć, zimna, często niemiła. Jest DDA.

                No..jakbyś tak o mnie myślał ( też jestem DDD- dla wtajemniczonych to ściema) to też bym z Tobą do łóżka nie poszła, a co dopiero eksperymenty?
              • triss_merigold6 Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:16
                Jaka depresje, jakie DDA? Jesteś kiepskim kochankiem, zbyt szybkim, nie potrafisz dopchnąć kobiety konkretnie i tyle.
                • sabat.77 Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:28
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Jaka depresje, jakie DDA? Jesteś kiepskim kochankiem, zbyt szybkim, nie potrafi
                  > sz dopchnąć kobiety konkretnie i tyle.

                  Jeśli mowa o rżnięciu, to to cudeńko wygląda rewelacyjnie :D i jest z posuwem:
                  www.narzedziak.pl/makita-pilarka-szablasta-posuwowa-1510-w-jr3070ct.html
                  • sabat.77 Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:30
                    przy odrobinie wprawy można nią rżnąć nawet stare rury :)
                    • triss_merigold6 Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:45
                      Tak, bardzo zabawne.
                      Głęboko współczuję żonie autora, moze uda jej się otrząsnąć z marazmu i znaleźć sobie kogoś bardziej wydolnego.
                      • sabat.77 Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:50
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Tak, bardzo zabawne.
                        > Głęboko współczuję żonie autora, moze uda jej się otrząsnąć z marazmu i znaleźć
                        > sobie kogoś bardziej wydolnego.

                        I to by było dla nich obojga najlepsze. Zgadzam się :)
                      • kag73 Re: Problem jak innych 24.10.14, 17:30
                        No momencik, momencik, to, ze facet jest szybki to jedno. Inna rzecz, ze jego zona byla/jest niedoswiadczona, nie wie co i jak, nie potrafi czy nie chce sobie/im pomoc. Facet nie wyglada mi na takiego co by nie posluchal i sie nie postaral ale skad on ma wiedziec jak soro ona tez nie wie albo nie powie/nie pokaze. Nie ma gwarancji, ze 10 albo 15 minut penetracji daja orgazm, bo czesto nie daja, najwazniejsza jest odpowiednia penetracja/stymulacja.
                        • triss_merigold6 Re: Problem jak innych 24.10.14, 17:59
                          Widziały gały co brały. Doświadczona by go spuściła po brzytwie po kilku spotkaniach w łóżku zamiast wychodzić za niego za mąż.
                          • kag73 Re: Problem jak innych 24.10.14, 18:21
                            triss_merigold6 napisała:
                            > Widziały gały co brały. Doświadczona by go spuściła po brzytwie po kilku spotka
                            > niach w łóżku zamiast wychodzić za niego za mąż.

                            Hmm, albo, jezeli w gre wchodzilyby uczucia oczywiscie, dalaby mu szanse pakazujac co i jak.
                          • sabat.77 Re: Problem jak innych 24.10.14, 18:54
                            Och wy znawczynie meskiej fizjologii :) przeciez to ze sie koles szybko spuszcza wynika z tego, ze rzadko rucha. Tu chodzi o stopien pobudliwosci. Jakby dostawal regularnie, to w krotkim czasie z 5 minut zrobiloby sie przynajmniej pol godziny :p
                            • triss_merigold6 Re: Problem jak innych 24.10.14, 19:17
                              Mylisz się. Są i tacy, którzy mogą króciutko bez względu na częstotliwość.
                  • loppe Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:54
                    sabat.77 napisał:

                    > triss_merigold6 napisała:
                    >
                    > > Jaka depresje, jakie DDA? Jesteś kiepskim kochankiem, zbyt szybkim, nie p
                    > otrafi
                    > > sz dopchnąć kobiety konkretnie i tyle.
                    >
                    > Jeśli mowa o rżnięciu, to to cudeńko wygląda rewelacyjnie :D i jest z posuwem:
                    > www.narzedziak.pl/makita-pilarka-szablasta-posuwowa-1510-w-jr3070ct.html


                    Sex toys 18. i 19. wieku, przy okazji:)

                    phenomenonsofhistory.com/site/?p=18316
    • ina_nova Re: Problem jak innych 24.10.14, 10:17
      >Nigdy w zasadzie nie było dobrze ale jakoś szło z tym żyć. Biorąc z nią ślub myślałem, że się otworzy i będzie lepiej - tak, wiem. To głupie.

      A więc to nie tylko domena kobiet, co niektórzy mogą być rozczarowani ;]
    • triss_merigold6 Re: Problem jak innych 24.10.14, 13:12
      Specjalnie się kobiecie nie dziwię, szybkie numerki są fajne jeśli zdarzają się czasami, tak na co dzień to potwornie frustrujące. Twoja żona przez całe lata chodzi zwyczajnie niedorżnięta i żadna gra wstępna jej tego nie rekompensuje. Całowanie bardzo piękna rzecz, ale godzinami to się można miziać mając 17 lat, potem lepszy jest konkret.
    • lamiuszka Re: Problem jak innych 24.10.14, 22:36
      eee, a ja jestem wlasnie jedną z tych co zawsze - podkreslam ZAWSZE - mają orgazm z mezem a i tak sie do seksu nie garną. Mi to po prostu nie sprawia juz frajdy, nudzi mnie to co maz robi, nie chce mi sie samej starac, nie mam ochoty sie zmuszac, bo te iles tam sekund skurczow dolu nie kreci mnie na tyle zeby to powtarzac. Nie ma juz w tym zabawy, rutyna, zawsze to samo - nuuuda. Orgazm niestety jest na straconej pozycji i seks tez.
      • marek.zak1 Komu wierzyć? 25.10.14, 10:53
        lamiuszka napisał(a):

        > eee, a ja jestem wlasnie jedną z tych co zawsze - podkreslam ZAWSZE - mają orgazm z mezem a i tak sie do seksu nie garną.

        To stoi w sprzeczności z tym, co głosi Najwieksza Ekspertka - Twoja Boginia. Nie wiem, komu wierzyć. Może jednej takiej (nie wymieniam komu, bo nie lubi) która twierdzi, ze dla udanego seksu musi czuć lekki strach przed facetem.
        • kag73 Re: Komu wierzyć? 25.10.14, 11:05
          Eee tam, jak juz tu mowiono: dla niektorych orgazm, dla innych seks sa przereklamowane.
          Poza tym "udany seks" to pojecie wzgledne, dla kazdego moze oznaczac co innego.
          Wiadomo, ze po fazie fascynacji nowym i po latach seks nico powszednieje(jak jest czesto i gesto) i co niektorzy lubia/zyczyliby sobie troche urozmaicenia.
          Kolezanke, ktora pisala, ze ma zawsze orgazmy a ja seks nudzi, bo ciagle to samo, moge zrozumiec. Czego nie rozumiem to oczekiwanie, ze to ON/ta druga osoba ma cos zrobic, robic cos inaczej, cos w tym seksie zmienic. A samemu? Hmm, nie chce sie? No chyba, ze sie probowalo i nie odnioslo skutku :( Albo tez nie chce sie i sie kladzie na to laske.
      • gogol77 Re: Problem jak innych 25.10.14, 11:31
        lamiuszka napisał(a):
        > eee, a ja jestem wlasnie jedną z tych co zawsze - podkreslam ZAWSZE - mają orgazm z mezem a i tak sie do seksu nie garną. Mi to po prostu nie sprawia juz frajdy, nudzi mnie to co maz robi, nie chce mi sie samej starac, nie mam ochoty sie zmuszac <

        To skąd Ci się biorą te orgazmy? No skąd??? Byłem dotąd przekonany, że orgazm kobiety rodzi się w jej głowie, I żeby się tam urodził - facet i to co on jej robi musi ją kręcić.
        A może te Twoje skurcze u dołu to jakiś erzatz orgazmu i dlatego nie chce Ci się tego powtarzać. Bo z opowieści mojej Takiej Jednej wynika, że orgazm ogarnia ja od czubka głowy do małego palca u nogi

        >Orgazm niestety jest na straconej pozycji i seks tez <

        Miałem kiedyś sąsiadkę, która po rzadko zdarzającym się orgazmie z mężem leciała do spowiedzi bo żywiła przekonanie, że to nie służy jej zbawieniu. Miała poczucie winy. Może Ty tez tak masz?





        • kag73 Re: Problem jak innych 25.10.14, 11:45
          "Byłem dotąd przekonany, że orgazm kobiety rodzi się w jej głowie, I żeby się tam urodził - facet i to co on jej robi musi ją kręcić."

          Ze tak niewinnie zapytam: a gdzie rodzi sie i skad sie bierze meski orgazm?

          > A może te Twoje skurcze u dołu to jakiś erzatz orgazmu i dlatego nie chce Ci si
          > ę tego powtarzać. Bo z opowieści mojej Takiej Jednej wynika, że orgazm ogarnia
          > ja od czubka głowy do małego palca u nogi.
          No i nawet jezeli tak jest to nie znaczy, ze sie co poniektorym znudzic nie moze, prawda?:))
          • gogol77 Re: Problem jak innych 25.10.14, 12:08
            kag73 napisała:

            > Ze tak niewinnie zapytam: a gdzie rodzi sie i skad sie bierze meski orgazm?

            No chyba mechanizm podobny jak u was ale wam do orgazmu (a nie tylko żeby rozłożyć nogi) - trzeba więcej relacji emocjonalnej, więcej akceptacji całości faceta a nie tylko jego fiuta. A nam gdy nas przypili to cipka i kilka suwów wystarczy.
            • kag73 Re: Problem jak innych 26.10.14, 10:17
              gogol77 napisał(a):
              > kag73 napisała:
              > > Ze tak niewinnie zapytam: a gdzie rodzi sie i skad sie bierze meski orgazm?
              >
              > No chyba mechanizm podobny jak u was ale wam do orgazmu (a nie tylko żeby rozło
              > żyć nogi) - trzeba więcej relacji emocjonalnej, więcej akceptacji całości facet
              > a a nie tylko jego fiuta. A nam gdy nas przypili to cipka i kilka suwów wystarczy.

              W najwiekszym skrocie: jak mnie "przypili" to tez mi chwilka wystarczy, ODPOWIEDNIEJ stymulacji, tak jak "Wam" mezczyznom, bo ta cipka i te "kilka suwow" to wlasnie ta potrzebna stymulacja:)
              A tak poza tym jak ja sobie w glowie bede o tym orgazmie i miec te emocje a facet mnie trzy razy po plecach poglaszcze, dwa razy za sutki zlapie i w 3 minuty dojdzie, to mnie te "relacje emocjonalne" niestety nic nie daja do osiagniecia orgazmu.
              Seks owszem zaczyna sie w glowie, moze i orgazm(fantazje zapewne wielu pomagaja;)) ale bez odpowiedniej stymulacji to raczej male szanse na orgazm :(
        • mabelle2000 Re: Problem jak innych 25.10.14, 13:06
          gogol77 napisał(a):

          > To skąd Ci się biorą te orgazmy? No skąd??? Byłem dotąd przekonany, że orgazm k
          > obiety rodzi się w jej głowie, I żeby się tam urodził - facet i to co on jej ro
          > bi musi ją kręcić.

          Dobre pytanie - skad sie biora orgazmy u kobiety :-)
          Nie wiem jak jest u innych kobiet, ale moje cialo znam tak dobrze, ze niezwykle latwo przychodzi mi wywolac orgazm bez specjalnego angazowania glowy, a tylko stymulujac pochwe i lechtaczke. Czy jest on satysfakcjonujacy ? Tak.
          Inna sprawe jest gdy przezywam ten orgazm z mezczyzna. Tak szczerze mowiac, to wtedy ten orgazm jest tylko "skutkiem ubocznym" tego co razem robimy. Wtedy skupiamy sie na naszej relacji, na podnieceniu, ktore narasta, a nie na szybkim rozladowaniu napiecia i na orgazmie. Lubie smakowac, cieszyc sie kazda chwila. Twierdze, ze jest to zasluga zaangazowanego mezczyzny, ktory jest otwarty na moja przyjemnosc. I wtedy jest tak jak mowisz- wtedy wszystko jest w glowie.
          Dlatego odrozniam seks od masturbacji we dwoje, jedno i drugie moze byc przyjemne, ale to drugie nawet nie umywa sie do pierwszego ;-)
          • zawle Re: Problem jak innych 25.10.14, 13:13
            Też tak myślę. Ja niestety po orgazmie nasycam się. Dlatego wolę go unikać i chodzić nagrzana i chętna do nastego, szybkiego razu.
            • gogol77 Re: Problem jak innych 25.10.14, 15:58
              zawle napisała:

              > Też tak myślę. Ja niestety po orgazmie nasycam się. Dlatego wolę go unikać i chodzić nagrzana i chętna do następnego, szybkiego razu>

              Zawle, unikasz orgazmu? Nie uwierzę. Coś ściemniasz.
              Jeśli tak by było to Twój patent byłby genialny dla tych wszystkich, które na tym forum skarżą się, że nie dochodzą. I biedne leżą/chodzą nagrzane gdy on, podły egoista - zaspokoiwszy się chrapie obok.
              A podczas tego następnego razu - to też unikasz?
              To normalne, że po orgazmie robisz się trochę aseksualna. Ja też tak mam. Ale za to mamy tę pełną czułości bliskość jaka łączy spełnionych kochanków "po".
              • mabelle2000 Re: Problem jak innych 25.10.14, 17:02
                gogol77 napisał(a):

                > Jeśli tak by było to Twój patent byłby genialny dla tych wszystkich, które na t
                > ym forum skarżą się, że nie dochodzą. I biedne leżą/chodzą nagrzane gdy on, pod
                > ły egoista - zaspokoiwszy się chrapie obok.

                No jak ona nagrzana, a on chrapie obok, to gdzie genialnosc patentu ? :-)))

                > To normalne, że po orgazmie robisz się trochę aseksualna. Ja też tak mam.

                Zapytam przewrotnie Gogol- a kto ustala te "normy" ? Ja po orgazmie nakrecam sie na nastepny, a potem na kolejny jeszcze silniejszy. Sam widzisz, ze z punktu widzenia leniwego mezczyzny nie oplaca sie inwestowac w rozbudzenie seksualne kobiety, bo potem ona nigdy sie nie nasyca, chce za duzo i za czesto.


                • gogol77 Re: Problem jak innych 25.10.14, 18:55
                  mabelle2000 napisała:

                  > No jak ona nagrzana, a on chrapie obok, to gdzie genialnosc patentu ? :-)))

                  > Zapytam przewrotnie Gogol- a kto ustala te "normy" ? Ja po orgazmie nakrecam sie na nastepny, a potem na kolejny jeszcze silniejszy. Sam widzisz, ze z punktu
                  widzenia leniwego mezczyzny nie oplaca sie inwestowac w rozbudzenie seksualne kobiety, bo potem ona nigdy sie nie nasyca, chce za duzo i za czesto.>

                  E... bo ja zrozumiałem, że Zawle unika orgazmu by CHODZIĆ nagrzana. Do następnego razu, jutro, pojutrze a nie za parę minut.
                  A tak jak się Ty nakręcasz - rozkręcasz w czasie jednej sesji to zupełnie inna sprawa i ja to znam z własnych doświadczeń. Właśnie jestem użytkownikiem cipki takiej Jednej rozbudzonej i tak się nakręcającej. Ja tam nic w nią nie inwestowałem, ona po prostu tak ma. Ale zupełnie nie odbierałbym tego jako inwestycji nieopłacalnej bo nagrodą jest to jak patrzy na mnie gdy już leży półżywa bo się wykończyła tymi swoimi orgazmami.
              • zawle Re: Problem jak innych 25.10.14, 22:37
                gogol77 napisał(a):> Zawle, unikasz orgazmu? Nie uwierzę. Coś ściemniasz.

                Kiepsko zanęcasz do rozmowy....;)
                • gogol77 Re: Problem jak innych 26.10.14, 17:01
                  zawle napisała:
                  > gogol77 napisał(a):> Zawle, unikasz orgazmu? Nie uwierzę. Coś ściemniasz.

                  > Kiepsko zanęcasz do rozmowy....;

                  To ja cofam to "coś ściemniasz", ale wyjaśnij o co konkretnie chodzi w tym Twoim unikaniu orgazmu. Nie przychodzi mi do głowy nic mądrego z czym można by to porównać....np. nie zjem tego ciastka dziś bo jutro zjem go z jeszcze większym apetytem?
                  • zawle Re: Problem jak innych 26.10.14, 19:58
                    gogol77 napisał(a): > To ja cofam to "coś ściemniasz", ale wyjaśnij o co konkretnie chodzi w tym Twoi
                    > m unikaniu orgazmu. Nie przychodzi mi do głowy nic mądrego z czym można by to p
                    > orównać....np. nie zjem tego ciastka dziś bo jutro zjem go z jeszcze większym a
                    > petytem?

                    Wiem jakie pozycje na mnie działają. Wiem jakie ruchy na mnie działają. Minetka wykańcza mnie w minutę. Unikam tego ..to coś jak wasze liczenie. Po orgazmie nie jestem reaktywna. Nie potrafię się wzbić. Gdy parę razy sobie go daruję, to za kazdym kolejnym razem jest dłużej i wyżej i lepiej. No po kilku razach to juz i tak sie nie powstrzymam, ale orgazm jest mega.
                    • urquhart Re: Problem jak innych 27.10.14, 11:07
                      Popieram zawle.
                      przeciez dla to faceta to tez powinno byc oczywiste, jak jest na radce, budowania nastroju staran przygotowan a po orgaźmie staje sie asekualny, spiacy i wszysto to przestaje cieszyc i pobudzac...
      • hello-kitty2 Re: Problem jak innych 27.10.14, 09:34
        lamiuszka napisał(a):

        > eee, a ja jestem wlasnie jedną z tych co zawsze - podkreslam ZAWSZE - mają orga
        > zm z mezem a i tak sie do seksu nie garną. Mi to po prostu nie sprawia juz fraj
        > dy, nudzi mnie to co maz robi, nie chce mi sie samej starac, nie mam ochoty sie
        > zmuszac, bo te iles tam sekund skurczow dolu nie kreci mnie na tyle zeby to po
        > wtarzac. Nie ma juz w tym zabawy, rutyna, zawsze to samo - nuuuda. Orgazm niest
        > ety jest na straconej pozycji i seks tez.

        Czyli nie kreci Cie, nie ma namietnosci, jest mechaniczny seks i orgazm. A poniewaz nie masz potrzeby spuszczenia z krzyza to sie zwyczajnie nie oplaca. No ale z innym to chyba byloby inaczej, nie? ;)
    • bcde Re: Problem jak innych 25.10.14, 03:00
      Lamiuszka powyżej już potwierdziła, że orgazmy nie gwarantują, że kobieta będzie się garnęła do seksu.
      Moja kobieta też zawsze ma orgazm, a do seksu się nie garnie. Ale żmijki będą cię wyzywać od kiepskich kochanków, sprinterów i twierdzić, że gówno znasz swoją kobietę i jej reakcje, a jej orgazm jest udawany i ogólnie będą mieszać cię z błotem, bo oczywiście za brak seksu zawsze odpowiedzialny jest facet, a nie zimna ryba i kłoda. To, że takie istnieją nie mieści się w głowie żmijek, a tym, którym się mieści, nie przeszkadza to żeby ci dowalić z czystej podłości. Tymczasem baby nie chcą seksu z różnych powodów, z których tylko za część odpowiada osoba partnera.
      Masz przejebane. Prawdopodobnie nigdy specjalnie nie kręciłeś swojej żony, a z upływem lat jej tak wychłódło, że traktuje cię jak pomoc domową. Nie tylko zaangażowanie w seksie, ale też to, że wykonujesz większość prac w domu, a ona leży na kanapie - daje obraz kto więcej się stara w tym związku. Jesteś zapewne w jej oczach użytecznym pantoflem, ale nie partnerem do seksu. Nie dajesz jej emocji, jesteś całkowicie przewidywalny, a na twój widok nic jej nawet nie drgnie.
      Jedynym sensownym wyjściem jest rozwieść się z nią i poszukać innej kobiety, ale na to jesteś zbytnim mięczakiem, sądząc z tego, co piszesz o chęci ograniczenia swojego libido. Dlatego masz przejebane, bo żadne sposoby nie zmienią twojej sytuacji i jej braku chęci do seksu z tobą. Jeszcze nie wiesz, że będziesz się tak męczyć do końca swojego potencjalnego życia seksualnego, a to może być jeszcze bardzo długo. Chyba, że ona wcześniej kopnie cię w dupę.
      • zawle Re: Problem jak innych 25.10.14, 07:13
        bcde napisał: Ale żmijki będą c
        > ię wyzywać od kiepskich kochanków, sprinterów i twierdzić, że gówno znasz swoją
        > kobietę i jej reakcje, a jej orgazm jest udawany i ogólnie będą mieszać cię z
        > błotem, bo oczywiście za brak seksu zawsze odpowiedzialny jest facet, a nie zim
        > na ryba i kłoda.

        To że ona jest kłoda i ryba, to on napisał już w pierwszym poście. To po co za nim powtarzać? Coś nowego napisać, coś innego podpowiedzieć. To rozumiem. Nigdy nie pisałam i nie myślę ze za mój seks jest odpowiedzialny facet. Podobnie za moje samopoczucie, finanse, wygląd itd. Orgazm jest dla mnie zdecydowanie przereklamowany. Ale pieprzyć się lubię. Więc..nie ma co czarować rzeczywistości, tylko trzeba ją widzieć prawdziwą. KOBIETY SĄ RÓŻNE. Trzeba trafić na swoją. W jego przypadku na pieszczocha który lubi szuflady.
      • sabat.77 Re: Problem jak innych 25.10.14, 08:39
        Nie dramatyzuj, seks z zona to zadne swieto lasu. Jak ma forse to moze cos poruchac na boku i z czasem stwierdzi, ze szkoda bylo czasu na te smieszne tance wokol tzw. zony.
        • marek.zak1 Tzw żona 25.10.14, 09:02
          sabat.77 napisał:

          > Nie dramatyzuj, seks z zona to zadne swieto lasu. Jak ma forse to moze cos poruchac na boku i z czasem stwierdzi, ze szkoda bylo czasu na te smieszne tance wokol tzw. zony.

          Sabat, bardzo mnie zainspirowałeś. Okreslenie ,,tzw. żona" jest naprawde trafne. Z mojej styrony proponuję ,,papierowa żona", czyli to, że masz żonę, stoi w papierach.
      • hello-kitty2 Re: Problem jak innych 27.10.14, 09:48
        bcde napisał:

        > Lamiuszka powyżej już potwierdziła, że orgazmy nie gwarantują, że kobieta będzi
        > e się garnęła do seksu.
        > Moja kobieta też zawsze ma orgazm, a do seksu się nie garnie. Ale żmijki będą c
        > ię wyzywać od kiepskich kochanków, sprinterów i twierdzić, że gówno znasz swoją
        > kobietę i jej reakcje, a jej orgazm jest udawany i ogólnie będą mieszać cię z
        > błotem, bo oczywiście za brak seksu zawsze odpowiedzialny jest facet, a nie zim
        > na ryba i kłoda. To, że takie istnieją nie mieści się w głowie żmijek, a tym, k
        > tórym się mieści, nie przeszkadza to żeby ci dowalić z czystej podłości. Tymcza
        > sem baby nie chcą seksu z różnych powodów, z których tylko za część odpowiada o
        > soba partnera.
        > Masz przejebane. Prawdopodobnie nigdy specjalnie nie kręciłeś swojej żony, a z
        > upływem lat jej tak wychłódło, że traktuje cię jak pomoc domową. Nie tylko zaan
        > gażowanie w seksie, ale też to, że wykonujesz większość prac w domu, a ona leży
        > na kanapie - daje obraz kto więcej się stara w tym związku. Jesteś zapewne w j
        > ej oczach użytecznym pantoflem, ale nie partnerem do seksu. Nie dajesz jej emoc
        > ji, jesteś całkowicie przewidywalny, a na twój widok nic jej nawet nie drgnie.
        > Jedynym sensownym wyjściem jest rozwieść się z nią i poszukać innej kobiety, al
        > e na to jesteś zbytnim mięczakiem, sądząc z tego, co piszesz o chęci ograniczen
        > ia swojego libido. Dlatego masz przejebane, bo żadne sposoby nie zmienią twojej
        > sytuacji i jej braku chęci do seksu z tobą. Jeszcze nie wiesz, że będziesz się
        > tak męczyć do końca swojego potencjalnego życia seksualnego, a to może być jes
        > zcze bardzo długo. Chyba, że ona wcześniej kopnie cię w dupę.

        Alfabetyczny ale Ty swojej partnerki tez nie krecisz. Gdybys ja wkrecal to by sie do seksu garnela i pragnelaby miec Twojego kutasa miedzy udami z orgazmem czy bez. Swoja droga dlaczego jej nie podniecasz to nie wiem, bo masz potencjal i jestes pewnie dobrym kochankiem. Moze sprobuj byc dla niej taki, jak na forum? ;) Czesc milosci zamien na namietnosc. I tez nie wiem jak wygladasz. Dobrze jest wygladac na silnego, bo zazwyczaj ci co wygladaja na silnych fizycznie sa silni fizycznie. Zycie jest za ktotkie zeby byc malym, mawial kulturysta ;)

        Przy okazji zapytam: Sabat jak forma?
        • zawle Re: Problem jak innych 27.10.14, 10:54
          hello-kitty2 napisała: Dobrze je
          > st wygladac na silnego, bo zazwyczaj ci co wygladaja na silnych fizycznie sa si
          > lni fizycznie.

          nie zgadzam się..mały, żylasty najczęściej jest silny. Duży mięśniak niekoniecznie.
          • urquhart Re: Problem jak innych 27.10.14, 11:03
            Ot, doswiadczenie kłóci się z kulurowym przekazem.
            Znajomy macho weteran swingu przekonywal mnie w weekend ze lubi sie macac z babkami z fajnymi cyckami, ale seks jest potem kiepski, zwykle te z malymi cyckami rżą się potem jak dzikie suki :)
          • hello-kitty2 Re: Problem jak innych 27.10.14, 15:10
            zawle napisała:

            > hello-kitty2 napisała: Dobrze je
            > > st wygladac na silnego, bo zazwyczaj ci co wygladaja na silnych fizycznie
            > sa si
            > > lni fizycznie.
            >
            > nie zgadzam się..mały, żylasty najczęściej jest silny. Duży mięśniak niekoniecz
            > nie.

            To idz i podnies chociaz raz to, co on przerzucil wielokrotnie zeby tak wygladac ;-)
            Tu sie zadne przekazy nie kloca Urqu. Mase robi sie wylacznie duzym ciezarem. Ciezar wazy.
            • sabat.77 Re: Problem jak innych 27.10.14, 15:28
              Potwierdzam. Kulturysci sa potwornie silni. Zaden czlowiek po prostu pracujacy na polu albo na budowie nie jest w stanie sie zblizyc do tego poziomu sily. To jest sila nadludzka. Chodzilem na silke z wicemistrzem polski - jak podawal mi reke to nie zaciskal dloni zebynie rozgniesc przypadkowo. Wzoszenie ciezarkow bokiem cwiczyl z obciazeniem 85kg kazdy hantel. Proponuje sceptykom zeby go chociaz sprobowali podniesc.
              • rekreativa Re: Problem jak innych 28.10.14, 12:12
                Ale zawle nie mówi o kulturystach, tylko o facetach "wyglądających na silnego".
                Czyli np. facetach dużych - jak widzisz gościa 190 cm, 100 kilo wagi, to odruchowo kojarzysz go z siłą, co nie znaczy, że on faktycznie tę siłę w mięśniach ma.
                • sabat.77 Re: Problem jak innych 28.10.14, 15:12
                  Jak zobaczysz nago, to juz wiecej powiesz. Faktycznie, mozna byc wielkim pudingiem :)
        • bcde Re: Problem jak innych 28.10.14, 02:51
          > Alfabetyczny ale Ty swojej partnerki tez nie krecisz. Gdybys ja wkrecal to by sie do seksu garnela i pragnelaby miec Twojego kutasa miedzy udami z orgazmem czy bez.

          Wiem o tym. Ona sama twierdzi, że seks to nie jej żywioł, ale to żadna pociecha.

          >Swoja droga dlaczego jej nie podniecasz to nie wiem, bo masz potencjal i
          > jestes pewnie dobrym kochankiem.

          Może nie najgorszym, ale ciebie bym pewnie nie zadowolił, sądząc z tego co pisałaś na forum o swoim seksie. Jeszcze mi się nie zdarzyło np. żeby przy seksie zaparowały szyby w mieszkaniu. :) Może ewentualnie w samochodzie (zależnie od temperatury powietrza i stanu filtra kabinowego). :)

          >Dobrze jest wygladac na silnego, bo zazwyczaj ci co wygladaja na silnych fizycznie sa si
          > lni fizycznie. Zycie jest za ktotkie zeby byc malym, mawial kulturysta ;)

          Nadrabiam zajebiście silną psychiką :)
          www.youtube.com/watch?v=dHcHxQLVi_o
          • hello-kitty2 Re: Problem jak innych 28.10.14, 10:53
            bcde napisał:

            > Wiem o tym. Ona sama twierdzi, że seks to nie jej żywioł, ale to żadna pociecha
            > .

            Plus dla niej za uczciwosc. Well moze byloby lepiej gdyby to ujawnila na samym poczatku.

            > Może nie najgorszym, ale ciebie bym pewnie nie zadowolił, sądząc z tego co pisa
            > łaś na forum o swoim seksie. Jeszcze mi się nie zdarzyło np. żeby przy seksie z
            > aparowały szyby w mieszkaniu. :) Może ewentualnie w samochodzie (zależnie od t
            > emperatury powietrza i stanu filtra kabinowego). :)

            Bez przesady, w pokoju studenckim parowaly. Ja jestem prosta w obsludze. Latwo sie napalam.

            > Nadrabiam zajebiście silną psychiką :)
            > www.youtube.com/watch?v=dHcHxQLVi_o

            ;-) Ooo popatrz, ja wlasnie zwracam uwage na to by facet nie wykonywal niepotrzebnych ruchow.

            Tak czy siak pomysl jak ja podkrecic. Pewnie juz probowales, co?
            • bcde Re: Problem jak innych 29.10.14, 02:26
              >Ja jestem prosta w obsludze. Latwo sie napalam.

              No to fajnie :)

              > Tak czy siak pomysl jak ja podkrecic. Pewnie juz probowales, co?

              Już mi się nie chce uczyć kurę latać i podkręcać ją. A niech ona mnie raz podkręci, to dużo łatwiejsze.
              • hello-kitty2 Re: Problem jak innych 29.10.14, 12:08
                bcde napisał:

                > > Tak czy siak pomysl jak ja podkrecic. Pewnie juz probowales, co?
                >
                > Już mi się nie chce uczyć kurę latać i podkręcać ją. A niech ona mnie raz podkr
                > ęci, to dużo łatwiejsze.

                Jak ona do tego podchodzi? Czy ona ma poczucie, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku? Czy zauwaza niedociagniecie?

                Zrobiles postep od czasu malzonki, niestety jest tylko czesciowy.
                Jak widzisz zatem Wasza przyszlosc? Osiadasz na laurach czy zmieniasz?
                Zdradzasz ja?
    • her_eyes Re: Problem jak innych 25.10.14, 09:53
      Jestem w podobnym związku jak anonim...
      Z tym że mi zapewne 5 minut w zupełności by wystarczyło... u nas trwa to czasem 30 sekund.
      prosiłam, mówiłam, błagałam.... o to żebyśmy poszli do lekarza, do terapeuty... do kogokolwiek kto byłby w stanie nam pomóc. Mój mąż odkładał to za tydzień, za miesiąc, po nowym roku, przed wakacjami i .... minęło 15 lat.
      Gdy pytałam o przyczyne tego stanu rzeczy odpowiedź była jedna :po prostu tak mam. Pytałam dlaczego nie stara się zmienić tego dla mnie... że tez chciałabym mieć orgaz jak się kochamy... i On zupełnie nie widział problemu że tego orgazmu nie mam... bo przecież zawsze osiągam go w inny sposób - więc zapytałam go ostatnio czy chciałby przez 15 lat "lecieć na ręcznym"... stwierdził że COŚ z tym zrobi... i nadal nic.
      Efekt jest taki że unikam seksu, szukam wymówek, jestem sfrustrowana, smutna, niedopchnięta :)))... tym bardziej że jestem (zabrzmi nieskromnie) atrakcyjną kobietą i widzę, że podobam się facetom. Do tego jestem z serii "wysokolibidowych" i ... radzę sobie sama...
      A po tych wszystkich latach mąż... mnie nie pociąga, na mnie nie działa... jest bez emocji... bez iskier... Więc nie dla wszystkich szybki sex nie jest problemem.
    • 5chantal Re: Problem jak innych 26.10.14, 11:23
      Kiedy czytam po raz kolejny tego typu historię, zaczynam zastanawiać się, gdzie popełniłam błąd.
      Kiedy wracam z pracy muszę zapier... jak mały samochodzik, żeby ogarnąć dom i dzieci, o walnięciu się na kanapę mogę tylko pomarzyć. Jak również o tym, żeby mój mąż napalał się na mnie, proponował długą grę wstępną i urozmaicenia....

      Niektóre kobiety to mają szczęście, szczerze zazdroszczę jak cholera.
      • sabat.77 Re: Problem jak innych 26.10.14, 22:09
        Tylko te co maja szczescie jakos z reguly maja je w dupie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka