Dodaj do ulubionych

instynkt seksualny

22.01.15, 13:54
1. Jest instynkt rozrodu, który daje nam bonus w formie zwiększonej przyjemności seksu w okresie prokreacji oraz większej odporności na dyskomfort w okresie opieki nad potomstwem, jak również większej skłonności do agresji w obronie potomstwa.
Klasyka forum BSM: najpierw była chętna do seksu, a po urodzeniu dzieci zamieniła się w niechętnego, agresywnego babsztyla. A jak ja naszło na seks, to zaszła w kolejna ciążę i wszystko zaczęło się od nowa. A facet ma jedynie dostarczać dobra.

2. Jest instynkt seksualny. Jak jest ci dobrze to chcesz, żeby się to powtórzyło. Ten instynkt jest tłumiony kulturowo, szczególnie u kobiet. Jeśli nie oczekuje się, że seks da kobiecie fizyczną przyjemność i pomoże rozładować napięcie seksualne (całe to pieprzenie o radości ze współżycia bez orgazmu), to na ch. kobietom seks?

3. Oba te instynkty są mylone. Psychoewo mechanizmy rozrodcze opisuje jako mechanizmy seksualne. Stąd wiele nieporozumień.
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: instynkt seksualny 22.01.15, 14:05
      Jesli oba to instynkty to kobieta nie ma na ich wystepowanie wplywu. Dobrze to rozumiem? A czy potrafi odroznic? Bo to chyba nie jest takie proste: chce miec dzieci => instynkt rozrodu, nie chce miec dzieci => instynkt seksualny. To chcenie/niechcenie dzieci ma bowiem wiele szarosci, tj takich stanow kiedy ludzie sie celowo/niecelowo ocieraja o wpadke ;)
      • twojabogini Re: instynkt seksualny 22.01.15, 15:38
        Jako ludzie myślę jesteśmy mieszanką tego, co wynika z biologii i tego, co jest kulturowe. Bardzo trudno przeprowadzić linie demarkacyjne, zwłaszcza, że język jaki mamy do opisu jest bardzo nieprecyzyjny.

        Może na przykładach. Są pary i kobiety, które poddają się instynktowi płodzenia, bo tak chce ich bóg. Ale ręce po pieniądze wyciągają nie do swojego boga, tylko do podatników. Ostatnio taką postawę skrytykował papież Franciszek, twierdząc, że katolik nie musi płodzić jak królik i może swoje instynkty kontrolować i korzystać z rozumu ustalając liczbę dzieci jakie jest w stanie wychować.

        Są kobiety, które zanim urodzą dzieci twierdzą, że jak najszybciej wrócą do pracy i będą godzić macierzyństwo z pracą zawodową. A potem przestawiają im się priorytety i nie wyobrażają sobie jak mogłyby nie opiekować się swoim dzieckiem. Rodzi się w nich silny instynkt opieki. Często wiąże się to z konfliktami, trudnościami finansowymi itp. Dla wielu kobiet, które wbrew instynktowi muszą pracować, żeby się utrzymać taka sytuacja wiąże się z ogromnym cierpieniem.
        Wiedząc, co może się z nimi stać pod wpływem zmian hormonalnych kobiety mogłyby naprawdę świadomie planować macierzyństwo, uwzględniając nowe potrzeby jakie w związku z macierzyństwem mogą się u nich pojawić. Wiadomo też, co sprzyja pojawieniu się takich potrzeb - naturalny przebieg porodu, szybki niezakłócony kontakt niemowlęcia z matka tuż po porodzie, skóra do skóry połączony z karmieniem.
        Mężczyźni wyposażeni w taką wiedzę nie byliby zaszokowani zmianami zachodzącymi w ich partnerkach.

        Na pewnych etapach kobiety z kolei kierowane są instynktem rozrodu - seks sprawia im ogromna przyjemność, ale ociera się to wszystko o dążenie do tego co określamy jako wpadki. Potem zainteresowanie seksem wygasa, a zainteresowanie samcem wygasa, jeśli nie spełnia się jako opiekun i dostarczyciel dóbr. Mało tego - gdy on się nie sprawdza - kobiety robią się agresywne (za co winić należy sławiony "hormon uległości" - oksytocynę :)

        Jeśli nie włączy się instynkt seksualny (a kultura robi wszystko, żeby go u kobiet wyłączyć) - te kobiety pozostaną w roli matek i żon, nie kochanek. A jeśli włączy się im opcja seks pod wpływem instynktu rozrodu - to historia się powtórzy. Seks, ciąża, brak seksu. Mężczyzn którzy pisali, że przerobili to w swoim małżeństwie nawet i trzy razy było nawet na tym forum na pęczki.

        Jeszcze inne problemy napotykają kobiety, które nie odczuwają instynktu rozrodu, ale kulturowo czują, że powinny mieć dzieci. I na te dzieci się decydują. Przy tym to totalny mit, że kierowanie się instynktem daje lepsze efekty w doborze partnera, czy na odwrót. Człowiek jest zbyt złożony, żeby tak to rozstrzygać.

        Jest też problem osób aseksualnych, u których nie włącza się ani instynkt seksualny, ani instynkt rozrodu. Z ich relacji wynika, że doznają wielu szykan i nieprzyjemności.

        To wszystko gmatwa nieprecyzyjność językowa. Termin "zakochanie" obejmuje całość odczuć w relacji do partnera którego:
        1. Kulturowo uważamy za dobrego partnera, dobrze się z nim czujemy, mamy wiele wspólnego.
        2. Włączył nam się instynkt rozrodu w stosunku do niego (co jest niezła jazdą po obu stronach).
        3. Włączył się nam instynkt seksualny (dylematy "zakochanych" mężatek, które kochają męża i dzieci i nie radzą sobie z nagle odczuwanym pożądaniem w stosunku do innego mężczyzny).
        4. Umie nam zrobić dobrze.

        Z kolei osoby aseksualne i/lub bez instynktu rozrodu odbierane są jako niezdolne do miłości.

        Wiele różnych stanów - jedna zwodnicza nazwa. Wierzę, że da się je precyzyjnie opisać, oddzielić wzorce i instynkty jakie za nimi stoją, oraz do pewnego stopnia zidentyfikować mechanizmy kontroli - aktywizacji lub wygaszania mechanizmów instynktownych. Na etapie na jakim jestem ewidentnie widzę różnicę między instynktem rozrodu a instynktem seksualnym. Widzę też jak bardzo mogą być one w opozycji do siebie.
        Dawne regulacje prawne opowiadały się przeciwko instynktom seksualnym, wprowadzając karalność niemal wszystkich zachowań seksualnych wykraczających poza prokreację (karano seks nieheteroseksualny, inne formy stosunków niż stosunki pochwowe, seks pozamałżeński, karano także odmowę seksu w małżeństwie, natomiast egzekwowanie w obrębie małżeństwa prawa do seksu uważano za uprawnione).
        Swoja drogą seks pozamałżeński wbrew twierdzeniom psychoewoli w większości przypadków nie wynika z instynktu rozrodu. Mało kto powie, że czuł się wiedziony chęcią posiadania dzieci z kochanką/kochankiem. Wiele osób potrafi jednak precyzyjnie wskazać te etapy w życiu, gdy czuły że dążą do zrealizowania potrzeby prokreacji z konkretna osobą, oraz opisać jakie uczucia fizyczne oraz przeżycia psychiczne temu towarzyszyły.

        Wyszłam w sowich poszukiwaniach od prawnej regulacji macierzyństwa i rodzicielstwa oraz wiążących się kwestii równościowych związanych nie z płcią, ale z seksualnością, a siedzę obecnie w teoriach Junga dotyczących krystalicznych struktur archetypów. Oraz w instynktach.

        Niemniej jednak (nie wiem jeszcze na ile świadomie) regulacje prawne odnoszą się do zachowań instynktownych, i nie można tego aspekty pominąć, ani badając obecne regulacje, ani tym bardziej szukając uniwersalnych rozwiązań i modeli.

        Obecnie prawo polskie jest silnie nakierowane na instynkt macierzyński, włącznie z jego ciemnymi aspektami. Prawo uwzględnia takie zachowania instynktowne jak zabicie noworodka w przebiegu porodu, traktując to jako coś zupełnie innego niż dzieciobójstwo, prawo nie kara matki za akt aborcji. Jakkolwiek by to odczytywać wyłącza się odpowiedzialność kobiet za zachowania dyktowane instynktem. Podobnie jest z regulacją macierzyństwa - w każdym, nawet skrajnym skrajnym przypadku matką w świetle prawa jest kobieta rodząca - ta u której potencjalnie może włączyć się instynkt biologiczny.
        Prawo pomija aspekt włączania się instynktu opieki (niesłusznie nazwanego macierzyńskim) u osób opiekujących się niemowlętami i to niezależnie od płci - zjawisko znane i opisane.

        Prawo przewiduje także 4 letni okres opieki nad dzieckiem po jego urodzeniu. Pierwotnie regulacja ta była skierowana wyłącznie do kobiet i tak jest zazwyczaj praktykowana.

        Równocześnie jednak prawo wyznacza ramy w których działanie instynktowne związane z macierzyństwem jest dopuszczalne. Ochrona zachowań instynktownych nie przysługuje np. matkom nieletnim, które w świetle prawa nie zostają matkami, choć są nimi biologicznie. Przy czym łagodzi restrykcje - młode kobiety, które wyjdą za mąż w wieku lat 16 zostają matkami w świetle prawa, w przeciwieństwie do ich nieletnich koleżanek. Czym innym jest taka regulacja, niż narzucaniem standardów heteroseksualności i prokreacyjnej funkcji seksu?

        Niestety w momencie, gdy zmieniała się prawna regulacja macierzyństwa, zmniejszająca zakres ochrony i wyrozumiałości wobec zachowań instynktownych, równocześnie prawnie narzucano standardy, które te zachowania instynktowne wzmacniają (prawne standardy porodu, oraz opieki nad matka i dzieckiem w okresie pierwszych godzin życia dziecka). System jest w tym względzie niespójny.

        Uff...
        • marek.zak1 Re: instynkt seksualny 22.01.15, 16:00
          Twoja Bogini napisała:

          ,,Na pewnych etapach kobiety z kolei kierowane są instynktem rozrodu - seks sprawia im ogromna przyjemność, ale ociera się to wszystko o dążenie do tego co określamy jako wpadki. Potem zainteresowanie seksem wygasa, a zainteresowanie samcem wygasa, jeśli nie spełnia się jako opiekun i dostarczyciel dóbr. Mało tego - gdy on się nie sprawdza - kobiety robią się agresywne (za co winić należy sławiony "hormon uległości" - oksytocynę :)."


          Czyli jednak to kasa ma wpływ na zainteresowanie seksem przez kobietę. Jak kasy brak to I agresja na horyzoncie. Sabat ma jednak rację. .

          • twojabogini Re: instynkt seksualny 22.01.15, 17:10
            > Czyli jednak to kasa ma wpływ na zainteresowanie seksem przez kobietę. Jak kasy
            > brak to I agresja na horyzoncie. Sabat ma jednak rację. .
            >
            Nie seksem - rozrodem.
      • guderianka Re: instynkt seksualny 22.01.15, 21:07
        "A czy potrafi odroznic? Bo to chyba nie jest takie proste: chce miec
        > dzieci => instynkt rozrodu, nie chce miec dzieci => instynkt seksualny."
        Można to odróżnić. Miewam "wściek macicy" mniej więcej co 4-5 lat. I jest to niczym wycie wilka do księżyca. Mocne, wyraźne, dobitne wołanie organizmu, wyczulenie na kobiety w ciązy i noworodki, odczucie RUCHÓW PŁODU w brzuchu ( ja wiem że to jelita ale kurde schizuję, zasypiam trzymając dłonie na brzuchu, czuję ruchy :P), odczuwalny wzrost libido.
        To jest instynkt rozrodu- występujący NIEZALEŻNIE od fazy cyklu miesiączkowego.
        Instynkt seksualny to zupełnie coś innego
        • hello-kitty2 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 01:28
          guderianka napisała:

          > Można to odróżnić. Miewam "wściek macicy" mniej więcej co 4-5 lat. I jest to ni
          > czym wycie wilka do księżyca. Mocne, wyraźne, dobitne wołanie organizmu, wyczul
          > enie na kobiety w ciązy i noworodki, odczucie RUCHÓW PŁODU w brzuchu ( ja wiem
          > że to jelita ale kurde schizuję, zasypiam trzymając dłonie na brzuchu, czuję ru
          > chy :P), odczuwalny wzrost libido.
          > To jest instynkt rozrodu- występujący NIEZALEŻNIE od fazy cyklu miesiączkowego.
          > Instynkt seksualny to zupełnie coś innego

          O kurcze, nie chcialabym tego poczuc ;-) I tak SAMO przechodzi? Jak reka odjal?
          • guderianka Re: instynkt seksualny 23.01.15, 09:33
            No nie, zachodzę w ciążę i rodzę ;)
            Mam troje dzieci, najmłodszy ma 2,5 roku. Aż się boję tego, co będzie za 2 lata. Bo na dzień dzisiejszy nie mamy kasy, miejsca, chęci na kolejne dziecię..
            • hello-kitty2 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 13:30
              guderianka napisała:

              > No nie, zachodzę w ciążę i rodzę ;)
              > Mam troje dzieci, najmłodszy ma 2,5 roku. Aż się boję tego, co będzie za 2 lata
              > . Bo na dzień dzisiejszy nie mamy kasy, miejsca, chęci na kolejne dziecię..

              Nie strasz! ;-) Slyszalam raz o takim przypadku kobiety (chyba takim). Jej maz konsultowal z innymi facetami jak temu zaradzic? Racjonalne argumenty do niej nie trafialy. To trzeba moze jakos famakologicznie przydusic albo zwyczajnie tabletkami anty?
              • guderianka Re: instynkt seksualny 23.01.15, 16:07
                Biorę anty od 16rż
                I od nastolęctwa chciałam dziecka-mój tata prosił mnie bym chociaż maturę napisała ;)
                Napisałam ;)
                Potem pigułki odstawiane na czas starań i znowu powrót do nich.

                Ja mam świadomość, że prokreacja powinna się zakończyć. I racjonalnie wiem, że nie stać nas mentalnie i materialnie na kolejne dziecko, może nawet fizycznie bo coraz starsi jesteśmy. Ale mam też świadomość, że moje ciało może wołać..
                Zew puszczy.. ;)
    • loppe Re: instynkt seksualny 22.01.15, 14:05
      Jest instynkt seksualny i jest on prawdopodobnie powiązany z magią ruchów frykcyjnych.
      • marek.zak1 Re: instynkt seksualny 22.01.15, 14:31
        loppe napisał:

        > Jest instynkt seksualny i jest on prawdopodobnie powiązany z magią ruchów frykcyjnych.

        Ja się zgadzam, ale ciekawe co na to kobiety.
        • urszula.slo Re: instynkt seksualny 22.01.15, 15:54
          Te instynkty są nie tyle mylone, ile utożsamiane. Seks = (czy musi być) prokreacją.
          U zwierząt tak jest. Człowiek to jedyny byt, który jest w stanie "prowokować" przyjemność świadomie. I właśnie z tym ma problem KK. Cigle gada o duchowym aspekcie człowieka, a na polu seksualnym chce, by stał się zwierzęciem. Gorzej - zwierzęciem z rozumem, ale bez wymiaru duchowo-uczuciowego.

          Zgadzam się, że kultura robi wszystko, by stłumić instynkt seksualny u kobiet, szczególnie w Polsce. Chyba przez KK.

          Co do Franciszka. Ok, zgoda, nowy powiew, ale nadal uważa, że seks to prokreacja, tylko trzeba wprowadzić bardziej rygorystyczną ascezę (no bo gumki etc nie wchodzą w grę). Seks "ot tak" to nadal grzech. Nawet między kochającymi się małożonkami.
          To jest chore i ślepe i trochę niezgodne z duchem chrześcijaństwa.
          • rezolutnakobieta Re: instynkt seksualny 22.01.15, 19:38
            urszula.slo 22.01.15, 15:54
            Co do Franciszka. Ok, zgoda, nowy powiew, ale nadal uważa, że seks to prokreacja, tylko trzeba wprowadzić bardziej rygorystyczną ascezę (no bo gumki etc nie wchodzą w grę). Seks "ot tak" to nadal grzech. Nawet między kochającymi się małożonkami.
            To jest chore i ślepe i trochę niezgodne z duchem chrześcijaństwa.

            Eee, nie wiem co tam Franciszek osobiście uważa, ale poczytaj sobie choćby ojca Knotza 'Seks jakiego nie znacie'. KK nie broni seksu między małżonkami tylko dla przyjemności! Chodzi o postawę małżonków, którzy powinni być otwarci na nowe życie. KK zaleca Naturalne Planowanie Rodziny - czyli metodę objawowo-termiczną. Sama nie stosuję, ale mam kilka znajomych, które stosują i jakoś żadna nie zaliczyła wpadki. Tyle że one znają dobrze swój organizm. Dla niewtajemniczonych - to nie jest tzw. kalendarzyk. KK mówi, że małżonkowie mogą odłożyć poczęcie dziecka i temu właśnie służy NPR.
            • sabat.77 Re: instynkt seksualny 22.01.15, 19:43
              Aktualnie Franciszek decyduje, co uwaza KK :)
              • rezolutnakobieta Re: instynkt seksualny 22.01.15, 19:46
                I on tak serio powiedział??? Że jeśli seks nie służy prokreacji, to jest be??? Trudno mi uwierzyć.
            • rezolutnakobieta Re: instynkt seksualny 22.01.15, 19:45
              Aaa, chciałam dodać, że ja tu nie reklamuję NPR ;-) No bo w końcu tych dni na pewno niepłodnych nie jest aż tak wiele. Chodziło mi o zaprzeczenie temu, co napisała urszula.slo - że KK potępia seks małżeński, którego celem nie jest prokreacja. Seks 'ot tak' to wcale nie grzech!
              • loppe Re: instynkt seksualny 22.01.15, 20:22
                rezolutnakobieta napisała:

                > Aaa, chciałam dodać, że ja tu nie reklamuję NPR ;-) No bo w końcu tych dni na p
                > ewno niepłodnych nie jest aż tak wiele. Chodziło mi o zaprzeczenie temu, co nap
                > isała urszula.slo - że KK potępia seks małżeński, którego celem nie jest prokre
                > acja. Seks 'ot tak' to wcale nie grzech!

                Zgadza się. Czasy kiedy niektórzy teologowie zalecali by para małżeńska przed noca poślubną wytarzała się w czarnej smole i pierzu - by przypadkiem nie zachwycić się seksualnym przeżyciem - są bardzo odległe, a od kilkudziesięciu lat kościół wręcz zaleca pożycie seksualne w dni niepłodne (!) dla podtrzymania więzi małżeńskiej. W związku z tym ostatnim teologowie kładą nawet nacisk na potrzebę zapewnienia orgazmu żonie przez męża...
                • loppe Re: instynkt seksualny 22.01.15, 20:28
                  Franciszek nie powiedział merytorycznie nic przełomowego - bo kalendarzyk małżeński pomagający sterowaniem seksem w kierunku niepłodzenia - już dawno jest zachwalany na kościelnych kursach przedmałżeńskich. Ale że to powiedział i to tak bezpośrednio, to z pewnością godne uwagi!
                  • urszula.slo Re: instynkt seksualny 22.01.15, 21:00
                    NPR jest fajna sprawa, stosowałam przez parę lat. Ale w ramach KK jest to olbrzymia obłuda. Jak to małżonkowie "mają być otwarci na nowe życie" - skoro stosują NPR, znają własny organizm i seksą się wtedy, gdy tego nowego życia nie będzie.
                    A więc to nie jest żadnym otwarciem na nowe życie. To świadome unikanie pojawienia się nowego życia.

                    NPR oznacza też, że nie można się seksić, gdy ma się owulację (żeby na 100% uniknąć poczęcia, to najlepiej około tygodnia przed owu się nie uprawiać seksu). A właśnie wtedy ma się na seks największą ochotę, bo przyjemność nie do opisania. Dlaczego nie założyć prezerwatywy- można uniknąć poczęcia (tak jak z NPR), no i naprawdę cieszyć się seksem.
                    Ale nie, dla KK to jest niedopuszczalne.

                    • burzowa.kejt Re: instynkt seksualny 22.01.15, 21:26
                      urszula.slo napisała:
                      > NPR oznacza też, że nie można się seksić, gdy ma się owulację (żeby na 100% uni
                      > knąć poczęcia, to najlepiej około tygodnia przed owu się nie uprawiać seksu). A
                      > właśnie wtedy ma się na seks największą ochotę, bo przyjemność nie do opisania

                      a nie dlatego że " nie wolno"?
                      bo mnie się wydaje że to całe słynne wysokie libido w okolicach owulacji to także efekt zakazanego owocu.
                    • rezolutnakobieta Re: instynkt seksualny 23.01.15, 21:20
                      urszula.slo napisała:

                      > NPR jest fajna sprawa, stosowałam przez parę lat. Ale w ramach KK jest to olbrz
                      > ymia obłuda. Jak to małżonkowie "mają być otwarci na nowe życie" - skoro stosuj
                      > ą NPR, znają własny organizm i seksą się wtedy, gdy tego nowego życia nie będzi
                      > e.
                      > A więc to nie jest żadnym otwarciem na nowe życie. To świadome unikanie pojawie
                      > nia się nowego życia.
                      >

                      Chodzi o to - według tego co zrozumiałam - że to otwarcie na nowe życie oznacza tylko tyle, że mimo zaciążenia w teoretycznie niepłodnym okresie nie ma tragedii i nikt nie myśli o aborcji, a cieszy się, że będzie dziecko i przyjmie je z miłością. Nieużywanie prezerwatyw jest właśnie symbolem tego otwarcia na nowe życie. Ja w tym nie widzę obłudy.
          • protein.spill Re: instynkt seksualny 22.01.15, 21:20
            > Te instynkty są nie tyle mylone, ile utożsamiane. Seks = (czy musi być) prokreacją.
            > U zwierząt tak jest. Człowiek to jedyny byt, który jest w stanie "prowokować" przyjemność świadomie.

            Sporo innych ssaków potrafi prowokować przyjemność świadomie. Zwłaszcza naczelne, ale też delfiny. Bonobo są daleko przed nami w tej dziedzinie.
    • sabat.77 Re: instynkt seksualny 22.01.15, 15:53
      To Twoja osobista teoria, czy jakiegos filozofa-magika pokroju Foucaulta? Taki podzial wydaje mi sie kompletnie nieuzasadniony ewolucyjnie. Nie ma zadnych przeslanek, zeby seksualnosc miala wystepowac w oderwaniu od rozrodczosci. Owszem - analityczna czesc umyslu moze czerpac przyjemnosc z seksu bez ponoszenia nierzadko przykrych konswkwencji zwiazanych z rozrodczoscia, niemniej na poziomie instynktow wydaje mi sie, ze jest to jedno i to samo zjawisko.
      • urszula.slo Re: instynkt seksualny 22.01.15, 15:58
        A może Sabat ma rację:
        pierwotnie to był tylko instynkt rozrodczy, ale człowiek jako byt myślący, zdolny pamiętać i trochę przewidywać, zdolny, jak już napisałam, do świadomego czerpania przyjemności z różnych czynności, to zdał sobie sprawę: kurdę, ale to (seks w celu prokreacji) było przyjemnie. Ja chcę jeszcze. A jak zrobić, by nie zachodzić za każdym razem w ciążę? No i wymyślił różne sposoby antykoncepcji. By "abstrahować" przyjemność od reszty, co jest mu niepotrzebna.

        To trochę jak odtłuszczone mleko czy błuki bezglutenowe czy piwo bezalkoholowe. :)

        Może stąd wewnętrzne poczucie pewnego rodzaju .... "nienormalności" (= grzeszności?) takich czynności?

        Tu trzeba byłoby podebatować o tym, czym czy kim jest człowiek.
      • loppe Re: instynkt seksualny 22.01.15, 15:59
        sabat.77 napisał:

        > To Twoja osobista teoria, czy jakiegos filozofa-magika pokroju Foucaulta? Taki
        > podzial wydaje mi sie kompletnie nieuzasadniony ewolucyjnie. Nie ma zadnych prz
        > eslanek, zeby seksualnosc miala wystepowac w oderwaniu od rozrodczosci. Owszem
        > - analityczna czesc umyslu moze czerpac przyjemnosc z seksu bez ponoszenia nier
        > zadko przykrych konswkwencji zwiazanych z rozrodczoscia, niemniej na poziomie i
        > nstynktow wydaje mi sie, ze jest to jedno i to samo zjawisko.

        Nie przesądzając, sprawy to skomplikowane, moje badania wykazują że orgazm jest o wiele silniejszy z partnerką (partnerem?) którą radzi bylibyśmy zapłodnić. Przynajmniej częściowo umysł tak uważa, bo inna jego część może się oczywiście wzdragać przed wizją ciężarów związanych z wychowywaniem dziecka. Ale rozróżnienie pozostaje ważne, ponieważ w stosunku do partnerki gdzie występuje 100% niegotowość do zapładniania, orgazm właśnie ma inną moc.
        • twojabogini Re: instynkt seksualny 22.01.15, 17:16
          loppe napisał:

          Ale rozróżnien
          > ie pozostaje ważne, ponieważ w stosunku do partnerki gdzie występuje 100% niego
          > towość do zapładniania, orgazm właśnie ma inną moc.

          jak ma się to do relacji wielu osób które relacjonują że najsilniejszy orgazm mają podczas autostymulacji? Chcą się samozapłodnić?
          A homoseksualni mężczyźni, którzy mają silne orgazmy (szkoda że tak zredukowana jest kwestia, ale dyskusja ma swoje ograniczania) z innymi mężczyznami, a z kobietami nie sa ich w stanie osiagnąć?
          Jak ma sie to osób, które osiagają satysfakcję w kontakcie z drzewem, wibratorem ale nie z zywym partnerem?
          • loppe Re: instynkt seksualny 22.01.15, 17:24
            twojabogini napisała:

            > jak ma się to do relacji wielu osób które relacjonują że najsilniejszy orgazm m
            > ają podczas autostymulacji? Chcą się samozapłodnić?

            Ta atutostymulacja zapewne odbywa się z wizją bardzo pożądanej partnerki (to może być przecież nawet Monika Belluci), więc opisana prawidłowość nie zostaje przez Ciebie podważona.

            Swoją drogą ciekawe ile panów/pań autostymuluje się czysto mechanicznie, bez żadnej wizji damsko-męskiej.

            Jeśli chodzi o homoseksualistów to nic nie wiem o ich seksie, jestem zielony, więc się nie wypowiem.
            • loppe Re: instynkt seksualny 22.01.15, 17:52
              Co więcej, taki autoseks z wizją może się przecież odbywać bez żadnej antykoncepcji!
              Bogini, w płodne dni...
              I jak tu się dziwić że, jak piszesz, notują megaorgazmy ci panowie:)
            • twojabogini Re: instynkt seksualny 23.01.15, 16:13
              loppe, auostymulacja z wizja belluci (uwielbiam) na pewno zapewni mi odjazdowy orgazm, ale przeciez nie dlatego, że chcę ją zapłodnić :)
              • urquhart Re: instynkt seksualny 23.01.15, 16:47
                Ba, raczej słyszałem na odwrót, o paru że jak dotarła do nich wizja za panną pragnie być zapłodniona i do tego dąży to erekcja znikała i z przerażeniem w oczach ewakulowali się z randki.., :)
                • sabat.77 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 16:52
                  Trudno sie dziwic. Ja o tym, ze bede ojcem dowiadywalem sie dwa razy i szczerze mowiac wspominam to jako jedne z najwiekszych lekow w moim zyciu.
        • guderianka Re: instynkt seksualny 22.01.15, 21:10
          Loppe
          " moje badania wykazują że orgazm jest
          > o wiele silniejszy z partnerką (partnerem?) którą radzi bylibyśmy zapłodnić"
          w liceum załapałam się na lekcje wychowania seksualnego -przez jeden semestr tylko ale za to ze świetną nauczycielką.
          omawialiśmy budowę penisa i ta spytała : gdzie penis ma podstawę ?
          Odpowiedziałam : w mózgu
          Cała klasa w śmiech, ale nauczycielka wyjaśniła- że biologicznie penis ma podstawę gdzie indziej-ale psychologicznie- jego podstawy są owszem, w mózgu ;)
          ot, niechcący a taka mądra się okazałam ;)
          • loppe Re: instynkt seksualny 22.01.15, 21:39
            Te procesy zachodzą w tak wielkim stopniu w mózgu, że właśnie obserwujemy wielkie powodzenie onanii, kiedy to kobiety w ogóle nie ma nawet w pokoju, a jest orgazm.
            • guderianka Re: instynkt seksualny 23.01.15, 09:35
              Nie jestem facetem-nie wiem jak u reszty- ale z tego co wiem innej jakości są orgazmy "higieniczne" a innej te z "żywą kobietą".
              Kwestia tego-jak podejdzie się do tematu od strony mózgu poza stymulacją ciała.
              • bigbadpig Re: instynkt seksualny 23.01.15, 10:18
                Orgazm jak to orgazm, bywa różny, intensywniejszy lub słabszy, z kobietą lub bez, ale przecież nie chodzi o orgazm tylko o seks jako całość. Masturbacja nie jest żadną konkurencją dla seksu, bo ... nie ma w niej seksu :P
                Nie tylko dlatego oglądam dziewczyny w internecie (albo na ulicy), że dostarczają mi wrażeń niczym obrazy Alfonsa Muchy; ale dlatego, że jakaś podświadoma część mnie już sobie wyobraża seks.
                • urquhart Re: instynkt seksualny 23.01.15, 10:29
                  Natura się zabezpieczyła, i oksytocyna i prolaktyna wydzielana po orgaźniej masturbacji, kiedy brak obiektu uczuć wywołuje złość, niepokój, kaca którzy religijni racjonalizacja jako poczucie winy i grzechu. To ślepa uliczka niskiego poczucia wartości z tym związanym. Tu Też polecam badania nad neroprzekaźródłami.
                  • mabelle2000 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 11:59
                    urquhart napisał:

                    > Natura się zabezpieczyła, i oksytocyna i prolaktyna wydzielana po orgaźniej mas
                    > turbacji, kiedy brak obiektu uczuć wywołuje złość, niepokój, kaca

                    A masz jakies linki do badan w tym temacie ? Pytam, bo w zyciu nie czulam zadnego niepokoju, zlosci czy smutku po masturbacji. Zeby sprawic sobie spora przyjemnosc nie potrzebuje miec w myslach obiektu uczuc.

                    > którzy religi
                    > jni racjonalizacja jako poczucie winy i grzechu.

                    To jest oczywiste, poczucie winy i grzechu dosc latwo wzbudzic, najlepiej zaczac od dziecinstwa i gorliwej katechezy. Co jednak z tymi, ktorzy indoktrynacji nie ulegli ? No chyba nie wszyscy maja poczucie pustki i niespelnienia po masturbacji ?
                    • urquhart Re: instynkt seksualny 23.01.15, 13:20
                      Linkowalem, może ktoś pamięta. Wpisz w Google smutek po masturbacji.
                      Zaryzykował że pewnie jesteś kolejną kobietą Z tych 10% z palcami zdradzajacymi meski układ mózgu i nagrody :)
                      Ale niech begdzie że niekoniecznie, mamy dywersyfikacje genetyczną od każdego mechanizmu 1 do 2% populacji działa inaczej Z definicji.

                      portal.abczdrowie.pl/pytania/poczucie-winy-i-smutek-po-masturbacji-dlaczego
                      • urquhart Re: instynkt seksualny 23.01.15, 13:26
                        I jeszcze ważniejsze, podobno u 30% prolaktyna po każdym seksie wywołuje stan depresyjny jak po masturbacji jeżeli nawet jest partner a nie ma poczucia więzi...
                        Wredne neuroprzekaźniki. ..,

                        m.zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,131826,12911310,Poseksualna_depresja___smutek_po_stosunku_nowa_plaga.html
                        • guderianka Re: instynkt seksualny 23.01.15, 16:17
                          Wzrost prolaktyny następuje przy m.in. pieszczotach piersi-dlatego są one niekonieczne wskazane w III trymestrze by nie wywołać porodu. A są wskazane-gdy już ciąża jest donoszona. Jej stężenie rośnie nie tylko podczas ciąży ale i karmienia piersią- uwierz, większość kobiet nie wie wtedy co to smutek i depresja, niektóre karmią nawet kilka lat. Prolaktyna rośnie nie tylko po stosunku-ale też po posiłku, w zmęczeniu i w stresie.
                          Chemia orgazmu-zwłaszcza chemia mózgu -jest bardziej skomplikowana niż podajesz ;)
                          • urquhart Re: instynkt seksualny 23.01.15, 16:34
                            Piszesz dużym tu obiegu krwi, a tu chodzi o odseparowany mały obieg zasilający mózg. Zależność między nimi nie jest prosta ani automatycza, fakt, ale to powód wielu nieporozumień.
                  • hello-kitty2 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 13:22
                    urquhart napisał:

                    > Tu Też polecam badania nad neroprzekaźródłami.

                    ;-) Urqu ten telefon robi Cie w chuja. Dlatego go lubie ;-)
              • loppe Re: instynkt seksualny 23.01.15, 10:26
                Z naukowego punktu widzenia koniecznie warto tu się przyjrzeć tzw. zmazom nocnym, gdy u panów (na ogół młodzieńców, choć nie tylko) dochodzi do rozkosznych orgazmów mocą samej głowy, bez żadnej pomocy ręki...
                • slepafuria15 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 10:44
                  U kobiet tez to występuje.
      • twojabogini Re: instynkt seksualny 22.01.15, 17:27
        sabat.77 napisał:

        > To Twoja osobista teoria, czy jakiegos filozofa-magika pokroju Foucaulta? Taki
        > podzial wydaje mi sie kompletnie nieuzasadniony ewolucyjnie.

        Nie badam ewolucji. badam regulacje prawne. Niestety te wynikają zawsze z przekonań, że świat jest jakiś, że pewne zachowania są naganne moralnie, inne zaś pożądane. Prześledzenie zmian w prawie na przestrzeni ostatnich 200 lat w zakresie zachowań seksualnych daje dobry pogląd na to, jak szybko zmienia się to, co zwykliśmy uważać za naturalne, przyrodzone i odwieczne.

        Seksualność człowieka występuje w oderwaniu od rozrodczości. Także na poziomie instynktów.
        Prosty przykład - kobieta, która idąc za instynktem rozrodu bzykała się z partnerem jak królik, potem okres stania na lodzie i zero seksu. Zero ochoty na dalsze rozmnażanie. Za to ogromna ochota na seks bez ochoty rozmnożenia z kimś kto ją rozbudzi seksualnie.
        Pójście za instynktem grozi rozpadem rodziny, utarta pewności bytu dla potomstwa, a jednak...wiele kobiet twierdzi potem - to było silniejsze ode mnie. To samo dotyczy mężczyzn. Nie są w stanie zapanować nad bardzo silnym instynktem, wcześniej tłumionym.
        • hello-kitty2 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 13:42
          twojabogini napisała:

          > Prosty przykład - kobieta, która idąc za instynktem rozrodu bzykała się z partn
          > erem jak królik, potem okres stania na lodzie i zero seksu. Zero ochoty na dals
          > ze rozmnażanie. Za to ogromna ochota na seks bez ochoty rozmnożenia z kimś kto
          > ją rozbudzi seksualnie.
          > Pójście za instynktem grozi rozpadem rodziny, utarta pewności bytu dla potomstw
          > a, a jednak...wiele kobiet twierdzi potem - to było silniejsze ode mnie. To sam
          > o dotyczy mężczyzn. Nie są w stanie zapanować nad bardzo silnym instynktem, wcz
          > eśniej tłumionym.

          Wczesniej tlumionym przez instynkt rozrodu? (Malo maslane mi wyszlo ;) Czy przez co i w jakim celu?
          • marek.zak1 Re: instynkt seksualny 23.01.15, 13:47
            hello-kitty2 napisała:

            > twojabogini napisała:
            >
            > > Prosty przykład - kobieta, która idąc za instynktem rozrodu bzykała się z partnerem jak królik, potem okres stania na lodzie i zero seksu. Zero ochoty na dalsze rozmnażanie. Za to ogromna ochota na seks bez ochoty rozmnożenia z kimś kto ją rozbudzi seksualnie.
            > > Pójście za instynktem grozi rozpadem rodziny, utarta pewności bytu dla potomstwa, a jednak...wiele kobiet twierdzi potem - to było silniejsze ode mnie. To samo dotyczy mężczyzn. Nie są w stanie zapanować nad bardzo silnym instynktem, wcześniej tłumionym.
            >
            > Wczesniej tlumionym przez instynkt rozrodu? (Malo maslane mi wyszlo ;) Czy prze co i w jakim celu?

            Bez wodki nie razbieriosz, jak mowią :)
      • protein.spill Re: instynkt seksualny 22.01.15, 21:45
        Zgadza się. Nie wiem skąd założenie, że seks nieprokreacyjny nie jest związany z ewolucją. Nawet brak seksu i frustracja z tego płynąca ma ewolucyjne korzyści. Homoseksualizm, celibat dobrowolny (a czasem wymuszony) - wszystko to przydaje się, lub może się przydać, przy walce _grupy_ o ograniczone zasoby.

        A tu relatywnie na temat kawałek Dylana Morana:
        Children are actually very sophisticated. They sleep in your bed for a reason. The child is born, it takes a look around, and thinks "Well this isn't quite what I'd hoped for. All these people are idiots... I wouldn't've have painted the house like this at all... But I've got to make the best of it. I've got to maximize my resources. So the key thing is to stop these people from having any more children."

        • hello-kitty2 Re: instynkt seksualny 22.01.15, 22:51
          protein.spill napisał(a):

          I wouldn't've have painted the
          > house like this at all...

          Dobre! ;)

          Btw zaczelam sie zastanawiac, ze nie widzialam jeszcze takiego podwojnego skrotu, a to tylko blad. To nie jest tak, ze sprawdzam Ci bledy tylko sie chce uczyc.

          So the key thing is to stop these people from having any mo
          > re children."

          Tak, to bylo dla mnie wazne, ze bylam jedynakiem. Czulam sie tym wyrozniona. Glupie to myslenie bylo. Przenioslam je mimo to na swoje zycie.
          • protein.spill Re: instynkt seksualny 22.01.15, 22:59
            > I wouldn't've have painted the
            > > house like this at all...
            >
            > Dobre! ;)
            >
            > Btw zaczelam sie zastanawiac, ze nie widzialam jeszcze takiego podwojnego skrot
            > u, a to tylko blad. To nie jest tak, ze sprawdzam Ci bledy tylko sie chce uczyc

            A spoko, to nie ja jestem autorem :)
    • twojabogini pytanie 22.01.15, 17:38
      A tak wnikając w siebie - macie odczucie, że motywacje i instynkty seksualne są różne? Czy instynkt rozrodu jest według was tożsamy z waszą seksualnością, czy jednak nie?
      • sabat.77 Re: pytanie 22.01.15, 18:47
        Nie. Uwazam, ze na poczatku pojawil sie instynkt dazenia do rozrodu, a gdy poznalem przyjemnosc masturbacji i dowiedzialem sie na czym polega seks, wtedy racjonalny umysl zaczal przejmowac nad tym kontrole, podpowiadajac ze tej przyjemnosci moze byc wiecej i to calkiem bezkarnie.
        Poniewaz lubie jak jest przyjemnie, to zaczalem drazyc temat. Dlatego generalnie nie musze byc podniecony, by interesowal mnie seks. Wiem ze nagroda jest przyjemna. Gdy nie jestem ewidentnie zmeczony albo nic mi nie dolega, to potrafie zrobic sobie seans masturbacyjny - nie ze musze, albo czuje potrzebe - bo po prostu chce sie zrelaksowac i wiem ze orgazm bedzie mily. Z seksem mam podobnie - moja partnerka nie jest otwarta na seks, ale ja praktycznie zawsze. Nie dlatego, ze jestem bezustannie napalony, ale dlatego ze to jest zajebiscie przyjemne. To jakby ktos zapytal lasucha na slodycze, czy nie zjadlby jeszcze troche czekolady. Jesli akurat nie rzyga z przejedzenia - to nigdy nie odmowi. Ale nie dlatego ze jest glodny.
        Ja nie potrzebuje instynktow zeby sie rznac. To jest przyjemne i reszta mnie nie obchodzi.
      • coffei.na Re: pytanie 22.01.15, 19:14
        coś w tym jest ,że podczas dni płodnych czujemy się mega seksowne i mamy ochotę zedrzeć urania...nie tylko z siebie:P
      • rekreativa Re: pytanie 22.01.15, 20:12
        Nie bardzo rozumiem, jak Ty to rozdzielasz.
        To znaczy rozumiem, że człowiek, jako istota obdarzona mozliwością orgazmu oraz kopulacji przez cały rok na okrągło, sam sobie oddziela seks od prokreacji, ale to jest wtórne do rozrodu moim zdaniem.
        Popęd płciowy, libido jest wyraźnie powiązany z możliwością rozrodu - dlatego u kobiet np. największa chuć i chęć jest w okolicach najwyższej możliwości zaciążenia czyli owulacja i dni płodne.
        • urszula.slo Re: pytanie 22.01.15, 21:08
          Ostatnio dawnykolega, z podstawówki, był zszokowany, gdy dowiedział się, że mamy trójkę dzieci. W żarcie zaproponował, by mąż zrobił sobie wazektomię.

          Od razu pomyślałam: nigdy w życiu nie pozwolę mu na coś takiego. Nie wyobrażam sobie uprawiać seksu z mężem, który nie jest zdolny do zapłodnięcia seksu. Tzn. ok, gdyby to było wynikiem choroby itd. Wtedy to inna sprawa (nie wiem w sumie, dlaczego). Ale gdyby świadomie poddał się wazektomii, to stałby się dla mnie o wiele mniej pociągający, "męski", seksowny.

          Dodaję, że nie planujemy więcej dzieci (już trzecie nie było planowane).
          • bigbadpig Re: pytanie 22.01.15, 21:22
            Ja znam podobną sytuację z drugiej strony, kiedyś zasugerowałem żonie (raczej luźno, nie jakiś konkret) że może ja bym sobie zrobił wazektomię (nie planujemy więcej dzieci)
            Ona od razu stanowczo zaprotestowała mówiąc "chcę żebyś był ogierem". Zaskoczyło mnie to nieco, ale uznałem, że właśnie ta potencjalna płodność ma jakieś immanentne dla jej konkretnej kobiecej seksualności 'niskopoziomowe' znaczenie.
            • sabat.77 Re: pytanie 22.01.15, 21:29
              Widzisz - instynkt rozrodu :)
              Heh, ja sobie ta wazektomie musze przekoniecznie zrobic :)
              • loppe Re: pytanie 22.01.15, 21:36
                sabat.77 napisał:

                > Heh, ja sobie ta wazektomie musze przekoniecznie zrobic :)

                Stracisz dużą część swojego sex appealu, ale masz z czego odejmować he he he
                • sabat.77 Re: pytanie 22.01.15, 21:40
                  Te osoby ktorych to bedzie dotyczyc nie beda niczego swiadome.
                  • loppe Re: pytanie 22.01.15, 21:42
                    sabat.77 napisał:

                    > Te osoby ktorych to bedzie dotyczyc nie beda niczego swiadome.

                    Będziesz sprawdzać kalendarzyk i zakładać condoma w dni płodne. Super!
              • hello-kitty2 Re: pytanie 22.01.15, 22:06
                bigbadpig napisał:

                > Ja znam podobną sytuację z drugiej strony, kiedyś zasugerowałem żonie (raczej l
                > uźno, nie jakiś konkret) że może ja bym sobie zrobił wazektomię (nie planujemy
                > więcej dzieci)
                > Ona od razu stanowczo zaprotestowała mówiąc "chcę żebyś był ogierem". Zaskoczył
                > o mnie to nieco, ale uznałem, że właśnie ta potencjalna płodność ma jakieś imma
                > nentne dla jej konkretnej kobiecej seksualności 'niskopoziomowe' znaczenie.

                sabat.77 napisał:

                > Widzisz - instynkt rozrodu :)
                > Heh, ja sobie ta wazektomie musze przekoniecznie zrobic :)

                Tak i nie.

                Tak. Kobiety robia sobie back up plan poki sa same zdolne do rozrodu. Przypominam, ze dzieci sa smiertelne, moga umrzec. W przypadku jedynaka to 100% stat w przychowku. Dobrze miec ewentualny way out. Byla tu ta babka z Honkongu (nie pamietam nicka). Mowila ze wykastrowala meza zeby nie plodzil bekartow. Zakladam sie, ze zrobila to jak sama przekwitla lub/i dzieci dorosly.

                Nie. Bo mysl o mozliwym zaplodnieniu moze podniecac (patrz: amatorzy creampie).
                • sabat.77 Re: pytanie 22.01.15, 22:11
                  Od amatorek zaplodnienia to lepiej trzymac sie z kutasem z daleka. Chyba ze po wazektomii, to mozna "zapladniac" do woli :)
                • marek.zak1 Re: pytanie 22.01.15, 22:13
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Nie. Bo mysl o mozliwym zaplodnieniu moze podniecac (patrz: amatorzy creampie).

                  Kitty. zgadzam sie. Facet po wazektomii to jak rycerz bez miecza. Jest nie groźny, a śmieszny.
                  >
                  • sabat.77 Re: pytanie 22.01.15, 22:22
                    A mi imponuje mezczyzna swiadomy czego chce. To co piszesz to jakiea brednie, rownie dobrze smieszny jest mezczyzna w prezerwatywie.
                    • mabelle2000 Re: pytanie 22.01.15, 22:38
                      sabat.77 napisał:

                      > A mi imponuje mezczyzna swiadomy czego chce.

                      Mnie tez .

                      > To co piszesz to jakiea brednie, r
                      > ownie dobrze smieszny jest mezczyzna w prezerwatywie.

                      Smieszne to jest jak znajdzie sie jelop, ktory nie odroznia kastracji od wazektomii.


                  • loppe Re: pytanie 22.01.15, 22:25
                    > Kitty. zgadzam sie. Facet po wazektomii to jak rycerz bez miecza.

                    Chyba jak łucznik z pustym kołczanem:))
                    • marek.zak1 Re: pytanie 22.01.15, 22:27
                      loppe napisał:

                      > > Kitty. zgadzam sie. Facet po wazektomii to jak rycerz bez miecza.
                      >
                      > Chyba jak łucznik z pustym kołczanem:))
                      .
                      Rzeczywiscie, coś w tym stylu :). Napina łuk i ....nic nie leci.
                      • sabat.77 Re: pytanie 22.01.15, 23:00
                        marek.zak1 napisał:

                        > Rzeczywiscie, coś w tym stylu :). Napina łuk i ....nic nie leci.

                        Leci i to jak. Tylko strzały do celu nie trafiają :)
                  • hello-kitty2 Re: pytanie 22.01.15, 22:31
                    marek.zak1 napisał:

                    > Kitty. zgadzam sie. Facet po wazektomii to jak rycerz bez miecza. Jest nie groź
                    > ny, a śmieszny.

                    Nie uwazam tak, ze jest smieszny. Szanuje ludzkie wybory. Ale jesli bym byla z facetem w zwiazku to na pewno bym nie chciala zeby poddal sie wazektomii. Chyba zeby sam chcial, to oczywiscie uwazam, ze to jego prawo decydowac o sobie. Ale nigdy bym tak latwo np nie doradzala, jak niektore babki na forum wrecz przeciwnie. Trzeba jeszcze brac poprawke, ze ludzie moga sie chciec zwiazac z kims innym i z nim miec dzieci. Wiec taka mowa 'nie planujemy juz dzieci' mnie nie przekonuje, bo jutro malzonke szlag trafi na przejsciu jak z synkiem grzala do sklepu (w tym rowniez moze mnie i mojego syna trafic, choc nie jestem malzonka, zeby nie bylo ze jestem jakas stronnicza), a Ty masz np 35 lat. I co? Rzucisz sie w przepasc? Co to malo filmow, ze ktos stracil dzicko, a potem szczesliwe zakonczenie w postaci odbudowy rodziny ;)
                    • marek.zak1 Re: pytanie 22.01.15, 22:35
                      hello-kitty2 napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      > Nie uwazam tak, ze jest smieszny. Szanuje ludzkie wybory. Ale jesli bym byla z facetem w zwiazku to na pewno bym nie chciala zeby poddal sie wazektomii. Chyba zeby sam chcial, to oczywiscie uwazam, ze to jego prawo decydowac o sobie. Ale nigdy bym tak latwo np nie doradzala, jak niektore babki na forum wrecz przeci wnie. Trzeba jeszcze brac poprawke, ze ludzie moga sie chciec zwiazac z kims innym i z nim miec dzieci. Wiec taka mowa 'nie planujemy juz dzieci' mnie nie prz ekonuje, bo jutro malzonke szlag trafi na przejsciu jak z synkiem grzala do sklepu (w tym rowniez moze mnie i mojego syna trafic, choc nie jestem malzonka, zeby nie bylo ze jestem jakas stronnicza), a Ty masz np 35 lat. I co? Rzucisz sie
                      > w przepasc? Co to malo filmow, ze ktos stracil dzicko, a potem szczesliwe zakonczenie w postaci odbudowy rodziny ;)

                      Kitty, jak zwykle jestes bardzo przekonujaca i sie zgadzam. Idę jednak spać . Miłej dyskusji :)
                    • mabelle2000 Re: pytanie 22.01.15, 22:46
                      hello-kitty2 napisała:


                      > Co to malo filmow, ze ktos stracil dzicko, a potem szczesliwe zako
                      > nczenie w postaci odbudowy rodziny ;)

                      Taaa, strace "stare" dzieci, ale poniewaz jestem plodny, to przeciez moge zrobic sobie "nowe" ;-) No to chyba tak nie dziala.
                      • hello-kitty2 Re: pytanie 23.01.15, 00:58
                        mabelle2000 napisała:

                        > hello-kitty2 napisała:
                        >
                        >
                        > > Co to malo jest filmow, ze ktos stracil dziecko, a potem szczesliwe zako
                        > > nczenie w postaci odbudowy rodziny ;)
                        >
                        > Taaa, strace "stare" dzieci, ale poniewaz jestem plodny, to przeciez moge zrobi
                        > c sobie "nowe" ;-) No to chyba tak nie dziala.

                        Hehe jak nie dziala, pierwszy z brzegu Minority report. I jeszcze mial sporo do zrobienia po drodze ;) I happy end z ta sama zona i nowa ciaza. Oczywiscie to nie bylo uplanowane. Oficjalnie nigdy nie jest. Taki film bylby nudny zreszta ;)
      • burzowa.kejt Re: pytanie 22.01.15, 21:50
        twojabogini napisała:
        > A tak wnikając w siebie - macie odczucie, że motywacje i instynkty seksualne są
        > różne? Czy instynkt rozrodu jest według was tożsamy z waszą seksualnością, czy
        > jednak nie?

        u mnie było tak: miałam w życiu krótki czas, kiedy z partnerem postanowiliśmy się rozmnożyć. i tak mnie to blokowało ( widmo dzieci na horyzoncie? ;), że seks był inny - wydawał mi się sztuczny i gorszy.
        z rozmnożenia nic nie wyszło, a jak przestaliśmy o tym gadać i odpuściliśmy, wszystko wróciło do normy.
        oczywiście wiem że są kobiety, którym chęć rozmnożenia powoduje, że libido wystrzela w kosmos. żeby potem opaść na kompletne dno.
        więc chyba rzeczywiście instynkty seksualne mają różne podłoża, z tym że naprawdę nie rozumiem co z tego ma wynikać...
      • ninek04 Re: pytanie 23.01.15, 02:30
        twojabogini napisała:

        > A tak wnikając w siebie - macie odczucie, że motywacje i instynkty seksualne są
        > różne? Czy instynkt rozrodu jest według was tożsamy z waszą seksualnością, czy
        > jednak nie?

        U mnie instynkt rozrodu,a instynkt seksualny to dwa odrębne poziomy.Chyba należałam do tych kobiet,u których instynkt rozrodu był słabo zaznaczony i był wynikiem w pewnym stopniu jakiejś tam presji społecznej(no bo wypadałoby mieć dzieci po paru latach w związku),presji partnera bardziej, bo ja do końca nie byłam pewna, czy chcę,choć i tak dzieci nie były planowane(coś w rodzaju podwójnej wpadki, jakkolwiek to śmiesznie brzmi, bo byłam w okolicy 30-ki.)
        Natomiast obecnie jestem wyłącznie pod wpływem instynktu seksualnego, nastawionego na przyjemność, na jej branie i dawanie,a instynkt rozrodu wygasł zupełnie i nieodwołalnie.

        twojabogini napisała:
        > A tak wnikając w siebie - macie odczucie, że motywacje i instynkty seksualne są
        > różne? Czy instynkt rozrodu jest według was tożsamy z waszą seksualnością, czy
        > jednak nie?
    • janusz.z.bytomia Re: instynkt seksualny 22.01.15, 22:37
      Tak na logikę, to wynika z powyższego, że instynkt seksualny jest warunkiem koniecznym i częścią składową instytnktu rorodczego.= Nie można mieć parcia na rozmnażanie bez parcia na seks, bo sobie sam dziecka w próbówce nie zrobisz.

      Pytanie, czy istnieje taka relacja, w której byłby instytnt seksualny, ale bez rozrodczego.

      Jeśli chodzi o ludzi, którzy uprawiają seks dla przyjemności i używają świadomie antykoncepcji, to niekoniecznie powiedziałbym, że to dobry przykład = bo to jest już przełamanie instynktu racjonalnym działaniem.

      O wiele lepszy przykład stanowią zachowania homoseksualne, gdzie teoretycznie jest parcie na seks, ale nie ma parcia na rozmnażanie (?) = przykład kontrowersyjny, ponieważ pary homoseksualne chcą mieć dzieci, walczą o prawo do adopcji, itp.

      No i oczywiście instynt seksualny nie miałby zbytnio sensu, gdybyśmy się rozmnażali przez pączkowanie.

      Dlatego jednak jeden jest ściśle związany z drugim. Mogą mieć różne źródła, np inne części mózgu, itp., stąd czasem się rozmijają, ale służyć miały temu samemu celowi, generalnie.
    • urquhart seks a "wyłączenie mózgu" u kobiety 22.01.15, 22:42
      Po pierwsze co to jest rzekomy instynkt? To doznawanie przyjemności w wyniku jakiś bodźców zewnerznych. Za uczucie przyjemności odpowiadają neuroprzekaźniki pobudzające ośrodek nagrody, seks to dopamina, macierzyństwo gratyfikuje okytocyna.
      Męskie nastawienie czyli działanie testosteronu to seks dla sesku, kobiece to seks który jest wstępem do prokreacji estrogenowy daje najwieksza dawkę przyjemności a po zapłodnieniu na daje wcale bo to środek do celu. Dość prosty i oczywisty mechanizm. Kobiece kobiety o wysokim estrogenie opisują zakochanie w dziecku jako 10x silniejsze uczucia niż do kochanka, mężczyzny. Męskie kobiety jak w większości na tym forum czy feministyczne aktywistki kontestują istnienie tych uczuć bo ich nie mają. Też to dosyć proste i oczywiste. Mają jakieś uczucia do dzieci podobnie jak mężczyźni ale nie ogarniają o co chodzi z tym narkotykiem i kombinują że kobietom kultura i religia wmówiła te uczucia i takie tam.

      Twierdzisz że świadomość i edukacja otwiera seskualnie kobiety a badania neuropsychologii mówią coś odwrotniego ze musi się wyłaczyć i zapomnieć, żeby mieć przyjemność z seksu.

      "Louann Brizendine w książce pt. "Mózg kobiety" przedstawia neurologiczny układ seksualny kobiety, jako bardzo delikatną strukturę, tzw. mózg poniżej pasa. Seks jest aktywnością, która przebiega po neurologicznej ścieżce, mającej bezpośrednie połączenie z mózgiem (zakończenia nerwów mieszczących się w łechtaczce komunikują się bezpośrednio z ośrodkami przyjemności w mózgu).
      Jednocześnie, paradoksalnie, u kobiety włączenie się seksualności wymaga "wyłączenia mózgu". Dzieje się tak, ponieważ odpowiednie sygnały docierające do obszarów przyjemności w mózgu mogą uruchomić orgazm tylko wtedy, gdy jądro migdałowate (ośrodek lęku i niepokoju) nie jest aktywne. Wystarczy najdrobniejszy impuls, chwila w której pomyślimy o trapiącym nas problemie z życia codziennego, np. o pracy, dzieciach, o tym co podać na obiad - i droga do orgazmu zostaje zamknięta, ciało migdałowate się uaktywnia. Fakt, że kobieca, neurologiczna ścieżka do orgazmu obejmuje ten dodatkowy, niełatwy do pominięcia etap, jest zapewne jedną z przyczyn, dla których potrzebuje ona znacznie więcej czasu, by go osiągnąć.
      Gdy dochodzi do stymulacji zakończeń nerwów mieszczących się w łechtaczce, ich elektrochemiczna aktywność rośnie, aż dochodzi do rozładowania, a wywołane impulsy prowadzą do uwolnienia dopaminy, oksytocyny i endorfin. Następuje szczytowanie: orgazm obejmuje całe ciało kobiety(...) Ale wystarczy, że pobudzenie łechtaczki zostanie przerwane zbyt wcześnie, lub okaże się zbyt małe, bądź w trakcie pieszczot pojawią się negatywne emocje (lęk, strach, wstyd) i szansa na orgazm maleje do zera. Drogie Panie, jeżeli nie jesteśmy zrelaksowane, jest nam niewygodnie, zimno, raczej nie liczmy na szczytowanie. U wielu kobiet odprężenie, jakie daje gorąca kąpiel, masaż stóp, alkohol, czy wakacje, bardzo zwiększa szanse na osiągnięcie orgazmu. "
      www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=599
      • sabat.77 Re: seks a "wyłączenie mózgu" u kobiety 22.01.15, 23:01
        No, teraz to gadasz rozsądnie. :)
      • urquhart Konkretne wnioski 23.01.15, 01:43
        Konkretne wnioski, jak nie da się zapewenić bezpieczeństwa górą kasy, odciąć od dzieci wywożąc daleko od domu to przynajmniej należy polać dużo alkoholu żeby wyłączyć ciało migdałowate odpowiedzialne za orgazm. :)
        Drugie to jak się chce kobiety chętnej na seks cały czas wydaje się trzeba szukać cech męskiego typu, ewentualnie andrygonicznego , inny układ palców, duża szczęka, duże wargi sromowe zewnętrzene, małe cycki (to nie zawsze, bo wysoki testosteron mógł być jedynie przez początek życia płodowego ale wtedy też kształtuje mózg i jego układ nagrody inny).
        Trzecie kobiety o wysokim estrogenie , szczególnie estriadolu też mają libido bardzo wysokie, ale na huśtawce cyklu, no i po zaciążeniu koniec pieśni. Wysoki estroadol to brązowe przebarwienia brodawek i warg mnieszych. A przy okazji wiadomo że to predyspozycja do niewierności...
        odkrywcy.pl/kat,111394,title,Dlaczego-kobiety-zdradzaja,wid,12428462,wiadomosc.html
        Kolejny temat to poszukiwanie przyjemności jako motyw działania instynku seskualneigo. Orgazm nazywany jest po francusku małą śmiercią. To utrata kontroli i świadomości towarzysząca zalewowi dopaminy. Nerwowo kontrolujące swoje życie przeraża i blokuje bardziej niż motywacja przyjemności temu towarzyszącej.
        Podobnie przecież mózg zalewają endorfiny, dopamina przy lodowatych kąpielach morsów, maratońskich biegach, narkotykach, ból sado macho, bardzo ostrych potrawach, czy nawet w chwili śmierci klinicznej tzw NDE - near-death experience. Czy jednak ludzie masowo dążą do takich doznań tylko dlatego że sprawiają przyjemność? Tylko niektórzy. Bo liczy się jakim kosztem.

        Kiedyś mówiliśmy o prezentacji na TED o nauce o szczęściu, rodzicielstwo jest jak narkotyk wedug badań, za ktrótkie chwile szczęścia i rodzicielkiego spełnienia rujnuje odczuwanie przyjemniści z wszystkich dotychczasowych aktywności i rujnuje ogólny wskażnik "hapiness" w dłużym czasie. Cóż, dlatego im bardziej świadome społeczeństwo tym mniej dzieci...
        www.youtube.com/watch?v=BwQFSc9mHyA#t=770
        Wiec gdyby nie ten instykt, niezrozumiałe zamroczenie, brak kontroli psychoewolucyjny, powiniśmy juz wyginąć jako gatunek...
        • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 02:06
          urquhart napisał:

          > Drugie to jak się chce kobiety chętnej na seks cały czas wydaje się trzeba szu
          > kać cech męskiego typu, ewentualnie andrygonicznego , inny układ palców, duża s
          > zczęka, duże wargi sromowe zewnętrzene, małe cycki (to nie zawsze, bo wysoki te
          > stosteron mógł być jedynie przez początek życia płodowego ale wtedy też kształt
          > uje mózg i jego układ nagrody inny).
          > Trzecie kobiety o wysokim estrogenie , szczególnie estriadolu też mają libido b
          > ardzo wysokie, ale na huśtawce cyklu, no i po zaciążeniu koniec pieśni. Wysoki
          > estroadol to brązowe przebarwienia brodawek i warg mnieszych. A przy okazji wia
          > domo że to predyspozycja do niewierności...

          hehe trzeba sobie babki poogladac, a ten seks taki drogi, trzeba znosic te wszystkie meskie cechy w babie.

          Dobra, a sa jakies cechy u facetow, ktore ukladaja ich w przegrodki, z ktorych mozna sobie podpasowac kochanka wg aktualnych potrzeb?
          • sabat.77 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 06:50
            Tu masz odwrotnie. Najlepszymi kochankami sa empatyczni wrazliwcy, a tzw. macho to w lozku totalna porazka, na zasadzie wsadzic-wyjac-spuscic sie. To czy mezczyzna jest dobry w lozku to glownie zalezy od tego ile uwagi bedzie chcial poswiecic kobiecie, a machos maja to w dupie. Jak sie nie obrocisz to dupa z tylu.
            • urquhart instykt rodzicielski jest sprzeczny z seksualnym 23.01.15, 08:27
              sabat.77 napisał:

              > Tu masz odwrotnie. Najlepszymi kochankami sa empatyczni wrazliwcy, a tzw. macho
              > to w lozku totalna porazka, na zasadzie wsadzic-wyjac-spuscic sie. To czy mezc
              > zyzna jest dobry w lozku to glownie zalezy od tego ile uwagi bedzie chcial posw
              > iecic kobiecie, a machos maja to w dupie. Jak sie nie obrocisz to dupa z tylu.

              No i znowu tu masz psychoewo które tłumaczy skąd logiczne Attraction jest sprzeczne z atawistycznym Affection. Wrażliwcy zostają w friendzone o pożądanie i kisiel w gaciach wywołują nieokrzesani osobnicy z wysokim testosteronem i niskim kortyzolu (czyli pewni siebie, nie poddający sie stresowi). Którzy mają podobnie słabe i niskie preferencje do utrzymywania stałych związków i nie lubią dzieci i rodzicielstwa. Wrażliwcy mają dobre preferencje ale co z tego, nie ruszyliby się z domu by ryzykować, odkrywać, wędrować, do tego mogliby być dobrzy w łóżku (kobiety są bardziej empatyczne rzekomo) ale nie mają motywacji na dłuższą metę hormonalnej.

              A bez pożądania nie ma impulsu do seksu. To podobnie jak faceci opisywani na tym forum mają żonę a wybierają pornografie bo ich bardziej kręci niż otyła żona, lub "zdegradowana" przez aseksualny wygląd i zachowania. Całe gadanie o przyjemności babskiego orgazmu jest bez sensu jeżeli brakuje tego wyzwalacza "pożądania".
              Czyli znów instykt rodzicielski ma interes sprzeczny z seskualnym na dłużą metę.

              I to jest jasne dlaczego innaczej populacje zdominwaliby by sami wrażliwcy a gatunek nie mial ekspansywności. Ponieważ ewolucja jak juz wiadomo kieruje się dywersyfikacją genetyczną, potrzebne są rózne wersje, rózne warianty osobników , do pełnienia róznych ról.
              I straty że słabe osobniki są pokarmem drażpieżników są wliczone, i natura nie przejmuje sie że wrażliwcy płaczą do poduszki bo mają przechlapane, albo oburzają się na to jak tu ML :)

              Szczegóły i dla Kitty przypomnienie cech mężczyzn rokujących na kochanka:
              Brwi, szczęki rozstaw oczu, kości policzkowe, łysina. Oczywiście nie oznacza to że jeżeli ktoś bardzo chce to od razu umie, do tego potrzebna jest ta odrobina wrażliwości i empatii.

              www.focus.pl/czlowiek/z-twarzy-wyczytane-6755?strona=1
              kopalniawiedzy.pl/kortyzol-hormon-stresu-testosteron-atrakcyjnosc-mezczyzni-kobiety-faza-cyklu-owulacja-poczecie-prawdopodobienstwo-dr-Fhionna-Moore,11378
              www.rp.pl/artykul/533723.html
              • hello-kitty2 Re: instykt rodzicielski jest sprzeczny z seksual 23.01.15, 09:22
                urquhart napisał:

                > Szczegóły i dla Kitty przypomnienie cech mężczyzn rokujących na kochanka:
                > Brwi, szczęki rozstaw oczu, kości policzkowe, łysina. Oczywiście nie oznacza to
                > że jeżeli ktoś bardzo chce to od razu umie, do tego potrzebna jest ta odrobina
                > wrażliwości i empatii.

                No tak szczeka ;) Przekazaliscie synom kwadratowe szczeki? To dla Polakow nie jest trudne przeciez, bo szeroka twarz i kwadratowa szczeka to nasz cecha narodowa.
                • loppe Re: instykt rodzicielski jest sprzeczny z seksual 23.01.15, 10:29
                  Takiego kolegę miałem z rekordowo małą żuchwą i kompletnie mu nie szło z kobietami, jak sam przyznawał.
            • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 09:01
              sabat.77 napisał:

              > Tu masz odwrotnie. Najlepszymi kochankami sa empatyczni wrazliwcy, a tzw. macho
              > to w lozku totalna porazka, na zasadzie wsadzic-wyjac-spuscic sie. To czy mezc
              > zyzna jest dobry w lozku to glownie zalezy od tego ile uwagi bedzie chcial posw
              > iecic kobiecie, a machos maja to w dupie. Jak sie nie obrocisz to dupa z tylu.

              Odwrotnie do czego konkretnie? Bo ja widze, ze Urqu maluje linie, od ktorej zaczyna sie poszukiwana kochanka gdzie indziej. Jest to kobieta chetna i jeszcze bardziej poszukiwana czyli lepsza kochanka to kobieta, ktora jest chetna w sposob ciagly.

              A Ty nagle na zasadzie odwrotnosci (?) rysujesz jakies niezanana mi linie. Nagle ten wspanialy kochanek to empatyczny wrazliwiec, bo w lozku jego wrazliwosc potrzebna mi jest do? A empatia do? I wylania sie kryterium: dobry to ten, ktory poswieca w lozku kobiecie uwage. A ja zgarniam to ze stolu na podloge i stawiam na stole pierwsze kryterium, na ktore ja zwracam uwage: czy podnieca? Ja nie mowie, ze to jakies kopiuj wklej dlatego pytalam o cechy mezczyzn zeby "sobie podpasowac kochanka wg aktualnych potrzeb". A ja mam takie: jak ktos mi poswieca za duzo uwagi, czytaj: za bardzo koncentruje sie na mnie to mnie to zaczyna draznic, rozprasza, bo to znaczy, ze 'czegos' ode mnie oczekuje. Ale moze mi sie zmieni? ;)

              Wytlumacz jak wrazliwosc i empatia u mezczyzny wzbudza pozadanie u kobiety?
              • urquhart Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 09:58
                No widzisz, nie pożądanie ale to właśnie logika, I pragmatyzm nie uwzględniający atawistycznego pożadania którą podąża TB a podchwycil Sabat i jemu odpowiedziałem.
                Baby narzekają ze z testosteronowym nie mają orgazmu bo po 2 minutach jak się spusci to przyjemność kobiety przestaje gotować interesować.
                I tu jest psychoewo , strategie, i rzekome mizogonie ze inny mężczyzna na kochanka a inny na ojca dzieciom i rodzica jest wybierany, której nie strawi żadna babka o feministycznym światopoglądzie. ..
              • sabat.77 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 10:26
                Zeby nie zaladowal Ci w sucha pochwe i nie skonczyl po dwoch minutach. Teraz jasne?
                • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 10:44
                  sabat.77 napisał:

                  > Zeby nie zaladowal Ci w sucha pochwe i nie skonczyl po dwoch minutach. Teraz ja
                  > sne?

                  A skad ta sucha pochwa Sabat? Jak kobieta przy gwalcie zdazy sie zwilzyc, gdzie gwalciciel nie rozkreca gry wstepnej ;-) W zyciu nie mialam suchej pochwy. Nie przypomiam sobie, naprawde, bez przechwalek. Ja nie uprawiam malzenskiego seksu, hello?! ;)
                  Kwestia spuszczania sie po ilus minutach nie zalezy od macho - nie macho. Nie ma korelacji.
                  Poza tym nie wiesz co mnie podnieca. Wszystko zalezy co cie podnieca. Twoja odpowiedz np pasuje do tej historyjki Wonta o cipce graalu, ze przychodzi facet do domu z pracy zdejmuje marynarke i bierze od tylu babke i teraz masz 2 mozliwosci:
                  1. jak w Twojej odpowiedzi: pakuje w sucha cipke i spuszcza sie w 2 min tudziez rozkreca ja przed iles tam, co uwazal za glupkowate, w obu przypadkach ktos jest niezadowolony,
                  2. jak z opowiesci Marka - zona mowi 'caly dzien na to czekalam' i na pewno nie jest sucha.
                  To samo zdarzenie, a dwie mozliwe postawy. Zalezy co dana kobiete podnieca.
                  • zawle Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 11:10
                    hello-kitty2 napisała: > A skad ta sucha pochwa Sabat? Jak kobieta przy gwalcie zdazy sie zwilzyc, gdzie
                    > gwalciciel nie rozkreca gry wstepnej ;-) W zyciu nie mialam suchej pochwy.

                    Suche wejście do mokrej pochwy:)) Ja osobiście lubię trochę bólu, więc mnie to nawet podkręci. Zwłaszcza jak facet patrzy mi w oczy i stara się być delikatny. Albo jak nie patrzy i ma w dupie wszystko.
                    Lubię też jak się facet spuszcza w 2 minuty. I mnie zostawia. Mogę być napalona następne pół godziny i zabiegać o dalsze pieprzenie. Zwłaszcza gdy wiem że wszystko jest w moich rękach;)

                    Siła kobiecego umysłu jest duża, żeby tylko się chciało z niej korzystać;) MI też nie z każdym się chcę. Z niewieloma się chce.
                    • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 13:14
                      zawle napisała:

                      > Suche wejście do mokrej pochwy:)) Ja osobiście lubię trochę bólu, więc mnie to
                      > nawet podkręci. Zwłaszcza jak facet patrzy mi w oczy i stara się być delikatny.
                      > Albo jak nie patrzy i ma w dupie wszystko.
                      > Lubię też jak się facet spuszcza w 2 minuty. I mnie zostawia. Mogę być napalona
                      > następne pół godziny i zabiegać o dalsze pieprzenie.

                      Juz z wlasciwym nawilzeniem z poprzedniego razu.

                      Oj Zawle rozwalasz system ;) Sabat pisal, ze dobry kochanek ma sie skupic na Tobie, to gdzie ma patrzec?
                      • potwor_z_piccadilly Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 13:40
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Oj Zawle rozwalasz system ;) Sabat pisal, ze dobry kochanek ma sie skupic na To
                        > bie, to gdzie ma patrzec?

                        I to "wszystko" w samczej dupie.
                        No no.
                        Ps. Możesz zawle w punktach wymienić to co ujęłaś krótkim "wszystko"?

                      • zawle Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 17:53
                        hello-kitty2 napisała: > Oj Zawle rozwalasz system ;) Sabat pisal, ze dobry kochanek ma sie skupic na To
                        > bie, to gdzie ma patrzec?

                        Na swoją rękę która trzyma moje długie włosy?:)))
                        • wont Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 18:15
                          zawle napisała:

                          > hello-kitty2 napisała: > Oj Zawle rozwalasz system ;) Sabat pisal, ze dobry
                          > kochanek ma sie skupic na To
                          > > bie, to gdzie ma patrzec?
                          >
                          > Na swoją rękę która trzyma moje długie włosy?:)))
                          --------
                          Na swoja muskularna, wydziarana reke, ktora sciska twoj kark, przygniatajac go do przepoconej poscieli, owinawszy sobie twoje dlugie wlosy wokol nadgarstka :) Nie lepiej? ;)
                          • zawle Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 18:21
                            wont napisał:
                            > Na swoja muskularna, wydziarana reke, ktora sciska twoj kark, przygniatajac go
                            > do przepoconej poscieli, owinawszy sobie twoje dlugie wlosy wokol nadgarstka :)
                            > Nie lepiej? ;)

                            Trochę mi krymilanają rossiją zaleciało;) Nie lubię wydziaranych mięśniaków. No i włosów aż tak długich nie mam...ale nie przeszkadzaj sobie Wont;))
                            • wont Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 18:32
                              zawle napisała:

                              ale nie przeszkadzaj sobie Wont;))
                              -------------
                              Ha ha! :) Wcale nie jest tak jak myslisz. Kastruje wlasnie jakiegos goscia... Tfu! Wroc! Siedze na lotnisku, pije dzin z tonikiem i czekam na samolot do Warszawy. Mareeek, pierdzieli mi sie!
                              • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 18:44
                                wont napisał:

                                > zawle napisała:
                                >
                                > ale nie przeszkadzaj sobie Wont;))
                                > -------------
                                > Ha ha! :) Wcale nie jest tak jak myslisz. Kastruje wlasnie jakiegos goscia... T
                                > fu! Wroc! Siedze na lotnisku, pije dzin z tonikiem i czekam na samolot do Warsz
                                > awy. Mareeek, pierdzieli mi sie!

                                Nie nie dobrze dobrze Wam idzie, akcja dzieje sie od tylu skoro mamy kark w kadrze. Zawle lubisz? Wont i co mowisz? Musisz przeciez wrzucic jakis mocny tekst do tej sceny, na Boga.
                                • zawle Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 18:58
                                  hello-kitty2 napisała: > Nie nie dobrze dobrze Wam idzie, akcja dzieje sie od tylu skoro mamy kark w kad
                                  > rze. Zawle lubisz? Wont i co mowisz? Musisz przeciez wrzucic jakis mocny tekst
                                  > do tej sceny, na Boga.

                                  Kitunie, ja trójkącików nie preferuję ( chyba że trzech panów;).
                                • wont Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 07:28
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Nie nie dobrze dobrze Wam idzie, akcja dzieje sie od tylu skoro mamy kark w kad
                                  > rze. Zawle lubisz? Wont i co mowisz? Musisz przeciez wrzucic jakis mocny tekst
                                  > do tej sceny, na Boga.
                                  -----------------
                                  "Kto dużo gada ten nie rucha" :)
                                  • druginudziarz Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 09:28
                                    wont napisał:

                                    > hello-kitty2 napisała:
                                    >
                                    > > Nie nie dobrze dobrze Wam idzie, akcja dzieje sie od tylu skoro mamy kark
                                    > w kad
                                    > > rze. Zawle lubisz? Wont i co mowisz? Musisz przeciez wrzucic jakis mocny
                                    > tekst
                                    > > do tej sceny, na Boga.
                                    > -----------------
                                    > "Kto dużo gada ten nie rucha" :)

                                    Ale jak nie zagadasz to też nie poruchasz :D
                              • marek.zak1 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 19:15
                                wont napisał:

                                > zawle napisała:
                                >
                                > ale nie przeszkadzaj sobie Wont;))
                                > -------------
                                > Ha ha! :) Wcale nie jest tak jak myslisz. Kastruje wlasnie jakiegos goscia... Tfu! Wroc! Siedze na lotnisku, pije dzin z tonikiem i czekam na samolot do Warszawy. Mareeek, pierdzieli mi sie!

                                Ja siadam na rower i jadę do Biedronki po winko. W Biedronce jest zawsze fajnie. Najgorsze, że Sowa kuleje i nie je. Nie wiem k..co robić.
                                • zawle Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 19:18
                                  Pewnie trzeba odwiedzić weterynarza. Wina i nalewek mam cała piwnicę. Ale piję w tą zimę piwo. Tą samą markę: w promocji;)))
                                • bgz0702 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 19:32
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Ja siadam na rower i jadę do Biedronki po winko. W Biedronce jest zawsze fajnie
                                  > . Najgorsze, że Sowa kuleje i nie je. Nie wiem k..co robić.

                                  pójść do weterynarza?
                            • bgz0702 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 19:29
                              zawle napisała:

                              > wont napisał:
                              > > Na swoja muskularna, wydziarana reke, ktora sciska twoj kark, przygniataj
                              > ac go
                              > > do przepoconej poscieli, owinawszy sobie twoje dlugie wlosy wokol nadgars
                              > tka :)
                              > > Nie lepiej? ;)
                              >
                              > Trochę mi krymilanają rossiją zaleciało;) Nie lubię wydziaranych mięśniaków. No
                              > i włosów aż tak długich nie mam...ale nie przeszkadzaj sobie Wont;))

                              ;)))))
                          • druginudziarz Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 23:27
                            wont napisał:

                            > zawle napisała:
                            >
                            > > hello-kitty2 napisała: > Oj Zawle rozwalasz system ;) Sabat pisal, ze
                            > dobry
                            > > kochanek ma sie skupic na To
                            > > > bie, to gdzie ma patrzec?
                            > >
                            > > Na swoją rękę która trzyma moje długie włosy?:)))
                            > --------
                            > Na swoja muskularna, wydziarana reke, ktora sciska twoj kark, przygniatajac go
                            > do przepoconej poscieli, owinawszy sobie twoje dlugie wlosy wokol nadgarstka :)
                            > Nie lepiej? ;)

                            Muskularna odpada, tylko szczupła i żylasta ;)

                            P.S. Kto ci to pisał? ML?? :D
                            • zawle Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 03:15
                              druginudziarz napisał:
                              >
                              > P.S. Kto ci to pisał? ML?? :D

                              Dobre:) Nie każdy ma w sobie czasami takiego ML?
                              • druginudziarz Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 08:41
                                zawle napisała:

                                > druginudziarz napisał:
                                > >
                                > > P.S. Kto ci to pisał? ML?? :D
                                >
                                > Dobre:) Nie każdy ma w sobie czasami takiego ML?

                                ML jest niespójny, więc i tak i nie ;)
                            • wont Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 07:22
                              druginudziarz napisał:

                              > P.S. Kto ci to pisał? ML?? :D
                              -----------
                              Kurde, myślałem, że to będzie coś w stylu 50 twarzy Greya. OK, mogłem nie trafić z dziarami i mięśniami (no i włosami - bo za krótkie) w grupę docelową no ale obiektywnie oceniając, chyba nie było AŻ tak źle?
                              • druginudziarz Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 08:57
                                wont napisał:

                                > druginudziarz napisał:
                                >
                                > > P.S. Kto ci to pisał? ML?? :D
                                > -----------
                                > Kurde, myślałem, że to będzie coś w stylu 50 twarzy Greya.

                                Kurde, tak takie historie sa powypisywane? :o
                                No i weź tu dyskutuj z jedną lub z drugim, czy rzeczywiście czytanie książek świadczy o kulturze.

                                > OK, mogłem nie trafi
                                > ć z dziarami i mięśniami (no i włosami - bo za krótkie) w grupę docelową no ale
                                > obiektywnie oceniając, chyba nie było AŻ tak źle?

                                Nie, no, bardzo zgrabne to było i wyraziste. Niewykluczone że równiez nawilżające :D
                              • ninek04 Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 13:19
                                wont napisał:


                                >

                                > -----------
                                > Kurde, myślałem, że to będzie coś w stylu 50 twarzy Greya

                                No nie wiem, czy to dobry przykład akurat.W wywiadzie pewien seksulog mówił, że facetom, których partnerki naczytały się Greya po prostu nie staje, i często wycofują się z seksu, bo jej fantazje stają się dla niego nieco dziwne i on sie zastanawia, co jest z nim nie tak.
                              • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 13:58
                                wont napisał:

                                > druginudziarz napisał:
                                >
                                > > P.S. Kto ci to pisał? ML?? :D
                                > -----------
                                > Kurde, myślałem, że to będzie coś w stylu 50 twarzy Greya. OK, mogłem nie trafi
                                > ć z dziarami i mięśniami (no i włosami - bo za krótkie) w grupę docelową no ale
                                > obiektywnie oceniając, chyba nie było AŻ tak źle?

                                Jak mozna walac takie teksty wracac do nich po czasie i pytac jak zostaly przyjete? ;( Albo jestes ogierem, co posuwa w ten sposob babke na ostro bez zadnej krepacji albo jestes farbowanym liskiem co nie jest pewny czy to co powiedzial wczoraj o 15:12 zostalo dobrze odebrane i w zwiazku z tym potrzebuje potwierdzenia ;) Wont czy Ty czujesz sie niepewnie? Czy czujesz sie chroniczne niedoceniany i choc jedno mile slowo mogloby poprawic na lepsze Twoje samopoczucie? Co jest nie tak? Bo cos jest.

                                Czegos bardzo chcesz, pragniesz jakies potwierdzenia, jakiegos sukcesu, przypomniala mi sie ta piosenka: www.youtube.com/watch?v=j5DySYu5Bfw

                                A teraz ode mnie potwierdzanie lap (tyko nie wiem czy ode mnie sie liczy, hehe): tak to bylo top, bardzo dobra akcja, tak rob, a bedziesz successful z kobietami. Tylko potem nie dopytuj, niech same z siebie wyrazaja zachwyt ;)
                                • urquhart Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 14:12
                                  > Jak mozna walac takie teksty wracac do nich po czasie i pytac jak zostaly przyj
                                  > ete? ;( Albo jestes ogierem, co posuwa w ten sposob babke na ostro bez zadnej k
                                  > repacji albo jestes farbowanym liskiem co nie jest pewny czy to co powiedzial w
                                  > czoraj o 15:12 zostalo dobrze odebrane i w zwiazku z tym potrzebuje potwierdzen
                                  > ia ;)

                                  Kitty ale to chyba charakterystyczne powiązanie predyspozycji wysokiego testosteronu z wrażliwością i empatią.
                                  Pierwsze zależy od genów głownie, a drugie od wychowania.
                                  Też czuje ten efekt.
                                  • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 14:25
                                    urquhart napisał:

                                    > Kitty ale to chyba charakterystyczne powiązanie predyspozycji wysokiego testost
                                    > eronu z wrażliwością i empatią.
                                    > Pierwsze zależy od genów głownie, a drugie od wychowania.
                                    > Też czuje ten efekt.

                                    To byla albo niepownosc albo chroniczny bol niedocenienia. Obstawiam to drugie. Dziwki nie daja docenienia, masazystki tez nie, bo co moga powiedziac 'Ale ladnie sie pan szybko spuscil' ;-) Docenienia/uznania nie da sie fake(owac). Tego jednego nie mozna. Miales kiedys w stopce. To czesty deficyt u mezczyzn. Bardzo czesto to u nich dostrzegam. To nie jest ich wina. Po prostu w relacjach tego brakuje, a bez relacji to juz w ogole, bo skad to brac? Kobiety nie potrzebuja tego od mezczyzn. Wystarczy, ze otrzymuja to od wspolpracownikow, psiapsiol, rodziny.

                                    Nie rozumiem pierwszego zdania z Twojej odpowiedzi. Wytlumacz prosze.
                                    • urquhart Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 14:46
                                      > Nie rozumiem pierwszego zdania z Twojej odpowiedzi. Wytlumacz prosze.

                                      Testosteron (powiedzmy genetycznie) predysponuje do dominacji i dzikości w seksie, lansowany model wychowania koduje wrażliwość która predysponuje dokładnie odwrotnie.
                                      Powstaje wewnętrzna sprzeczność która ujawnia się w zależności od zapalnika. Rozpoczynasz intuicyjnie i blokujesz się że możesz kogoś skrzywdzić, jak to mogło zostać odebranie.
                                      • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 15:26
                                        urquhart napisał:

                                        > Testosteron (powiedzmy genetycznie) predysponuje do dominacji i dzikości w seks
                                        > ie, lansowany model wychowania koduje wrażliwość która predysponuje dokładnie o
                                        > dwrotnie.
                                        > Powstaje wewnętrzna sprzeczność która ujawnia się w zależności od zapalnika. Ro
                                        > zpoczynasz intuicyjnie i blokujesz się że możesz kogoś skrzywdzić, jak to mogło
                                        > zostać odebranie.

                                        No ale w slowach = w mowie tez tak to dziala? Mowisz cos zalozmy gnany tym testosteronem, a potem zapala ci sie lampka 'o moj boze moze urazilem, ze ja za ten kark chcialem przygiac do tej przepoconej poscieli'? ;-) Nie wierze. Naprawde?
                                • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 14:14
                                  Wont przekleilam jakas pedalska wersje z gosciem spiewajacym wysokim glosem, sorry. Tu wrzucam jedyna sluszna. Muza we wlasciwej wersji wazna jest ;) Mamy podobny gust muzyczny, choc wiem, ze nie lubisz tego goscia. Jak masz jakas fajna muze pod myszka to wrzucaj. Troche mi sie znudzilo to co sie nasluchalam ostatnio. Potrzebuje chyba zmiany.

                                  www.youtube.com/watch?v=HNpIjwaR-xI
                                  • zawle Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 14:24
                                    www.youtube.com/watch?v=HNpIjwaR-xI

                                    A to kto inny śpiewa???:)))
                                    • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 24.01.15, 14:38
                                      zawle napisała:

                                      > www.youtube.com/watch?v=HNpIjwaR-xI
                                      >
                                      > A to kto inny śpiewa???:)))

                                      Wiem, ze dla nieczulych uszu to taka kosmetyka ;-) W pierwszej wersji wycieli bluzgi, dali za duzo tego pedalskiego glosu goscia z zza duzo u oo aa uooaa, wow wo, wowwo. On sobie moze w refreniku pomialczec, a nie w zwrotki Drake wchodzic. I jeszcze wycieli Lil Wayne, no panie, toz to prefanacja. Lil wayne i Tygi nie wycinamy! ;) Wont by mi to od razu wylapal i wytknal przy najblizszej wojence. Nie bede sie podkladac ;)
                                  • wont Re: Konkretne wnioski 25.01.15, 21:10
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Wont przekleilam jakas pedalska wersje z gosciem spiewajacym wysokim glosem, so
                                    > rry.
                                    >
                                    > www.youtube.com/watch?v=HNpIjwaR-xI
                                    ----------------
                                    Kitty, ten cały Drake jest pedalski, nieważne na ilu komputerach przerobisz jego wokal, ciota pozostanie ciotą (no offence, nie mam nic do prawdziwych homoseksualistów, którzy nie udają gangsta). Jezu!
                  • loppe Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 11:16
                    jego sprawnie działająca pompa + jej dobrze naoliwiona maszyna = prawidłowo przebiegająca produkcja seksualna
                    • potwor_z_piccadilly Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 13:11
                      loppe napisał:

                      > jego sprawnie działająca pompa + jej dobrze naoliwiona maszyna = prawidłowo prz
                      > ebiegająca produkcja seksualna

                      Nie zapominaj o biznesplanie.
                      Bez niego nawet przy wysokiej jakości i w pełni sprawnym parku maszynowym, ślepych jedynie narobisz.

            • kag73 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 13:49
              sabat.77 napisał:

              > Tu masz odwrotnie. Najlepszymi kochankami sa empatyczni wrazliwcy, a tzw. macho
              > to w lozku totalna porazka, na zasadzie wsadzic-wyjac-spuscic sie. To czy mezc
              > zyzna jest dobry w lozku to glownie zalezy od tego ile uwagi bedzie chcial posw
              > iecic kobiecie, a machos maja to w dupie. Jak sie nie obrocisz to dupa z tylu.

              Ciekawe skad te dane? Wszyscy znaja termin "latin lover" a ci to dopiero sa macho, za to w lozku....
            • loppe Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 18:05
              sabat.77 napisał:

              > Tu masz odwrotnie. Najlepszymi kochankami sa empatyczni wrazliwcy, a tzw. macho
              > to w lozku totalna porazka, na zasadzie wsadzic-wyjac-spuscic sie. To czy mezc
              > zyzna jest dobry w lozku to glownie zalezy od tego ile uwagi bedzie chcial posw
              > iecic kobiecie, a machos maja to w dupie. Jak sie nie obrocisz to dupa z tylu.

              Czyli dwie szkoły. Ale to, po pierwsze, przypomina podział niepersonalny na długie pieszczotliwe sesje i tzw. szybkie numerki. Czyli różnie tam ktoś chce na osi czasu, a w tym samym składzie osobowym. Po drugie, wyobrażam sobie że taki macho nawet jak się wydurni w fazie gry wstępnej to może samym jakimś rżnięciem nadludzkim zadowoli, co?:) Po trzecie, ja to tam się w ogóle nie przejmowałem nigdy techniką seksualną, tylko robiłem jak chciałem, ale zawsze chciałem dobrze:)
              • loppe Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 18:30
                To znaczy nie chciałem powiedzieć, że robiłem jak chciałem w dosłownym, najszerszym i może machowskim sensie, tylko że nie krępowałem się literaturą przedmiotu, a jak partnerka była innej koncepcji to proszę bardzo, bo dla mnie seks po prostu był zawsze fajny niezależnie od wybranych szczegółów.
        • sabat.77 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 06:58
          Cos w tym jest. Jak wymieniam posty z taka Triss to mam wrazenie jakbym gadal z brodatym rockersem z puszka piwa w rece :)
          A ja czesto bylem podejrzewany o to, ze jestem trollujaca kobieta... Egzaltowana pensjonarka Sabat :)
        • janusz.z.bytomia Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 21:42
          > Drugie to jak się chce kobiety chętnej na seks cały czas wydaje się trzeba szu
          > kać cech męskiego typu, ewentualnie andrygonicznego , inny układ palców, duża s
          > zczęka, duże wargi sromowe zewnętrzene, małe cycki (to nie zawsze, bo wysoki te
          > stosteron mógł być jedynie przez początek życia płodowego ale wtedy też kształt
          > uje mózg i jego układ nagrody inny).

          Możesz dać jakieś źródło, skąd to wiesz? Co to znaczy inny układ palców, itd.
          • hello-kitty2 Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 23:18
            janusz.z.bytomia napisał:

            > > Drugie to jak się chce kobiety chętnej na seks cały czas wydaje się trzeb
            > a szu
            > > kać cech męskiego typu, ewentualnie andrygonicznego , inny układ palców,
            > duża s
            > > zczęka, duże wargi sromowe zewnętrzene, małe cycki (to nie zawsze, bo wys
            > oki te
            > > stosteron mógł być jedynie przez początek życia płodowego ale wtedy też k
            > ształt
            > > uje mózg i jego układ nagrody inny).
            >
            > Możesz dać jakieś źródło, skąd to wiesz? Co to znaczy inny układ palców, itd.

            Inny od typowego u kobiet:
            1. typowy: wskazujacy dluzszy od serdecznego,
            2. inny: serdeczny dluzszy od wskazujacego, rowne.

            A Ty jak masz? ;)
            • janusz.z.bytomia Re: Konkretne wnioski 23.01.15, 23:23
              No to chyba mam kobiecy, bo wskazujący mam ciut dłuższy (prawie równe). Jeśli patrzeć na długość względną (wzglęem końca środkowego), bo długość bezwzględną trzeba by mierzyć linijką (serdeczny jest "krótszy", ale startuje z niższego miejsca).

              Ale tą teorię o palcach to już dawno temu słysząłem i uważam ją za urban legend niż za jakieś coś związane z prawdą ;)
      • twojabogini Re: seks a "wyłączenie mózgu" u kobiety 23.01.15, 16:36
        Męskie nastawienie czyli działanie testosteronu to seks dla sesku, kobiece to seks który jest wstępem do prokreacji estrogenowy

        Zaraz, zaraz podobno faceci bzykają bo chcą jak najwięcej kobiet zapłodnić i tak ich ukształtowała ewolucja. Jaki seks dla seksu? Chyba, że jednak odrzucamy podstawowe założenia psychoewo?

        Niemniej jednak właśnie z tego fragmentu twojej wypowiedzi bije cały seksualny szowinizm i androcentryzm. Mężczyźni mają seks dla przyjemności, kobiety - dla rozrodu.
        • urquhart Re: seks a "wyłączenie mózgu" u kobiety 23.01.15, 17:01
          Nie mężczyźni a testosteron tak predysponuje który jest definowany jako hormon maskulizujacy i nie kobiety a estrogen tak działają - przecież tłumaczę.
          Na tym forum przecież bywa często odwrotnie, co stymuluje istoty waginododatnie . Jest to jedynie skorelowane z tym co kto ma między nogami dla większej części populacji, a my tu mamy grupę wsparcia dla tych 10% skorelowanych odwrotnie
          : )
        • sabat.77 Re: seks a "wyłączenie mózgu" u kobiety 24.01.15, 08:35
          twojabogini napisała:

          > Niemniej jednak właśnie z tego fragmentu twojej wypowiedzi bije cały seksualny
          > szowinizm i androcentryzm. Mężczyźni mają seks dla przyjemności, kobiety - dla
          > rozrodu.

          Ale przeciez generalnie tak jest. Wynika to wprost z niepodwazalnego faktu, ze faceci generalnie chca seksu a kobiety zwiazku, a seks jest dla nich jedynie narzedziem do cementowania tego ukladu.
    • twojabogini Zbiorowo: 23.01.15, 17:28
      urquhart: "Czyli znów instykt rodzicielski ma interes sprzeczny z seskualnym na dłużą metę."

      Z innych przesłanek wyszedł wniosek identyczny do mojego - są dwa różne instynkty, rozrodowy, czy jak chce urqu "rodzicielski" i seksualny :)

      1. Co do męskich kobiet oraz feministek zaprzeczających istnieniu instynktowi opieki, zakochaniu w dziecku itp. - doświadczyłam i wiem, że coś takiego istnieje, podobnie jak wiele znanych mi "męskich kobiet". Doświadczenie o zmieniło m.in. postawę jednej z polskich feministek, A. Graff, która zaczęła się upominać o prawa kobiet w okresie rozrodu.
      Doświadczenie instynktu opieki (hormonalnie sterowanego) z całym stanem zakochania w dziecku nie zależy od profilu hormonalnego kobiety, raczej od przebiegu porodu i pierwszego okresu poporodowego - im bardziej naturalnie wszystko przebiega, tym większa szansa, że się uaktywni. Jest kupa badań na ten temat.
      Przeżyłam tez macierzyństwo niesterowane hormonalnie, bez efektu zakochania i wyrzutu hormonów.

      Macierzyństwo jest łatwiejsze, gdy jest sterowane hormonalnie. Ale godzić pracę z opieką nad małym dzieckiem jest łatwiej, gdy hormony w tym nie przeszkadzają. Jesteśmy już na tyle cywilizowani, że dziecko przeżyje w obu przypadkach. W naturze matka bez wyrzutu hormonów szybko traci zainteresowanie potomkiem/miotem i albo go zjada, albo porzuca.

      2. Faza rozrodu bywa dla kobiet bardzo destrukcyjna. Nie zależy od woli, koleżanka wyżej ładnie opisała co może dziać się wtedy z kobietą. Za pierwszym razem po prostu uległam instynktowi, za drugim wyrzutem instynktu rozrodu, kiedy rozumowo wiedziałam, że nie chcę dziecka, ani też życiowo nie jest na nie najlepszy moment i byłam gotowa łykać hormony żeby mi przeszło, miałam szczęście trafić na mądrą panią ginekolog, która wyleczyła mnie jedną rozmową. Naprawdę mi pomogło.
      Abstrahując od kontekstu seksu małżeńskiego, wypowiedź papieża Franciszka odczytuję jako zdroworozsądkowe podejście i apel o nieutożsamianie instynktu rozrodu z wolą boga. Obok instynktów dał ponoć ludziom rozum. Człowiek to nie królik, że rozmnaża się, gdy poczuje chęć, czy jak dawniej mawiano nomen omen "wolę bożą".
      Destrukcyjność fazy rozrodu przejawia się także u kobiet-wielorybów oraz innych wyraźnie "opętanych macierzyństwem". Boginie-matki, duże, macierzyńskie, aseksualne. Naturalnie ta faza jest przerywana przez partnera, który uruchamia u kobiety instynkt seksualny (jedyny zdolny wygasić instynkt macierzyński). Kobieta przestaje odczuwać potrzebę poświęcenia, a zaczyna odczuwać własne potrzeby. Wszystko ok, jeśli taka faza trwa 3-4 lata, ale niektórym kobietom przeciąga się to na dziesięciolecia. I wcale nie jest im z tym dobrze, większość mi znanych jedzie na antydepach.

      3. Co do uruchamiania u kobiet instynktu seksualnego - bardzo często uruchamia się już po fazie rozrodu. Niekoniecznie ze ślubnym. Instynkt ten jest blokowany kulturowo. Tak mi wynika z obserwacji i badań. Za to instynkt rozrodu jest kulturowo wspierany. mamy wiele zrozumienia dla matek polek, nawet jeśli ich dzieci maja już po kilkanaście lat. Albo są dorosłe.

      4. U mężczyzn kulturowo stymuluje się (i wypacza) instynkt seksualny, za to blokuje się kulturowo instynkt rozrodu. Instynkt rozrodu to nie tylko instynkt płodzenia, ale także wychowania potomstwa, więzi z partnerem, osłabienia libido.
      Tak jak współczesna nauka stosunkowo niedawno "odkryła" łechtaczkę i kobiece orgazmy, tak samo ze zdumieniem odkrywa obecnie zmiany hormonalne zachodzące w męskich organizmach pod wpływem ciąży, porodu i kontaktu z niemowlęciem. Panowie z forum na ogół odczytują takie zjawiska jako zagrożenie dla męskości i zalecają unikanie zaangażowania. Niemniej jednak są to mechanizmy naturalne, zapewne wykształcone ewolucyjnie, jak dotad blokowane kulturowo - poprzez kulturowe założenie, że mężczyxni nie powinni angazowac się w ciążę, poród i opieke nad małym dzieckiem. Nic dziwnego, ze z badań wynikało, że nie ma to na nich żadnego wpływu - skoro w tym nie uczestniczyli.

      5. Wobec tego, że występują naturalne procesy związane z rodzicielstwem wpływające na priorytety jednostek, na ich dążenia - prawo musi je uwzględniać. Ponieważ jednak wszystkim tym da się na ogół sterować kulturowo - system musi być spójny. Nie możemy promować naturalnych porodów, karmienia piersią i po pół roku wypieprzać kobiet do pracy. Nie możemy też angażować ojców, a potem kazać im być żywicielami rodziny, podczas 4 letnich urlopów ich zon.

      6. Edukacja powinna obejmować informacje o tym, co i jak dzieje się w organizmach kobiet i mężczyzn i jak to wpływa na zachowanie, myślenie, relacje w związku. Wiele kobiet z którymi obecnie rozmawiam zbierajac dane jest totalnie zaskoczona tym co sie z nimi dzieje pod wpływem macierzyństwa, i czuja sie bezradne, gdy łapią fazę rozrodową. Jak już pisałam wiele z tych kobiet jedzie na antydepach.

      7. Instynkt seksualny w mojej ocenie jest w stanie wyłączyć fazę rozrodową, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Kończy się u nich chęć "stania na lodzie", poświęcania się jak te pingwiny. Pierwsza myśl u wielu osób, które nagle poznają osobę która budzi u nich uspiona dotąd seksualność to często właśnie porzucenie rodziny. Nie zawsze na rzecz kochanka/ki - czasem po prostu żeby sie wyzwolic z małżeńsko-domowo-dzieciowego tygla, w którym tkwią, a co sobie bolesnie uswiadamiają. To może stąd taki nacisk na wierność w społeczeństwach monogamicznych?
      Inna sprawa, że spory problem tworzy asymetria instynktów w parach - najczęściej gdy u mężczyzny nie włącza się wcale instynkt rozrodowo-opiekuńczy, lub wyłącza się a u kobiety trwa i trwa. Albo kobiecie się załącza, a męzczyzna tego absolutnie nie czuje i odmawia rozmnażania. Bywa odwrotnie, niemniej jednak statystyka jest nieubłagana: w naszej kulturze kobiety wyraxnie częściej maja problem z instynktem rozrodu, mężczyźni z seksualnym. Co można uzasadniac różnie - ja widze w tym przejaw działania naszej konkretnej kultury.






      • loppe Re: Zbiorowo: 23.01.15, 18:09
        Przeczytałem i pozwoliłem treściom zapaść w umysł. Dziękuję!
        • loppe Re: Zbiorowo: 23.01.15, 22:08
          loppe napisał:

          > Przeczytałem i pozwoliłem treściom zapaść w umysł. Dziękuję!

          Na wypadek gdyby ktoś uznał, że to zdawkowa reakcja... Żona i córka często mnie bodźcują jak w ogóle nic nie odpowiadam na ich historie. Nie podoba mi się takie przymuszanie i tłumaczę, że nie muszę nic odpowiadać.
          • loppe Re: Zbiorowo: 23.01.15, 22:11
            Bo niby dlaczego mam oceniać czyjąś wypowiedź albo dyskutować?
            • loppe Re: Zbiorowo: 23.01.15, 22:16
              :)
              • bgz0702 Re: Zbiorowo: 23.01.15, 22:25
                loppe napisał:

                > :)

                :)
                • loppe Re: Zbiorowo: 23.01.15, 22:31
                  bgz0702 napisała:

                  > loppe napisał:
                  >
                  > > :)
                  >
                  > :)

                  Jak na forum dyskusyjne to może dziwne, ale zauważmy że na razie nikt nie odpowiedział Bogini, a i potem - jak zawsze - większość czytelników nie odpowie (nawet nie podziękuję - jakby nie można 50-ciu prostych "dziękuję" napisać...), więc w zasadzie uzmysławiam tylko oczywistości, ale to ja je widzę.
                  • loppe Re: Zbiorowo: 23.01.15, 22:33
                    :)
      • ninek04 Re: Zbiorowo: 23.01.15, 23:14
        Przeczytałam dogłębnie,właściwie zgadzam się z każdym punktem,zwłaszcza z tym nr 3,bo jest bliski mojej sytuacji, dla mnie wywód TB jest spójny i harmonijny.
      • urquhart Zwiazek tylko z intercyzą i absolutnie bez dzieci 24.01.15, 04:22
        Skomentuje to tak, twój punkt widzenia obejmuje potrzeby kobiet a ignoruje potrzeby mężczyzn jest roszcznieowy.

        Nie bierzesz absolutnie pod uwagę tego że dla faceta okres urodzenia dziecka już dziś jest według badań typowo statystycznie najwiekszym SPADKIEM satysfakcji życiowej i poczucia szczęścia dla faceta jeżeli jest zaangazowany, polecam przyjrzeć się temu wykresowi z TED z badań nad poczucie szczęścia w życiu choćby, u kobiecych kobiet natura gratyfikuje mocno hormonalnie, u mężczyzn efekt jest ale słabiutki. Im wieksze zaangazowwanie w rodzicielstwo tym wieksza deprecha i obciązenie, ma to choćby związek z prolaktyną i badania też linkowalem i konseksencje (można zwiekszać zaangązowanie i prolaktynę spaniem z dzieckiem czy noszeniem dziecka na rekach przez faceta).Mniej czasu i zasobów na inne aktywności.
        Postulujesz jak genderystki jeszcze wieksze zaangażownia meżczyzn w kobiece role, którch natura hormonalnie nie gratyfikuje u mężczyzn.
        Facet da się ubrać w ten kierat jak jest durny i wytrenowany społecznie do podporządkowania, albo oszołomiony nakotycznym działaniem miłości do partnerki. Ale to działa do czasu.

        Jako żywo przypomina mi to dyskutowanie z pomysłem platformersów na państwo, potrzeby socjalne są ogromne i rosną wiec trzeba zwiększąć nieprzerwanie obciązenia i podatki zmniejszającej sie grupy która coś wytwarza. Efekt: administracja państwowa jest grupą która jest beneficjentem jedyną grupą zawodową której poziom życia nieprzerwanie rośnie od dekady, a cześć daje radę ale niezadowolenie rośnie, rosnie poczucie wykorzystania, a coraz wieksza część która może ucieka z kraju masowo.

        Czy to nie naturalna reakcja choćby Kutuzowa na taką galopującą babską roszczeniowość związkową która tak irytuje tu babki? Zwiazek tak, ale tylko z intercyzą i absolutnie bez dzieci.
        • druginudziarz Re: Zwiazek tylko z intercyzą i absolutnie bez dz 24.01.15, 08:51
          urquhart napisał:

          > Czy to nie naturalna reakcja choćby Kutuzowa na taką galopującą babską roszczen
          > iowość związkową która tak irytuje tu babki? Zwiazek tak, ale tylko z intercyzą
          > i absolutnie bez dzieci.

          Dopisuj wszelako, że ta kobieca roszczeniowośc jest pozaswiadoma, bo znów będzie oburzenie i flejm na kilka stron ;)
          Zresztą ta kobieca roszczeniowośc i męska ucieczka to dwie strony tego samego lustra.
          Kobiety sa roszeniowe bo nie maja nic innego rozsądnego do użycia, a mężczyźni są unikający, gdyz tylko tak potrafią zachować swoją autonomię.
          • urquhart są unikający,tylko tak potrafią zachować autonomie 24.01.15, 13:38
            druginudziarz napisał:
            > Dopisuj wszelako, że ta kobieca roszczeniowośc jest pozaswiadoma, bo znów będzi
            > e oburzenie i flejm na kilka stron ;)
            > Zresztą ta kobieca roszczeniowośc i męska ucieczka to dwie strony tego samego l
            > ustra.
            > Kobiety sa roszeniowe bo nie maja nic innego rozsądnego do użycia, a mężczyźni
            > są unikający, gdyz tylko tak potrafią zachować swoją autonomię.

            Dobre, podoba mi sie to podsumowanie i też tak to widzę.
            Jak zatem zachować współczenie męską autonomie bez wycofywania się wobec tej galopującej roszczeiowości?
            Poza ogólnymi enigmatycznymi radami pań tutaj że mężczyzna nie może pozwalać dać włazić sobie na łeb i powinien potrafić pokazać siłę i zdecydowanie czyli - "walnąć pięścią w stół" ?
            • marek.zak1 Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 13:59
              urquhart napisał:
              > Poza ogólnymi enigmatycznymi radami pań tutaj że mężczyzna nie może pozwalać dać włazić sobie na łeb i powinien potrafić pokazać siłę i zdecydowanie czyli - "walnąć pięścią w stół" ?

              Groźba walnięcia w stół jest znacznie bardziej przekonująca, niz samo walnięcie.

            • zawle Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 14:22
              urquhart napisał: > Jak zatem zachować współczenie męską autonomie bez wycofywania się wobec tej ga
              > lopującej roszczeiowości?

              Enigmatycznie, bo enigmatycznie zapodany temat. Na konkretach pytaj. A ja zawsze zacznę...najpierw musisz sobie wypracować markę:))
              • marek.zak1 Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:36
                zawle napisała:

                > urquhart napisał: > Jak zatem zachować współczenie męską autonomie bez wyco
                > fywania się wobec tej galopującej roszczeiowości?
                >
                > Enigmatycznie, bo enigmatycznie zapodany temat. Na konkretach pytaj. A ja zawsze zacznę...najpierw musisz sobie wypracować markę:))

                Bardzo mi sie podoba to stwierdzenie. Ja wlasnie wróciłem rowerem z Rossmana i przywiozlem żonie różne kolorowe kosmetyki. Płyn micelarny, serum pod oczy, specjalny ujedrniający krem, maseczki. Jest bardzo zadowolona. teraz spacer w sowa. Obysmy nie spotykali tego biegacza. Raczej nie bo sie ściemnia i dziki wychodza z gestwiny.
              • urquhart Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:43
                zawle napisała:
                > Enigmatycznie, bo enigmatycznie zapodany temat. Na konkretach pytaj. A ja zawsz
                > e zacznę...najpierw musisz sobie wypracować markę:))

                No właśnie brak mi konkretów obrony autonomii, jak Ukraińcom na Krymie. Robią co chcą, bo czym tu grozić jak przeciwnik ma w reku same atuty. Pozostaje wycofać się.

                Można uszkodzić sobie rękę waląc w stół, ale jak sie bronić jak każda użycie przewagi fizycznej , ekonomiczna którą dysponowali faceci jest nielegalna i karalna, tymczasem kobiety mogą do woli dysponować odwieczną przewagą w dystrybuowaniu seksem czy silniejszą psychiką :)
                • hello-kitty2 Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 16:03
                  urquhart napisał:

                  > zawle napisała:
                  > > Enigmatycznie, bo enigmatycznie zapodany temat. Na konkretach pytaj. A ja
                  > zawsz
                  > > e zacznę...najpierw musisz sobie wypracować markę:))
                  >
                  > No właśnie brak mi konkretów obrony autonomii, jak Ukraińcom na Krymie. Robią c
                  > o chcą, bo czym tu grozić jak przeciwnik ma w reku same atuty. Pozostaje wycofa
                  > ć się.
                  >
                  > Można uszkodzić sobie rękę waląc w stół, ale jak sie bronić jak każda użycie pr
                  > zewagi fizycznej , ekonomiczna którą dysponowali faceci jest nielegalna i karal
                  > na, tymczasem kobiety mogą do woli dysponować odwieczną przewagą w dystrybuowan
                  > iu seksem czy silniejszą psychiką :)

                  No tak ;) To pozostaje Ci ostatni cios w tej walce. Cios kochanka. Bierz taka zakochujaca sie i rokujaca dzieciowo (mloda, chetna, do zagospodarowania). Jak dasz znac, ze moze nastapic redystrybucja zasobow przez odplyw w kierunku nowego zycia to zonka usiadzie do excela. Tylko takie zagranie to od jakiegos progu zarobkow i sporego udzialu we wspolnym budzecie. Im wiekszy % wkladasz do budzetu tym wiecej masz do gadania. Tak Nederlandy staly sie Holandia, choc Holandia to tylko jedna prowincja byla ale swego czasu wkladala ponad 90% do wspolnego budzetu.
            • druginudziarz Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:09
              urquhart napisał:

              > druginudziarz napisał:
              > > Dopisuj wszelako, że ta kobieca roszczeniowośc jest pozaswiadoma, bo znów
              > będzi
              > > e oburzenie i flejm na kilka stron ;)
              > > Zresztą ta kobieca roszczeniowośc i męska ucieczka to dwie strony tego sa
              > mego l
              > > ustra.
              > > Kobiety sa roszeniowe bo nie maja nic innego rozsądnego do użycia, a mężc
              > zyźni
              > > są unikający, gdyz tylko tak potrafią zachować swoją autonomię.
              >
              > Dobre, podoba mi sie to podsumowanie i też tak to widzę.
              > Jak zatem zachować współczenie męską autonomie bez wycofywania się wobec tej ga
              > lopującej roszczeiowości?

              Ja bym zaczął od dosypywania prozaku do wody pitnej ;)

              > Poza ogólnymi enigmatycznymi radami pań tutaj że mężczyzna nie może pozwalać da
              > ć włazić sobie na łeb i powinien potrafić pokazać siłę i zdecydowanie czyli -
              > "walnąć pięścią w stół" ?
              >

              On walnie ręka w stół, ona walnie stołem w niego, krzesłem nabije sobie limo, a potem wezwie policję i zrobią mu niebieskie papiery :D
              Klincz mamy, urqu, ja nie widzę tu żadnego punktu podparcia.
              Nie wiem, pewnie to się kiedyś samo oczyści, a może wcześniej wojna będzie?
              A może po prostu zawsze tak było, jesteśmy przewrażliwieni i cały dorobek forum, można sobie wsadzić, jakoże opisuje oczywiste oczywistości więc jest nudny i niepotrzebny :]
              • urquhart Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:29
                > On walnie ręka w stół, ona walnie stołem w niego, krzesłem nabije sobie limo, a
                > potem wezwie policję i zrobią mu niebieskie papiery :D
                > Klincz mamy, urqu, ja nie widzę tu żadnego punktu podparcia.
                > Nie wiem, pewnie to się kiedyś samo oczyści, a może wcześniej wojna będzie?
                > A może po prostu zawsze tak było, jesteśmy przewrażliwieni i cały dorobek forum
                > , można sobie wsadzić, jakoże opisuje oczywiste oczywistości więc jest nudny i
                > niepotrzebny :]

                No Nie do końca, bo Kutuzow wykminił że dopóki jest intercyza i nie ma dzieci to mężczyzna ma jeszcze spore podobne pole manewru i praktycznie wykorzystał dorobek forum :)
                • rekreativa Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:42
                  No to dzięki foro wiem przynajmniej, dlaczego chłop mi jeszcze kopa w dupe nie zasadził: bo nie mamy dzieci i jest intercyza
                  :D
                • hello-kitty2 Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:44
                  urquhart napisał:

                  > No Nie do końca, bo Kutuzow wykminił że dopóki jest intercyza i nie ma dzieci t
                  > o mężczyzna ma jeszcze spore podobne pole manewru i praktycznie wykorzystał dor
                  > obek forum :)

                  Ale Kutuzow nie bedzie sie zenil z intercyza. Czy nie pamietam dobrze? Przeciez mial zamiar ja zabezpieczyc wiec czym, jak? Dopiero po smierci? Poza tym czy w Polskiej rzeczywistosci potrzebna jest intercyza skoro nie wchodzisz we wspolwlasnosc tego co juz posiada pan na slubnym kobiercu i nie dzielisz swoich skladek emerytalnych? Inna sprawa, ze nielatwo jest znalezc chetna na wylacznosc na bezdzietne zycie z intercyza w Polsce.
                • druginudziarz Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:49
                  urquhart napisał:

                  > No Nie do końca, bo Kutuzow wykminił że dopóki jest intercyza i nie ma dzieci t
                  > o mężczyzna ma jeszcze spore podobne pole manewru i praktycznie wykorzystał dor
                  > obek forum :)
                  >

                  Tyle, że jesli skutecznie nie zapyli to całą swą mądrośc zabierze do grobu :)
                  A w jego miejsce wejdą Ci którzy śmieją się z naszych problemów. A serwery gazety ze wszystkimi mądrościami posłużą za tłuczek do wybijamia głupot z głów ostatnich opornych.
                  • protein.spill Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 25.01.15, 11:54
                    > Tyle, że jesli skutecznie nie zapyli to całą swą mądrośc zabierze do grobu :)

                    Zapylił mózgi czytających to forum.
                    • druginudziarz Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 25.01.15, 14:12
                      protein.spill napisał(a):

                      > > Tyle, że jesli skutecznie nie zapyli to całą swą mądrośc zabierze do grob
                      > u :)
                      >
                      > Zapylił mózgi czytających to forum.

                      "Poznacie ich po owocach".
                      • protein.spill Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 25.01.15, 19:04
                        Czyli, ze liczy sie nie to co kto mówi/pisze tylko co robi? Nie wiem czy Kutuzow podpisał intercyzę czy nie, w sumie nie znam człowieka.

                        Ale dobrze, ze napisał to co napisał, potrzeba intercyzywydaje mi sie coraz bardziej naturalna.
                  • sabat.77 Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 25.01.15, 12:07
                    druginudziarz napisał:

                    > Tyle, że jesli skutecznie nie zapyli to całą swą mądrośc zabierze do grobu :)

                    Ale co jego będzie to w tym momencie obchodzić. Argument z przeżywalnością, przetrwaniem rodu itd. jest według mnie z dupy wzięty. Liczy się tutaj i teraz, po śmierci nie ma NIC. Co mnie będzie obchodzić jakie geny będą królować na tej planecie, skoro nie będę już dłużej żyć?
                    Co mnie obchodzi ktoś inny, skoro nie jest mną? Ja nie czuję za kogoś innego, liczy się co czuję ja, tutaj i teraz.
                    • druginudziarz Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 25.01.15, 14:08
                      sabat.77 napisał:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > Tyle, że jesli skutecznie nie zapyli to całą swą mądrośc zabierze do grob
                      > u :)
                      >
                      > Ale co jego będzie to w tym momencie obchodzić. Argument z przeżywalnością, prz
                      > etrwaniem rodu itd. jest według mnie z dupy wzięty. Liczy się tutaj i teraz, po
                      > śmierci nie ma NIC. Co mnie będzie obchodzić jakie geny będą królować na tej p
                      > lanecie, skoro nie będę już dłużej żyć?
                      > Co mnie obchodzi ktoś inny, skoro nie jest mną? Ja nie czuję za kogoś innego, l
                      > iczy się co czuję ja, tutaj i teraz.

                      A co geny obchodzi jakiś sabat skoro to tylko czasowy ich futerał? ;)
              • hello-kitty2 Re: są unikający,tylko tak potrafią zachować auto 24.01.15, 15:35
                druginudziarz napisał:

                > On walnie ręka w stół, ona walnie stołem w niego, krzesłem nabije sobie limo, a
                > potem wezwie policję i zrobią mu niebieskie papiery :D
                > Klincz mamy, urqu, ja nie widzę tu żadnego punktu podparcia.
                > Nie wiem, pewnie to się kiedyś samo oczyści, a może wcześniej wojna będzie?
                > A może po prostu zawsze tak było, jesteśmy przewrażliwieni i cały dorobek forum
                > , można sobie wsadzić, jakoże opisuje oczywiste oczywistości więc jest nudny i
                > niepotrzebny :]

                Ja nie wiem, jestem albo prosta albo zyje w duzo prostszym swiecie. Jesli sie lejemy to jak moge zakladac komus jakas niebieska karte? To tak jakby zawodnik na zawodach zakladal drugiemu zawodnikowi po przegranym starciu jakas karte. Skoro jest to wojna to trup ma sie scielic gesto. To zalozmy sobie nawzajem albo darujmy sobie w ogole. Zakladanie jakis kart, dzwonienie na policje jest niehonorowe.
    • midnight_lightning Re: instynkt seksualny 23.01.15, 23:13
      No proszę, ktoś chyba na żądanie odgrzebał stary wątek, ujawniający, jak podłe są kobiety. Mąż może się starać i być super... ale pewnie dlatego zostanie zdradzony i upokorzony.


      "Mam 28 lat, od 5 lat jestem szczęśliwą mężatką, mamy z mężem dwójkę dzieci i
      bardzo kocham mojego męża. Moje życie było spokojne, szczęśliwe i
      ustabilizowane. Jeszcze do niedawna nawet do glowy by mi nie przyszło, że
      mogłabym go zdradzić a jednak stało się. Poznałam w pracy czarującego
      mężczyznę i po niespełna dwóch tygodniach znajomości wylądowalismy razem w
      łóżku. Nie wiem dlaczego to zrobiłam bo naprawde kocham swojego męża ale ten
      mężczyzna ma w sobie takie coś czemu nie mogłam sie oprzeć. Nie kocham go...

      Wiem, że ranie w ten sposób męża i gdyby sie dowiedzial całe moje dotychczasowe zycie ległoby w gruzach. Mimo to nie mogę przestać. To jest silniejsze ode mnie. Kiedy z nim
      jestem czuje takie dzikie wręcz zwierzęce pożadanie, taka ekscytcję,
      adrenalinę nie wiem jak mam to opisać. Z kolei mój mąz daje mi ciepło, miłośc
      i poczucie bezpieczeństwa. Tylko nie myślcie, że to wszystko przez to, że z
      mężem w łózku nam sie nie układa. On jest naprawde świetnym kochankiem i nie
      mogę na niego narzekać ale z tym drugim to jest po prostu coś tak
      ekscytującego czego dotychczas jeszcze nie przeżyłam."

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,61093593,61093593,Kocham_meza_ale_go_zdradzam.html
      • marek.zak1 Re: instynkt seksualny 24.01.15, 10:01
        midnight_lightning napisał:

        >. Kiedy z nim jestem czuje takie dzikie wręcz zwierzęce pożadanie, taka ekscytcję,
        > adrenalinę nie wiem jak mam to opisać. Z kolei mój mąz daje mi ciepło, miłośc i poczucie bezpieczeństwa.

        ML, juz choćby z tego forum powinieneś wiedzieć, że ciepło, miłośc i poczucie bezpieczeństwa nie są afrodyzjakami i nie podniecają dziewczyn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka