Dodaj do ulubionych

nowa znajomość _ mam schizy?

29.04.18, 19:23
Nie sądziłam, że będę kiedyś zakładać taki wątek, ale cóż. Do rzeczy. 2.5 msc temu poznałam faceta. On 36 lat, ja 30. Dobrze wygląda, dużo pracuje, ma własny biznes, któremu poświęca dużo energii, jest mocno ekstrawertyczny - dobra gadka, poczucie humoru, taki trochę hop do przodu. Od pierwszego spotkania było wiadomo, że mamy na siebie ochotę. Pierwszy raz mi się tak zdarzyło, żeby dać sobie na luz.

No i teraz jest tak. Spotykamy się raz w tygodniu, spotkania inicjujemy 50/50. Nie jestem bluszczem, inwestuję tyle, ile się inwestuje we mnie. Pomiędzy jakiś kontakt via sms, ale bez elaboratow jak w gimnazjum. Pocałunki i pieszczoty zaczęły się na 3 randce, seks był po 4 spotkaniu.
I tyle, seksu nie ma.
Dalej się spotykamy. Zostały pocałunki. Zdarzają się spotkania, gdy pocałunki inicjowane są tylko przeze mnie. Same spotkania są OK, spacery, festyny, wystawy, knajpy, tańce, etc. Nie daje się zaprosić do mnie, podwozi pod blok i tyle, bo praca na wieczór. Zdarzały się randki, kiedy wygladałam jak milion dolarów, a on mnie nawet palcem nie dotknął. Próbowałam mu się wbić z powrotem do mieszkania, ale bez efektu, zawsze kończy się na mieście. Przyznam, że odczuwam niepokój. Nie mam dużego doświadczenia, nie umiem gadać o swoich potrzebach i nie wsadzę mu ręki w majtki, pytając o co mu właściwie chodzi. Mam za soba dwa paromiesieczne związki, gdzie czułam się pożądana i jeden, też krótki, w którym seksu w ogóle nie było, więc się pożegnaliśmy, bo dla mnie było to okropne doświadczenie, jakbym była przezroczysta.
I teraz nie wiem, co robić, czuję się jak ostatnio.

On wie, że chciałabym częstszych spotkań, ja z kolei wiem, że na razie ma do końca msca do zamknięcia duży projekt i urwanie głowy, więc nie cisnę. Z niczym. Niemniej więź się nie buduje bez spotkań. I nie buduje się bez seksu. Od czasu do czasu złapie mnie za udo albo klepnie w tyłek. Niby mówi, że jestem dla niego atrakcyjna, tylko że nic z tym nie robi. Jak próbuję się do niego przytulić i zaczynam go całować, to mówi, że jesteśmy w miejscu publicznym i on co on zrobi ze wzwodem?!

Przyjaciółka mi wmawia, że zapracowany. I że może chce mnie poznać poza łóżkiem. Ew. że nie chce mnie do siebie przywiązać seksem. A ja nie wiem, zaczyna mi się to wydawać dziwne. Niestety nie jestem tak ekstrawertyczna i mam problem z zapytaniem wprost. Subtelne aluzje nie zdają egzaminu.

W poprzedniej relacji próbowałam inicjować i rozmawiać, ale facet, który za mną biegał, najpierw potrzebował czasu żeby określić, co to za relacja, potem był zmęczony, potem zestresowany, a na końcu się okazało, że właściwie, to od czasu do czasu możemy się pobzykać, jak ON będzie miał ochotę.

Aktualnego pytałam, czy z kimś się jeszcze spotyka. Zaprzeczył, zapytał mnie o to samo. Ma za sobą trzy kilkuletnie związki, mieszka sam. Wytwarza wokół siebie aurę zapracowanego i zabieganego. Spotkań nie odwołuje, jak milczę dzień, dwa - pisze. Nie wiem, czy to materiał na cokolwiek, trudno mi na razie ocenić, za mało się znamy. Niemniej jednak - czy przesadzam? Generuję problem? Za bardzo się śpieszę? Chcę...za dużo?
Obserwuj wątek
    • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 19:58
      Twoje zdziwienie nie wydaje się czymś dziwnym, to zdrowa reakcja na przedstawioną sytuację tajemniczej reglamentacji bliskości.

      A jakie są przyczyny takiej postawy partnera to ja oczywiście nie wiem. Mogę tylko wyrazić przekonanie, że Twoje zdziwienie nie jest jakieś nieprawidłowe w przedstawionym kontekście. Przebieg pierwszego i ostatniego zarazem zbliżenia nie był chyba jakiś dewiacyjny z Twojej strony, ani jego.
      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 20:15
        Wszystko było OK, bez dewiacji ;)
        • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 20:26
          yellow_papillon napisała:

          > Wszystko było OK, bez dewiacji ;)

          To cieszy:). Może jednocześnie uważa Cię za wartościową kandydatkę do związku i nie jest przekonany czy obecnie chce związku w ogóle. I stąd taki impas.
        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 20:27
          A daj spokoj, prawie na bank facet jest gejem. Szuka parawanu. Materal na meza zaden.
          • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 20:32
            sabat3 napisał:

            > A daj spokoj, prawie na bank facet jest gejem. Szuka parawanu. Materal na meza
            > zaden.
            >

            Materiał na męża może rzeczywiście nie najlepszy, ale skąd hipoteza gejostwa? A po co mu parawan?? Miał kilka paroletnich związków, jeśli z kobietami, to tylko by mu przeszkadzały w sprawach gejowskich.
            • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 20:48
              Tak czy owak, goscia bym na jej miejscu olal. A zaraz potem przemyslal, co sprawia, ze wybiera sobie seryjnie panow, ktorzy nie chca jej bzykac. Cos tu jest nie tak.
              • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 21:04
                Nie wiem, czy seryjnie, ale owszem, przemyślę to.

                Niemniej o aktualnym pomyślałam na dzień dobry, że przynajmniej od początku wiem, że nie jest jak tamtem, bo zjadał mnie wzrokiem od początku i nie pozostawiał złudzeń co do charakteru relacji. Wręcz miałam obawy, że to taki, co zaliczy i słuch o nim zaginie, więc byłam nieco zaskoczona, że utrzymuje kontakt.
                I jedno zaskoczenie przeszło w kolejne...
              • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 21:05
                sabat3 napisał:

                > Tak czy owak, goscia bym na jej miejscu olal. A zaraz potem przemyslal, co spra
                > wia, ze wybiera sobie seryjnie panow, ktorzy nie chca jej bzykac. Cos tu jest n
                > ie tak.
                >

                Tak rokowania nie są najlepsze. Brak współżycia, brak chęci otwartej komunikacji na ważny temat. Brak małżeństwa mimo trzech paroletnich związków! Klepie po pupie, to uważam za pozytyw.
                • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 21:19
                  Jest jedna była narzeczona. Była, bo zdradziła. Tak, wiem - pytanie z jakiego powodu.
                  • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 21:25
                    yellow_papillon napisała:

                    > Jest jedna była narzeczona. Była, bo zdradziła. Tak, wiem - pytanie z jakiego p
                    > owodu.

                    Jeśli to niedawno to może być pod wpływem tej sytuacji, niewiara w sens związków etc.
                    Ale owszem, nie wiadomo.
                    • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 21:28
                      Dawno, ponad 5 lat, stara historia, potem był kolejny związek. Niemniej narzeczona wraca w opowieściach, a więc chyba dalej kłuje.
    • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 20:52
      Pogrzeb w starych wątkach. Facet, który nie chce przelecieć atrakcyjnej dziewczyny, z którą się spotyka, a ona jest chętna, nadaje się wyłącznie do skreślenia. Kryptogej, masturbator, aseksualny - przyczyna jest obojętna.
      • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 21:07
        marek.zak1 napisał:

        > Pogrzeb w starych wątkach. Facet, który nie chce przelecieć atrakcyjnej dziewcz
        > yny, z którą się spotyka, a ona jest chętna, nadaje się wyłącznie do skreślenia
        > . Kryptogej, masturbator, aseksualny - przyczyna jest obojętna.

        Pogrzeb także jako rzeczownik - pogrzeb nadziei na współżycie w wątkach.
    • triss_merigold6 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 20:53
      Olej typa. Cokolwiek mu dolega, Ty go nie uleczysz.
      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 21:26
        Nie chcę go leczyć.
        Chciałam wiedzieć, czy moje poczucie jest słuszne, czy też jestem niecierpliwą, napaloną laską, która jest skrzywiona poprzednią relacją. Innymi słowy czy to już czas by się niepokoić i zadać pytania, a potem ew. odmaszerować w swoją stronę.
        • triss_merigold6 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 22:24
          Dorosli jesteście, po co Ci facet z jakimiś blokadami seksualnymi czy innym syfem.
          • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 22:59
            Oczywiście założycielka wątku jest suwerenem, suwerenką jeśli chodzi o decyzję o swojej przyszłości. Nas pyta właściwie tylko o ocenę swoich przeżyć, swojego stanu umysłowego, a nie o ocenę tego faceta. Trzeba przyznać, że już sam fakt zastanawiania się czy ma tytułowe schizy świadczy, że związek nie jest zdrowy, na tym etapie przynajmniej.
        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 29.04.18, 22:56
          yellow_papillon napisała:

          > Nie chcę go leczyć.
          > Chciałam wiedzieć, czy moje poczucie jest słuszne, czy też jestem niecierpliwą,
          > napaloną laską, która jest skrzywiona poprzednią relacją. Innymi słowy czy to
          > już czas by się niepokoić i zadać pytania, a potem ew. odmaszerować w swoją str
          > onę.

          Dlaczego nie zapytasz wprost ? Co zlego jest w mowieniu glosno jaka sie ma wizje erotycznej relacji dwojga ludzi ? Facet ma inna wizje ? Ok, wiec niech powie to glosno.
          Kiedy ludzie sie spotykaja, najfajniejsze wedlug mnie jest ich wzajemne napalenie na siebie. Kiedy wszystko kreci sie wokol erotyki. A jesli trzeba seks odkladac, bo codziennosc nie zawsze da sie odwiesic na kolku, bo czas nie jest z gumy, to zostaja plany i obietnica, wyartykulowane z detalami co bedziemy robic gdy znowu stesknieni dopadniemy do siebie.
          Jesli tego nie ma, to nalezy odmaszerowac natychmiast. Ja bym przynajmniej tak zrobila, Ty postapisz jak uwazasz.

          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 06:28
            Tutaj to nawet zainteresowania nie ma, nie wspominajac o napaleniu. Facet wrecz jej unika i to na etapie, kiedy najbardziej powinno mu zalezec.
            Nie ma co zbierac, szkoda czasu.
            Dziwne, ze autorka w ogole pyta o zdanie. Dla mnie to oczywiste.
            • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 20:41
              sabat3 napisał:

              > Tutaj to nawet zainteresowania nie ma, nie wspominajac o napaleniu. Facet wrecz
              > jej unika i to na etapie, kiedy najbardziej powinno mu zalezec.
              > Nie ma co zbierac, szkoda czasu.
              > Dziwne, ze autorka w ogole pyta o zdanie. Dla mnie to oczywiste.
              >

              Widać że kobieta jest przytomna, rozsądna i inteligentna. Ale hormony swoje robią, było zbliżenie, są spotkania. Mężczyzna może jest przystojny itp. Jakbyś uległ raz czarowi kobiety i potem ona by z Tobą ponad miesiąc nie spała, ale spotykała się i komplementowała to nie bądź taki pewny że dałbyś w długą...
              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 12:28
                dostojnick napisał(a):
                > Mężczyzna może jest przystojny itp.

                Raczej - wszystkie pozostale atrybuty doskonale rokuja na meza i ojca dzieci. Az szkoda porzucac, mimo ze "wybrakowany" w dosc istotnym punkcie.
                "Przystojnosc" ma tu najmniej do powiedzenia. Nie rozumiesz jak mysla kobiety.
                • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 12:47
                  sabat3 napisał:

                  > Nie rozumiesz jak mysla kobiety.

                  Dobrze Sabat, ze Ty wiesz jak mysla kobiety. Dla mnie to Ty jestes takim samym znawca jak lekarz, ktory zdiagnozowal mi angine. Tyle ze ja nie mam migdalkow :-D
                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 12:55
                    mabelle2000 napisała:
                    > Dobrze Sabat, ze Ty wiesz jak mysla kobiety. Dla mnie to Ty jestes takim samym
                    > znawca jak lekarz, ktory zdiagnozowal mi angine. Tyle ze ja nie mam migdalkow
                    > :-D

                    To moze byc bardzo celne porownanie. Prawdopodobnie panowala wtedy angina i ten lekarz trafilby ze swoja diagnoza w 9 na 10 przypadkow. To z reguly wystarczy, by mowic o skutecznosci oceny. Podobnie jest u mnie. Jakos dzwiwnym trafem, chociaz przyznaje ze kobiety bywaja bardzo rozne, to w 9 na 10 przypadkow ich postrzeganie facetow jest zblizone :)
                    To upraszcza analize ;p Nie trzeba sie za kazdym razem zastanawiac, czy ten konkretny slon ma trabe, jesli slonie generalnie ja maja :)
                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 13:03
                      sabat3 napisał:

                      > To moze byc bardzo celne porownanie. Prawdopodobnie panowala wtedy angina i ten
                      > lekarz trafilby ze swoja diagnoza w 9 na 10 przypadkow. To z reguly wystarczy,
                      > by mowic o skutecznosci oceny.

                      No nie bardzo. Nie mozesz zajrzec komus do gardla i zdiagnozowac zapalenia czegoc czego on nie ma. To tak jakbym wciskala mezczyznie, ze czuje i mysli jak inni mezczyzni. Czyli wlasciwie jak ?
                      Juz samo Twoje twierdzenie, ze kobiety to klony jest durne, znaczy ze jestes kiepskim obserwatorem, betonowym na argumenty. Krotko mowiac - pokazac Ci puste gardlo a Ty i tak zdiagnozujesz angine.

                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 13:24
                        mabelle2000 napisała:
                        > No nie bardzo. Nie mozesz zajrzec komus do gardla i zdiagnozowac zapalenia czeg
                        > oc czego on nie ma. To tak jakbym wciskala mezczyznie, ze czuje i mysli jak inn
                        > i mezczyzni. Czyli wlasciwie jak ?
                        > Juz samo Twoje twierdzenie, ze kobiety to klony jest durne, znaczy ze jestes ki
                        > epskim obserwatorem, betonowym na argumenty. Krotko mowiac - pokazac Ci puste g
                        > ardlo a Ty i tak zdiagnozujesz angine.

                        Nie rozumiesz. Uproszczenia stosuje sie po to, by nie przeprowadzac za kazdym razem studium przypadku. Przyklad to analiza kosztow na bazie zasady Pareto. Ogromna oszczednosc czasu i obliczen, a efekt koncowy bliski temu, co uzyskalibysmy analizujac wszystko po kolei.
                        W kwestiach spolecznych wspomniana zasada Pareto bedzie akurat bardzo skutecznym narzedziem analizy, bo dowolne charakterystyki osobnikow przy ogromnych grupach wystepuja wg rozkladu normalnego. Czyli jak obetniesz boki z "dzwonu" to wychodzi, niestety, to co uznajemy za stereotyp ;) Nieprzypadkowo uznajemy.
                        W odpowiednio duzej grupie ospbnikow, dominowac zawsze beda kobiety w pogoni za mezem i dzidziusiem, a takze mezczyzni w pogoni za ostrym i namietnym ruchaniem.
                        Szumy i aberracje sie zdarzaja. To jasne.
                        Tyle ze jesli np. chcesz oprzec strategie postepowania na odstepstwach od reguly, to przyszlosc widze w czarnych barwach ;)
                        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 13:27
                          Dodam dla uscislenia - zajrzenie komus do glowy zabiera zdecydowanie wiecej czasu niz zagladanie w migdalki, mozna opierac sie tylko na informacjach posrednich, a czesto i tak okazuje sie, ze ten ktos komu zagladalismy do glowy klamal, w rzeczywistosci zachowuje sie inaczej niz deklaruje ;)
                          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 13:55
                            sabat3 napisał:

                            > Dodam dla uscislenia - zajrzenie komus do glowy zabiera zdecydowanie wiecej cza
                            > su niz zagladanie w migdalki, mozna opierac sie tylko na informacjach posrednic
                            > h, a czesto i tak okazuje sie, ze ten ktos komu zagladalismy do glowy klamal, w
                            > rzeczywistosci zachowuje sie inaczej niz deklaruje ;)

                            Bingo. Czyli dokladnie Twoj przypadek. Patrz co kto robi, a nie co mowi. Dlatego rowniez Twoje "madre" teorie o kobietach sa wyssane z brudnego palucha.
                            • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 18:43
                              Hormony i feromony, a nie tylko funkcje rozumu, co za model Sabat!, sprawiają że tęsknimy za bliskością z osobą o właśnie odpowiednich feromonach. Pozdrawiam!
                              • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 19:01
                                dostojnick napisał(a):

                                > Hormony i feromony, a nie tylko funkcje rozumu,

                                Na krótką metę tak.
                                Na dłuższy związek, tylko rozum.
                              • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 19:02
                                Facet ma taką sekrecję oksytocyny jak ona - podświadomie - lubi, poziom testosteronu jak ona lubi, nie za dużo nie za mało, dopaminkę...i to są te czary. Hormony i feromony... Oczywiście do tego dochodzi cała reszta czynników, materialistycznych i idealistycznych, ale te biologiczne bardzo istotne. Kobiety mają np. o 50% większy ośrodek węchu w mózgu... rozumiemy się. Mężczyzna musi mieć "ten" zapach...
                                • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 19:38
                                  dostojnick napisał(a):

                                  > Facet ma taką sekrecję oksytocyny jak ona - podświadomie - lubi, poziom testost
                                  > eronu jak ona lubi, nie za dużo nie za mało,

                                  Słabo śledzę wątek, bo kręcę się z domu do ogrodu i nazad.
                                  Wyjaśnij mi, czy piszesz o autorce wątku i amancie co budzi jej niepokój?

                                  > dopaminkę...i to są te czary. Horm
                                  > ony i feromony... Oczywiście do tego dochodzi cała reszta czynników, materialis
                                  > tycznych i idealistycznych, ale te biologiczne bardzo istotne. Kobiety mają np.
                                  > o 50% większy ośrodek węchu w mózgu... rozumiemy się. Mężczyzna musi mieć "ten
                                  > " zapach...

                                  Teoretycznie tak, ale życie uczy, że w kwestiach damsko-męskich tylko teoretycznie.
                                  Tu dochodzi jeszcze jeden czynnik, który ja nazywam czymś, a to coś może tylko wygenerować mózg.
                                  Wprawdzie jesteśmy dziećmi tej ziemi, podobnie jak inne gatunki, ale nas od nich różni kierowanie się głównie rozumem, a dopiero w mniejszym stopniu instynktem i wymienionymi tu naturalnymi wabikami.
                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 19:47
                                    potwor_z_piccadilly napisał:


                                    > Wprawdzie jesteśmy dziećmi tej ziemi, podobnie jak inne gatunki, ale nas od nich różni kierowanie się głównie rozumem, a dopiero w mniejszym stopniu instynktem i wymienionymi tu naturalnymi wabikami.
                                    -------------------
                                    A mózg powinien powiedzieć facetowi, że lepiej żyć samemu i bzykać bez zobowiązań, czy założyć rodzinę i mieć dzieci?
                                    • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 20:20
                                      marek.zak1 napisał:
                                      > A mózg powinien powiedzieć facetowi, że lepiej żyć samemu i bzykać bez zobowiąz
                                      > ań, czy założyć rodzinę i mieć dzieci?

                                      Zalezy. Jesli bedzie sie kierowal zasada przyjemnosci, to rzecz jasna to pierwsze.
                                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 20:29
                                        No bo, ten tego...
                                        Zenic sie to jak calowac lwa w dupe.
                                        Przyjemnosc niewielka, a niebezpieczenstwo ogromne.
                                      • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 20:30
                                        sabat3 napisał:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > > A mózg powinien powiedzieć facetowi, że lepiej żyć samemu i bzykać bez zobowiązań, czy założyć rodzinę i mieć dzieci?
                                        >
                                        > Zalezy. Jesli bedzie sie kierowal zasada przyjemnosci, to rzecz jasna to pierwsze.
                                        ---------------------------
                                        Jak mówi forum, babki chcą seksu plus, a inaczej, "there is no free lunch".
                                        >
                                        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 20:40
                                          marek.zak1 napisał:
                                          > Jak mówi forum, babki chcą seksu plus, a inaczej, "there is no free lunch".

                                          Dokladnie tak.
                                          I... a, pozrzedze troche na swiat, chociaz dawno tego nie robilem ;)
                                          Wlasnie ten punkt repertuaru wkurwia mnie w tym wszystkim najmocniej. W wiekszosci ukladow dzieje sie tak, ze do formalizowania zwiazku i sprowadzenia na swiat berbeci garnie sie babka. I to "garnie sie" jest malo powiedziane. Cisnie jak przyslowiowa cma do ognia. Facet zgadza sie, czesto niechetnie, bo wie ze to warunek konieczny i bez tego nic nie bedzie. Nie kazdy ma tyle jaj co np. Kutuzow, zeby okreslic jasno -skoro tak, to sie rozstajemy.
                                          Ale koniec koncow, rachunek do zaplaty za te koszmarna impreze dostaje glownie facet. I to jest mega chujowe... Zwyczajnie zyciowo niesprawiedliwe.
                                          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 22:16
                                            sabat3 napisał:

                                            > Ale koniec koncow, rachunek do zaplaty za te koszmarna impreze dostaje glownie
                                            > facet. I to jest mega chujowe... Zwyczajnie zyciowo niesprawiedliwe.

                                            Jest bardzo sprawiedliwe, poniewaz w efekcie koncowym tacy jak Ty zostaja sami- bez zony- wrednej pizdy, dzieci, ktore tylko przeszkadzaja i sa ciezarem, bez zyczliwych, pomocnych osob wokol.
                                            Nie rozumiesz, ze szczesciem jest moc komus cos dawac ? A mega hujowo to owszem mozna sie czuc, ale wtedy kiedy wlasnie niewiele mozna dac.
                                            • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 22:31
                                              mabelle2000 napisała:
                                              > Jest bardzo sprawiedliwe, poniewaz w efekcie koncowym tacy jak Ty zostaja sami-
                                              > bez zony- wrednej pizdy, dzieci, ktore tylko przeszkadzaja i sa ciezarem, bez
                                              > zyczliwych, pomocnych osob wokol.

                                              Pani szanowna jakoś też bez małżonka? ;)

                                              > Nie rozumiesz, ze szczesciem jest moc komus cos dawac ? A mega hujowo to owszem
                                              > mozna sie czuc, ale wtedy kiedy wlasnie niewiele mozna dac.

                                              Daj mi duży telewizor plazmowy i jakiś wypasiony tablet.
                                            • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 08:40
                                              mabelle2000 napisała:

                                              > Jest bardzo sprawiedliwe, poniewaz w efekcie koncowym tacy jak Ty zostaja sami-
                                              > bez zony- wrednej pizdy, dzieci, ktore tylko przeszkadzaja i sa ciezarem, bez
                                              > zyczliwych, pomocnych osob wokol.
                                              > Nie rozumiesz, ze szczesciem jest moc komus cos dawac ? A mega hujowo to owszem
                                              > mozna sie czuc, ale wtedy kiedy wlasnie niewiele mozna dac.

                                              Przypominam o poszanowaniu zasad polskiej pisowni na forum. 'Chujowo' piszemy przez Ch.
                                          • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 10:16
                                            sabat3 napisał:

                                            > Dokladnie tak.
                                            > I... a, pozrzedze troche na swiat, chociaz dawno tego nie robilem ;)
                                            > Wlasnie ten punkt repertuaru wkurwia mnie w tym wszystkim najmocniej. W wiekszo
                                            > sci ukladow dzieje sie tak, ze do formalizowania zwiazku i sprowadzenia na swia
                                            > t berbeci garnie sie babka. I to "garnie sie" jest malo powiedziane. Cisnie jak
                                            > przyslowiowa cma do ognia. Facet zgadza sie, czesto niechetnie, bo wie ze to w
                                            > arunek konieczny i bez tego nic nie bedzie. Nie kazdy ma tyle jaj co np. Kutuzo
                                            > w, zeby okreslic jasno -skoro tak, to sie rozstajemy.
                                            > Ale koniec koncow, rachunek do zaplaty za te koszmarna impreze dostaje glownie
                                            > facet. I to jest mega chujowe... Zwyczajnie zyciowo niesprawiedliwe.

                                            Sabat bo tak naprawde seks nie jest za darmo i zawsze trzeba zdawac sobie sprawe jaka aktualnie za niego cene placisz nawet jesliby to miala byc tylko chlamidia. Trzeba byc cwanym. Btw nie wiem czy dobrze kojarze ale cos mi swita, z jakis przestarzalych watkow pamietam, ze Kutuzow kiedys nie wykluczal wejscia w dziecko. W sumie to nie wiem kiedy mu sie zmienilo? I teraz jak byc cwanym podam na swoim przykladzie: czasem mnie najdzie jakas pierd****a mysl jak Proteine 'a moze by tak dziecko?', jak Boga kocham, wiem horror, hormon jakis jeb**y, starch sie bac i wtedy mam kolo ratunkowe - spirale tadam! A spirali to se nie zdejmiesz i nie rzucisz na podloge jak gume. I mam z banki, za chwile obudze sie z koszmaru, westchne ucieszona 'oh to byl tylko sen ale fajnie tak bez konsekwencji...' ;) A panowie kastrujta sie, plemniki najwyzej pomrozic i dalej jazda, a niech cos innego czuwa nad hormonami i glupota.
                                            • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 11:21
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Sabat bo tak naprawde seks nie jest za darmo i zawsze trzeba zdawac sobie spraw
                                              > e jaka aktualnie za niego cene placisz nawet jesliby to miala byc tylko chlamid
                                              > ia. Trzeba byc cwanym.

                                              Sabat, nie wiem jakie Ty masz odczucia ale ten najlepszy z najlepszych seks jest za darmo.
                                              Całkowicie.
                                              • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 11:46
                                                lybbla napisał:

                                                > Sabat, nie wiem jakie Ty masz odczucia ale ten najlepszy z najlepszych seks jes
                                                > t za darmo.
                                                > Całkowicie.

                                                Niektorym wystarczy ze moga pomasturbowac sie o druga osobe. Nie dziela seksu na lepszy i gorszy.
                                                • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 12:02
                                                  mabelle2000 napisała:

                                                  >
                                                  > Niektorym wystarczy ze moga pomasturbowac sie o druga osobe. Nie dziela seksu n
                                                  > a lepszy i gorszy.

                                                  I tacy zazwyczaj płacą.
                                                  • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 13:09
                                                    lybbla napisał:

                                                    > I tacy zazwyczaj płacą.

                                                    Tacy zazwyczaj korzystaja.
                                        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 22:22
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Jak mówi forum, babki chcą seksu plus,

                                          Babki nie chca "seksu plus". Babki maja inna definicje seksu po prostu. Samo zdjecie gaci i rozlozenie nog, to tylko jeden z elementow.
                                    • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 22:26
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > A mózg powinien powiedzieć facetowi, że lepiej żyć samemu i bzykać bez zobowiąz
                                      > ań, czy założyć rodzinę i mieć dzieci?

                                      Ba, ilu osobników, tyle mózgów i każdy z inną zawartością.
                                  • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 19:55
                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                    > dostojnick napisał(a):
                                    >
                                    > > Facet ma taką sekrecję oksytocyny jak ona - podświadomie - lubi, poziom t
                                    > estost
                                    > > eronu jak ona lubi, nie za dużo nie za mało,
                                    >
                                    > Słabo śledzę wątek, bo kręcę się z domu do ogrodu i nazad.
                                    > Wyjaśnij mi, czy piszesz o autorce wątku i amancie

                                    Mowa jest o mechanizmach tworzących żądzę kontynuowania bliskiej znajomości w sytuacji autorki i "amanta", czyli gdy znają się bliżej od niedawna (na 50-tą rocznicę ślubu mechanizmy mogą być inne i trzeba by je osobno analizować).
                                    Fizyczne dopasowanie (m.in. hormonalno-fermonalne, ale także m.in. rozmiar i cechy figury etc.), czynniki rozumowo-społeczne (majątek, pozycja etc.) i kilka innych ważnych spraw (vide charakter, ideały jeśli kandydat posiada jeszcze coś takiego).


                                    • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 22:45
                                      dostojnick napisał(a):

                                      > Fizyczne dopasowanie (m.in. hormonalno-fermonalne, ale także m.in. rozmiar i ce
                                      > chy figury etc.), czynniki rozumowo-społeczne (majątek, pozycja etc.) i kilka i
                                      > nnych ważnych spraw (vide charakter, ideały jeśli kandydat posiada jeszcze coś
                                      > takiego).

                                      Masz rację. Cechy przez Ciebie wymienione pomagają dokonać wyboru. Ludziska patrzą sobie w oczy, serducha biją, świata bez siebie nie widzą i tu pytanie, dlaczego po krótkim czasie u wielu ten ogień gaśnie? Ktoś odpowie, że wypaliło się, że to normalne. A ja odpowiem, że to nie kwestia wypalenia, ani to normalne. W tych związkach zabrakło wspomnianego czegoś, A czego? Tu takowe doładowujące dodatki do pożycia można wymieniać bez końca, a i tak się wszystkiego nie wymieni. To wszystko to kwestie związane z cechami osobniczymi i każdy indywidualnie powinien to coś odnaleźć i zastosować.
                                      Inny problem, powinien, a czy chce?
                                      To też cechy osobnicze.

                                      • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:32
                                        Przede wszystkim ludzie rzadko wiążą się z posiadaczami wszystkiego czego potrzebują. Po pierwsze, nie znają się tak dobrze, po drugie zawodzi percepcja.
                                        • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:35
                                          Po trzecie niby dlaczego ma być na 100%, jeśli dziś najważniejsze jest coś z zestawu to przymyka się oko na wadę w innym obszarze, na niedostatek. Rozwijając się przez lata związku, zmieniając ktoś może docenić znaczenie np. seksu, albo uznać że nie jest on taki ważny i tak dalej, i tak dalej.
                        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 13:52
                          sabat3 napisał:

                          > Nie rozumiesz. Uproszczenia stosuje sie po to, by nie przeprowadzac za kazdym r
                          > azem studium przypadku.

                          Nie, to Ty nie rozumiesz. Jesli baby nie leca na biednego Sabata, to na pewno dlatego ze sa pazerne na kase i na pewno chca zwiazku i dziecka. A moze by tak puknac sie w leb i choc raz pomyslec, ze tym babom moze chodzic o cos zupelnie, zupelnie innego ?

                          > Tyle ze jesli np. chcesz oprzec strategie postepowania na odstepstwach od regul
                          > y, to przyszlosc widze w czarnych barwach ;)

                          Jesli mowa o strategii, to sam sobie przeczysz, bo trwasz i dlugoterminowo inwestujesz dokladnie tam gdzie ruchania nie ma. Czyli calkiem odwrotnie niz twierdzisz.
                          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:05
                            mabelle2000 napisała:
                            > Nie, to Ty nie rozumiesz. Jesli baby nie leca na biednego Sabata, to na pewno d
                            > latego ze sa pazerne na kase i na pewno chca zwiazku i dziecka.

                            A to tylko mnie, przepraszam, dotyczy?

                            A moze by tak p
                            > uknac sie w leb i choc raz pomyslec, ze tym babom moze chodzic o cos zupelnie,
                            > zupelnie innego ?

                            Tylko po co odkrywac kolo na nowo, skoro to jest dosc dokladnie zbadane? Z grubsza leca na to samo - wygode (dostep do zasobow) i poczucie bezpieczenstwa.

                            > Jesli mowa o strategii, to sam sobie przeczysz, bo trwasz i dlugoterminowo inwe
                            > stujesz dokladnie tam gdzie ruchania nie ma. Czyli calkiem odwrotnie niz twierd
                            > zisz.

                            Inwestuje glownie w siebie. Egoistyczne, ale sprawdza sie.
                            • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:19
                              sabat3 napisał:

                              > A to tylko mnie, przepraszam, dotyczy?

                              Dotyczy to tych, z ktorymi kobiety nie chca sie bzykac. Taka racjonalizacja. Ciagle powtarzane zaczyna wnerwiac.

                              > Tylko po co odkrywac kolo na nowo, skoro to jest dosc dokladnie zbadane? Z grub
                              > sza leca na to samo - wygode (dostep do zasobow) i poczucie bezpieczenstwa.

                              Widziales kiedys ambitna i pracowita kobiete ? Czy tylko same leniwe larwy wokol ?

                              > Inwestuje glownie w siebie. Egoistyczne, ale sprawdza sie.

                              Wiec to Ty szukasz wygody i bezpieczenstwa, a nie kobiety.
                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:41
                                mabelle2000 napisała:
                                > Dotyczy to tych, z ktorymi kobiety nie chca sie bzykac. Taka racjonalizacja. Ci
                                > agle powtarzane zaczyna wnerwiac.

                                Czyli 9 na 10 mezczyzn.

                                > Widziales kiedys ambitna i pracowita kobiete ? Czy tylko same leniwe larwy woko
                                > l ?

                                Ludzie z natury sa leniwi. Do pracy zmusza ich sytuacja. Organizmy daza do minimalizacji wydatkowania energii, bo to w przyrodzie luksus.

                                > Wiec to Ty szukasz wygody i bezpieczenstwa, a nie kobiety.

                                I ja i one :)
                                • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 15:01
                                  sabat3 napisał:

                                  > Czyli 9 na 10 mezczyzn.

                                  No i z tymi dziewiecioma kobiety jesli sie bzykaja, to wylacznie za kase ? Sam to wymysliles ?

                                  > Ludzie z natury sa leniwi. Do pracy zmusza ich sytuacja.

                                  No popatrz, a ja slyszalam, ze mozg homo sapiens ma zdolnosci tworcze. Wiec jesli sie nie zalapales, to zaluj.

                                  Organizmy daza do mini
                                  > malizacji wydatkowania energii, bo to w przyrodzie luksus.

                                  Tak, tak, slyszalam juz w Twoim wykonaniu, ze " robota to glupota". Pytanie tylko jaka alternatywa dla tej pracy ? Nierobstwo ? Tylko za czyje pieniadze ?
                                  Czyli chcialbym byc wolny i niezalezny, ale wolnosc i niezaleznosc chcialbym zdobyc dlubiac w nosie ? Jak Ty to widzisz ?

                                  > I ja i one :)

                                  Aha, to trzeba bylo tak od razu, bo tak to znowu wyszlo, ze leniwe i roszczeniowe idiotki wszystkiemu winne.
                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 16:09
                                    mabelle2000 napisała:
                                    > No i z tymi dziewiecioma kobiety jesli sie bzykaja, to wylacznie za kase ? Sam
                                    > to wymysliles ?

                                    Nie za kase - szerzej. Za zwiazek. Dostarczanie zasobow, bycie mezem i ojcem dzieci. Tak dlugo, dopoty jest to konieczne i facet nie jest "zlapany za jaja" ;)
                                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 16:28
                                      sabat3 napisał:

                                      > Nie za kase - szerzej. Za zwiazek. Dostarczanie zasobow, bycie mezem i ojcem dz
                                      > ieci. Tak dlugo, dopoty jest to konieczne i facet nie jest "zlapany za jaja" ;)

                                      No chwila, ale przeciez to Ty twierdzisz ze bezpieczenstwo i wygoda ponad wszystko, i ze lenistwo masz wpisane w nature. Kto kogo wiec zlapal za jaja i kto na czyich plecach jedzie ? Chcesz udowodnic teze ze kobiety robia zloty interes ? To moze posluz sie innym przykladem, bo Twoj to raczej kiepski jest.
                        • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 13:58
                          sabat3 napisał:

                          > Uproszczenia stosuje sie po to, by nie przeprowadzac za kazdym r
                          > azem studium przypadku.

                          No i odkryłeś przyczynę rozpadu wielu związków. Nietrafna diagnoza, dupa mokra. Jak w medycynie. Dobry medyk pobiera próbki materiału i przekazuje je do laboratorium, a tam próbki dzielą, każdą z osobna, traktują każdą innym antybiotykiem i obserwują. Gwarantuje Ci, bo doświadczyłem, że góra dwa z kilkunastu antybiotyków wykaże się skutecznością w zwalczaniu poddanego im, wirusa czy bakterii.

                          > analiza kosztow na bazie zasady Pareto. Ogr
                          > omna oszczednosc czasu i obliczen, a efekt koncowy bliski temu, co uzyskalibysm
                          > y analizujac wszystko po kolei.

                          Tu piszesz o masówce na zasadzie, robię chłam, niech się cieszą.

                          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:10
                            Z wirusami radza sobie wylacznie antybiotyki towarzyszy radzieckich. Rozstrzeliwuja je po krotkich przesluchaniach.
                          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:12
                            potwor_z_piccadilly napisał:

                            > Gwarantuje Ci, bo doświadczyłem, że góra dwa z kilkunastu antybi
                            > otyków wykaże się skutecznością w zwalczaniu poddanego im, wirusa czy bakterii.

                            Na wirusy to zaden antybiotyk nie zadziala niestety :-)

                            > Tu piszesz o masówce na zasadzie, robię chłam, niech się cieszą.

                            Dokladnie tak. Nie ma masowki w podejsciu do ludzi. No bo skoro kobiety mysla tak samo, to spokojnie mozna powiedziec, ze baby durne sa, bo nog nie chca rozkladac.
                            • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:17
                              Dokladnie tak. Nie ma masowki w podejsciu do ludzi. No bo skoro kobiety mysla t
                              > ak samo, to spokojnie mozna powiedziec, ze baby durne sa, bo nog nie chca rozkl
                              > adac.

                              Przeciwnie, Mabelle. Wtedy latwo oszacowac punkt, w ktorym 9 na 10 zechce te nogi rozlozyc.
                              Troche gorzej z osiagnieciem tego punktu samemu ;)
                              • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:25
                                sabat3 napisał:

                                > Przeciwnie, Mabelle. Wtedy latwo oszacowac punkt, w ktorym 9 na 10 zechce te no
                                > gi rozlozyc.
                                > Troche gorzej z osiagnieciem tego punktu samemu ;)

                                Mowisz o prostytutkach ? Daje kase i wymagam ?
                                • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:42
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Mowisz o prostytutkach ? Daje kase i wymagam ?

                                  Mowie o mainstreamie.
                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 14:36
                                sabat3 napisał:
                                > Wtedy latwo oszacowac punkt, w ktorym 9 na 10 zechce te no
                                > gi rozlozyc.

                                Zabawmy sie zreszta:
                                Moj typ. Mezczyzna okolo 35 lat. Bezdzietny singiel. Powyzej 180cm wzrostu, ciemny brunet. Prowadzi wlasna firme lub jest w kadrze zarzadzajacej duzej, prestizowej korporacji. Ma dochody powyzej 10k pln netto miesiecznie.
                                Lubi biegac, czesto odwiedza klub fitness, troche cwiczy na silowni. Nie jest przepakowany, ale tez nie za chudy.
                                W garazu toyota, bmw albo mercedes. Oczywiscie przy garazu wlasny dom. Niekoniecznie rezydencja Carringtonow, ale tez nie kurnik.
                                Lubi dzieci, jest energiczny, ale zrownowazony. Lubi zwierzeta, w wolnych chwilach chodzi po gorach. Lubi tez majsterkowac, przy domu ma maly, prywatny wartsztat. Jest bardzo czysty i dba o porzadek.
                                Zna podstawy judo.
                                Potrafi niezle gotowac, zna biegle trzy jezyki obce.
                                • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 15:04
                                  sabat3 napisał:

                                  > sabat3 napisał:

                                  > Mezczyzna okolo 35 lat. Bezdzietny singiel. Powyzej 180cm wzrostu, cie
                                  > mny brunet. Prowadzi wlasna firme lub jest w kadrze zarzadzajacej duzej, presti
                                  > zowej korporacji. Ma dochody powyzej 10k pln netto miesiecznie.

                                  10 tysiaków?
                                  Chyba na waciki.
                                  Czytałeś ostatnie ploty o Dodzie?
                                  Ponoć 200 tysiaków zażyczyła sobie od małżonka na garderobę.


                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 15:21
                                    Doda to 9 na 10 kobiet? ;)
                • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 17:06
                  sabat3 napisał:

                  > Raczej - wszystkie pozostale atrybuty doskonale rokuja na meza i ojca dzieci. A
                  > z szkoda porzucac, mimo ze "wybrakowany" w dosc istotnym punkcie.
                  > "Przystojnosc" ma tu najmniej do powiedzenia. Nie rozumiesz jak mysla kobiety.

                  Sabat jak myslisz czy kobiety mysla zeby sie przy dziecku narobic? Bo na moje to ten pan nie rokuje brakiem czasu. Czyli owszem moze i przykasny i lubi groszem sypnac (=bajerandzkie randki) ale ma niedoczas. To wskazuje, ze na ojca sie w ogole nie nadaje, bo ani wiezi z dzieckiem ani zapieprzania kolo potomka ani w gospodarstwie z jego strony nie bedzie. Conajmniej jedno z dwoch to konieczny must have: albo rucha albo dziecko bawi i finansuje. Ani to ani to to zaden interes dla kobiety.
          • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 06:44
            Bo dotąd uważałam, że skoro relacja jakoś się toczy, to za wcześnie na szukanie dziury w całym. Spotykamy się? Spotykamy, poznajemy, te spotkania takie fajne, a przecież on ma teraz tyyyyle pracy, po randkach siedzi w papierach, tralalalala... No co ja się czepiam, zmęczony, zapracowany, spotkania przekłada, żeby się zobaczyć... Ale ten schemat się powtarza. Gdyby jeszcze tego seksu nie było, mogłabym uznać, że jakoś powoli do tego dojdziemy, ale seks już był. Już mówił wprost, że ma na mnie ochotę, to teraz już nie ma...?

            Nawet zaczęłam myśleć, że może to ja stwarzam jakiś dystans, więc a to wysłałam zaczepnego smsa, a to się trochę połasiłam... Z pytaniem wprost w ogóle mam problem, jestem tego świadoma. Niemniej masz rację, najprostsze rozwiązania są najlepsze.
            • mimfa Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 09:04
              Trudno mi uwierzyć, że jakikolwiek zdrowy facet nie będzie chciał się bzykać z nowo poznaną kobietą, bo ma dużo pracy. Zwłaszcza w pierwszej fazie związku, kiedy od byle dotyku się buzuje. Druga sprawa, że jeśli już w tym okresie masz takie rozkminy, to dobrze związkowi nie wróży. Jako starsza koleżanka poradziłabym odpuścić sobie i poczekać na faceta, z którym wątpliwości nie będzie, a kiedy takiego spotkasz - wierz mi będziesz już znać tę różnicę. Szkoda czasu.
          • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 11:00
            mabelle2000 napisała:

            > Kiedy ludzie sie spotykaja, najfajniejsze wedlug mnie jest ich wzajemne napalen
            > ie na siebie. Kiedy wszystko kreci sie wokol erotyki.

            No wlasnie. To jest najfajniejsze i zreszta nie ma sie co oklamywac, to ciagnie plcie do siebie. Jesli tego nie ma, coz pozostaje? Uklad nazywany 'zwiazkiem'? Tyle ze my tu (stali uzytkownicy) jestesmy z frakcji napalonych, a tam w prawdziwym zyciu niestety sa mezczyzni, dla ktorych seks nie jest wazny (panowie na forum nie dowierzaja pewnie, wiem i nie sa to geje), nie jest na liscie priorytetow w relacji. I teraz autorko, z Toba jest jak najbardziej wszystko w porzadku. On, zalozmy w przyszlosci kiedy wyjawisz swoje oczekiwania, czujac sie przyduszony twoim napaleniem czy libido, moze kochac sie z Toba dla Ciebie, moze, nie musi. Ale na jak dlugo mu tej checi starczy? Skoro dla niego samego nie jest to wazne. Pamietaj strona o mniejszych potrzebach dyktuje warunki w relacji. Czy chcesz zeby ktos Ci dyktowal kiedy mozesz miec seks a kiedy nie? Wydzielal? Upewnij sie zatem, ze nie ma potrzeb rownych twoim, ze seks nie jest dla niego istotny. Jesli nie ma, nie angazuj sie, bo potem Ci bedzie ciezko sie rozstac, a zebry o seks Cie zniszcza. KAzda odmowa bedzie dla Ciebie ciosem. Na koniec staniesz sie zimna, wredna suka.

            Konkluzja: porozmawiaj z nim jak najszybciej, normalnie otwartym tekstem zapytaj jakie on zycie seksualne chce prowadzic, zebys zdazyla sie nie zaangazowac uczuciowo w razie potwierdzenia czarnego scenariusza. NIe rokuje -> wycofuj zainteresowanie.
            • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 16:10
              Nie będę o nic żebrać, miałam okazję przetestować to chwilę na poprzednim i czułam się tym na tyle upokorzona, że zakończyłam znajomość.

              Z tym było tak, że odebrałam go jako pewnego siebie faceta, który chce seksu, co nie ukrywam, było miłą odmianą. I to pożądanie w jego oczach i te niespokojne ręce...no cóż, to zwyczajnie łechtało moje ego.

              Dziękuję za wszystkie rady i sugestie. Myślę, że akcja - ewakuacja nie jest najgorszą z opcji. Ostatecznie kolegów już mam ;)
              • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 21:26
                Temat zakończony. Naturalnie grał na kilka frontów. Dziękuję za wszelkie sugestie i komentarze :)
                • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 23:09
                  yellow_papillon napisała:

                  > Temat zakończony. Naturalnie grał na kilka frontów. Dziękuję za wszelkie sugestie i komentarze :)
                  -----------------------
                  Nasze analizy przeważnie się sprawdzają. I to wszystko za darmo. Pozdrawiamy.
                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 23:28
                    marek.zak1
                    >Nasze analizy przeważnie się sprawdzają. I to wszystko za darmo. Pozdrawiamy.

                    Nie "nasze" tylko Kombiego. Przynajmniej w tym wypadku.
                    • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 23:54
                      W sumie to ulga. Również pozdrawiam :)
                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 00:21
                        yellow_papillon napisała:

                        > W sumie to ulga. Również pozdrawiam :)

                        Dla mnie nie. Strasznie słabo, że Kombiemu się sprawdziło.
                        Nie lubię kiedy czarne przypuszczenia pesymistów okazują się być zgodne z prawdą.
                        Niby dobrze, że z nim nie będziesz, ale to wszystko generalnie źle świadczy o stosunkach międzyludzkich. Słabości charakterów.
                        • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 01:16
                          Gdzieś w środku smutno, wiadomo. Kilka podobnych historii i wiarę w ludzi szlag trafia.

                          Tyle że dla mnie lepiej to wiedzieć dziś i iść dalej, niż zafiksować się i tracić czas.
                          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 01:30
                            yellow_papillon napisała:

                            > Gdzieś w środku smutno, wiadomo. Kilka podobnych historii i wiarę w ludzi szlag
                            > trafia.

                            Ale dlaczego ? On mial po prostu inny pomysl na zycie niz Ty. To wszystko. Moze byl na innym etapie zycia, albo uznal, ze daje tyle ile moze, a Ty zadecydujesz czy Ci to wystarczy czy nie. W gruncie rzeczy to byly tylko Twoje wyobrazenia i projekcje " jak pieknie by nam moglo byc"

                            > Tyle że dla mnie lepiej to wiedzieć dziś i iść dalej, niż zafiksować się i trac
                            > ić czas.

                            Bardzo sluszna uwaga.
                          • hello-kitty2 Re: Pracuj stale nad podwyzszaniem atrakcyjnosci 03.05.18, 10:55
                            yellow_papillon napisała:

                            > Gdzieś w środku smutno, wiadomo. Kilka podobnych historii i wiarę w ludzi szlag
                            > trafia.

                            Sluchaj Yellow to nie tyle, ze faceci to jakies zlamane chu**e. Kobieta musi zdawac sobie sprawe (czytaj to o nich, sami to pisza, tylko kobiety maja tendencje pomijac i tez mamy spieprzone przez starych i kulture wychowanie, bo sie tego wprost nie uczy), ze jak facet nie poswieca Ci 100% swojego meskiego zainteresowania tzn, ze nie jestes dla niego wystarczajaco atrakcyjna. Wprost: niewystarczajaco mu sie podobasz. I chodzi tu przede wszystkim o fizycznosc. Wiec nie ma co rozpaczac tylko bierz sie i pracuj stale nad podwyzszaniem swojej atrakcyjnosci. A tego, ze on na Ciebie pozadliwie spojrzal i przelecial raz, to o wielkim podobaniu sie nie swiadczy. Ja tez sobie potrafie sfetyszowac najtrefniejszego odrazajacego brzydala i osiagnac z nim orgazm zycia ale co z tego, latac za nim nie bede. Sekusalnosc to nie jest cos prostolinijnego. Na to sie nie patrz. Patrz by dla kogos byc 10tka. Zeby byl Toba zaczarwany. Powodzenia!
                            • mabelle2000 Re: Pracuj stale nad podwyzszaniem atrakcyjnosci 03.05.18, 12:20
                              hello-kitty2 napisała:

                              > , ze jak facet nie poswieca Ci 100% swojego meskiego zainteres
                              > owania tzn, ze nie jestes dla niego wystarczajaco atrakcyjna.


                              Znane sa w przyrodzie przypadki ze facet na fali erotycznych uniesien i milosc deklarowal ruchajac sie z jedna, co nie przeszkadzalo mu wracac do domciu, do domowych kapci i dogadzac drugiej kupujac jej na przyklad nowe mebelki ;-)

                              Wprost: niewystar
                              > czajaco mu sie podobasz. I chodzi tu przede wszystkim o fizycznosc.

                              Niekoniecznie, moze tez chodzic o charakter.

                              > Patrz by dla kogos byc 10tka. Zeby byl Toba zaczarwany. Powodzenia!

                              Na szczescie mezczyzni nie sa z jednego kolka ciosani, wiec o "pasujacego" autorka watku nie musi sie raczej martwic :-)
                              • kombinerki_pinocheta00 Re: Pracuj stale nad podwyzszaniem atrakcyjnosci 03.05.18, 18:39
                                > Znane sa w przyrodzie przypadki ze facet na fali erotycznych uniesien i milosc deklarowal ruchajac sie z jedna, co nie przeszkadzalo mu wracac do domciu, do domowych kapci i dogadzac drugiej kupujac jej na przyklad nowe mebelki ;-)

                                Mówisz o swojej sytuacji?
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Pracuj stale nad podwyzszaniem atrakcyjnosci 03.05.18, 18:31
                              >jak facet nie poswieca Ci 100% swojego meskiego zainteresowania tzn, ze nie jestes dla niego wystarczajaco atrakcyjna.

                              Zdefiniuj czym jest 100% męskiego zainteresowania.

                              >zycia ale co z tego, latac za nim nie bede. Sekusalnosc to nie jest cos prostolinijnego. Na to sie nie patrz. Patrz by dla kogos byc 10tka. Zeby byl Toba zaczarwany. Powodzenia!

                              Ech, laski, nic nie rozumiecie. Zaczarowanie nie bierze się z pracy na siłowni, tapety na twarzy czy gładkich nóg. To są gesty, uśmiechy, słowa, iskry wiszące w powietrzu, chęć przebywania z drugą osobą, a ty HK tylko o jebaniu, siłce i kutasach. Zacznijcie w końcu myśleć, bo ja wiecznie żył nie będę.
                              Yellow posłużyła za materac, ale nie zdała egzaminu. Gość z kolei zachowuje się jak każda kobieta z tego forum, gdy była młoda i miała wybór, czyli korzysta, przebiera w ofertach, odrzuca słabsze, ponieważ ma taką możliwość. Stać go na to, gdyż osiągnąć odpowiedni poziom i jest w słusznym wieku, więc teraz to on wybiera. Po prostu yellow nie doskakuje do tej półki, jest za słaba, a w związku z tym powinna obniżyć loty i znaleźć kogoś ze swojego poziomu. Jedyne co miała do zaoferowania to seks, to wasza najsilniejsza karta przetargowa. Jak się ma 18-25 lat to można wystawiać kuciapkę na licytację, bawić się mężczyznami, odrzucać, dawać nadzieję, a później przeskakiwać na inną gałąź, ale w okolicach 30. role się odwracają i to gość wybiera, bawi się, ewentualnie rypie i zostawia.
                              Gościówa za wiele nie ugra. Ma zejść poziom niżej, brać jakiegoś przeciętnego Mietka (są też przeciętne panienki) i wspólnie budować przyszłość w oparciu o swoje możliwości, a nie zawyżone oczekiwania. Skończyły się czasy gwiazdorzenia i kupczenia kuciapą. Można się oburzać na sam fakt, że ktoś klasyfikuję kobietę do grona przeciętnych, bo jak powszechnie wiadomo Polska to kraj chujowych mężczyzn i wspaniałych, urodziwych, wrażliwych, eterycznych kobiet, więc samo przypisanie wyżej wspomnianej łatki jest zniewagą nie do wybaczenia, ale jak typiary nie chcą być same to muszą się ogarnąć i nie chodzi wcale o siłkę czy zakrycie pryszcza na twarzy, tylko mentalność.

                              Laska wróci do jebaki z wątku, typ będzie ją obracał przez kilka tygodni/miesięcy, a ona będzie się łudziła, iż coś ugra, że on się zmieni, zakocha się w niej. Jaka piękna katastrofa, a przeciętny Marian czeka. Tako rzekłem.
                              • sabat3 Re: Pracuj stale nad podwyzszaniem atrakcyjnosci 03.05.18, 18:39
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                > Jak się ma 1
                                > 8-25 lat to można wystawiać kuciapkę na licytację, bawić się mężczyznami, odrzu
                                > cać, dawać nadzieję, a później przeskakiwać na inną gałąź, ale w okolicach 30.
                                > role się odwracają i to gość wybiera, bawi się, ewentualnie rypie i zostawia.

                                a potem:

                                > . Jaka piękna katastrofa, a przeciętny Marian czeka. Tako rzekłem.

                                No to uściśl, że pierwszy paragraf dotyczy ponadprzeciętnych Marianów, bo skoro przeciętny czeka, to nijak nie wybiera, nie bawi się, ani tym bardziej nie rypie :)
                                Przeciętny Marian ma przesrane niezależnie od wieku :)
                              • hello-kitty2 Re: Pracuj stale nad podwyzszaniem atrakcyjnosci 03.05.18, 21:07
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                a ty HK tylko o jebaniu, siłce i
                                > kutasach.

                                A czy ja jej gadam zeby szla na silke? Na silke to tylko ja chodze i tak zostanie na zawsze.
                                • marek.zak1 Re: Pracuj stale nad podwyzszaniem atrakcyjnosci 03.05.18, 21:14
                                  hello-kitty2 napisała:


                                  > A czy ja jej gadam zeby szla na silke? Na silke to tylko ja chodze i tak zostanie na zawsze.
                                  > --------------
                                  Hej, hej :). Ja mam rano własną siłkę w lesie z ekspanderem. Dzisiaj jeszcze debel z chłopakami + basen u gospodarza + wycieczka rowerowa. A było 30 stopni.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 18:07
                  Jaki zakończony, ludzie się tutaj dopiero rozkręcają. Zajrzyj za dwa tygodnie to będzie z 800 postów, a może i pójdą na rekord.

                  Dopiero się zacznie. Przyznaj się, że tak w sumie to gość jest zajebisty, kręci cię i chętnie byś jeszcze poskakała na jego kutasie. W sumie to dostosujesz się do rozkładu i jak będziesz miała wolne to z przyjemnością spotkasz się na małe co nieco. I do tego wolna, on wolny, niech się dzieje co chce. A tak w ogóle to kręci cię konkurencja i to fajne wyzwanie powymieniać się DNA z innymi babkami przez jego przyrodzenie. Niech wygra lepsza!
                  • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 18:52
                    Ojej, ojej, tyle liter!

                    Tyle że to ja się z nim pożegnałam, uznając, że się zmęczyłam dziwnym układem i że nam nie po drodze. On jedynie wygadał się na odchodnym, że nie byłam jedyna.
                    I to mnie ubodło, a nie że każde poszło w swoją stronę.

                    Smsy pokasowane, numer zablokowany. Generalizowanie nie zawsze się sprawdza, ale podziwiam chęci.
                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 21:57
                      yellow_papillon napisała:

                      > Tyle że to ja się z nim pożegnałam, uznając, że się zmęczyłam dziwnym układem i
                      > że nam nie po drodze. On jedynie wygadał się na odchodnym, że nie byłam jedyna

                      O, Pan Kolekcjoner :-) On sie nie wygadal przypadkiem. Kilkoma cipami w kolekcji trzeba sie pochwalic, nawet gdyby nie kazda ruchal, to mu i tak podnosi ego. A skonczyloby sie tak, ze przy Tobie odbieralby telefony od innych i wymienial slodkosci. " No przeciez ci mowilem ze z Zocha dobrze zyje". I jeszcze bys wyszla na zazdrosna glupia pizde :-D I po co Ci to ?




                      > I to mnie ubodło, a nie że każde poszło w swoją stronę.
                      >
                      > Smsy pokasowane, numer zablokowany. Generalizowanie nie zawsze się sprawdza, al
                      > e podziwiam chęci.
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 14:36
                      > Smsy pokasowane, numer zablokowany. Generalizowanie nie zawsze się sprawdza, ale podziwiam chęci.

                      A nie, jak numer zablokowany to już nigdy, przenigdy nic was nie połączy.

                      Decyzja dotycząca napisania dalszego scenariusza waszej historii należy do niego. Wystarczy, że się odezwie do ciebie i wszystkie twoje dzisiejsze założenia ulegną zmianie. Będzie chciał to będzie miał.
                      • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 16:20
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > > Smsy pokasowane, numer zablokowany. Generalizowanie nie zawsze się sprawd
                        > za, ale podziwiam chęci.
                        >
                        > A nie, jak numer zablokowany to już nigdy, przenigdy nic was nie połączy.
                        >
                        > Decyzja dotycząca napisania dalszego scenariusza waszej historii należy do nieg
                        > o. Wystarczy, że się odezwie do ciebie i wszystkie twoje dzisiejsze założenia u
                        > legną zmianie. Będzie chciał to będzie miał.

                        Hehe, ty naprawdę nie znasz bab :-D
                      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 16:42
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > Decyzja dotycząca napisania dalszego scenariusza waszej historii należy do niego.

                        Nope. Historia jest zamknięta, a jego nieobecność w moim życiu nadzwyczaj miła.

                        >Wystarczy, że się odezwie do ciebie.

                        A po co? I gdzie w tym sens?
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 19:38
                          > A po co? I gdzie w tym sens?

                          W sytuacji, gdy Kamila zwiąże się z Giuseppe, a Jola odejdzie do Jose twój Dżek straci dwie chętne kuciapki i wtedy przypomni sobie, że obcowanie w twojej grocie było niemalże tak miłe, jak w przypadku dwóch wymienionych "osobniczek", więc nawiąże kontakt - niby przypadkiem - przepraszając na wstępie, przyznając się do popełnionego błędu, mocno żałując, obiecując poprawę i prosząc o kolejną szansę, którą oczywiście otrzyma.

                          >jego nieobecność w moim życiu nadzwyczaj miła.

                          Otrzyma szansę, którą w pełni wykorzysta, ponieważ po kilku nieudanych spotkaniach z jakimiś przeciętniakami dojdziesz do wniosku, że Dżek był świnią, ale przynajmniej miał gruby portfel, niezłą gadkę i branie u innych foczek, więc to dobra partia, by się pobujać, mieć seks, kogoś z kim można się pokazać, koleżankom przedstawić bez obaw przed wyśmianiem. Później będziesz chciała więcej, stracisz z dwa lata, a na końcu okaże się, że znowu sprawdza podwozie w innych furach, więc odejdziesz załamana, iż kolejny facet okazał się świnią niegodną twojej osoby.
                          Następnie spotkasz gościa nie w twoim typie, ale pod naciskiem rodziny, natury i koleżanek zwiążesz się z nim na długo, rodząc mu dwójkę dzieci, przeklinając siebie, że musisz mu się oddawać z oporami, w trakcie "myśląc o Anglii" i patrząc dzień w dzień na tego przeciętniaka. Po kilku latach, jak dzieci podrosną i zmieni ci się cykl na "jebanie z macho" (czyli to, co miało miejsce do 30. roku życia) znowu poznasz kogoś z w stylu Jack'a i będziesz opierdzielała mu gałę, w okienku między końcem pracy, a odebraniem córki ze szkolnej świetlicy. Co jeszcze chcesz wiedzieć? Moja szklana kula nie kłamie.
                          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 21:05
                            E, Kombi, ale niejednemu psu Burek ;)
                            Nawet jak dziewczyna porusza sie w jakims schemacie, to przeciez nie bedzie na kolesia specjalnie czekac, tylko pozna kogos nowego. Jesli szukac jakiegos zagrozenia to takiego, ze bedzie w podobnym typie.
                            • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 21:20
                              Samotny facet na rynku matrymonialnym w wieku 35 lat tylko z pozoru jest Ok, a ma czasami trudne do wychwycenia, zwłaszcza przez bardzo chcąca babkę, ukryte wady, lub jest z natury mało interesujący. Są wyjątki, ale nieliczne. Jak to jest w tym powiedzeniu, jak telefon, czyli zajęty albo nie odpowiada.
                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 22:12
                                Niekoniecznie, moze do tej pory byl singlem z wyboru i mu sie odmienilo? Nie ma sensu zenic sie zbyt wczesnie i teraz wielu ludzi o tym wie.
                                • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 22:41
                                  sabat3 napisał:

                                  > Niekoniecznie, moze do tej pory byl singlem z wyboru i mu sie odmienilo? Nie ma sensu zenic sie zbyt wczesnie i teraz wielu ludzi o tym wie.
                                  ---------------
                                  Jest to możliwe, aczkolwiek prawdopodobieństwo jest bardzo małe.
                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 07:43
                                    marek.zak1 napisał:
                                    > Jest to możliwe, aczkolwiek prawdopodobieństwo jest bardzo małe.

                                    Myślę, że masz staroświeckie podejście. Ludzie obecnie wolą cieszyć się życiem.
                                    • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 08:19
                                      sabat3 napisał:

                                      > marek.zak1 napisał:
                                      > > Jest to możliwe, aczkolwiek prawdopodobieństwo jest bardzo małe.
                                      >
                                      > Myślę, że masz staroświeckie podejście. Ludzie obecnie wolą cieszyć się życiem.
                                      -----------------------------
                                      Cieszyć się życiem w samotności jest bardzo trudno
                                      • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 08:35
                                        marek.zak1 napisał:
                                        > > Myślę, że masz staroświeckie podejście. Ludzie obecnie wolą cieszyć się ż
                                        > yciem.
                                        > -----------------------------
                                        > Cieszyć się życiem w samotności jest bardzo trudno

                                        Łatwo łatwo Marek. Trudno to znależć kogoś z kim się chce tą radością dzielić.
                                        • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:03
                                          zawle napisała:

                                          > marek.zak1 napisał:
                                          > > > Myślę, że masz staroświeckie podejście. Ludzie obecnie wolą cieszyć się życiem.
                                          > > -----------------------------
                                          > > Cieszyć się życiem w samotności jest bardzo trudno
                                          >
                                          > Łatwo łatwo Marek. Trudno to znależć kogoś z kim się chce tą radością dzielić.
                                          > ----------------------
                                          Zgadzam się, jest taką osobę trudno znaleźć.
                                          • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:05
                                            Nocny potwór


                                            W dzień niewidoczna,
                                            Nie ma z nią sprawy.
                                            Nikt jej nie widzi
                                            Wśród ciągłej wrzawy.

                                            Gdy słońce świeci
                                            Siedzi schowana,
                                            Jasność jej szkodzi
                                            Przyznaje sama.

                                            Bliżej wieczora,
                                            Podnosi głowę.
                                            Przez specyficzną
                                            Swoją budowę.

                                            Gdy noc zapada
                                            Straszyć zaczyna,
                                            Choć tak naprawdę
                                            Nie jej to wina.

                                            Kim jest ten potwór?
                                            Czysta okropność.
                                            Jak się nazywa?
                                            Twoja samotność.
                                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 08:39
                                        marek.zak1 napisał:
                                        > Cieszyć się życiem w samotności jest bardzo trudno

                                        Naprawde? Co lepiej wspomina wiekszosc ludzi - czasy narzeczenstwa czy wieloletnie malzenstwo z jedza?
                                        Przeciez single nie zyja na pustyni, miewaja luzne zwiazki z kobietami i uprawiaja seks czesciej niz panowie z wieloletnim stazem malzenskim. A w kazdym razie nie musza sie z tym seksem kryc ;)
                                        Jak w kabarecie: "- Czy uprawia pan seks pozamalzenski? - Wylacznie, prosze pana..."
                                        • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:01
                                          sabat3 napisał:

                                          > marek.zak1 napisał:
                                          > > Cieszyć się życiem w samotności jest bardzo trudno
                                          >
                                          > Naprawde? Co lepiej wspomina wiekszosc ludzi - czasy narzeczenstwa czy wieloletnie malzenstwo z jedza?
                                          ------------------------
                                          To nie jest żaden argument, bo małżeństwo z jędzą nie rozwiązuje problemu samotności, na którą chorują ludzie.
                                          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:11
                                            Ja nie mam problemu bycia "samotnym". W ogole mnie to nie dotyka, wrecz najlepiej czuje sie samemu. Bo to nie to samo. Mnie osoby w otoczeniu na dluzsza mete mocno rozpraszaja a wrecz irytuja. Wiec mow o sobie, Marek. Nie kazdy jest ekstrawertykiem.
                                            • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:15
                                              sabat3 napisał:

                                              > Ja nie mam problemu bycia "samotnym". W ogole mnie to nie dotyka, wrecz najlepi
                                              > ej czuje sie samemu. Bo to nie to samo. Mnie osoby w otoczeniu na dluzsza mete
                                              > mocno rozpraszaja a wrecz irytuja. Wiec mow o sobie, Marek. Nie kazdy jest ekst
                                              > rawertykiem.

                                              Jak Ci się zmienią proporcje to pogadamy. Na razie samotny bywasz rzadko. A jeszcze gorzej gdy stracisz kogoś z kim naprawdę było fajnie.
                                            • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:45
                                              sabat3 napisał:

                                              > Ja nie mam problemu bycia "samotnym". W ogole mnie to nie dotyka, wrecz najlepiej czuje sie samemu. Bo to nie to samo. Mnie osoby w otoczeniu na dluzsza mete mocno rozpraszaja a wrecz irytuja. Wiec mow o sobie, Marek. Nie kazdy jest ekstrawertykiem.
                                              ------------------------
                                              Osoby w otoczeniu nie są lekiem na samotność, a ludzie Ci bliscy, których kochasz, z którymi / dla których żyjesz, przeżywasz radości i niepowodzenia.
                                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:53
                                                Marek, tylko ze doswiadczenie uczy, jak niewiele znaczy czlowiek dla innych ludzi. Wedlug mnie to co mowisz jest otaczaniem sie iluzjami. Co to znaczy "bliscy". Co to znaczy "kochac"? To sa frazesy, puste slowa. Spojrz na swiat.
                                                • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 10:00
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > Marek, tylko ze doswiadczenie uczy, jak niewiele znaczy czlowiek dla innych ludzi. Wedlug mnie to co mowisz jest otaczaniem sie iluzjami. Co to znaczy "bliscy> ". Co to znaczy "kochac"? To sa frazesy, puste slowa. Spojrz na swiat.
                                                  -----------------------------------
                                                  Miłość nie jest iluzją, ale istotnie jest rzadkim dobrem, co nie znaczy, że nie warto jej szukać, ani że nie istnieje.
                                                • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 10:07
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > Marek, tylko ze doswiadczenie uczy, jak niewiele znaczy czlowiek dla innych lud
                                                  > zi. Wedlug mnie to co mowisz jest otaczaniem sie iluzjami. Co to znaczy "bliscy
                                                  > ". Co to znaczy "kochac"? To sa frazesy, puste slowa. Spojrz na swiat.

                                                  Od zawsze podejrzewałam że to Twoje "wnętrze i charakter" kobiety ogranicza się do jej dostępności dla kogoś takiego jak Ty....chętna- ok.
                                                • urquhart "Życzliwy, ale mściwy". Wyważyć egoizm i altruizm 06.05.18, 10:23
                                                  sabat3 napisał:

                                                  > Marek, tylko ze doswiadczenie uczy, jak niewiele znaczy czlowiek dla innych lud
                                                  > zi. Wedlug mnie to co mowisz jest otaczaniem sie iluzjami. Co to znaczy "bliscy
                                                  > ". Co to znaczy "kochac"? To sa frazesy, puste slowa. Spojrz na swiat.

                                                  Bliscy znaczy lojalni i życzliwi.
                                                  Twoje zachwycanie się egoizmem i nihilizm jest infantylny.

                                                  Polecam poczytanie i zastanowienie się nad badaniami matematycznym modelowaniem "paradoksem więźnia", które opisuje że najskuteczniejsze jednostki to co co łączą altruizm z asertywnością bo potrafią budować skuteczny zespół. Ale żeby to było skureczne muszą oni być życzliwi i lojalni ale jednocześnie mściwi i bezwzględnie karać odwetem egoistycznych oszustów z którymi się zetkną. Czy nie sądzisz że całkowicie brak ci tego drugiego elementu po prostu?

                                                  "najskuteczniejszą metodą osiągania sukcesów jest przyjęcie postawy „gotowego do odwetu życzliwego wybaczającego”. A najkrótszą drogą do zostania ogranym – „altruisty, który wszystko wybaczy i nie potrafi się mścić” albo „egoisty uważającego się za sprytniejszego od wszystkich”.

                                                  www.focus.pl/artykul/jak-wyway-w-yciu-egoizm-i-altruizm?page=3
                                                  • zawle Re: "Życzliwy, ale mściwy". Wyważyć egoizm i altr 06.05.18, 10:34
                                                    Widzę że przeczytałeś artykuł i nie wiesz jak go tu wplątać? :)) Sabat właśnie taką taktykę stosuje. Wet za wet z domieszką cipłych słów. Oj wnętrze jest najwazniejsze, bla, bla....ale miłość i bliskość nie istnieje. Więc dopóki będziesz mi przychylna to ja owszem jestem na tak. A Ty nie? Jeśli napalona i w czerwonych szpilkach to ja zostaję.
                                                  • sabat3 Re: "Życzliwy, ale mściwy". Wyważyć egoiz 06.05.18, 12:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Oj wnętrze jest najw
                                                    > azniejsze, bla, bla....ale miłość i bliskość nie istnieje. Więc dopóki będziesz
                                                    > mi przychylna to ja owszem jestem na tak. A Ty nie? Jeśli napalona i w czerwo
                                                    > nych szpilkach to ja zostaję.

                                                    Oczywiscie. Jakze skromne to wymagania w porownaniu do babskiej mantry: zarabiaj krocie, badz bogaty, postawny, wolny, zawsze dostepny, majetny i szanowany, a w tym wszystkim nie miej innych bogin przede mna.
                                                  • zawle Re: "Życzliwy, ale mściwy". Wyważyć egoiz 06.05.18, 12:39
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Oczywiscie. Jakze skromne to wymagania w porownaniu do babskiej mantry: zarabia
                                                    > j krocie, badz bogaty, postawny, wolny, zawsze dostepny, majetny i szanowany, a
                                                    > w tym wszystkim nie miej innych bogin przede mna.

                                                    A tyle Ci tu kobiet mówiło że w Twoim przypadku wystarczy żebyś zamknął ryja z tym swoim biadoleniem, nazrekanie, teoriami spiskowymi? Tylko tyle w temacie wymagań:))
                                                  • gogol77 Re: "Życzliwy, ale mściwy". Wyważyć egoiz 06.05.18, 14:50
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Jakze skromne to wymagania w porownaniu do babskiej mantry: zarabiaj krocie, badz bogaty, postawny, wolny, zawsze dostepny, majetny i szanowany, a w tym wszystkim nie miej innych bogin przede mna>

                                                    I żeby miał dużego!
                                                    Sabat, co się znowu z Tobą dzieje? Masz fajniejszą pracę, seks też (chyba?), dzieciaki Ci się chowają to czemu Ty znowu biadolisz??? Porównaj się z menelem co łazi pod Biedronką i sprawdza czy ktoś nie zostawił monety w blokadzie wózka. Dziś widziałem takiego.
                                                  • sabat3 Re: "Życzliwy, ale mściwy". Wyważyć egoiz 06.05.18, 15:20
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > I żeby miał dużego!

                                                    Niemalo takich, dla ktorych moglby "go" w ogole nie miec.

                                                    > Sabat, co się znowu z Tobą dzieje? Masz fajniejszą pracę, seks też (chyba?), dz
                                                    > ieciaki Ci się chowają to czemu Ty znowu biadolisz???

                                                    Zmeczyla mnie juz ta poprawnosc na forum. Radosne popierdywanie rozowych jednorozcow.

                                                    Porównaj się z menelem c
                                                    > o łazi pod Biedronką i sprawdza czy ktoś nie zostawił monety w blokadzie wózka.
                                                    > Dziś widziałem takiego.

                                                    A skad wiesz czy on czasem nie jest bardziej szczesliwy niz ja czy ty? Przynajmniej nie musi przed nikim udawac.
                                                  • druginudziarz Re: "Życzliwy, ale mściwy". Wyważyć egoizm i altr 06.05.18, 14:15
                                                    urquhart napisał:

                                                    > "najskuteczniejszą metodą osiągania sukcesów jest przyjęcie postawy „gotowego d
                                                    > o odwetu życzliwego wybaczającego”. A najkrótszą drogą do zostania ogranym – „a
                                                    > ltruisty, który wszystko wybaczy i nie potrafi się mścić” albo „egoisty uważają
                                                    > cego się za sprytniejszego od wszystkich”.
                                                    >
                                                    > www.focus.pl/artykul/jak-wyway-w-yciu-egoizm-i-altruizm?page=3

                                                    Urqu, ale chyba porządki mieszasz.
                                                    To co sprawdza się relacjach "zewnetrznych" (czyli polecana w artykule strategia mieszana "wet za wet a czasem wet za dwa wety") niekoniecznie sprawdza się w rodzinie.
                                                    Np. nielojalnego, szkodzącego pracownika/pracodawce można olać i zmienić (jeszcze zależy to od rynku, obecnie mamy rynek pracownika, więc pracodawcy godzą się na bardzo wiele uchybień pracownika) a co z matką? z dzieckiem?
                                            • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 10:46
                                              sabat3 napisał:

                                              > Ja nie mam problemu bycia "samotnym". W ogole mnie to nie dotyka, wrecz najlepi
                                              > ej czuje sie samemu. Bo to nie to samo. Mnie osoby w otoczeniu na dluzsza mete
                                              > mocno rozpraszaja a wrecz irytuja. Wiec mow o sobie, Marek. Nie kazdy jest ekst
                                              > rawertykiem.

                                              A kto jest ekstrawertykiem czy kto nie jest z omawianych, bo sie zgubilam? Ty nie jestes?
                                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 12:21
                                                hello-kitty2 napisała:
                                                > A kto jest ekstrawertykiem czy kto nie jest z omawianych, bo sie zgubilam?

                                                Na forum nie widac.

                                                Ty n
                                                > ie jestes?

                                                Ludzie mnie rozczarowali, ich bliskosc i zaangazowanie jest zazwyczaj gowno warte.
                                                Kitty, zwiazki miedzy ludzmi maja zazwyczaj bardzo wymierny ksztalt - wymiany korzysci. Sam staram sie tak nie postepowac, ale nie potrafie byc slepym na rzeczywistosc.
                                                Dodatkowo wychodzi mi straszny brak szacunku dla drugiej jednostki. Gdy tylko ktos czuje sie silniejszy to zaczyna gardzic slabeuszami i nimi pomiatac.
                                                Ludzie by Cie zjedli, gdyby im sie to oplacalo.
                                                • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 12:38
                                                  Po prostu uwazam ze to wszystko sciema, zycie opiera sie na wymianie grantow, handlu miedzy ludzmi roznymi walorami - kasa, dostatkiem, bezpieczenstwem, seksem, pozycja spolecza, dobrymi genami itd.
                                                  A to co jest ponad tym to teatrzyk kukielkowy dla dobrego samopoczucia.
                                                  Jasne - to jest straszne. Ale przez to ze schowam glowe w piasek, jak strus, rzeczywistosc zostanie oblaskawiona? Trick z koldra nasunieta na glowe dziala tylko w ciemnym pokoju jak sie ma trzy latka...
                                                • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 12:43
                                                  sabat3 napisał:
                                                  > Ludzie mnie rozczarowali, ich bliskosc i zaangazowanie jest zazwyczaj gowno war
                                                  > te.

                                                  Ninek dała sobie spokój?

                                                  > Kitty, zwiazki miedzy ludzmi maja zazwyczaj bardzo wymierny ksztalt - wymiany
                                                  > korzysci. Sam staram sie tak nie postepowac, ale nie potrafie byc slepym na rze
                                                  > czywistosc.

                                                  Jakie lilije czyste my tu na forum mamy...sabat kierujący się nie kasą, urgu z zasadami moralnymi ..normalnie komedia pod chmurka:))

                                                  > Dodatkowo wychodzi mi straszny brak szacunku dla drugiej jednostki. Gdy tylko k
                                                  > tos czuje sie silniejszy to zaczyna gardzic slabeuszami i nimi pomiatac.
                                                  > Ludzie by Cie zjedli, gdyby im sie to oplacalo.

                                                  Zacznij sam siebie szanować. Ale gdy ktoś zawodzi całe zycie "kopnij mnie, weż mnie kopnij" to ludzie uciekają albo kopa dadzą żeby przestał zawodzić. I to nie ludzie są żli.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 14:42
                                                    Zawle, czyli Twoim zdaniem powinienem zaczac klamac i wypisywac na temat kobiet pozytywne pierdolety jak Lybla, bo to bedzie oplacalne i bedzie moze z tego wiecej ruchanka?
                                                    To dopiero byloby podle, szczurze zachowanie.
                                                    Wole pisac co czuje i ryzykowac utrate twarzy w oczach plci przeciwnej, takze ponoszac przy tym jakies koszty osobiste.
                                                  • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 14:52
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zawle, czyli Twoim zdaniem powinienem zaczac klamac i wypisywac na temat kobiet
                                                    > pozytywne pierdolety jak Lybla, bo to bedzie oplacalne i bedzie moze z tego wi
                                                    > ecej ruchanka?
                                                    > To dopiero byloby podle, szczurze zachowanie.
                                                    > Wole pisac co czuje i ryzykowac utrate twarzy w oczach plci przeciwnej, takze p
                                                    > onoszac przy tym jakies koszty osobiste.

                                                    Nie ryzykujesz utraty twarzy, oczywiście pisz szczerze. Niemniej jednak w moim odczuciu zaczynasz bredzić. Robisz się mniej spostrzgawczy, idziesz po całości w jeden kanał, zawęża ci się pole myślenia.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 15:08
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Nie ryzykujesz utraty twarzy, oczywiście pisz szczerze. Niemniej jednak w moim
                                                    > odczuciu zaczynasz bredzić. Robisz się mniej spostrzgawczy, idziesz po całości
                                                    > w jeden kanał, zawęża ci się pole myślenia.

                                                    Rozumiem ze spostrzegawczosc wroci, gdy moje wypowiedzi beda zgodne z ogolna linia poprawnosci politycznej?
                                                  • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 15:25
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Nie ryzykujesz utraty twarzy, oczywiście pisz szczerze. Niemniej jednak w
                                                    > moim
                                                    > > odczuciu zaczynasz bredzić. Robisz się mniej spostrzgawczy, idziesz po ca
                                                    > łości
                                                    > > w jeden kanał, zawęża ci się pole myślenia.
                                                    >
                                                    > Rozumiem ze spostrzegawczosc wroci, gdy moje wypowiedzi beda zgodne z ogolna li
                                                    > nia poprawnosci politycznej?

                                                    Nie pierdol chlopie. Wróci kiedy wróci (jeśli wróci) i zaczniesz myśleć dywergencyjnie (czyli nie dla wszystkich wygodnie) i wyjdziesz z jednego kanału do ktorego na razie wszystkie myśli ci biegną.
                                                  • bgz0702 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 17:03
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    > > Nie ryzykujesz utraty twarzy, oczywiście pisz szczerze. Niemniej jednak w
                                                    > moim
                                                    > > odczuciu zaczynasz bredzić. Robisz się mniej spostrzgawczy, idziesz po ca
                                                    > łości
                                                    > > w jeden kanał, zawęża ci się pole myślenia.
                                                    >
                                                    > Rozumiem ze spostrzegawczosc wroci, gdy moje wypowiedzi beda zgodne z ogolna li
                                                    > nia poprawnosci politycznej?

                                                    Z linia poprawności politycznej to niestety nie, ale ze zrozumieniem akcji tak. Sprobuj zadac sobie pytanie dlaczego ci nie wyszlo? Proste, i dowiesz sie czego nie miales a czego potrzebowała ona. Jak potrzebujesz laski do seksu i "przyjaźni" to znajdz sobie taka, ktora ma zaspokojone inne potrzeby i bedziecie partnerami wtedy. Trudno wymagać od ludzi, ze im seks i rozmowa wystarcza jak maja inne, wazne, wazniejsze potrzeby.
                                                    I jesli to jest ninek- nigdy tego nie sprostowales, a ty tu jeczysz, mimo ze rozumiem ze boli, to jestes ch...., takich rzeczy się nie robi
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:01
                                                    Bgz - zdecydowanie za daleko zapedzasz sie z domyslami. Nikogo z forum o nic nie oskarzam, a juz na pewno nie Ninek, bo to super dziewczyna, taka, ze z nia mozna przyslowiowe konie krasc. Kompletnie nie rozumiem co masz na mysli, ale jesli dobrze sie domyslam to... nieeee, wybacz, kompletnie nie o to tu chodzi :)
                                                  • bgz0702 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Bgz - zdecydowanie za daleko zapedzasz sie z domyslami. Nikogo z forum o nic ni
                                                    > e oskarzam, a juz na pewno nie Ninek, bo to super dziewczyna, taka, ze z nia mo
                                                    > zna przyslowiowe konie krasc. Kompletnie nie rozumiem co masz na mysli, ale jes
                                                    > li dobrze sie domyslam to... nieeee, wybacz, kompletnie nie o to tu chodzi :)

                                                    Zupełnie nic nie rozumiem ale ok:) zapedzilam sie z domyslami. Pada imię laski raz, drugi, piętnasty, ty nic na to, ...to zapedzilam się z domyslami.

                                                    Normalnie słabo lybla, słabo. Laski to jeszcze ogarniam, ale facet? Słabo, słabo, słabiutko
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:27
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Zupełnie nic nie rozumiem ale ok:) zapedzilam sie z domyslami. Pada imię laski
                                                    > raz, drugi, piętnasty, ty nic na to, ...to zapedzilam się z domyslami.

                                                    Zapedzilas sie z domyslami co do "przebiegu akcji". Nic sie zlego nie dzieje, majowka, plaza, opalanie, a Ty mi tu od "tychujow" wymyslasz :)
                                                  • bgz0702 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Zupełnie nic nie rozumiem ale ok:) zapedzilam sie z domyslami. Pada imię
                                                    > laski
                                                    > > raz, drugi, piętnasty, ty nic na to, ...to zapedzilam się z domyslami.
                                                    >
                                                    > Zapedzilas sie z domyslami co do "przebiegu akcji". Nic sie zlego nie dzieje, m
                                                    > ajowka, plaza, opalanie, a Ty mi tu od "tychujow" wymyslasz :)

                                                    No to pozdrawiam :)
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:47
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > Normalnie słabo lybla, słabo. Laski to jeszcze ogarniam, ale facet? Słabo, słab
                                                    > o, słabiutko

                                                    Skup się bgz. I napisz o co Ci chodzi, do czego pijesz?
                                                  • bgz0702 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 19:00
                                                    lybbla napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Normalnie słabo lybla, słabo. Laski to jeszcze ogarniam, ale facet? Słabo
                                                    > , słab
                                                    > > o, słabiutko
                                                    >
                                                    > Skup się bgz. I napisz o co Ci chodzi, do czego pijesz?

                                                    Myslisz ze potrzebuje do tego az "skupienia"?:) nie, jeszcze tak zle ze mna nie jest:) Słabe to było i babska strategią zapachniało ze bleee. "Ciekawe gdzie jest ninek?". Zupelnie bez związku i podtekstów żadnych. Wiem, wiem, ze padło wśród innych nickow. Wychowywales się wsrod kobiet? Nic osobistego jakby co
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:49
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > Myslisz ze potrzebuje do tego az "skupienia"?:) nie, jeszcze tak zle ze mna nie
                                                    > jest:) Słabe to było i babska strategią zapachniało ze bleee. "Ciekawe gdzie j
                                                    > est ninek?". Zupelnie bez związku i podtekstów żadnych. Wiem, wiem, ze padło wśród innych nickow. Wychowywales się wsrod kobiet? Nic osobistego jakby co

                                                    Tak, myślę, że potrzebujesz skupienia bo mnie trzeba mówić za co mam się wstydzić a nie że mam się wstydzić. Czy mnie ganiasz za słowa
                                                    `Ciekawe gdzie jest Ninek?'. Myślisz, że coś insynuuję czy wywołuję wilka z lasu?
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:25
                                                    sabat3 napisał:

                                                    powinienem zaczac klamac i wypisywac na temat kobiet
                                                    > pozytywne pierdolety jak Lybla, bo to bedzie oplacalne i bedzie moze z tego wi
                                                    > ecej ruchanka?
                                                    > To dopiero byloby podle, szczurze zachowanie.

                                                    Podoba mi sie ten kawalek :) A najbardziej mi sie podoba jak Lybbla lawiruje jak moze jak sie klocicie z Mabelle, z jednej strony uciemiezony brachu, a z drugiej strony fajna cipka, co to oprocz urody zaczela od niedawna zachwalac pracowitosc tegoz osobnika. Tu chec pomocy, a tu chec darmowgo masazyku ego i co wybrac??

                                                    A na powaznie: pisz co myslisz. Zaczales randkowac, bo tam cos baknales o potrzebie udawania?
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Podoba mi sie ten kawalek :)

                                                    Sabat to już wiesz jak najlepiej podlizać się Pani. Nie krępuj się jaja mam tytanowe.

                                                    >A najbardziej mi sie podoba jak Lybbla lawiruje ja
                                                    > k moze jak sie klocicie z Mabelle,

                                                    Dziwne bo ja w tak namiętne dyskusje się nie wtryniam. Mabelle-Sabat, Aandzia-Urqu, Zawle-Drugi. Co najwyżej jakiś ręcznik rzucę.

                                                    >z jednej strony uciemiezony brachu,

                                                    Sabat uciemiężony? Gdzie Ty byłaś przez ostatnie dwa lata forum.
                                                    Heloł czy ganianie za nim z siekierą może naruszyć jego wewnętrzny spokój
                                                    jaki uzyskał przez odpowiednie obrobienie jego maczugi?

                                                    > a z drugiej strony fajna cipka,

                                                    Przyznaj się, jesteś zazdrosna.

                                                    > co to oprocz urody zaczela od niedawna zachwalac pracowitosc tegoz osobnika.

                                                    Osobnik się nie przyznaje ani do jednego ani do drugiego.

                                                    > Tu chec pomocy, a tu chec darmowgo masazyku ego i co wybrac??

                                                    A myślisz, że ja muszę wybierać?
                                                    W moim świecie wszystko jest za darmo ;)
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:30
                                                    Ale przeciez juz ustalilismy, ze siekiera jest oznaka braku obojetnosci :))
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 19:04
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sabat uciemiężony? Gdzie Ty byłaś przez ostatnie dwa lata forum.

                                                    Nie jest uciemiezony tymi kobietami zainteresownymi wylacznie celami matrymonialno-rozrodczymi? Oooo to najwyrazniej zle odebralam jego dzisiejsze zapisy i reakcje na nie.

                                                    > Przyznaj się, jesteś zazdrosna.

                                                    No prosze Cie.

                                                    > A myślisz, że ja muszę wybierać?
                                                    > W moim świecie wszystko jest za darmo ;)

                                                    A lizesz te cipy tak bez badan?
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 19:20
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie jest uciemiezony tymi kobietami zainteresownymi wylacznie celami matrymonialno-rozrodczymi? Oooo to najwyrazniej zle odebralam jego dzisiejsze zapisy i reakcje na nie.

                                                    Sabata nie znasz? Ma dni kiedy cierpi za miliony.
                                                    Prześledź forum znajdź takie wpisy jak dzisiaj może jakiś okres znajdziesz.
                                                    Biedny to On dawno już nie jest.

                                                    >
                                                    > > Przyznaj się, jesteś zazdrosna.
                                                    >
                                                    > No prosze Cie.

                                                    Przecież to widać, że zazdrość o Mabelle Cię zżera :P

                                                    > A lizesz te cipy tak bez badan?

                                                    Gdyby to chodziło tylko o lizanie Cip.
                                                    A tu zachowania dużo bardziej ryzykowne.
                                                    A jak tam Twoja, przebadana, rybny zapaszek zlikwidowany?
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 19:46
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sabata nie znasz? Ma dni kiedy cierpi za miliony.
                                                    > Prześledź forum znajdź takie wpisy jak dzisiaj może jakiś okres znajdziesz.
                                                    > Biedny to On dawno już nie jest.

                                                    Znam i nie reaguje ale panie juz polecialy.... Trzezwa tylko Zawle 'zebys zamknal ryja' ;-)

                                                    > Przecież to widać, że zazdrość o Mabelle Cię zżera :P

                                                    To nie jest smieszne Lybbla. Czy Ty naprawde myslisz, ze chcialabym sie zacharowywac fizycznie w jakiejs fabryce gadajac o pracowitosci czy jezdzic jakims niejezdzacym gratem gadajac o wolnosci albo nie dojadac zeby w weekend na ruchanie leciec gadajac o budowaniu czegos, a gosc moze w tygodniu cipy wylizuje jak Ty takim, co sie nawina? Nie wiem co o tym myslec? Wg mnie zupelnie nie ma czego zazdroscic.

                                                    > A jak tam Twoja, przebadana, rybny zapaszek zlikwidowany?

                                                    A dziekuje, wyniki biezace idealne.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 20:23
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > > Przecież to widać, że zazdrość o Mabelle Cię zżera :P
                                                    >
                                                    > To nie jest smieszne Lybbla.

                                                    Bo nie załapałaś żartu. A to nie Ty ustawiałaś się na seks z Mabelle
                                                    pełnokrwistą kobietą, nie to co forumowe mydłki;)

                                                    > Czy Ty naprawde myslisz, ze chcialabym sie zacharo
                                                    > wywac fizycznie w jakiejs fabryce

                                                    Nie, myślę, że wolałabyś dawać dupy w zamian za wygodę.

                                                    > gadajac o pracowitosci czy jezdzic jakims nie
                                                    > jezdzacym gratem gadajac o wolnosci albo nie dojadac zeby w weekend na ruchanie
                                                    > leciec gadajac o budowaniu czegos, a gosc moze w tygodniu cipy wylizuje jak Ty
                                                    > takim, co sie nawina? Nie wiem co o tym myslec?

                                                    W całych tych pomyjach, które próbujesz wylewać jest mnóstwo sprzeczności
                                                    i domysłów sugerujących, że musisz coś sobie racjonalizować.

                                                    Jeśli ktoś pracuje w fabryce na `męskim' stanowisku w Niemczech to stać go na latanie po całej Europie (Islandię wliczamy do Europy). O ile pamiętam, a pamietam
                                                    dobrze, Mabelle pisała coś o tygodniowym ruchaniu, o lizaniu nic nie pamiętam by pisała. Jeśli chodzi o moje lizanie to nie tym co się nawiną tylko tym, którymi jestem zainteresowany i którę są mną zainteresowane a to bardzo restrykcyjne warunki, pół godzinne lodziki etc.


                                                    > Wg mnie zupelnie nie ma czego zazdroscic.

                                                    Wygryzła Cię z roli czarnego luda na forum:P
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 20:43
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Nie, myślę, że wolałabyś dawać dupy w zamian za wygodę.

                                                    Alez tu nie trzeba za wiele myslec, bo od zawsze o tym mowie. A najlepsze jest, ze ja uwielbiam dawac dupy. Czyz nie jest to, o czym pisal Urqu: ktos chce Ci placic za twoja pasje ;-)

                                                    > Jeśli ktoś pracuje w fabryce na `męskim' stanowisku w Niemczech to stać go na l
                                                    > atanie po całej Europie (Islandię wliczamy do Europy). O ile pamiętam, a pamiet
                                                    > am
                                                    > dobrze, Mabelle pisała coś o tygodniowym ruchaniu, o lizaniu nic nie pamiętam b
                                                    > y pisała.

                                                    Wiesz u mnie hydraulik kasuje za przepachanie rury w scianie za zlewem 150 euro, a przepycha moze z 15-20 min, jakos. Na latanie po Europie stac kazdego. Polacy do pracy na polu tez tu przylecieli. Tanie linie lotnicze obecnie som ;-)

                                                    Jeśli chodzi o moje lizanie to nie tym co się nawiną tylko tym, który
                                                    > mi jestem zainteresowany i którę są mną zainteresowane a to bardzo restrykcyjne
                                                    > warunki, pół godzinne lodziki etc.

                                                    Epidemiologicznie to niewiele zmienia.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:18
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Alez tu nie trzeba za wiele myslec, bo od zawsze o tym mowie. A najlepsze jest,
                                                    > ze ja uwielbiam dawac dupy. Czyz nie jest to, o czym pisal Urqu: ktos chce Ci
                                                    > placic za twoja pasje ;-)

                                                    Tu jest typowy rozdzwięk między co mówię a co robię.
                                                    Słabo Ci do tej pory wychodziło to dawanie dupy.
                                                    Na dłuższą metę nikt nie chciał płacić za Twoją pasję ;)


                                                    > Wiesz u mnie hydraulik kasuje za przepachanie rury w scianie za zlewem 150 euro, a przepycha moze z 15-20 min, jakos. Na latanie po Europie stac kazdego. Polacy do pracy na polu tez tu przylecieli. Tanie linie lotnicze obecnie som ;-)

                                                    Co potwierdza fakt, ze kompletnie nie rozumiesz co Mabelle chciała powiedzieć.
                                                    Latający po Europie Europejczycy, nie przymierają głodem.
                                                    Pomyśl zatem nad innymi znaczeniami wspomnianej wypowiedzi Mabelle.

                                                    > Epidemiologicznie to niewiele zmienia.

                                                    Sprawdzanie swoich płatników pod względem epidemiologicznym pochwalam.
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:35
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Tu jest typowy rozdzwięk między co mówię a co robię.
                                                    > Słabo Ci do tej pory wychodziło to dawanie dupy.
                                                    > Na dłuższą metę nikt nie chciał płacić za Twoją pasję ;)

                                                    Wiesz, po prostu doszlam do szczebla, na ktorym jestem 'oplacana' nawet bez koniecznosci dawania dupy ;)

                                                    > Co potwierdza fakt, ze kompletnie nie rozumiesz co Mabelle chciała powiedzieć.
                                                    > Latający po Europie Europejczycy, nie przymierają głodem.
                                                    > Pomyśl zatem nad innymi znaczeniami wspomnianej wypowiedzi Mabelle.

                                                    Ty mi nie tlumacz wpowiedzi Mabelle tylko przyznaj, ze ja nie mam czego Jej ani Tobie zazdroscic nawet pomijajac wypowiedz, ktora mi zbednie tlumaczysz, bo probowales mi zazdrosc dwukrotnie w tej rozmowie wcisnac. Zaraz bedziesz mi tlumaczyl, ze mozna Mabelle pozazdroscic zakochania tylko widzisz ja tez jestem zakochana. No i co teraz madralo?

                                                    > Sprawdzanie swoich płatników pod względem epidemiologicznym pochwalam.

                                                    Rozumiem, ze skoro bierzesz za darmo to i standardy musisz/chcesz obnizyc. Wiesz rozumiem, byla tu taka babka, co tez twierdzila, ze jak ma sie z facetem z raz przespac, to trudno zeby inwestowala w swoje badania. Ekonomicznie.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:04
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wiesz, po prostu doszlam do szczebla, na ktorym jestem 'oplacana' nawet bez koniecznosci dawania dupy ;)

                                                    Nikt nie mówił o konieczności ;)

                                                    > Ty mi nie tlumacz wpowiedzi Mabelle tylko przyznaj, ze ja nie mam czego Jej ani
                                                    > Tobie zazdroscic nawet pomijajac wypowiedz, ktora mi zbednie tlumaczysz, bo pr
                                                    > obowales mi zazdrosc dwukrotnie w tej rozmowie wcisnac. Zaraz bedziesz mi tlumaczyl, ze mozna Mabelle pozazdroscic zakochania tylko widzisz ja tez jestem zakochana. No i co teraz madralo?

                                                    Ściślej chciałem powiedzieć, ze jesteś zazdrosna o to że Mabelle mówi mi że jestem
                                                    piękny a Tobie tak nie mówi. Ale cieszy mnie, że zrozumiałaś inaczej ;)

                                                    > Rozumiem, ze skoro bierzesz za darmo to i standardy musisz/chcesz obnizyc.

                                                    Twój język zawsze będzie nieadekwatny do tego o czym piszę.
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 00:25
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ściślej chciałem powiedzieć, ze jesteś zazdrosna o to że Mabelle mówi mi że jes
                                                    > tem
                                                    > piękny a Tobie tak nie mówi. Ale cieszy mnie, że zrozumiałaś inaczej ;)

                                                    JA pierdziele. Nie wpadlabym. Przypomina mi sie wywiad z kulturysta, ktorego po zawodach zaczepil jakis gosc na Instagramie bodajze, ze fajna sylwetka, dobry start, bla bla bla, a na koniec wrzucil 'ale bym Ci pale zrobil' ;) A komplementobiorca od razu go zablokowal. Wiesz co chce powiedziec?

                                                    Czy Ty uwazasz mnie za pusta? Sprzedajna za komplementy? Wez mnie nie obrazaj, co.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 01:01
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja pierdziele. Nie wpadlabym.

                                                    Wcale się nie dziwię.
                                                    A i tak ciekawym było jak po mojej drobne uwadze:

                                                    > a z drugiej strony fajna cipka,
                                                    Przyznaj się, jesteś zazdrosna.

                                                    wpadłaś na to wszystko inne co tam powypisywałaś o zazdrości.
                                                    No ubaw po pachy.

                                                    > Przypomina mi sie wywiad z kulturysta, ktorego po
                                                    > zawodach zaczepil jakis gosc na Instagramie bodajze, ze fajna sylwetka, dobry
                                                    > start, bla bla bla, a na koniec wrzucil 'ale bym Ci pale zrobil' ;) A komplemen
                                                    > tobiorca od razu go zablokowal. Wiesz co chce powiedziec?

                                                    Tak wiem, że wciąż jesteś zazdrosna tylko jeszcze nie wiesz o co :)

                                                    > Czy Ty uwazasz mnie za pusta? Sprzedajna za komplementy? Wez mnie nie obrazaj, co.

                                                    Za sprzedajną tyle, że nie za komplementy (i nie chodzi tu o dawanie dupy).

                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 10:59
                                                    lybbla napisał:

                                                    > > Czy Ty uwazasz mnie za pusta? Sprzedajna za komplementy? Wez mnie nie obr
                                                    > azaj, co.
                                                    >
                                                    > Za sprzedajną tyle, że nie za komplementy (i nie chodzi tu o dawanie dupy).

                                                    Cos Ci opowiem. Komplementy i ten caly savoir vivre to po mnie splywa albo smieszy, szczegolnie w Polsce, jak facet z Toba idzie i nagle przed drzwiami leci i wpycha sie przed ciebie na chama przykladowo na ciasnym parkingu, gdzie samochod obok stoi tak blisko, ze nie mozna drzwi porzadnie otworzyc. Najlepsze, ze tak sie wpycha, ze nieraz mnie potraci czy sie zderzy czy mnie popchnie, juz mnie to zaczelo w jakims momencie wkur***c i przy kolejnym gostku, co sie rzucil do otwierania mowie 'Co ty robisz?!' no bo przeciez stretuje mnie zaraz na parkingu, bo juz leci do tych cholernych drzwi, a on zdziwiony 'No jak to, chcialem dla kobiety cos zrobic i ci drzwi otworzyc' (czy jakos tak), a ja do niego 'Chciales byc mil? to daj mi z 5 dych' ;-) Obruszyl sie, hehe ale sie skonczyl wyscig do drzwi i bylo wreszcie normalnie. Na komplementy jednak znalazl skubany sposob, ze mi sie podobaly. Inteligentny tylko niepotrzebnie skulturyzowany. Ale szybko sie uczyl. Dobry obserwator.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 11:54
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Cos Ci opowiem. Komplementy i ten caly savoir vivre to po mnie splywa albo smie
                                                    > szy, szczegolnie w Polsce, jak facet z Toba idzie i nagle przed drzwiami leci i
                                                    > wpycha sie przed ciebie na chama przykladowo na ciasnym parkingu, gdzie samoch
                                                    > od obok stoi tak blisko, ze nie mozna drzwi porzadnie otworzyc. Najlepsze, ze t
                                                    > ak sie wpycha, ze nieraz mnie potraci czy sie zderzy czy mnie popchnie, juz mni
                                                    > e to zaczelo w jakims momencie wkur***c i przy kolejnym gostku, co sie rzucil d
                                                    > o otwierania mowie 'Co ty robisz?!' no bo przeciez stretuje mnie zaraz na parki
                                                    > ngu, bo juz leci do tych cholernych drzwi, a on zdziwiony 'No jak to, chcialem
                                                    > dla kobiety cos zrobic i ci drzwi otworzyc' (czy jakos tak), a ja do niego 'Chc
                                                    > iales byc mil? to daj mi z 5 dych' ;-) Obruszyl sie, hehe ale sie skonczyl wysc
                                                    > ig do drzwi i bylo wreszcie normalnie. Na komplementy jednak znalazl skubany sp
                                                    > osob, ze mi sie podobaly. Inteligentny tylko niepotrzebnie skulturyzowany. Ale
                                                    > szybko sie uczyl. Dobry obserwator.
                                                    >

                                                    Coś Ci powiem, Twoje udo jest jak Twoje poczucie humoru, ciężkie. Może być? :)

                                                    Co do komplementów typu 'fajna cipka' to jednoznacznie sugerują, że Cię zawiść zżera.:p

                                                    Niech Miłość, Moc i Michałki będą z Tobą.

                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 12:41
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Coś Ci powiem, Twoje udo jest jak Twoje poczucie humoru, ciężkie. Może być? :)

                                                    Oj moje udo to jest tak dopakowane i nalane, ze ja przysiadow do konca zycia nie musze robic ;-) Powiem Ci w sekrecie, ze zdaniem jednego kulturysty to jest moja najlepsza partia. Ogromne i ciezkie w chu* ;) A jak ide to mi czteroglowy na boki sprezynuje. No i co powiesz maly? Se mozesz trzaskac te przysiady z 70kg do usranej smierci, a mnie nie dogonisz.

                                                    > Co do komplementów typu 'fajna cipka' to jednoznacznie sugerują, że Cię zawiść
                                                    > zżera.:p

                                                    'Fajna dupa' to nie komplement tylko wyrazenie okreslajace kobiete jak 'babka', 'laska', 'towar', 'loszka', 'kurwa', 'suka', 'bitch', 'dupa' ect.

                                                    > Niech Miłość, Moc i Michałki będą z Tobą.

                                                    Michalki to ja jadlam ostatni raz zeby nie sklamac: na studiach w Polsce. Ale jak chcesz byc mily i nie masz dla mnie 5 dych, to zycz mi 3000 kcal dziennie na redukcji ;-) Albo zycz mi barkow jak kule armatnie i plecow jak lotnisko.
                                                  • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:34
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To nie jest smieszne Lybbla.

                                                    Alez jest :-D Wracam z majowki, czytam Kitke i geba mi sie cieszy. Lybbla - wprawdzie jestes piekny, i zdolny i robotny, ale napuscic mnie z Kitka na siebie nawzajem Ci sie nie uda :-)

                                                    Czy Ty naprawde myslisz, ze chcialabym sie zacharo
                                                    > wywac fizycznie w jakiejs fabryce gadajac o pracowitosci

                                                    Pewnie nie. Niewielu ludzi chce. Wiekszosc lubi miec jakis prestiz, cokolwiek to znaczy, chocby mieli dupa przyrosnac do krzesla, umierac ze stresu albo nudzic sie jak mopsy. Jesli chodzi o mnie to na jakies wypasione, umyslowe prace i tak mnie nie stac, bo jestem za glupia :-D Ale jak wchodze do mojego fabrycznego piekielka, to wszyscy sie do mnie smieja, nie przewiduja po prostu ze bede marudzic czy truc im dupe. Bo ja lubie to co robie :-)

                                                    czy jezdzic jakims nie
                                                    > jezdzacym gratem gadajac o wolnosci

                                                    Alez on jezdzi calkiem super :-D Tutaj po tych moich cudownych gorach zasuwa jak popieprzony. No i jak na kult- autko przystalo, nawet wazonik ma na kwiatki :-)

                                                    Ale albo nie dojadac zeby w weekend na ruchanie
                                                    > leciec gadajac o budowaniu czegos,

                                                    Tu nie chodzi o niedojadanie, tu chodzi o priorytety w zyciu :-)

                                                    a gosc moze w tygodniu cipy wylizuje jak Ty
                                                    > takim, co sie nawina? Nie wiem co o tym myslec?

                                                    Oprocz lizanych cip gorsza bylaby tylko katolska domowa enklawa pelna falszu i obludy, i wpierdolenie mnie do haremu z zona jak jakis Gogol ;-))

                                                    Wg mnie zupelnie nie ma czego
                                                    > zazdroscic.

                                                    Zazdroscic nie ma czego, prawda :-* Ale ja naprawde mam teraz bardzo szczesliwe zycie :-)


                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:45
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Tu nie chodzi o niedojadanie, tu chodzi o priorytety w zyciu :-)

                                                    > Oprocz lizanych cip gorsza bylaby tylko katolska domowa enklawa pelna falszu i
                                                    > obludy, i wpierdolenie mnie do haremu z zona jak jakis Gogol ;-))

                                                    Ale ja naprawde mam teraz bardzo szczesliwe
                                                    > zycie :-)
                                                    >

                                                    Mabelle ja szanuje twoje wartosci i nie jest moim zadaniem 'wylewanie pomyj' ale zwyczajnie probuje mu wytlumaczyc, ze ja mam inne. Nie podobaja mu sie, nie szkodzi, nie zmieniam. Nawet mnie 'masturbowanie sie innym czlowiekiem' nie obraza. Akceptuje swoja seksualnosc, ktorej zreszta sie nie wybralam. Szanuje twoja.

                                                    > Zazdroscic nie ma czego, prawda :-*

                                                    Dokladnie to probowalam Lybbli zaargumentowac. Ja po prostu jestem kims innym i na czyms innym mi w zyciu zalezy.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > To nie jest smieszne Lybbla.
                                                    >
                                                    > Alez jest :-D Wracam z majowki, czytam Kitke i geba mi sie cieszy. Lybbla - wpr
                                                    > awdzie jestes piekny, i zdolny i robotny, ale napuscic mnie z Kitka na siebie n
                                                    > awzajem Ci sie nie uda :-)

                                                    Powiedz jej, że jest piękna, bo sie nie uspokoi:)
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:08
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > To nie jest smieszne Lybbla.
                                                    >
                                                    > Alez jest :-D Wracam z majowki, czytam Kitke i geba mi sie cieszy. Lybbla - wpr
                                                    > awdzie jestes piekny, i zdolny i robotny, ale napuscic mnie z Kitka na siebie n
                                                    > awzajem Ci sie nie uda :-)

                                                    Jesteś niemożliwa. Znów czytałaś po łebkach:)
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:11
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Pewnie nie. Niewielu ludzi chce. Wiekszosc lubi miec jakis prestiz, cokolwiek t
                                                    > o znaczy, chocby mieli dupa przyrosnac do krzesla, umierac ze stresu albo nudzi
                                                    > c sie jak mopsy. Jesli chodzi o mnie to na jakies wypasione, umyslowe prace i t
                                                    > ak mnie nie stac, bo jestem za glupia :-D Ale jak wchodze do mojego fabrycznego
                                                    > piekielka, to wszyscy sie do mnie smieja, nie przewiduja po prostu ze bede mar
                                                    > udzic czy truc im dupe. Bo ja lubie to co robie :-)

                                                    Tylko czy to co robisz, rzeczywiście jest pracą stricte fizyczną? Dla mnie fizyczna robota to przerzucanie worków z cukrem albo cementem, czy tam układanie pakunków na stosach w magazynie. Z tego co pisałaś wywnioskowałem, że zajmujesz się mechaniką albo obsługą maszyn - to jednak trochę inna bajka.
                                                    Maszyny są bardzo ciekawe. Na początku liceum przez prawie dwa lata chorowałem na studia o pięknym dla mnie kierunku "Automatyka i Cybernetyka". Miałem nawet przewodnik z politechniki, ale rodzice pukali się w czoło tak długo, że w końcu wybiłem to sobie z głowy. I dobrze, bo pewnie bym nie skończył, za tępy jestem.
                                                    Znajomy to skończył i mówił, że w krajowych realiach nie za bardzo. Ostatecznie pracuje w innym zawodzie, bo stereo robił drugie studia. Ale on miał mega głowę do nauki, olimpijczyk.
                                                    Niemniej - temat fajny i nie nazwał bym tego pracą fizola. Podobnie jak pracy przy instalacjach elektrycznych, bo do tego trzeba mieć tęgi łeb.
                                                  • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:59
                                                    > I dobrze, bo pewnie bym nie skończył, za tępy jestem

                                                    Kurwa Sabat, bo mnie tu zaraz chuj strzeli z tym popłakiwaniem po kątach. Ja jestem zajebisty. Ty jestes zajebisty. Ona jest zajebista. Po kiego chuja to wieczne „przepraszam”, „nie oceniam” i inne takie. Tak wiem ze protokół jest taki zeby sie auto-wykastrować zanim cos powiesz, ale to jest jak ze św Mikołajem: kto łyka, ten frajer.
                                                  • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 15:40
                                                    Sorry Sabat, byłem ciut nawalony.
                                                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 16:10
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Sorry Sabat, byłem ciut nawalony.

                                                    Nabierasz wtedy właściwości niemal profetycznych :D

                                                    P.S. Dużo pijesz czy akurat tak od święta?
                                                  • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 20:29
                                                    > Dużo pijesz czy akurat tak od święta?

                                                    Teraz, z małym dzieckiem - prawie wcale, ale kumpel z akademika przyjechał (mieszkałem u niego pod stołem kiedys).
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 20:39
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    ale kumpel z akademika przyjechał (mie
                                                    > szkałem u niego pod stołem kiedys).

                                                    I jak mu sie teraz wiedzie? Jest szczesliwy?
                                                  • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 22:53
                                                    > I jak mu sie teraz wiedzie? Jest szczesliwy?
                                                    Ma duzo forsy, dwie córki, ciagle ta sama kobietę i narzeka na za mało seksu. Kobieta nie bardzo chce 2x dziennie.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 23:17
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Ma duzo forsy, dwie córki, ciagle ta sama kobietę i narzeka na za mało seksu. K
                                                    > obieta nie bardzo chce 2x dziennie.

                                                    Bo poczucie szczęścia to kwestia osobnicza.
                                                    Było zaprosić na forum BSWM, zaraz poczułby się zachwycony swym życiowym dostatkiem :)
                                                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 23:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    > > Ma duzo forsy, dwie córki, ciagle ta sama kobietę i narzeka na za mało se
                                                    > ksu. K
                                                    > > obieta nie bardzo chce 2x dziennie.
                                                    >
                                                    > Bo poczucie szczęścia to kwestia osobnicza.
                                                    > Było zaprosić na forum BSWM, zaraz poczułby się zachwycony swym życiowym dostat
                                                    > kiem :)

                                                    No pacz pan, dokąłdnie to samo miałem zaproponować :) Przy okazji może by powietrza świeżego wpuscił bo geriatryczna stęchlizna już z lekka wali ;)
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 06:25
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Przy okazji może by powie
                                                    > trza świeżego wpuscił bo geriatryczna stęchlizna już z lekka wali ;)

                                                    Jadlem kalafiora...
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 11:15
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > Bo poczucie szczęścia to kwestia osobnicza.
                                                    > > Było zaprosić na forum BSWM, zaraz poczułby się zachwycony swym życiowym
                                                    > dostat
                                                    > > kiem :)
                                                    >
                                                    > No pacz pan, dokąłdnie to samo miałem zaproponować :) Przy okazji może by powie
                                                    > trza świeżego wpuscił bo geriatryczna stęchlizna już z lekka wali ;)

                                                    Jak powiedzial klasyk: 'forum BSwM umiera, a eMatka rozkwita', co tylko swiadczy jak namietne sa kobiety w POlsce, jak tu przykladowa 30 letnia pani, ktora z rok swojego doroslego zycia poswiecila na seks, a z dekade najfajniejszych lat na...? Taka namietna!!! Normalnie z lozka nie wychodzila ;-) A Lybbla mowi, ze to moj watek, no dajcie spokoj.
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 15:48
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jak powiedzial klasyk: 'forum BSwM umiera, a eMatka rozkwita', co tylko swiadcz
                                                    > y jak namietne sa kobiety w POlsce,

                                                    Czyli..jak baby rodzą to seks jest? No coś w tym jest;)

                                                    jak tu przykladowa 30 letnia pani, ktora z
                                                    > rok swojego doroslego zycia poswiecila na seks, a z dekade najfajniejszych lat
                                                    > na...? Taka namietna!!! Normalnie z lozka nie wychodzila ;-) A Lybbla mowi, ze
                                                    > to moj watek, no dajcie spokoj.

                                                    To namiętne są te co się puszczają od 13 roku życia? A jak Ty teraz ( może coś się zmieniło w związku z zakochaniem?) seksu nie uprawiasz to przestałaś być namiętna? Czy zawsze nie byłaś, a teraz przestałaś udawać?
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 18:35
                                                    zawle napisała:

                                                    > To namiętne są te co się puszczają od 13 roku życia? A jak Ty teraz ( może coś
                                                    > się zmieniło w związku z zakochaniem?) seksu nie uprawiasz to przestałaś być n
                                                    > amiętna? Czy zawsze nie byłaś, a teraz przestałaś udawać?

                                                    Co mam Ci napisac Zawle? Caly czas patrze zeby kogos wyruchac, piesek Leszek mi sie zalaczyl, straszne i strasznie meczace. Chyba musze sobie hormony przebadac ;) 'Namietna' to tak w cudzyslowie bylo. O sobie to bym raczej powiedziala 'jebliwa', a faceci o mnie to wiadomo 'puszczalska'. MOge miec przerwe z rok, dwa, a opinia mi u nich nie schodzi. Spojrz na Kobmbika jak mi walnal, ze ja to tylko o ruchaniu i kutasach ;) Nie wiem jakbym sie nie pokazywala od innej strony panu, to i tak mi sie caly czas chce, wzielabym w ramiona caly swiat :) Tez tak masz?
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 18:43
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > , wzielabym w ramiona caly swiat :) Tez ta
                                                    > k masz?

                                                    Myslalas, zeby sie zapisac na taka grupowke, o ktorej pisal Urqu? "Baba i czterdziestu rozbojnikow" :)
                                                    Nie marzysz czasem o tym, zeby jacys mezczyzni Cie totalnie zeszmacili, sprowadzili do parteru i wyruchali jak zwykla suke? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 19:15
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Myslalas, zeby sie zapisac na taka grupowke, o ktorej pisal Urqu? "Baba i czter
                                                    > dziestu rozbojnikow" :)
                                                    > Nie marzysz czasem o tym, zeby jacys mezczyzni Cie totalnie zeszmacili, sprowad
                                                    > zili do parteru i wyruchali jak zwykla suke? :)

                                                    NIe tyle mnie zeszmacili, co sie we mnie wszyscy spuscili, tak chamsko zlali, po kolei ;) Widzialam ostatnio takiego pornusa, 'momenty byly' krotko: kompilacja spustu podrasowana podpisem ''no birth control'. Byl kiedys ten program, pamietasz? Losowanie lotto czy jakos, pan ladnym telewizyjnym glosem mowil ''komora maszyny losujacej jest pusta, nastepuje zwolnienie blokady..." ;-)

                                                    Btw linkowales kiedys takie dojenie krowska w futrze (szyfrem nadaje ;) Masz to gdzies jeszcze na podoredziu? Czy juz przeszedles na inny poziom w tej grze?
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 09.05.18, 08:16
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > NIe tyle mnie zeszmacili, co sie we mnie wszyscy spuscili, tak chamsko zlali, p
                                                    > o kolei ;) Widzialam ostatnio takiego pornusa, 'momenty byly' krotko: kompilacj
                                                    > a spustu podrasowana podpisem ''no birth control'. Byl kiedys ten program, pami
                                                    > etasz? Losowanie lotto czy jakos, pan ladnym telewizyjnym glosem mowil ''komora
                                                    > maszyny losujacej jest pusta, nastepuje zwolnienie blokady..." ;-)

                                                    O kurwa..chyba naprawdę chcesz się rozmnożyć:)) I właśnie rozpisujesz wyścigi;) Albo sabatowi podrzucasz film do walenie konia;)
                                                    Nie mam tak....dwóch jestem w stanie zagospodarować. Trzeci to by czekał w kolejce i myślał myślami kolejkowymi ( i gdzie się pan wpycha, co za chamstwo, ja piedolę- dla mnie znowu zabraknie, ruszałabyś się krowo szybciej, pa..ta się rozgląda, zamiast się do roboty wziąć). Nie lubię myśli kolejkowych:))
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 09.05.18, 11:30
                                                    zawle napisała:

                                                    > Albo sabatowi podrzucasz film do walenie konia;)

                                                    Odwrotnie ;)

                                                    > O kurwa..chyba naprawdę chcesz się rozmnożyć:)) I właśnie rozpisujesz wyścigi;)

                                                    > Nie mam tak....dwóch jestem w stanie zagospodarować. Trzeci to by czekał w kole
                                                    > jce i myślał myślami kolejkowymi ( i gdzie się pan wpycha, co za chamstwo, ja p
                                                    > iedolę- dla mnie znowu zabraknie, ruszałabyś się krowo szybciej, pa..ta się roz
                                                    > gląda, zamiast się do roboty wziąć). Nie lubię myśli kolejkowych:))

                                                    Nieee to tam tylko fantazje, nigdy tego nie bede realizowac. Tez mnie podnieca mysl, ze ktos stoi do mnie w kolejce. Swoja droga to ciekawostka jakie kobiety maja fantazje, nie? No bo zazwyczaj jest tam jakas dominacja, przemoc, upokarzanie, lamanie zasad, sprzeniewierzenie sie, zeszmacenie. Czy ktos fantazjuje o tym co tu Lybbla sprzedaje? Zeby obciagac przez pol godziny? Albo o jakiejs tantrze (oprocz Proteinowego).
                                                  • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 09.05.18, 12:49
                                                    Swoja droga to ciekawostka jakie kobiety
                                                    > maja fantazje, nie? No bo zazwyczaj jest tam jakas dominacja, przemoc, upokarza
                                                    > nie, lamanie zasad, sprzeniewierzenie sie, zeszmacenie. Czy ktos fantazjuje o t
                                                    > ym co tu Lybbla sprzedaje? Zeby obciagac przez pol godziny? Albo o jakiejs tant
                                                    > rze (oprocz Proteinowego).

                                                    Jestem kobietą a nigdy nie podniecało mnie upokorzenie czy.zeszmacenie. Ani wykonane na mnie, ani przeze mnie. Przemoc takoż. A półgodzinna celebracja? Tak, choć w fatazjach może nie aż półgodzinna, bo fantazje muszą być dynamiczne :-)
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 09.05.18, 21:40
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nieee to tam tylko fantazje, nigdy tego nie bede realizowac. Tez mnie podnieca
                                                    > mysl, ze ktos stoi do mnie w kolejce. Swoja droga to ciekawostka jakie kobiety
                                                    > maja fantazje, nie? No bo zazwyczaj jest tam jakas dominacja, przemoc, upokarza
                                                    > nie, lamanie zasad, sprzeniewierzenie sie, zeszmacenie. Czy ktos fantazjuje o t
                                                    > ym co tu Lybbla sprzedaje? Zeby obciagac przez pol godziny? Albo o jakiejs tant
                                                    > rze (oprocz Proteinowego).

                                                    Po pierwsze nie sprzedaje tylko się wymienia czyli oddziaływuje,
                                                    z pasją bierze i jest brany. Po drugie nie o obciąganiu mówi tylko o obracaniu
                                                    wzajemnej adoracji, zmianie punktów widzenia. Pół godzinne obciąganie
                                                    jest `ceną zaporową' dla nawykłych do handlowania i nie ma nic wspólnego z delektowaniem się, które może trwać dużo dłużej. Po trzecie nie o pół godziny tylko
                                                    o kilku godzinach, kliku dniach, nie koniecznie tantrycznych. Po czwarte nie o fantazjach tylko o realnym seksie z namiętnie wyuzdaną czy wyuzdanie namiętną.
                                                    Po piąte przy całym szacunku dla Proteinki to Mabelle i Aandzia dzieliły się
                                                    wrażeniami z wylizywaniem cojones. Po szóste nie widzę nic szmacącego w sytuacji kiedy kobieta CHCE być zalewana męskimi sokami, pięknym kobietom nie wypada odmówić. Po siódme, w przeciwieństwie do Ciebie nie deprecjonuję
                                                    Twoich sposobów zżymam się na jednostronność, wąską paletę środków jakie proponujesz, wszystko o czym piszesz nie jest mi obce i budzi moją przychylność
                                                    z jednym wyjątkiem: propagowaniem abstynencji, całe szczęście, że ten okres już za Tobą.

                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 10.05.18, 08:53
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Nieee to tam tylko fantazje, nigdy tego nie bede realizowac.

                                                    A czemu?

                                                    Tez mnie podnieca
                                                    > mysl, ze ktos stoi do mnie w kolejce.

                                                    Mnie nie bardzo.

                                                    Swoja droga to ciekawostka jakie kobiety
                                                    > maja fantazje, nie? No bo zazwyczaj jest tam jakas dominacja, przemoc, upokarza
                                                    > nie, lamanie zasad, sprzeniewierzenie sie, zeszmacenie.

                                                    To tylko słowa Kicia. To o czym mówisz to oddawanie się, wspólne pójście na drugą stronę, a nie upokarzanie, zeszmacanie czy przemoc.
                                                    To co opisałaś byłoby gdyby facet jebnął Co prawego sierpowego, obalił na łóżko, powiedział że masz obwisłe cycki, kazał Co obciągać przez pół godziny, bo nie ma chęci Cię nawet przelecieć.

                                                    Czy ktos fantazjuje o t
                                                    > ym co tu Lybbla sprzedaje? Zeby obciagac przez pol godziny?

                                                    No chyba właśnie Ty:))
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 10.05.18, 10:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > Nieee to tam tylko fantazje, nigdy tego nie bede realizowac.
                                                    >
                                                    > A czemu?

                                                    Bo jeszcze niedawno była kontra lybblowym rozważaniom na temat kobiet myślącym o swoich haremach. Przecież każda kobieta fantazjuje jedynie o tym jedynym, o Wielkiej Spełnionej Miłości;) Musiałaby publicznie przyznać, że przed Lybbla ściemniala. Wyobrażasz to sobie?

                                                    > Tez mnie podnieca
                                                    > > mysl, ze ktos stoi do mnie w kolejce.

                                                    Marzenie o haremie:p

                                                    >
                                                    > Swoja droga to ciekawostka jakie kobiety
                                                    > > maja fantazje, nie? No bo zazwyczaj jest tam jakas dominacja, przemoc, up
                                                    > okarza
                                                    > > nie, lamanie zasad, sprzeniewierzenie sie, zeszmacenie.
                                                    >
                                                    > To tylko słowa Kicia. To o czym mówisz to oddawanie się, wspólne pójście na dru
                                                    > gą stronę, a nie upokarzanie, zeszmacanie czy przemoc.
                                                    > To co opisałaś byłoby gdyby facet jebnął Co prawego sierpowego, obalił na łóżko
                                                    > , powiedział że masz obwisłe cycki, kazał Co obciągać przez pół godziny, bo nie
                                                    > ma chęci Cię nawet przelecieć.

                                                    Właśnie, punkt szósty. Poniżanie to by było gdyby musiała na kolanach przez pół godziny obciagac.
                                                    Albo dzień cały tantrowac.

                                                    > No chyba właśnie Ty:))

                                                    No chyba właśnie Ona :)
                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 10.05.18, 11:41
                                                    lybbla napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > > Nieee to tam tylko fantazje, nigdy tego nie bede realizowac.

                                                    > Bo jeszcze niedawno była kontra lybblowym rozważaniom na temat kobiet myślącym o swoich haremach. Przecież każda kobieta fantazjuje jedynie o tym jedynym, o Wielkiej Spełnionej Miłości;) Musiałaby publicznie przyznać, że przed Lybbla ściemniala. Wyobrażasz to sobie?
                                                    --------------
                                                    A nie jest tak, że marzy o tym jedynym, a fantazjuje o haremie.
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 10.05.18, 15:56
                                                    A nie jest przypadkiem na odwrót?
                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 10.05.18, 16:11
                                                    zawle napisała:

                                                    > A nie jest przypadkiem na odwrót?
                                                    ---------------------
                                                    Moim zdaniem nie:
                                                    dojrzewamy.pl/pyt/529652/fantazja-a-marzenie
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 11:52
                                                    Pulapka w sytuacji "mezczyzn ustawionych w kolejce" jest to, ze choc sama sytuacja gratyfikuje kobiete ("ha, mezczyzni ustawiaja sie do mnie w kolejce"), to z drugiej strony dosc szybko daje jej poczucie, ze skoro tak pokornie stoja jak cielaki i czekaja, to pewnie nie sa jej warci :)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 14:54
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Pulapka w sytuacji "mezczyzn ustawionych w kolejce" jest to, ze choc sama sytua
                                                    > cja gratyfikuje kobiete ("ha, mezczyzni ustawiaja sie do mnie w kolejce"), to z
                                                    > drugiej strony dosc szybko daje jej poczucie, ze skoro tak pokornie stoja jak
                                                    > cielaki i czekaja, to pewnie nie sa jej warci :)

                                                    Od dawien dawna znany problem.
                                                    Dzieci już nawet ostrzegano.
                                                    wiersze.juniora.pl/fredro/fredro_b01.html



                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 15:11
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Pulapka w sytuacji "mezczyzn ustawionych w kolejce" jest to, ze choc sama sytuacja gratyfikuje kobiete ("ha, mezczyzni ustawiaja sie do mnie w kolejce"), to z drugiej strony dosc szybko daje jej poczucie, ze skoro tak pokornie stoja jak cielaki i czekaja, to pewnie nie sa jej warci :)
                                                    ------------------------
                                                    To, że interesuje się babką iluś tam nieinteresujących ją facetów, to ją gratyfikuje, to wiesz na pewno, czy Ci się wydaje? Tu na forum padało wiele razy, że jest im to obojętne.
                                                  • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 15:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Pulapka w sytuacji "mezczyzn ustawionych w kolejce" jest to, ze choc sama
                                                    > sytuacja gratyfikuje kobiete ("ha, mezczyzni ustawiaja sie do mnie w kolejce")
                                                    > , to z drugiej strony dosc szybko daje jej poczucie, ze skoro tak pokornie stoj
                                                    > a jak cielaki i czekaja, to pewnie nie sa jej warci :)
                                                    > ------------------------
                                                    > To, że interesuje się babką iluś tam nieinteresujących ją facetów, to ją gratyf
                                                    > ikuje, to wiesz na pewno, czy Ci się wydaje? Tu na forum padało wiele razy, że
                                                    > jest im to obojętne.

                                                    Ależ Marku, gratyfikuje, to znaczy po prostu cieszy. Nienachalnie rzecz jasna, w tle, ale dogrzewa jak słoneczko. To przecież naturalne że słońce świeci, ale kto by się tym podniecał ;-) Więc jednak nie jest obojętne.
                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 16:23
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > > ------------------------
                                                    > > To, że interesuje się babką iluś tam nieinteresujących ją facetów, to ją gratyfikuje, to wiesz na pewno, czy Ci się wydaje? Tu na forum padało wiele razy, że jest im to obojętne.
                                                    ---------------------->
                                                    > Ależ Marku, gratyfikuje, to znaczy po prostu cieszy. Nienachalnie rzecz jasna, w tle, ale dogrzewa jak słoneczko. To przecież naturalne że słońce świeci, ale kto by się tym podniecał ;-) Więc jednak nie jest obojętne.
                                                    ---------------------
                                                    Skoro tak mówisz :)
                                                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 23:45
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Dużo pijesz czy akurat tak od święta?
                                                    >
                                                    > Teraz, z małym dzieckiem - prawie wcale, ale kumpel z akademika przyjechał (mie
                                                    > szkałem u niego pod stołem kiedys).

                                                    Dobry z Ciebie człowiek.
                                                    Przy okazji przypomniałeś rozsądny argument dlaczego człowiek (czyli mężczyzna) powinien się jednak trzymać rodziny ;)
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 06:32
                                                    druginudziarz
                                                    > Przy okazji przypomniałeś rozsądny argument dlaczego człowiek (czyli mężczyzna)
                                                    > powinien się jednak trzymać rodziny ;)

                                                    Chyba musi istniec jakis bardziej przekonujacy, ewolucyjny argument, zwlaszcza ze nasze zachowania gatunkowe rozwijaly sie w czasach, gdy ceremonia rozwodowa polegala na splunieciu z niesmakiem przez ramie i glosnym pierdnieciu w strone bylej malzonki :)
                                                    Moze kiedys bardziej oplacalo sie miec rodzine? ;)
                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 07:37
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Moze kiedys bardziej oplacalo sie miec rodzine? ;)
                                                    --------------
                                                    -I tu Sabat dotknąłeś ważnego punktu. Skoro rodzina, to firma, więc się "opłaca" , jak dostajesz od niej więcej, niż dajesz. A dajesz dużo, bo wysiłek, kasa, a dostajesz wtedy, jak tę rodziną robrze zarządzasz. Zresztą, jako absolwentowi zarządzania, nie muszę tego tłumaczyć. Tak więc dobrze zarządzana rodzina jest opłacalna, a źle już nie.
                                                  • urquhart Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 08:28
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Moze kiedys bardziej oplacalo sie miec rodzine? ;)

                                                    Przez tysiąclecia rodzina to była inwestycja długoterminowa we własną przyszłość i zabezpieczenie na starość. (Dekalog: Czcij ojca swego i matkę swoją) Niezależnie od uczuć i wielkich słów.
                                                    Dziś socjalne systemy emerytalne rozbiły to dawne Partnerstwo.
                                                    Współcześnie normalna osoba mająca dzieci jest finansowo ewidentnie karana, finansuje życie obcych emerytów i jeszcze dodatkowo swoich dzieci.
                                                    Nie opłaca się i w Europa systemowo następuje depopulacja.

                                                    www.bankier.pl/wiadomosc/Europa-wymiera-Polska-w-gronie-demograficznych-PIGS-7338846.html
                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 08:35
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Dziś socjalne systemy emerytalne rozbiły to dawne Partnerstwo.
                                                    > Współcześnie normalna osoba mająca dzieci jest finansowo ewidentnie karana, finansuje życie obcych emerytów i jeszcze dodatkowo swoich dzieci.
                                                    > Nie opłaca się i w Europa systemowo następuje depopulacja.
                                                    -------------------
                                                    Suszna uwaga.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 18:44
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Sorry Sabat, byłem ciut nawalony.

                                                    :) Nigdy nie ogarne Twojej tendencji do przepraszania zawsze po tym, jak napiszesz sensowny post :)
                                                    I dobrze ze byles nawalony, niech to forum jest jak tawerna z pieczonym dzikiem i cycatymi dziewkami roznoszacymi kufle zimnego, pieniacego sie piwa. W codziennyym zmaganiu z korporacjami mamy wystarczajaco duzo asekuranctwa i patrzenia na nazwiska wypisane na badge'ach, zeby czasem nie pierdnac w windzie przy kims z pietra, na ktorym rezyduje zarzad :)
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 22:42
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    Po kiego chuja to wieczne „przepraszam”, „nie oceniam” i inne takie. Tak wiem ze protokół jest taki zeby sie auto-wykastrować zanim cos powiesz.
                                                    Sorry Sabat, byłem ciut nawalony.

                                                    :)))) I po chuja?
                                                  • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 03:39
                                                    > :)))) I po chuja?

                                                    Masz to :)
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 08.05.18, 06:27
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > :)))) I po chuja?
                                                    >
                                                    > Masz to :)

                                                    Zawle? Ano. Nie raz i w rozmaitych miejscach :)
                                                  • gogol77 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 10:24
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Dla mnie fizyczna robota to przerzucanie worków z cukrem albo cementem, czy tam układanie pakunków na stosach w magazynie>

                                                    Wczoraj w Leroy Merlin obserwowałem takiego gościa od układania. Na 4 m w górę!
                                                    Maszyna - podnośnik, w ręku pilot. Precyzja centymetrowa, skupienie. Mały błąd i wszystko mu się posypie. To być może jest bardziej odpowiedzialne od kierowania autobusem.
                                                    Prac stricte fizycznych jest i będzie coraz mniej.
                                                    A czy ja byłem fizyczny, gdy w błocie w gumiokach ganiałem po budowach, odkrywkach czy kamieniołomach?
                                                    A obsługa maszyn Mabelle to żadna praca fizyczna (to co, że się ubrudzi) bo ona wymaga wiedzy, kompetencji, odpowiedzialności bo jak ona coś spieprzy to wszystko jej może pierdolnąć i będzie obciach albo jeszcze gorzej.
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 10:56
                                                    Ale o czym mowa...że fizycznie to gorzej?
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 11:12
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale o czym mowa...że fizycznie to gorzej?

                                                    Chyba, ze ciezka vs lekka.

                                                    Ja lubie prace fizyczne, bo sa przyjemnie odmozdzajace, spalaja ladnie i pozytecznie kcal, sa wprost idealne dla wiecznie ulewajacych sie endomorfow jak ja ;) Jedynie czego nie lubie w tych fabrykach, innych magazynach, rolnictwie to to wieczne ujeba**e, nienawidze brudu, odbiera mi cala radosc zycia. Pewnie dlatego w Polsce wszystko wydawalo mi sie pozbawione sensu na ulicach. Teraz widze, ze sie poprawilo, co sie chwali. 8 godzin w syfie to jest dla mnie za duze obciazenie psychicznie. NIe dalabym rady mentalnie. Podobnie nienawidze zwierzat w domu, tych kurw*a klakow, tego ciaglego smrodu, wycierania brudnej dupy, robali i mokrego pyska. Tfu. Swinstwo. No chyba, ze ktos wyjatkowo dba ale wiekszosc wlascicieli na mojego to lenie. Najgorszy ten smrod.
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 11:36
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ja lubie prace fizyczne, bo sa przyjemnie odmozdzajace, spalaja ladnie i pozyte
                                                    > cznie kcal, sa wprost idealne dla wiecznie ulewajacych sie endomorfow jak ja ;)

                                                    To może stąd ten kult zapierdalania? Jak się pracuje umysłowo to się potem człowiek na siłowni, rowerze wyżywa, bo ruch fajny jest.

                                                    > Jedynie czego nie lubie w tych fabrykach, innych magazynach, rolnictwie to to
                                                    > wieczne ujeba**e, nienawidze brudu, odbiera mi cala radosc zycia. Pewnie dlateg
                                                    > o w Polsce wszystko wydawalo mi sie pozbawione sensu na ulicach. Teraz widze, z
                                                    > e sie poprawilo, co sie chwali. 8 godzin w syfie to jest dla mnie za duze obcia
                                                    > zenie psychicznie. NIe dalabym rady mentalnie.

                                                    Mi praca w brudzie nie pzreszkadza. Nie lubię tego momentu jak się człowiek po takim syfie umyje, a ciągle jakby brudny....bo nos w środku zawalony kurzem, ręce i stopy suche i szorstkie.

                                                    Podobnie nienawidze zwierzat w d
                                                    > omu, tych kurw*a klakow, tego ciaglego smrodu, wycierania brudnej dupy, robali
                                                    > i mokrego pyska. Tfu. Swinstwo. No chyba, ze ktos wyjatkowo dba ale wiekszosc w
                                                    > lascicieli na mojego to lenie. Najgorszy ten smrod.

                                                    Może nie gloryfikuje ich sprzątanie ( jak i Ciebie chyba?)
                                                    :)))
                                                    Ja mam kota i wielkiego koniopsa. Syfią, srają w kuwety. Tylko mają zakaz do mojej sypialni..sierści w pościeli i wydzielin z cudzej dupy nie dam rady przetrawić.
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 12:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Może nie gloryfikuje ich sprzątanie ( jak i Ciebie chyba?)
                                                    > :)))

                                                    Wiesz to jest tak: komu przeszkadza, ten sprzata. Trudno sie nie zgodzic.

                                                    > Ja mam kota i wielkiego koniopsa. Syfią, srają w kuwety. Tylko mają zakaz do mo
                                                    > jej sypialni..sierści w pościeli i wydzielin z cudzej dupy nie dam rady przetra
                                                    > wić.

                                                    A co sie stalo z labradorem?
                                                  • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 14:08

                                                    > > Ja mam kota i wielkiego koniopsa. Syfią, srają w kuwety. Tylko mają zakaz
                                                    > do mo
                                                    > > jej sypialni..sierści w pościeli i wydzielin z cudzej dupy nie dam rady p
                                                    > rzetra
                                                    > > wić.
                                                    >
                                                    > A co sie stalo z labradorem?

                                                    Podejrzewam, że koniopies to właśnie labrador, ze względu na rozmiary :-)
                                                    No to ja jestem syfiara, bo sypiam ze zwierzakami z upodobaniem (chociaż nei wiem jak by mi się spało na codzien z dużym psem, jeszcze nie testowałam).
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 14:50
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Podejrzewam, że koniopies to właśnie labrador, ze względu na rozmiary :-)
                                                    > No to ja jestem syfiara, bo sypiam ze zwierzakami z upodobaniem (chociaż nei wi
                                                    > em jak by mi się spało na codzien z dużym psem, jeszcze nie testowałam).

                                                    Mi sie wydawalo, ze labrador to maly jest (do kolan?).
                                                    Jak spisz sama, to tam kit. A jak facet do Ciebie przychodzi i zostaje na noc, to spicie wszyscy razem? (z ciekawosci pytam).

                                                    Mam przyjaciolke, co ma bialego psa i jak tam przychodze to gdzie by nie usiadl nie daj boze ubrany na czarno, to wychodzisz caly w tych klakach, niby tam przykrywa jakimis kocami, narzutami ale nic nie daje, jak sie generalnie codziennie nie sprzata, wszystko fruwa, nie mowiac ze wszytko pojszczane, zasmrodzone, bo nikomu sie nie chce z nim wyjsc na czas albo mu sie nie chce, zreszta pies lezy na kanapie zgaduje, za bagatela ze 4000 euro. Zreszta ona jest troche syfiara, jak przychodze to jej zmywam zeby jakis kubek wyrwac :-) Ostatnio mi mowil jej facet, ze dokupia mu panne, o kurw**... Wolnosc domku w swoim domku ale staram sie z nia umawiac na miescie.

                                                    Inna przyjaciolka mi mowila, ze siostra kupila malego pieska dla dzieci w wieku szkoly podstawowej. Wszystko ladnie pieknie, poki nie podrosl i teraz cytuje: ''wszystko pieprzy" ;-) Jedzie zabawki, pluszaki, posciel, na wakacjach dorwal podobniez jakiegos starego psa, co to juz nie ma sily sie odganiac i go tam zajezdza. Wakacje zycia ma mlodziak ;-)
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 16:14
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Mi sie wydawalo, ze labrador to maly jest (do kolan?).
                                                    > Jak spisz sama, to tam kit. A jak facet do Ciebie przychodzi i zostaje na noc,
                                                    > to spicie wszyscy razem? (z ciekawosci pytam).

                                                    Lablador średni. Ale mój krzyżówka z konikiem polskim:)) Jak mój facet leży na moim wyrku to kot bezruchowo i bezszelestnie, leżąć cały czas, nieubłagalnie przesuwa się w naszą stronę. Można się zlać ze śmiechu jak strasznie pali głupa że niby go nie ma tu gdzie jest:)) Z tym że ja pod swój dach nie wpuściłabym człowieka który nie lubi zwierząt. Nigdy. I który uważa że posiadanie działki to nieprzyjemny obowiązek. I taki który kzrywo spojrzałby na moje dzieci. I taki który mówiłaby mi jak mam żyć. Sabat....zobacz ile wymagań...a to dopiero początek:))

                                                    > Mam przyjaciolke, co ma bialego psa i jak tam przychodze to gdzie by nie usiadl
                                                    > nie daj boze ubrany na czarno, to wychodzisz caly w tych klakach, niby tam prz
                                                    > ykrywa jakimis kocami, narzutami ale nic nie daje, jak sie generalnie codzienni
                                                    > e nie sprzata, wszystko fruwa, nie mowiac ze wszytko pojszczane, zasmrodzone, b
                                                    > o nikomu sie nie chce z nim wyjsc na czas albo mu sie nie chce, zreszta pies le
                                                    > zy na kanapie zgaduje, za bagatela ze 4000 euro. Zreszta ona jest troche syfiar
                                                    > a, jak przychodze to jej zmywam zeby jakis kubek wyrwac :-) Ostatnio mi mowil j
                                                    > ej facet, ze dokupia mu panne, o kurw**... Wolnosc domku w swoim domku ale star
                                                    > am sie z nia umawiac na miescie.

                                                    Wierzę...u mnie podobnie.

                                                    > Inna przyjaciolka mi mowila, ze siostra kupila malego pieska dla dzieci w wieku
                                                    > szkoly podstawowej. Wszystko ladnie pieknie, poki nie podrosl i teraz cytuje:
                                                    > ''wszystko pieprzy" ;-) Jedzie zabawki, pluszaki, posciel, na wakacjach dorwal
                                                    > podobniez jakiegos starego psa, co to juz nie ma sily sie odganiac i go tam zaj
                                                    > ezdza. Wakacje zycia ma mlodziak ;-)

                                                    Ludzie też potrfią się zafiksować na ruchaniu;))
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 18:59
                                                    Psy sa kochane, ale uwielbiaja obcierac dupami rozne tkaniny czy narzuty, lozko dla nich to wspaniale miejsce do podcierania sobie brudnego zadu.
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 20:35
                                                    zawle napisała:

                                                    Z tym że ja pod swój dach nie wpuściłabym czł
                                                    > owieka który nie lubi zwierząt.

                                                    Ale ja zwierzeta bardzo lubie, nie rozumiem tylko jak ludzie (wg mnie z lenistwa) lubia mieszkac w budzie dla psa.
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 22:44
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ale ja zwierzeta bardzo lubie, nie rozumiem tylko jak ludzie (wg mnie z lenistw
                                                    > a) lubia mieszkac w budzie dla psa.

                                                    Ale ja nie o Tobie....lenistwo też lubię...
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 22:53
                                                    Kitty, przeciez to pies mieszka w budzie dla czlowieka...
                                                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 16:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Może nie gloryfikuje ich sprzątanie ( jak i Ciebie chyba?)
                                                    > > :)))
                                                    >
                                                    > Wiesz to jest tak: komu przeszkadza, ten sprzata. Trudno sie nie zgodzic.

                                                    Omatko! moja ślubna tak mówiła :)
                                                    (do czasu jednak jak się przekonała że to jednak ch.owa strategia :/ )

                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 22:27
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ja lubie prace fizyczne, bo sa przyjemnie odmozdzajace, spalaja ladnie i pozyte
                                                    > cznie kcal, sa wprost idealne dla wiecznie ulewajacych sie endomorfow jak ja ;)

                                                    I tak, i nie. Trzeba odróżnić wczasy od emigracji :) Praca fizyczna jest spoko jeśli chodzi o wpływ na organizm, przynajmniej w umiarkowanej dawce, jednak fajnie jest mieć poczucie sensu tego co robisz, być z tego dumnym, a ciężko odczuwać dumę z racji przewalania worków czy kartonów.
                                                    Trening jest o wiele fajniejszy - nie ma przymusu.

                                                    > Jedynie czego nie lubie w tych fabrykach, innych magazynach, rolnictwie to to
                                                    > wieczne ujeba**e, nienawidze brudu, odbiera mi cala radosc zycia.

                                                    O, to tak jak ja.

                                                    Pewnie dlateg
                                                    > o w Polsce wszystko wydawalo mi sie pozbawione sensu na ulicach. Teraz widze, z
                                                    > e sie poprawilo, co sie chwali. 8 godzin w syfie to jest dla mnie za duze obcia
                                                    > zenie psychicznie. NIe dalabym rady mentalnie.

                                                    No wiesz, nie zawsze jest wybór. Jak go nie ma, to się daje radę mentalnie, nawet jak się nie daje rady :D
                                                  • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:50
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sabata nie znasz? Ma dni kiedy cierpi za miliony.
                                                    > Prześledź forum znajdź takie wpisy jak dzisiaj może jakiś okres znajdziesz.
                                                    > Biedny to On dawno już nie jest.

                                                    Tobie sie myli chwilowa satysfakcja " ktos w ogole chcial ze mna uprawiac seks" z " wciaz mam chujowe zycie i boje sie zmian ".

                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:41
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zawle, czyli Twoim zdaniem powinienem zaczac klamac i wypisywac na temat kobiet pozytywne pierdolety jak Lybla, bo to bedzie oplacalne i bedzie moze z tego wiecej ruchanka?
                                                    > To dopiero byloby podle, szczurze zachowanie.
                                                    > Wole pisac co czuje i ryzykowac utrate twarzy w oczach plci przeciwnej, takze p
                                                    > onoszac przy tym jakies koszty osobiste.

                                                    Ooo widzę, że Sabat znowu w dołku cyklu, `kobiety to, kobiety tamto'.
                                                    A kim jest Sabat?

                                                    Sugerujesz, że sadzę pierdolety bo są opłacalne? :)
                                                    Przecież ja mam status (najgorszy z najlepszych), money (do wtorku),
                                                    look (tzw. piękny inaczej). Mnie kobiety nic złego nie zrobiły.
                                                    Mało tego wszystkiego co wartościowe nauczyłem się podpatrując kobiety.
                                                    Brakuje mi na forum zyg, sea.sea, rekreativy, kag.
                                                    No i przede wszystkim gdzie jest ninek;)

                                                    Zadaj sobie pytanie, czemu operujesz pojęciem `kobiety'?
                                                    Ja nie neguję, że to co tu opisywał ML, Kombi czy Ty teraz nie ma miejsca, nie istnieje. Krytykuję nadmierną generalizację (kobiety to kobiety tamto).
                                                    Krytykuję Twoje oszacowania co do skali problemu bo Twoje postrzeganie
                                                    jest wypaczone bo piszesz z perspektywy skrzywdzonego misia. Jesteś jak TB,
                                                    która twierdziła, że mężczyźni nie potrafią ruchać :)

                                                    W sprawie kłamstw, to oczywiście kłamiesz tu na forum i robisz to nieudolnie,
                                                    wszyscy widzą Twój problem i żadne mizogińskie teksty odwracające uwagę go nie przykryją.

                                                    Mój zachwyt nad kobietami bierze z jednej prostej rzeczy: nie zawracam sobie głowy kobietami, które nie są mną w ten czy inny sposób zainteresowane.
                                                    Wykluczam je ze statystyk :P


                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:15
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Mój zachwyt nad kobietami bierze z jednej prostej rzeczy: nie zawracam sobie g
                                                    > łowy kobietami, które nie są mną w ten czy inny sposób zainteresowane.
                                                    > Wykluczam je ze statystyk :P

                                                    Acha. A czy skala tego zainteresowania jest tak duza, ze pozwala Ci na pozytywne generalizacje? ;)
                                                    Bo stosujac taka taktyke mozna dojsc do poziomu argumentacji "dobrzy Niemcy, bo z NRD" ;)
                                                  • rekreativa Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:39
                                                    "Acha. A czy skala tego zainteresowania jest tak duza, ze pozwala Ci na pozytywne generalizacje? "

                                                    Po pierwsze, po cholerę wielka skala zainteresowania? Wystarczy jeden osobnik, ale taki, który pasi pod większością względów.
                                                    Po drugie> jak rozległe jest Twoje doświadczenie z kobietami, skoro pozwala Ci na negatywne generalizacje?
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:58
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Acha. A czy skala tego zainteresowania jest tak duza, ze pozwala Ci na pozytyw
                                                    > ne generalizacje? "
                                                    >
                                                    > Po pierwsze, po cholerę wielka skala zainteresowania? Wystarczy jeden osobnik,
                                                    > ale taki, który pasi pod większością względów.

                                                    :) Stare dobre forum. Sabat a bzyknąłbyś Kittkę? :P

                                                    > Po drugie> jak rozległe jest Twoje doświadczenie z kobietami, skoro pozwala
                                                    > Ci na negatywne generalizacje?

                                                    Szczególnie doświadczenie dotyczące intymnych zwierzeń kobiet. ;)
                                                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:25
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Acha. A czy skala tego zainteresowania jest tak duza, ze pozwala Ci na pozytyw
                                                    > ne generalizacje? "
                                                    >
                                                    > Po pierwsze, po cholerę wielka skala zainteresowania? Wystarczy jeden osobnik,
                                                    > ale taki, który pasi pod większością względów.
                                                    > Po drugie> jak rozległe jest Twoje doświadczenie z kobietami, skoro pozwala
                                                    > Ci na negatywne generalizacje?

                                                    Noo, trochę się już człowiek naczytał relacji na tym forum ;)
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:46
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Acha. A czy skala tego zainteresowania jest tak duza, ze pozwala Ci na pozytywn
                                                    > e generalizacje? ;)
                                                    > Bo stosujac taka taktyke mozna dojsc do poziomu argumentacji "dobrzy Niemcy, bo z NRD" ;)

                                                    Pozwala stwierdzić, że 90% kobiet, które znam to lubieżne boginie,
                                                    uwielbiające się seksić, niekoniecznie ze mną :)
                                                    Jeśli pytasz o liczebność próby to tak jak najbardziej można robić statystykę.
                                                    Szczególnie cenne poznawczo są te sytuacje gdzie kończyło się na friendzone.
                                                    Mówię Ci kompletny chaos od przypadku do przypadku.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 19:22
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Pozwala stwierdzić, że 90% kobiet, które znam to lubieżne boginie,
                                                    > uwielbiające się seksić, niekoniecznie ze mną :)

                                                    I tu moze byc problem, bo mozliwe, ze "poznajesz" te kobiety wedlug jakiegos klucza i czesciej pojawiaja Ci sie tam wyuzdane hipiski, a na rzadkosc moherowe berety z antenka. Jest jeszcze kwestia kultury. Spotkalem sie z relacjami, ze na zachodzie kobiety sa bardziej swobodne seksualnie, czesto same podrywaja i glosno mowia o seksie bez zazenowania. Ogladajac zachodnie programy spoleczno-dokumentalne faktycznie widac te roznice. U nas kobitki sa malo wyrywne pod tym wzgledem.
                                                  • rekreativa Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 19:37
                                                    "Spotkalem sie z relacjami, ze na zachodzie kobiety sa bardziej swobodne seksualnie, czesto same podrywaja i glosno mowia o seksie bez zazenowania. Ogladajac zachodnie programy spoleczno-dokumentalne faktycznie widac te roznice."

                                                    Acha, czyli niekoniecznie kobiety są zimne i obojętne erotycznie?
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 19:51
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > I tu moze byc problem, bo mozliwe, ze "poznajesz" te kobiety wedlug jakiegos kl
                                                    > ucza i czesciej pojawiaja Ci sie tam wyuzdane hipiski, a na rzadkosc moherowe b
                                                    > erety z antenka.

                                                    To nie problem, to rozwiązanie problemu. Te z antenką zostawiamy bujającym łódkami.

                                                    > Jest jeszcze kwestia kultury. Spotkalem sie z relacjami, ze na
                                                    > zachodzie kobiety sa bardziej swobodne seksualnie, czesto same podrywaja i glo
                                                    > sno mowia o seksie bez zazenowania. Ogladajac zachodnie programy spoleczno-dokumentalne faktycznie widac te roznice. U nas kobitki sa malo wyrywne pod tym wzgledem.

                                                    Kulture łatwo można przełamać. I wtedy kobiety stają sie niekulturalne.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 20:00
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Kulture łatwo można przełamać. I wtedy kobiety stają sie niekulturalne.

                                                    Widzialem kiedys cos takiego - facet wylal jej drinka na glowe i dalej bylo jak piszesz...
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 20:28
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > Kulture łatwo można przełamać. I wtedy kobiety stają sie niekulturalne.
                                                    >
                                                    > Widzialem kiedys cos takiego - facet wylal jej drinka na glowe i dalej bylo jak
                                                    > piszesz...

                                                    Raczej chodziło mi o publicznie wypowiedziane zdania typu
                                                    `Lybbla, chciałbyś mnie zerżnąć w dupala'.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 20:57
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Raczej chodziło mi o publicznie wypowiedziane zdania typu
                                                    > `Lybbla, chciałbyś mnie zerżnąć w dupala'.

                                                    Hmm. Cos w stylu "dam ci piecset euro jak publicznie zapytasz mnie, czy chcialbym cie zerznac w dupala"?
                                                    Poza tym to pytanie retoryczne, bo wiadomo, ze bys chcial :)
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:06
                                                    Ale przy okazji - nigdy nie slyszalem, zeby babka tak zaczepiala faceta (nie tylko mnie), wiec kolejny kamyczek do ogrodka, ze takie akcje to raczej rzadkosc.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:25
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ale przy okazji - nigdy nie slyszalem, zeby babka tak zaczepiala faceta (nie ty
                                                    > lko mnie), wiec kolejny kamyczek do ogrodka, ze takie akcje to raczej rzadkosc.

                                                    A bywałeś na takich imprezach, gdzie babki były zrobione zanim faceci w ogóle zaczęli?
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:51
                                                    lybbla napisał:
                                                    > A bywałeś na takich imprezach, gdzie babki były zrobione zanim faceci w ogóle z
                                                    > aczęli?

                                                    Nie wiem co masz na myśli mówiąc "zrobione". To jest tak wieloznaczne, że proszę, byś uściślił.
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:11
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    > > A bywałeś na takich imprezach, gdzie babki były zrobione zanim faceci w o
                                                    > góle z
                                                    > > aczęli?
                                                    >
                                                    > Nie wiem co masz na myśli mówiąc "zrobione". To jest tak wieloznaczne, że prosz
                                                    > ę, byś uściślił.

                                                    Pod radosnym wpływem alkoholu.
                                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:16
                                                    lybbla napisał:
                                                    > Pod radosnym wpływem alkoholu.

                                                    To pisz, że najebane :D
                                                    Tu się zgodzę. Kobietom po alkoholu często włącza się chcica i wygasza rozum. Słyszałem powiedzonko: głowa pijana - dupa sprzedana :P
                                                    Ale wątpię, by to była ich prawdziwa natura, raczej gra neurohormonów.
                                                    Jednak bardziej przekonuje mnie ruchanie na trzeźwo, niż ledwo trzymającego się na nogach zezwłoka :P
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > To pisz, że najebane :D

                                                    Oj Sabat, przy kobieta tak się nie mówi, tu masz instruktaż
                                                    www.youtube.com/watch?v=3lNm6BWcaiQ&t=5m54s
                                                    > Tu się zgodzę. Kobietom po alkoholu często włącza się chcica i wygasza rozum. S
                                                    > łyszałem powiedzonko: głowa pijana - dupa sprzedana :P
                                                    > Ale wątpię, by to była ich prawdziwa natura, raczej gra neurohormonów.
                                                    > Jednak bardziej przekonuje mnie ruchanie na trzeźwo, niż ledwo trzymającego się
                                                    > na nogach zezwłoka :P

                                                    Prawdziwa natura to się dopiero objawia na trzeźwo. Trudno nadążyć.
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 08:16
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > Jednak bardziej przekonuje mnie ruchanie na trzeźwo, niż ledwo trzymającego się
                                                    > na nogach zezwłoka :P

                                                    zaczyna Ci się lista warunków powiększać:))
                                                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:56
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale przy okazji - nigdy nie slyszalem, zeby babka tak zaczepiala faceta (
                                                    > nie ty
                                                    > > lko mnie), wiec kolejny kamyczek do ogrodka, ze takie akcje to raczej rza
                                                    > dkosc.
                                                    >
                                                    > A bywałeś na takich imprezach, gdzie babki były zrobione zanim faceci w ogóle z
                                                    > aczęli?

                                                    Oo, forum w swojej cykliczności znów jest na etapie licytowania się kto ma dłuższego?
                                                    (jak dzieci...)
                                                  • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 22:03
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Oo, forum w swojej cykliczności znów jest na etapie licytowania się kto ma dłuż
                                                    > szego?
                                                    > (jak dzieci...)

                                                    Poczekaj, zaraz bedzie o Krainie Rozowych Jednorozcow ;-)
                                                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 07.05.18, 01:20
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Poczekaj, zaraz bedzie o Krainie Rozowych Jednorozcow ;-)

                                                    hk napisała:
                                                    > Zaraz bedziesz mi tlumaczyl, ze mozna Mabelle pozazdroscic zakochania tylko widzisz ja tez jestem zakochana. No i co teraz madralo?

                                                    Różowe chmurki górą! Oby jak najdłużej Kitka ;)
                                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 21:43
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Zawle, czyli Twoim zdaniem powinienem zaczac klamac i wypisywac na temat kobiet
                                                    > pozytywne pierdolety jak Lybla, bo to bedzie oplacalne i bedzie moze z tego wi
                                                    > ecej ruchanka?
                                                    > To dopiero byloby podle, szczurze zachowanie.
                                                    > Wole pisac co czuje i ryzykowac utrate twarzy w oczach plci przeciwnej, takze p
                                                    > onoszac przy tym jakies koszty osobiste.

                                                    ja pisałam w temacie wymagań, a nie twoich osobistych wyborów...
                                            • bgz0702 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 11:19
                                              sabat3 napisał:

                                              > Ja nie mam problemu bycia "samotnym". W ogole mnie to nie dotyka, wrecz najlepi
                                              > ej czuje sie samemu. Bo to nie to samo. Mnie osoby w otoczeniu na dluzsza mete
                                              > mocno rozpraszaja a wrecz irytuja. Wiec mow o sobie, Marek. Nie kazdy jest ekst
                                              > rawertykiem.

                                              Marek ekstrawertykiem nie jest:( Marek, jesteś?
                                              • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 11:34
                                                bgz0702 napisała:
                                                Marek ekstrawertykiem nie jest:( Marek, jesteś?
                                                -----------------------------
                                                Jeśli to tylko z pozoru :).
                                                Teraz jadę na długą wycieczkę rowerową. W Warszawie ładna pogoda.
                                            • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 14:45
                                              sabat3 napisał:

                                              > Ja nie mam problemu bycia "samotnym". W ogole mnie to nie dotyka, wrecz najlepi
                                              > ej czuje sie samemu. Bo to nie to samo. Mnie osoby w otoczeniu na dluzsza mete
                                              > mocno rozpraszaja a wrecz irytuja. Wiec mow o sobie, Marek. Nie kazdy jest ekst
                                              > rawertykiem.

                                              Zdajesz się nie odróżniać dwóch rzeczy: samotności i codzienności bez nadmiaru bodźców generowanych przez ludzi. To drugie jest optymalnym rozwiązaniem dla ludzi wątłych sensorycznie, dla mnie np. i najprawdopodobniej dla ciebie. Nie wyobrażam sobie jazgotu i gwaru przez całą dobę, przestaję w takich warunkach normalnie funkcjonować. Całe życie szukałam ciszy, spokoju, wyraźnych i zasad i ludzi niegłośnych i nienapastliwych. Najczęściej mi się udawało. Ale nie ma to nic wspólnego z samotnością, egoizmem czy mizantropią. Tzn. niektórzy się obrażają jak nie chcę się z nimi potykać na bzdetne tematy kilka razy dziennie i rozbijać gówna na atomy dla sportu i mają mnie za egoistkę, ale zostawmy ich w spokoju z ich niepokojem ;-)
                                              Samotności (poza tą egzystencjalną z.Weltschmerza wynikającą) to ty jeszcze nie zaznałeś. Na razie szukasz tzw.świętego spokoju dla ukojenia nerwów i nazywasz ten święty spokój samotnością.
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 10:05
                              W którym miejscu napisałem, że będzie na niego czekała, a na cipkę założy pas cnoty? Na tej matrymonialnej trasie gość ma pierwszeństwo, ona mu poda drogę, ustawi gps-a, zatankuje, a nawet umyje auto. Problem polega na tym czy on będzie chciał odpalić samochód.

                              >Jesli szukac jakiegos zagrozenia to takiego, ze bedzie w podobnym typie.

                              No kurwa, błagam, przecież dobrze wiemy, że przeciętny Marian za cycka nie złapie. Oczywiście, że poszuka podobnego, ponieważ tacy kręcą JE najbardziej. Scenariusz opisałem w którymś z poprzednich postów.

                              Niezmienny postulat: przeciętniary dla przeciętniaków. Kobiety, między nogami macie jedyny argument, który możecie wykorzystać, by przez chwilę poczuć bliskość oferowaną przez przystojniaka. Na chwilę, bo nie jesteście na tyle atrakcyjne, by tę chwilę przedłużyć, ale na weekendowy spust, gdy inne są zajęte, jesteście jak znalazł. Łudzicie się, żalicie, a później płacz i agresja. I tak w koło Macieju.
                              Rozpierdala mi kłykcie sytuacja, gdy laska koło 40. głosi, że w końcu znalazła swoją drugą połowę pomarańczy, a tym "szczęśliwcem" okazał się być nieśmiały sąsiad z naprzeciwka, który zawsze do niej wzdychał i o nią zabiegał, ale ona odrzucała go, ponieważ kręcił ją inny typ mężczyzny. Aż chce się krzyknąć do gościa "UCIEKAJ", ale w sumie nie ma sensu się wtrącać, bo jeszcze stanie w obronie swojej księżniczki i wybije zęby, a te nie jabłka. Łudzą się, że w końcu spotkali kogoś bliskiego.
                              • bgz0702 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 11:12

                                > No kurwa, błagam, przecież dobrze wiemy, że przeciętny Marian za cycka nie złap
                                > ie. Oczywiście, że poszuka podobnego, ponieważ tacy kręcą JE najbardziej. Scena
                                > riusz opisałem w którymś z poprzednich postów.
                                >
                                > Niezmienny postulat: przeciętniary dla przeciętniaków. Kobiety, między nogami m
                                > acie jedyny argument, który możecie wykorzystać, by przez chwilę poczuć bliskoś
                                > ć oferowaną przez przystojniaka. Na chwilę, bo nie jesteście na tyle atrakcyjne
                                > , by tę chwilę przedłużyć, ale na weekendowy spust, gdy inne są zajęte, jesteśc
                                > ie jak znalazł. Łudzicie się, żalicie, a później płacz i agresja. I tak w koło
                                > Macieju.
                                > Rozpierdala mi kłykcie sytuacja, gdy laska koło 40. głosi, że w końcu znalazła
                                > swoją drugą połowę pomarańczy, a tym "szczęśliwcem" okazał się być nieśmiały są
                                > siad z naprzeciwka, który zawsze do niej wzdychał i o nią zabiegał, ale ona odr
                                > zucała go, ponieważ kręcił ją inny typ mężczyzny. Aż chce się krzyknąć do gości
                                > a "UCIEKAJ", ale w sumie nie ma sensu się wtrącać, bo jeszcze stanie w obronie
                                > swojej księżniczki i wybije zęby, a te nie jabłka. Łudzą się, że w końcu spotka
                                > li kogoś bliskiego.

                                Daj ludziom spokój, żyje się raz:) Lepiej robić cokolwiek i popełniać błędy niż nic nie robić i się okopać w roli obserwatora. Popracuj w ubezpieczeniach, to twoja frajda:)
                                Martwisz się tym, ze to mógłbyś być ty na jej miejscu? Nie martw się:) za bardzo się martwisz
                          • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 22:25
                            :))))))) nice
                          • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 05.05.18, 22:29
                            wspaniała historia !
                            jednakowoż raczej nie :)
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 09:33
                              >raczej nie :)

                              Raczej - słowo klucz.
                              Musisz to sobie racjonalizować w ten sposób, by kobiecy sposób rozumowania był w stanie zaakceptować porażkę, która dokonała się na twojej osobie. Gdyby gość i sytuacja były ci całkowicie obojętne nie tworzyłabyś tego wątku i nie dzieliła się szczegółami ze swojego życia towarzyskiego z zupełnie obcymi nickami.
                              Tak z ciekawości, masz jakiegoś rezerwowego zaganiacza albo chociaż chętnych do pójścia na randkę?
                              • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 10:34
                                Owszem, gość i sytuacja nie były mi obojętne, stąd wątek. Nie jestem wyprana z uczuć, by nie były. Ale też nie jestem tak głupia/ zdesperowana, by pchać się gdzieś, gdzie mnie nie chcą. Ani tym bardziej pchać się w relację z kimś, kto poza reglamentacjsją bliskości zaczyna robić się totalnie niefajny. Porażka? Może.

                                Randki mi na razie obrzydły.
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 11:00
                                  >by pchać się gdzieś, gdzie mnie nie chcą

                                  A gdyby chciał, ach, to inna historia. Czekaj na telefon, ewentualnie zaglądaj na fejsa, a może się odezwie.

                                  Pytałem czy masz zaganiacza. Bzyka cię ktoś, w okresach między kolejnymi związkami?
                                  • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 11:27
                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                    > A gdyby chciał, ach, to inna historia.

                                    Manipulujesz, cytując mnie wybiórczo.

                                    > Pytałem czy masz zaganiacza. Bzyka cię ktoś, w okresach między kolejnymi związkami?

                                    A Ciebie ktoś bzyka?
                                    Pozdrawiam :)
                                    • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 11:46
                                      > Manipulujesz, cytując mnie wybiórczo.

                                      Mylisz się, czytam uważnie, dogłębnie analizuję, wyciągam wnioski i dużo się uczę na twoim przykładzie.

                                      Czyli bzykacz etatowy jest.

                                      A gdyby tamten chciał wrócić i spotykać się bez zobowiązań, ale na wyłączność, bez koleżanek w tle?
                                      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 12:07
                                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                        > Czyli bzykacz etatowy jest.

                                        Tyle smutku: ani etatowego ani z doskoku

                                        > A gdyby tamten chciał wrócić i spotykać się bez zobowiązań, ale na wyłączność, bez koleżanek w tle?

                                        Nie
                                        Ani bez zobowiązań ani ze wspólnym wieszaniem firanek. Widać nie był aż tak wspaniały.
                                        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 12:09
                                          yellow_papillon napisała:
                                          > Tyle smutku: ani etatowego ani z doskoku

                                          Mowilem.

                                          > Nie
                                          > Ani bez zobowiązań ani ze wspólnym wieszaniem firanek. Widać nie był aż tak wsp
                                          > aniały.

                                          Stracil swoja szanse...
                                          • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 14:05
                                            sabat3 napisał:
                                            >
                                            > > Nie
                                            > > Ani bez zobowiązań ani ze wspólnym wieszaniem firanek. Widać nie był aż t
                                            > ak wsp
                                            > > aniały.
                                            >
                                            > Stracil swoja szanse...

                                            Nie bardzo wiem o co ci.chodzi tym razem, ale od jakiegoś czasu mam wrażenie że przechodzisz na stronę mocy Kombiego. Mam nadzieję że się mylę.
                                            Tak, ten pan od Yellow odpada. Bez powrotu. Praktycznie podchodząc do sprawy z jej punktu widzenia gość nie spełnia podstawowego wymagania jakie ona wobec niego miała: nie bzyka. Tylko tyle i aż tyle. Nie ważne przyczyny, chłop nie.chce/ma inne plany - z tej mąki chleba nie będzie. Nigdy. Bez żalu i złości trzeba sprawę zamknąć. I ona zdaje się tak właśnie czynić, co jednakowoż nie podoba się Kombiemu, bo on ma pewną wizję kobiet i rozciąga ją na WSZYSTKIE kobiety bez wyjątku. No ale on jest chory.
                                            A tobie co się nie podoba w decyzji Yellow?
                                            • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 14:58
                                              aandzia43 napisała:
                                              > Nie bardzo wiem o co ci.chodzi tym razem, ale od jakiegoś czasu mam wrażenie że
                                              > przechodzisz na stronę mocy Kombiego. Mam nadzieję że się mylę.

                                              Moja ocena kobiet jest inna niz Kombiego. On postrzega kobiety jako istoty bardzo silnie seksualne, ale mocno ukierunkowane na tych "najlepszych" samcow alfa. Moim zdaniem to bardzo optymistyczna wizja, mezczyznie w smak byloby postrzegac kobiety jako istoty tak namietne, jak postrzega je Kombi.
                                              Niestety wedlug mnie ta wizja jest niemal calkowicie nieprawdziwa. Jest co prawda pewien procent takich pan, ale pewnie nie wiecej niz 10-15%. Reszta jest chlodna erotycznie, bez cisnienia na seks, poslugujac sie nim wybiorczo jako narzedziem by osiagnac swoje prawdziwe cele - matrymonialne i rozrodcze. Ich idea fix jest dobrze sie wydac za maz i narobic duzo bobasow, ktorymi sie mozna opiekowac.
                                              Jak spotykaja sie faceci, to gadaja o meczach, technice i seksie, a jak spotykaja sie baby, to obrabiaja sobie nawzajem dupy, albo gadaja o bachorach. Na starosc jeszcze o chorobach. Prosta analogia - kogut i kura :)

                                              > Tak, ten pan od Yellow odpada. Bez powrotu. Praktycznie podchodząc do sprawy z
                                              > jej punktu widzenia gość nie spełnia podstawowego wymagania jakie ona wobec nie
                                              > go miała: nie bzyka. Tylko tyle i aż tyle. Nie ważne przyczyny, chłop nie.chce/
                                              > ma inne plany - z tej mąki chleba nie będzie. Nigdy. Bez żalu i złości trzeba s
                                              > prawę zamknąć. I ona zdaje się tak właśnie czynić, co jednakowoż nie podoba się
                                              > Kombiemu, bo on ma pewną wizję kobiet i rozciąga ją na WSZYSTKIE kobiety bez w
                                              > yjątku. No ale on jest chory.
                                              > A tobie co się nie podoba w decyzji Yellow?

                                              Nieslusznie doszukujesz sie tam ironii. Zgadzam sie z tym, co napisalas. I stwierdzam fakt - przekreslil swoje szanse.
                                              Dodam: punkt widzenia Kombiego uzasadnia jego domysly co do biegu zdarzen. Gdyby autorka watku byla osoba namietna, to jej emocje erotyczne moglyby zaburzyc jej samokontrole. Sadze jednak, ze podobnie jak wiekszosc kobiet jest chlodna i kalkulujaca, wiec skresla faceta bez zalu, racjonalnie oceniajac, ze jej sie nie oplaca.
                                              • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 15:18

                                                > Nieslusznie doszukujesz sie tam ironii. Zgadzam sie z tym, co napisalas. I stwi
                                                > erdzam fakt - przekreslil swoje szanse.

                                                Aha. Doszukiwałam się ironii bo nie bardzo wiem na co on te szanse przekreślił. Przecież i tak niczego od niej nie chciał poza trzymaniem jej we friendzonie, jej zalety i potencjał w ogóle go nie interesowały.


                                                > Dodam: punkt widzenia Kombiego uzasadnia jego domysly co do biegu zdarzen. Gdyb
                                                > y autorka watku byla osoba namietna, to jej emocje erotyczne moglyby zaburzyc j
                                                > ej samokontrole. Sadze jednak, ze podobnie jak wiekszosc kobiet jest chlodna i
                                                > kalkulujaca, wiec skresla faceta bez zalu, racjonalnie oceniajac, ze jej sie ni
                                                > e oplaca.

                                                Nie Sabat, mylisz zdolność do namiętności z kompletnym brakiem rozumu. Poza tym zwrócę jeszcze raz uwagę na to, że on jej NIE BZYKAŁ. Nie bzykał! Więc przepraszam bardzo: czym niby miała by się przywiązać do tak postępującego faceta namietna kobieta? Jeden stosunek na parę miesięcy? Błagam, toż to właśnie układ dla kobiety bez potrzeb seksualnych, nie.sądzisz? :-D
                                                • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 15:27
                                                  aandzia43 napisała:
                                                  > Błagam, toż to właśnie układ dla
                                                  > kobiety bez potrzeb seksualnych, nie.sądzisz? :-D

                                                  No wlasnie tu jest pewien paradoks. Nawet malo gorace babki musza miec przynajmniej POCZUCIE, ze on jej pozada, bo wtedy czuja sie bezpieczne ze nie ma rywalki. Tu nawet nie chodzi o sam seks, ale utwierdzenie kobiety w poczuciu ze nie ma innej. Seksem kobieta trzyma przy sobie wartosciowego samca.
                                                  Podejrzewam ze w wielu malzenstwach seks opiera sie wlasnie na tym filarze, na spolke ze strachem - "jak mu nie dam, to znajdzie sobie inna".
                                                  Za to babki, ktore nie sypiaja z formalnymi malzonkami robia tak dlatego, ze po pierwsze maja na nich totalnie wyjebane, a po drugie nie wierza, zeby taka pokraka sobie kogokolwiek znalazla :)
                                                • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 15:41
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > Poza tym zwrócę jeszcze raz uwagę na to, że on jej NIE BZYKAŁ. Nie bzykał! Więc przepraszam bardzo: czym niby miała by się przywiązać do tak postępującego faceta namiętna kobieta?

                                                  No raczej niczym - na kawę i do parku chadzam ze znajomymi. Poza tym w tej relacji na sam koniec zaczęły wyłazić niefajne zachowania - są szanse, że gdyby mnie nie zaczął wkurzać brakiem seksu i bym się temu nie przyjrzała na zimno, to bym je dostrzegła o wiele, wiele później, solidnie już przywiązana.
                                              • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 15:46
                                                sabat3 napisał:

                                                > aandzia43 napisała:
                                                > > Nie bardzo wiem o co ci.chodzi tym razem, ale od jakiegoś czasu mam wraże
                                                > nie że
                                                > > przechodzisz na stronę mocy Kombiego. Mam nadzieję że się mylę.
                                                >
                                                > Moja ocena kobiet jest inna niz Kombiego. On postrzega kobiety jako istoty bard
                                                > zo silnie seksualne, ale mocno ukierunkowane na tych "najlepszych" samcow alfa.
                                                > Moim zdaniem to bardzo optymistyczna wizja, mezczyznie w smak byloby postrzega
                                                > c kobiety jako istoty tak namietne, jak postrzega je Kombi.

                                                Kombi ocenia kobiety jako namietne? :-O Raczej jako głupie kury nie pozbawione co prawda popędu za to elementarnego rozumu już tak. I ostatecznie nie tym popedem się kierujące tylko prymitywnym narcyzmem ("najbardziej błyszczący kamyczek na podwórku dla mnie, choćby na.chwilę"). Takie kobiety istnieją, nikt nie.zaprzecza, ale Kombi sądzi że wszystkie są takie. W dupie mając zdrowy rozsądek i inteligencję doszukuje się ich cech u każdej kobiety, tymi mechanizmami tłumaczy sobie (bo przecież kurwa nie nam ;-)) każdą życiową sytuację i to jest objaw jego choroby.
                                                Ty zaczynasz mieć schiza i wąziutki ogląd rodu kobiecego w stronę braku temperamentu. Nawet postępowanie Yellow wytłumaczyłes sobie jako efekt nikłego temperamentu, podczas gdy ewidentnie to potrzeba fajnego seksu spowodowała rozkminy Yellow i ostatecznie rezygnację ze znajomości seksu pozbawionej. Nie sądzisz? ;-)

                                                >
                                                • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:04
                                                  Potrzeba dobrego seksu sprawila, ze autorka ma za soba dwa paromiesieczne zwiazki z seksem w wieku 30 lat. Tych bez seksu nie licze, bo... wiadomo.
                                                  Bedac kobieta i majac wybor!
                                                  Imo - osoba o niskim temperamencie, ktorej zaczyna "tykac zegar".
                                                  Gdyby byla namietna, mialaby na koncie wiecej "zestrzelen" od Czerwonego Barona ;)
                                                  • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:16
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Potrzeba dobrego seksu sprawila, ze autorka ma za soba dwa paromiesieczne zwiazki z seksem w wieku 30 lat.

                                                    Nie - potrzeba dobrego seksu sprawia, że na dwóch nie zamierza poprzestać, ale też nie zamierza tracić czasu na te, w których seksu nie ma.
                                                    Czy coś jest niejasne? Za bardzo wyłamuję się z ogólnych trendów? Bywa
                                                  • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:29
                                                    yellow_papillon napisała:

                                                    > Nie - potrzeba dobrego seksu sprawia, że na dwóch nie zamierza poprzestać, ale
                                                    > też nie zamierza tracić czasu na te, w których seksu nie ma.
                                                    > Czy coś jest niejasne? Za bardzo wyłamuję się z ogólnych trendów? Bywa

                                                    Czy to znaczy, ze mialas w swym trzydziestoletnim zyciu tylko 2 kochankow? Jesli tak to sie z ogolnych trendow forum wylamujesz w chu*! :-)
                                                  • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 18:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > yellow_papillon napisała:

                                                    > Czy to znaczy, ze mialas w swym trzydziestoletnim zyciu tylko 2 kochankow? Jesli tak to sie z ogolnych trendow forum wylamujesz w chu*! :-)

                                                    Tak, to znaczy, że w skali całego życia seksu było w nim w sumie jak na lekarstwo, ale zdecydowanie nie chciałabym, by ten stan się utrzymywał.
                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:31
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Bedac kobieta i majac wybor!
                                                    -----------
                                                    Sabat, powtarzasz to, chociaż Ci pisano, że babki wybór na przygodny seks mało interesuje. Je interesuje miłość / samiec interesujący / perspektywiczny / a jak takowego nie ma, to seksualny pociąg jest wygaszany.
                                                    Jeszcze do tego co piszesz, transakcyjnego podejścia. Skoro na tym polega, jak twierdzisz, ta gra, to trzeba w nią grać i wygrać.
                                                    Ja też chłodno kalkulowałem, mimo zaangażowania. Dziewczyny, z którymi się spotykałem, były atrakcyjne i kilka lat młodsze, tak więc nie widzę niczego złego w tym, że babki też kalkulują. W jednym tylko nie ma kalkulacji, albo Cie lubią, albo nie, bo tu jest ta różnica.
                                                • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:44
                                                  aandzia43 napisała:


                                                  > na podwórku dla mnie, choćby na.chwilę"). Takie kobiety istnieją, nikt nie.zap
                                                  > rzecza, ale Kombi sądzi że wszystkie są takie. W dupie mając zdrowy rozsądek i
                                                  > inteligencję doszukuje się ich cech u każdej kobiety, tymi mechanizmami tłumacz
                                                  > y sobie (bo przecież kurwa nie nam ;-)) każdą życiową sytuację i to jest objaw
                                                  > jego choroby.

                                                  Amen
                                              • gogol77 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 15:54
                                                sabat3 napisał:
                                                > Moja ocena kobiet jest inna niz Kombiego. On postrzega kobiety jako istoty bardzo silnie seksualne, ale mocno ukierunkowane na tych "najlepszych" samcow alfa>
                                                Moim zdaniem to bardzo optymistyczna wizja, mezczyznie w smak byloby postrzegac kobiety jako istoty tak namietne, jak postrzega je Kombi. Niestety wedlug mnie ta wizja jest niemal calkowicie nieprawdziwa. Jest co prawda pewien procent takich pan, ale pewnie nie wiecej niz 10-15%. Reszta jest chlodna erotycznie, bez cisnienia na seks, poslugujac sie nim wybiorczo jako narzedziem by osiagnac swoje prawdziwe cele - matrymonialne i rozrodcze. Ich idea fix jest dobrze sie wydac za maz i narobic duzo bobasow, ktorymi sie mozna opiekowac >.

                                                Co Ty opowiadasz!! Większość jest taka a nie 15%. I nie dlatego nie chcą nam dawać bo są wredne suki ale dlatego, że tak je stworzyła natura, ewolucja, Stwórca?. One maja dać dupy najlepszemu i najlepiej jak to będzie samiec alfa.
                                                Już kiedyś pisałem, jak zafascynował mnie widok rykowiska gdzieś pod Łopuszną gdzie dziesiątki pań w skupieniu (z mokrymi cipkami?) czekało na wynik bijatyki dwóch ogromnych samców.
                                                Co oczywiście nie oznacza, że samcem alfa może być tylko gość wyglądający jak Brad Pitt i o intelekcie Stephena Hawkinga.
                                                Najróżniejsze nasze walory mogą skłonić kobietę do uznania nas za samca alfa i długotrwałego, entuzjastycznego rozkładania nam nóg. A nasza cywilizacja sprawia, że nawet częściej panie preferują to co gość ma w głowie.
                                                I dopiero jak alfa nie reflektuje, panie obniżają poprzeczkę. Ale potem gdy cel (powielone geny) osiągną to tego samca czeka Twój los Sabat. Takie jest życie.
                                                Conclusion? Mamy się starać by być samcem, najlepiej alfa. Na takim polu na którym jesteśmy dobrzy. Większość z nas ma jakieś takie pole na którym może być lepszym od konkurencji. Ty to masz.
                                                Ale biadolenie ku temu absolutnie nie prowadzi!
                                              • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:06
                                                sabat3 napisał:

                                                Sadze jednak, ze podobnie jak wiekszosc kobiet jest chlodna i
                                                > kalkulujaca, wiec skresla faceta bez zalu, racjonalnie oceniajac, ze jej sie ni
                                                > e oplaca.

                                                hehe cos ci napisze Sabat to sie zdziwisz. Posluchaj: mi sie nie oplaca jak z kontaktu, ktory utrzymuje z facetem nie bedzie seksu i mowie o tym wprost. Z tego powodu przez:
                                                1. moje przyjciolki jestem uwazana za osobe chlodna i kalkulujaca, a moje zycie seksualne uwazane jest przez nie za typowo transakcyjne,
                                                2. facetow jestem uwazana za puszczalska.
                                                Reasumujac przez wszytkich jestem oceniana negatywnie mimo, ze seksu nie uzywam do celow do jakich wykorzystuje go wiekszosc opisywanych przez Ciebie kobiet. No i co? Warto byc szczerym?
                                                • gogol77 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:14
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  > hehe cos ci napisze Sabat to sie zdziwisz. Posluchaj: mi sie nie oplaca jak z kontaktu, ktory utrzymuje z facetem nie bedzie seksu >

                                                  Oooo, wygląda na to, że kitty porzuciła albo już dojrzewa do porzucenia celibatu!
                                                • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 16:42
                                                  Tak, ale juz ustalilismy Kitty, ze na tym forum prawie wszystkie uzytkowniczki lapia sie do tych 10-15% zainteresowanych seksem.
                                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 12:07
                                        kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                        > Czyli bzykacz etatowy jest.

                                        Jednak nie znasz kobiet. Jestem pewny, ze nie ma. Im zwykle seks bez zwiazku nie jest potrzebny.
                                      • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 06.05.18, 13:15
                                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                        > > Manipulujesz, cytując mnie wybiórczo.
                                        >
                                        > Mylisz się, czytam uważnie, dogłębnie analizuję, wyciągam wnioski i dużo się uc
                                        > zę na twoim przykładzie.



                                        Ojej ojej, popłakałam się ze śmiechu ;-D Kombi, nie pochlebiaj sobie, niczego się nie uczysz, to co ci dolega nie pozwala się rozwijać a więc uczyć. Ale jesteś inteligentny i bardzo barwnie kręcisz się dookoła własnej osi. Kręć się kręć wrzeciono


                                        > A gdyby tamten chciał wrócić i spotykać się bez zobowiązań, ale na wyłączność,
                                        > bez koleżanek w tle?

                                        Wiesz, powtórek nie ma. I honor, i zdrowy rozsądek podpowiadają że nie mają one sensu. Dla każdej płci.
                  • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:00
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                    > Dopiero się zacznie. Przyznaj się, że tak w sumie to gość jest zajebisty, kręci
                    > cię i chętnie byś jeszcze poskakała na jego kutasie. W sumie to dostosujesz si
                    > ę do rozkładu i jak będziesz miała wolne to z przyjemnością spotkasz się na mał
                    > e co nieco. I do tego wolna, on wolny, niech się dzieje co chce. A tak w ogóle
                    > to kręci cię konkurencja i to fajne wyzwanie powymieniać się DNA z innymi babka
                    > mi przez jego przyrodzenie. Niech wygra lepsza!

                    Kombi, zajebisty tekst :-D Akurat jestem w robocie, ale mi humor poprawiles :-D
                  • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 20:30
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                    > Przyznaj się, że tak w sumie to gość jest zajebisty, kręci
                    > cię i chętnie byś jeszcze poskakała na jego kutasie.

                    Rzeczywiście kolego klapcęgowy, facet ją kręci i nikt tego nie neguje.
                    Ale jest coś jeszcze o czym raczysz zapominać, albo celowo to pomijasz. Jemu, jak chłopaki powiadali, trzy babki "piardnęły na lachę" i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby on to ukrywał, a nie ukrywa. Zwierzył się koleżance YP, a tego kuci na cztery nogi bawidamki nie robią.
                    Podtrzymuję.
                    Coś ten facet jest splatany. Nie spłynęły po nim jak po kaczce jego klęski.


                    W sumie to dostosujesz si
                    > ę do rozkładu i jak będziesz miała wolne to z przyjemnością spotkasz się na mał
                    > e co nieco. I do tego wolna, on wolny, niech się dzieje co chce. A tak w ogóle
                    > to kręci cię konkurencja i to fajne wyzwanie powymieniać się DNA z innymi babka
                    > mi przez jego przyrodzenie. Niech wygra lepsza!
                    • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 20:36
                      potwor_z_piccadilly napisał:
                      Jemu, j
                      > ak chłopaki powiadali, trzy babki "piardnęły na lachę" i nie byłoby w tym nic n
                      > adzwyczajnego, gdyby on to ukrywał, a nie

                      W czasie anala w sam raz :)
                • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:07
                  Forum nieomylnie walidowało odczucia Yellow Papillony i inwalidowało na różne sposoby postawę faceta. Oczywiście pomógł też łut szczęścia, bo przecież mógł na przykład być w trakcie kuracji na jakąś zakaźną chorobę, a więc nieobecny usprawiedliwiony.
                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:11
                    dostojnick napisał(a):
                    > Oczywiście pomógł też łut szczęścia, bo przecież mógł na
                    > przykład być w trakcie kuracji na jakąś zakaźną chorobę, a więc nieobecny uspr
                    > awiedliwiony.

                    Przyszlo mi to do glowy :) Mogl zarazic sie jakims syfem podczas innych zabaw i ja chronic.
                    • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:43
                      Ja też nie wszystko napiszę, nie wszystkie warianty, bo nie mam przyjemności oczerniać kogoś kogo nawet nie znam. Lekko pozytywnie, przede wszystkim realistycznie, trzeba mieć mocne podstawy żeby krytykować.
                      • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:44
                        Przecież jakby się leczył na świnkę to mógłby być jej mąż, dobry mąż:))
                        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 20:32
                          dostojnick napisał(a):
                          > Przecież jakby się leczył na świnkę to mógłby być jej mąż, dobry mąż:))

                          Szczegolnie gdyby to byla "perwersyjna swinka" :)
    • obrotowy NIE. - czarno widze... 30.04.18, 09:18
      seks "skrotowy" . to 15 min...

      tez nie znosze - bo seks prawdziwy zaczyna sie od 45 min...

      ale gdy nie ma czasu - to mozna zrozumiec...

      - i te 15 min... zdrowia i czasu nie wymaga...

      a DUCHA dodaje...
    • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 11:02
      Pytasz czy przesadzasz, za bardzo się śpieszysz i czy chcesz za dużo.
      Odpowiadam.
      Na moje oko, to w wymienionych kwestiach wszystko mieści się w normie.
      Na co innego chcę Ci zwrócić uwagę. Na przynętę, którą stosujesz by zarwać faceta. Bo to widzisz, jest tak jak z łowieniem ryb. Jaka przynęta, taki połów.
      Katie Melua wyśpiewała coś ciekawego "piękno jest tyko szeptem". Czytaj, że (też w/g mojego doświadczenia), większe szanse na złapanie kogoś wartościowego mają babki których piękno szepce, odnaleźć je należy, odczytać, od tych kobiet, które swoje piękno i wartość manifestacyjnie uzewnętrzniają. Tej drugiej kategorii gramotni faceci boją się i je omijają. Oni chcą by wybranka ich wabiła, a nie pół powiatu. Nie mają zamiaru rywalizować z jakimiś gloglikami, czy innymi farbowanymi lisami.
      Czyli przyjąć wypada, że do pań co to lubują się w spektakularnym demonstrowaniu swojego piękna i swoich ochów i achów, stadami przeważnie garną się tylko ci, co liczą szybkie na bara bara, lub jakiś niedorobiony odpad.
      Coś Ci, Wam panie opowiem.
      Kupić coś miałem i pognało mnie do marketu (dużego). Wjechałem na parking, zaparkowałem, idę i widzę to www.maserati.com/maserati/pl/pl/models/granturismo moje marzenie. Cóż, jak, że nigdy się nie ziści, poszedłem, zakupu dokonałem i wychodząc wstąpiłem jeszcze do apteki. Dwa okienka, dwie kolejki. Stanąłem w jednej i czekam, jak to w aptekach gdy emerytki tysiąc pytań zadają, rachują i decyzji podjąć nie potrafią. Nudno, to się rozglądam i widzę w sąsiedniej kolejce bardzo przystojnego faceta, który lgnie z wzajemnością do przeciętnej babki. Myślę, prawda to jednak, że przystojniaki wiążą się z przeciętnymi. Ale zaczynam być bardziej uważny i rozpracowuję ją. Ogólny ogląd, to bardzo przeciętny w stylu ubiór, aczkolwiek nie tani i gustownie dobrany. Dalej dół, całkiem płaskie buty i od nich długo, długo zgrabne nogi aż do krótkiego, okrągłego tyłeczka. Rany! myślę, druga Uma Thurman. Pokażcie mi Dodę w płaskich butach. Góra, włosy ciemne, bujne w gustownym nieładzie. Żadnych ekstrawagancji czy innych fioków loków. No i twarz, widziałem kiedyś w greckiej tawernie podobną greczynkę od której oczu nie mogłem oderwać.
      W końcu oni doszli do okienka, kupili co mieli kupić i wyszli. Ja krótko po nich idę do auta i proszę, opisana parka wsiada do Maserati.
      Tak się rzeźbi koleżanko YP.
      Konkluzja.
      Uroda tej babki nie wyrażała się wrzaskiem, ona wyrażała się szeptem.
      I by było miło w ten słoneczny weekend coś z treścią nico smutną, lecz z mocno pouczającym jednym zdaniem
      www.youtube.com/watch?v=4Fr5-16ZnPM

      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 12:02
        Tylko że ja nie należę do kobiet, które biegają na co dzień zrobione od stóp do głów, w szpilkach, mini, z fiokiem lokiem kokiem i rzesami na pół km, co by się za nimi całe miasto oglądało, bo cenię prostotę, nie przesadę, a i mam w sobie tyle luzu, że nieumalowana i w adidasach to się sobie podobam tak samo jak w bordowych ustach. Chyba że przesadą jest noszenie sukienek, gdy się nie lubi spodni - a jeśli tak, to cóż to za czasy!
        Ale tak, rozumiem tezę.
        • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 12:15
          Nie przesadzasz.
        • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 12:52
          Traktuj mój wpis jako czysto teoretyczne rozważania.
          Ale teorie też są potrzebne. Umysł rozjaśniają i łatwiej jest iść tak by nie wdepnąć w coś lepkiego i śliskiego.
          Co do tego Twojego/nie Twojego to nie widzę szans. To, że trzy kobity go pogoniły nie jest przypadkiem, ani winą tych kobit. Z głową facet musi mieć coś nie teges, a to w głowie odbywa się seks, reszta to mechanizmy odbierające bodźce z mózgu i do mózgu je przekazujące.
          Śliski facet, tak sądzę.

          • hanusinamama Re: nowa znajomość _ mam schizy? 27.05.18, 22:58
            NO jezeli facet nie leci na panią, a ona miałaby stawac na rzesach i trzepotać uszami zeby miał ochote...to jednak nie warto. Ja osobiscie mysle ze Pan ma jakis problem z sexem. Tak ogólnie, nie ze nie leci na autorke.
      • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 12:49
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Czyli przyjąć wypada, że do pań co to lubują się w spektakularnym demonstrowani
        > u swojego piękna i swoich ochów i achów, stadami przeważnie garną się tylko ci,
        > co liczą szybkie na bara bara, lub jakiś niedorobiony odpad.

        A no tak, powiadaja ze pulapka nie lata za mysza ;-) Ale i tak uwazam ze duzo gorsze jest trafic na nieruchawego erotycznie knura. To juz jest totalna katastrofa.

        > Ja krótko po nic
        > h idę do auta i proszę, opisana parka wsiada do Maserati.
        > Tak się rzeźbi koleżanko YP.
        > Konkluzja.
        > Uroda tej babki nie wyrażała się wrzaskiem, ona wyrażała się szeptem.

        No i szeptem zdobyla maserati. Dzielna :-D


        • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 13:02
          mabelle2000 napisała:

          > No i szeptem zdobyla maserati. Dzielna :-D

          Widzisz, jaka cwaniara?
          Podobnie jak wspomniana greczynka.
          Początkowo myślałem, że to bogini jakaś co wyszła z morskiej piany. Myliłem się, wyszła z czegoś takiego www.landroverusa.com/vehicles/range-rover-evoque/index.html
          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 16:35
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > Widzisz, jaka cwaniara?

            :-)
            Wiesz co Potwor, to ja juz wole mojego starego garbusa, jego tez trudno przeoczyc na parkingu :-D Przyjaciele przykleili mi na niego dmuchawce. Pusteblume. Symbol wolnosci i sily przetrwania. Gdybym miala to zamienic na goscia z maserati, przy ktorym musialabym sie zastanawiac czy pokazac cala dupe czy moze tylko dupy polowe, to musialabym byc niespelna rozumu.

            • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 19:35
              mabelle2000 napisała:

              Gdybym miala to zamienic na goscia z maserati, przy ktorym musialabym sie zastanawiac czy pokazac cala dupe czy moze tylko dupy polowe, to musialabym byc niespelna rozumu.
              ---------------------------
              A może on jest sympatyczny, ma urok osobisty i poczucie humoru. Nie skreślaj go za same maserati :)
              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 19:54
                marek.zak1 napisał:
                > A może on jest sympatyczny, ma urok osobisty i poczucie humoru. Nie skreślaj go
                > za same maserati :)


                Niestety, tak to dziala. Na szczescie w zyciu sobie nie kupie Maseratti :))
                • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 20:35
                  sabat3 napisał:

                  > marek.zak1 napisał:
                  > > A może on jest sympatyczny, ma urok osobisty i poczucie humoru. Nie skreś
                  > laj go
                  > > za same maserati :)
                  >
                  >
                  > Niestety, tak to dziala. Na szczescie w zyciu sobie nie kupie Maseratti :))

                  Więcej pożytku niż samochód daje sokowirówka i... prawdopodobnie wibrujące majteczki...
                  W Paryżu już 70% mieszkańców podało, że nie chcą samochodu.
              • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 20:38
                marek.zak1 napisał:

                > A może on jest sympatyczny, ma urok osobisty i poczucie humoru. Nie skreślaj go
                > za same maserati :)

                Na takich wyglądali. Ich gesty, szeptanka coś mi wyglądały na zapowiedź ostrego świntuszenia.
                Co do auta, to też nie kupię. Cena jest przystępna, ale tylko dlatego, że to nie jest już to samo Maserati co kiedyś. Dziś to Fiat, a wiadomo, że samochodów na F się nie kupuje.
                Pytanie o garbusa.
                Starym oryginałem jeździsz, czy New Beetle?
                • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 20:41
                  pytanie o garbusa, oczywiście kieruję do koleżanki Mabelle z okrągłą liczbą
        • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 23:42

          > > Ja krótko po nic
          > > h idę do auta i proszę, opisana parka wsiada do Maserati.
          > > Tak się rzeźbi koleżanko YP.
          > > Konkluzja.
          > > Uroda tej babki nie wyrażała się wrzaskiem, ona wyrażała się szeptem.
          >
          > No i szeptem zdobyla maserati. Dzielna :-D

          Bo to było jej Maserati ;-)
          • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 15:43
            aandzia43 napisała:

            > Bo to było jej Maserati ;-)

            Tego nie wiem.
            Wiem, bo widziałem, że to on się sadowił za kierownik.

      • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 23:35
        Nie wiem Potwór jakim cudem taką babkę odebrałes nawet przez moment jako przeciętną. .
        • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 15:45
          aandzia43 napisała:

          > Nie wiem Potwór jakim cudem taką babkę odebrałes nawet przez moment jako przeci
          > ętną. .

          Zakamuflowała się.
    • ina_nova Re: nowa znajomość _ mam schizy? 30.04.18, 18:38
      >>Przyjaciółka mi wmawia, że zapracowany. I że może chce mnie poznać poza łóżkiem. Ew. że nie chce mnie do siebie przywiązać seksem.

      Pitu pitu.

      Moim bardzo skromnym zdaniem, gość zapewnia sobie miłe spędzanie czasu, bez spiny. I tyle. I moim, dalej skromnym zdaniem, na tym poprzestanie. Choć szklanej kuli nie mam i nie dam tym samym gwarancji.
      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 00:29
        Ja też średnio wierzę w takie argumenty. Faktycznie mogę być czasoumilaczem, zwłaszcza, że tych kilka godzin w tygodniu, to w sam raz dla oderwania od życia. Częstotliwości spotkań póki co nie zwiększył, no bo przecież nie ma czasu.

        Jak wiadomo, czas się znajduje tylko wtedy, gdy się tego chce, wiem po sobie, doba nagle jakaś z gumy.
        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 12:49
          yellow_papillon napisała:

          > Ja też średnio wierzę w takie argumenty. Faktycznie mogę być czasoumilaczem, zw
          > łaszcza, że tych kilka godzin w tygodniu, to w sam raz dla oderwania od życia.

          Czasoumilanie bez seksu ? A Ty na pewno piszesz o mezczyznie ? ;-)
          A jaki ten seks z nim byl ? Moze dupy nie urywalo, to nie ma do czego wracac.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 17:13
      Dobrze wyglądający, ustawiony, wygadany, przebojowy ekstrawertyk ma od chuja takich trzydziestoletnich, chętnych kóz, jak ty. Część pokrywa, jednak na większość nie starcza energii, ani chęci, ale utrzymuje kontakt, ponieważ nie ma sensu go zrywać w sytuacji, gdy panna jest skora do wystawienia dupy.
      Problem polega też na tym, że trzydziestoletnie kozy szukają bolca na dłużej - co dobrze widać na twoim przykładzie -, więc faceci świadomi tego, że po jednym spotkaniu babki snują plany na przyszłość muszą ostudzić emocje, by nie mieć problemu z rozkochanymi w sobie panienkami. Jest jeszcze ryzyko z niechcianą ciążą.

      Rozpycha waginalnie inne, a ty jesteś opcją rezerwową. Wejdziesz do pełnego składu, jak wykruszy się konkurencja.

      Wątki tego typu koją mnie bardziej niż muzyka Mozarta i Beethovena razem wzięte. Jakie to piękne, gdy spragniona koza pragnie czegoś, czego nie może osiągnąć, a wydawałoby się, że przecież jest to na wyciągnięcie ręki. I to bijące niezrozumienie, frustracja, gdy bieg wydarzeń nie układa się po jej myśli. No bo jak to tak, ja atrakcyjna, on powinien być chętny. Ja chętna, a on nie reaguje. Koleżanki-forumki alarmują uderzając sztućcami w stół, jednocześnie wydając wyrok głośno krzycząc - PEDAŁ, PEDAŁ!!!
      Wystarczy zachować nasienie dla siebie, a wy już wpadacie w panikę. Najlepsze jest to, że takie zachowanie dodatkowo was-panienki nakręca, bo przecież wszystko odbywa się nieszablonowo.
      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 17:57
        Kombi, nie tylko trzydziestoletnie kozy szukaja faceta na dluzej. Powiedzialbym, ze robi to tak zdecydowana wiekszosc kobiet, ze przez gardlo cisnie sie "wszystkie". Krotkoterminowe przygody to u kobiet rzadkosc, a u wiekszosci z nich takie sytuacje nie zdarzaja sie wcale.
        Kobieta generalnie nie ma w tym interesu, biologia sie klania. To sa WYJATKOWE sytuacje.
        Co do krzykow "pedal", to ja krzyczalem, poki co panienka nie jestem :)
        Wariant z obrabianiem wielu lasek na raz nie przyszedl mi do glowy, moze masz racje. Chociaz dla mnie gosc jest dziwny i tyle.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 18:50
          Drogi Sabacie, Forumowa Wyrocznio, Mężu Wirtualnego Stanu, Piewco Cnót Kobiecych, Generalissimusie FBSwM, Autorze Wielu Prawd Życiowych dobrze wiesz, że mówimy o tym samym. Wstyd mi zwracać Ci na to uwagę, podkreślać, że masz rację, gdyż w swojej nieomylności jesteś swoistym autorytetem. Pozwolę sobie zauważyć, że w przypadku panienek po 30. roku życia parcie na złapanie kutasa za rogi jest większe niż ma to miejsce u kóz w innym wieku. Sam - jakże celnie - zauważyłeś, iż największy wpływ na to ma biologia, ale ja piszę o innej sytuacji. Chuj tam - wybacz niecenzuralne słowo - z kozami. Popatrz jakie to niesie zagrożenie dla nas, mężczyzn. Przecież taka 30. ma jasno określony cel, a my jesteśmy tylko narzędziem. Bardzo dobrze się dzieje, że goście są coraz bardziej są świadomi tego, do czego służą i nie całują po nogach za sam fakt, że jakaś panna użyczyła im swojej cipy, bo to żadna nagroda, wartość niewielka, przyjemność krótka, a odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje może zaważyć na całym życiu delikwenta. Gość wygląda na czujnego, powinieneś być z niego dumny, ale nie jesteś,...

          >"pedal", to ja krzyczalem
          >Chociaz dla mnie gosc jest dziwny i tyle.

          ...ponieważ po wielu latach małżeńskiej posuchy, w trakcie której wyidealizowałeś sobie obraz kobiet, uważasz że każde nieskorzystanie ze sposobności jest oznaką braku jajec u przedstawiciela swojego rodzaju, okazją do odsądzania go od czci i wiary. Innymi słowy przyjmujesz punkt widzenia typowy dla kobiet, które są w szoku, że ktoś nie chce korzystać z ich szanownych wagin. Cipa to nie Święty Graal.
      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 17:58
        Tak też może być, wiadomo. Tyle że dla mnie powody jego zachowania nie są istotne.

        Za wnikliwą analizę nt dawania dupy jakże fantastycznie ustawionemu mężczyźnie zaś bardzo dziękuję. Pozdrawiam ciepło, tak majowo.
        • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 18:01
          Bo gdyby mi taki wariant nie przyszedł do głowy, to czy pytałabym, czy z kimś się jeszcze spotyka?
        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 18:20
          yellow_papillon napisała:
          > wnikliwą analizę nt dawania dupy jakże fantastycznie ustawionemu mężczyźnie
          > zaś bardzo dziękuję. Pozdrawiam ciepło, tak majowo.

          Nie gniewaj sie, niektorzy z nas sa tu sfrustrowani brakiem seksu ;)
          Zobacz jakie zombie psychiczne moze z Ciebie zrobic brak erotyki i nie zrob tego bledu. Duzo seksu zycze :)
        • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 18:56
          Sabat niestety jest ślepy na rolę feromonów w tym wszystkim.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 18:57
          > Tak też może być, wiadomo. Tyle że dla mnie powody jego zachowania nie są istotne.

          Co? Lasia, gdybyś znała przyczyny to mogłabyś się jakoś ustosunkować do jego położenia, obrać inną drogą, nakreślić idealną dla siebie strategię, więcej byś zrozumiała. A zresztą, gówno mnie to obchodzi. :))

          >dawania dupy jakże fantastycznie ustawionemu mężczyźnie

          Nigdzie nie określiłem go mianem fantastycznego. To, że twoja wagina wysłała wilgotny sygnał do mózgu, iż wypadałoby poskakać dłużej na danym koniu nie oznacza, że musisz swoje osądy wkładać do ust innych forumowiczów.
          • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 23:02
            W gruncie rzeczy nie ma dla mnie znaczenia czy sypia z innymi czy woli porno czy go nie kręcę. Efekt jest taki sam. A więc mogę tracić czas lub zdystansować się i zmienić obiekt zainteresowań. W końcu to nie jest wieloletni związek, w którym warto powalczyć, tylko krótka relacja stojąca w miejscu.
      • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 18:01
        Kombi, byłeś odrzucany przez babki i teraz masz satysfakcję, że inni też tak moąę mieć. Taka mała satysfakcja, nie? A Mozarta w to nie mieszaj.
      • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 01.05.18, 23:48
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Koleżanki-forumki alarmują uderzając sztućcami w stół, jednocześnie wydając wyrok
        > głośno krzycząc - PEDAŁ, PEDAŁ!!!

        Kolezanka-forumka Sabat + kolezanka-forumka Marek Zak ;-)
        • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 08:53
          hello-kitty2 napisała:

          > kombinerki_pinocheta00 napisała:
          >
          > > Koleżanki-forumki alarmują uderzając sztućcami w stół, jednocześnie wydając wyrok
          > > głośno krzycząc - PEDAŁ, PEDAŁ!!!
          >
          > Kolezanka-forumka Sabat + kolezanka-forumka Marek Zak ;-)
          --------------------
          To była jedna z kilku opcji. Nie została do tej pory wykluczona.
          >
          • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 09:10
            marek.zak1 napisał:

            > To była jedna z kilku opcji. Nie została do tej pory wykluczona.

            Autor wątku jest gejem a jego partner heterykiem. Dziwię się Marku, że nie dostrzegasz tej opcji.
            • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 09:39
              lybbla napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > > To była jedna z kilku opcji. Nie została do tej pory wykluczona.
              >
              > Autor wątku jest gejem a jego partner heterykiem. Dziwię się Marku, że nie dostrzegasz tej opcji.
              ------------------
              Autorka wątku jest (napaloną) heteryczką a o autorze tego nie wiemy. Na pewno nie jest napalony, co mnie dziwi, bo ja ciągle jestem.
              • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 11:12
                marek.zak1 napisał:

                > Autorka wątku jest (napaloną) heteryczką a o autorze tego nie wiemy. Na pewno n
                > ie jest napalony, co mnie dziwi, bo ja ciągle jestem.

                Otóż nie jest, jest albo gejem albo forumową ciotka kotka.
                • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 14:24
                  lybbla napisał:

                  > jest albo gejem

                  Piiiip! Kolejna kolezanka-forumka rzucajaca w chlopow pedalami ;-)

                  > albo forumową ciotka kotka.

                  A to ze ciotka sie nie chwali (jak Ty) to nie znaczy, ze nie rucha w napaleniu swym :)
                  • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 15:11
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Piiiip! Kolejna kolezanka-forumka rzucajaca w chlopow pedalami ;-)

                    Tylko w loppego i takiego jeszcze jednego ziomka. Kryptogeje są naprawdę nie do wytrzymania.

                    >
                    > > albo forumową ciotka kotka.
                    >
                    > A to ze ciotka sie nie chwali (jak Ty) to nie znaczy, ze nie rucha w napaleniu
                    > swym :)

                    Ciotka, przyznaj się to Twój wątek.
                    Ależ chwali się cały wątek chwali się.
                    A teraz Wskaż mi gdzie ja się chwalę?
                    • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 17:36
                      lybbla napisał:

                      > Ciotka, przyznaj się to Twój wątek.

                      No, chcialabym miec teraz 30 lat i nie miec dziecka ale to juz se nie wruti. Teraz to juz wystarczyloby mi miec swoje 40+ i swoje 20letnie dziecko. A tak ani to ani to, zakleszczonam, juz nie mloda, a jeszcze nie stara ;-)

                      Btw pamietam jak kiedys Marek Niedzwiedzki (kto nie pamieta to dziennikarz muzyczny z zezem jakim i pieknym glosem radiowym) walnal o Whitney Houston, ze krotko po debiucie na rynku swiatowym stala sie za mlodu podstarzala Ciotka - Klotka ;) Teraz jak o tym mysle, to mi sie to wydaje obrazliwe, a kiedys nawet mu przytakiwalam. W ogole dryfujac w strone swiatowego popu to wydaje mi sie niewyobrazalne, ze Michael Jackson, Whithey Houston i George Michael juz nie zyja. Chyba popadam w starosc typu '...a za moich czasow w najlepszych latach 90tych, to...'
    • bcde Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 04:00
      >Aktualnego pytałam, czy z kimś się jeszcze spotyka. Zaprzeczył, zapytał mnie o to samo.

      A więc z nikim innym się nie spotyka, bo gdyby tak, to przecież by ci powiedział.

      >Nie daje się zaprosić do mnie, podwozi pod blok i tyle, bo praca na wieczór. Zdarzały się randki, kiedy wygladałam jak milion dolarów, a on mnie nawet palcem nie dotknął. Próbowałam mu się wbić z powrotem do mieszkania, ale bez efektu, zawsze kończy się na mieście.

      Kombi może mieć rację, że facet ma na warsztacie także inne kobiety i nie jest na głodzie seksu. Też o tym pomyślałem. Kiedyś zdarzało mi się kończyć wieczorem spotkanie z jedną i jechać na noc do innej na drugi koniec miasta. I, mimo że spaliśmy w jednym łóżku, to seksu nie było, bo jej duma nie pozwalała zacząć, a dla mnie ona nie była aż tak atrakcyjna, żeby mi się ponownie chciało seksu. Po prostu byłem zmęczony i obawiałem się, że mi nie stanie jak należy. A dla nas obojga pewnym usprawiedliwieniem tej dziwnej sytuacji było to, że znałem jej chłopaka, który wyjechał na dłużej za granicę.
      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 05:11
        > A więc z nikim innym się nie spotyka, bo gdyby tak, to przecież by ci powiedział.

        Hahaha, no przecież że nie.
        Zapytałam, bo też taką ewentualność biorę pod uwagę, a to, że zaprzeczył i czy zgodnie z prawdą, to osobna historia.
      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 06:36
        bcde napisał:
        >zdarzało mi się kończyć wieczore
        > m spotkanie z jedną i jechać na noc do innej na drugi koniec miasta. I, mimo że
        > spaliśmy w jednym łóżku, to seksu nie było, bo jej duma nie pozwalała zacząć,
        > a dla mnie ona nie była aż tak atrakcyjna, żeby mi się ponownie chciało seksu.
        > Po prostu byłem zmęczony i obawiałem się, że mi nie stanie jak należy. A dla na
        > s obojga pewnym usprawiedliwieniem tej dziwnej sytuacji było to, że znałem jej
        > chłopaka, który wyjechał na dłużej za granicę.

        Ja piernicze. Skad Wy bierzecie takie sytuacje...
        Forum dla emerytowanych Don Juanow :o
        Jak porownam doswiadczenia ludzi z forum i wlasne, to zastanawiam sie, czy nie zyjemy w rzeczywistosciach rownoleglych.
        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 06:48
          Swoja droga ten jej chlopak kiedys przyjechal z zagranicy. Fajnie wyglada w tym kontekscie swietojebliwe pierdolenie Mabelle o dawaniu z siebie wiecej :))
          A rzeczywistosc jest jak brzytwa tanczaca na gardle ofiary seryjnego zabojcy. Cold hard truth.
        • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 08:43
          sabat3 napisał:

          > Ja piernicze. Skad Wy bierzecie takie sytuacje...
          > Forum dla emerytowanych Don Juanow :o
          > Jak porownam doswiadczenia ludzi z forum i wlasne, to zastanawiam sie, czy nie
          > zyjemy w rzeczywistosciach rownoleglych.

          Takie życie emeryta, nadajemy się tylko do ruchania.
          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 10:22
            lybbla napisał:

            >
            > Takie życie emeryta, nadajemy się tylko do ruchania.

            Nie emeryta tylko pustaka ;-) W sumie chuja to kazdy umie zamoczyc, nie ? A i to nawet nie kazdemu sie chce jak sie okazuje :-)

            PS Jak tam Lybbla Twoj harem ? Wala drzwiami i oknami ? ;-)
            • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 11:39
              mabelle2000 napisała:


              > Nie emeryta tylko pustaka ;-) W sumie chuja to kazdy umie zamoczyc, nie ? A i t
              > o nawet nie kazdemu sie chce jak sie okazuje :-)
              >
              > PS Jak tam Lybbla Twoj harem ? Wala drzwiami i oknami ? ;-)

              A to też, bo we are the hollow men:)
              Cóż począć, do pięt nie dorastamy kobietom z ich nieokielznana, zachwycająca seksualnościa.

              Haremowe dywagacje były motywowanie tym iż dwie kumpele znajdują się w punktach zwrotnych swojego, życia. Takie im myśli przychodziły do głowy. A tak naprawdę szykowaly się do zmiany gałęzi.

              Zabiłem, deskami zabiłem okna i drzwi. Trzeszczą pod naporem :)
              • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 12:10
                lybbla napisał:

                > mabelle2000 napisała:
                >
                >
                > > Nie emeryta tylko pustaka ;-) W sumie chuja to kazdy umie zamoczyc, nie ?
                > A i t
                > > o nawet nie kazdemu sie chce jak sie okazuje :-)
                > >
                > > PS Jak tam Lybbla Twoj harem ? Wala drzwiami i oknami ? ;-)
                >
                > A to też, bo we are the hollow men:)
                > Cóż począć, do pięt nie dorastamy kobietom z ich nieokielznana, zachwycająca se
                > ksualnościa.

                Nie podlizuj sie :-) Kazdy ma jakas seksualnosc, ani lepsza ani gorsza od innych. Zreszta kazdy ja moze dowolnie rozwijac, jesli tylko chce. A mezczyzni maja w tym wzgledzie nieograniczone mozliwosci. Taki dajmy na to slimak, jesli robi sie z czasem jeszcze wiekszym slimakiem, to jest to absolutnie zachwycajace :-D

                > Haremowe dywagacje były motywowanie tym iż dwie kumpele znajdują się w punktach
                > zwrotnych swojego, życia. Takie im myśli przychodziły do głowy. A tak naprawdę
                > szykowaly się do zmiany gałęzi.

                No jak to kobiety, takie przewidywalne w swojej masie. Nie usna dopoki nie zlapia jakiego frajera/ frajerow przeciez, nie ? ;-)


                > Zabiłem, deskami zabiłem okna i drzwi. Trzeszczą pod naporem :)

                Mam watpliwosci jednak. Poznalam niedawno niezwykle wizualnie atrakcyjnego faceta. Nie geja zeby bylo jasne. Nawet slowem sie nie zajaknal, ze jakies kobiety moglyby mu pchac sie do wyra. Serio, ani razu, a gadalismy pare razy. Zreszta szczerze mu powiedzialam, ze ponetnie wyglada. I co ? Zadnych znaczacych usmieszkow. Popukal sie w czolo. Wniosek z tego chyba taki, ze Ci naprawde atrakcyjni o swojej atrakcyjnosci nie mowia :-D
                • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 12:30
                  mabelle2000 napisała:
                  > Mam watpliwosci jednak. Poznalam niedawno niezwykle wizualnie atrakcyjnego faceta. Nie geja zeby bylo jasne. Nawet slowem sie nie zajaknal, ze jakies kobiety moglyby mu pchac sie do wyra. Serio, ani razu, a gadalismy pare razy. Zreszta szczerze mu powiedzialam, ze ponetnie wyglada. I co ? Zadnych znaczacych usmieszkow. Popukal sie w czolo. Wniosek z tego chyba taki, ze Ci naprawde atrakcyjni o swojej atrakcyjnosci nie mowia :-D
                  -------------------------------
                  Federer też się nie chwali, że dobrze gra w tenisa.
                • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 15:03
                  mabelle2000 napisała:


                  > Nie podlizuj sie :-)

                  Na to nie licz.
                  Jak za głęboko to protestuj.

                  Kazdy ma jakas seksualnosc, ani lepsza ani gorsza od innyc
                  > h. Zreszta kazdy ja moze dowolnie rozwijac, jesli tylko chce. A mezczyzni maja
                  > w tym wzgledzie nieograniczone mozliwosci. Taki dajmy na to slimak, jesli robi
                  > sie z czasem jeszcze wiekszym slimakiem, to jest to absolutnie zachwycajace :-D

                  Ja nie o ocenach jeno o preferencjach.
                  Ale na zuczki też możemy popatrzec i na drące się wnieboglosy żaby.

                  > No jak to kobiety, takie przewidywalne w swojej masie. Nie usna dopoki nie zlap
                  > ia jakiego frajera/ frajerow przeciez, nie ? ;-)

                  Jestem daleki od tak jednoznacznych sądów zarówno o kobietach jak i mężczyznach.
                  To co chciałem napisać to to, że kobiety też lubią eksplorowac (wtedy faceta nazywamy frajerem)
                  gdy mężczyzna eksploruje nazywamy go naturalsem.

                  > Mam watpliwosci jednak. Poznalam niedawno niezwykle wizualnie atrakcyjnego face
                  > ta. Nie geja zeby bylo jasne. Nawet slowem sie nie zajaknal, ze jakies kobiety
                  > moglyby mu pchac sie do wyra. Serio, ani razu, a gadalismy pare razy. Zreszta s
                  > zczerze mu powiedzialam, ze ponetnie wyglada. I co ? Zadnych znaczacych usmiesz
                  > kow. Popukal sie w czolo. Wniosek z tego chyba taki, ze Ci naprawde atrakcyjni
                  > o swojej atrakcyjnosci nie mowia :-D

                  No i skończyło się rumakowanie :p
                  W kwestii formalnej nie wiem gdzie się dopatrzylas atrakcyjnosci bo może tym razem to status i money :)
                  Kolejną opinie o mojej atrakcyjności przyjmuję z należytym szacunkiem i rezerwą :p
        • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 09:44
          sabat3 napisał:

          > Ja piernicze. Skad Wy bierzecie takie sytuacje...
          > Forum dla emerytowanych Don Juanow :o
          > Jak porownam doswiadczenia ludzi z forum i wlasne, to zastanawiam sie, czy nie
          > zyjemy w rzeczywistosciach rownoleglych.

          Sabat to kwestia wykonywanego zawodu i obnoszenia sie troche z kasa, nie szczedzenia jej, a chetne sie same znajda.
          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 10:37
            hello-kitty2 napisała:

            > Sabat to kwestia wykonywanego zawodu i obnoszenia sie troche z kasa, nie szczed
            > zenia jej, a chetne sie same znajda.

            Na kase ? Watpie. Na wyglad raczej na pewno sie znajda.
            • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 17:22
              mabelle2000 napisała:

              > Na kase ? Watpie. Na wyglad raczej na pewno sie znajda.

              Sam wyglad owszem, jak ponizej Alfabetyczny mial 25 to tak, ale juz po 40stce mysle, ze nie ma bata zeby nie bylo widac wieku i zeby ewidentnie w oczach plci przeciwnej atrakcyjnosc fizyczna nie spadala, nawet w przypadku atrakcyjnosci meskiej. Ogladalam ostatnio zupelnie przypadkowo film z mlodym Gerardem Depardieu. Kurde jaki on byl przystojny, a teraz potwor... Jak to sie stalo?

              Kwestia atrakcyjnosci zawodu owszem dziala. Lepiej budowac fabryki czekolady po swiecie jak Szopen, pisac oprogramowanie do rakiet w Londynie jak Proteina, jadac biznesowe kolacje w kolejnych stolicach Europy chadzajac po operach jak Marek, byc wzietym, pewnym siebie prawnikiem (tu strzelam) jak Alfabetyczny czy latac po swiecie majac zaszczyt pracowac z najlepszymi niz byc szeregowym pracownikiem banku czy jakim innym nudnym ksiegowym associate od 9:00 do 17:00 czy upapranym mechanikiem samochodowym, jakkolwiek bys nie zachwalala lezenia pod samochodem ;) Po prostu takie zawody (w domysle zarobki) daja magie jakiegos wygodnego, ciekawego zycia, ktorego, kobieta wyobraza sobie, moze stac sie czescia. Aha bez obietnicy dzielenia sie typu kolacyjka, randka tu tam, nie liczymy sie z kosztami, to oczywiscie nie przejdzie. To nie tyle jest lecenie na kase, co na obietnice bajkowego, bezproblemowego zycia tzn z problemami typu 'kurcze jaki kolor polozymy w salonie, eh... wszystko jak zwykle na mojej glowie'. Ciekawe czy Proteinowy juz sie rznal na kanapie Kitty? ;-)
              • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 17:50
                hello-kitty2 napisała:

                Ogladalam ostatnio zupelnie przypadkowo film z mlodym Gerardem Depardieu. Kurde jaki on byl przystojny, a teraz potwor... Jak to sie stalo?
                ----------------------
                Jak zawsze. Dużo jedzenia + mało ruchu -> 50 + kg nadwagi.
                >
                > Kwestia atrakcyjnosci zawodu owszem dziala. Lepiej budowac fabryki czekolady po swiecie jak Szopen, pisac oprogramowanie do rakiet w Londynie jak Proteina, jadac biznesowe kolacje w kolejnych stolicach Europy chadzajac po operach jak Marek, byc wzietym, pewnym siebie prawnikiem (tu strzelam) jak Alfabetyczny czy latac po swiecie majac zaszczyt pracowac z najlepszymi niz byc szeregowym pracownikiem banku.......
                ----------------------
                Przyznaję, działa, ale wiesz, życie to sztuka wyboru i ceny, albo wdajesz się w romanse, albo nie.
              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 18:21
                Kitty, bycie pracownikiem banku czy ksiegowym to i tak full wypas przy pracowniku hipermarketu, magazynierze czy robotniku na budowie.
                • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 19:05
                  sabat3 napisał:

                  > Kitty, bycie pracownikiem banku czy ksiegowym to i tak full wypas przy pracowni
                  > ku hipermarketu, magazynierze czy robotniku na budowie.

                  Ciekawe, ze kazdy zakompleksiony, niedowartosciowany chujek tak mysli. Cos w tym musi byc.
                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 19:54
                    mabelle2000 napisała:
                    > Ciekawe, ze kazdy zakompleksiony, niedowartosciowany chujek tak mysli. Cos w ty
                    > m musi byc.

                    A ci stanowia wiekszosc spoleczenstwa. Status i poczucie wagi tego co robisz ma spore znaczenie dla higieny psychicznej chociazby.
                    Nie mowiac juz o wplywie na meska atrakcyjnosc, a przeciez o tym dyskutowalismy.
                    • gogol77 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 21:28
                      sabat3 napisał:
                      > Status i poczucie wagi tego co robisz ma spore znaczenie dla higieny psychicznej chociazby.
                      Nie mowiac juz o wplywie na meska atrakcyjnosc, a przeciez o tym dyskutowalismy>

                      To może tak: Sukces w sferze erotycznej poprawił Twój stan psychiczny bo poczułeś się dla kogoś ważny. Tylko nie zarzucajcie mi, że dla mnie to dobra dupa jest w życiu faceta najważniejsza, jest ważna ale są też inne ważne rzeczy.
                      A to z kolei wygenerowało to, że tę Twoja pozytywną przemianę/stan psychiczny ktoś zauważył i uznał że nie jesteś "zakompleksiony, niedowartościowany chujek" (cyt z mabelle) - więc może warto dać Ci tę robotę.
                      No i oczywiście jak zawsze w życiu - należało znaleźć się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. U mnie sporo życiowych sukcesów tak właśnie się rodziło.
                      PS. Sabat - cieszę się, że Ci się układa. Tak trzymać!
              • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 19:03
                hello-kitty2 napisała:

                > Kwestia atrakcyjnosci zawodu owszem dziala. Lepiej budowac fabryki czekolady po
                > swiecie jak Szopen, pisac oprogramowanie do rakiet w Londynie jak Proteina, ja
                > dac biznesowe kolacje w kolejnych stolicach Europy chadzajac po operach jak Mar
                > ek, byc wzietym, pewnym siebie prawnikiem (tu strzelam) jak Alfabetyczny czy la
                > tac po swiecie majac zaszczyt pracowac z najlepszymi niz byc szeregowym pracown
                > ikiem banku czy jakim innym nudnym ksiegowym associate od 9:00 do 17:00 czy upa
                > pranym mechanikiem samochodowym, jakkolwiek bys nie zachwalala lezenia pod samo
                > chodem ;)

                Zapytam po raz drugi, bo ostatnio do Ciebie nie dotarlo. Czy ci wszyscy wypasieni faceci beda mnie kochac, szanowac, rozumiec ? Beda sie ze mna bzykac codziennie? Bo jesli nie, to moga swoje swietne zawody, status i kase wsadzic sobie w dupe.
                Jesli w zyciu przetrwalam trudne chwile, a troche ich sie uzbieralo od jakiegos czternastego roku zycia, to tylko dzieki temu ze ktos mnie kochal, ktos we mnie wierzyl i nie zal mu bylo czasu, zeby mi pomoc. Pieniedzy w tym bylo niewiele. A statusu u jakim tu beblasz w kolo -nie bylo w ogole.

                A juzPo prostu takie zawody (w domysle zarobki) daja magie jakiegos wygodn
                > ego, ciekawego zycia, ktorego, kobieta wyobraza sobie, moze stac sie czescia.

                Gowno sobie wyobraza, bo ma swoja kase. Zapamietasz czy powtorzyc ?

        • szopen_cn Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 13:02
          sabat3 napisał:

          > Ja piernicze. Skad Wy bierzecie takie sytuacje...
          > Forum dla emerytowanych Don Juanow :o
          > Jak porownam doswiadczenia ludzi z forum i wlasne, to zastanawiam sie, czy nie
          > zyjemy w rzeczywistosciach rownoleglych.
          >

          Ciekawe.
          Ja czesto mam takie same wrazenie kiedy czytam Twoje wpisy.
          I w zasadzie zawsze kiedy czytam Urquhart.
          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 17:42
            szopen_cn napisał:

            > Ciekawe.
            > Ja czesto mam takie same wrazenie kiedy czytam Twoje wpisy.
            > I w zasadzie zawsze kiedy czytam Urquhart.

            Bo zyjemy :)
            Teraz jestem troche blizej Twojej.
            Chce Ci powiedziec jedna rzecz, Szopen.
            To czy jestes w tej pochmurnej czy bardziej rozswietlonej czesci rzeczywistosci w duzej mierze zalezy od rozmaitych zbiegow okolicznosci.
            Gdyby nie zbieg okolicznosci, nigdy nie spotkalbym kochanki. Takich kobiet jest moze jeden procent, albo i mniej. Niemozliwe bym na nia trafil na zasadzie racjonalnego postepowania, nie ma w tym cienia mojej zaslugi.
            Moja obecna praca... swietna, wymarzona robota - znalazla mnie sama. Znowu - moj udzial co najwyzej marginalny. Pol roku temu wysmialbym osobe, ktora powiedzialaby w jakim miejscu sie znajde i co bede robil.
            Ale to jest LOS. Po prostu czasem fuks, czasem pech.
            Ludzie chelpliwi uwielbiaja wypinac piers i przypisywac sobie zaslugi.
            Ja, ja, ja! Taka laske poderwalem, tam pracuje, to zdobylem, to uzyskalem. Tymczasem to zazwyczaj gowno prawda. Sprawczosc czlowieka czesto polega jedynie na intensywniejszym wioslowaniu gdy plynie sie z pradem, albo na minimalizowaniu strat, gdy prad spycha na skaly. Ale najwiekszym grzechem czlowieka jest jego pycha.
            Zyjemy w rownoleglych swiatach i powinienes czuc wdziecznosc wobec losu, fatum, Boga - jak kto zwal, za to, w jakim miejscu sie znalazles. Bo jestes tylko galazka w jego rekach i on moglby te galazke zlamac... gdyby tylko chcial.
            • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 17:54
              sabat3 napisał:
              > Bo zyjemy :)
              > Teraz jestem troche blizej Twojej.
              > Chce Ci powiedziec jedna rzecz, Szopen.
              > To czy jestes w tej pochmurnej czy bardziej rozswietlonej czesci rzeczywistosci w duzej mierze zalezy od rozmaitych zbiegow okolicznosci.
              > Gdyby nie zbieg okolicznosci, nigdy nie spotkalbym kochanki. Takich kobiet jest moze jeden procent, albo i mniej. Niemozliwe bym na nia trafil na zasadzie racjonalnego postepowania, nie ma w tym cienia mojej zaslugi.
              > Moja obecna praca... swietna, wymarzona robota - znalazla mnie sama. Znowu - moj udzial co najwyzej marginalny.
              --------------------------
              Gratuluję. Ważne, że byłeś we właściwym miejscu we właściwym czasie. Wczoraj bramkarz Bayernu tego nie zrobił i Bayern przegrał. Życie.
            • rekreativa Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 18:43
              "Moja obecna praca... swietna, wymarzona robota "

              Czyli już dostałeś tę pracę? No to super. Powodzenia.
            • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 20:28
              sabat3 napisał:

              > Ludzie chelpliwi uwielbiaja wypinac piers i przypisywac sobie zaslugi.
              > Ja, ja, ja! Taka laske poderwalem, tam pracuje, to zdobylem, to uzyskalem. Tymc
              > zasem to zazwyczaj gowno prawda.

              Do tych * szczesciarzy* oprocz Szopena i Proteiny dopisz jeszcze Lybble. Tylko ze oni rzeczywiscie maja sie czym chwalic. I nie dlatego ze ktos szczeliwie im cos dal, mieli fuksa, ale dlatego ze zapieprzali z pasja od switu do nocy. Bo sa nie tylko zdolni, ale nadzwyczaj PRACOWICI.
              • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 21:07
                mabelle2000 napisała:

                > sabat3 napisał:
                >
                > > Ludzie chelpliwi uwielbiaja wypinac piers i przypisywac sobie zaslugi.
                > > Ja, ja, ja! Taka laske poderwalem, tam pracuje, to zdobylem, to uzyskalem
                > . Tymc
                > > zasem to zazwyczaj gowno prawda.
                >
                > Do tych * szczesciarzy* oprocz Szopena i Proteiny dopisz jeszcze Lybble. Tylko
                > ze oni rzeczywiscie maja sie czym chwalic. I nie dlatego ze ktos szczeliwie im
                > cos dal, mieli fuksa, ale dlatego ze zapieprzali z pasja od switu do nocy. Bo s
                > a nie tylko zdolni, ale nadzwyczaj PRACOWICI.

                Tu juz popłynęłaś bajędami. Pracowitość jako kryterium czegokolwiek jest bezwartościowe. Sądzisz że wszystkie szwaczki w Bangladeszu sa niepracowite, skoro biedne?
                • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 22:01
                  druginudziarz napisał:

                  > Tu juz popłynęłaś bajędami. Pracowitość jako kryterium czegokolwiek jest bezwar
                  > tościowe. Sądzisz że wszystkie szwaczki w Bangladeszu sa niepracowite, skoro bi
                  > edne?

                  Przepraszam Drugi jesli Ciebie pominelam z tego meskiego, forumowego grona. Tez ostatnio wspominales ze zapierdalasz od switu do nocy :-)
                  Skad Ci sie bieda wziela, czy tez jak wolisz pieniadze ? Sukces czesto idzie w parze z nieprzespanymi nocami i duzym, poteznym wyslkiem. W tym znaczeniu to wlasnie wytrwalosc jest w cenie, poswiecenie sie idei, harowka, a nie jak Sabat twierdzi- szczescie.
                  Miliony mozna ukrasc, zdobyc nielegalnie, odziedziczyc. Ale tu mowa o czyms wiecej - o sukcesie, na ktory trzeba zapracowac wlasna glowa i wlasnymi rekoma. Glowa jednak chyba przede wszystkim :-)
                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 22:21
                    mabelle2000 napisała:

                    > druginudziarz napisał:
                    >
                    > > Tu juz popłynęłaś bajędami. Pracowitość jako kryterium czegokolwiek jest
                    > bezwar
                    > > tościowe. Sądzisz że wszystkie szwaczki w Bangladeszu sa niepracowite, sk
                    > oro bi
                    > > edne?
                    >
                    > Przepraszam Drugi jesli Ciebie pominelam z tego meskiego, forumowego grona. Tez
                    > ostatnio wspominales ze zapierdalasz od switu do nocy :-)

                    Zapierdalam, ale ani w Londynie ani w Australii.

                    > Skad Ci sie bieda wziela, czy tez jak wolisz pieniadze ? Sukces czesto idzie w
                    > parze z nieprzespanymi nocami i duzym, poteznym wyslkiem. W tym znaczeniu to wl
                    > asnie wytrwalosc jest w cenie, poswiecenie sie idei, harowka, a nie jak Sabat t
                    > wierdzi- szczescie.

                    Nie doczytałem co tam Sabbat o szczęściu gada, moje zdanie jest takie że nie ma czegos takiego jak szczęścia, natomiast bywa przypadek, owszem.
                    Natomiast ja o czym innym, o tym, że ma kolosalne znaczenie gdzie konkretnie kapie twoja/moja "krew pot i łzy".

                    > Miliony mozna ukrasc, zdobyc nielegalnie, odziedziczyc. Ale tu mowa o czyms wie
                    > cej - o sukcesie, na ktory trzeba zapracowac wlasna glowa i wlasnymi rekoma. Gl
                    > owa jednak chyba przede wszystkim :-)

                    Eee, a po co sobie zapracować skoro się odziedziczyło? :) no, ew. po to by nie umniejszyć tego co się odziedziczyło, ale przyznasz że rezultat inny jest niż wtedy gdy się zapracowujesz gdy się nic nie odziedziczyło?
                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 23:13
                      druginudziarz napisał:

                      > Eee, a po co sobie zapracować skoro się odziedziczyło? :)


                      Co Tys sie Drugi tak tej kasy czepil ? ;-)
                      Zapominasz, ze ludzie robia, tworza tez cos dla innych, sluza innym. Nazwij to idea jak chcesz. To ma duza wartosc. To jest sukces.

                      no, ew. po to by nie
                      > umniejszyć tego co się odziedziczyło,

                      No o tym mowie wlasnie. O zaprzepaszczeniu tego " szczescia", ktore rzekomo spada z nieba. Dotyczy to zwykle tych, ktorzy wlasne niepowodzenia tlumacza niesprawiedliwoscia systemu, dyskryminacja plciowa, zlosliwym pracodawca, wredna zona, ktora dupy nie daje i diabli wiedza czym jeszcze. Wiec na dobra sprawe co im po tym szczesciu, skoro droga do sukcesu ciezka ? No ale gdyby mieli szczescie, to ktos moglby zrobic to za nich, a oni mogliby sie pod tym podpisac, nie ? ;-)Tylko ze to juz jest kradziez, a nie sukces. Wiec jakbys nie patrzyl, to kiwnac palcem trzeba.


                      ale przyznasz że rezultat inny jest niż w
                      > tedy gdy się zapracowujesz gdy się nic nie odziedziczyło?

                      To zalezy co rozumiesz pod slowem "rezultat". W znaczeniu " zarobic kasiore" masz racje, kapital poczatkowy ma znaczenie. Jesli jednak ratownik gorski uratuje komus zycie, narazajac swoje przy okazji, to pewnie wielkiej kasy z tego nie ma, ale tu "rezultat" wiekszy, bo zycie cenne jest.


                      • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 23:59
                        mabelle2000 napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        > Co Tys sie Drugi tak tej kasy czepil ? ;-)
                        > Zapominasz, ze ludzie robia, tworza tez cos dla innych, sluza innym. Nazwij to
                        > idea jak chcesz. To ma duza wartosc. To jest sukces.

                        Uczepił kasy? no własnie jeszcze nie, ciągle mi się wyczepia.
                        Co do słuzby inny do jakbyś miała kogoś konkretnego na mysli to chetnie przyjmę na służę.

                        > To zalezy co rozumiesz pod slowem "rezultat". W znaczeniu " zarobic kasiore" ma
                        > sz racje, kapital poczatkowy ma znaczenie. Jesli jednak ratownik gorski uratuje
                        > komus zycie, narazajac swoje przy okazji, to pewnie wielkiej kasy z tego nie m
                        > a, ale tu "rezultat" wiekszy, bo zycie cenne jest.

                        Ratownik ów, wraca wieczorem do domu z tej akcji, a tam żona "pralka znów się zepsułą, trzeba kupić nową, zreszta sam wiesz, to trup jest, nie ma co naprawiać, to samo było ostatnim razem, mielismy odłożyć na nową, pamietasz, prawda? no ale z czego? jak do domu przynosisz gówniane pieniadze, bo co to za zawód ratownik? no powiedz mi? dorośnij wreszczie! pasja pasją, a życie życiem, jak chciało ci się je spędzać nabieganiu po górach i ratowaniu dupy nieodpowiedzialnym ludzi to było mi to powiedziec wcześniej, w życiu bym sie nie zdecydowała na małżeństwo i dzieci!". No i z seksu nici :(
                        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 01:43
                          druginudziarz napisał:

                          > Ratownik ów, wraca wieczorem do domu z tej akcji, a tam żona "pralka znów się z
                          > epsułą, trzeba kupić nową, zreszta sam wiesz, to trup jest, nie ma co naprawiać
                          > , to samo było ostatnim razem, mielismy odłożyć na nową, pamietasz, prawda? no
                          > ale z czego? jak do domu przynosisz gówniane pieniadze, bo co to za zawód rato
                          > wnik? no powiedz mi? dorośnij wreszczie! pasja pasją, a życie życiem, jak chcia
                          > ło ci się je spędzać nabieganiu po górach i ratowaniu dupy nieodpowiedzialnym l
                          > udzi to było mi to powiedziec wcześniej, w życiu bym sie nie zdecydowała na mał
                          > żeństwo i dzieci!". No i z seksu nici :(

                          Powiem zlosliwie " widzialy galy co braly". I to w dwie strony dziala, zeby nie bylo :-D
                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 00:16
                        mabelle2000 napisała:
                        > No o tym mowie wlasnie. O zaprzepaszczeniu tego " szczescia", ktore rzekomo spa
                        > da z nieba. Dotyczy to zwykle tych, ktorzy wlasne niepowodzenia tlumacza niespr
                        > awiedliwoscia systemu, dyskryminacja plciowa, zlosliwym pracodawca, wredna zona
                        > , ktora dupy nie daje i diabli wiedza czym jeszcze. Wiec na dobra sprawe co im
                        > po tym szczesciu, skoro droga do sukcesu ciezka ? No ale gdyby mieli szczescie,
                        > to ktos moglby zrobic to za nich, a oni mogliby sie pod tym podpisac, nie ? ;-
                        > )Tylko ze to juz jest kradziez, a nie sukces. Wiec jakbys nie patrzyl, to kiwna
                        > c palcem trzeba.

                        Naprawdę, zaczynam tracić cierpliwość do rozmów z Tobą, bo to co wygadujesz, wskazuje na to, że kompletnie nie słuchasz dyskutantów. To objaw głupoty czy arogancji?
                        W wypowiedzi skierowanej do Szopena podałem przykład swoich SUKCESÓW, nie porażek, na które nie miałem wpływu. Nie wiem, mam jeszcze dwa razy podkreślić, żeby dotarło do Ciebie?
                        I dokładnie - wskazałem, że MOJE szczęście właśnie "spadło z nieba", więc kompletnie nie ogarniam z czym dyskutujesz? Ja jestem szczęśliwy! Got it? "Wróciłem z dalekiej podróży" po bezdrożach przysłowiowej czarnej dupy. Jakiś mój w tym udział? Nope. Fuks.
                        Twoje wnioski są totalnie nieadekwatne wobec tego co powiedziałem na początku całej dyskusji.
                        Niczego sobie nie tłumaczę, nie racjonalizuję, nie muszę.
                        Natomiast wiem, jaki to fajny stan, gdy człowiek czuje się "ojcem swojego sukcesu". Mógłbym chodzić i pierdzieć jaki jestem zajebisty. Ale to by było na maksa głupie.
                        Wierz mi - czasem wystarczy, że pęknie jeden szczebelek w tej drabinie, i już po Tobie.
                        Czynniki kompletnie niezależne od Ciebie mogą zniszczyć wszystko co osiągnęłaś w ciągu jednej chwili. Wojna, wypadek, poważna choroba, napad, czasem zwykły niefart we wkurwieniu kogoś, kto trzyma Twoje karty w ręku...
                        Przede wszystkim człowiek nie powinien być pyszny, bo to jest chorobliwy stan umysłu i na dłuższą metę nie prowadzi w dobre strony. Starać się polować jak najlepiej i dziękować Manitu za udane łowy :)
                        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 01:24
                          sabat3 napisał:

                          > Naprawdę, zaczynam tracić cierpliwość do rozmów z Tobą, bo to co wygadujesz, ws
                          > kazuje na to, że kompletnie nie słuchasz dyskutantów. To objaw głupoty czy arog
                          > ancji?
                          > W wypowiedzi skierowanej do Szopena podałem przykład swoich SUKCESÓW, nie poraż
                          > ek, na które nie miałem wpływu.

                          A co jest tym sukcesem, przepraszam ?

                          , mam jeszcze dwa razy podkreślić, żeby
                          > dotarło do Ciebie?
                          > I dokładnie - wskazałem, że MOJE szczęście właśnie "spadło z nieba", więc kompl
                          > etnie nie ogarniam z czym dyskutujesz? Ja jestem szczęśliwy! Got it? "Wróciłem
                          > z dalekiej podróży" po bezdrożach przysłowiowej czarnej dupy. Jakiś mój w tym u
                          > dział? Nope. Fuks.

                          Tzn nie napisales podania o prace, nie stawiles sie na rozmowe i nie przedstawiles stosownych kwalifikacji, tak ? No to chlopie rzeczywiscie miales szczescie, ze sie sami o Ciebie upomnieli. Tylko skoro jestes taki dobry, to dlaczego do tej pory byles w czarnej dupie ? A nie sciemniasz Ty czasem ?
                          Jedno co wydaje mi sie prawdopodopodobne to ta kochanka, ktorej maz nie chcial kijem szturchnac i ktora upatrzyla sobie wlasnie Ciebie. Podobny profil.

                          > Twoje wnioski są totalnie nieadekwatne wobec tego co powiedziałem na początku c
                          > ałej dyskusji.
                          > Niczego sobie nie tłumaczę, nie racjonalizuję, nie muszę.
                          > Natomiast wiem, jaki to fajny stan, gdy człowiek czuje się "ojcem swojego sukce
                          > su". Mógłbym chodzić i pierdzieć jaki jestem zajebisty. Ale to by było na maksa
                          > głupie.

                          Masz racje, to by bylo na maksa glupie, bo kochanka chce sie ruchac, ale bron boze brac sobie Ciebie na kark, a w pracy, o ile jest prawdziwa, jeszcze nie zdazyles sie wykazac.

                          > Wierz mi - czasem wystarczy, że pęknie jeden szczebelek w tej drabinie, i już p
                          > o Tobie.
                          > Czynniki kompletnie niezależne od Ciebie mogą zniszczyć wszystko co osiągnęłaś
                          > w ciągu jednej chwili.

                          Sek w tym, ze ja niewiele osiagnelam, wiec niewiele moge stracic, a wszystko co mam najceniejszego, to bliscy mi ludzie.

                          Wojna, wypadek, poważna choroba, napad, czasem zwykły ni
                          > efart we wkurwieniu kogoś, kto trzyma Twoje karty w ręku...

                          Zycie w swojej naturze jest zmienne. Na wypadki losowe nikt wplywu nie ma. Ale i wtedy ludzie potrafia odnalezc sie w nowej rzeczywistosci.

                          > Przede wszystkim człowiek nie powinien być pyszny, bo to jest chorobliwy stan u
                          > mysłu i na dłuższą metę nie prowadzi w dobre strony. Starać się polować jak naj
                          > lepiej i dziękować Manitu za udane łowy :)

                          Nie pyszny tylko pewny tego do czego dazy. Osiagnac sukces wlasna ciezka praca i mowic o tym glosno, to nie jest wyraz pychy. Wiec daruj sobie swoje bajanie o sukcesie, ktory spada z nieba, przynajmniej wobec osob, ktore ciezko na niego zapracowaly. I pochwal sie czyms co sam osiagnales.
                          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 08:56
                            mabelle2000 napisała:
                            > Nie pyszny tylko pewny tego do czego dazy. Osiagnac sukces wlasna ciezka praca
                            > i mowic o tym glosno, to nie jest wyraz pychy. Wiec daruj sobie swoje bajanie o
                            > sukcesie, ktory spada z nieba, przynajmniej wobec osob, ktore ciezko na niego
                            > zapracowaly. I pochwal sie czyms co sam osiagnales.

                            Spoko. Zatem szwaczka z Bangladeszu albo azjatycki fast worker sa biedni bo glupi, a glupi bo biedni ;) Poza tym - cholernie malo pracowici, bo dzisiaj wiedza lezy doslownie na "cyfrowej autostradzie".
                            Nastepnym razem odwiedzajac robotnicze slumsy na Dalekim Wschodzie rzuc im, ze nie wspolczujesz, bo kazdy jest kowalem wlasnego losu :))
                            • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 09:07
                              Jeszcze co do osiagniecia sukcesu wlasna praca - pomijasz najwiekszy przypadek w zyciu, a mianowicie wygrana na genetycznej loterii tj. uzdolnienia kierunkowe. Co gorsza, charakter tez jest chyba w duzej mierze dziedziczny, ale to juz inni musza sie wypowiedziec, niewiele pamietam ze studiow w tym wzgledzie ;)
                              Praca jest wazna, nawet bardzo. Tylko ze z grubsza wszyscy pracujemy i walczymy o poprawe wlasnego bytu.
                              • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 09:29
                                sabat3 napisał:

                                > Jeszcze co do osiagniecia sukcesu wlasna praca - pomijasz najwiekszy przypadek w zyciu, a mianowicie wygrana na genetycznej loterii tj. uzdolnienia kierunkowe. Co gorsza, charakter tez jest chyba w duzej mierze dziedziczny, ale to juz inni musza sie wypowiedziec, niewiele pamietam ze studiow w tym wzgledzie ;)
                                > Praca jest wazna, nawet bardzo. Tylko ze z grubsza wszyscy pracujemy i walczymy o poprawe wlasnego bytu.
                                -----------------------
                                Sabat, wszyscy wiemy, że przypadek i szczęście są bardzo ważne, ale też wiemy, że każdy gra takimi kartami, jakie dostaje, a jeden wygrywa, a drugi z lepszymi kartami, wszystko traci. To już było w Starym Testamencie o synu marnotrawnym.
                                Możesz pisać o Bangladeszu czy Afryce, ale tutaj rozmawiamy o uśrednionych warunkach, w jakich żyjemy. Największym naszym wrogiem jest lenistwo i jest to także ujęte, jako jeden z grzechów głównych.
                                • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 10:10
                                  Marku, oczywiscie. Przy czym - work smart, not hard. Zgodnie z bardzo uniwersalna zasada 80:20 w normalnych warunkach az 80% naszych sukcesow jest generowane przez 20% kluczowych dzialan. Zidentyfikowanie ich i zintensyfikowanie dzialan w tych obszarach podniesie ogolna efektywnosc znacznie bardziej niz tepy zapierdol pozbawiony logiki. Przykladowo - moglbys bardzo intensywnie uczyc sie jezyka bulgarskiego, ale na Twoj ogolny poziom zycia mialoby to raczej dosc marginalny wplyw. Mimo sporego wysilku wlozonego w prace.
                                • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 10:23
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Możesz pisać o Bangladeszu czy Afryce, ale tutaj rozmawiamy o uśrednionych waru
                                  > nkach, w jakich żyjemy. Największym naszym wrogiem jest lenistwo i jest to tak
                                  > że ujęte, jako jeden z grzechów głównych.

                                  "Uśrednione warunki"?? :) nie ma bardziej bałamutnego terminu jak "średnia".
                                  Gdy system fiskalny zabiera Ci powiedzmy więcej niż połowę fruktów mojej pracy i do tego zabiera więcej ubogim, to lenistwo jest bardzo rozsądną strategią. W takich warunkach pracowitość jest wskazana np. w urzędach skarbowych.
                                  • druginudziarz podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 10:38

                                    "Podstawowy błąd atrybucji – pojęcie wprowadzone do psychologii społecznej przez Lee Rossa. Opisuje powszechną skłonność do wyjaśniania zachowania obserwowanych osób w kategoriach przyczyn wewnętrznych i stałych (np. cech charakteru) przy jednoczesnym niedocenianiu wpływów sytuacyjnych, zewnętrznych[1].

                                    I tak na przykład 90% nauczycieli matematyki ankietowanych przez Meyera i Butzkamma w 1975 r. różnice w postępach w nauce swoich uczniów wiązało przede wszystkim ze "zdolnościami" oraz "innymi czynnikami osobowościowymi" (np. problemami z koncentracją). W odpowiedziach ankietowanych zabrakło przyczyn zewnętrznych, np. uwzględniania warunków do nauki w domu ucznia[2]."

                                    en.wikipedia.org/wiki/Fundamental_attribution_error
                                    • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 15:26
                                      druginudziarz napisał:
                                      > "Podstawowy błąd atrybucji – pojęcie wprowadzone do psychologii społecznej prze
                                      > z Lee Rossa. Opisuje powszechną skłonność do wyjaśniania zachowania obserwowany
                                      > ch osób w kategoriach przyczyn wewnętrznych i stałych (np. cech charakteru) prz
                                      > y jednoczesnym niedocenianiu wpływów sytuacyjnych, zewnętrznych[1].
                                      >
                                      > I tak na przykład 90% nauczycieli matematyki ankietowanych przez Meyera i Butzk
                                      > amma w 1975 r. różnice w postępach w nauce swoich uczniów wiązało przede wszyst
                                      > kim ze "zdolnościami" oraz "innymi czynnikami osobowościowymi" (np. problemami
                                      > z koncentracją). W odpowiedziach ankietowanych zabrakło przyczyn zewnętrznych,
                                      > np. uwzględniania warunków do nauki w domu ucznia[2]."
                                      >
                                      > en.wikipedia.org/wiki/Fundamental_attribution_error

                                      A w psychologii takie przypisywanie sobie większości sukcesów życiowych to też jakiś mechanizm obronny, nie? :) W każdym razie ponoć jest to generalnie budujące, pozwala poczuć sprawczość i kontrolę nad własnym losem. Nie wiem... Znam pojęcie "zewnętrzny/wewnętrzny punkt kontroli", czytałem badania, w których ludzie sukcesu mają ten punkt kontroli bliżej "wewnątrz", ale pytanie o korelację "przyczyna - skutek" jest tu tak oczywiste? Może być tak, że ludziom sukcesu "wewnętrzny" punkt kontroli wychodzi tak w wyniku odniesionych sukcesów, a przegrywy spychają z siebie odpowiedzialność? :)
                                      Staram się być obiektywny. Gdyby człowiek był rzeczywiście kolosem zdolnym wykuć swój los od zera, to krawiec z Bangalore mógłby zostać CEO dużej korporacji w stanach. Za często się to nie zdarza.
                                      Owszem, drogą do rozwoju są często kompetencje techniczne, a te prowadzą na takie ścieżki jakimi kroczy Szopen (nadzór inżynierski nad rozmaitymi projektami jego korpo?) albo Proteinowy (Team Leader?/Software Engineering Director? dowodzący grupą devów?), ale to jest chyba już punkt szklanego sufitu dla przeciętnego śmiertelnika. Wyżej ciężko się wbić bez potężnego zawieszenia w siatce wpływów interpersonalnych, a i ta pozycja jest często osiągana przy intensywnym akompaniamencie corpo-jitsu. Bez ludzi, ich wsparcia, dłoni "promotora" położonej w odpowiednim momencie na barku ciężko coś osiągnąć.
                                      Można oczywiście być niezastąpionym specjalistą, ale... ludzie niezastąpieni nigdy nie awansują :)
                                      Osobiście jestem zwolennikiem teorii, że obecna cywilizacja (system korporacji ;)) jest w dużej mierze skonstruowana na wzór hinduskiego systemu kastowego. Ludzie obracają się podobnych sobie kręgach, stosują podobną taktykę przetrwania, a ich byt regulowany jest przez pewne "bramki", przez które przechodzą podczas społecznego dorastania. Ukończenie odpowiedniego uniwersytetu, obracanie się we właściwych kręgach - kojarzy mi się to trochę z kulturą Zjednoczonego Królestwa, ale nie tylko. To nawet nie kasty - to bardziej "kluby" :)
                                      Dlaczego ciężko przekroczyć ten Rubikon?
                                      Ze względu na rozmaite bariery wejścia. Nawet wiedzy nie da się nadrobić, będąc poza pewnym systemem. Przykładowo - jeśli ktoś pracuje w branży związanej z nowoczesnymi technologiami i nawet tylko przez 8 godzin dziennie odwala na lenia swoją robotę, to osoba poza tym układem, która dajmy na to tłucze kamienie na autostradzie, by nadrobić doświadczenie korposzczura musiałaby poświęcić przynajmniej tyle samo, poza własnym czasem pracy, a przy ilości obowiązków fundowanych przez życie bardzo szybko staje się to niewykonalne. Nie wspominając o fizycznym dostępie do tej technologii, maszyn itp. "Learning by doing" to najlepsza metoda nauki, teoretyczna wiedza z książek zawsze będzie bardzo kulawa. Zatem szybka klasyfikacja osobników na "klub golfowy" i "chłopców w liberii od noszenia walizek" dokonuje się już za młodu. I nieprzypadkowo.
                                      W krajach ostrego kapitalizmu widać to jak na dłoni, u nas jakby trochę rozmyte, stąd zjawisko wydaje się być nieoczywiste.
                                      • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 17:14
                                        Sabacie, to jest oczywiste, że Fatima urodzona na jemeńskiej wsi nie ma i nigdy nie będzie miała takich samych możliwości rozwoju jak Basia urodzona w Warszawie w rodzinie architektów i tego nikt nie kwestionuje.
                                        Natomiast nie ma powodu, by dywagacje dotyczące luźno Twojej akurat sytuacji przeplatać przykładami z Jemenu, Bangladeszu, czy innego Kualalumpur, bo to nas zwyczajnie nie dotyczy.
                                        Mabelle trzyma się bliżej naszego, polskiego, czy po prostu zachodniego podwórka, a tutaj Jasiek ze wsi spokojnie może zostać dyrektorem, bo my w społeczeństwie kastowym nie żyjemy.
                                        To jedno.
                                        Drugie - szybujesz po skrajnościach na hasło "sukces". Jakieś CEO, Kulczyki conajmniej, a przecież my rozmawiamy o sabatach i rekreativach i zakresie ich możliwości sukcesu. Trochę to tak brzmi, jakbyś mówił> nigdy nie zostanę CEO w międyznarodowej firmie, no to nie warto palcem ruszyć..."
                                        Przecież nie o to chodzi, tylko o to, by zrobić na tyle, na ile Cię faktycznie stać. Wielu ludzi stać na więcej, niż stan, w jakim utknęli, tylko albo się im nie chce iść dalej, albo się okopali w fałszywym przekonaniu o braku własnej mocy i chyba o to chodzi mabelle.
                                        Także owszem, masz rację, że i zwykły przypadek czasem coś nam w życiu ułatwi (lub utrudni) i warunki wyjściowe społeczne mają taki wpływ, że jeden ma na tacy podane,a drugi się musi spocić. Niemniej okolice średniej (4-5 tys) to można jednak zarobić bez promotorów, pleców, znajomości i intryg, więc już nie przesadzajmy, jak to wszystko od układu planet zależy.
                                        • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 17:23
                                          rekreativa napisała:
                                          > Niemniej okolice średniej (4-5 tys) to można
                                          > jednak zarobić bez promotorów, pleców, znajomości i intryg, więc już nie przesa
                                          > dzajmy, jak to wszystko od układu planet zależy.

                                          Czyli uwazasz, ze wszyscy, ktorzy w Polsce tyle nie zarabiaja, to lenie i idioci?
                                          • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 17:45
                                            "Czyli uwazasz, ze wszyscy, ktorzy w Polsce tyle nie zarabiaja, to lenie i idioci? "

                                            Sabat, bez takich. Wiadomo, że nigdy nie wypowiadam się mając na myśli "wszystkich" . Po drugie, nie pisałam o leniach i idiotach, tylko o leniach oraz ludziach, którzy zaniżają swoje możliwości.
                                            Nie pisałam o ciężarnych nastolatkach, inwalidach, chorych na raka, upośledzonych w stopniu lekkim, alkoholikach i tak dalej i tak dalej... Pisałam, mając na myśli ludzi w miarę zdrowych, umysłowo sprawnych, posiadających wykształcenie, nie obarczonych Aspergerem bądź innym zespołem utrudniającym kontakty społeczne, nie obciążonych niepełnosprawnym dzieckiem, żoną schizofreniczką i teściową z demencją.
                                            I nie piszę, że wystarczy pstryknąć palcami, tylko że opisany człowiek nie jest wcale skazany na fizyczny zapieprz za dwa koła na rękę. Może taki człowiek będzie musiał przenieść się do innego miasta, może nauczyć się nowej umiejętności, może uzupełnić wykształcenie, może coś tam jeszcze, ale nie jest to coś poza jego zasięgiem, by znaleźć lepiej płatną pracę.
                                            Przecież sam mówisz, że dostałeś lepszą pracę. Nawet jeśli jej osobiście nie szukałeś, tylko ktoś Cię polecił (czy jak tam było), to jednak musisz przecież spełniać jakieś konieczne warunki. A skoro spełniasz, to szukając, w końcu byś taką pracę znalazł i zdobył własnym sumptem. No chyba nie chcesz mnie przekonać, że nigdy w życiu, żadnym sposobem nie byłbyś zdolny znaleźć sobie sam lepszej roboty?
                                            • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 17:59
                                              rekreativa napisała:
                                              > No chyba nie chcesz mnie przekonać,
                                              > że nigdy w życiu, żadnym sposobem nie byłbyś zdolny znaleźć sobie sam lepszej
                                              > roboty?

                                              Lol :)
                                              Oczywiscie ze nie :) Nie przeszedlbym bariery hr, o ktorej wspominalem juz wczesniej. Po prostu nikt nie rozpatrywalby mojego CV. Natomiast za 2-3 lata, oto znajde sobie sam i to z palcem w dupie.
                                              O ile mi sie bedzie tak podobac rzecz jasna. Z tego samego powodu. Na rynku pracy determinuje Cie ostatnie stanowisko. Ewentualnie dzialalnosc, ktora wykonywales dlugo, ale im dluzej trwa przerwa tym mniejsze szanse na powrot.
                                              • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 19:02
                                                Sabat, jest obecnie świetna sytuacja na rynku pracy, prawie nie ma bezrobocia, firmy odczuwają braki personalne ponieważ cykl gospodarczy (światowy) jest u szczytu (za 1-2 lata będzie kryzys i bezrobocie). Dodatkowo pomaga polska demografia i przywrócenie emerytur dla 60-letnich pań i 65-letnich panów, to ostatnie zwalnia setki tysięcy solidnych etatów rocznie dla młodszych. 10-15 lat temu Twoje CV było jednym z 50, dzisiaj jest jednym z 5. Szczyt urodzeń z wczesnych lat 80. ma już 3o i więcej latek więc pracę znaleźli do tej pory lub wyemigrowali z jej braku. Nadeszły mniej liczne roczniki, a za 10 lat sytuacja pracownika będzie jeszcze lepsza!! Będzie wiele nieobsadzonych stanowisk lub wpuszczeni zostaną na jeszcze większą skalę imigranci. Notabene Wielka Brytania otwarła granice w 2004r. tylko dlatego, że brakowało 600,000 pracowników. Biznes żądał pomocy.
                                                Jesteś elementem szerszej sytuacji.
                                                • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 19:09
                                                  dostojnick napisał(a):
                                                  > Jesteś elementem szerszej sytuacji.

                                                  Mam tego swiadomosc. Ale znowu - to rzeczy na ktore nie mialem wplywu :)
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 19:14
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > dostojnick napisał(a):
                                                    > > Jesteś elementem szerszej sytuacji.
                                                    >
                                                    > Mam tego swiadomosc. Ale znowu - to rzeczy na ktore nie mialem wplywu :)

                                                    Jest forsa! W parkach publicznych, w których jeszcze 10 lat nic się nie działo, od paru lat co rok sadzą nowe rośliny, zrywają stare chodniki, budują nowe fontanny i cuda wianki. W Warszawie powstaje najwyższy budynek w mieście (nieomylny znak nadchodzącego kryzysu:).
                                                    Jest forsa! Szczyt cyklu.
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 19:36
                                                    Jest forsa także dla Ciebie! No!
                                        • druginudziarz Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 21:33
                                          rekreativa napisała:

                                          > podane,a drugi się musi spocić. Niemniej okolice średniej (4-5 tys) to można
                                          > jednak zarobić bez promotorów, pleców, znajomości i intryg, więc już nie przesa
                                          > dzajmy, jak to wszystko od układu planet zależy.

                                          Nie dalej jak kilka dni temu czytałem jakieś podsumowanie z rozliczeń PIT-ów w Polsce w 2016 roku i średnia z kilkanastu milionów złożonych PITów to było jakoś 38 tys. zł na rok. Sądzę że to brutto, czyli minus ZUS i podatek. Wychodzi trochę daleko od owych 4-5 tys.
                                      • druginudziarz Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 21:28
                                        sabat3 napisał:

                                        > A w psychologii takie przypisywanie sobie większości sukcesów życiowych to też
                                        > jakiś mechanizm obronny, nie? :)

                                        To są atrybucje w służbie ego.
                                        Czyli jeśli masz sukces to myślisz "bo zajebisty jestem" :) a jak porażka to "kurde, warunki były niesprzyjające, wiatr wiał, ciemno było, kiepski sprzęt miałem do dyspozycji" ;)

                                        > Osobiście jestem zwolennikiem teorii, że obecna cywilizacja (system korporacji
                                        > ;)) jest w dużej mierze skonstruowana na wzór hinduskiego systemu kastowego. Lu
                                        > dzie obracają się podobnych sobie kręgach,

                                        Za duzo rozkminiasz a sprawy te są proste ;)
                                        Rozwarstwienie zawsze było, jest i będzie.
                                        Społeczeństwo egalitarne to jeden z mitów tłoczonych w szkołach, ze szkoda jak widać.
                                        Z tym że korporacji bliżej do ekipy najemników przemierzających świat z misja łupieżczą (do na, do nas! wiemy jak tanio kupic a drogo sprzedać!) niż do kasty która dba o interesy rodowe, gdzie ważne są więzy krwi i poczucie wspólnoty. Korporacji pracownicy najczęściej nienawidzą, a trzyma ich tylko kasa. Kasty nie można też zmienić, korporacje zmienia sie często.
                                        • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 21:50
                                          druginudziarz napisał:
                                          > Z tym że korporacji bliżej do ekipy najemników przemierzających świat z misja ł
                                          > upieżczą (do na, do nas! wiemy jak tanio kupic a drogo sprzedać!) niż do kasty
                                          > która dba o interesy rodowe, gdzie ważne są więzy krwi i poczucie wspólnoty.

                                          Ba. Ale do amerykanskiego korpo jakos tam mozna sie wbic, do Yakuzy juz troche gorzej, a Rotschildem trzeba niestety sie urodzic :))
                                          Nie mowie wiec o jakiejs totalnej abstrakcji, ale szklanym suficie dla pucybutow, czyli wysokich strukturach korporacyjnych.
                                          Kasta moze nie jest dobrym okresleniem, chyba blizej bylaby gildia.
                                          Mam na mysli to co wspomnial Urqu - "przyjaciele naszych przyjaciol polecaja nas swoim przyjaciolom i jakos sie to wszystko kreci" ;)
                                          • marek.zak1 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 22:03
                                            sabat3 napisał:
                                            Kasta moze nie jest dobrym okresleniem, chyba blizej bylaby gildia.
                                            > Mam na mysli to co wspomnial Urqu - "przyjaciele naszych przyjaciol polecaja nas swoim przyjaciolom i jakos sie to wszystko kreci" ;)
                                            ----------------
                                            Sabat, to dotyczy wyższych, lukratywnych szczebli, a nie specjalistów i zarządzania średniego szczebla.
                                            Skończyłeś dosyć niefortunne studia - zarządzanie. Kto tam uczy? Ci, którym zarządzanie nie wyszło, bo gdyby wyszło, zarządzaliby nadal i kasowali kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie a nie pensje wykładowców.
                                            • druginudziarz Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 22:09
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Sabat, to dotyczy wyższych, lukratywnych szczebli, a nie specjalistów i zarządz
                                              > ania średniego szczebla.

                                              Tym niemniej szeregowy pracownik korporacji zarabia więcej niż średniak "na zewnątrz".
                                            • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 22:15
                                              marek.zak1 napisał:
                                              > Ci, którym zar
                                              > ządzanie nie wyszło, bo gdyby wyszło, zarządzaliby nadal i kasowali kilkadziesi
                                              > ąt tysięcy miesięcznie a nie pensje wykładowców.

                                              No toż profesorowie właśnie tyle kasują :D
                                          • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 22:52
                                            To, co mówi Marek: szklany sufit i zapora "kastowa" to się zaczyna wysoko. Do wyższych stanów średnich natomiast można dojść samemu.
                                            Już naprawdę nie popadajmy w przesadę. Bo zaraz mi napiszecie, że dotanie pracy za 5 tysi drogą zwykłego naboru to są jakieś niesłychane cuda na patyku, a ci wszyscy pracujący za dobrą kasę ludzie dookoła mnie to mi się tylko przyśnili.
                                            • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 23:04
                                              rekreativa napisała:
                                              > Bo zaraz mi napiszecie, że dotanie pracy
                                              > za 5 tysi drogą zwykłego naboru to są jakieś niesłychane cuda na patyku, a ci
                                              > wszyscy pracujący za dobrą kasę ludzie dookoła mnie to mi się tylko przyśnili.

                                              Ale brutto czy netto? :)
                                              Bo teraz w Polsce płace brutto bardzo się podniosły, nawet w handlu. Może nie aż tak, ale dużo wyżej niż kiedyś. A najniższa krajowa to 2100 brutto.
                                              • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 23:25
                                                "Ale brutto czy netto?"

                                                Ja, kiedy podaję kwoty zarobków, zawsze mam na myśli to, co na rękę, a nie to, co na papierze.
                                                Ale to nieważne.
                                                Co chcę przekazać to to, że owszem, są sytuacje, gdy wyżej dupy nie podskoczysz, bo masz metr sześćdziesiąt w kapeluszu i nie zostaniesz super modelem, ale moim zdaniem tego proporcjonalnie jest mniej niż sytuacji, kiedy to Ty decydujesz.

                                                PS. Moja terapeutka straciła niemal dwa lata, by mnie przekonać, że jednak mam jakiś wpływ na swoje życie, więc mnie, chłopaki, nie denerwujcie :D
                                              • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 03.05.18, 23:35
                                                A tak na marginesie, to trochę się tu bawię w adwokata diabła, bo na codzień wyznaję raczej pogląd, że człowiek może swobodnie decydować i rozporządzać w dość wąskim odcinku czasoprzestrzeni, często węższym niżby chciał, albo niż mu się zdaje.
                                                Hasło "wystarczy chcieć" wku... mnie jak mało co. Tyle że akurat zdobycie pracy za 4-5 na rękę przez w miarę zdrowego, umysłowo sprawnego mężczyznę przed czterdziestką uważam za wyczyn mieszczący się w tym wąskim odcinku, na który mamy wpływ.
                                                • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 06:35
                                                  rekreativa napisała:
                                                  > Hasło "wystarczy chcieć" wku... mnie jak mało co. Tyle że akurat zdobycie pracy
                                                  > za 4-5 na rękę przez w miarę zdrowego, umysłowo sprawnego mężczyznę przed czte
                                                  > rdziestką uważam za wyczyn mieszczący się w tym wąskim odcinku, na który mamy w
                                                  > pływ.

                                                  W Polsce? Owszem, jest to możliwe. Ale nie na zasadzie "nie matura lecz chęć szczera..."
                                                  Trzeba od młodego podporządkować swoje życie rozwojowi kierunkowemu i po 15-20 latach zbierać owoce swojej pracy.
                                                  Znam osobiście dwie osoby zarabiające w tych widełkach (mowa o kręgu znajomych, bo jakichś dyrektorów regionalnych z banku, którym parę razy podałem rękę tu nie wliczam). Jedna z tych osób to inżynier, projektant budowlany, druga - senior admin serwerów Unixowych. Obie osoby sprofilowały się już w czasie studiów i mają za sobą konkretną ścieżkę kariery.
                                                  Kwoty, które podałaś są da "zwykłego Kazika" kwotami totalnie z sufitu.
                                                  Tak zarabia elita, poszukiwani specjaliści.
                                                  Zarobki w poszukiwanych branżach to 3-5 tys brutto na "entry level". Przy czym częściej to 3 niż 5 ;) Oczywiście, po jakimś czasie można wykręcić awans i dostać trochę więcej. Wtedy możliwe, że człowiek zacznie się poruszać w widełkach, o których mówisz. Ale na pewno nie z ulicy i nie dla kogoś, kto nie ma doświadczenia w poszukiwanych branżach.
                                                  W "galeriach handlowych", sklepach, magazynach itd ludzie na rękę dostają 2-2,2 tysia i się cieszą. Nie inaczej urzędnicy państwowi niższego szczebla. I to jest raczej trzon społeczeństwa, a nie jakiś margines.
                                                  • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 07:11
                                                    Przy czym trzeba przyznać, że Twój pogląd jest dominującym wśród kobiet i rzeczywiście panie generalne uważają, że normalny facet bez trudu zarobi 5 tysięcy na rękę, a każdy kto zarabia mniej, to jakiś wydup spod krzaka.
                                                  • urquhart Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 08:26
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Przy czym trzeba przyznać, że Twój pogląd jest dominującym wśród kobiet i rzecz
                                                    > ywiście panie generalne uważają, że normalny facet bez trudu zarobi 5 tysięcy n
                                                    > a rękę, a każdy kto zarabia mniej, to jakiś wydup spod krzaka.

                                                    Sprawdzam Sabat.
                                                    Forsal, mediana zarobków 2018, kalkulator brutto netto, brutto to 7081 pln, mamy w Polsce około 9 % takich ludzi, biorąc pod uwagę że w UE mamy najbardziej zbliżone zarobki kobiet i mężczyzn bedzie 10% facetów w populacji i jesteśmy w domu z Bussowskim paradygmatem pożądania mężczyzn przez kobiety :)
                                                    W starej unii tyle zarabia się popychając i porządkując wózki pod supermarketem bo to pensja minimalna.
                                                    Z tym przypadkiem to zaciemniasz karty są przecież znaczone, a wyrafinowani gracze szulerami, i o sposobach ja zwiększyć swoje szanse wiedząc, jakie są szanse , jaką kartę wyciągniesz możesz się dowiedzieć jak chcesz.
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 08:53
                                                    Urq: W starej unii tyle zarabia się popychając i porządkując wózki pod supermarketem bo to pensja minimalna.

                                                    Niemcy nie zarabiają nawet 2x więcej niż Polacy po uwzględnieniu cen w obu krajach, Polacy zarabiają tyle co Portugalczycy i Grecy, właściwie już wyprzedzili Greków. O ile wiem w Niemczech nie ludzie boleją chyba nad tym, że Norwegowie i Irlandczycy zarabiają dużo więcej (circa 40%) niż Niemcy:)). W każdym z tych krajów żyje się całkiem nieźle. Polska bardzo dobrze się rozwija i tylko zyskuje co rok do większości innych krajów UE.
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 09:24
                                                    W 12 lat od dziada do lidera zamożności:

                                                    At the start of the 1990s, Ireland was a poor country by West European standards, with high poverty, unemployment, inflation, and low growth.
                                                    From 1995 to 2000, GDP growth rate ranged between 7.8 and 11.5%; it then slowed to 6.5% in 2007. During that period, the Irish GDP per capita rose dramatically to equal, then surpass, that of all but one state in Western Europe.

                                                  • urquhart Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 09:29
                                                    dostojnick napisał(a):
                                                    > Niemcy nie zarabiają nawet 2x więcej niż Polacy po uwzględnieniu cen w obu kraj
                                                    > ach, Polacy zarabiają tyle co Portugalczycy i Grecy,

                                                    Sprawdzam. Poruszasz temat indeksu siły nabywczej czyli zarobków w odniesieniu do cen i usług, kosztów życia w danym kraju to Polacy statystycznie zarabiają dokładnie 0,3 tego co Niemcy (indeks 160 versus 48 w Polsce wg badań Eurostat na koniec 2017) Portugalczycy mieli siłę nabywczą niższą niż Grecy i 2x większa niż w Polsce.

                                                    www.gfk.com/pl/aktualnosci/press-release/wzrost-sily-nabywczej-konsumentow-w-europie-1/
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 09:40
                                                    urquhart napisał:

                                                    > dostojnick napisał(a):
                                                    > > Niemcy nie zarabiają nawet 2x więcej niż Polacy po uwzględnieniu cen w ob
                                                    > u kraj
                                                    > > ach, Polacy zarabiają tyle co Portugalczycy i Grecy,
                                                    >
                                                    > Sprawdzam. Poruszasz temat indeksu siły nabywczej czyli zarobków w odniesieniu
                                                    > do cen i usług, kosztów życia w danym kraju to Polacy statystycznie zarabiają d
                                                    > okładnie 0,3 tego co Niemcy (indeks 160 versus 48 w Polsce wg badań Eurostat na
                                                    > koniec 2017) Portugalczycy mieli siłę nabywczą niższą niż Grecy i 2x większa n
                                                    > iż w Polsce.
                                                    >
                                                    W podanym przez Ciebie artykule Urqu nie ma słowa o PPP - purchasing power parity (odniesieniu do cen w tych krajach), co wskazuje na to że podane są gołe zarobki bez uwzględnienia cen w tych krajach. Czyż nie?
                                                  • urquhart Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 09:54
                                                    dostojnick napisał(a):
                                                    > W podanym przez Ciebie artykule Urqu nie ma słowa o PPP - purchasing power pari
                                                    > ty (odniesieniu do cen w tych krajach), co wskazuje na to że podane są gołe zar
                                                    > obki bez uwzględnienia cen w tych krajach. Czyż nie?

                                                    Siła nabywcza z definicji jest w odniesieniu do lokalnych kosztów życia i cały raport jest źle przetłumaczony.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82a_nabywcza
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 10:05
                                                    urquhart napisał:

                                                    > dostojnick napisał(a):
                                                    > > W podanym przez Ciebie artykule Urqu nie ma słowa o PPP - purchasing powe
                                                    > r pari
                                                    > > ty (odniesieniu do cen w tych krajach), co wskazuje na to że podane są go
                                                    > łe zar
                                                    > > obki bez uwzględnienia cen w tych krajach. Czyż nie?
                                                    >
                                                    > Siła nabywcza z definicji jest w odniesieniu do lokalnych kosztów życia i cały
                                                    > raport jest źle przetłumaczony.
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82a_nabywcza


                                                    Tak, tylko że ten artykuł napisali dyletanci którzy nie rozumieją terminów które używają:)
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 10:00
                                                    Przy okazji, oni podają dochód per capita, a nie per pracownik, czyli 38000zł to wcale nie jest jakaś średnia pensja jak wcześniej chyba pisałeś, bo to badanie obejmuje pracowników, dzieci i innych niepracujących, emerytów pobierających emerytury, wszystkich, a nie tylko pracujących, przynajmniej tak napisano w artykule.

                                                    Przyznam że kwota zaskakująco wysoka w takim ujęciu. Ale w artykule roi się od błędów - np. raz piszą 38,000 a zaraz potem 28,000... Więc może 28,000zł per capita, wygląda mądrzej.

                                                    To zdanie to już jakiś kompletny odjazd autorów: "Przykładem jest Ukraina z siłą nabywczą per capita wynoszącą 1,66 wartości kwoty, jaką dysponują mieszkańcy Liechtensteinu.":)
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 15:16
                                                    Jak wiadomo Polska osiągnęła właśnie poziom 70% średniej unijnej per capita (było 4X% w 2004r w momencie akcesji). Jest w tej chwili na poziomie Niemiec z końca lat 80. a każdy wie że zamożnie żyło się Niemcom, Brytyjczykom na koniec lat 80. Zajebisty zachód po prostu był! I tak teraz jest w Polsce. Cała reszta to stare narzekanie i zazdroszczenie bogatszemu sąsiadowi, czyli to samo co w życiu prywatnym:)).

                                                    Sabat po awansie ma jak Niemiec niedawno miał. A YellowPapillon ze swoją pozytywną naturą też to na pewno docenia:)
                                                  • urquhart Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 16:03
                                                    dostojnick napisał(a):
                                                    > Cała reszta to
                                                    > stare narzekanie i zazdroszczenie bogatszemu sąsiadowi, czyli to samo co w życ
                                                    > iu prywatnym:)).

                                                    Nam zazdroszczą Ci ze wschodu znowu.
                                                    No i Ukrainki zakochują się w Polakach, na których Polki wybrzydzały :)
                                                    Jedziemy własnie odwiedzić naszą parę zakochanych i porobić jej akty w ciąży.
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 21:35
                                                    urquhart napisał:

                                                    > dostojnick napisał(a):
                                                    > > Cała reszta to
                                                    > > stare narzekanie i zazdroszczenie bogatszemu sąsiadowi, czyli to samo co
                                                    > w życ
                                                    > > iu prywatnym:)).
                                                    >
                                                    > Nam zazdroszczą Ci ze wschodu znowu.
                                                    > No i Ukrainki zakochują się w Polakach, na których Polki wybrzydzały :)
                                                    > Jedziemy własnie odwiedzić naszą parę zakochanych i porobić jej akty w ciąży.

                                                    Młodzi Ukraińcy migrują do Polski i do Rosji, bardziej zresztą do Rosji:)
                                                    Niestety ich kraj pozostaje daleko w tyle za Polską i Rosją w zarządzaniu sobą, słaby PKB.
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 21:45
                                                    Oprócz wskaźników ekonomicznych skali makro, symboliczny okruch życia - widok który poruszył mnie kilka dni temu, a był to dojrzały Sikh w turbanie na głowie. Jechał na rowerze poboczem ruchliwej ulicy z takim dostawczym pudłem Uber Foods na plecach. To był ten moment - nie ekspedientki zza Buga, nie informatycy z Indii - ale ten właśnie człowiek, niczym emigrant w USA zaczynający od zera, pewnie nielegalnie, pracę w egzotycznym zamożnym kraju...
                                                  • dostojnick Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 21:48
                                                    ...w dalekiej Polsce.
                                                  • hello-kitty2 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 09:37
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Przy czym trzeba przyznać, że Twój pogląd jest dominującym wśród kobiet i rzecz
                                                    > ywiście panie generalne uważają, że normalny facet bez trudu zarobi 5 tysięcy n
                                                    > a rękę, a każdy kto zarabia mniej, to jakiś wydup spod krzaka.

                                                    NIe przejmuj sie Sabat. Jak tak uwazaja to niech same tyle zarabiaja, rownouprawnienie mamy. Zreszta w Polsce to to rownouprawnienie jakies nie teges. Na silce tez placilam jako kobieta mniejszy abonament niz mezczyzni. Rozkminialam potem jaka idea za tym stoi? I czy to mnie obraza?
                                                  • mabelle2000 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 10:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > NIe przejmuj sie Sabat.

                                                    Wlasnie, nie przejmuj sie, wiadomo ze to swiat jest zly :-)

                                                    Jak tak uwazaja to niech same tyle zarabiaja, rownoupra
                                                    > wnienie mamy.

                                                    No i zarabiaja. O co chodzi. Nie wiem tylko co z tymi co maja male dzieciary. Moze powinny do domu dziecka oddac i poswiecic sie w pelni zarabianiu kasy, albo moze sie wysterylizowac lepiej, zeby dzieci wcale nie rodzic. W obu przypadkach mialyby wtedy cala dobe na zarabianie kasy.
                                                    Bywam czasem w Jobcenter, z takimi tam roznymi znajomymi, dokumenty im wypelniam, albo za tlumacza robie. Ich stosunek do pracy da sie ocenic doslownie w pierwszych minutach. Kiedys kolega za mna lazil, bo strasznie chcial pracowac w tej " mojej" fabryce, bo wysokie zarobki. Trzy razy mu mowilam ze to bardzo ciezka praca.A jak juz zaczal, to w pierwszym tygodniu wyladowal na zwolnieniu, bo go raczka rozbolala. W nastepnym tygodniu dzwonil ze szpitala zebym go odebrala, bo mu w pracy " cos strzelilo w kregoslupie" i wezwali karetke. Chlop 1,80 i jakies 90 kilo wagi. Juz tam nie wrocil, bo przeciez " zdrowie jest najwazniejsze". Wlasciwie to ciagle kombinuje zeby bylo lekko, byla duza kasa, blisko domu, nie przez Agencje Pracy i diabli wiedza co jeszcze. Wiec prace zmienia ciagle, bo zadna mu nie pasuje. Albo go wywalaja po prostu.
                                                    A w tym Jobcenter takich gosci jak on jest mnostwo. Popalaja sobie papieroski przed wejsciem i narzekaja " Gowniane Niemcy". No pewnie ze gowniane, zostaja doslownie zawaleni ofertami pracy i musza je przyjmowac biedaki, a przeciez oni by chcieli lekko i za duze pieniadze. A najlepiej zeby dali im zasilek, bo przeciez za 1300 euro i tak nie oplaca sie pracowac.

                                                  • urquhart Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 12:07
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > m, albo za tlumacza robie. Ich stosunek do pracy da sie ocenic doslownie w pier
                                                    > wszych minutach. Kiedys kolega za mna lazil, bo strasznie chcial pracowac w tej
                                                    > " mojej" fabryce, bo wysokie zarobki.

                                                    Bo motywacja zarobkami czy pracowitość (odpowiedzialność) to mało. Trzeba mieć jakieś pasje i kombinować jak zamienić je w cenioną przez innych robotę. Wtedy ten inny stosunek do pracy się czuje i ludzie to doceniają.
                                                  • marek.zak1 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 12:25
                                                    urquhart napisał:

                                                    >
                                                    > Bo motywacja zarobkami czy pracowitość (odpowiedzialność) to mało. Trzeba mieć jakieś pasje i kombinować jak zamienić je w cenioną przez innych robotę. Wtedy ten inny stosunek do pracy się czuje i ludzie to doceniają.
                                                    --------------------
                                                    Jeszcze warto mieć poszukiwany zawód. Dyplom uczelni dla pracodawcy niewiele znaczy, bo w większości nie przekłada się na umiejętności potrzebne na rynku.
                                                    >
                                                  • gogol77 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 12:32
                                                    Wy tu rozprawiacie na wysokich diapazonach filozoficzno-psychologicznych, albo… a ja Wam powiem tak: życiowy sukces polega na właściwych wyborach. Czasem to jest tylko wybór mniejszego zła, no i oczywiście są fuksy. Ale fuksom też trzeba pomagać!
                                                    Ponieważ uważam swoje życie za udane (nieważne, czy tak jest tylko z uwagi na nisko postawioną poprzeczkę) – z uwagi rezultaty mogę powiedzieć, że wybory były na ogół trafne, Ale fuksy też były.
                                                    Więc było tak:
                                                    • Wybór kierunku studiów – geologia, nastąpił dlatego, że byłem beznadziejny z matematyki a tam ona była w b. ograniczonym zakresie. Poza tym mam przyrodnicze zainteresowania. Wszyscy moi kumple szli na politechnikę i na mój wybór wzruszali ramionami..
                                                    • Na 3 czy 4-tym roku wkurwiało mnie, że gdy do mojego współmieszkańca w akademiku przychodził gość to oni ze sobą rozmawiali po angielsku. Na uczelni był lektorat ale to było badziewie. Zapisałem się na płatny kurs (z czystej zawiści?) i ukończyłem go. Z wyróżnieniem.
                                                    • W pierwszej pracy język mało się przydawał podobnie jak wiedza zawodowa. Był prestiż (Ministerstwo!) ale ja to miałem w dupie. Zmieniłem pracę (świadomy, choć ryzykowny wybor) na dokładnie w zawodzie. Firma właśnie podpisała kontrakt na wielką budowę kopalni w Iraku (fuks!). Ale ja młody szczawik nie miałem żadnych szans na wyjazd bo (przełom lat 60-70) - do wyjazdu (dolary!!!) aspirowały stare, doświadczone, zasłużone wygi. Ale firma zorganizowała dla nich kurs angielskiego. Na poziomie od zera. Zapisałem się! Na pierwszej lekcji pan odpytał wszystkich co oni umieją ale tylko ja jako jedyny zacząłem z nim rozmawiać po angielsku. I on powiedział, że szkoda mojego czasu bo oni to będą od zera. Wszyscy, łącznie z dyrektorami to słyszeli. I na drugi dzień zaproponowano mi wyjazd! Dolary, marzenie każdego Polaka za komuny stały się ciąłem. I zacząłem sprzedawać zawodowe umiejętności za prawdziwe pieniądze.
                                                    • Zostałem najpierw pracownikiem a potem kierownikiem laboratorium budowy. Trudne zadanie bo trzeba było ciągle stawiać czoła arabskim (ale też japońskim, szwajcarskim) inspektorom nadzoru kontrolujących jakość naszej roboty. Jakoś się udawało.
                                                    • Laboratorium zyskało dobrą opinię także wśród innych zagranicznych firm w okolicy. Zaczęliśmy dla nich robić fuchy (ekstra forsa!). A po roku taka Włoska firma od budowy autostrad zaproponowała mi bym do nich przeszedł (fuks?), też na kierownika laboratorium ale za 4-5 razy większe pieniądze. Przeszedłem (świadomy wybor). I pracowałem dla nich najpierw w Iraku, potem w Libii Kadafiego.
                                                    • Potem padła komuna i okazało się, ze w kraju też mona nienajgorzej żyć z geologii.

                                                    Ponieważ to jest forum erotyczne, więc mój wpis nie byłby kompletny bez tego uzupełnienia. W Iraku przez ponad pół roku była ze mną żona, a poza tym tam było kiepsko z paniami a tambylki jak wiadomo – absolutnie niedostępne. Były kurwy ale ja jakoś tak miałem, że nie. A w Libii Kadafi masowo zatrudniał polskie służby medyczne (gruntownie sfeminizowane!!!) i…chwała mu za to!
                                                  • marek.zak1 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 12:44
                                                    Dobrze piszesz. Ja po pierwszej rozmowie w moim korpo w Warszawie poinformowałem, że znam 3 zachodnie języki. 2 tygodnie później zaprosili mnie do Szwajcarii, może z ciekawości, i tam miałem 10 spotkań z różnymi ludźmi i w tych językach. Po ostatnim grzecznie spytali mnie, czy bym nie chciał dla nich pracować, a ja wcale nie byłem przekonany, bo byłem kierownikiem laboratorium i miałem ciekawą pracę + różne stypendia. Jakoś mnie przekonali, i potem kierowali mnie na różne kursy i podpytywali, czy bym się nie chciał przenieść do centrali. ale zawsze odmawiałem. Kocham Warszawę :)
                                                  • druginudziarz sposób na dobrze płatną pracę - podsumowanie 04.05.18, 14:47
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Dobrze piszesz. Ja po pierwszej rozmowie w moim korpo w Warszawie poinformowałe
                                                    > m, że znam 3 zachodnie języki. 2 tygodnie później zaprosili mnie do Szwajcarii,

                                                    No, czyli jednak potwierdzasz, że najlepszym sposobem na dobrze płatną pracę jest zatrudnienie się u bogatego.
                                                  • marek.zak1 Re: sposób na dobrze płatną pracę - podsumowanie 04.05.18, 16:06
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > No, czyli jednak potwierdzasz, że najlepszym sposobem na dobrze płatną pracę jest zatrudnienie się u bogatego.
                                                    ----------------------------
                                                    Tak, ale przedtem pracowałem w przemysłowym instytucie, i miałem fajny grant, a dopiero co wróciłem ze stypendium, więc różnica w zarobkach była bardzo mała. Wziąłem tę pracę z ciekawości, jak to jest u Szwajcarów. Jak to się mówi: wyzwanie.
                                                  • mabelle2000 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 12:51
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Bo motywacja zarobkami czy pracowitość (odpowiedzialność) to mało. Trzeba mieć
                                                    > jakieś pasje i kombinować jak zamienić je w cenioną przez innych robotę. Wtedy
                                                    > ten inny stosunek do pracy się czuje i ludzie to doceniają.

                                                    A jak sie nie ma zadnych pasji, to co wtedy Urqu ?
                                                    No ja w kazdym razie Ferdusiow Kiepskich troche juz w zyciu widzialam ;-) Obu plci, zeby nie bylo.
                                                  • urquhart Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 13:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > urquhart napisał:
                                                    > A jak sie nie ma zadnych pasji, to co wtedy Urqu ?
                                                    > No ja w kazdym razie Ferdusiow Kiepskich troche juz w zyciu widzialam ;-) Obu p
                                                    > lci, zeby nie bylo.

                                                    No właśnie. Bywa. Ale wtedy jak spodziewać się pasji (namiętność) w seksie?
                                                  • hello-kitty2 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 13:48
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Wlasnie, nie przejmuj sie, wiadomo ze to swiat jest zly :-)

                                                    Swiat taki jest, jaki jest i bardzo dobrze, ze Sabat go opisuje tak, jak go widzi. Ja widze go podobnie i meczy mnie to ubarwianie go, jakie tutaj masowo uprawiacie. A juz szczgolnie bajki jak to ciezka praca i pracowitoscia moza osiagnac sukces. Chyba garba ;) JA to mam na codzien 'ten sukces' patrzac jak po 35 lat w jednej fabryce z wyprutymi zylami nie starcza mojej matce z jej ciezko wypracowanej emerytury do pierwszego. Tez tak mowila i nadal gada jak Ty: jaka to wartoscia w zyciu czlowieka jest ciezka praca. Ehe tylko ja musze do tej pseudowartosci doplacac...

                                                    > Nie wiem tylko co z tymi co maja male dzieciary. M
                                                    > oze powinny do domu dziecka oddac i poswiecic sie w pelni zarabianiu kasy, albo
                                                    > moze sie wysterylizowac lepiej, zeby dzieci wcale nie rodzic. W obu przypadkac
                                                    > h mialyby wtedy cala dobe na zarabianie kasy.

                                                    Jak chca 5 tysiecy, to niech sobie SAME zarobia. A skoro chcialy dzieci, no to chyba konsekwencje na klate biora. Jak to mowi MArek: ''zycie jest sztuka wyboru''. Rowno*fucking*uprawnienie. Same baby chcialy, nie? No to w czym problem. Skoro maja rowne prawa z mezczyznami, to maja prawo wstrzymac sie od rodzenia i zyc po mesku.
                                                  • mabelle2000 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 23:17
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Swiat taki jest, jaki jest i bardzo dobrze, ze Sabat go opisuje tak, jak go wid
                                                    > zi. Ja widze go podobnie i meczy mnie to ubarwianie go, jakie tutaj masowo upra
                                                    > wiacie.

                                                    Sprobuj tez ubarwic, moze bedzie Ci sie lepiej zylo ;-)
                                                    Bez pasji nie ma ruchania, jak dobrze zauwazyl Urqu. A ze stekania i wyszukiwania zyciowych przeszkod mozna miec tylko bezseksie.
                                                    No i bez ubarwiania, to w wieku czterdziestu lat trzeba sie ukrywac ze swoim seksem przed zona, jak szesnastoletni gowniarz przed matka. No to juz jest dopiero katastrofa, nie ? :-D

                                                    szczgolnie bajki jak to ciezka praca i pracowitoscia moza osiagna
                                                    > c sukces. Chyba garba ;)

                                                    A to szkolnictwo wtedy bylo platne w Polsce ? Nie wiedzialam.

                                                    JA to mam na codzien 'ten sukces' patrzac jak po 35 la
                                                    > t w jednej fabryce z wyprutymi zylami nie starcza mojej matce z jej ciezko wypr
                                                    > acowanej emerytury do pierwszego.
                                                    Tez tak mowila i nadal gada jak Ty: jaka to w
                                                    > artoscia w zyciu czlowieka jest ciezka praca. Ehe tylko ja musze do tej pseudow
                                                    > artosci doplacac...

                                                    A wystarczylo znalezc dzianego goscia i nic nie robic ;-) Twoja mama dobrze mowi- praca jest wartoscia, bo skad masz czerpac dobre zdanie o samym sobie, jesli nigdzie, na zadnym polu sie nie sprawdziles ? Wiec szacun ze w ogole podjela ten wysilek.

                                                    > Jak chca 5 tysiecy, to niech sobie SAME zarobia. A skoro chcialy dzieci, no to
                                                    > chyba konsekwencje na klate biora. Jak to mowi MArek: ''zycie jest sztuka wybor
                                                    > u''. Rowno*fucking*uprawnienie. Same baby chcialy, nie? No to w czym problem. S
                                                    > koro maja rowne prawa z mezczyznami, to maja prawo wstrzymac sie od rodzenia i
                                                    > zyc po mesku.

                                                    Nie pieprz glupot, bo Ci widze durne chlopy wode z mozgu zrobily. Macierzynstwo powinno sie chronic, a kobietom dac szanse zeby w spokoju mogly te maluchy urodzic, wykarmic i wychowac na szczesliwych ludzi.
                                                    Chcesz byc mezczyzna to sobie badz, ale rodzina nie polega na obcieciu chlopu jaj, na wysterylizowaniu baby i poslaniu obojga do pracy. I czy Ci sie to podoba czy nie, to szanse na szczescie maja tylko Ci ktorzy naucza sie wspolpracowac. Leniwe samce zostana wyeliminowani z ruchania, a leniwe samice zostana bez pomocy. Wiec lepiej dla obu stron, zeby mialy tego swiadomosc zanim zaczna laczyc sie w pary.

                                                  • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 07:53
                                                    Tak Mabelle, jestes najpracowitsza samica na forum :) Reszta to same leniuszki :)
                                                  • mabelle2000 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 09:46
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tak Mabelle, jestes najpracowitsza samica na forum :)

                                                    Nigdzie tego nie napisalam wiec nie zmyslaj. Prawda jest natomiast, ze cenie tych ktorym sie w zyciu chce. Wyrywni do nauki i pracy, odwazni i ciekawi swiata sa prawdopodobnie tez chetni i kreatywni w seksie :-)

                                                    Reszta to same leniuszki
                                                    > :)

                                                    Skoro czesci z tej reszty bronie, to musze miec o nich dobre zdanie chyba, nie ? Nie wkrecisz mnie w swoje narzekanie w kazdym razie.
                                                  • hello-kitty2 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 09:45
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Bez pasji nie ma ruchania, jak dobrze zauwazyl Urqu.

                                                    Alez jest i to ile chcesz.

                                                    > No i bez ubarwiania, to w wieku czterdziestu lat trzeba sie ukrywac ze swoim se
                                                    > ksem przed zona, jak szesnastoletni gowniarz przed matka. No to juz jest dopie
                                                    > ro katastrofa, nie ? :-D

                                                    Chodzi Ci zeby bajerowac laski jak PUA?

                                                    > A to szkolnictwo wtedy bylo platne w Polsce ? Nie wiedzialam.

                                                    NIe wiem czy w latach 40 stych po wojnie i 50tych bylo platne, wiem natomiast, ze w rodzinie mojej matki, w ktorej bylo chyba z 10 dzieci liczac zmarle i mieszkano w jednej izbie w budynku przez sciane z obora byly potrzebne kazde rece do pracy zeby w ogole mogli przezyc. Kto mial niby finansowac niepracujace dziecko i z czego? Przy czym sie mieli uczyc jak chyba do polowy czy do konca lat 60tych nie mieli nawet pradu tylko 2 lampy naftowe? Sorry Ty chyba nie pochodzisz z biedy.

                                                    > A wystarczylo znalezc dzianego goscia i nic nie robic ;-)

                                                    NIe, z jej uroda wystarczylo brac bogatego i robic to, co robila. Przynajmniej nie musialabym teraz jej do zycia doplacac, a ona nie mialaby teraz urojen z samotnosci.

                                                    > Nie pieprz glupot, bo Ci widze durne chlopy wode z mozgu zrobily. Macierzynstwo
                                                    > powinno sie chronic, a kobietom dac szanse zeby w spokoju mogly te maluchy uro
                                                    > dzic, wykarmic i wychowac na szczesliwych ludzi.

                                                    Aha czyli jednak bogaty by sie przydal ;-)

                                                    > Chcesz byc mezczyzna to sobie badz, ale rodzina nie polega na obcieciu chlopu j
                                                    > aj, na wysterylizowaniu baby i poslaniu obojga do pracy.

                                                    Aha no to sie zdecyduj: baby maja zapierdalac w fabryce jak Ty czy siedziec w domu z dziecmi i byc finansowane przez bogatego meza?
                                                  • mabelle2000 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 10:16
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Alez jest i to ile chcesz.

                                                    Serio, znasz kogos kogo Ferdki Kiepskie zwilzaja ?

                                                    > Chodzi Ci zeby bajerowac laski jak PUA?

                                                    Chodzi mi o to, zeby uczciwie byc z kims, cos tworzyc. Zyczliwie sie komunikowac, pomagac sobie. Ale do tego trzeba jednak nie byc egoista.

                                                    > NIe wiem czy w latach 40 stych po wojnie i 50tych bylo platne, wiem natomiast,
                                                    > ze w rodzinie mojej matki, w ktorej bylo chyba z 10 dzieci liczac zmarle i mies
                                                    > zkano w jednej izbie w budynku przez sciane z obora byly potrzebne kazde rece d
                                                    > o pracy zeby w ogole mogli przezyc. Kto mial niby finansowac niepracujace dziec
                                                    > ko i z czego? Przy czym sie mieli uczyc jak chyba do polowy czy do konca lat 60
                                                    > tych nie mieli nawet pradu tylko 2 lampy naftowe? Sorry Ty chyba nie pochodzisz
                                                    > z biedy.

                                                    Nie, nie pochodze z biedy, ale moja matka osierocona w wieku szesciu lat do pelnoletnosci tulala sie po krewnych. Od jednej cioci do drugiej. Kazdy cos tam dorzucil chociaz sami niewiele mieli. A potem skonczyla liceum pedagogiczne w jakich spartanskich warunkach gdzie mycie w zimnym strumieniu i sienniki wypchane sloma. A jak juz zaczela na siebie pracowac, skonczyla zaocznie studia. Stawiam ze jednak jej sie chcialo. I ze sila jest w ludziach, w ich milosci i zyczliwosci.

                                                    > NIe, z jej uroda wystarczylo brac bogatego i robic to, co robila. Przynajmniej
                                                    > nie musialabym teraz jej do zycia doplacac, a ona nie mialaby teraz urojen z sa
                                                    > motnosci.

                                                    A nie uwazasz ze samotnosc jest pochodna cech charakteru, a nie kiepskiej emerytury ?

                                                    > Aha czyli jednak bogaty by sie przydal ;-)

                                                    No wez sie zastanow, jesli kobiety walczyly o rownouprawnienie, to chcialy pracy za ktora dostana wynagrodzenie. To jest rowniez zabezpieczenie finansowe dla nich na czas kiedy beda rodzic dzieci.
                                                    I nie "bogaty by sie przydal", tylko ojciec dzieci, ktory podzieli z nimi odpowiedzialnosc za wspolne potomstwo.

                                                    > Aha no to sie zdecyduj: baby maja zapierdalac w fabryce jak Ty czy siedziec w d
                                                    > omu z dziecmi i byc finansowane przez bogatego meza?

                                                    Nie wiem dlaczego uwazasz, ze ta ktora wychowuje kilkoro dzieci nie zapierdala ? Wedlug mnie to kobiety swietnie sobie radza i z wychowaniem dzieci, i z praca zawodowa. Ale zeby mogly to godzic, to potrzebuja wsparcia i pomocy. Nie zadnej laski, bo rodzenie i wychowywanie dzieci to zaszczytna funkcja. I jest to epizod w ich zyciu, kilka lat, kiedy nie moga byc wydajne zawodowo na sto procent. Wiec nie, zaden bogaty nie jest im potrzebny.
                                                  • bgz0702 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 10:35
                                                    Nie wiem dlaczego uwazasz, ze ta ktora wychowuje kilkoro dzieci nie zapierdala
                                                    > ? Wedlug mnie to kobiety swietnie sobie radza i z wychowaniem dzieci, i z praca
                                                    > zawodowa. Ale zeby mogly to godzic, to potrzebuja wsparcia i pomocy. Nie zadne
                                                    > j laski, bo rodzenie i wychowywanie dzieci to zaszczytna funkcja. I jest to epi
                                                    > zod w ich zyciu, kilka lat, kiedy nie moga byc wydajne zawodowo na sto procent.
                                                    > Wiec nie, zaden bogaty nie jest im potrzebny.

                                                    Epizod w zyciu?:)) no, to ten epizod, to tez te kilka lat ktore nie przeklada sie na ich emeryture o ktorej pisalas, gdyz kto nie pracuje albo slabo zarabia to ma slabe składki:)) a z epizodem jest tak ze trwa w odpowiedzialnosci i zaleznosci finansowej, gospodarczej, spolecznej, cywilnej minimum do 18, a w emocjonalnej przez cale zycie:) to rzeczywiscie epizod, dlatego tez glownie pieniadze w tym kraju zarabiaja mezczyzni bo sa epizodem jakby mniej obarczeni. Marek powiedz zonie niech ruszy dupsko:) ale pozdrawiam ja, ciebie rowniez i wasze eoizody:)) jasny gwint:))
                                                    Epizodem nazywasz odpowiedzialność??:))
                                                  • marek.zak1 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 10:50
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    Marek powiedz zonie niech ruszy dupsko:) ale pozdrawiam ja, ciebie rowniez i wasze eoizody:)) jasny gwint:))
                                                    > Epizodem nazywasz odpowiedzialność??:)).
                                                    ------------------
                                                    Znasz moje określenie: ,,pracująca nieopłacana". Ten epizod w naszej sytuacji z trojgiem dzieci trwał kilkanaście lat. Potem już nie było chęci, woli politycznej ani finansowego sensu, żeby pracowała zawodowo. To była jej decyzja, którą uszanowałem.
                                                  • mabelle2000 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 12:00
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Epizod w zyciu?:)) no, to ten epizod, to tez te kilka lat ktore nie przeklada s
                                                    > ie na ich emeryture o ktorej pisalas, gdyz kto nie pracuje albo slabo zarabia t
                                                    > o ma slabe składki:)) a z epizodem jest tak ze trwa w odpowiedzialnosci i zalez
                                                    > nosci finansowej, gospodarczej, spolecznej, cywilnej minimum do 18, a w emocjon
                                                    > alnej przez cale zycie:) to rzeczywiscie epizod, dlatego tez glownie pieniadze
                                                    > w tym kraju zarabiaja mezczyzni bo sa epizodem jakby mniej obarczeni. Marek pow
                                                    > iedz zonie niech ruszy dupsko:) ale pozdrawiam ja, ciebie rowniez i wasze eoizo
                                                    > dy:)) jasny gwint:))
                                                    > Epizodem nazywasz odpowiedzialność??:))

                                                    Nie bardzo zrozumialam co chcesz mi przekazac. Czy odpowiedzialnosc za dziecko w wieku szkolnym jest tak wielka, ze utrudnia matce prace na caly etat ?
                                                  • bgz0702 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 12:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    >
                                                    > Nie bardzo zrozumialam co chcesz mi przekazac. Czy odpowiedzialnosc za dziecko
                                                    > w wieku szkolnym jest tak wielka, ze utrudnia matce prace na caly etat ?

                                                    :)) love, jaka delikatna jestes:)) co chce ci przekazac?:) np ze dzieci w wieku szkolnym choruja i wymagaja uwagi... czyt.: OBECNOŚCI, troski, ZAANGAZOWANIA W ICH SPRAWY- a jak wiesz to egoistyczne i emocjonalne potrzeby zdeterminowane wiekiem (bo rozwojem), a człowiek ze względu na płeć osadzony jest w roli, ktora przypisala mu kultura (bo biologia). No i w zwiazku z tym, coz taka kobieta, to ona glowie świadczy uslugi typu opieka (tutaj l-4 na swoje pociechy, w tym nagłe: "dziecko ma goraczke, prosze je odebrac ze szkoly/przedszkola"). Kobieta stara sie zeby bylo "milo, cieplo i przyjemnie" i zeby wszyscy byli zadbani, wiec angazuje emocje, czas i wysilek, troche inaczej jednak niz mężczyźni. Ich nikt nie pyta ile maja dzieci i jak czesto choruja gdy ci staraja sie o prace. Nikt z gory nie zaklada ze trzeba im mniej placic bo i tak "polenia sie" w domu z dzieckiem na l-4, nikt ich nie podejrzewa o to ze maja mniejsze potrzeby, bo taka laska to ona przeciez sobie "na waciki" dorabia:) No i oni wyjezdzaja z domu na delegacje, spokojnie na wiele dni, bo w domu jest zona, oredowniczka "ogniska domowego" i taka jej rola, ona sama sobie zresztą nie wyobraża że zostawia małe dzieci w domu, tym bardziej jesli mąż też pracuje a nie ma babci, cioci, dziadka ktorzy się potomstwem zajma z odpowiednia troska czy życzliwością.
                                                    Nikt kobiecie przeciez nie zabrania pracowac i ona pracuje, ale "epizod" jak gdyby od niej wiecej wymaga, a pracodawca postrzega ja przez pryzmat epizodu, co wiąże się z ta przyszla emeryturą, obecna pensją i komfortem życia:) ale to epizod w zyciu wszystkich kobiet...:)
                                                  • bgz0702 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 15:59
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    No i w zwiazku z tym, coz taka kobieta, t
                                                    > o ona glowie świadczy uslugi typu opieka (tutaj l-4 na swoje pociechy, w tym na
                                                    > głe: "dziecko ma goraczke, prosze je odebrac ze szkoly/przedszkola"). Kobieta
                                                    > stara sie zeby bylo "milo, cieplo i przyjemnie" i zeby wszyscy byli zadbani, wi
                                                    > ec angazuje emocje, czas i wysilek, troche inaczej jednak niz mężczyźni. Ich ni
                                                    > kt nie pyta ile maja dzieci i jak czesto choruja gdy ci staraja sie o prace. Ni
                                                    > kt z gory nie zaklada ze trzeba im mniej placic bo i tak "polenia sie" w domu z
                                                    > dzieckiem na l-4, nikt ich nie podejrzewa o to ze maja mniejsze potrzeby, bo t
                                                    > aka laska to ona przeciez sobie "na waciki" dorabia:) No i oni wyjezdzaja z dom
                                                    > u na delegacje, spokojnie na wiele dni, bo w domu jest zona, oredowniczka "ogni
                                                    > ska domowego" i taka jej rola, ona sama sobie zresztą nie wyobraża że zostawia
                                                    > małe dzieci w domu, tym bardziej jesli mąż też pracuje a nie ma babci, cioci, d
                                                    > ziadka ktorzy się potomstwem zajma z odpowiednia troska czy życzliwością.
                                                    > Nikt kobiecie przeciez nie zabrania pracowac i ona pracuje, ale "epizod" jak gd
                                                    > yby od niej wiecej wymaga, a pracodawca postrzega ja przez pryzmat epizodu, co
                                                    > wiąże się z ta przyszla emeryturą, obecna pensją i komfortem życia:) ale to epi
                                                    > zod w zyciu wszystkich kobiet...:)

                                                    Nie dopisalam ze pominelas ważny, dlugi okres w zyciu kazdej pociechy od dnia jej narodzin do rozpoczecia przez nia kariery szkolnej... to juz dobrych kilka lat trwania "epizodu"
                                                  • hello-kitty2 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 11:09
                                                    W jakim swiecie Ty zyjesz MAbelle. Naprawde myslisz, ze wynagrodzenie kobiet w Polsce starczy im na pozniejsze macierzynstwo, ze stanowi jakiekolwiek zabezpiecznie finansowe na te pare lat zanim odchowaja dzieci? To 2000, nie pamietam 2000+, o ktorym pisal Sabat? Zeby ojciec mogl podzielic odpowiedzialnosc, to jednak musi byc przyzwoicie 'bogaty' i musi chciec sie dzielic.

                                                    Samotnosc mojej matki wynika nie z jej cech charakteru tylko z mojej emigracji, ktora okazala sie zbawienna, bo nie wyobrazam sobie jej pomagac w utrzymaniu zarabiajac w PLN. Nie jestem informatykiem zarabiajacym jak prezydent ani jakim innym inzynierem. A ile kobiet w ogole jest? Pare procent? Parenascie?
                                                  • mabelle2000 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 11:51
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > W jakim swiecie Ty zyjesz MAbelle. Naprawde myslisz, ze wynagrodzenie kobiet w
                                                    > Polsce starczy im na pozniejsze macierzynstwo, ze stanowi jakiekolwiek zabezpie
                                                    > cznie finansowe na te pare lat zanim odchowaja dzieci?

                                                    Czy w Polsce nie ma platnych urlopow macierzynskich / wychowawczych ? No to moze rzeczywiscie niech sie wysterylizuja ? Tylko to jest dzialanie wbrew naturze, strzelanie do samego siebie. Przykro mi, ale model bezdzietnego singla, zarabiajacego wylacznie na wlasny luksus i pieprzacego sie z kim popadnie, jest skazany na wymarcie. Taki rodzaj spolecznych relacji nie bedzie funkcjonowal po prostu na dluzsza mete, chociaz wielu sie marzy.

                                                    To 2000, nie pamietam 20
                                                    > 00+, o ktorym pisal Sabat? Zeby ojciec mogl podzielic odpowiedzialnosc, to jedn
                                                    > ak musi byc przyzwoicie 'bogaty' i musi chciec sie dzielic.

                                                    Bingo. Musi chciec sie dzielic. Nie tylko kasa. Tak jak kobieta musi chciec dac z siebie wszystko zeby docenic mezczyzne za jego wklad w rodzine. Lepszego sposobu nie wymyslono. Nic na to nie poradze.


                                                    No to moze
                                                    > Samotnosc mojej matki wynika nie z jej cech charakteru tylko z mojej emigracji,

                                                    A gdzie sa jej przyjaciele, reszta rodziny ?

                                                    > ktora okazala sie zbawienna, bo nie wyobrazam sobie jej pomagac w utrzymaniu z
                                                    > arabiajac w PLN. Nie jestem informatykiem zarabiajacym jak prezydent ani jakim
                                                    > innym inzynierem. A ile kobiet w ogole jest? Pare procent? Parenascie?

                                                    Przeciez sama napisalas, ze zeby przetrwac " musimy chciec sie dzielic". Kobieta ktora cale zycie ciezko pracowala, to nie jest pasozyt przeciez, wychowujaca dzieci matka tez nie.
                                                  • hello-kitty2 Re: podstawowy błąd atrybucji 05.05.18, 13:35
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czy w Polsce nie ma platnych urlopow macierzynskich / wychowawczych ? No to moz
                                                    > e rzeczywiscie niech sie wysterylizuja ? Tylko to jest dzialanie wbrew naturze,
                                                    > strzelanie do samego siebie.

                                                    A nie apeluje, ze maja sie wysterylizowac, tylko jak chca miec dzieci, to znalezc sobie najlepiej faceta, ktorego na to stac i to dosc porzadnie stac.

                                                    Przykro mi, ale model bezdzietnego singla, zarabi
                                                    > ajacego wylacznie na wlasny luksus i pieprzacego sie z kim popadnie, jest skaza
                                                    > ny na wymarcie. Taki rodzaj spolecznych relacji nie bedzie funkcjonowal po pros
                                                    > tu na dluzsza mete, chociaz wielu sie marzy.

                                                    Nie bardzo rozumiem, a komu zalezy co sie bedzie dzialo po jego smierci? Wiec dlaczego bezdzietny singiel jest skazany na wymarcie? Ja tam bym wolala, zeby moj syn byl bezdzietnym singlem zyjacym w luksusie i pieprzacym sie z kim chce. Wg mnie singli bedzie coraz wiecej, a nie coraz mniej.

                                                    > Bingo. Musi chciec sie dzielic. Nie tylko kasa. Tak jak kobieta musi chciec dac
                                                    > z siebie wszystko zeby docenic mezczyzne za jego wklad w rodzine. Lepszego spo
                                                    > sobu nie wymyslono. Nic na to nie poradze.

                                                    MAbelle kasa jest wazna, bo ludzi na te dzieci musi byc stac.

                                                    > A gdzie sa jej przyjaciele, reszta rodziny ?

                                                    Nie zgadniesz ;-) W grobie, a scislej w grobach.

                                                    > Przeciez sama napisalas, ze zeby przetrwac " musimy chciec sie dzielic". Kobiet
                                                    > a ktora cale zycie ciezko pracowala, to nie jest pasozyt przeciez, wychowujaca
                                                    > dzieci matka tez nie.

                                                    Nie my sie musimy chciec dzielic tylko dobrze by bylo zeby mezczyzni sie dzielili z kobietami zainteresowanymi zwiazkami z nimi, starajacymi sie o te zwiazki i dzieci. No wlasnie, a kto ma brac odpowiedzialosc za utrzymanie na starosc kobiety ciezko pracujacej lub niepracujacej zawodowo, bo poswiconej rodzinie, skoro ZUS ma ja gleboko w tyle? Wg mnie jej chlop. No ale skoro wlasnego chlopa i innych miala gleboko w tyle no to popasozytowywuje na mnie... Na szczescie byla na tyle ogarnieta, ze braciszka czy siostrzyczke wyskrobala, bo nie miala na kim popasozytowac w latach 70tych.

                                                    Do czego zmierzam: Ty pieknie o tych kobietach orki w fabrykach mowisz i o tych matkach rodzacych i wychowywujacych tylko jedna kwestia nie daje mi spokoju i tu sie czepiam, a mianowicie KTO MA ZA TO WSZYTKO ZAPLACIC? Za to, jak to Sabat pisze, pozal sie boze imprezke? Ja????? A co ja z tego mam? Z tej jej pracy? I z tego jej macierzystwa? Albo z jej cipy? MI sie to w ogole nie oplaca. Sorry.
                                                  • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 12:03
                                                    "y facet bez trudu zarobi 5 tysięcy na rękę, a każdy kto zarabia mniej, to jakiś wydup spod krzaka."

                                                    Prosiłabym, byś mi nie wciskał czegoś, czego nie napisałam.
                                                    Nigdzie nie sugerowałam, że "bez trudu", to po pierwsze. Po drugie, nie, nigdzie nie uważam, że jak nie zarabia tyle, to wydup spod krzaka.
                                                    Przede wszystkim to ja wyznaję pogląd, że nie każdy musi w ogóle czuć potrzebę zarabiania więcej. Są ludzie, których zadowala i zaspokaja 2 tysie na rękę i spoko, ja do takich nic absolutnie nie mam. Tyle że oni nie siedzą na forum i nie narzekają, jak ich brak kasy ogranicza.
                                                    Nie, że Ci coś wypominam, nie zrozum mnie źle, ale z Twoich postów nie raz i nie dwa przebijało coś takiego, że gdybyś tylko miał więcej pieniędzy, to byś se życie przeorganizował. Czyli Ciebie te dwa tysie na rękę nie zadowalają i odczuwasz, że to jest za mało.
                                                    Ja nie uważam, że tę pracę lepiej płatną to z ulicy, z rozbiegu i na pstryknięcie palcami dostaniesz. Co mam na myśli to tyle, że wskutek pewnych działań (czy to podniesienie kwalifikacji, czy wyjazd do innego miasta, czy wreszcie ogarnięcie i przezwyciężenie jakichś własnych ograniczeń psychologicznych) człowiek bez obciążeń fizyczno-umysłowych, który zrobił przynajmniej maturę, jest w stanie dojść w życiu zawodowym do średniej krajowej. Że to jest w zasięgu, choć wymaga starań.
                                                  • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 12:07
                                                    " jest w stanie dojść w życiu zawodowym do średniej krajowej. Że to jest w zasięgu, choć wymaga starań. "

                                                    Co, jeszcze raz podkreślę, nie oznacza, że on koniecznie musi do tej średniej dojść. Nie musi.
                                                    Ja tylko twierdzę, że jest to w ogóle możliwe, a nie że jest warunkiem koniecznym do czegokolwiek.
                                                  • sabat3 Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 18:17
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Co mam na myśli to tyle, że wskutek pewnych działań (czy
                                                    > to podniesienie kwalifikacji, czy wyjazd do innego miasta, czy wreszcie ogarni
                                                    > ęcie i przezwyciężenie jakichś własnych ograniczeń psychologicznych) człowiek b
                                                    > ez obciążeń fizyczno-umysłowych, który zrobił przynajmniej maturę, jest w stan
                                                    > ie dojść w życiu zawodowym do średniej krajowej. Że to jest w zasięgu, choć wym
                                                    > aga starań.

                                                    Tyle ze sumy, ktore podalas przewyzszaja te srednia niemal dwukrotnie. W Polsce srednia krajowa to bodajze 4600 BRUTTO. Ty mowilas o kwotach netto :)
                                                    Jasne, 4600 brutto jest do ogarniecia.
                                                  • rekreativa Re: podstawowy błąd atrybucji 04.05.18, 19:49
                                                    "Tyle ze sumy, ktore podalas przewyzszaja te srednia niemal dwukrotnie. W Polsce srednia krajowa to bodajze 4600 BRUTTO. Ty mowilas o kwotach netto smile
                                                    Jasne, 4600 brutto jest do ogarniecia."

                                                    Dobrze, to niech będzie brutto. Nie jestem na bieżąco w złociszach. Ale cieszy mnie, że wreszcie przyznałeś, że człowiek taki jak Ty może jednak zarobić więcej niż dwa dwieście na rękę. Jeżeli chce i potrzebuje, oczywiście.
                            • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 12:10
                              sabat3 napisał:

                              > Spoko. Zatem szwaczka z Bangladeszu albo azjatycki fast worker sa biedni bo glu
                              > pi, a glupi bo biedni ;) Poza tym - cholernie malo pracowici, bo dzisiaj wiedza
                              > lezy doslownie na "cyfrowej autostradzie".
                              > Nastepnym razem odwiedzajac robotnicze slumsy na Dalekim Wschodzie rzuc im, ze
                              > nie wspolczujesz, bo kazdy jest kowalem wlasnego losu :))

                              Nie pieprz glupot. Ci biedni z Bangladeszu mogliby polozyc sie jajami do gory i wciaz stekac ze system zly i zona chujowa, tak jak Ty to ciagle robisz. Ale walcza o byt, o to zeby wyzywic rodzine i to tez jest sukces. Walczysz o poprawe bytu swoich dzieciakow ? Nie ? No to siedz cicho, bo jedna udostepniona dziura do ruchania, ktora spadla z nieba to zadne halo.
                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 14:57
                                mabelle2000 napisała:
                                > Nie pieprz glupot. Ci biedni z Bangladeszu mogliby polozyc sie jajami do gory i
                                > wciaz stekac ze system zly i zona chujowa, tak jak Ty to ciagle robisz. Ale wa
                                > lcza o byt, o to zeby wyzywic rodzine i to tez jest sukces. Walczysz o poprawe
                                > bytu swoich dzieciakow ? Nie ? No to siedz cicho, bo jedna udostepniona dziura
                                > do ruchania, ktora spadla z nieba to zadne halo.

                                Dałem Ci przykład gości z krajów rozwijających się, żeby wykazać, jak bardzo warunki zewnętrzne potrafią zdeterminować los człowieka. Nie skorzystałaś, ale już nauczyłem się, że nie warto poświęcać Ci zbytniej uwagi w dyskusji, ponieważ jesteś zbyt zajęta wynajdywaniem argumentów ad personam (z reguły nietrafnych, ponieważ słuchanie/czytanie innych nie jest Twoją najmocniejszą stroną), zamiast zwrócić uwagę na to, co się do Ciebie pisze w kwestiach ogólnych.
                                Masz inne priorytety w swojej internetowej działalności, załatwiasz tu potrzebę umniejszania innym i wylewania złości - zatem taka postawa specjalnie nie dziwi, również nie wzrusza :) Ale gadać do ściany nie lubię.
                                • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 17:02
                                  sabat3 napisał:

                                  > Masz inne priorytety w swojej internetowej działalności, załatwiasz tu potrzebę
                                  > umniejszania innym i wylewania złości - zatem taka postawa specjalnie nie dziw
                                  > i, również nie wzrusza :) Ale gadać do ściany nie lubię.

                                  Na razie to Ty probujesz umniejszac innym, dlatego mnie tak ruszylo. Twoje zycie mnie nie interesuje, ale wkurwia mnie umniejszanie tym, ktorzy nie siedza na dupie i nie stekaja.
                                  No jasne, sukces przyszedl sam i do Proteiny i do Szopena, lut szczescia, bo jeden w Anglii, a drugi w Australii. Tylko ze nikt ich tam rakieta nie wyekspediowal, sami pojechali. Dopisz wiec sobie jeszcze ODWAGA.
                                  A jesli chodzi o bogata i syta Europa, to sukces moze osiagnac kazdy komu sie chce uczyc i pracowac. No tylko wlasnie, trzeba chciec, a nie pierdolic, ze " niekorzystne warunki zewnetrzne" zmiazdzyly mi jaja i dlatego nic nie osiagnalem.
                                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 17:36
                                    mabelle2000 napisała:
                                    > No jasne, sukces przyszedl sam i do Proteiny i do Szopena, lut szczescia, bo je
                                    > den w Anglii, a drugi w Australii. Tylko ze nikt ich tam rakieta nie wyekspedio
                                    > wal, sami pojechali. Dopisz wiec sobie jeszcze ODWAGA.

                                    Szopen studiowal w zachodniej Europie na kierunkach inzynierskich w czasie, gdy w Chinach i okolicach rozpoczal sie intensywny marsz ku ekonomicznej dominacji na swiecie. Wtedy Azja potwornie potrzebowala inzynierow anglojezycznych, poniewaz u nich byl z tym straszny problem. Zapytaj go sama, ale stawiam, ze zostal zwerbowany w czasie studiow i poszybowal na skrzydlach "wiatru na wschod". Proteinowy sam wspominal jak patrzeli na niego koledzy, ktorzy zostali w kraju. Jak jego kolega grafik 3d nie potrafi znalezc w Polsce pracy. Nie znam szczegolow, ale w przypadku ludzi takich jak Proteinowy z reguly punktem nieciaglosci jest moment zatrudnienia przez pierwsze korpo kierunkowe. "You are in the army now" ;) Nie umniejszam chlopakom, dali z siebie wszystko i osiagneli to, co osiagneli. Szanuje to. Niemniej - natrafili w kilku punktach zyciorysu na "otwarte drzwi" i wykorzystali szanse.

                                    > A jesli chodzi o bogata i syta Europa, to sukces moze osiagnac kazdy komu sie c
                                    > hce uczyc i pracowac. No tylko wlasnie, trzeba chciec, a nie pierdolic, ze " ni
                                    > ekorzystne warunki zewnetrzne" zmiazdzyly mi jaja i dlatego nic nie osiagnalem.

                                    Pare postow wczesniej piszesz, ze niewiele w zyciu osiagnelas. Jestes leniem czy nieukiem? A moze jednym i drugim? :))
                                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 18:54
                                      sabat3 napisał:

                                      > Szopen studiowal w zachodniej Europie na kierunkach inzynierskich w czasie, gdy
                                      > w Chinach i okolicach rozpoczal sie intensywny marsz ku ekonomicznej dominacji
                                      > na swiecie. Wtedy Azja potwornie potrzebowala inzynierow anglojezycznych, poni
                                      > ewaz u nich byl z tym straszny problem. Zapytaj go sama, ale stawiam, ze zostal
                                      > zwerbowany w czasie studiow i poszybowal na skrzydlach "wiatru na wschod". Pro
                                      > teinowy sam wspominal jak patrzeli na niego koledzy, ktorzy zostali w kraju. Ja
                                      > k jego kolega grafik 3d nie potrafi znalezc w Polsce pracy. Nie znam szczegolow
                                      > , ale w przypadku ludzi takich jak Proteinowy z reguly punktem nieciaglosci jes
                                      > t moment zatrudnienia przez pierwsze korpo kierunkowe. "You are in the army now
                                      > " ;) Nie umniejszam chlopakom, dali z siebie wszystko i osiagneli to, co osiagn
                                      > eli. Szanuje to. Niemniej - natrafili w kilku punktach zyciorysu na "otwarte dr
                                      > zwi" i wykorzystali szanse.

                                      No to do odwagi dopisz jeszcze AMBICJA i WYTRWALOSC. Bedzie komplet.
                                      A jak jeszcze masz watpliwosci ile warte w sukcesie jest " szczescie", to daj komus kto ma talent muzyczny instrument do reki. Bez ciezkiej, wytrwalej pracy i bez codziennych zmudnych cwiczen on nigdy sukcesu nie osiagnie.


                                      > Pare postow wczesniej piszesz, ze niewiele w zyciu osiagnelas. Jestes leniem cz
                                      > y nieukiem? A moze jednym i drugim? :))

                                      Jestem i leniem i nieukiem, ale mam szacunek dla ciezkiej pracy i podziwiam tych, ktorym sie chcialo. I do lba by mi nie przyszlo sugerowac nawet, ze to co osiagneli bylo jakims zyciowym fuksem czy dzielem przypadku.
                                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 19:06
                                        W porzadku Mabelle. Zrozumialem dlaczego tak sie irytujesz. Rozni nas pojmowanie slow "dzielo przypadku". Ty to rozumiesz bardzo swojsko, a ja zycie ludzkie postrzegam jak drzewo binarne z miliardami bifurkacji. Z mojego punktu widzenia nawet to czego sie uczysz i jaki zawod zdecydowalas sie wybrac jest w duzej mierze dzielem przypadku, bo mozg jest bombardowany informacyjnym chaosem, na ktory masz marginalny wplyw. Tyko przetwarzanie i sprzezenie zwrotne w tym procesie jest "nasze", reszta to bodzce, ktore nas silnie ksztaltuja.
                                        • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 20:04
                                          Tak czy inaczej, jak coś się nam uda, to przypisujemy to sobie, a jak nie, niefortunnemu zbiegowi okoliczności. Jeszcze raz Ci życzę sukcesu w nowej pracy i możliwości jej zmiany na lepsze.
                                          Ja jako tradycjonalista wierzę w wytrwałość, pracę i łut szczęścia.
                                        • rekreativa Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 20:54
                                          " Z mojego punktu widzenia nawet to czego sie uczysz i jaki zawod zdecydowalas sie wybrac jest w duzej mierze dzielem przypadku, "

                                          Nie rozumiem. Mógłbyś coś więcej? O ile praca to owszem, może być przypadek, to jak niby przypadkiem trafisz na medycynę, gdzie trzeba zdać trudne egzaminy? Ja rozumiem chaos informacyjny, ale jakie są kierunki studiów dostępne i na czym polegają to nie jest jakaś tajemna wiedza, którą trzeba zdobywać przekopując się przez stosy fake niusów.
                                          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 21:04
                                            rekreativa napisała:
                                            > Nie rozumiem. Mógłbyś coś więcej?

                                            Spoko. Przyklady zewnetrznych czynnikow majacych wplyw na decyzje o wyborze kierunku studiow:
                                            - memy kulturowe, systemy wartosci, z ktorymi sie stykasz
                                            - swiatopoglad rodzicow
                                            - przekonania kregu spolecznego, w ktorym sie obracasz
                                            - aktualna sytuacja spoleczno-polityczna
                                            - biezace zapotrzebowanie rynku pracy
                                            - ocena twoich mozliwosci/zdolnosci wyrazana na glos przez twoje otoczenie
                                          • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 21:07
                                            Ja nie wiedziałam co chcę robić w życiu. A teraz gdy już wiem, to raczej nie mam szansy z tego wyżyć. Przypadek że poszłam na ten kierunek na którym wylądowałam. Zwyczajnie byłam zbyt głupia i młoda na planowanie całej swojej przyszłości.
                                            • rekreativa Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 21:18
                                              No nie, ja bym tego, co opisujecie, nie nazwała przypadkiem. Po prostu rozumiem przypadek jako coś bardziej ... przypadkowego. Coś nieplanowanego, dziejącego się znienacka.
                                              Przypadek to jest coś takiego, że spóźni się pociąg, pójdziesz se kupić krzyżówkę, by przeczekać ten czas i w kiosku wpadniesz na gościa, który zostanie Twoim mężem.
                                              Owszem, rodzina, w której przychodzisz na świat jest przypadkowa, nie jest to Twój wybór, podobnie jak kraj pochodzenia. Na poglądy starych też nie masz wpływu, ale od pewnego momentu posiadasz już własny rozum,zdolność czytania, obserwacji i przetwarzania informacji. Nie podążasz ślepo za poglądami i życzeniami rodziców. To nie XIX wiek.
                                              Co do zapotrzebowania rynku pracy, owszem, nie masz na to wpływu, ale to Twój świadomy wybór, czy zechcesz dostosować kierunek studiów do tego zapotrzebowania, czy nie, a nie żaden przypadek.
                                              Co do zdolności wrodzonych, to liczą się, jeśli chcesz zostać pianistą wirtuozem, albo baletnicą.
                                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 21:39
                                                rekreativa napisała:

                                                > No nie, ja bym tego, co opisujecie, nie nazwała przypadkiem. Po prostu rozumiem
                                                > przypadek jako coś bardziej ... przypadkowego. Coś nieplanowanego, dziejącego
                                                > się znienacka.
                                                > Przypadek to jest coś takiego, że spóźni się pociąg, pójdziesz se kupić krzyżów
                                                > kę, by przeczekać ten czas i w kiosku wpadniesz na gościa, który zostanie Twoim
                                                > mężem.

                                                Dlatego napisalem Mabelle, ze ja zrozumialem. Ona chyba pojmuje rzecz podobnie do Ciebie.
                                                Ja rozumiem to bardziej w kierunku "external influence" a wy w strone "surprising/unexpected incident".
                                                Natura, choc chaotyczna, pracuje w cyklach, ktore z grubsza da sie przewidziec. W tym sensie to nie sa nagle, niespodziewane incydenty.
                                                Ujme to inaczej - czlowiek jako jednostka porusza sie w pewnym nurcie informacyjnym, kulturowym, spolecznym. Jest niezwykle trudno sie z niego wyrwac, gdy weszlo sie wen dostatecznie gleboko, a trzeba pamietac tez o silnej inercyjnosci ludzkiej natury, ktora stawia opor wszelkim gwaltownym zmianom.
                                              • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 21:41
                                                rekreativa napisała:

                                                > Co do zapotrzebowania rynku pracy, owszem, nie masz na to wpływu, ale to Twój ś
                                                > wiadomy wybór, czy zechcesz dostosować kierunek studiów do tego zapotrzebowania
                                                > , czy nie, a nie żaden przypadek.

                                                A jak chcesz mając lat 20 przewidzieć zapotrzebowanie rynku w ciągu najbliższych lat 40? :D
                                                Jest owszem killka branż na które zawsze jest zapotrzebowanie, lekarz, adwokat, grabarz, no, ale w tych zawodach stanowiska pracy podlegają wewnętrznej dystrybucji.

                                                • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 22:13
                                                  druginudziarz napisał:
                                                  > A jak chcesz mając lat 20 przewidzieć zapotrzebowanie rynku w ciągu najbliższyc
                                                  > h lat 40? :D

                                                  W szczególności, że w międzyczasie nastąpi kilka wahnięć sinusoidy i dzisiejsi królowie rynku za dwadzieścia lat mogą żreć z głodu trawę.
                                                  Rozpoczynając studia, w prasie czytałem entuzjastyczne komentarze, że rynek przyjmie każdą ilość absolwentów zarządzania i ekonomii, za to mamy nadprodukcję nikomu niepotrzebnych inżynierów :D Na moim roku był nawał studentów - przyjęto 1100 osób!
                                                  Jako dwudziestolatek byłem świadkiem zatrudniania w firmach rodziców dwudziestoparoletnich "pampersów", których jedynym życiowym osiągnięciem było ukończenie okolicznych akademii ekonomicznych, a ich pierwsze pensje wahały się w okolicach 4-5 tys brutto (początek lat 90-tych!!). U mnie w liceum prelekcję miał młody absolwent AE, który zapewniał o elitarności i przydatności jego kierunku i specjalizacji.
                                                  Po dwudziestu latach mamy przysłowiowy "obraz nędzy i rozpaczy" w tym sektorze. Moje studia to według niektórych "nie studia". A ci, z których polewano, obecnie są poszukiwani na rynku. Przy czym zobaczymy za następne 15-20 lat. Jak znam życie, to będzie bujnięcie rynkiem pracy w drugą stronę :P Chyba że jakiś skok technologiczny wyprze część zawodów z rynku, tak jak zostały wypchnięte z ludzkich domostw telefony stacjonarne.
                                                  • rekreativa Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 22:42
                                                    Nie masz wpływu na to, czy za 15 lat w zawodzie księgowego będzie dobry rynek, czy marny rynek, ale to Ty teraz decydujesz, czy będziesz się jednak uczył księgowości, czy nie.
                                                    To jest Twój wybór świadomy, nie żaden przypadek. Możesz się starać dopasować studia do rynku, wejść w dziedzinę, gdzie zapotrzebowanie jest zawsze, albo gdzie z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie wzrastać. Możesz też olać rynek i kierować się wyłącznie własnymi zainteresowaniami. Możesz w ogóle nie iść na studia. Cokolwiek zrobisz, jest to wynik jakiegoś procesu decyzyjnego, nie ślepego losu.
                                                  • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 23:14
                                                    Sabat ma rację że jest dużo więcej przypadkowości niż nam się wydaje.
                                                    Patrz:
                                                    Nassim Taleb: "Fooled by Randomness", about the underestimation of the role of randomness in life, published in 2001, was selected by Fortune as one of the smartest 75 books known.
                                                  • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 03.05.18, 23:18
                                                    "Fooled by Randomness" is the answer to the question: "Why did that guy make it, but those other guys who are just as good didn't?"

                                                    Najprostsza odpowiedź brzmi: zawsze ktoś musi wygrać - np. zostać dyrektorem, ale to nie znaczy że zrobił coś lepiej niż 20 innych; po prostu zawsze ktoś zostanie dyrektorem ha ha.
                                                  • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 15.05.18, 09:09
                                                    Taleb rzecz jasna nie dowodzi, że każdy wygrał przypadkiem, nie będąc lepszym od konkurencji, lecz że sam fakt wygrania nie jest dowodem bycia lepszym od konkurencji.
                                    • szopen_cn Re: nowa znajomość _ mam schizy? 15.05.18, 06:24
                                      sabat3 napisał:

                                      > mabelle2000 napisała:
                                      > > No jasne, sukces przyszedl sam i do Proteiny i do Szopena, lut szczescia,
                                      > bo je
                                      > > den w Anglii, a drugi w Australii. Tylko ze nikt ich tam rakieta nie wyek
                                      > spedio
                                      > > wal, sami pojechali. Dopisz wiec sobie jeszcze ODWAGA.
                                      >
                                      > Szopen studiowal w zachodniej Europie na kierunkach inzynierskich w czasie, gdy
                                      > w Chinach i okolicach rozpoczal sie intensywny marsz ku ekonomicznej dominacji
                                      > na swiecie. Wtedy Azja potwornie potrzebowala inzynierow anglojezycznych, poni
                                      > ewaz u nich byl z tym straszny problem. Zapytaj go sama, ale stawiam, ze zostal
                                      > zwerbowany w czasie studiow i poszybowal na skrzydlach "wiatru na wschod".

                                      Drobne sprostowanie.
                                      Szopen studiowal budowe maszyn w Chinach, po chinsku.
                                      Kiedy konczylem szkole srednia gdzies w marcu pojawila sie ulotka o stypendiach na studia za granica. W wielu roznych miejscach na swiecie. Na koncu byly Chiny, o ktorych nie mialem zielonego pojecia i dla jaj zapisalem sie na te egzaminy (plus ciut praktyki w zdawaniu egzaminow). Egzaminy byly na miesiac przed normalnymi egzaminami na studia.
                                      Pojechalem na te egzaminy (w Radomiu to sie odbywalo), byly 2 miejsca na te studia.
                                      Egzaminy zaczely sie 4 czerwca 1989 roku.
                                      Tego samego dnia co TianAnMan.

                                      Kiedy po kilku dniach pojawily sie wyniki okazalo sie, ze jestem pierwszy na liscie.
                                      Po Pekinie dalej jezdzily czolgi.

                                      Dwa tygodnie pozniej dostalem bilet na samolot tam i z powrotem, wazny na rok.
                                      Dokumenty przyznajace spore stupendium.
                                      Chiny wtedy byly mniej wiecej tak blisko jak ksiezyc.

                                      Moich rodzicow nie byloby wtedy stac na taki wyjazd.
                                      Pojechalem na rok zobaczyc swiat.
                                      To byla zupelnie inna rzeczywistosc.

                                      Mieszkalem tam 17 lat.

                                      >Szanuje to. Niemniej - natrafili w kilku punktach zyciorysu na "otwarte dr
                                      > zwi" i wykorzystali szanse.
                                      >

                                      To byly jedne z drzwi, ktore sie w moim zyciu otworzyly.
                                      Drzwi otwieraly sie wielokrotnie, przekraczanie progu czasem (czesciej) bylo dobra decyzja, a czasem (tez sie kilka razy zdarzylo) to byl bardzo zly pomysl.

                                      > > A jesli chodzi o bogata i syta Europa, to sukces moze osiagnac kazdy komu
                                      > sie c
                                      > > hce uczyc i pracowac. No tylko wlasnie, trzeba chciec, a nie pierdolic, z
                                      > e " ni
                                      > > ekorzystne warunki zewnetrzne" zmiazdzyly mi jaja i dlatego nic nie osiag
                                      > nalem.
                                      >
                                      > Pare postow wczesniej piszesz, ze niewiele w zyciu osiagnelas. Jestes leniem cz
                                      > y nieukiem? A moze jednym i drugim? :))
                                      >
                                      >
                                      >
                                      • dostojnick Re: nowa znajomość _ mam schizy? 15.05.18, 09:08
                                        Ciekaw jestem Szopen, co było najlepsze i co było najgorsze w spędzeniu 17 lat w Chinach tamtego czasu? To ciekawe co zrobiłeś!
            • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 20:48
              sabat3 napisał:

              > szopen_cn napisał:

              > Chce Ci powiedziec jedna rzecz, Szopen.
              > To czy jestes w tej pochmurnej czy bardziej rozswietlonej czesci rzeczywistosci
              > w duzej mierze zalezy od rozmaitych zbiegow okolicznosci.

              To prawda.
              Znam rodzinę (bardzo religijni), którym zbieg okoliczności pozwolił z niskich stanów posiadania wybić się w takie stany, że co kilka miesięcy zmieniają luksusowe auta. To okoliczność pozwala panu domu szczęśliwie trafiać w autokomisach na auta z ceną 30% niższą od rynkowej.
              Tak na marginesie dodam, jako ciekawostkę, że jakiś czas temu ich córka wżeniła się w rodzinę komorników sądowych.

              > Moja obecna praca... swietna, wymarzona robota - znalazla mnie sama. Znowu - mo
              > j udzial co najwyzej marginalny.

              Też wżeniłeś się w pracę?
              Jeśli nie, to najwyraźniej przemiany pozytywne sobie zafundowałeś, ktoś je dostrzegł, docenił i tylko tu tkwi Twój sukces.
              • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 20:52
                Poprawka.
                Nie 30% niższa od rynkowej, a 30% ceny rynkowej.
            • szopen_cn Re: nowa znajomość _ mam schizy? 15.05.18, 05:59
              sabat3 napisał:

              > szopen_cn napisał:
              >
              > > Ciekawe.
              > > Ja czesto mam takie same wrazenie kiedy czytam Twoje wpisy.
              > > I w zasadzie zawsze kiedy czytam Urquhart.
              >
              > Bo zyjemy :)
              > Teraz jestem troche blizej Twojej.
              > Chce Ci powiedziec jedna rzecz, Szopen.
              > To czy jestes w tej pochmurnej czy bardziej rozswietlonej czesci rzeczywistosci
              > w duzej mierze zalezy od rozmaitych zbiegow okolicznosci.

              > Zyjemy w rownoleglych swiatach i powinienes czuc wdziecznosc wobec losu, fatum,
              > Boga - jak kto zwal, za to, w jakim miejscu sie znalazles. Bo jestes tylko gal
              > azka w jego rekach i on moglby te galazke zlamac... gdyby tylko chcial.


              Wiem, ze ciut spozniona odpowiedz ale czas i tak plynie.

              Ja nie widze tej rzeczywistosci jaka opisujesz: zdecydowana wiekszosc zwiazkow jest do dupy bo zawierane sa przez “bezwartosciowe odpady” stanowiace wiekszosc spoleczenstwa, kobiety zainteresowane tylko urodzeniem dzieci I gotowe wykopac faceta na smietnik kiedy tylko traci uzytecznosc albo pojawi sie lepsza opcja, spoleczenstwo przegranych juz na starcie.

              Widze, ze czesc zwiazkow sie rozpada (o ile sie nie myle to procent rozwodow jest obecnie nizszy niz kiedys), czesc jest nieszczesliwa ale trzyma sie razem z tysiaca glupich powodow, ludzie czasem nie moga sie dogadac a jeszcze czesciej potrafia sie pozrec ze soba byle tylko nie ustapic.
              Wiekszosc ludzi w miare szczesliwie idzie przez zycie.

              Nie ma to wiele wspolnego ze statusem ekonomicznym, ktory Ty uwazasz ze najwazniejszy czynnik szczescia.

              To jest dokladnie tak samo jak z nadopiekunczymi kobietami, wychowujacymi swoich synow na poslusznych mamie chlopcow a corki na jedze gotowe mezczyznom ukrecic jaja bez znieczulenia I podac je kotu na przekaske.
              Nie twierdze, ze takich kobiet nie ma, znam jedna czy dwie. Ale to jest drobny procent a nie wiekszosc.
              • urquhart Świat Iluzji u własciwie kogo ? 15.05.18, 08:38
                szopen_cn napisał:
                > Widze, ze czesc zwiazkow sie rozpada (o ile sie nie myle to procent rozwodow je
                > st obecnie nizszy niz kiedys), czesc jest nieszczesliwa ale trzyma sie razem(...)
                > To jest dokladnie tak samo jak z nadopiekunczymi kobietami, (...)
                > Nie twierdze, ze takich kobiet nie ma, znam jedna czy dwie. Ale to jest drobny
                > procent a nie wiekszosc

                No i udowodniłeś właśnie tym Szopen że faktycznie żyjesz w innym - życzeniowym świecie i słabo Ci idzie konfrontowanie przekonań z faktami. Może to i dobrze że masz takie nastawienie i poniekąd bardzo dobrze to świadczy o twojej partnerce (to co cie ty zagnało?), tyle że czyni cie to bezbronnym i kompletnie nieprzygotowanym na realne zagrożenia

                Faktycznie możne jestem zmanierowanym jako inżynier w pracy do każdego projektu zabieram się z śmiałym planem A , zapasowym B i ratunkowym C wcześniej oceniając i badając ryzyka i realność zagrożeń.

                Wiec warto zapobiegać zamiast leczyć. Rozpoznawać symptomy jak się jest w grupie podwyższonego ryzyka a ryzyko wcale nie jest marginalne.

                Rozwodow jest nie mniej tylko więcej w Polsce niż kiedyś, rozwodzi sie co 3 para i ich ilość z każdym rokiem rośnie , w krajach gdzie lewicowo-feministyczne programy są przy władzy więcej niż połowa małżeństw sie rozpada jak w mojej ulubionej Szwecji. (wiki:Rozwod)
                Nadopiekuńczych mam ewidentnie krzywdzących dzieci jest wg niebieskiej linii 25%, wg innych danych spotkałem 30% a nie "Drobny procent" . Oficjalne dane to ok 2mln młodych Polaków z wyuczoną bezradnością (17%) którzy nie chcą podejmować aktywności co jest następstwem nadopiekuńczości .

                natemat.pl/112425,1-9-mln-mlodych-polakow-nie-pracuje-ani-sie-nie-uczy-problemem-jest-nadopiekunczosc-rodzicow
                • sabat3 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 15.05.18, 08:43
                  Dodam do tego co napisal Urqu, ze nie kazda para, ktora ze soba nie potrafi wytrzymac bierze rozwod.
                • szopen_cn Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 15.05.18, 12:16
                  urquhart napisał:

                  > szopen_cn napisał:
                  > > Widze, ze czesc zwiazkow sie rozpada (o ile sie nie myle to procent rozwo
                  > dow je
                  > > st obecnie nizszy niz kiedys), czesc jest nieszczesliwa ale trzyma sie ra
                  > zem(...)
                  > > To jest dokladnie tak samo jak z nadopiekunczymi kobietami, (...)
                  > > Nie twierdze, ze takich kobiet nie ma, znam jedna czy dwie. Ale to jest d
                  > robny
                  > > procent a nie wiekszosc
                  >
                  > No i udowodniłeś właśnie tym Szopen że faktycznie żyjesz w innym - życzeniowym
                  > świecie i słabo Ci idzie konfrontowanie przekonań z faktami.
                  >
                  > Rozwodow jest nie mniej tylko więcej w Polsce niż kiedyś, rozwodzi sie co 3 par
                  > a i ich ilość z każdym rokiem rośnie ,

                  Nie bedziemy chyba dyskusji ograniczali tylko do Polski.
                  W wielu miejscach na swiecie ilosc rozwodow dosc znacznie spadla.
                  Ogolnoswiatowe statystki sa tutaj:
                  www.oecd.org/els/family/SF_3_1_Marriage_and_divorce_rates.pdf
                  Przyznam, ze ogolnoswiatowo liczba rozwodow rosnie.

                  w krajach gdzie lewicowo-feministyczne p
                  > rogramy są przy władzy więcej niż połowa małżeństw sie rozpada jak w mojej ulub
                  > ionej Szwecji. (wiki:Rozwod)

                  Jak z powyzszych statystyk wynika najwiecej rozwodow jest w Rosji a to oczywiscie kraj slynnacy z rzadow lewicowo feministycznych.

                  > Nadopiekuńczych mam ewidentnie krzywdzących dzieci jest wg niebieskiej linii 25
                  > %, wg innych danych spotkałem 30% a nie "Drobny procent" .

                  Nadopiekunczych wg jakiej definicji i jak wiarygodne sa te statystyki?

                  Oficjalne dane to ok
                  > 2mln młodych Polaków z wyuczoną bezradnością (17%) którzy nie chcą podejmować
                  > aktywności co jest następstwem nadopiekuńczości .
                  >
                  > natemat.pl/112425,1-9-mln-mlodych-polakow-nie-pracuje-ani-sie-nie-uczy-problemem-jest-nadopiekunczosc-rodzicow

                  Powyzszy link dowodzi, ze jak zwykle wszedzie widzisz "wroga" a linkowanych artykulow nie czytasz albo nie rozumiesz.

                  Jesli uzywac twojej logiki to "nadopiekunczosc" w Polsce jest dla synow mniej wiecej taka sama jak srednia OECD a dla corek sporo wieksza. Logike ta dalej extrapolujac to w krajach takich jak Costa Rica czy Turcja "nadopiekunczosc" jest duzo wieksza niz w Polsce, ale najwieksza jest we Francji, Hiszpani, Wloszech i Grecji.
                  Statystyka:
                  data.oecd.org/youthinac/youth-not-in-employment-education-or-training-neet.htm
                  Naprawde myslisz, ze to nie ma nic wspolnego z brakiem pracy dla mlodych ludzi?
                  • urquhart Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 15.05.18, 14:01
                    > Naprawde myslisz, ze to nie ma nic wspolnego z brakiem pracy dla mlodych ludzi?

                    Tego tez nie wiesz ze mamy w Pol najnizsze bezrobocie w historii 6% nawet w stosunku do tych bezradnych mlodych 17%?

                    Szopen ja nie szukam wroga tylko eksponuje naturalny konflikt interesów obu stron .
                    Ty zaś dajesz sie wkrecic ze nie ma takiego konfliktu intetesow albo jest marginalnie nieistotny.
                    • szopen_cn Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 01:56
                      urquhart napisał:

                      > > Naprawde myslisz, ze to nie ma nic wspolnego z brakiem pracy dla mlodych
                      > ludzi?
                      >
                      > Tego tez nie wiesz ze mamy w Pol najnizsze bezrobocie w historii 6% nawet w sto
                      > sunku do tych bezradnych mlodych 17%?

                      Nie wiedzialem. Poza tym forum i okazjonalna romowa z rodzicami ja w zasadzie nie mam zadnego kontaktu z Polska.

                      Ale to jest akurat nieistotne i nie zmienia tego, ze Twoja argumentacja ma niewiele wspolnego z logika i uzywanie statystyk NEET do udowodnienia nadopiekunczosci polskich rodzicow to nonsens.

                      Porownaj dwa wykresy:
                      Statystyka NEET dla ludzi w wieku 15-29:
                      data.oecd.org/youthinac/youth-not-in-employment-education-or-training-neet.htm
                      Statystyka bezrobocia wsrod ludzi w wieku 15-24:
                      data.oecd.org/unemp/youth-unemployment-rate.htm
                      (Niespodzianka, bezrobocie wsrod mlodych ludzi w Polsce jest sporo wyzsze niz 6%)

                      Dalej bedziesz twierdzil, ze jedno z drugim nie ma nic wspolnego?

                      Oczywiscie beda kraje gdzie te wykresy nie pokrywaja sie. Wynika to glownie z roznicy w tym jak lokalnie definiuje sie NEET i bezrobocie.

                      > Szopen ja nie szukam wroga tylko eksponuje naturalny konflikt interesów obu str
                      > on.

                      Od lat monotematycznie piszesz to samo. Ty "wroga", "macki osmiornicy", "ciemne sily zlobka i Mordoru", "czarownice bez lysej paly" czy jakkolwiek nazwac spisek nadopiekunczych kobiet "ZLE" wychowujacych swoje dzieci i winnych za prawie wszystkie problemy spoleczne widzisz wszedzie.

                      > Ty zaś dajesz sie wkrecic ze nie ma takiego konfliktu intetesow albo jest margi
                      > nalnie nieistotny.

                      Ja wiem, ze takie kobiety istnieja.
                      Tak samo istnieja mezczyzni, ktorych "metody wychowawcze" powoduja nieodwracalne rycie beretu swoich synow i corek.
                      Istnieja tez pary rodzicow wspolnie w imie jakiejs idei czy iluzji wychowujace swoje dzieci na kaleki spoleczne, potwory czy inne karykatury czlowieczenstwa.

                      Dalej bede twierdzil, ze to jest kwestia marginalna. Jesli znajdziesz wiarygodne statystki, z dobra definicja problemu i uczciwie robionymi badaniami dowodzace twojego punktu widzenia to zmienie zdanie.

                      Jesli nie znajdziesz to wybacz, ale zaliczac nalezy twoje wypowiedzi do zbioru "wyssane z palca". Szczerze mowiac to do tego samego gdzie naleza wypowiedzi ludzi dowodzacych: 90% katolikow w Polsce, 80% rate molestowania seksualnego studentek, 50 metrow wzrostu poziomu morza, statystyki rasizmu itd itp.
                      • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 09:33

                        > Od lat monotematycznie piszesz to samo. Ty "wroga", "macki osmiornicy", "ciemne
                        > sily zlobka i Mordoru", "czarownice bez lysej paly" czy jakkolwiek nazwac spis
                        > ek nadopiekunczych kobiet "ZLE" wychowujacych swoje dzieci i winnych za prawie
                        > wszystkie problemy spoleczne widzisz wszedzie.
                        >
                        [...]
                        > Ja wiem, ze takie kobiety istnieja.


                        Podobnie jak wszyscy bez problemu zgadzają się co do tego, że istnieją kobiety z narracji Kombiego, ale traktują całokształ jego wypowiedzi na temat kobiet tak, jak traktują :-D
                        • urquhart Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:06
                          aandzia43 napisała: > Podobnie jak wszyscy bez problemu zgadzają się co do tego, że istnieją kobiety
                          > z narracji Kombiego, ale traktują całokształ jego wypowiedzi na temat kobiet t
                          > ak, jak traktują :-D

                          Nie wiem czy wszyscy sie zgodzimy że inne postrzeganie spowodowane jest innym nastawieniem po co kazdy poniekad pisze na forum.
                          Mysle że trzrba widziec i zdefiniować problem żeby go rozwiązać czy uniknąć .
                          I podobnie ze zgodzimy sie wszyscy ze typowe męskie podejscie do forum to szukanie rozwiązań problemów a kobiece szukanie wspacia emocjonalnego.
                          I ucieczka emocjonalna w ten lepszy swiat idealizacji i iluzji marginalizacji problemów.

                          Ta chwila to niezla klamra i cenzura na forum. Yorick Wont Kutuzow w nowych zwiazkach bazujac poniekad na nieporawnych politycznie zaleznosciach i wnioskach tu dyskutowanych, Sabat i Kitty na ich progu, a ci co idealizuja sobie dalej idealizuja .
                          • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:24
                            Yyyy? Ale jak ten post ma się do konkluzji z postu Szopena?
                            Nie szukam wsparcia na forum, zbieram skrzętnie informacje i poszerzam horyzonty oraz dobrze się bawię, swoje problemy załatwiam poza publiką. Która jeszcze tak ma!
                            • szopen_cn Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 14:35
                              aandzia43 napisała:

                              > Yyyy? Ale jak ten post ma się do konkluzji z postu Szopena?

                              Ten post z konkluzja mojego postu nie ma nic wspolnego. Urquhart kilkakrotnie pisal, ze jego nie interesuje dyskusja z uzyciem argumentow.

                              Co oczywiscie znaczy, ze ja bylbym w rzeczywistosci zyczeniowej gdybym spodziewal sie sensownej odpowiedzi.
                              • hello-kitty2 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 15:51
                                Powiem szczerze: wiecej bym skorzystala na omawianiu przez Aandzie jej problemow na forum i posiadaniu w ogole jakis problemow do omowienia przez Szopena miast z przepisow na czekoladowe desery, od ktorych sie tyje ;) JA rozumiem, ze wszyscy lubimy i brniemy w offtopy, w zabawe, tez uwielbiam ale bezproblemowi ludzie na forum nic nie wnosza, tak jak sluchanie bajek nie wnosi nic do rzeczywistosci czy opisy polgodzinnych lodow czy lechtaczek Lybbli, w sensie nic nie pomaga, bo w czym? MNie najbardziej interesuje JAK ludzie rozwiazuja swoje problemy, bo mam z tego korzysc.
                                • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 15:58
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Powiem szczerze: wiecej bym skorzystala na omawianiu przez Aandzie jej problemo
                                  > w na forum i posiadaniu w ogole jakis problemow do omowienia przez Szopena mias
                                  > t z przepisow na czekoladowe desery, od ktorych sie tyje ;) JA rozumiem, ze wsz
                                  > yscy lubimy i brniemy w offtopy, w zabawe, tez uwielbiam ale bezproblemowi ludz
                                  > ie na forum nic nie wnosza, tak jak sluchanie bajek nie wnosi nic do rzeczywist
                                  > osci czy opisy polgodzinnych lodow czy lechtaczek Lybbli, w sensie nic nie poma
                                  > ga, bo w czym? MNie najbardziej interesuje JAK ludzie rozwiazuja swoje problemy
                                  > , bo mam z tego korzysc.

                                  Nie będziesz mieć żadnego pożytku z omawiania moich problemów bo one aktualnie nijak mają się do twoich :-)
                                • lybbla Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 23:26
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > tak jak sluchanie bajek nie wnosi nic do rzeczywist
                                  > osci czy opisy polgodzinnych lodow czy lechtaczek Lybbli, w sensie nic nie poma
                                  > ga, bo w czym?

                                  Wiesz bo ja mam nadopiekuńczą matkę:P
                                  Ale jak mnie pewne nadobne dziewczę po kilku jej orgazmach pół godzinnego nieśpiesznego loda zafundowało to mnie się wrota percepcji otworzyły
                                  i problemy typu mamuś to tatuś tamto dziadziuś pierdziamto a babcia to w ogóle poszły się bać. Królowi do władczyni tak nie wypada :P
                                  No i niosę ten kaganek oświecenia i micha mnie się cieszy jak wokół mnie ludzie
                                  przedzierają się na drugą stronę. Upartych jak osły i błędnych rycerzy zostawiam
                                  w ich świecie iluzji;)

                                  • sabat3 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 23:59
                                    lybbla napisał:
                                    > Ale jak mnie pewne nadobne dziewczę po kilku jej orgazmach pół godzinnego nieśp
                                    > iesznego loda zafundowało to mnie się wrota percepcji otworzyły

                                    Tu bym się zgodził. W łóżku również obowiązuje reguła wzajemności. Dobrze obsłużona pani może chętniej zgadzać się na bardziej zaawansowane zabawy, no i generalnie dawać z siebie więcej. Nie chodzi wyłącznie o wzajemność, ale i o stopień podniecenia.
                                    Istotna jest też adekwatność wzajemnej oferty. Jeśli mężczyzna koncentruje się na tym, żeby włożyć, spuścić się i wyjąć, to nie dziwi że z drugiej strony jest oczekiwanie, że na otarcie łez będzie dodatkowo gruby plik banknotów.
                                    • hello-kitty2 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 08:47
                                      sabat3 napisał:

                                      Jeśli mężczyzna koncentruje się
                                      > na tym, żeby włożyć, spuścić się i wyjąć, to nie dziwi że z drugiej strony jest
                                      > oczekiwanie, że na otarcie łez będzie dodatkowo gruby plik banknotów.

                                      NIe ma jak sie pocieszac po skladce z kochanka po 25 euro na lebka na motel na godziny, ze moze chociaz dobrze w ruchaniu wypadlem, tfu w lizaniu ;)
                                      • gogol77 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 12:36
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > NIe ma jak sie pocieszac po skladce z kochanka po 25 euro na lebka na motel na godziny, ze moze chociaz dobrze w ruchaniu wypadlem, tfu w lizaniu ;)>

                                        Gdyby kochanka nie była zadowolona z Sabatowego ruchania/lizania, to nie dokładała by się do tego motelu. W ogóle by tam z nim nie jechała! No chyba, że jest desperatką, której nikt nie chce ruchać/lizać i daje mu na zasadzie: lepszy rydz niż nic.
                                        Kochanki mają to do siebie, że są bezbłędnym wskaźnikiem, miernikiem oceny jak my wypadamy w tym ruchaniu/lizaniu i tych takich różnych innych....
                                        Bo one nie mają z nami dzieci, kredytów, a gdy im z nami będzie tylko tak sobie - to nas odstawią od cipki i całej reszty nie mając rozkmin typu: co ludzie powiedzą?
                                        Są z nami z czystej potrzeby serca, cipki etc.
                                        Bo przecież Sabat niema kasy na jakiś większy sponsoring.
                                        PS. motel pod Krakowem to 15-25 euro
                                      • sabat3 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 20:05
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > NIe ma jak sie pocieszac po skladce z kochanka po 25 euro na lebka na motel na
                                        > godziny, ze moze chociaz dobrze w ruchaniu wypadlem, tfu w lizaniu ;)

                                        Zarowno w ruchaniu jak i lizaniu. :)
                                        I masz racje - "nie ma to jak..." :)
                                        Przy czym z tymi 25 euro to pojechalas. Nawet na spolke tyle nie placimy, nie mowiac o sumie na lebka.
                                        Dodam, ze kochance zawsze zalezalo, by placic za wszystko po rowno, kladzie na to nacisk, a ja to rozumiem i szanuje.
                                        Nie ma to jak seks bez podtekstow finansowych i zgnilego smrodku, ze jak ja tobie to, to ty mi w zamian tamto, zebys wiedziala.
                                        Chyba ze chodzio wzajemne pieszczoty.
                                        • hello-kitty2 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 18.05.18, 22:32
                                          sabat3 napisał:

                                          > Nie ma to jak seks bez podtekstow finansowych i zgnilego smrodku, ze jak ja tob
                                          > ie to, to ty mi w zamian tamto, zebys wiedziala.

                                          Akurat placenie mezczyzny za hotel nie oznacza seksu z podtekstami finansowymi, tak jak i za kolacje na randce, po ktorej nastepuje rozwiniecie spotkania w lozku. Ja nawet jak ide z kumpela do knajpy, to jedna z nas placi za obydwie. Ta, co zaplaci nie oczekuje minety od tej drugiej, hehe. Z ciekawosc:i gdyby kochanka oczekiwala zebys ogarnial motel na swoj koszt to:
                                          1. bys placil?
                                          2. bys czul smrodek z seksu z podtekstami finansowymi?
                                          • marek.zak1 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 18.05.18, 22:48
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            Ja nawet jak ide z kumpela do knajpy, to jedna z nas placi za obydwie. Ta, co zaplaci nie oczekuje minety od tej drugiej, hehe. Z ciekawosc:i gdyby kochanka oczekiwala zebys ogarnial motel na swoj koszt to:
                                            > 1. bys placil?
                                            > 2. bys czul smrodek z seksu z podtekstami finansowymi?
                                            >--------------------
                                            Nie mam kochanki, ale gdybym miał, płaciłbym za kolację, hotel, jej taksówkę itp. No free lunch.
                                • szopen_cn Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 02:57
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Powiem szczerze: wiecej bym skorzystala na omawianiu przez Aandzie jej problemo
                                  > w na forum i posiadaniu w ogole jakis problemow do omowienia przez Szopena mias
                                  > t z przepisow na czekoladowe desery, od ktorych sie tyje ;)

                                  To ostatnie (o tyciu) to oszczerstwo ale o tym dalej.

                                  Szopen od lat z przyjemnoscia i uwaznie czyta forum i czasem cos napisze.

                                  Przyjemnosc z czytania i towarzystwa jest rzecza oczywista.

                                  Uwazne czytanie pozwala znalezc material do przemyslen, a wnioski z tych przemyslen pomagaja zrozumiec ludzi i ulatwiaja zmiane podejscia do wielu spraw co skutkuje lepsza jakoscia zwiazku szopena.

                                  Czasem cos napisze.
                                  Ja przez duza czesc roku mam okrutny brak czasu bo kazda wolna chwile poswiecam grupie mlodych ludzi bioracych udzial w zawodach robotow. Od poczatku stycznia do konca kwietnia byl tylko jeden wolny weekend (kiedy robot wracal z zawodow), pozostale soboty i niedziele 9-5pm roboty. Warto bylo bo w tym roku zupelnie nowa zaloga zaczynajac praktycznie od zera zajela bardzo wysokie miejsce w Australi, zakfalifikowala sie na mistrzostwa swiata w Houston i tam skonczyla w gornych 10% na swiece (na ponad 3,600 teams).
                                  Teraz mam kilka miesiecy luzniej, kilka dluzszych wyjazdow po swiecie i chwile czasu.



                                  JA rozumiem, ze wsz
                                  > yscy lubimy i brniemy w offtopy, w zabawe, tez uwielbiam ale bezproblemowi ludz
                                  > ie na forum nic nie wnosza,

                                  Tak sie sklada, ze wiele osob tutaj piszacych zna sie na jakims temacie. Jesli ktos inny pisze bzdury w tym temacie jest pokusa by cos napisac.

                                  Przyklad.
                                  Ja zacytuje artykul opisujacy negatywny wlpyw cwiczen fizycznych na silowni na muskulature i zdrowie cwiczacych uzywajacy ponizszych argumentow:
                                  - W ostatnim roku 18 cwiczacych w Powiecie Motylewskim stracilo przednie zeby co skutkowalo zaburzeniami w pobieraniu paszy i w efekcie strasznie schudli (jeden sie posliznal i jebnal szczeka w sztange, czterech mialo wypadek samochodowy a pozostalych trzynastu mialo pecha i po pijaku chcialo dac w morde Zbyszkowi pseudo Zbig (ktory wprawdzie chuderlawo wyglada ale ma w piesci pocisk przeciwpancerny) za to ze sikal na sciane silowni.
                                  - W Powiecie Obornickim firma prowadzaca silownie oszczedzala na sprzataniu 34 chodzacych do tej silowni zlapalo jakis niezidentyfikowany syf na stopach i to ich tak zbulwersowalo, ze przestali cwiczyc na zawsze.
                                  - Amerykanscy naukowcy (Maulik Patel, Mei JiRou i Gupta Jodophurri) po zmierzeniu i sfotografowaniu 84 cwiczacych na sliowni w Airline, Houston TX udowodnili, ze 94% z nich nie podoba sie studentkom Rice Univeristy o wlosach w kolorze blond i maja fiuty zdecydowanie ponizej sredniej wielkosci. (Dla ulatwienia manipulacji Airilne to w prawie 100 meksykanska dzielnica)
                                  - Powszechnie wiadomo, ze wielki tylek podoba sie zdecydowanej wiekszosci mezczyzn a najlatwiej go osiagnac jedzac duzo ciastek a nie cwiczac na silowni.

                                  Pif-Puff.
                                  Trzeba byc glupim by chodzic na silownie bo to i tak nic nie daje a inne metody sa lepsze.

                                  Czy pojawilaby sie pokusa by ciut sprostowac?

                                  Ja troche sie znam na czekoladzie, liczbach, statystyce i manipulowaniu percepcji wiekszych grup ludzi (i paru innych kwestiach). Czasem ulegam pokusie.

                                  MNie najbardziej interesuje JAK ludzie rozwiazuja swoje problemy
                                  > , bo mam z tego korzysc.

                                  Dwa punkty.
                                  1. Korzysci z forum. Czytam to co ludzie pisza, zastanawiam sie co jest prawdziwe a co nie. Niekoniecznie prawdziwe lub uzyteczne jest to co zgadza sie z moim punktem widzenia i zbiorem wiedzy. Wyciagam wnioski z tego co ludzie pisza i wprowadzam je w zycie.

                                  2. Od czekolady sie nie tyje. A juz niedlugo bedzie sie od czekolady chudlo. Nowe technologie w produkcji cukru daja cukier od ktorego sie chudnie. Nie wszystko jest jeszcze oficjanie publikowane ale wyniki badan na zwierzetach i klinicznych na ludziach sa zaskakujace. Chodzi o taki cukier:
                                  www.nutritioninnovationgroup.com/nucaneintro/

                                  • hello-kitty2 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 09:02
                                    szopen_cn napisał:

                                    > 2. Od czekolady sie nie tyje. A juz niedlugo bedzie sie od czekolady chudlo. No
                                    > we technologie w produkcji cukru daja cukier od ktorego sie chudnie. Nie wszyst
                                    > ko jest jeszcze oficjanie publikowane ale wyniki badan na zwierzetach i klinicz
                                    > nych na ludziach sa zaskakujace. Chodzi o taki cukier:
                                    > www.nutritioninnovationgroup.com/nucaneintro/

                                    Pytanie czy masowa produkcja z tego cukru bedzie sie oplacala?

                                    Szopen opisz swoj jakis problem z kobieta/mi.
                          • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 13:32

                            > Ta chwila to niezla klamra i cenzura na forum. Yorick Wont Kutuzow w nowych zwi
                            > azkach bazujac poniekad na nieporawnych politycznie zaleznosciach i wnioskach t
                            > u dyskutowanych, Sabat i Kitty na ich progu, a ci co idealizuja sobie dalej ide
                            > alizuja .

                            Coś mnie ominęło? Kutuzow i Wont są w związkach czy na razie fajnie spędzają czas otwartymi będąc na związek? Czy któryś z nich (plus Yoric rzeczywiście już w związku) miał kiedyś problem z bzykaniem kobiet niżej od nich sytuowanych finansowo i życiowo? Coś w tej kwestii idealizowali? Coś im się zmieniło po czaszką w tej materii? Na progu jakiego związku jest Kitty? Co musiał przestać idealizować sobie Sabat żeby znaleźć sobie fajną kochankę? Zawsz mi się wydawało, że musiał przestać się bać własnego cienia.
                            • marek.zak1 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 14:38
                              aandzia43 napisała:

                              > Coś mnie ominęło? Kutuzow i Wont są w związkach czy na razie fajnie spędzają czas otwartymi będąc na związek? Czy któryś z nich (plus Yoric rzeczywiście już w związku) miał kiedyś problem z bzykaniem kobiet niżej od nich sytuowanych finansowo i życiowo? Coś w tej kwestii idealizowali? Coś im się zmieniło po czaszką w tej materii?
                              -----------------------------
                              Tak, tu się niewiele zmieniło, w przeciwieństwie do Sabata, który był w trudnej sytuacji, nastąpił przełom i wyszedł na prostą. Dla mnie Sabat jest przykładem przemiany bohatera tragicznego z zwycięzcę. Świetny materiał na powieść.
                              • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 15:30
                                marek.zak1 napisał:

                                > aandzia43 napisała:
                                >
                                > > Coś mnie ominęło? Kutuzow i Wont są w związkach czy na razie fajnie spędz
                                > ają czas otwartymi będąc na związek? Czy któryś z nich (plus Yoric rzeczywiście
                                > już w związku) miał kiedyś problem z bzykaniem kobiet niżej od nich sytuowany
                                > ch finansowo i życiowo? Coś w tej kwestii idealizowali? Coś im się zmieniło po
                                > czaszką w tej materii?
                                > -----------------------------
                                > Tak, tu się niewiele zmieniło, w przeciwieństwie do Sabata, który był w trudnej
                                > sytuacji, nastąpił przełom i wyszedł na prostą. Dla mnie Sabat jest przykład
                                > em przemiany bohatera tragicznego z zwycięzcę. Świetny materiał na powieść.

                                Ooo tak, tu się zmieniło, Sabat dojrzał, ale ja pytam o rzekome idealizacje.
                                Dalej: jakie idealizacje mają kierować szczęśliwym w długoletnim związku z cudzoziemką adwersarzem urquhartowym czyli Szopenem? Gdzie Szopen błądzi idealizując i jakie są te negatywne dla jego życia skutki idealizacji? Jakie są idealizacje Zawle czy Mabelle? Bo jak na razie to mamy tego samego od lat słonia a sprawę polską czyli uzależnianie dzieci przez kobiety a np. sabatowe ruchanie czyli zabobon urquhartowy.
                            • sabat3 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 17:06
                              aandzia43 napisała:
                              Zawsz mi się wydawało, że m
                              > usiał przestać się bać własnego cienia.

                              Bo ludzie maja rozne cienie. Jak moj wchodzi do pomieszczenia, to zwalnia czas, ugina sie przestrzen i zamarzaja szyby w oknach...
                              ;)
                              • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 18:28
                                sabat3 napisał:

                                > aandzia43 napisała:
                                > Zawsz mi się wydawało, że m
                                > > usiał przestać się bać własnego cienia.
                                >
                                > Bo ludzie maja rozne cienie. Jak moj wchodzi do pomieszczenia, to zwalnia czas,
                                > ugina sie przestrzen i zamarzaja szyby w oknach...
                                > ;)

                                Co z nim zrobiłeś, przyznaj się?
                                • sabat3 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 20:39
                                  aandzia43 napisała:
                                  > Co z nim zrobiłeś, przyznaj się?

                                  Powiedzialem mu, zeby skonczyl pajacowac :))
                            • hello-kitty2 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 17:32
                              aandzia43 napisała:

                              > Coś mnie ominęło? Kutuzow i Wont są w związkach czy na razie fajnie spędzają cz
                              > as otwartymi będąc na związek? Czy któryś z nich (plus Yoric rzeczywiście już w
                              > związku) miał kiedyś problem z bzykaniem kobiet niżej od nich sytuowanych fina
                              > nsowo i życiowo? Coś w tej kwestii idealizowali? Coś im się zmieniło po czaszką
                              > w tej materii? Na progu jakiego związku jest Kitty? Co musiał przestać idealiz
                              > ować sobie Sabat żeby znaleźć sobie fajną kochankę? Zawsz mi się wydawało, że m
                              > usiał przestać się bać własnego cienia.

                              TYle lat na forum, a wszystko jak krew w piach ;) Ktos ma Ci strzeszczac metamorfozy wymienionych forumowych bohaterow? No bez zartow. Dobra pochwal sie zatem Aandzia jakie to informacje skrzetnie zbierasz na forum? (skoro tamte, do ktorych Urqu sie odnosi Ci umknely)

                              > Na progu jakiego związku jest Kitty?

                              Imie, nazwisko i adres wystarcza? :-)
                              • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 18:28
                                hello-kitty2 napisała:

                                > aandzia43 napisała:
                                >
                                > > Coś mnie ominęło? Kutuzow i Wont są w związkach czy na razie fajnie spędz
                                > ają cz
                                > > as otwartymi będąc na związek? Czy któryś z nich (plus Yoric rzeczywiście
                                > już w
                                > > związku) miał kiedyś problem z bzykaniem kobiet niżej od nich sytuowanyc
                                > h fina
                                > > nsowo i życiowo? Coś w tej kwestii idealizowali? Coś im się zmieniło po c
                                > zaszką
                                > > w tej materii? Na progu jakiego związku jest Kitty? Co musiał przestać i
                                > dealiz
                                > > ować sobie Sabat żeby znaleźć sobie fajną kochankę? Zawsz mi się wydawało
                                > , że m
                                > > usiał przestać się bać własnego cienia.
                                >
                                > TYle lat na forum, a wszystko jak krew w piach ;) Ktos ma Ci strzeszczac metamo
                                > rfozy wymienionych forumowych bohaterow? No bez zartow. Dobra pochwal sie zatem
                                > Aandzia jakie to informacje skrzetnie zbierasz na forum? (skoro tamte, do ktor
                                > ych Urqu sie odnosi Ci umknely)

                                Nie zrozumiałaś, ja się pytam Urquharta jak się mają losy forumowiczów (znane przecież każdemu) do rzekomego problemu idealizacji (jakiej, jakich?). Losy ich znam, tylko nie mogę się doszukać związku między sugerowanymi idealizacjami (a konkretnie to chyba ciągle chodzi mu o lajtmotyw rozpuszczania dzieci przez matki) a tymi losami. Słoń a sprawa polska czyli dowolny przedmiot, stworzenie, zagadnienie a krwiożercze samice. Jakaś odmiana kąbizmu najprawdopodobniej.
                                • urquhart Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 19:32
                                  > Nie zrozumiałaś, ja się pytam Urquharta jak się mają losy forumowiczów (znane p
                                  > rzecież każdemu) do rzekomego problemu idealizacji

                                  Jakiego bysmy nie poruszyli zagadniena ty zgadzasz sie jak szopewn z nadopiekunczoscia ze owszem zdarza się tak ale to jakiś nieistotny margines .
                                  Jak znacznie statusu dla atrakcyjnosci i porzadania , podziwu dla mężczyzn w tym przypadku.
                                  • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 20:08
                                    urquhart napisał:

                                    > > Nie zrozumiałaś, ja się pytam Urquharta jak się mają losy forumowiczów (z
                                    > nane p
                                    > > rzecież każdemu) do rzekomego problemu idealizacji
                                    >
                                    > Jakiego bysmy nie poruszyli zagadniena ty zgadzasz sie jak szopewn z nadopiekun
                                    > czoscia ze owszem zdarza się tak ale to jakiś nieistotny margines .
                                    > Jak znacznie statusu dla atrakcyjnosci i porzadania , podziwu dla mężczyzn w ty
                                    > m przypadku.

                                    Że co? Nie kąsam.
                                    • sabat3 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 20:43
                                      aandzia43 napisała:
                                      > Że co? Nie kąsam.

                                      Urqu chyba ma na mysli to, ze nadopiekuncze matki odbieraja dzieciom poczucie sprawczosci. Cos w tym jest, ale trudno doroslego czlowieka traktowac jako niesamodzielny i nie stanowiacy o sobie byt.
                                      • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 21:12
                                        sabat3 napisał:

                                        > aandzia43 napisała:
                                        > > Że co? Nie kąsam.
                                        >
                                        > Urqu chyba ma na mysli to, ze nadopiekuncze matki odbieraja dzieciom poczucie s
                                        > prawczosci. Cos w tym jest, ale trudno doroslego czlowieka traktowac jako niesa
                                        > modzielny i nie stanowiacy o sobie byt.

                                        Wiem co robi z dziećmi nadopiekuńczość, ale nie rozumiem wciskania wszędzie przez pięćdziesięcioletniego faceta tej kwestii. Coś jak kąbiowskie czarne chuje. I jak się mają wszechobecne nadopiekuńcze matki do:

                                        "Jak znacznie statusu dla atrakcyjnosci i porzadania , podziwu dla mężczyzn w tym przypadku."
                                        • hello-kitty2 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 23:51
                                          aandzia43 napisała:

                                          > > Urqu chyba ma na mysli to, ze nadopiekuncze matki odbieraja dzieciom pocz
                                          > ucie s
                                          > > prawczosci. Cos w tym jest, ale trudno doroslego czlowieka traktowac jako
                                          > niesa
                                          > > modzielny i nie stanowiacy o sobie byt.

                                          Chyba :-) Sabat nie udawaj, ze nie wiesz, od lat to przerabiamy.

                                          > I jak się mają wszechobecne nadopiekuńcze matki do:
                                          >
                                          > "Jak znacznie statusu dla atrakcyjnosci i porzadania , podziwu dla mężczyzn w t
                                          > ym przypadku."

                                          Wyjasniam pokrotce. Najopiekuncze matki wychowuja synow na grzecznych i podporzadkowanych, niesprawczych. Synus moze tylko cos dostac od mamusi jak zasluzy zachowaniem takim, jakie mamusia oczekuje. Do tego uczy syna , ze kobiety oczekuja wrazliwosci, kwiatow, zabiegania o nie, starania sie, ect. Potem dorosly mezczyzna przenosi ten schemat do zwiazku i mysli, ze jak bedzie wobec kobiety (jak wczesniej wobec mamusi) grzeczny, delikatny i zabiegajacy (vide staraj sie bardziej) to zasluzy na szacunek, milosc, pozadanie i namietny, czesty seks, a tu zonk. CZesty seks i pozadanie otrzymuja Ci ktorzy nie inwestuja we wrazliwosc, grzecznosc i oddanie, a Ci, ktorzy inwestuja w podnoszenie statusu i kaske, poniewaz pozadanie opiera sie na podziwie mezczyzny, a nie na meskich zaslugach dla domu i zagrody. Panie same wtedy przyjda i poprosza np. o fotke (jak ja w drugim watku ;).
                                          • sabat3 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 00:13
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > CZesty seks i pozadanie otrzymuja Ci ktorzy nie inwestuja we wrazliwosc,
                                            > grzecznosc i oddanie, a Ci, ktorzy inwestuja w podnoszenie statusu i kaske, pon
                                            > iewaz pozadanie opiera sie na podziwie mezczyzny, a nie na meskich zaslugach dl
                                            > a domu i zagrody. Panie same wtedy przyjda i poprosza np. o fotke (jak ja w dru
                                            > gim watku ;).

                                            Nie przeczę, że to się zdarza. Jednak według mojej analizy, przynoszenie kaski i podnoszenie statusu jest raczej ekwiwalentem przynoszenia ze szkoły dobrych stopni i podtykania nadopiekuńczej mamusi pod nos zeszytu z ocenami, za który mamusia da cukierka.
                                            Zwykle daje.
                                            Jednak mężczyzna, którym kobiety naprawdę się interesują jest jak dziki koń na prerii, którego one nie potrafią okiełznać. W ogóle fascynuje was to co dzikie, tajemnicze, silniejsze od was, trudne do opanowania i pokierowania. Kobiety strasznie jarają się facetami, nad którymi nie mają żadnej władzy.
                                            W tym mechanizmie jest zresztą sporo naturalnych błędów, w dzisiejszych czasach ten instynkt bardzo często potrafi prowadzić na manowce, w toksyczne związki pełne przemocy, współuzależnienia itd. Outsiderzy kręcą, ale potrafią być groźni.
                                            Warto też dodać, że ten instynkt ma bardzo prostą konstrukcję i jest niezbyt elastyczny. Dlatego tak trudno zmienić raz wyrobioną opinię w oczach kobiety - natura nie przewidziała takiej fanaberii :)
                                            • marek.zak1 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 08:05
                                              sabat3 napisał:

                                              > Jednak mężczyzna, którym kobiety naprawdę się interesują jest jak dziki koń na prerii, którego one nie potrafią okiełznać. W ogóle fascynuje was to co dzikie, tajemnicze, silniejsze od was, trudne do opanowania i pokierowania. Kobiety strasznie jarają się facetami, nad którymi nie mają żadnej władzy.
                                              --------------------------------
                                              W lesie też tak jest, a dzięki forum za inspirację. To wersja robocza, jak zwykle.

                                              Czy warto się żenić?

                                              Pyta zając swego taty,
                                              Co od dawna jest żonaty,
                                              Gdybyś tato chciał ocenić,
                                              Warto kiedyś się ożenić?

                                              Żona często ma humory,
                                              I nie zawsze na amory,
                                              Ma ochotę w polu, w lesie,
                                              Jak to bywa w tym zakresie?

                                              Bardzo trafne to pytania,
                                              Choć mojego tutaj zdania,
                                              Część zajęcy nie podziela,
                                              Lecz posłuchaj rodziciela..

                                              Twego ojca i zająca.
                                              Żona często nie jest chcąca,
                                              Ma humory, bóle głowy,
                                              Problem nie jest całkiem nowy.

                                              Ale zając doświadczony,
                                              Musi trafić do swej żony,
                                              Do jej serca i rozumu.
                                              Aby wśród zajęcy tłumu,

                                              To dla niego była chcąca,
                                              Kochanego jej zająca.
                                              Jak do tego doprowadzić,
                                              Chcę ci teraz tu doradzić.

                                              Nie pomogą ci starania,
                                              Prośby, groźby i żebrania,
                                              Wielka miłość, farmazony,
                                              Nie zachęcą twojej żony.

                                              Ale jedno zawsze działa,
                                              O tym wie polana cała.
                                              To co działa, to jest władza,
                                              Władza sama się nagradza.

                                              Ty masz władzę, ona chcąca,
                                              Ciebie, męża i zająca.
                                              Twoja nad nią władza sprawia,
                                              Że ci nigdy nie odmawia.

                                              To jest synku taty rada,
                                              Głośno mówić nie wypada.
                                              Ale z serca ci doradzę,
                                              Ten wygrywa, kto ma władzę.

                                              Wtedy zając jest kochany,
                                              Nigdy nie jest zaniedbany.
                                              Ona zawsze kochająca,
                                              Swego męża i zająca.










                                          • lybbla Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 00:24
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            Do tego uczy syna , ze kobiety oczekuj
                                            > a wrazliwosci, kwiatow, zabiegania o nie, starania sie, ect. Potem dorosly mezc
                                            > zyzna przenosi ten schemat do zwiazku i mysli, ze jak bedzie wobec kobiety (jak
                                            > wczesniej wobec mamusi) grzeczny,


                                            Wyjaśnię Ci bo na kobietach znasz się tak jak ja na facetach.

                                            Primo, są kobiety które oczekują wrażliwości i kwiatów (zazwyczaj te, wokół których kręci się mnóstwo chętnych do rżnięcia). Są kobiety, które oczekują, że zedrzesz z nich bieliznę i weźmiesz je w 3D (bibliotekarki). Tertio, to co w nawiasach to mgliste sugestie, żadne reguły i inteligentny facet uczy sie szybko odróżniać jedne kobiety od drugich. Mówimy wiec nie o nadopiekuńczych matkach tylko o tym, że te matki urodziły półgłówków (może i koreluje się to z nadopiekuńczością matek), użytkowników aplikacji na ipoda `jak robić minetę'.
                                          • zawle Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 06:56
                                            hello-kitty2 napisała:> Wyjasniam pokrotce. Najopiekuncze matki wychowuja synow na grzecznych i podporz
                                            > adkowanych, niesprawczych. Synus moze tylko cos dostac od mamusi jak zasluzy za
                                            > chowaniem takim, jakie mamusia oczekuje. Do tego uczy syna , ze kobiety oczekuj
                                            > a wrazliwosci, kwiatow, zabiegania o nie, starania sie, ect.

                                            Wyjasniam pokrótce. Żeby tak się stało, muszą się spotkać dwie konkretne osobowości. Synuś z natury swojej musi być słabszy i mieć cechy charakteru które pretendować go będą do bycia grzecznym i podporzadkowanym. Inne cechy zrobiłymy z niego egoistę który uważa że to inni muszą zaspokajać jego potrzeby. Jeszcze inne zrodziłyby ltakiego który wszelkie przejawy troski brałby za napaść na swoją wolność. Jeszcze inne zrobiłyby z niego wycofanego, aspołecznego typa siedzącego z mamusią i mordującego w lesie. A jeszcze inne pozwolą mu zobaczyć co jest troską a co zawłaszczeniem. I się zrobi całkiem świadomy człowiek.

                                            Potem dorosly mezc
                                            > zyzna przenosi ten schemat do zwiazku i mysli, ze jak bedzie wobec kobiety (jak
                                            > wczesniej wobec mamusi) grzeczny, delikatny i zabiegajacy (vide staraj sie bar
                                            > dziej) to zasluzy na szacunek, milosc, pozadanie i namietny, czesty seks, a tu
                                            > zonk. CZesty seks i pozadanie otrzymuja Ci ktorzy nie inwestuja we wrazliwosc,
                                            > grzecznosc i oddanie, a Ci, ktorzy inwestuja w podnoszenie statusu i kaske, pon
                                            > iewaz pozadanie opiera sie na podziwie mezczyzny, a nie na meskich zaslugach dl
                                            > a domu i zagrody. Panie same wtedy przyjda i poprosza np. o fotke (jak ja w dru
                                            > gim watku ;).

                                            Że urgu przed przepoczwarzeniem? Wtedy był fajny bo delikatny i zabiegajacy. I teraz jest fajny bo silny i sprawczy? Hahaha.....
                                            • urquhart Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 08:06
                                              zawle napisała:
                                              > Że urgu przed przepoczwarzeniem? Wtedy był fajny bo delikatny i zabiegajacy. I
                                              > teraz jest fajny bo silny i sprawczy?

                                              Przyznaje że kiedyś wchodziłem w rolę wrażliwca i czy tam petenta jednocześnie sam gadałem jak dziś słucham Lyblastego - deklarujacego miedzy werszami cheć poddanie sie tym babskim rządom i kontroli jako elemet kompatybilny w układance, poddania oczekiwaniom.

                                              I w czasie zauroczenia to było skuteczne muszę przyznać, było pożądanie i namiętność.
                                              Gorzej długoterminowo, sypnęło się kompletnie gdy był silniejszy obiekt blikości, tej wrażliwości dla niej dziecko.
                                              Zresztą u Lyblastego też zresztą długoterminowo związek jego zdechł, a on sygnalizuje że ma się świetnie w przelotnych związkach z kobietami wiec to potwierdza tylko ten schemat zamku na piasku, czy tam dymania wersji demo.

                                              A mój ma się dobrze dzięki temu że się zmieniłem, moja partnerka też się odmieniła i jest na nowo mną zainteresowana a ja nią. Win-win.
                                              • zawle Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 08:48
                                                urquhart napisał:
                                                > A mój ma się dobrze dzięki temu że się zmieniłem, moja partnerka też się odmien
                                                > iła i jest na nowo mną zainteresowana a ja nią. Win-win.

                                                A nie dlatego że pozwoliliście wejśc do waszego zwiazku innym osobom? Nie one reanimują nieustająco wasz związek?

                                                Poza tym nie wierzę ani w Twój wcześniejszy romantyzm ani w Twoją obecną siłę. Jesteś kupcem - kupcom się nie ufa. Oni zawdsze chcą tylko sprzedać. Wierzę że jest Ci w tym układzie dobrze. Wierzę że dobrze w tym układzie może być Twojej kobiecie. Uwierz że ja i wiele innych kobiet tego by nie kupiło. To nie kłamstwa, racjonalizacje i idealizacje. Mamy zwyczajnie inaczej. I w sumie niewiele sie różnimy...zwyczajnie inaczej uprawiamy swóją niemonogamię czy też inaczej rozwiazujemy brak pożądania. Ja odchodzę, ty czerpiesz prad z innych żródeł.
                                                • urquhart Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 09:05
                                                  zawle napisała:
                                                  > A nie dlatego że pozwoliliście wejśc do waszego zwiazku innym osobom? Nie one r
                                                  > eanimują nieustająco wasz związek?

                                                  W pewnym etapie reanimowalo. Teraz jako zapalnika uzywamy czasem porno jak cie to intetesuje.

                                                  > Poza tym nie wierzę ani w Twój wcześniejszy romantyzm ani w Twoją obecną siłę.
                                                  > Jesteś kupcem - kupcom się nie ufa. O

                                                  No i to jest kontrolująca postawa Zawle. Przejmujesz kontrole a priori bo zakladasz ze cie ktos oszuka.

                                                  Jezeli jestem kupcem to uczciwym i w pracy i prywatnie. Bo tylki tak da sie dzialac skutecNnie dlugoterminowo. Bez zmiany srodowiska.
                                                  A Meskosc to skuteczność.

                                                  Poza tym to pomówienie bo to ja wierze i szukam drogi do Holly Graila w relacji milosci :)
                                                  • zawle Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 17.05.18, 09:43
                                                    urquhart napisał:
                                                    > W pewnym etapie reanimowalo. Teraz jako zapalnika uzywamy czasem porno jak cie
                                                    > to intetesuje.

                                                    Nie interesuje. Gratuluję że oboje znależliście coś co wam odpowiada i stawia:)) Tyle że protestuje przeciwko temu że obwołujesz bohaterem międzynarodowym gdy jesteś jedynie bohaterem we własnym domu.

                                                    > No i to jest kontrolująca postawa Zawle. Przejmujesz kontrole a priori bo zakla
                                                    > dasz ze cie ktos oszuka.

                                                    A Ty nie? Na serio? Tyle że niewłaściwie oceniasz moment w którym zaczynam czuć że ktoś mnie chce oszukać. W twoim pzrypadku zabrało mi to trochę czasu. A ile rzeczy się na to złożyło..fiu fiu. Pomimo tego że jestem kobietą chcę kontrolować swoje życie, myślę samodzielnie, wyciągam wnioski. I walczę ze swoim magicznym myśleniem. Na razie nie zabraniają nam tego prawem?

                                                    > Jezeli jestem kupcem to uczciwym i w pracy i prywatnie. Bo tylki tak da sie dzi
                                                    > alac skutecNnie dlugoterminowo. Bez zmiany srodowiska.
                                                    > A Meskosc to skuteczność.

                                                    Dla mnieprzy skuteczności muszą być współwystępować jeszcze inne cechy żeby była to męskość a nie tylko skuteczność. Zdajesz się tego nie ogarniać, że to zespół cech.

                                                    > Poza tym to pomówienie bo to ja wierze i szukam drogi do Holly Graila w relacji
                                                    > milosci :)

                                                    Bo to dla Ciebie wartość....możesz przez to realizować różne potrzeby. Skuteczności, właszy, identyfikacji z pewną grupą, nieomylności i wiele innych.....
                                                    Tyle że gdzie w tyc szantażach, kochance miłość?
                                        • urquhart Kontrolująca baba 17.05.18, 07:27
                                          aandzia43 napisała:
                                          > Wiem co robi z dziećmi nadopiekuńczość, ale nie rozumiem wciskania wszędzie prz
                                          > ez pięćdziesięcioletniego faceta tej kwestii. Coś jak kąbiowskie czarne chuje.
                                          > I jak się mają wszechobecne nadopiekuńcze matki

                                          I kto to mówi?
                                          Pięćdziesięcioletnia baba która pisała że jedynym jej błędem było nie rozpoznawanie odpowiednio wcześnie zaburzonych psychicznie facetów i widzi tych zaburzonych chłopów wszędzie ? :)

                                          Szerzej należałoby powiedzieć "kontrolująca baba" bo nadopiekuńczość to jedna forma tylko.
                                          I taka kontrolująca baba sama też jesteś pisałem ci nie raz i nie przeskoczyłaś nigdy tego jak Cię wychowały te afirmowane "silne kobiety", mało jesteś dumna z tego i moim dlatego przyciągasz chłopów jakich przyciągasz, a do tego wciskasz innym rzekome ideały które się samej tobie nie sprawdziły.

                                          Oczywiście że zmiana wpływu wychowania jest możliwa . Wcześniej trzeba zdefiniować właściwie co chce się zmienić i spod jakiego wpływu uwolnić, rozpoznawać, co ma jakie konsekwencje, rozpoznać zależności, szukać sposobu a nie powodu (winy matek czy zaburzonych chłopów).
                                          • aandzia43 Re: Kontrolująca baba 17.05.18, 10:12
                                            urquhart napisał:

                                            > aandzia43 napisała:
                                            > > Wiem co robi z dziećmi nadopiekuńczość, ale nie rozumiem wciskania wszędz
                                            > ie prz
                                            > > ez pięćdziesięcioletniego faceta tej kwestii. Coś jak kąbiowskie czarne c
                                            > huje.
                                            > > I jak się mają wszechobecne nadopiekuńcze matki
                                            >
                                            > I kto to mówi?
                                            > Pięćdziesięcioletnia baba która pisała że jedynym jej błędem było nie rozpoznaw
                                            > anie odpowiednio wcześnie zaburzonych psychicznie facetów i widzi tych zaburzon
                                            > ych chłopów wszędzie ? :)

                                            Że co? Jedynym i wszędzie? Snuj sobie dalej bajki :-D W poprzednim poście nie chodziło mi o to, że problemu (toksycznych matek) nie ma w ogóle, tylko że wyskakiwanie z nim zza każdego rogu ni gruszki ni z pietruszki jest niepoważne, śmieszne i męczące dla publiki.


                                            > Szerzej należałoby powiedzieć "kontrolująca baba" bo nadopiekuńczość to jedna f
                                            > orma tylko.
                                            > I taka kontrolująca baba sama też jesteś pisałem ci nie raz i nie przeskoczyłaś
                                            > nigdy tego jak Cię wychowały te afirmowane "silne kobiety", mało jesteś dumna
                                            > z tego i moim dlatego przyciągasz chłopów jakich przyciągasz, a do tego wciskas
                                            > z innym rzekome ideały które się samej tobie nie sprawdziły.

                                            Jednak się ustosunkuję. Nie dla ciebie bo ty i tak zaraz zapomnisz ;-) Gdybym była choć trochę kontrolująca to inaczej wyglądałoby moje życie. Lepiej. Mój brak kontroli zawsze doprowadzał do opadu szczęki koleżanki i zazdrości facetów (że ich to jednak kontrolują). Mnie się nie chce, może to lenistwo, może potrzeba komfortu psychicznego bo jakoś tak wiara w uczciwość potrzebna mi jest do dobrego funkcjonowania na co dzień. Tak, to może być ten ideał który mi się nie sprawdził ;-) Poza tym reszta ideałów trzyma się nieźle. Mam potrzebę pewnego sposobu życia, potrzebę otaczania się ludźmi o pewnej proweniencji umysłowej i charakterologicznej i w praktyce okazywało się, że jeśli tylko spuszczałam z tonu w tej kwestii to źle się to dla mnie kończyło.
                                            Kobiety były silne, niektóre. Mężczyźni tez na swój sposób byli. Rozumiem ze przykre jest dla ciebie nawet wspominanie o sile kobiety ;-)
                    • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 10:42
                      Bezrobocie obecnie, u szczytu cyklu koniunkturalnego, wynosi tylko 6% ale nie w Polsce tylko w całej Unii. W Polsce jest już tylko 4%. Firmy zgłaszają rekordowe 120,000 stanowisk których nie mogą obsadzić w tej sytuacji. Mimo obecności kilkuset tysięcy pracowników zagranicznych, których ma związku z tym być więcej wpuszczonych do Polski (właśnie uproszczono pozwolenia na pracę dla ludzi z Bangladeszu i innych).
                      • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:12
                        dostojnick napisał(a):

                        > Bezrobocie obecnie, u szczytu cyklu koniunkturalnego, wynosi tylko 6% ale nie w
                        > Polsce tylko w całej Unii. W Polsce jest już tylko 4%. Firmy zgłaszają rekordo
                        > we 120,000 stanowisk których nie mogą obsadzić w tej sytuacji. Mimo obecności k
                        > ilkuset tysięcy pracowników zagranicznych, których ma związku z tym być więcej
                        > wpuszczonych do Polski (właśnie uproszczono pozwolenia na pracę dla ludzi z Ban
                        > gladeszu i innych).


                        Tak to wygląda w gazetach. W Polsce B robotnik w zakładzie dostaje propozycję 1600 na rękę (tyle co 10 lat temu), kto żyw wyjeżdża na zachód, ci co nie moga/nie chcą cienko przędą i głosują na PiS, pracodawcy nie podnoszą ani o 100 pensji za to zatrudniają tych ze wschodu. Dlaczego? Bo mogą. Wkurw ogólny. Doprawdy nic tylko się usamodzielniać i wyprowadzać od rodziców. W tzw. urzędach i służbie zdrowia zarabia się podobnie.
                        • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:16
                          Być może. Na moim osiedlu kwili nowourodzone dziecko eleganckiego hinduskiego informatyka i jego seksownej żony. W parku sceny jak z Bollywood gdy Hindusi wychodzą na randki ze swoimi hinduskimi dziewczynami.
                        • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:23
                          Ukraińcy pracujący w Polsce zarabiają średnio 2000zł na miesiąc, więc niespecjalnie dużo i oni na pewno wywierają presję płacową na ścianie wschodniej bardziej niż gdzie indziej (jak polscy budowlańcy i w ogóle robociarze w Anglii).
                          • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:24
                            Jest też kilkadziesiąt tysięcy pracowników z Białorusi
                            • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:39
                              Podobało mi się parę dni temu w spożywczym - pierwszy raz roznosił się język niepolski po sklepie, do tej pory jakoś tylko 1 pracownica była z zagranicy, a tu dwie rozkładały towary i tak właśnie fajnie gadały jedna do drugiej w sprawach profesjonalnych, lubię takie nowa słówka poznać:)
                          • aandzia43 Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:41
                            dostojnick napisał(a):

                            > Ukraińcy pracujący w Polsce zarabiają średnio 2000zł na miesiąc, więc niespecja
                            > lnie dużo i oni na pewno wywierają presję płacową na ścianie wschodniej bardzie
                            > j niż gdzie indziej (jak polscy budowlańcy i w ogóle robociarze w Anglii).

                            W Lublinie w zakładzie obok pracownik produkcji (ciężka robota, prasy, metal, maszyny, nie na mój damski możdżek) bierze 1600, pracownica zakładu krawieckiego (mocno wykwalifikowana w temacie kroju, szycia, robienia zamówień, kontroli jakości) bierze 1500. Podwyżka? Zapomnij, płace te same od 10 lat. Nie podoba się - wypad. Wkurw i rosnąca niechęć do Bogu ducha winnych Ukraińców.
                            Anglik może się wkurzac na Polaka na jego miejscu pracy, ale z głodu nie zdechnie, bo ma socjal. Polak za 1600 już.tak.
                            • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 11:51
                              W Rzeszowie jest baardzo dużo Ukraińców, w Lublinie pewnie też sporo. Zasiłki w Polsce są bardzo mikre nawet w relacji do PKB, w porównaniu z Unią, w szczególności mamy jeden zasiłek śmieszne 800zł dla bezrobotnych chyba przez 6 miesięcy, gdy w wielkim świecie na bezrobociu dostaje się w zależności od ostatnich zarobków, czyli można nawet i parę tysięcy dostawać jak ktoś dużo zarabiał.
                              • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 13:21
                                Wszelako jak tak dalej pójdzie jak idzie to nasze dzieci z paluszkiem prześcigną Włochy i Hiszpanię, Andziu, zajmując przestrzeń dobrobytu między nimi a Niemcami.
                                • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 13:24
                                  dostojnick napisał(a):

                                  > Wszelako jak tak dalej pójdzie jak idzie to nasze dzieci z paluszkiem prześcign
                                  > ą Włochy i Hiszpanię, Andziu, zajmując przestrzeń dobrobytu między nimi a Niemc
                                  > ami.

                                  Mam na myśli w trakcie swojej kariery pracowniczej, nie że jako np. 80-letni albo 90-letni emeryci już nie ścigający się przecież. To nadaje konkret czasowy predykcji.
                                  • dostojnick Re: Świat Iluzji u własciwie kogo ? 16.05.18, 14:26
                                    Przed Tobą i mną stoi zadanie prześcignięcia Portugalii, co się uda, Sabat - prześcignięcie Portugalii i doścignięcie Włoch, a Yellow Papillon prześcignięcie Włoch.
              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 15.05.18, 08:41
                Jesli chodzi o czynniki szczescia to sa rozne, a najwazniejsze sa te, ktore wychodza poza ramy rozkladu normalnego. Np. Jesli ktos jest bardzo biedny, ale tez bardzo brzydki, bardzo gruby, bardzo chory, bardzo niski (wiekszosc negatywnych cech cech zaczynajacych sie od "bardzo") - mozna to uznac za czynnik decydujacy o jego szczesciu. Podobnie z pozytywnymi cechami zaczynajacymi sie od "bardzo" - one rowniez moga decydowac o szczesciu, ale pomagajac mu.
                Sa tez sklonnosci osobiste, konstrukcja psychiczna. Sa ludzie szczesliwi i nieszczesliwoli niejako z natury. Ale to juz kwestia odczuwania.
        • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 21:02
          sabat3 napisał:

          > Ja piernicze. Skad Wy bierzecie takie sytuacje...
          > Forum dla emerytowanych Don Juanow :o
          > Jak porownam doswiadczenia ludzi z forum i wlasne, to zastanawiam sie, czy nie
          > zyjemy w rzeczywistosciach rownoleglych.

          Bo popełniasz błąd przymierzajac sie do sytuacji z opisu bcde z Twoją _obecną_ sytuacją, a nie np. w czasach studenckich. A jeśli omijało Cię to 'coś' ;) w czasach studenckich, no to sam wiesz, co innego miałeś w tedy w głowie i na głowie ;) Np. ja wtedy byłem wtedy trwałe sparowany, z konkretnymi planami matrymonialnymi i ślepy na "pokusy", czego zresztą absolutnie nie żałuję.
          • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 21:15
            druginudziarz napisał:

            > Np. ja wtedy byłem wtedy trwałe sparowany, z konkretnymi planami matrymon
            > ialnymi i ślepy na "pokusy", czego zresztą absolutnie nie żałuję.

            Od nieślepej kopniaka co wylądował na Twojej dupie też?
            • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 21:36
              potwor_z_piccadilly napisał:

              > druginudziarz napisał:
              >
              > > Np. ja wtedy byłem wtedy trwałe sparowany, z konkretnymi planami matrymon
              > > ialnymi i ślepy na "pokusy", czego zresztą absolutnie nie żałuję.
              >
              > Od nieślepej kopniaka co wylądował na Twojej dupie też?

              Jest takie coś, szczególnie przy bezwietrznej pogodzie, że puszczę bąka, a on się za mną wlecze i śmierdzi, wiesz może coś na ten temat?
              • potwor_z_piccadilly Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 21:55
                druginudziarz napisał:

                > Jest takie coś, szczególnie przy bezwietrznej pogodzie, że puszczę bąka, a on s
                > ię za mną wlecze i śmierdzi, wiesz może coś na ten temat?

                Nie tylko ja.
                Pisarz i publicysta Jerzy Pilch napisał
                "Polskie dziewczyny są w sytuacji strasznej: mają w zdecydowanej większości przypadków do czynienia z sytymi debilami"
      • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 09:34
        bcde napisał:

        Kiedyś zdarzało mi się kończyć wieczore
        > m spotkanie z jedną i jechać na noc do innej na drugi koniec miasta. I, mimo że
        > spaliśmy w jednym łóżku, to seksu nie było, bo jej duma nie pozwalała zacząć,
        > a dla mnie ona nie była aż tak atrakcyjna, żeby mi się ponownie chciało seksu.
        > Po prostu byłem zmęczony i obawiałem się, że mi nie stanie jak należy. A dla na
        > s obojga pewnym usprawiedliwieniem tej dziwnej sytuacji było to, że znałem jej
        > chłopaka, który wyjechał na dłużej za granicę.

        NIe rozumiem tego zapisu. Nie rozumiem po co jechales do niewystarczajaco dla Ciebie atrakcyjnej dziewczyny na drugi koniec miasta zeby sie z nia wyspac? Byles z nia w jakims zwiazku czy co Cie wlasciwie tam ciagnelo czy zobowiazywalo do spania tam? Innymi slowy: co Ty miales z tej znajomosci? Byles w niej 'na wyjsciu' szukajac po cichu kolejnej galezi czy jak?
        • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 09:42
          hello-kitty2 napisała:
          > NIe rozumiem tego zapisu. Nie rozumiem po co jechales do niewystarczajaco dla Ciebie atrakcyjnej dziewczyny na drugi koniec miasta zeby sie z nia wyspac? Byles z nia w jakims zwiazku czy co Cie wlasciwie tam ciagnelo czy zobowiazywalo do spania tam? Innymi slowy: co Ty miales z tej znajomosci? Byles w niej 'na wyjsciu' szukajac po cichu kolejnej galezi czy jak?
          > ---------------
          Właśnie, dla atrakcyjnej dziewczyny mógłbym i na drugi koniec Polski, a dla niespecjalnie, to i na drugi koniec ulicy byłoby za daleko.
          • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 09:48
            marek.zak1 napisał:

            > Właśnie, dla atrakcyjnej dziewczyny mógłbym i na drugi koniec Polski, a dla ni
            > especjalnie, to i na drugi koniec ulicy byłoby za daleko.

            Mi to by sie nie chcialo (nie oplacalo) jechac do jakiegos faceta zeby sie z nim tylko wyspac. To juz 100 razy lepiej sie wyspac u siebie.
            • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 10:32
              hello-kitty2 napisała:


              > Mi to by sie nie chcialo (nie oplacalo) jechac do jakiegos faceta zeby sie z ni
              > m tylko wyspac. To juz 100 razy lepiej sie wyspac u siebie.

              Jak sie jest zakochananym, to i glodowac mozna, zeby tylko miec kase na samolot :-D Dziwny stan umyslu, ktory wbrew rozsadkowi zmierza aby nawet na krotko zobaczyc tego kogo sie kocha. Samo patrzenie jest wtedy niezwykla przyjemnoscia.
              • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 11:24
                mabelle2000 napisała:

                > Jak sie jest zakochananym, to i glodowac mozna, zeby tylko miec kase na samolot
                > :-D Dziwny stan umyslu, ktory wbrew rozsadkowi zmierza aby nawet na krotko zob
                > aczyc tego kogo sie kocha. Samo patrzenie jest wtedy niezwykla przyjemnoscia.

                Ale co? Sugerujesz, ze Alfabetyczny spal z ta niewystarczajaco atrakcyjna, bo byl w niej zakochany, a zanim do niej dotarl, to przelecial inna? ;)

                Czy po prostu wrzucasz dygresje? A powiedz mi: odpowiada Wam obojgu zwiazek na odleglosc? No i jak dlugo tak to bedzie trwalo? Jest jakis plan postepowy zeby byc razem? Czy jest niepotrzebny?
                • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 11:37
                  hello-kitty2 napisała:


                  > Ale co? Sugerujesz, ze Alfabetyczny spal z ta niewystarczajaco atrakcyjna, bo b
                  > yl w niej zakochany, a zanim do niej dotarl, to przelecial inna? ;)

                  Wrzucam tylko dygresje :-) Na tym swiecie wszystko jest mozliwe - mozna twierdzic ze sie kogos kocha i rownoczesnie inwestowac w inna kobiete/ w innego mezczyzne. Mozna zrobic sobie kolekcje i kazda osobe wykorzystywac do czegos innego. Mozna nie wiedziec czego sie chce, albo wiedziec ale tego nie mowic. Albo z gory zalozyc, ze wazne jest aby tylko mnie bylo dobrze, reszta sie nie liczy. Ilosc kombinacji jest niezliczona. Kazda pewnie jest dobra dla samej zainteresowanej/ zainteresowanego. W gruncie rzeczy chodzi o to, aby jesli juz sie z kims jest, to zeby mial takie samo wyobrazenie o relacji dwojga ludzi. Napisalam "dwojga"? :-D A to pewnie dlatego, ze we dwoje naprawde mozna cos zbudowac. Inaczej to tylko lapanie stada zablakanych motyli, ktore i tak zdechna.

                  > Czy po prostu wrzucasz dygresje? A powiedz mi: odpowiada Wam obojgu zwiazek na
                  > odleglosc? No i jak dlugo tak to bedzie trwalo? Jest jakis plan postepowy zeby
                  > byc razem? Czy jest niepotrzebny?

                  Trudne pytania mi zadajesz Kitka. Za trudne :-)
        • bcde Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 13:33
          >NIe rozumiem tego zapisu. Nie rozumiem po co jechales do niewystarczajaco dla Ciebie atrakcyjnej dziewczyny na drugi koniec miasta zeby sie z nia wyspac? Byles z nia w jakims zwiazku czy co Cie wlasciwie tam ciagnelo czy zobowiazywalo do spania tam? Innymi slowy: co Ty miales z tej znajomosci? Byles w niej 'na wyjsciu' szukajac po cichu kolejnej galezi czy jak?

          To była koleżanka. Do domu miałem dużo dalej, bo mieszkałem w innym mieście. Wolałem przespać się u niej niż tłuc się po nocy kilkadziesiąt kilometrów. Poza tym, oprócz chęci przytulenia się do kogoś pchała mnie próżność. Byłem ciekaw na ile mogę sobie pozwolić. Miałem wtedy 25 lat, niedawno skończyłem studia, świat czekał na zawojowanie.
          • hello-kitty2 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 02.05.18, 16:58
            bcde napisał:

            > To była koleżanka. Do domu miałem dużo dalej, bo mieszkałem w innym mieście. Wo
            > lałem przespać się u niej niż tłuc się po nocy kilkadziesiąt kilometrów. Poza t
            > ym, oprócz chęci przytulenia się do kogoś pchała mnie próżność. Byłem ciekaw na
            > ile mogę sobie pozwolić. Miałem wtedy 25 lat, niedawno skończyłem studia, świa
            > t czekał na zawojowanie.

            Zakladalam, ze moze tam pomieszkiwales wiec w sumie niedaleko.
            Alfabetyczny pisz wiecej o sobie, co? Tzn. jak Ci sie cos przypomni albo skojarzy, w sposob niewymuszony oczywiscie.
    • anikalilien Re: nowa znajomość _ mam schizy? 11.05.18, 23:23
      Moze tobie sie tylko tak wydaje, ze jemu na tobie zalezy a on trzyma ie w dwodzie na wypadek jakby mu sie zachcialo. Chyba powinnas dac sobie spokoj.
    • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 12:13
      Brawo za kopa temu oslizglemu psycholowi. Mialas dosc rozsadku i intuicji, by nie dac sobie wmowic przez przyjaciolke, ze mu zalezy na Tobie! I wielkie uznanie dla Ciebie, ze nie zaczelas go usprawiedliwiac. Dzeki temu nie zaangazowalas sie emocjonalnie i jestes wolna. Wolna od gada, klamcy, oszusta. I nie daj sobie wmowic, ze nie bylas dla niego 10-tka. Sa takie typy, chore emocjonalnie, ktore nigdy nie beda zdolne do relacji tylko z jedna kobieta. Mial kilka rownoleglych relacji nie bez powodu, ale dlatego, aby chronic siebie przed zaangazowaniemi i przywiazaniem do jednej osoby, bo najprawdopodobniej jego wlasna mamusia sie do niego nie przywiazala w okresie, gdy byl malutki i on nie jest w stanie pozwolic sobie na przywiazanie do drugiej osoby, nie moze bo zostal powaznie emocjonalnie okaleczony. On jest skonczony jako mezczyzna. Tzn. nigdy nie stanie sie mezczyzna, jest skonczony i zniszczony, nie do odratowania. Bedzie uzywal kobiet do seksu, bo ma jakies tam potrzeby, ale to bedzie bez angazowania emocji. A nie angazuje sie maja kilka na raz. I zdobywa nad nimi dodatkowo wladze emocjonalna, bo lasek nie informuje o swych poczynaniach. Ty jestes zdolna do relacji, a on nie. Jestes madra kobieta. Brawa :)
      • anikalilien Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 13:59
        Sa mezczyzni ktorzy nie znosza latwych kobiet. Jak sie nadarzy okazja to ewentualnie skorzystaja raz a do nastepnego razu czuja odraze. Wszystko na to wskazuje ze to jest wlasnie taki osobnik.
        • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 14:01
          I zlodziej! Bo kazdy pijak to zlodziej!
      • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 16:30
        mmkaa1 napisała:

        > I wielkie uznani
        > e dla Ciebie, ze nie zaczelas go usprawiedliwiac. Dzeki temu nie zaangazowalas
        > sie emocjonalnie i jestes wolna.

        Brawa dla pani, ze sie nie zaangazowala, kopa dla pana, ze sie nie zaangazowal :-D No bez jaj.


        > bo najprawdopodobniej jego wlasna mamusia

        a takze babcia i prababcia, to zle kobiety byly.

        > Bedzie uzywal ko
        > biet do seksu,

        No z ta akurat, to seksu nauzywal, ze ho ho :-D

        Ty jestes zdolna do relac
        > ji, a on nie.

        A ta pewnosc to skad ? Bo na razie wiadomo, ze pani chciala relacje z panem, pan natomiast niekoniecznie.


        • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 16:44
          mabelle2000 nie mam tyle czasu (czytaj: nie chce mi sie), by wszystkie te stwierdzenia Ci tlumaczyc i opatrywac przypisami, bo rozumiem, ze tego bys oczekiwal(a). To jasne i proste, az wali po oczach kogos (mnie), kto z takimi zachowaniami mial niestety do czynienia i szukal odpowiedzi.
          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 17:53
            Mabelle ma racje (jak zwykle), a mnie az wali po oczach Twoimi podwojnymi standardami w ocenach kobiet i mezczyzn. I taka wsparciowa histeria czesto widoczna na forach kobiecych.
            • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 12.05.18, 18:24
              Poza tym z tego co czytalem, teraz normalna praktyka jest randkowanie z wieloma osobami na raz, bo statystycznie zwiekszasz swoje szanse na sukces a poza tym nie jestes az tak "needy". Dosc brutalne, ale prawdziwe. Tyle ze panowie z reguly bzykaja wszystkie laski, z ktorymi sie umawiaja, wiec i tak z tym gosciem bylo cos nie do konca ten teges ;p
          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 12:15
            mmkaa1 napisała:

            > mabelle2000 nie mam tyle czasu (czytaj: nie chce mi sie), by wszystkie te stwie
            > rdzenia Ci tlumaczyc i opatrywac przypisami, bo rozumiem, ze tego bys oczekiwal
            > (a).

            Tlumaczyc nie musisz oczywiscie, mnie nie przeszkadza, ze forum dyskusyjne pomylilo Ci sie z kazaniem na niedzielnej mszy :-)

            To jasne i proste, az wali po oczach kogos (mnie), kto z takimi zachowania
            > mi mial niestety do czynienia i szukal odpowiedzi.

            I co, znalazlas te odpowiedzi ?
            Odpowiedzialnosc jest po Twojej stronie, nie po stronie mezczyzn, bo to Twoja glowa generuje uczucia i emocje. Obwiniajac innych o kiepskie samopoczuczucie ( "kolejny fiut, zdrajca i oszust znowu mnie skrzywdzil") dajesz im do reki sile, ktorej sama sie pozbawiasz.

      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 00:57
        mmkaa1 napisała:

        > Brawo za kopa temu oslizglemu psycholowi. (...) nie zaangazowalas sie emocjonalnie i jestes wolna. Wolna od gada, klamcy, oszusta.

        Ktoś tu chyba bardzo nie lubi mężczyzn :)
        • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 05:32
          Takich typow wrecz nienawidze.
          Lubie takich, ktorzy maja sumienie.
          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 12:19
            mmkaa1 napisała:

            > Takich typow wrecz nienawidze.
            > Lubie takich, ktorzy maja sumienie.

            Raczej lubisz takich, ktorzy beda postepowac zgodnie z Twoja wizja zycia :-)
            Pytanie dlaczego wybierasz nie pasujacych do Ciebie i ignorujesz sygnaly ktore ewidentnie o tym niedopasowaniu swiadcza ?
            • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 12:40
              Mabelle, jestes agresywna slownie.
              A ja nie lubie ludzi, ktorzy sa werbalnie agresywni. Nie chce z Toba rozmawiac.
              • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 13:38
                mmkaa1 napisała:

                > Mabelle, jestes agresywna slownie.
                > A ja nie lubie ludzi, ktorzy sa werbalnie agresywni. Nie chce z Toba rozmawiac.

                Niepotrzebnie strzelasz focha. Przemysl sobie to co napisalam. I tak kiedys do tych wnioskow dojdziesz, a jak bedziesz sie upierac przy swojej prawdzie, to po drodze zaliczysz niepotrzebnie jeszcze kilku " fiutow bez sumienia" :-)

                • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 14:30
                  mabelle2000 napisała:

                  > mmkaa1 napisała:
                  >
                  > > Mabelle, jestes agresywna slownie.
                  > > A ja nie lubie ludzi, ktorzy sa werbalnie agresywni. Nie chce z Toba rozm
                  > awiac.
                  >
                  > Niepotrzebnie strzelasz focha. Przemysl sobie to co napisalam. I tak kiedys do
                  > tych wnioskow dojdziesz, a jak bedziesz sie upierac przy swojej prawdzie, to po
                  > drodze zaliczysz niepotrzebnie jeszcze kilku " fiutow bez sumienia" :-)
                  >
                  A właściwie jaka jest jej prawda, bo się pogubiłam?
                  • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 14:50
                    aandzia43 napisała:

                    > A właściwie jaka jest jej prawda, bo się pogubiłam?

                    Ze facet jest fiutem i zlamasem, bo mial inny pomysl na zycie.
                    • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 15:33
                      mabelle2000 napisała:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > > A właściwie jaka jest jej prawda, bo się pogubiłam?
                      >
                      > Ze facet jest fiutem i zlamasem, bo mial inny pomysl na zycie.

                      Aha. No to ja na to że jak miał inny pomysł i informował o tym bez ogródek bez wyciągania w swoje gierki to nie złamas, jak łgał to złamas.
                      • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 15:45
                        aandzia43 napisała:

                        > Aha. No to ja na to że jak miał inny pomysł i informował o tym bez ogródek bez
                        > wyciągania w swoje gierki to nie złamas, jak łgał to złamas.

                        Nie chcial ruchac ? Nie chcial. Wykrecal sie brakiem czasu ? Wykrecal. Snul jakies plany ? Nie.
                        Wniosek : pani miala projekcje na temat pana. Takie projekcje o cudnym zwiazku.

                        • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 15:58
                          mabelle2000 napisała:

                          > aandzia43 napisała:
                          >
                          > > Aha. No to ja na to że jak miał inny pomysł i informował o tym bez ogróde
                          > k bez
                          > > wyciągania w swoje gierki to nie złamas, jak łgał to złamas.
                          >
                          > Nie chcial ruchac ? Nie chcial. Wykrecal sie brakiem czasu ? Wykrecal. Snul jak
                          > ies plany ? Nie.
                          > Wniosek : pani miala projekcje na temat pana. Takie projekcje o cudnym zwiazku.

                          Nie wiem czy projekcje o związku, na pewno plany odnośnie ruchania i charakteru znajomości z seksem w pakiecie. Bo zaczęło się od seksu, gadał że mu się podoba, że.go podnieca. A nie bzykał. Kłamca bzykacyjny jednym słowem ;-)
                  • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 14:51
                    aandzia43 napisała:
                    > A właściwie jaka jest jej prawda, bo się pogubiłam?

                    www.mezczyznitochuje.pl ;)
                    • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 19:26

                      Czego sie sabat szczerzysz? Nie odpowiada? Kepiej gdy kombi ujada ze baby to chuje, nie? Poczytaj mabelle....nie masz sily nie ruchasz
                      • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 13.05.18, 20:32
                        Nie wiem o co Ci chodzi, Zawle, ale ostatnio zaczelo do mnie trafiac to co pisze Mabelle i zaczalem wreszcie rozumiec, ze babka ma duzo racji, chociaz pisze ostrym, bezpardonowym jezykiem.
                        A kombi najczesciej gada od rzeczy, wiec nie ma porownania.
                        • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 15.05.18, 09:35
                          > A kombi najczesciej gada od rzeczy, wiec nie ma porownania.

                          Kombi jako jedyny trafnie zdiagnozował sytuacje. Ale ja tez wole czytać Mabelle. Pisze o takiej rzeczywistości w której chętnie
                          • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 15.05.18, 22:50
                            proteinawy napisał(a):
                            > Kombi jako jedyny trafnie zdiagnozował sytuacje. Ale ja tez wole czytać Mabelle
                            > . Pisze o takiej rzeczywistości w której chętnie

                            Tak, Kombi trafnie przewidział jak się sprawy mają w tym wypadku. Niestety kiedy zaczyna mówić o murzynach, to traci klarowne związki z rzeczywistością...
                • el_ninho Re: nowa znajomość _ mam schizy? 17.05.18, 13:10
                  mabelle2000 napisała:


                  > Niepotrzebnie strzelasz focha. Przemysl sobie to co napisalam. I tak kiedys do
                  > tych wnioskow dojdziesz, a jak bedziesz sie upierac przy swojej prawdzie, to po
                  > drodze zaliczysz niepotrzebnie jeszcze kilku " fiutow bez sumienia" :-)

                  ...bo moja prawda jest prawdziwsza niz Twoja prawda. A wszystko co inne to gowno prawda. Prawda?
                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 16:16
                    el_ninho napisał:

                    > mabelle2000 napisała:
                    >
                    >
                    > > Niepotrzebnie strzelasz focha. Przemysl sobie to co napisalam. I tak kied
                    > ys do
                    > > tych wnioskow dojdziesz, a jak bedziesz sie upierac przy swojej prawdzie,
                    > to po
                    > > drodze zaliczysz niepotrzebnie jeszcze kilku " fiutow bez sumienia" :-)
                    >
                    > ...bo moja prawda jest prawdziwsza niz Twoja prawda. A wszystko co inne to gown
                    > o prawda. Prawda?

                    Nie ma czegos takiego jak "moja prawda", "twoja prawda".
                    Prawda jest bezpańska, jak powietrze, kazdy może sobie jej zaczerpnąć ile udźwignie.
    • woodwitch Re: nowa znajomość _ mam schizy? 16.05.18, 17:54
      dawna znajoma określiłaby onego : TYP PSYCHOPATYCZNY , a od takich jak najdalej ... :O
      • bcde Re: nowa znajomość _ mam schizy? 17.05.18, 18:08
        Psychopata, bo miał czelność nie zakochać się w wątkodajce i spotykać się jednocześnie z innymi kobietami, jak wolny człowiek.
        • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 17.05.18, 18:52
          Psychopata, albo po prostu niedojrzaly emocjonalnie, bo spotykal sie z nia po seksie dalej (uzaleznial ja emocjonalnie), oszukiwal (bo zatail prawde o swoim zyciu seksualnym), mial gdzies jej potrzeby i uczucia - zero empatii i sumienia. Te zachowania swiadcza o jego charakterze bardzo zle.
          Byloby ok, gdyby postawil sprawe wprost i dal dziewczynie wybor, czy wchodzi w uklad typowo dla seksu i bez wylacznosci, a on zaczal ja uzalezniac - najpierw stosowal bardzo mile gesty (pozytywne warunkowanie), a potem zaczal sie etap odrzucania (negatywne bodzce). To typ, ktory musi czuc, ze laska jest od niego zalezna, a sam nigdy nie pozwoli sobie na bycie tak samo zaleznym od drugiej osoby. Uwazam, ze gdyby po tym jednorazowym seksie po prostu zerwal kontakt, to byloby to lepsze bo jednoznaczne dla dziewczyny, niz dalsze manipulowanie.
          Jak ktos nie mial z takim kims do czynienia, to nie rozumie co taka manipulacja robi drugiej osobie.
          • bcde Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 00:40
            Typowo babskie pierdolenie i bezpodstawne, pogardliwe epitety.
            Guzik wiesz o motywach jego działania, a zakładasz, że działał w celu manipulacji. Równie dobrze mógł wtedy jeszcze nie wiedzieć, czego chce. Był dojrzały emocjonalnie, skoro potrafił zachować chłodne spojrzenie na znajomość, która być może nie do końca mu pasowała. Równie dobrze można napisać, że to wątkodajka jest psychopatką, bo próbowała go uzależnić emocjonalnie seksem i manipulowała, bo po miłych gestach (randki, seks) odrzuciła go, gdy nie był jeszcze gotowy na bliższy związek, licząc na to, że facet się określi. Typowa manipulantka, niedojrzała emocjonalnie, która musi mieć to co chce, kiedy chce, bo ją cipa swędzi.
            • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 05:55
              Juz napisalam, co wskazywalo na jego zaburzenia. Do tego facet odslonil calkowicie swa twarz i intencje na sam koniec, dajac dziewczynie informacje, ze nie byla jedyna. Nie mam czasu niczego tu glebiej analizowac, bo temat niedojrzalosci, jej przyczyn i zachowan, ktore na nia wskazuja jest bardzo obszerny, po prostu nie jest to miejsce na taka dyskusje.

              A Ty odwracasz kota ogonem, to jest manipulacja ale taka niegrozna, bo oczywista. Jestes tez agresywny werbalnie i to jest duzo gorsze, az bije z Twojej wypowiedzi mizoginizm, a ja tego nie toleruje, wiec wiecej na taki atak nie odpowiem.
              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 06:26
                mmkaa1 napisała:
                > Jestes tez agresywny werbalnie i to jest duzo gorsze, az bije z Twojej wypo
                > wiedzi mizoginizm, a ja tego nie toleruje, wiec wiecej na taki atak nie odpowie
                > m.

                Bo to przemocowiec, zaloz mu niebieska karte, siosto! Nie daj tak soba pomiatac.
                • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 06:43
                  A czy mnie taki typ wiecej obchodzi?
                  Ja tylko wskazuje jego powazne wady, a te owszem moga z duzym prawdopodobienstwem przewidywac sklonnosc do przemocy fizycznej, zawsze wstepem do niej jest agresja psychiczna. Pisze to nie dla/do Ciebie Sabat, ale do dziewczyn, ktore moga sobie wypowiedz bcde przeczytac i wyciagnac wlasne wnioski.
                • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 14:13
                  sabat3 napisał:

                  > mmkaa1 napisała:
                  > > Jestes tez agresywny werbalnie i to jest duzo gorsze, az bije z Twojej wy
                  > po
                  > > wiedzi mizoginizm, a ja tego nie toleruje, wiec wiecej na taki atak nie o
                  > dpowie
                  > > m.
                  >
                  > Bo to przemocowiec, zaloz mu niebieska karte, siosto! Nie daj tak soba pomiatac

                  To jakiś klon andzi?
              • bcde Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 11:53
                >Jestes tez agresywny werbalnie i to jest duzo gorsze, az bije z Twojej wypowiedzi mizoginizm, a ja tego nie toleruje, wiec wiecej na taki atak nie odpowiem.

                Pamiętasz swoje łagodne werbalnie wypowiedzi, mizoandryczko?
                "Brawo za kopa temu oslizglemu psycholowi."
                "jestes wolna. Wolna od gada, klamcy, oszusta."
                "Sa takie typy, chore emocjonalnie"
                "On jest skonczony jako mezczyzna. Tzn. nigdy nie stanie sie mezczyzna, jest skonczony i zniszczony, nie do odratowania."
                Do tego jeszcze "psychopata".

                Wątkodajka chciała nakłonić faceta do seksu. Gdy on nie uległ, to strzeliła focha i go pogoniła. Wiesz jak kobiety określają mężczyzn, którzy tak robią?
                • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 12:23

                  > Wątkodajka chciała nakłonić faceta do seksu. Gdy on nie uległ, to strzeliła foc
                  > ha i go pogoniła. Wiesz jak kobiety określają mężczyzn, którzy tak robią?

                  Chciała kontynuować uprawianie seksu, od erotyczneego zauroczenia i seksu wszak się zaczęło, nikt go do niczego nie zmuszał. A potem chciała wiedzieć o co kaman. Wcale jej się nie dziwię.
                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 12:30
                    aandzia43 napisała:

                    > Chciała kontynuować uprawianie seksu, od erotyczneego zauroczenia i seksu wszak się zaczęło, nikt go do niczego nie zmuszał. A potem chciała wiedzieć o co kaman. Wcale jej się nie dziwię.
                    ----------
                    Tak na marginesie. Tu padł zarzut o uzależnienie. Nie widzę w tym niczego złego. Jak poznawałem fajną dziewczynę też chciałem ją uzależnić od siebie a w końcu trafiłem na taka, którą uzależniłem z wzajemnością.
                    Tak więc uzależnienie jest elementem tej gry i nie należy nikomu tego zarzucać.
                    • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 13:58

                      > Tak na marginesie. Tu padł zarzut o uzależnienie. Nie widzę w tym niczego złego
                      > . Jak poznawałem fajną dziewczynę też chciałem ją uzależnić od siebie a w końcu
                      > trafiłem na taka, którą uzależniłem z wzajemnością.
                      > Tak więc uzależnienie jest elementem tej gry i nie należy nikomu tego zarzucać.

                      Marku, my tu nie mówimy o PRZYWIĄZYWANIU do siebie kobiety, która się nam podoba i z którą chcemy się bzykac,.spotykać i być może kiedyś być na poważnie, a może zakończyć tylko na regularnym bzykaniu. Mówimy o UZALEŻNIANIU kobiety, co do której się normalnych planów nie ma. Słowo "uzależnienie" zawsze ma negatywne konotacje jeśli mamy dwoje dorosłych ludz, więc tak, widzę w tym coś złego.
                      • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 14:16
                        aandzia43 napisała:

                        > Marku, my tu nie mówimy o PRZYWIĄZYWANIU do siebie kobiety, która się nam podoba i z którą chcemy się bzykac,.spotykać i być może kiedyś być na poważnie, a może zakończyć tylko na regularnym bzykaniu. Mówimy o UZALEŻNIANIU kobiety, co do której się normalnych planów nie ma. Słowo "uzależnienie" zawsze ma negatywne konotacje jeśli mamy dwoje dorosłych ludz, więc tak, widzę w tym coś złego.
                        -------------------------
                        Niekoniecznie. Jesteśmy z moją wzajemnie od siebie uzależnieni i nie widze tutaj żadnych negatywnych konotacji. To oznacza, że wyjście byłoby bolesne.
                        Dzzieci są od rodziców uzależnione i co jest w tym negatywnego? Jesli sa dobre intencje, to jest OK.
                        A kobiety tak samo uzależniaja od siebie facetów, jak odwrotnie.
                        >
                        >
                        • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 14:42
                          A czy Twoje uzaleznianie zony od siebie polega na odrzucaniu jej seksualnym, by spowodowac w niej spadek poczucia wlasnej wartosci, na unikaniu spedzania wspolnie czasu, na posiadaniu kilku innych seksualnych partnerek poza jej plecami, by w razie czego wyjsc z tego ukladu bezbolesnie? I czy ona robi Tobie to samo?
                          Piszesz o dobrych intencjach, czy ktos kto tak robi drugiej osobie ma dobre intencje? I wobec kogo? Kim wiec on jest?
                          • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 14:55
                            mmkaa1 napisała:

                            > A czy Twoje uzaleznianie zony od siebie polega na odrzucaniu jej seksualnym, by spowodowac w niej spadek poczucia wlasnej wartosci, na unikaniu spedzania wspolnie czasu, na posiadaniu kilku innych seksualnych partnerek poza jej plecami, by w razie czego wyjsc z tego ukladu bezbolesnie? I czy ona robi Tobie to samo? Piszesz o dobrych intencjach, czy ktos kto tak robi drugiej osobie ma dobre intencje? I wobec kogo? Kim wiec on jest?
                            ----------------
                            To mój off top na temat uzależnienia i chcąc uwieść drugą osobę staramy sie ją przywiązać, uzależnić tak, żeby bez nas czuła się niekomfortowo. Tutaj facet prowadził dziwną grę, a że jej sie podobał, ona w to weszła, nie wiedząc o co mu chodzi.
                            • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 15:23
                              A moze Ty mowisz o uwodzeniu, a potem tworzeniu wiezi z kims, gdzie obie strony sie angazuja? I staja sie ze soba emocjonalnie zwiazane? I dla obu stron zerwanie tej wiezi byloby przykre?

                              Gdy ktos robi tak, by samemu sie nie przywiazac, to do czego on moze dazyc?
                              • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 15:42
                                mmkaa1 napisała:

                                > A moze Ty mowisz o uwodzeniu, a potem tworzeniu wiezi z kims, gdzie obie strony
                                > sie angazuja? I staja sie ze soba emocjonalnie zwiazane? I dla obu stron zerwa
                                > nie tej wiezi byloby przykre?
                                >
                                > Gdy ktos robi tak, by samemu sie nie przywiazac, to do czego on moze dazyc?

                                Tak, Marek najwyraźniej mówi o zacieśnieniu więzi i OBUSTRONNYM zaangażowaniu. O silnej relacji symetrycznej. To uczciwy i budujący układ. Nie o trzymaniu kogoś na obroży na długim kiju gdzie obrożą jest ochłap zainteresowania.
                                • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 15:59
                                  aandzia43 napisała:

                                  > Nie o trzymaniu kog
                                  > oś na obroży na długim kiju gdzie obrożą jest ochłap zainteresowania.

                                  Andzia, zejdz na ziemie:-) Oczywiscie mozna sobie wymyslic ze pan, ktory mi sie podoba tez sie mna zainteresuje, ale sa to tylko i wylacznie moje pobozne zyczenia. Inaczej - tkwiac w rzeczywistosci zyczeniowej, kazde zachowanie pana bede interpretowac na swoja korzysc.
                                  • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 16:22
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > aandzia43 napisała:
                                    >
                                    > > Nie o trzymaniu kog
                                    > > oś na obroży na długim kiju gdzie obrożą jest ochłap zainteresowania.
                                    >
                                    > Andzia, zejdz na ziemie:-) Oczywiscie mozna sobie wymyslic ze pan, ktory mi sie
                                    > podoba tez sie mna zainteresuje, ale sa to tylko i wylacznie moje pobozne zycz
                                    > enia. Inaczej - tkwiac w rzeczywistosci zyczeniowej, kazde zachowanie pana bede
                                    > interpretowac na swoja korzysc.

                                    Nie bardzo wiem o co ci chodzi. Ja o trzymaniu kogoś w szachu wyraźnymi przejawami zainteresowania i jednoczesnym trzymaniu na długim kiju nieadekwatnymi przejawami kompletnego braku zainteresowania. Zastanawiająca niespójność. Huśtawka, raz kijem raz marchewka w zęby, manipulacja. Spoko, "spojrzal na mnie, spojrzał, ani chybi kocha mnie nad życie" skończyło mi się zanim skończyłam podstawówkę ;-)
                                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 16:29
                                      aandzia43 napisała:

                                      > Nie bardzo wiem o co ci chodzi. Ja o trzymaniu kogoś w szachu wyraźnymi przejaw
                                      > ami zainteresowania

                                      A te WYRAZNE przejawy zainteresowania to gdzie ? W tym ze raz ja puknal, czy ze ciagle wykrecal sie brakiem czasu ?


                                      • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 16:47
                                        mabelle2000 napisała:

                                        > aandzia43 napisała:
                                        >
                                        > > Nie bardzo wiem o co ci chodzi. Ja o trzymaniu kogoś w szachu wyraźnymi p
                                        > rzejaw
                                        > > ami zainteresowania
                                        >
                                        > A te WYRAZNE przejawy zainteresowania to gdzie ? W tym ze raz ja puknal, czy ze
                                        > ciagle wykrecal sie brakiem czasu ?

                                        Nie bardzo się wykrecal bo spotykali się dość regularnie z inicjatywy po połowie, deklarował że mu się podoba, dążył na początku do puknięcia i puknął. Gdyby był uczciwy to skonstatowawszy po pierwszym puknięciu że ona mu seksualnie nie leży jednoznacznie dążyłby do wymiksowania się z układu. Pan chciał mieć frienzonę, wianuszek pań w odwodzie (bzykał inne jednocześnie wszak), lubił pogrywać emocjami? - co by to nie było, ładne nie jest.
                                      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 14:53
                                        mabelle2000 napisała:


                                        > A te WYRAZNE przejawy zainteresowania to gdzie ? W tym ze raz ja puknal, czy ze ciagle wykrecal sie brakiem czasu ?

                                        1. Pan był zapracowany od zawsze, więc na początku brak czasu mieścił się w normie, tj. ja też nie rzucam wszystkiego i nie podporzadkowuję życia nowopoznanej osobie.

                                        2. Przez całą znajomość częstotliwość spotkań ani nie malała, ani nie rosła. Ale ponieważ NIE rosła, a seksu więcej nie było, przestałam uznawać to za normę oraz coś, co mi odpowiada.

                                        3. Wielokrotnie pojawiały się żarty i aluzje sondujące, czy z kimś jeszcze się spotykam, co od pewnego momentu stało się irytujące. Sam, gdy tylko w opowieściach pojawiała się jakaś kobieta, precyzował, że to tylko koleżanka/ znajoma/ sąsiadka, żebym nic sobie nie myślała, więc NIE, jakoś na dzień dobry nie pytałam, czy spotyka się z kimś jeszcze, pytałam trochę później, a że się wtedy rozminął z prawdą...? Bywa.

                                        4. Gdyby relacja mi odpowiadała i byłabym panem ślepo zafascynowana, uznając, że to najlepsze, co mnie w życiu spotkało, to a. nie zakładałabym wątku b. do dzisiaj bym w tym siedziala lub wypłakiwał oczy po kopie w dupę, bo przecież tego kopa bym w końcu dostała.

                                        5. Tak, oczekiwałam zdrowej relacji. Kogoś to dziwi? :) Nie było nam po drodze i tyle.
                                • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:04
                                  Aandzia43, ciesze sie, ze Ty rozumiesz o czym ja mowie. Cala reszta mam wrazenie jakby kompletnie nie byla w stanie pojac, do czego zmierzal pan i wybielaja go, a wina jeszcze obarczaja watkodajke. I te absurdalne zarzuty, ze dziewczyna oczekiwala zdrowej relacji. A czego zdrowa kobieta powinna oczekiwac? I ze sobie ubzdurala, ze on sie nia interesuje i ze sie czula zmieszana sprzecznymi sygnalami. Toz po seksie randki, tance, wyjscia trwaly w najlepsze. Tylko juz pod totalna kontrola Pana i calkowicie przez niego reglamentowanej bliskosci i w calkowitym odrzuceniu kobiecosci watkodajki.
                                  Albo oni nigdy nie spotkali socjopaty albo cale nasze spoleczenstwo jest bardzo chore, bo przyklaskuje toksycznym zachowaniom, a osobe o zdrowym podejsciu do relacji poniza.
                                  • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:19
                                    mmkaa1 napisała:

                                    > Aandzia43, ciesze sie, ze Ty rozumiesz o czym ja mowie. Cala reszta mam wrazeni
                                    > e jakby kompletnie nie byla w stanie pojac, do czego zmierzal pan i wybielaja g
                                    > o, a wina jeszcze obarczaja watkodajke. I te absurdalne zarzuty, ze dziewczyna
                                    > oczekiwala zdrowej relacji. A czego zdrowa kobieta powinna oczekiwac? I ze sobi
                                    > e ubzdurala, ze on sie nia interesuje i ze sie czula zmieszana sprzecznymi syg
                                    > nalami. Toz po seksie randki, tance, wyjscia trwaly w najlepsze. Tylko juz pod
                                    > totalna kontrola Pana i calkowicie przez niego reglamentowanej bliskosci i w ca
                                    > lkowitym odrzuceniu kobiecosci watkodajki.
                                    > Albo oni nigdy nie spotkali socjopaty albo cale nasze spoleczenstwo jest bardzo
                                    > chore, bo przyklaskuje toksycznym zachowaniom, a osobe o zdrowym podejsciu do
                                    > relacji poniza.

                                    Ale wiesz, ja też nie wiem z całą pewnością do czego on zmierzał :-) Natomiast jak najbardziej nie grał fair, coś kombinował. Może był tak jak piszesz socjopatą, może tylko narcyzikiem w podskokach, może całkiem udanym narcyzem w swoim naturalnym żywiole, może miał problem z mówieniem "nie" ;-)
                                    • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:27
                                      > Ale wiesz, ja też nie wiem z całą pewnością do czego on zmierzał :-) Natomiast
                                      > jak najbardziej nie grał fair, coś kombinował. Może był tak jak piszesz socjopa
                                      > tą, może tylko narcyzikiem w podskokach, może całkiem udanym narcyzem w swoim n
                                      > aturalnym żywiole, może miał problem z mówieniem "nie" ;-)

                                      Jeszcze jedno: niespójność zachowań wobec nas, niespójność emocjonalnych postaw wobec naszej osoby powinny od razu zapalać czerwoną lampkę.
                                      • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:45
                                        Tak. Uzywanie intuicji.
                                        Fajnie, ze uciekla w czas.
                                      • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:56
                                        aandzia43 napisała:

                                        > Jeszcze jedno: niespójność zachowań wobec nas, niespójność emocjonalnych postaw
                                        > wobec naszej osoby powinny od razu zapalać czerwoną lampkę.

                                        Jesli pan zaprasza mnie tylko do kina, a nie do lozka, to znaczy ze jest niespojny ? Bo mnie sie wydaje, ze po prostu jego oferta nie ma w pakiecie obu tych rzeczy naraz. I tyle.

                                    • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:31
                                      Wiesz, i ja tego nie wiem, to wie tylko on.
                                      W sumie to dla dziewczyny wazne bylo to, by sobie uswiadomila, ze ten uklad nie spelnia jej oczekiwan i uruchomil w niej lęk.
                                    • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 22:11
                                      aandzia43 napisała:

                                      > mmkaa1 napisała:
                                      >
                                      > > Aandzia43, ciesze sie, ze Ty rozumiesz o czym ja mowie.
                                      >
                                      > Ale wiesz, ja też nie wiem z całą pewnością do czego on zmierzał :-) Natomiast
                                      > jak najbardziej nie grał fair, coś kombinował. Może był tak jak piszesz socjopa
                                      > tą, może tylko narcyzikiem w podskokach, może całkiem udanym narcyzem w swoim naturalnym żywiole, może miał problem z mówieniem "nie" ;-)

                                      mmkaa1
                                      Aandzia doskonale rozumie dlaczego tak piszesz ale się odcina od Twojego
                                      chorobliwego dopatrywania się Twoich traum w losach innych forumowiczów.


                                      > Cala reszta mam wrazenie jakby kompletnie nie byla w stanie pojac, do czego zmierzal pan i wybielaja go,

                                      Cała reszta widzi, że masz nieprzerobiony problem, który rzutuje na Twoją percepcję rzeczywistości.

                                      > a wina jeszcze obarczaja watkodajke. I te absurdalne zarzuty, ze dziewczyna
                                      > > oczekiwala zdrowej relacji.

                                      Wątkodajka lub dajek napisała do Ciebie cytuję: `Ktoś tu chyba bardzo nie lubi mężczyzn :) '
                                      Nie zauważyłaś? Innymi słowy dziewczyna (lub chłop) dystansuje się od Twojego sposobu na życie, od nieustannego bycia ofiarą i tropienia bandytów.
                                      Bandytów zamyka w więzieniach niebytu. Zamknij ich tam również.

                                      > > Albo oni nigdy nie spotkali socjopaty albo cale nasze spoleczenstwo jest
                                      > bardzo chore, bo przyklaskuje toksycznym zachowaniom, a osobe o zdrowym podejsciu do relacji poniza.

                                      I uważasz, że jesteś na tyle silna i inteligentna i bezstronna by nieść choremu społeczeństwu kaganek ozdrowienia? Społeczeństwo w osobie Mabelle czy bcde
                                      powiedziało Ci spierdalaj z tymi rewelacjami.

                                      Rozumiemy

                                      Twoje stanowisko, że

                                      1) Nie umiesz być szczęśliwa w związku
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,898,161006171,161006171,Nie_umiem_byc_szczesliwa_w_zwiazkach.html?so=1
                                      2) `Zycie bez nich (bez facetów) dla mnie jest lepsze, ciekawsze, radosne, piekne, tworcze, pelne doznan i emocji.'

                                      Twoje traumatyczne doświadczenia

                                      3) `Jak sie z zycia wyrzuca wampiry i inne pasozyty to energia wraca i emocje powoli tez.'

                                      4) `Nie dostalam ciepla, nie bylam otaczana troska, bylam emocjonalnie opuszczonym dzieckiem. Matka rozgrywala mna i siostrami jak pionkami, np. porownywala ktora ladniejsza, ktora brzydsza, ktora przytyla i jest gruba, a ktora chuda.'

                                      Twoją sytuację

                                      5) `Hej, ja tez jestem po 40. i jestem od kilku lat sama, czasem jak np. dzisiaj odczuwam brak bliskosci, wiec doskonale Cie rozumiem, a czesto jest mi dobrze, mam dziecko i za to jestem najbardziej wdzeczna losowi.'


                                      Nie szukaj jednak śladów, że inni mają tak samo. Nie mają.
                                      Nie bierz się za chronienie innych, chroń siebie ;)
                                      • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 06:05
                                        Lybbla, kazdy ma swoja historie i prawo do wypowiadania sie na forum, z czego korzystam. I uwazam, ze jestem na tyle silna i inteligentna by o tym pisac. Bezstronna nie jestem, bo jak napisalam pewnych typow mezczyzn nienawidze i rozpoznaje po kilku symptomach. A moja historia domowa to niestety standard wychowawczy.
                                        • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 21:24
                                          mmkaa1 napisała:

                                          > Lybbla, kazdy ma swoja historie i prawo do wypowiadania sie na forum, z czego k
                                          > orzystam.

                                          Może, wskażesz słowa kogoś kto mówi, że nie masz takiego prawa?

                                          > I uwazam, ze jestem na tyle silna i inteligentna by o tym pisac.

                                          O swojej historii jak najbardziej, o snuciu analogii między życiem Twoim a forumowiczów, wątpię.

                                          >Bezstronna nie jestem, bo jak napisalam pewnych typow mezczyzn nienawidze i rozpoznaje po kilku symptomach.

                                          Chroń nas przed takimi rozpoznawaczami.
                                          Jeden typ rozrósł się już do mnogości nienawidzonych typów.
                                          Opisz JEDEN typ mężczyzny, którego nie nienawidzisz.


                                          > A moja historia domowa to niestety standard wychowawczy.

                                          Niestety, nie jest to standard wychowawczy.
                                          • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 05:36
                                            Nie znosze takiego agresywnego tonu.
                                            Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. Ty z powodu uzywania tej formy agresywnej komunikacji nalezysz do znienawidzonego przeze mnie typu, wiec ani mysle Ci odpowiadac.
                                            • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 08:49
                                              > Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona.

                                              Cudnosci cytat, ląduje w sygnaturce, chyba ze ktos z cześciej piszących zgłasza chęć...
                                              • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 11:55
                                                proteinawy napisał(a):

                                                > > Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona.
                                                >
                                                > Cudnosci cytat, ląduje w sygnaturce, chyba ze ktos z cześciej piszących zgłasza
                                                > chęć...

                                                Fakt, bardzo mocne :) jakby co - nie zglaszam :)
                                              • szopen_cn Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 12:56
                                                proteinawy napisał(a):

                                                > > Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona.
                                                >
                                                > Cudnosci cytat, ląduje w sygnaturce, chyba ze ktos z cześciej piszących zgłasza
                                                > chęć...

                                                Nastepny poziom:
                                                Jakiekolwiek wydawanie dzwiekow to tez forma agresji.
                                                Ma byc chuj potulny i nie zanieczyszac spektrum 20-30,000 hertzow bo to bardzo wyrafinowana forma agresji.
                                                • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 13:57
                                                  Szopen: (gwałtowny offtop z mojej strony) wspomnales o zdrowym cukrze, wrzucales link. Klikam, piszą tam „no GMO”. Tak z ciekawości: Jesteś z frakcji zwalczającej genetycznie modyfikowane uprawy?
                                                  • szopen_cn Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 14:11
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Szopen: (gwałtowny offtop z mojej strony) wspomnales o zdrowym cukrze, wrzucale
                                                    > s link. Klikam, piszą tam „no GMO”. Tak z ciekawości: Jesteś z frakcji zwalczaj
                                                    > ącej genetycznie modyfikowane uprawy?
                                                    >
                                                    Ja jestem z frakcji wspierajacej GMO.

                                                    Z tym zdrowym cukrem to powiedzmy wiem wiecej niz moge napisac.

                                                  • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 14:21
                                                    > Ja jestem z frakcji wspierajacej GMO.

                                                    To sie nie pospieramy :)

                                                    > Z tym zdrowym cukrem to powiedzmy wiem wiecej niz moge napisac. <

                                                    Jasne, powodzenia!
                                                  • szopen_cn Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 14:23
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Ja jestem z frakcji wspierajacej GMO.
                                                    >
                                                    > To sie nie pospieramy :)

                                                    No, nic na to nie poradze.
                                                    >
                                                    > > Z tym zdrowym cukrem to powiedzmy wiem wiecej niz moge napisac. <
                                                    >
                                                    > Jasne, powodzenia!
                                                    >

                                                    To nie moj interes.
                                                    Ale bardzo wspieram.

                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 14:11
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Szopen: (gwałtowny offtop z mojej strony) wspomnales o zdrowym cukrze, wrzucales link. Klikam, piszą tam „no GMO”. Tak z ciekawości: Jesteś z frakcji zwalczającej genetycznie modyfikowane uprawy?
                                                    ----------------
                                                    Cukier, jak każda żywnośc, jest zdrowy. Niezdrowa może być jego ilość. Jak powiedział Parazelsus, Truciznę od lekarstwa odróżnia dawka.,
                                                  • proteinawy Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 14:41
                                                    > Niezdrowa może być jego ilość.

                                                    I rozwiązałeś problem wszystkich uzależnień od ręki. Ludzie, znajcież umiar ;)
                                                  • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 14:50
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Niezdrowa może być jego ilość.
                                                    >
                                                    > I rozwiązałeś problem wszystkich uzależnień od ręki. Ludzie, znajcież umiar ;)
                                                    -------------
                                                    Proponuję zatem wódkę bez alkoholu. Piwo już jest :)
                                              • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 14:10
                                                Byloby to nawet smieszne, gdyby nie fakt, ze tak jest.
                                                Wiecej takich "smiesznosci" znajdziesz w "Toksycznych słowach" Patricii Evans ;)
                                            • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 12:07
                                              mmkaa1 napisała:

                                              > Nie znosze takiego agresywnego tonu.
                                              > Zaprzeczanie to forma agresji, na ktora jestem uczulona. Ty z powodu uzywania t
                                              > ej formy agresywnej komunikacji nalezysz do znienawidzonego przeze mnie typu, w
                                              > iec ani mysle Ci odpowiadac.

                                              Ale ten chociaż jeden typ mężczyzny, który Ci odpowiada przedstawia? Czy masz tylko negatywne wzorce?
                                              • lybbla Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 12:09
                                                lybbla napisał:

                                                Przedstawia->przedstawisz
                                  • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:24
                                    My się zwyczajnie jako społeczeństwo i jako kobiety uczymy dbać o siebie. Gdy staniesz się odpowiedzialna za wszystko to będziesz uważniejsza. Jest jeszcze spolaryzowana opcja katolicka.....dawaj i nie oczekuj niczego w zamian. Możesz je połączyć w jedno- nie kolidują ze sobą. W każdym razie cokolwiek byś nie zrobiła- Ty jesteś winna. Do kościoła albo do terapeuty i szafa gra.
                                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 17:50
                                      zawle napisała:

                                      > My się zwyczajnie jako społeczeństwo i jako kobiety uczymy dbać o siebie. Gdy s
                                      > taniesz się odpowiedzialna za wszystko to będziesz uważniejsza.

                                      Dokladnie tak. Kazdy jest odpowiedzialny za swoje emocje.

                                      Jest jeszcze sp
                                      > olaryzowana opcja katolicka.....dawaj i nie oczekuj niczego w zamian.

                                      Bardzo dobra opcja, poniewaz dajesz tylko tyle ile mozesz dac. Lepiej wiec podarowac niewiele, nie oczekujac rewanzu, niz kombinowac transakcje z duza wlasna inwestycja, ktora- a jakze- koniecznie musi sie zwrocic. W konsekwencji kazdy bedzie chujem i psychopata, kto nie chce z nami handlowac.

                                      Możesz je
                                      > połączyć w jedno- nie kolidują ze sobą. W każdym razie cokolwiek byś nie zrobi
                                      > ła- Ty jesteś winna. Do kościoła albo do terapeuty i szafa gra.

                                      "On niewinny, ona winna, bo dala, a dac nie powinna" ;-)))
                                      • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 18:50
                                        mabelle2000 napisała:
                                        > Dokladnie tak. Kazdy jest odpowiedzialny za swoje emocje.

                                        Emocje nie sądobre ani złe. Po prostu są. Nikt nie jest odpowiedzialny za swoje emocje, jak i nikt nie jest odpowiedzialny za swoją płeć, orientację czy tym podobne. Odpowiadasz za to, co z tymi emocjami zrobisz.

                                        > Bardzo dobra opcja, poniewaz dajesz tylko tyle ile mozesz dac.

                                        Ile chcesz mabelle, nie ile możesz. To wymaga samoświadomości. A jej rozwój zakłócają inne przekazy....milion innych przekazów które są dużo głośniejsze.

                                        Lepiej wiec poda
                                        > rowac niewiele, nie oczekujac rewanzu, niz kombinowac transakcje z duza wlasna
                                        > inwestycja, ktora- a jakze- koniecznie musi sie zwrocic. W konsekwencji kazdy b
                                        > edzie chujem i psychopata, kto nie chce z nami handlowac.

                                        Można być też dusigroszem, chujem czy pizdą dlatego że zamiast dawać to dusisz. Ludzie Cię zawsze ocenią...cokolwiek byś nie zrobiła. Jebać to.

                                        > "On niewinny, ona winna, bo dala, a dac nie powinna" ;-)))

                                        Ano nie powinna. Lub powinna wołać wyższą cenę. Bo laski to się dziela na te co dają za darmo i te co sie cenią;) Chwali się te które dały:))
                                        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 19:22
                                          zawle napisała:

                                          > Emocje nie sądobre ani złe. Po prostu są. Nikt nie jest odpowiedzialny za swoje
                                          > emocje, jak i nikt nie jest odpowiedzialny za swoją płeć, orientację czy tym p
                                          > odobne. Odpowiadasz za to, co z tymi emocjami zrobisz.

                                          Oczywiscie, to byl skrot myslowy. Odpowiadasz za to co z emocjami zrobisz. One i tak beda sie pojawiac.

                                          > Ile chcesz mabelle, nie ile możesz. To wymaga samoświadomości. A jej rozwój zak
                                          > łócają inne przekazy....milion innych przekazów które są dużo głośniejsze.

                                          Wiec kto jest odpowiedzialny za to, ze pani zainwestowala na maksa, zostajac na koncu gola i bosa ? Psychopata i przemocowiec ? ;-)

                                          > Można być też dusigroszem, chujem czy pizdą dlatego że zamiast dawać to dusisz.

                                          Nie, wtedy znajdujesz drugiego chuja, pizde i dusigrosza i razem jestesmy szczesliwi ;-)))


                                          > Jebać to.

                                          Ano jebac :-)

                                          > Ano nie powinna. Lub powinna wołać wyższą cenę. Bo laski to się dziela na te co
                                          > dają za darmo i te co sie cenią;) Chwali się te które dały:))

                                          Tak z moich obserwacji, to chwali sie te ktore sa sprytne :-)
                                          • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 20:02
                                            mabelle2000 napisała:
                                            > Wiec kto jest odpowiedzialny za to, ze pani zainwestowala na maksa, zostajac na
                                            > koncu gola i bosa ? Psychopata i przemocowiec ? ;-)

                                            No jeśli tak pzredstawiasz sprawę to oczywiście pani, bo zainwestowała na maksa. Ale to chyba nie o tej, co założyła wątek? Ta zwyczajnie zastanawia się czy warto to dalej ciągnać. Mi bliska jest filozofia z małego księcia..brania odpoiwiedzialności za ludzi którzych się oswoiło. Dlatego stawiam zawsze sprawę jasno. I chciałabym to samo dostać od drugiej strony. Nie zawsze dostaję, ale kto mi zabroni mieć oczekiwania? Nawet Ty je masz.

                                            > Nie, wtedy znajdujesz drugiego chuja, pizde i dusigrosza i razem jestesmy szcze
                                            > sliwi ;-)))

                                            Jak kto lubi...sam widzisz jak sie rozkładają sympatie na forum...;)

                                            > Tak z moich obserwacji, to chwali sie te ktore sa sprytne :-)

                                            Ja nie chcę być cwana.
                      • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 14:33
                        Dokladnie tak, aandzia43.
                • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 12:26
                  Moje slowa byly brutalna charakterystyka typa, a Ty zaatakowales werbalnie mnie i watkodajke.
                  I to on naklonil ja do seksu zatajajac wazne fakty. A ze jest powaznie zaburzony to nie byl w stanie z nia ponowic tego aktu, a ze ma jakies tam potrzeby to realizuje je tak, ze od siebie uzaleznia kobiety. Takuemu nie chodzi o seks a uwiazywanie psychiczne kobiety i korzystanie z niej gdy juz ja zdominuje na jego warunkach.
                  • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 14:17
                    mmkaa1 napisała:

                    > Moje slowa byly brutalna charakterystyka typa, a Ty zaatakowales werbalnie mnie
                    > i watkodajke.
                    > I to on naklonil ja do seksu zatajajac wazne fakty. A ze jest powaznie zaburzon
                    > y to nie byl w stanie z nia ponowic tego aktu, a ze ma jakies tam potrzeby to r
                    > ealizuje je tak, ze od siebie uzaleznia kobiety. Takuemu nie chodzi o seks a uw
                    > iazywanie psychiczne kobiety i korzystanie z niej gdy juz ja zdominuje na jego
                    > warunkach.

                    A powinno być przecież na jej warunkach, w żadnym razie na jego :D






                    boshe... skąd tyle waryjatek na świecie?
                    • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 14:32
                      druginudziarz napisał:

                      > boshe... skąd tyle waryjatek na świecie?

                      To nie wariatki, to te z zaburzeniami artykulacji dzwieku

                      > Niestety nie jestem tak ekstrawertyczna i mam problem z z
                      > apytaniem wprost.

                      W sumie to wystarczylo zapytac, zamiast odlatywac w Kraine Rozowych Chmurek.

                      • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 16:20
                        mabelle2000 napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        >
                        > > boshe... skąd tyle waryjatek na świecie?
                        >
                        > To nie wariatki, to te z zaburzeniami artykulacji dzwieku

                        Ja nie o niej ;)

                        > > Niestety nie jestem tak ekstrawertyczna i mam problem z z
                        > > apytaniem wprost.
                        >
                        > W sumie to wystarczylo zapytac, zamiast odlatywac w Kraine Rozowych Chmurek.

                        Pewnie gdyby mogła toby zapytała.
                        Czasem ludzie nie pytaja, bo boją się odpowiedzi...
                        • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 16:27
                          druginudziarz napisał:

                          > Czasem ludzie nie pytaja, bo boją się odpowiedzi...

                          To jak z kartami tarota. Nie zadawaj pytan jesli nie chcesz uslyszec odpowiedzi ;-)
                        • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 16:52

                          > > > Niestety nie jestem tak ekstrawertyczna i mam problem z z
                          > > > apytaniem wprost.
                          > >
                          > > W sumie to wystarczylo zapytac, zamiast odlatywac w Kraine Rozowych Chmur
                          > ek.
                          >
                          > Pewnie gdyby mogła toby zapytała.
                          > Czasem ludzie nie pytaja, bo boją się odpowiedzi...

                          Przecież w końcu (raptem tydzień potem) zapytała. I jakoś odpowiedzi się nie bała. Ale masz rację, ludzie często boją się odpowiedzi.
                  • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 08:27
                    mmkaa1 napisała:

                    > I to on naklonil ja do seksu zatajajac wazne fakty.

                    Nie nakłaniał, sama chciałam.
                    Od kilku tygodni historia jest co prawda w niebycie, ale nie aż tak, żebym chciała przeinaczać fakty. Mmkaa1 - ostro nadinterpretujesz.
                    • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 08:57
                      Naklonil w takim znaczeniu, ze uwodzil, byl mily, stworzyl nastroj i miejsce zachecajace do bliskosci?
                      Nie nadinterpretuje chyba, tylko tak zwykle wyglada randkowanie i to facet przejmuje prowadzenie, a kobieta sie temu poddaje. nie wiem oczywiscie jak bylo, moze Ty go uwodzilas, a on tylko dal sie zaciagnac do lozka.
                      A czy poszlabys z nim do lozka wiedzac, ze on ma w tym momencie kilka partnerek seksualnych?
                      • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 08:59
                        mmkaa1 napisała:

                        > A czy poszlabys z nim do lozka wiedzac, ze on ma w tym momencie kilka partnerek seksualnych?

                        Nie
                        • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 09:02
                          O to mi chodzilo, ze uwodzil zatajajac wazne fakty.
                          A jak sie teraz miewasz?
                          • yellow_papillon Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 14:22
                            mmkaa1 napisała:

                            > O to mi chodzilo, ze uwodzil zatajajac wazne fakty.
                            > A jak sie teraz miewasz?

                            Dobrze :))
                      • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 18:56
                        mmkaa1 napisała:

                        > Naklonil w takim znaczeniu, ze uwodzil, byl mily, stworzyl nastroj i miejsce z
                        > achecajace do bliskosci?

                        Przeciez mezczyzni przewaznie sa mili :-) W meska nature jest wpisane uwodzenie, po prostu. To szukanie kontaktu z kobietami, prawienie im komplementow, dwuznacznosci. Trudno miec pretensje do psa ze szczeka, nie ? :-)

                        > Nie nadinterpretuje chyba, tylko tak zwykle wyglada randkowanie i to facet prz
                        > ejmuje prowadzenie, a kobieta sie temu poddaje.

                        Kobieta moze wziac udzial w grze uwodzenia. Moze, jesli chce. To duza roznica, bo wtedy w nia gra, a nie poddaje sie jak bezwolny baran. Tylko musi pamietac, ze przede wszystkim to jest zabawa.
                        Stworzenie zwiazku czy trwalej relacji, to jakies pozniejsze etapy. Niecierpliwi, majacy duze parcie na zwiazek szybko sie rozczarowuja.


                        • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 10:05
                          mabelle2000 napisała:

                          > Kobieta moze wziac udzial w grze uwodzenia. Moze, jesli chce. To duza roznica,
                          > bo wtedy w nia gra, a nie poddaje sie jak bezwolny baran. Tylko musi pamietac,
                          > ze przede wszystkim to jest zabawa.
                          > Stworzenie zwiazku czy trwalej relacji, to jakies pozniejsze etapy. Niecierpliw
                          > i, majacy duze parcie na zwiazek szybko sie rozczarowuja.

                          Mabelle, ale ignorujesz fakt że większość ludzi nie lubi gier i zabaw. Lubią zwycięstwo, rezultat, ale ale już nie drogę do nich a tym bardziej nie porażkę.
                          My tu nie dyskutujemy jak zyć będąc młodym pięknym i bogatym, tylko jak życ nie posiadając tych walorów ;)
                          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 21:54
                            druginudziarz napisał:

                            > Mabelle, ale ignorujesz fakt że większość ludzi nie lubi gier i zabaw.

                            Takim pozostaje kawa na lawe. " Chce cie tylko puknac" albo " z toba chcialbym do grobowej deski" ;-)

                            Lubią zw
                            > ycięstwo, rezultat, ale ale już nie drogę do nich a tym bardziej nie porażkę.

                            Nie ja wymyslilam ten swiat Drugi :-)

                            > My tu nie dyskutujemy jak zyć będąc młodym pięknym i bogatym, tylko jak życ nie
                            > posiadając tych walorów ;)

                            Prosze bardzo. Na swojej drodze spotykalam /spotykam trzy, no moze cztery grupy mezczyzn. Pierwsi to ci, ktorzy ze mna tylko flirtuja- mile slowa, uprzejmosc, podteksty seksualne. Na tym sie konczy. Druga grupa to ci ktorzy chcieliby mnie wylacznie puknac, probuja oczywiscie nawiazac jakas bliskosc ze mna, ale raczej nie ma watpliwosci, ze chodzi im wylacznie o seks. Trzecia to tacy, ktorzy okazuja mi zainteresowanie, ale z roznych powodow ze mna by sie nie zwiazali. Moze im nie pasowac np. moj charakter, albo sami sa na innym etapie zycia, nie chca sie wiazac itd. Czwarta grupa to ci, ktorzy chca sie dzielic wszystkim co maja i otwarcie mowia o zwiazku.
                            Wystarczy rozpoznac z ktorej grupy jest mezczyzna i przestac strzelac fochy, ze ten to tylko chce zaruchac, a tamten meblowac ze mna wspolne mieszkanie.
                            • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 22:24
                              mabelle2000 napisała:
                              > Takim pozostaje kawa na lawe. " Chce cie tylko puknac" albo " z toba chcialbym
                              > do grobowej deski" ;-)

                              Ech, amatorzy!
                              "Chciałbym Cię tylko pukać aż do grobowej deski" :D
                              ... a mówią, że nie wszystko można mieć.
                            • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 05:06
                              mabelle2000 napisała:
                              > Prosze bardzo. Na swojej drodze spotykalam /spotykam trzy, no moze cztery grupy
                              > mezczyzn. Pierwsi to ci, ktorzy ze mna tylko flirtuja- mile slowa, uprzejmosc
                              > , podteksty seksualne. Na tym sie konczy. Druga grupa to ci ktorzy chcieliby mn
                              > ie wylacznie puknac, probuja oczywiscie nawiazac jakas bliskosc ze mna, ale rac
                              > zej nie ma watpliwosci, ze chodzi im wylacznie o seks. Trzecia to tacy, ktorzy
                              > okazuja mi zainteresowanie, ale z roznych powodow ze mna by sie nie zwiazali. M
                              > oze im nie pasowac np. moj charakter, albo sami sa na innym etapie zycia, nie c
                              > hca sie wiazac itd. Czwarta grupa to ci, ktorzy chca sie dzielic wszystkim co m
                              > aja i otwarcie mowia o zwiazku.
                              > Wystarczy rozpoznac z ktorej grupy jest mezczyzna i przestac strzelac fochy, ze
                              > ten to tylko chce zaruchac, a tamten meblowac ze mna wspolne mieszkanie.

                              Zakładajaca ten wątek właśnie rozpoznawała. A tak przy okazji poddam w wątpliwość fakt że wystarczy. Rozpoznawanie może być uciążliwe i dupobolące. Tak więc "wystarczy" je nieco umniejsza.
                              • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 05:34
                                zawle napisała:

                                > Zakładajaca ten wątek właśnie rozpoznawała. A tak przy okazji poddam w wątpliwo
                                > ść fakt że wystarczy. Rozpoznawanie może być uciążliwe i dupobolące. Tak więc "
                                > wystarczy" je nieco umniejsza.

                                To zmien mezczyzn, to bedziesz miala tak jak chcesz :-)
                                • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 08:41
                                  Js o twoim trywializowaniu, ty o rzeczach niemozliwych....chyba o czym innym rozmawiamy
                        • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 10:42
                          mabelle2000 napisała:
                          > Kobieta moze wziac udzial w grze uwodzenia. Moze, jesli chce. To duza roznica,
                          > bo wtedy w nia gra, a nie poddaje sie jak bezwolny baran. Tylko musi pamietac,
                          > ze przede wszystkim to jest zabawa.
                          > Stworzenie zwiazku czy trwalej relacji, to jakies pozniejsze etapy. Niecierpliw
                          > i, majacy duze parcie na zwiazek szybko sie rozczarowuja.


                          Już sobie to wyobrażam....kilku facetów w telefonie, wiele randek, uwodzenie. Można budować sobie...opinię? cudze wkurwienie?
                          • mabelle2000 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 22:02
                            zawle napisała:

                            > Już sobie to wyobrażam....kilku facetów w telefonie, wiele randek, uwodzenie. M
                            > ożna budować sobie...opinię? cudze wkurwienie?

                            Nie "wiele randek i uwodzenie", tylko normalny, codzienny krajobraz stosunkow damsko- meskich :-)

                            • zawle Re: nowa znajomość _ mam schizy? 21.05.18, 05:03
                              mabelle2000 napisała:
                              > Nie "wiele randek i uwodzenie", tylko normalny, codzienny krajobraz stosunkow d
                              > amsko- meskich :-)

                              Z tym że on miał wiele randek z tego co doczytałam. Poza tym wycofywanie się na pozycje wcześniejsze to konczenie znajomości. Uwodzenie w takiej sytuacji pozostawiam koneserkom. Jedna lubi inna nie. Ma prawo.
                        • marek.zak1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 10:48
                          mabelle2000 napisała:

                          > Kobieta moze wziac udzial w grze uwodzenia. Moze, jesli chce. To duza roznica, bo wtedy w nia gra, a nie poddaje sie jak bezwolny baran. Tylko musi pamietac, ze przede wszystkim to jest zabawa.
                          ----------------
                          Nie, to nie jest zabawa bo, jak napisano: Nie igra się z miłością, bo mogą z tego powstać ludzkie dramaty..
                    • sabat3 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 11:03
                      yellow_papillon napisała:
                      > Mmkaa1 - ostro nadinterpretujesz.

                      Chyba juz kiedys tu pisala jako bluenote. Nienawisc jest niezdrowa, czlowiek zyje w duzym stresie, kortyzol sie wydziela, magnez zuzywa :))
                      Najlepiej sie wyluzowac i byc jak Budda.
                      • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 11:22
                        Sabat, masz bledne skojarzenia. Nie pisalam jako bluenote.
                        Mam inne zdanie na temat nienawisci niz Ty.
                        • mmkaa1 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 19.05.18, 11:36
                          Sabat, zerknelam, kim jest ta bluenote i trafilam na Twoj watek:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,139110322,139110322,Zrodlo_smutku_zidentyfikowane_.html#p139229888
                          Chetnie przeczytam go w calosci, bo bardzo interesuje mnie temat przemocy psychicznej.
                          Wracajac do nienawisci - ona jest niszczaca jako stale odczuwany stan, ale wypierany, masz racje ze to niszczy. Czym innym jest nagle odczucie zlosci i nienawisci, to sila chroniaca przed zlem.
                      • druginudziarz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 20.05.18, 10:00
                        sabat3 napisał:

                        > yellow_papillon napisała:
                        > > Mmkaa1 - ostro nadinterpretujesz.
                        >
                        > Chyba juz kiedys tu pisala jako bluenote. Nienawisc jest niezdrowa, czlowiek zy
                        > je w duzym stresie, kortyzol sie wydziela, magnez zuzywa :))

                        Czasem ten permanentny stres kompensuje niedoczynność tarczycy, bez kortyzolu i adrenaliny w ogóle już by sie nic w życiu nie zrobiło :)

                        Bądź jak Budda? noo, zacne, ale nie każdy urodził się indyjskim królewiczem :D
                        > Najlepiej sie wyluzowac i byc jak Budda.
        • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 17.05.18, 20:09
          bcde napisał:

          > Psychopata, bo miał czelność nie zakochać się w wątkodajce i spotykać się jedno
          > cześnie z innymi kobietami, jak wolny człowiek.

          "Zakochać się"? A toś pojechał :-D
          • bcde Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 01:27
            >"Zakochać się"? A toś pojechał :-D

            A co? Nie na to liczyła wątkodajka?
            • aandzia43 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 18.05.18, 12:18
              bcde napisał:

              > >"Zakochać się"? A toś pojechał :-D
              >
              > A co? Nie na to liczyła wątkodajka?

              Sorry, w pośpiechu przeczytałam "miał czelność zakochałć się", nie było pytania :-)
              Swoją drogą, nie wdając się w szczegóły "dlaczego, po co na co, co mu dolega", jednorazowe bzyknięcie i nie dążenie do seksu przy regularnym utrzymywaniu miłej znajomości kwalifikuje chłopa do zerwania relacji i uprzejmego podziękowania za wspólne chwile. NIE ROKUJE. Nie ważne czy seks z tą kobietą mu się nie podobał ale chce ją trzymać we frienzonie, czy jest gejem i szuka żony, czy jest popapranym manipulantem, czy ma nikłe libido - nie rokuje jako kochanek lub kochanek plus dla babki co lubi seks.
    • czegotychcesz Re: nowa znajomość _ mam schizy? 27.05.18, 21:50
      Może tylko jesteś parawanem ? na to wygląda !
    • schola21 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 28.05.18, 07:24
      Pytanie brzmi jak się poznaliście? Jesteś pewna że jest zapracowany? I że ma 36 lat? Dla mnie to wyglada na kryzys wieku średniego. Może ma partnerkę która się wyprowadziła albo żonę i dzieci z którą nie mieszka właśnie dlatego że zaczął się spotykać z takimi ja Ty ( w sensie młodszymi) i teraz już. u się znudziło i próbuje wrócić ale ona mu na to jeszcze nie pozwala więc nie ucina z Tobą kontaktu na wszelki wypadek. Może też spotyka się z kimś innym bardziej atrakcyjnym dla niego a Ty jesteś wyjściem awaryjnym. Poza tym 36 latek bez stałego związku to podejrzana sprawa...
    • a.chlopek Re: nowa znajomość _ mam schizy? 28.05.18, 08:34
      "He's just not that into you" - polecam książkę. Z przymrużeniem oka wyjaśnia fenomen "dlaczego on się tak dziwnie zachowuje, przecież sam zaczął mnie podrywać". Zainteresował się Tobą, ale mu przeszło. Tobie też powinno przejść, nie marnuj czasu.
    • kryssttyna_011 Re: nowa znajomość _ mam schizy? 28.05.18, 10:07
      Odpuść sobie, nic nie rób, nie umawiaj się, nie dzwoń, nie esemesuj - wtedy sytuacja się wyklaruje w jedną albo w drugą stronę. Jak jest zainteresowany i chce pogłębiać znajomość - niech o ciebie pozabiega i wykaże się inicjatywą. Jak mu nie zależy (a na to wygląda), to znajomość umrze śmiercią naturalną i oboje dojdziecie do wniosku, że to nie to. Rozumiem, ze facet ci się podoba, chciałabyś kontynuować. Ale do tanga trzeba dwojga, a na facetów działa lepiej uciekający króliczek niż taki, który wisi im u szyi i widać, że już jest złowiony, więc odrobina dystansu może zdziałać cuda. Zapracowanie niczego nie tłumaczy, bo nawet najbardziej zarobiony facet znajdzie czas na seks z kobietą, która go kręci - to jest pewne jak w banku. Widać że z czymś ma problem, ale tylko on sam może go rozwiązać, ty się możesz tylko bić z myślami o co cho? Więc albo umiejętnie go zachęcisz do zdeklarowania się - a nic tak nie zachęca jak wizja utraty ważnej osoby, albo po prostu nie jesteś tą której szuka - też lepiej to wiedzieć wcześniej niż później, prawda?
    • gratianster Re: nowa znajomość _ mam schizy? 28.05.18, 10:11
      Jakiś czas temu - mam około 30 w związku z natłokiem pracy i obowiązków. Awans, nowe wymagania, budowa własnego domu itd. Zupełnie przeszła mi chęć na sexy. Mimo, że do tej pory nie było problemem kochać się codziennie lub częściej. Chęci zostały, piękno kobiet dalej jest dostrzegane i doceniane ale fizycznie nie manifestowało się to w takim stopniu jak wcześniej. W pracy już okrzepłem, dom prawie wykończyłem i siły znowu wróciły. Jeżeli jest w porządku, nie mąci nie wydziwia i daje Ci to czego potrzebujesz, czego oczekujesz od partnera oprócz seksu to daj mu trochę czasu ;)

      Lub idąc w stronę abstrakcji może po prostu miał chore jajka i po zabiegu lekarz mu zabronił używać sprzętu przez x czasu lub cokolwiek ;)
    • zgryzlak Re: nowa znajomość _ mam schizy? 28.05.18, 13:16
      A może facet nie chce chwasta zaplenić do domu? Takiego co to teraz jest wszystko OK, a po ślubie foch i drenaż konta. Weź pod uwagę, że obecny wyścig kobiet po niebrzydkiego, wygadanego faceta z kasą i perspektywami przypomina polowanie. A ty - podobno atrakcyjna 30-stka - jeszcze wolna to raczej już ewenement, chyba że kryje sie za tym drugie dno.
      Facet wygląda na goscia po takich właśnie polowaniach na faceta. Dlatego jest ostrożny i nie ładuje sie w nic poważnego w 2 miesiące. Jak wytrzymasz jeszcze z 4 miesiące - to masz szansę na perspektywiczny związek. A jak masz zgryza - po prostu zapytaj. Gwarantuję - gośc odpowie poważnie. Tylko, czy ty chcesz usłyszeć odpowiedź?
    • michaelrym Re: nowa znajomość _ mam schizy? 28.05.18, 13:47
      Mnie z kolei dziwi, że nikt (po pobieżnym przejrzeniu odpowiedzi) nie wpadł na najbardfziej oczywistą odpowiedź.

      Po prostu seks z tobą mu nie odpowiada. Jest bardzo wiele powodów, często bardzo prozaicznych, dlaczego tak może być. Tak wiele, że nie ma co wyliczać. Dla przykładu: nie pasuje mu zapach twojej skóry czy też czegoś innego, nie pasują mu odgłosy które wydajesz podczas seksu, może mieć tajne, ulubione zboczonko i ocenił, że ty w te klocki nie będziesz się bawić, w łóżku zachowujesz się podobnie do jakiejś laski z którą kiedyś miał przykre przejścia, itd, itp. Znam bardzo wiele sytuacji, również z autopsji, kiedy kobieta jest naprawdę fajna jako człowiek i chętnie się z nią spotykam, ale na seks z nią nie mam ochoty z jednego bądź kilku powodów. Facet w tym wieku nie ma już takiego parcia na wentyl jak młodziak, i jeśli jest atrakcyjny, doświadczony, i generalnie pożądany przez babki, często odpuszcza sobie seks jeśli coś mu nie pasuje, bo wie, że nie ucieknie. Powtarzam: powodów może być mnóstwo. Nie zadręczaj się tym, to bez sensu, niestety w sferze intymnej czasami tak bywa.

      Oczywiście zakładam że jesteś dobra w łóżku, u doświadczonego faceta też to odgrywa niebagatelną rolę.
    • kimdongun Re: nowa znajomość _ mam schizy? 28.05.18, 16:55
      Proste. Już są efekty meetoo
    • znana.jako.ggigus Re: nowa znajomość _ mam schizy? 24.09.18, 16:08
      napisalas:
      ja z kolei wiem, że na razie ma do końca msca do zamknięcia duży projekt i urwanie głowy, więc nie cisnę.

      no to ci opowiem - byl piatek, ja w tyg wstawalam o 4:30 i nie mialam ochoty na wyjscie. Znajomy zaprosil mnie na impreze, ale odmowilam. Potem sie okazalo, ze na tej imprezie mial byc facet, ktory mi sie b podobal wowczas.
      mialam 30 min. na zrobienie sie i dojechanie (15 min), musialam byc punktualna. a jeszcze jakis swir spuscil mi powietrze z obu opon w rowerze.
      I zrobilam, sie, napompowalam rower i dojechalam.
      Jak masz ochote, to znajdziesz czas. Ba, wlasnie wtedy cie wszystko uskrzyla, wszyatko robisz szybko, latwo i wszystko jest super, bo wiesz, ze zobaczycz X.
      Wiec pilne projekty, praca to slabe wymowki
      (jeden taki tez mi wyznal po pewnym czasie znajomosci , ze tylko raz mi odmowil spotkania w celu wiadomoym, bo musial rano wczesnie wstac. to bylo, zanim zanim sie puknelismy i on po prost mial stracha, zabawne)
      Wg mnie facet gra .
      I wg mnie slusznie ktos napisal - cos mu nie pasowalo z seksem. Dziwne, bo pierwszy nieudany seks to nic strasznego. Kazdy nowy partner to jak kazda nowa, inna sytuacja - trzeba sie dotrzec. Moze sie nie udac, ale mozna sprobowac. Ale ten facet nie ma cierpliwosci. nie wiem dlaczego.
      Wg mnie facet stwarza dystans, abys Ty sie nim zajmowala, starala. nie macie rozdzielonych symetrycznie rol juz teraz.
    • glamourous Re: nowa znajomość _ mam schizy? 26.09.18, 12:39
      Z opisu pana wylania sie pewien moj kumpel. Bardzo atrakcyjny fizycznie i socjalnie (fajna praca, dobra pensja). Pan lat 47, dwa malzenstwa, w pierwszym jak sam mowi, byl szczesliwy ale nie zakochany, w drugim odwrotnie - zakochany lecz nieszczesliwy. To byla jedyna milosc jego zycia. Po rozstaniu juz 6 rok szuka na portalach randkowych, wyluskuje oczywicie same atrakcyjne i ogarniete intelektualnie, ale mimo to nie potrafi wzbudzc w sobie do nich chemi, totalne zero iskry. To jest facet z gatunku tych potwornie trudno zakochujacych sie. Twierdzi ze bardzo chetnie wrocilby do bylej, nb. laski o potwornie trudnym charakterze. Co znamienne, twierdzi, ze bez zakochania zainteresowanie seksualne kobieta, nawet bardzo atrakcyjna, wypala mu sie po pierwszej wspolnej nocy.
      Ogolnie super facet, inteligentny, wesoly i ekstrawertyczny na zewnatrz, ale strasznie smutny w srodku.
      Moze tez trafilas na taki "wypalony" egzemplarz. Fajnie mu sie z Toba gada i spedza czas, dlatego sie z Toba spotyka, ale raczej na zasadzie friendzone. Moze tez troche z nadzieja, ze moze mu jednak w koncu do Ciebie zaskoczy ? Moze nadal zafiksowany na bylej? A moze zeby sie zakochac, potrzebuje niedostepnej, trudnej zolzy, zas Ty jestes klasyczna spolegliwa nice girl, co to nigdy z niczym nie ma problemu ?
      Cholera go wie. Ja bym spasowala, jak to tej pory mu nie zakliknelo, to juz chyba nie zakliknie. Bezwarunkowo zerwij ten uklad i poszukaj sobie wreszcie faceta ktory bedzie Ciebie CHCIAL i dzien i noc nie bedzie wypuszczal z wyra, a nie kolejnego krecacego nosem ksieciunia od reglamentacji.
      • znana.jako.ggigus Re: nowa znajomość _ mam schizy? 26.09.18, 13:25
        o jezu, co za opisany palant

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka