dixia Siedziałem sobie cicho.... 11.04.06, 14:02 Nie odzywałem się. Jak widać nikt nie tęsknił za mną zbytnio :o))) Ale zabiorę głos. Posłuchajcie rypki - czy czasem nasze forum nie dryfuje w kierunku "ZDRADA"? Czy nie ma innych ciekawych tematów? Ja wiem, że feminizm jużeśmy omówili może teraz trochę popiszemy nt MSS? Co Wy na to? Odpowiedz Link
abdulian Re: Siedziałem sobie cicho.... 11.04.06, 14:23 A co masz na myśli pisząć MSS bo ja po wpisaniu w google dostałem dowiedziałem że może to być: Mitsubishi Space Software Manufacturers Standarization Society Management System Solutions i takie tam kolędy... Odpowiedz Link
drobiazg Re: Siedziałem sobie cicho.... 11.04.06, 14:24 dixia napisał: > Ja wiem, że feminizm jużeśmy > omówili może teraz trochę popiszemy nt MSS? Co Wy na to? A prosze bardzo ;-) Mobilny System Dźwigowy, MSS (ang. Mobile Servicing System) - jest mechanicznym ramieniem (wraz ze współpracującym osprzętem) znajdującym się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Odgrywa on bardzo istotną rolę w dalszej rozbudowie stacji, użytkowaniu i konserwacji. Zadania dźwigu to m.in.: przemieszczanie sprzętu i pojazdów zaopatrzeniowych w obrębie stacji, wspieranie astronautów pracujących w otwartej przestrzeni kosmicznej, pomoc przy naprawach i przeglądach modułów oraz innych urządzeń przymocowanych do stacji ;-) Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Siedziałem sobie cicho.... 11.04.06, 14:26 a może chodzi o M. Sz. Ś.? Odpowiedz Link
petar2 Re: Siedziałem sobie cicho.... 11.04.06, 15:03 MSS = Mitsubishi Space Star czyli bryka którą się rozbijam ;-) Odpowiedz Link
dixia Re: Siedziałem sobie cicho.... 11.04.06, 15:31 Ja tam jeszcze rozbijam się volvusiem... W automacie... Ale mojej żonie sie nie podoba taka skrzynia i musimy je sprzedać :o((( Nie rozumiem tego po prostu. Podobno automaty są domeną kobiet - a tu? Wręcz przeciwnie... Dziwny jest ten świat... Odpowiedz Link
drobiazg Re: Siedziałem sobie cicho.... 12.04.06, 10:22 dixia napisał: > Ja tam jeszcze rozbijam się volvusiem... W automacie... Ale mojej żonie sie nie > podoba taka skrzynia i musimy je sprzedać :o((( Nie rozumiem tego po prostu. > Podobno automaty są domeną kobiet - a tu? Wręcz przeciwnie... Dziwny jest ten > świat... A co tu jest do rozumienia ;-) poprostu nie ulegaj stereotypą ;-) Gdzie jest napisane, że jak kobieta to kocha automaty ;-) Odpowiedz Link
drobiazg Re: Siedziałem sobie cicho.... 13.04.06, 10:46 Żeby była pełna jasność sprawy JA KOCHAM ! Jeżdżę z automatyczną skrzynią biegów od 7 lat! Nigdy nie gaśnie , nie trzeba majtać wajchą od biegów, ma piękny zryw i jak inni wrzucają jedynkę to ja już jestem przy nastepnych światłach ;-) ( no może troszkę przesadziłam ale fajnie brzmi ;-) Moge malując kreski eye-linerem ruszyć ze skrzyżowania zróbcie to w namualu ...nie da rady ;-) Odpowiedz Link
dixia Re: Siedziałem sobie cicho.... 13.04.06, 10:57 No - trzeba było tak od razu! A nie dostarczać argumentów przeciwko automatom ;o))) Do zalet automatu mogę dodać: - łatwiejsze manewrowanie, parkowanie - dzięki operowaniu tylko hamulcem, bez konieczności dodawania gazu - dużo łatwiejsze ruszanie pod górkę - szybsza redukcja biegu - wystarczy tylko wcisnąć gaz w podłogę - a nie sprzęgło i odpuszczenie gazu, wrzucenie biegu, puszczenie sprzęgła i gaz... :o))) - nie zastanawianie się nad wyborem biegu Do wad: - większe spalanie - droższe naprawy skrzyni Odpowiedz Link
drobiazg Re: Siedziałem sobie cicho.... 13.04.06, 11:07 dixia napisał: > Do wad: > - większe spalanie Trochę tak ale nie ma ideałów ;-) > - droższe naprawy skrzyni Nic kompletnie przy niej nie robiłam. Czesćiej musze wymieniać klocki i tarcze ale skrzynie automatyczna duzo trudniej zepsuć niż manualną bo nie wiele od nas zależy . Ustawić potrzebne przełożenie i NIE TYKAĆ ;-) No chyba że na sportowe bo trzeba "przygrzac gumy ;-)" Odpowiedz Link
dixia Re: Siedziałem sobie cicho.... 13.04.06, 11:20 Tak? A spróbuj wrzucić P jak się toczy.... Gwarantuję Ci, że staniesz się lżejsza o conajmniej 2.5 tysiaka :o))) Odpowiedz Link
dixia Re: Siedziałem sobie cicho.... 13.04.06, 11:08 drobiazg napisała: ma piękny zryw i jak inni wrzucają jedynkę to ja już jestem przy nastepnych światłach ;-) oczywiście wtedy i tylko wtedy jak skręcasz akurat w prawo i zapaliła się zielona strzałka ;o))) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Siedziałem sobie cicho.... 12.04.06, 15:22 kurcze ale bryki!!! ja tam avensisem (odziedziczonym po ojcu), rzecz jasna żonie by się podobało gdyby było mniejsze- łatiwejsze do parkowania, miało więcej miejsca w środku, i większy bagażnik. MSS - miałki seks staruszki (chodzi o woman-in-love) dixia napisał: > Ja tam jeszcze rozbijam się volvusiem... W automacie... Ale mojej żonie sie nie > podoba taka skrzynia i musimy je sprzedać :o((( Nie rozumiem tego po prostu. > Podobno automaty są domeną kobiet - a tu? Wręcz przeciwnie... Dziwny jest ten > świat... Odpowiedz Link
dixia Re: Siedziałem sobie cicho.... 12.04.06, 15:49 Ciiiiii.... Miałem możnośc zobaczyć jak wygląda Woman_in_Love i zapewniam Cię to nie jest "wąsata baba z chrustem" ;o))) NIe ma tez pogrzebacza w ręku, haczykowatego nosa i zapewne nie zwracają się do niej pieszczotliwie per "Jadziu" (od Baby Jagi) ;o))) A co do bryk... Hmm czasy się zmieniają. Z "młodego" zjeździłem parę kaszlaków i trabiego. Potem już były autka bardziej zasługujące na miano "samochodu" :o)) I wiecie co? Nie chciałbym wracać do czasu kiedy tankując samochód do pełna (28 litrów) podwajałem jego wartość... ;o))) Volvo V70, 1998, 2.4 benzyna, 170KM, srebrna "szczała w ałtomacie" :o))) Odpowiedz Link
dixia Re: Siedziałem sobie cicho.... 11.04.06, 15:28 BINGO!!! Myślałem, że wszyscy znają ten skrót... Sorcio :o))) Odpowiedz Link
abdulian nie cierpię świąt 12.04.06, 14:49 A ja chciałbym się podzielić tą radosną nowiną, że nienawidzę świąt :/ i na myśl, że jadę malować jaja to mam ochotę to wszystko walić... Może nowa świecka tradycja - walenie świąt??? Odpowiedz Link
drak02 Re: nie cierpię świąt 12.04.06, 15:03 Święta nie sa takie złe. Trzeba tylko unikać zamieszania, gości i biegających z wodą w lany poniedziałek świrów. Odpowiedz Link
marcin1973 Re: nie cierpię świąt 12.04.06, 15:23 a ja mam święta za jakiś czas:-) drak02 napisał: > Święta nie sa takie złe. Trzeba tylko unikać zamieszania, gości i biegających z > > wodą w lany poniedziałek świrów. Odpowiedz Link
kawitator Re: nie cierpię świąt 12.04.06, 16:38 Nie ciesz sie tak!! To ze Prawosławie nie uznałao reformy Grzegorza to nie znaczy ze unikniesz przeświatecznego rozgardiaszu, mycia, czyszczenia i pieczenia Co się odwlecze to nie uciecze. Za dwa tygodnie to my już po przejściach bedziemy obserwować Twe próby złapania spokoju choć na chwilkę Nie jestem wał. Jak będziesz potrzebował to zadzwonię że jesteś niezbednie potrzebny w firmie już natychmiast. Odpowiedz Link
drobiazg Re: nie cierpię świąt 12.04.06, 19:37 A ja lubię ;-) Może dlatego, że nie dopadła mnie koniecznosć przyjmowania gości, a może z powodu braku "świra" na punkcje sprzątania (no bo co sie takiego stanie jak nie umyje okien albo nie wypieszczę podłogi tak żeby się można było w niej przegladać ???? Odpowiedz Link
kawitator Re: nie cierpię świąt 12.04.06, 20:17 a może z powodu braku "świra" na punkcje sprzątania też popieram tak zresztą jak Twoją sygnaturke Mnie świeta nie denerwuja wyrosłem z tego. Odpowiedz Link
dixia No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 08:38 WiL rozszyfrowała skrót - ale jak widać nikt się nie pali z deklaracjami co myśli o tym przypadku... No ale skoro na każdym zebraniu ktoś musi pierwszy zabrac głos to napiszę tak: jestem MSS... Powiedzmy tak w 46% :o)) A jak z pozostałymi? Odpowiedz Link
petar2 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 09:20 MSS to zespół cech czy poglądów traktowany oficjalnie przez kobiety krytycznie, negatywnie. Faceci którzy nie znają kobiet dają się na to nabrać. Zażegnują się że nie mają nic wspólnego z MSS, emanują tolerancją, nowoczesnością, wrazliwością, zrozumieniem feminizmu, całodobową chęcią do "szczerych" rozmów i zainteresowaniem wszelkich prawdziwych bądź urojonych problemów swojej squaw, poglądami humanitarnymi, skłonnościami lewackimi, przedkładaniem w budżecie domowym kosztów nad inwestycje, akceptacją i afirmacją wszelkich odchyleń, czułostkowością, fascynacją zakwitającej wiosny, entuzjazmem na kolejne pomysły zmiany wystroju mieszkania lub remontu i wieloma podobnymi bzdurami. Kobietkom to się na początku bardzo podoba bo dostrzegają bratnią duszę i są w skowronkach. Po czasie jednak zaczyna coś je drażnić, rozczarowywać, czegoś zaczyna brakować. Zastanawiają się po co im baba-chłop, nie są przecież lesbijkami. Owszem mają ochotę na "szczerą" rozmowę ale nie na potakiwanie co chwilę ze zrozumieniem, marzą o tygodniu na Teneryfie ale Egipt w poprzednim roku wcale nie był taki rewelacyjny, a tak naprawdę, choć nigdy nie przyznają się do tego - był wielkim rozczarowaniem, więc chciałyby usłyszeć że "zamiast Teneryfy będzie nowy dach na domku letniskowym i koniec tematu" a zamiast wymiany 2- letnich tapet gaz do auta. Jednym słowem baby potrzebują zdecydowanego, trochę chropowatego gościa, niewrażliwego na wydumane problemy i durne pomysły, trzymającego stery jak migrena czy depresja dopadnie. Jednym słowem potrzebują MSS, i od czasu do czasu ponarzekać na niego w gronie zazdroszczących im koleżanek! Odpowiedz Link
drak02 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 10:13 petar2 napisał: > MSS to zespół cech czy poglądów traktowany oficjalnie przez kobiety krytycznie, > > negatywnie. Faceci którzy nie znają kobiet dają się na to nabrać. Zażegnują się > > że nie mają nic wspólnego z MSS, emanują tolerancją, nowoczesnością, > wrazliwością, zrozumieniem feminizmu, całodobową chęcią do "szczerych" rozmów i > > zainteresowaniem wszelkich prawdziwych bądź urojonych problemów swojej squaw, > poglądami humanitarnymi, skłonnościami lewackimi, przedkładaniem w budżecie > domowym kosztów nad inwestycje, akceptacją i afirmacją wszelkich odchyleń, > czułostkowością, fascynacją zakwitającej wiosny, entuzjazmem na kolejne pomysły > > zmiany wystroju mieszkania lub remontu i wieloma podobnymi bzdurami. > Kobietkom to się na początku bardzo podoba bo dostrzegają bratnią duszę i są w > skowronkach. Po czasie jednak zaczyna coś je drażnić, rozczarowywać, czegoś > zaczyna brakować. Zastanawiają się po co im baba-chłop, nie są przecież > lesbijkami. > Owszem mają ochotę na "szczerą" rozmowę ale nie na potakiwanie co chwilę ze > zrozumieniem, marzą o tygodniu na Teneryfie ale Egipt w poprzednim roku wcale > nie był taki rewelacyjny, a tak naprawdę, choć nigdy nie przyznają się do tego > - > był wielkim rozczarowaniem, więc chciałyby usłyszeć że "zamiast Teneryfy > będzie nowy dach na domku letniskowym i koniec tematu" a zamiast wymiany 2- > letnich tapet gaz do auta. > Jednym słowem baby potrzebują zdecydowanego, trochę chropowatego gościa, > niewrażliwego na wydumane problemy i durne pomysły, trzymającego stery jak > migrena czy depresja dopadnie. Jednym słowem potrzebują MSS, i od czasu do > czasu ponarzekać na niego w gronie zazdroszczących im koleżanek! Nie wiedziałem ze baby tak bardzo mnie potrzebują- przecież nie moge się sklonować. Odpowiedz Link
dixia Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 10:19 To przypomina trochę kwestię z "Seksmisji", że poprzewracało im się w głowach bo dawno chłopa nie miały ;o))) Poniekąd zgodzę sie z poglądem, że kobietki wolą typ macho na dłuższą metę niż metroseksualny wzorzec proponowany nam przez media... Generalnie mam wrażenie, że faceci zniewieścieli a kobiety się z maskulenizowały. Zaciera się podział pomiędzy rolami męża, ojca a żoną i matką... I nie chodzi tu o gotowanie i przyrządzanie posiłków. Zaczyna się od różnicy w zarobkach - gdy obieta zarabia więcej. Potem dochodzi proces podejmowania decyzji - kiedy to gros z nich jest domeną kobiety. Kończy się na tym, że o facecie mówi się "pantoflarz"... Jest to antyteza MSS. Podczas gdy kobiety wówczas pragna brutala, który je choć raz sponiewiera ;o))) .................. Z własnego podwórka: powolutku ale konsekwentnie oddalamy się od siebie. Co raz rzadziej znajdujemy wspólny język. Zachwianie ról i centrów decyzyjnych. I tak powolutku zaskorupiam się w swoim własnym świecie (hobby, piwka, meczy itd) a żony w swoim. Pewnie za niedługo to się zmieni - ale na razie MSS jest w moim przypadku jedyną alternatywą ;o))) Odpowiedz Link
drobiazg Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 10:23 petar2 napisał: > MSS to zespół cech czy poglądów traktowany oficjalnie przez kobiety krytycznie, > negatywnie. Oczywiście wiesz o tym jako typowa kobieta ??;-) > Faceci którzy nie znają kobiet dają się na to nabrać. Chylę czoła przed znawcą tematu > Zażegnują się że nie mają nic wspólnego z MSS, emanują tolerancją, To chyba nic złego ? > nowoczesnością, Bardzo szerokie pojęcie nawet trudno mi powiedzieć czy nowoczesny mężczyzna mnie pociąga czy nie bo jak zdefiniować nowoczesny ???? > wrazliwością, Również nie widzę nic złego pod warunkiem, że ktoś nie myli wrażliwości z mazgajstwem i użalaniem się nad sobą. > zrozumieniem feminizmu, Facet wcale nie musi go rozumieć wystarczy żeby zaakceptował jego istnienie. Ja też nie rozumiem co pięknego jest w nawalaniu się na ringu a akceptuję, że jest boks i mój facet ma potrzebę czekać do 2 w nocy, żeby na niego popatrzeć . > całodobową chęcią do "szczerych" rozmów i Pojęcie szczery w cudzysłowie jest mocno sprzeczne z logiką nie tylko kobiecą ;- ) A gotowość do szczerych rozmów wtedy gdy są one potrzebne jest atutem . > zainteresowaniem wszelkich prawdziwych bądź urojonych problemów swojej squaw, Przecież to nie wada ze mojego partnera interesują moje problemy, zwłaszcza że najczęściej potrzebuje tylko żeby wysłuchał i pozwolił na uporządkowanie myśli bo spokojnie poradzę sobie sama ;-) > poglądami humanitarnymi, Nic złego zdecydowanie !!!! > skłonnościami lewackimi, To mnie ani ziębi ani grzeje tolerancyjna jestem ( no ruszyło by mnie jak by był jakimś fanatykiem nazi wszechpolak itp.) > przedkładaniem w budżecie domowym kosztów nad inwestycje, Budżet domowy jest ustalany wespół/zespół i jak przedkładamy to wspólnie i konsekwencje przedkladania też wspólnie ;-) > akceptacją i afirmacją wszelkich odchyleń, E tam doskonale wiem że jest homofobem wybiórczym ;-) (dwie panie coś pięknego,dwaj panowie błee;-) A pyza tym ja sama nie toleruje dewot, bigotów, pedofili i jeszcze by się paru znalazło ;-) > czułostkowością, Z definicji to przesadna czułość, tkliwość; skłonność do rozczulania się, roztkliwiania się; mdła, afektowana sentymentalność – wg mnie to wcale nie pociąga kobiet i nie rozumiem czemu to umieściłeś przy wymienianiu pożądanych przez nas cech ??? > fascynacją zakwitającej wiosny, Zupełnie nic złego to się wiąże z pozytywnym nastawieniem do życia a to zdecydowanie zaleta. > entuzjazmem na kolejne pomysły Też nie wada zwłaszcza w połączeniu z innymi wielce pożądanymi przez kobiety cechami takimi jak rozsądek i opiekuńczość oraz zapewnienie poczucia stabilizacji ;-)))) > zmiany wystroju mieszkania lub remontu Zmiany jak budżet planowane są z wyprzedzeniem i przy obopólnej akceptacji i dotyczą zarówno nowej kanapy jak i nowego amplitunera ;-) > Kobietkom to się na początku bardzo podoba bo dostrzegają bratnią duszę i są w > skowronkach. Kobietą się nie podoba jak się o nich mówi kobietki, mamuśki, żoneczki bo to brzmi najczęściej lekceważąco. A dostrzec w kimś bratnią dusze to wielka rzadkość i świetny dar od losu ;-) > Po czasie jednak zaczyna coś je drażnić, rozczarowywać, czegoś > zaczyna brakować. Zastanawiają się po co im baba-chłop, nie są przecież > lesbijkami. Posiadający wyżej wymienione cech (no może poza niepotrzebnie wtrynioną czułostkowością) facet wcale nie musi być babo chłopem!!! Zdecydowanie nie musi rozczarowywać i nic a nic mu może nie brakować ;-) > Owszem mają ochotę na "szczerą" rozmowę ale nie na potakiwanie co chwilę ze > zrozumieniem, marzą o tygodniu na Teneryfie ale Egipt w poprzednim roku wcale > nie był taki rewelacyjny, a tak naprawdę, choć nigdy nie przyznają się do tego > był wielkim rozczarowaniem, więc chciałyby usłyszeć że "zamiast Teneryfy > będzie nowy dach na domku letniskowym i koniec tematu" a zamiast wymiany 2- > letnich tapet gaz do auta. Ja wcale nie chciałbym usłyszeć, że będzie nowy gaz do auta czy nowy dach w domku letniskowymi koniec tematu, chcę być zapytana co o tym sądzę !!!! chcę z partnerem przy stole podzielić naszą wspólnie zarobioną gotówkę na inwestycje i przyjemności . > Jednym słowem baby potrzebują zdecydowanego, trochę chropowatego gościa, > niewrażliwego na wydumane problemy i durne pomysły, trzymającego stery jak > migrena czy depresja dopadnie. Jednym słowem potrzebują MSS, i od czasu do > czasu ponarzekać na niego w gronie zazdroszczących im koleżanek! Baby może tak kobiety wcale nie chcą gbura i tyrana a tak wygląda z opisu ten Twój „zdecydowany gość” A koleżanki tez dobieramy na własnym poziomie i gbura i tyrana nikt nie będzie zazdrościł ;-) Odpowiedz Link
anais_nin666 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 13:49 Drobiazgu, podpisuję sie pod Twym postem. Rozsądny i wyważony głos w odróżnieniu od lekceważącego i pełnego złości postu Petara. Odpowiedz Link
petar2 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:01 A nie mówiłem !!! Kobietki skrytykują i zanegują MSS, rozmemłają dyskusję czepiając się słówek i od razu weryfikując z własnym facetem. Odpowiedz Link
dixia Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:04 Nie przejmuj się! Bądź twardy jak na MSS przystało ;o))) Odpowiedz Link
petar2 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:21 > Nie przejmuj się! Bądź twardy jak na MSS przystało ;o))) Dixia, nie żartuj. Kobiety czasem startują z piąstkami i zaciśniętymi ustami ale dla prawdziwego MSS to tylko objaw uwielbienia i podziwu. Odpowiedz Link
dixia Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:27 Chyba, że za nią stoi "gach" i jest 2 razy większy oraz zaopatrzony w jakiś kozik... Wówczas lepiej na chwilę z emesesa przemienić się w niedowidzącego ;o))) Odpowiedz Link
petar2 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:48 MSS nie boi się żadnego gacha bo inaczej nie byłby MSS a przecież jest! Nie wiem czy wystarczająco jasno Ci wytłumaczyłem ... Zresztą skąd ten gach skoro żona z definicji nie zdradza MSS, jest z nim szczęśliwa i robi jej się miękko w nogach za każdym razem jak na nią spojrzy? Pamiętaj, że MSS w ostateczności ma do dyspozycji kopniaka z półobrotu. Odpowiedz Link
drobiazg Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:20 petar2 napisał: > A nie mówiłem !!! > Kobietki skrytykują i zanegują MSS, rozmemłają dyskusję czepiając się słówek i > od razu weryfikując z własnym facetem. Mówił – prorok kurcze, a ja tu się w dyskusje dałam wpuścić ;-) Chyba będę musiała umyć tego Space Stara, o wybaczenie błagać … ale się wpakowałam . Może to faktycznie wielki 14 (skoro się trzynastemu odeszło było) tego forum a ja taka rozmemłana ;-) Zero krytyki , negować MSS tez sobie nie pozwolę (zresztą jak negować coś czego istnienie potwierdza się na każdym kroku ;-) Jako czepliwa kobietka ( czyli pewnie z maleńkim rozumieniem …) od razu porównałam do osobistego faceta. A było mazurkiem się zająć i okna wymyć, a nie na forumy się zachciało… W d..ch się przewraca. ;-) Odpowiedz Link
petar2 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:27 Chwila chwila, skąd wiesz co chciałem napisać?? Następnym razem proszę wysłać mejlem to wkleję a nie robić mi tu zamieszania!!! Odpowiedz Link
drobiazg Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:42 petar2 napisał: > Chwila chwila, skąd wiesz co chciałem napisać?? > Następnym razem proszę wysłać mejlem to wkleję a nie robić mi tu zamieszania!!! Wcale nie wiedziałam, to czysta skrucha, zero sarkazmu, nawet drobinki ironii, samokrytyka pełna ;-) I z mailem mam problemy typowe dla kobietek, załączniczki mi sie nie załączają, ot baba głupiutka ;-) Odpowiedz Link
petar2 Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:53 Czy myślisz, że MSS da się nabrać na ten kit i skruchę? Że nie zauważył cichego chichociku ?? Emotikony Cię zdradziły!!! Teraz już nie unikniesz mycia i woskowania MSS !!! Odpowiedz Link
drobiazg Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 15:02 petar2 napisał: > Czy myślisz, że MSS da się nabrać na ten kit i skruchę? > Że nie zauważył cichego chichociku ?? > Emotikony Cię zdradziły!!! > Teraz już nie unikniesz mycia i woskowania MSS !!! No cóż jako przykładna żona i matka dziecku nie spytam którego MSS ;-) Odpowiedz Link
dixia Re: No i co z dyskusją o MSS? 13.04.06, 14:02 Przeciez to jest przykład jak myślimy my - MSS!! Odpowiedz Link
ewolwenta zdrada bleeee 13.04.06, 10:14 Przyszłam się tu poskarżyć, że temat zdrady to mi już bokiem wychodzi NO ILE MOŻNA!!!! Niech mnie ktoś pocieszy :( Odpowiedz Link
ewolwenta Re: zdrada bleeee 13.04.06, 10:15 ojej MoFo wywaliło następny wątek o zdradzie, czuję się pocieszona :) Odpowiedz Link
taka_laska Re: zdrada bleeee 13.04.06, 10:26 ewolwenta napisała: > ojej MoFo wywaliło następny wątek o zdradzie, czuję się pocieszona :) w przeciwienstwie do mnie, jezeli kogos ta tematyka nie intertesuje to nie czyta i nie pisze , nie ma takiego przymusu. Mnie się te wiele watków nie podoba i stosuję się do powyzszej zasady. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
taka_laska brak seksu bleeeeeeeeeeeee 13.04.06, 10:19 ile mozna o samej fizjologii? A gdzie się podział ciekawy watek " miłośc- zdrada - zemsta ? Toz to samo zycie? Przywrócić wątek !!!!! Jezeli nie znalazłby uznania w oczach innych forumowiczów to by sam padł_ spadł. Nie robcie tu tego typu cenzury - ewolwenta. Odpowiedz Link
dixia Re: zdrada bleeee 13.04.06, 10:20 Ty tez to zauważyłaś? ;o))) I tak BTW MoFo? Kto zacz? Odpowiedz Link
anais_nin666 Re: zdrada bleeee 13.04.06, 17:17 Pocieszam! Mnie temat zdrady "tylko" odrzuca;) Odpowiedz Link
dixia No tak... 13.04.06, 14:46 Jak widzę omówiliśmy w zarysie kwestie związane z MSS. Petar jak zwykle podpuścił nasze kochane kobiety, które stanęły w obronie metroseksualnych, zniewieściałych i lalusiowatych faciów. No cóż - każdy lubi to co lubi... Ciekaw jestem jak się miewa temperament do dyżurnego tematu - zdrady. Czy emesesy są bardziej skłonni do zdrad czy też metroseksualni, homikowaci faciowie? I z drugiej strony - czy babochłopy częściej walą w poroża swoich mężulków czy też niewiniątka - księżniczniczki? .................. Moim zdaniem zdradzają częściej ci, którzy się zarzekają, iż tego niegdy ale to przenigdy nie zrobią... A wystarczy tak niewiel by pójść na całość... Jednemu parę browarków i okazja innej okazja i pare browarków... Odpowiedz Link
petar2 Re: No tak... 13.04.06, 14:55 MSS nie zdradzają. Dla nich seks z inną kobietą jest hołdem dla własnej żony po prostu. Odpowiedz Link
dixia Re: No tak... 13.04.06, 15:01 A tam od razu hołdem... Nie dorabiajmy filozofii. MSS ma prawo zdradzić albo znaleźć sobie "odskocznie" od codzienności. Mi raczej szło o coś innego :o)) Ale jak widzę krotochwilny nastrój udzielił się wszystkim i odpowiedzi nie będa miarodajnie seriozne ;o))) Odpowiedz Link
drobiazg Re: No tak... 13.04.06, 15:26 dixia napisał: > Ale jak widzę krotochwilny nastrój udzielił się wszystkim i odpowiedzi nie będa > miarodajnie seriozne ;o))) Odpowiedzi nie będzie na razie bo Petar2 jak typowy MSS pognał do marketu pchac wózek za wyzwoloną kobieta która zupełnie przypadkiem wzieła go sobie za meża i pozwala mu dotąd u siebie mieszkać, potem dokończy myć okna i powiesi zasłony a wieczorem jak skończy z dziećmi odrabiać lekcje, przyszywając sobie guzik do koszulki na jutro ( bo mu sie urwał jak prasował ) wymysli jak by tu biednego Drobiazga na forum wyćwiczyć ;-) I dlatego serdecznie go tu pozdrawiam ;-) Odpowiedz Link
dixia Re: No tak... 13.04.06, 15:32 A może po prostu zasnął? Albo dostał ciężkiej czkawki? ;o))) Odpowiedz Link
kawitator Re: No tak... 13.04.06, 16:19 Taka piękna dyskusja a ja zajmuje się jakimiś pierdołami jak praca zarobkowa . Zgłasza się SGMHSZŚ. To jest pełny skrót a treść: Stara gruba heteroseksualna męska szowinistyczna świnia To ja jestem winien dyskryminacji kobiet, murzynów pedałów, rudowłosych . Odpowiadam za gradobicie powódź huragany tornada i złe poczucie pan przed okresem. Każda feministka wie, że jak by nie te wstrętne świnie to świat byłby wieczną oazą szczęśliwości tak jak w środowiskach gdzie udało sie pozbyć wstrętnych męskich świń jak żeńskie klasztory i więzienia dla pań Proszę tylko zapytać dowolnego sędziego penitencjarnego co się dzieje w takich damskich więzieniach To co potrafią sobie zrobić nawzajem nasze delikatne panie nie przyszło by do głowy najgorszemu zwyrodnialcowi facetowi. On mógłby zabić ale nie męczył by lata pilnując tylko by ofiara nie uciekła w śmierć za szybko Tu nie ma żadnej ironii Zgodnie z badaniami grupa społeczna która najciężej i najwydajniej pracuje planuje z największym wyprzedzeniem są heteroseksualni żonaci dzieciaci faceci Niezależnie czy biali żółci czarni czy jeszcze innego koloru ( poza czerwonymi oczywiści)To oni ciągną ten świat do przodu. To oni wyciągnęli go z jaskiń do apartamentów z prądem kaloryferami i telewizorem dla oglądania odcinków. To rozwój gospodarki umożliwił awans kobiet i wyzwolenie ich z poprzednich upokarzających stosunków a nie kilka popierdolonych panienek palących biustonosze. Tak jak wóz Drzymały był możliwy tylko w praworządnym państwie tak i emancypacja kobiet jest wynikiem postępu technologicznego a nie ideologii. Wole mieć kupla pedała niż metroseksualnego bowiem znam pedałów prawdziwych facetów a jak dotychczas każdy poznany przeze mnie metroseksualny okazywał się miękka piz.... Odpowiedz Link
dixia Re: No tak... 13.04.06, 18:09 No ja bym aż tak mocno tych metroseksualnych nie potepiał ani nie gloryfikował homików!! Jednakowoż pomimo przerysowania obrazu coś w tym jest co napisałeś! Metroseksualne niewiadomoco i homik - podobni są choć inczaej kochają a może po prostu ci kolesie z metra (rżnięci) ;o)) są nieuświadomionymi homikami? Odpowiedz Link
woman-in-love Re: No tak... 13.04.06, 21:54 A moze by tak wylansować hasło Kazi? B S (Bractwo Siurkowe) Odpowiedz Link
dixia Re: No tak... 14.04.06, 08:11 A nie lepiej PSKwR? Czyli Polskie Stowarzyszenie Kobiet w Rui? ;o))) Odpowiedz Link
dixia Dziewięćset Wielorybów!!!! 14.04.06, 08:17 Nieźle, nieźle :o))) Proponuję dziś aby omówić następującą kwestię: Równouprawnienie w domu (i zagrodzie)... Czy w Waszych gospodarstwach domowych to funkcjonuje? Czy jest podział na obowiązki typowo męskie i typowo kobiece? Czy też stosujecie zasadę wymienności w zależności od czasu/obecności w domostwie? -------------- U mnie jest generalnie równouprawnienie z podziałem na rolę :o)) Tzn Gotujemy na zmianę ale odśnieżam chodnik tylko ja. Mamy takie same prawo do odkurzacza jednakowoż mycie samochodu to do mnie należy. Podobnie jak grabienie i strzyżenie trawnika, malowanie mebli itp. Ja zaś generalnie nie karmię piersią ;o))) Odpowiedz Link
niezapominajka333 Re: Dziewięćset Wielorybów!!!! 14.04.06, 11:11 I całe szczęście... ;-) Odpowiedz Link
niezapominajka333 Re: Dziewięćset Wielorybów!!!! 14.04.06, 11:22 Że nie karmisz piersią :) Odpowiedz Link
niezapominajka333 Re: Dziewięćset Wielorybów!!!! 14.04.06, 11:27 Że nie karmisz piersią. Biedne by było dzieciątko :) Odpowiedz Link
dixia Re: Dziewięćset Wielorybów!!!! 14.04.06, 11:32 Oj to święta prawda... Mogłoby się zakrzusić włosem np... ;o))) Odpowiedz Link
dixia Wesołych... 15.04.06, 14:35 Świąt i smacznego karpia - życzy dixia z rodzinką :o))) Odpowiedz Link
dixia A po świętach... 18.04.06, 08:09 ... jesteśmy przymuleni jak koń po obierkach. Nic jakoś się nie chce. Brzuchy opasłe. I pogoda drewniana... Proponuję temat na dziś: co Was skutecznie odrzuca by uprawiać seks z Waszymi partnerami? Jakie zachowanie? Gesty? Słowa? Sytuacje? Samopoczucie? Itd... ....... W moim przypadku skutecznym środkiem zapobiegającym seksowi jest: - kłótnia lub napięte i wrogie (chwilowo oczywiście) relacje z żoną - wielkie zmęczenie - stan upojenia alkoholowego (do 6-7 piw spoko) ;o))) - dzieci w stanie nieśpiącym i hasające w pobliżu ;o))) - brud ;o))) (kolejność nie jest istotna) Z czasów kawalerskich: - upojenie alkoholowe partnerki - kłótnia - wielkie zmęczenie - nieświeżość fizyczna :o))) (bycie brudnym i spoconym) Odpowiedz Link
abdulian grzeszący intelektem 18.04.06, 12:54 To jest miejsce w którym mogę wyrazić swoją opinię bez strachu przed cięciem :P więc powiem tak, przeraża mnie, jak ktoś na tym forum wypowiada się (w życiu tez coś takiego mnie przeraża ale to już inna sprawa) i zarazem jego poziom intelektualny jest tak porażający, że absolutnie żaden logiczny argument nie jest w stanie trafić do jego/jej pustego (za przeproszeniem) łba. Wiele jest takich dyskusji, w których zamiast schylić czoła i przyznać kontrrozmówcy rację, to pewni użytkownicy forum cietrzewią się i upierają się przy swoim mimo iż ewidentnie z dyskusji wynika co innego. Średnio inteligentny szympans, jest w stanie szybciej załapać, że się pomylił i nie ma racji... Ja czasami w dyskusji nie mam siły... Pozdrawiam wszystkich :) Odpowiedz Link
ewolwenta Re: grzeszący intelektem 18.04.06, 12:59 aleś się zirytował :) tylko bez pokazywania palcami :) Odpowiedz Link
dixia Re: grzeszący intelektem 18.04.06, 13:10 Hmmm.... Ja Szympans??? Abdul czy Ty aby nie przesadzasz? ;o))) Rozumiem, że można mieć owłosiony tors ale od razu przywoływać skojarzenia z naczelnymi?... ;o)) Odpowiedz Link
abdulian Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 10:38 dixia Ty? nigdy w życiu :) to że cię tną czasem, to wcale nie oznacza, żeś ćwierćmózg :D naczelnym to może i jesteś ale off-topikowcem :) Mnie tam Twój poziom leży :) czytaj: odpowiada :D Odpowiedz Link
dixia Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 11:01 Spoko :o))) Ja tylko tak "k' padzierżgieniu razgawora" ;o))) Dziś poszedłem sobie na zwolnienie - a tylko dlatego je dostałem bo mój lekarz prowadzący wiedział dokładnie czym jest rwa - bo pół roku temu tez go dopadła... :o))) Musiałem go lekko temperować bo chciał mi dać 3 tygodnie ;o))) Odpowiedz Link
abdulian Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 11:11 Łoooo matko :) 3 tygodnie??? Strasznie długo :) w polskich realiach to po 3 tygodniach można np. wrócić a tu nagle "cyk" i nie ma firmy... Odpowiedz Link
kawitator Re: grzeszący intelektem 18.04.06, 19:20 Nie pomyślałeś przypadkiem, że ten Twój przeciwnik w dyskusji może mieć zupełnie takie same odczucia. Odpowiedz Link
abdulian Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 10:39 A pewnie, że pomyślałem :) Biedny i naiwny przeciwnik, szkoda mi go... Odpowiedz Link
kawitator Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 14:37 No cóż. Przy takim widzeniu świata, Twej niezachwianej pewności siebie też mi go żal. Odpowiedz Link
abdulian Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 14:45 Kawitator - ja jestem osobą pewną siebie, ale bez przesadyzmu :) potrafię się smiać z siebie i często to robię dla zachowania odpowiedniej higieny umysłowej i mój poprzedni post miał również taki wymiar :) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link
kawitator Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 15:35 mój poprzedni post miał również taki wymiar :) Dokładnie tak zrozumiałem. Sam miałem zamiar utrzymać się w konwencji ale widocznie nie wyszło. Osłabienie umysłu po świateczne albo juz myślami jestem na jutrzejszym wyjeździe na jurę. Mam nadzieję, że z powodu tego postu nie zaliczyszh do niereformowalnych "przeciwników" w dyskusjach ;-)))) Odpowiedz Link
abdulian Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 15:46 hehehe nie :) A na jurę jedziesz wypoczywać czy może się wspinać? A może jedno i drugie? Bo jak się wspinać to miodnie :) Odpowiedz Link
kawitator Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 15:51 Jadę strzelać Ale nie do tych co wiszą na skałkach. Nawet nie do zwierzątek. Zreszta strzelanie jest nieważne Ważne te wieczory pod rozgwieżdzonym niebem, brenducha w kubku i ognisko. Odpowiedz Link
kawitator Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 15:56 Wyprzedzając pytanie bowiem jak kojarzę to lubisz się drapać tam gdzie nie swędzi Zamek Bąkowiec na szlaku Olich gniazd Odpowiedz Link
ewolwenta Re: grzeszący intelektem 19.04.06, 23:08 a już chciałam Was godzić moi milusińscy :)) Odpowiedz Link
abdulian Re: grzeszący intelektem 20.04.06, 09:49 Evo - nas? Toć my dwaj to normlanie chodzące przykłady jak wygląda "siła spokoju" :) Odpowiedz Link
dixia Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 09:34 Sąsiedzi się na nas obrazili a Teściowa puka się głowę... Niania zrobiła minę Giocondy... A wszystko przez to, że wraz żoną w środę pojechaliśmy do Garwolina i kupiliśmy szczeniaczka... Suczkę... (Normalnie nówka sztuka) ;o)))) Dla niewtajemniczonych dodam, że mamy 2'kę dzieciątek (najstarsze ma 1 rok i 3 m-ce) a także 1 małego pieska (2.5 rocznego doga niemieckiego)... Czy uważacie, że otaczający nas ludzie mają rację nie rozumiejąc bądź nie popierając naszych decyzji? www.allegro.pl/item98168715_ca_de_bou_pies_z_majorki_szczeniaki.html (zdjęcia pierwsze z lewej i pierwsze z prawej w dolnym rzędzie to nasza "Rasta") Odpowiedz Link
abdulian Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 09:53 Otaczający Was ludzie nie mają bladego pojęcia o tym co jest fajne :D Ja mam też psiaka TOSĘ (podobna grupa co bojowy pies z majorki) i uważam, że to najfajniejsze zwierzaki na świecie :) A sąsiedzi to mnie generalnie jak zeszłoroczny śnieg... Czym tu się przejmować? Cieszyć się :D Odpowiedz Link
dixia Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 10:32 Wiesz - masz rację :o))) Jednakowoż ludzie się lekko dziwią gdy słyszą, że są maluśkie dzieciątka i dog niemiecki... a teraz jeszcze majorka :o))) Tez chciałem Tosę - ale ja mieszkam w domu 3 rodzinnym i mamy wspólne podwórko a po za tym sąsiedzi mają sukę owczarka niemieckiego. Bałem się, że jak wzielibyśmy Tosę to wówczas byłby niezły cyrk... No i po za tym mamy już doga... który bynajmniej do małych nie należy... (70kg i 86cm w kłębie) I ciekawa rzecz - gdy szliśmy z dogiem w Lany Poniedziałek - nikt nie podbiegał by nas oblać... Zaiste dziwne ;o))) Odpowiedz Link
abdulian Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 10:50 hehehehehe :) no fajne to uczucie jak Cię misiaczki z wiaderkami omijają szerokim łukiem :D A Tosa to łagodny pies, z resztą jak każdy inny, to tylko i wyłącznie kwestia po jkaich jest rodzicach & jak jest wychowywany. Z jamnika można przeceiż zrobić mega kilera :) A moja Tosia jeszcze mała, w następnym tygodniu skończy 6 miesięcy, waży 30 kilo, a w kłębie nie wiem ile ma, nie mierzyłem :D Odpowiedz Link
dixia Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 12:09 Każdy pies jest łagodny ale też każdy ma jakieś predyspozycje. Z jamnika będzie bardzo ciężko zrobić psa obronnego (no może stróżująco-alarmowego tak) ;o))) Agresji nie uczyłem żadnego ze swoich psów. Dodżer jest zresztą strasznie płochliwy - ale wiem, że gdyby ktoś chciał mi zrobić krzywdę... to byłaby to ostatnia rzecz jaką by chciał ;o))) Rozumiem, że jak ktoś mieszka w lesie (niedaleko mnie jest taki dom) i gość trzyma 3 rottweilery... Podejrzewam, że nie są mega łagodne ;o))) Ale z drugiej strony - po co mieć psa, dzięki któremu obumrze nasze zycie towarzyskie bo wszyscy będą omijać nasz dom? Z drugiej strony lubię iść ulicą i nie być nagabywany o 20 groszy na alpażkę :o))) Z dodżerem jeszcze się to nie zdarzyło... Jest znacznie lepiej bo wszystkie laseczki cię zatrzymują i pytają co to i, że taki ładny ;o))) Kiurcze - czemu na to nie wpadłem wcześniej jak byłem kawalerem? ;o))) Odpowiedz Link
ewolwenta Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 12:13 Jamnik? Toć to charakterne bydle jak mało, który pies! Odpowiedz Link
abdulian Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 12:25 No właśnie :) i za kostkę może ugryźć... Wyżej nie dosięgnie :D Stare przysłowie jamników mówi "wyżej kostki nie podskoczysz..." Odpowiedz Link
dixia Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 13:43 Co Wy z tymi jamnikami???? Teściowie mają jamniczkę. To najgłosniejszy pies w promieniu 25km... Rwetes jaki czyni jest nie do opisania... Po za tym co to za pies przy którym trzeba sie schylać by go pogłaskać???? Plącze się toto pod nogami, nadepniesz to jest taki wrzask jakbyś go żywcem oskalpował... Nie, nie bez sensu - ja tam wolę duże psiaki. Dodżery sa optymalnej wielkości :o))) Odpowiedz Link
abdulian Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 13:46 Ależ ja się absolutnie zgadzam... Toto wyzej to były własnie "peany" na cześć tych małych zakłamanych fałszywych parówek :) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 20.04.06, 23:51 Moje Trolle chciały zwierza w domu i mają po chomiku obojga płci, Chomiki rozmnożyły się, potomstwo zostało sprzedane a Trolle zarobione pieniądze oddały po części na utrzymanie zwierzów a po częsci przeznaczyły na sprzęt grający, który im zakupiłem dodając brakującą-zdaniem młodszego nieduża bo zarobili przeciez duzo- kwotę, Zbiegi sprzedaży- zwłaszcza kolegom i koleżankom- spodobały się i zapewnie niedługo zostaną ponowione. Psa zona nie chce - a juz na psa nalegał nie będę bo a nuż powie pies albo seks i wybierze psa. abdulian napisał: > Ależ ja się absolutnie zgadzam... Toto wyzej to były własnie "peany" na cześć > tych małych zakłamanych fałszywych parówek :) > Odpowiedz Link
abdulian Re: Aleśmy z żoną dali do pieca :o))) 21.04.06, 10:05 Kiedyś znajomy mówiąc o chomikach dla Trolli dodał jeszcze jedno - dość króko żyją (ok 1,5 roku) i w miarę nic się nie stanie jak się szybko znudzą... A odnośnie psa, to cóż - jak ja bym miał w perspektywie taką alternatywę, nawet hipotetycznie, to też pewnie z psa bym zrezygnował... Odpowiedz Link
abdulian Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 09:43 Dzisiaj do pracy poturlałem się moją górską wyścigówką :D wprawdzie to tylko 12 km przez miasto ale za to nie czuję kompletnie żadnego zmęczenia :D miód i malina i banan na twarzy :D Odpowiedz Link
dixia Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 10:33 A wiesz co? Namówiłeś mnie. Też wyciągnę swego fiszerka i oblukam jakie knajpki w okolicy powstały ;o))) Odpowiedz Link
abdulian Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 10:52 No widzisz - sport to zdrowie :) póki żona się nie dowie :D (to te knajpki) Ja wczoraj się babrałem z czyszczeniem, smarowaniem, konserwowaniem itp itd. i w ogóle ucharakteryzowałem się na kopciuszka z garażu. Ale warto :) wszystko śmiga jak malutki koliberek :D Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 11:00 Pozdrawiam najmilszy watek w całym internecie i bede na was spoglądać z wysokości Beskidów :-))))w-i-l Odpowiedz Link
abdulian Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 11:11 A dziękujemy, dziękujemy... My biedne nizinne tudzież wyżynne żuczki bedziemy zadzierać wzrok do góry i z tęsknotą na ów cudowny beskidzki górotwór spoglądać :P i oby nam nie zdrętwiała tylko szyja, bo jak ja widzę góry to mi się trybiki pod sufitem przestawiają i dostaję "lekkiego hopla" :) Strasznie zazdroszczę tych beskidów, ale już za trochę ponad tydzień będę w Italyii wspinał się po cudownych skałach, a w ramach odpoczynku będę kąpał się w morzu :D Odpowiedz Link
dixia Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 12:02 Takiemu to dobrze... Ja musiałem pójść na zwolnienie lekarskie aby cokolwiek odpocząć... :o))) Odpowiedz Link
abdulian Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 12:30 A pewnie że dobrze :) narzeczona zostaje na miejscu, a ja jadę m.in. z byłą dziewczyną :D Wszelakie insynuacje (jak to mawiała w takich chwilach moja znajoma - inseminacje) absolutnie wykluczone :P Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 16:35 I pewnie nie za wiele wypocząłeś bo potomstwo molestowało zapewne okrutnie.... Najlepiej się odpoczywa nic nie robiąc w pracy.... dixia napisał: > Takiemu to dobrze... Ja musiałem pójść na zwolnienie lekarskie aby cokolwiek > odpocząć... :o))) Odpowiedz Link
dixia Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 18:38 Oj nie... W pracy nic nie robie po za pisaniem postów na forum. Wejście do pracy... Internecik... kawa... internecik... papierosek... Internecik... herbatka... internecik... papierosek... Internecik... internecik... herbatka + śniadanko... papierosek... Internecik... internecik... papierosek... do domu... Ile tak mozna???? Praca ogłupia i powoduje, że mam olimpijskie kółka przed oczami :))) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 16:34 Woman myśli oczywiście że Łysa Góra na którą leci na Sabat jest w Beskidach... woman-in-love napisała: > Pozdrawiam najmilszy watek w całym internecie i bede na was spoglądać z > wysokości Beskidów :-))))w-i-l Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 19:49 ach ty Paskudo! Jadę w Beskid Żywiecki! I wcale nie na miotle! Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 22:43 Wow! To zapewne w latającym kufrze, tzn w latającej walizce której widmo krąży po Forum. Ja jadę na jakieś sympozjum w Bieszczady i biorę Trolle a do opieki nad Trollami Mamę - żona musi w pracy pozostać. Więc pewnie też gdzieś połazimy. woman-in-love napisała: > ach ty Paskudo! Jadę w Beskid Żywiecki! I wcale nie na miotle! Odpowiedz Link
abdulian Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 21.04.06, 10:02 Beskid żywiecki jest bardzo miodny. Jest kilka fajnych pagórków do oblecenia (bynajmniej nie na miotle) z fajnymi schroniskami, a jak ktoś lubi to kilka starych i prześlicznych derwnianych kościółków :) A jak WIL organizujesz odpoczynek - brykanie po tamtejszych pagórkach, od schorniska do schroniska, czy jakiś punkt wypadowy z kwatery prywatnej? Odpowiedz Link
ewolwenta Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 21.04.06, 17:32 Tam można na paralotni latać z powodzeniem :,)choć ja brykam raczej po Sudetach. PS Miotła to przeżytek ;P Odpowiedz Link
abdulian Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 22.04.06, 10:36 ja ostatnio brykam po nizszych formach skalnych, ale za to pod górkę, mam że tak się wyrażę - pionowo :P PS Skoro miotła to przeżytek, to trzeba zapytać WIL co jest teraz na topie, bo to ona została ochrzczona naczelną wiedźmą latająca na sabaty :) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 22.04.06, 21:52 latająca walizka!! > PS Skoro miotła to przeżytek, to trzeba zapytać WIL co jest teraz na topie, bo > to ona została ochrzczona naczelną wiedźmą latająca na sabaty :) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 20.04.06, 22:46 heheh ja jeżdże 30-paroletnim Kormoranem odziedziczonym po ojcu podobnie jak odziedziczony samochód który w tym czasie jest narażany przez żonę na lekkie otarcie przez nagle wyrastające z ziemi słupki, których wcześniej nie było. Rowerek sprawuje się nieźle i na razie nie będę go zmieniał. Budzi lekką sensację wsród wypasionych górali ale osiagi mam na nim całkiem całkiem. abdulian napisał: > Dzisiaj do pracy poturlałem się moją górską wyścigówką :D wprawdzie to tylko 12 > km przez miasto ale za to nie czuję kompletnie żadnego zmęczenia :D miód i > malina i banan na twarzy :D Odpowiedz Link
abdulian Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 21.04.06, 09:57 Ja w tamtym roku zainwestowałem 2k PLN w używanego górskiego śmigacza (całkiem, całkiem przyzwoitego) i teraz mogę fruwać po ulicach Krakowa, tudzież pojeździć trochę w terenie w zależności od widzimisie :) A co do osiągów, to też mogę powiedzieć, że mam niezłe - kolega do pracy jedzie 45 minut samochodem ja 30 rowerem, a mam spory kawałek więcej do przejechania :) ale tak to jest jak się stoi katamaranem w korkach :D Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 21.04.06, 10:01 Ja mam 6,5 km do pracy. Dzięki dokładnemu rozpracowaniu obłożenie poszczególnych pasów w poszczególnych godzinach wracam do domu minut 11-12 a jadę do pracy 12-14 (z powodu pewnego lewoskrętu opornego). abdulian napisał: > Ja w tamtym roku zainwestowałem 2k PLN w używanego górskiego śmigacza (całkiem, > całkiem przyzwoitego) i teraz mogę fruwać po ulicach Krakowa, tudzież pojeździć > trochę w terenie w zależności od widzimisie :) > > A co do osiągów, to też mogę powiedzieć, że mam niezłe - kolega do pracy jedzie > 45 minut samochodem ja 30 rowerem, a mam spory kawałek więcej do przejechania : > ) > ale tak to jest jak się stoi katamaranem w korkach :D Odpowiedz Link
abdulian Re: Sezon rowerowy rozpoczęty :) 21.04.06, 13:05 Ja od siebie z domu mam rzut beretem, może ze 3 km, ale ostatnio jeżdżę od narzeczonej, w sumie jakieś 12 km (mniej więcej). Ja mam rozpracowane światła na trasie na której śmigam. To strasznie przydatna wiedza dla rowerzysty, bo np. mając przed soba długi korek i np. 200 m do swiateł wskakuje na srodkowy pas i między samochodami albo pomykam ile sił, albo turlam się bo wiem, że i tak za momento będzie czerwone (jak to mawiają kierowcy - mocno zielone). Z resztą uwielbiam taką miejską agresywna jazdę :) Odpowiedz Link
kawitator "biznesmeni" a właściwie sens życia 24.04.06, 19:30 Tak sie składa, ze nie pracuje w budżetówce i kiedyś też uważałem, ze kariera, pieniądze , władza..... to coś co człowieka kręci na szczęście zmądrzałem i teraz bardziej cenię wiedzę (nie tylko tę wyuczoną, ale wiedzę jak życ) od tego kto jak duża prowadzi firmę i jakie ma wyniki(finansowe) Bil Gates juz nie jest i nie bedzie moim idolem;) Praca w budżetówce to nie grzech, chociaż jak zauważysz jest to preferowny sposób na życie przez młodych europejczyków. Na przykład ponad 80 % studiujących francuzów napisało, że praca w administracji rządowej lub samorządowej stanowi dla nich wzór kariery i cel zawodowy. Coś w tym jest. Mówisz ze zmądrzałeś. Odrzuciłeś coś co uważałeś za cel czy sposób na życie i uznałeś inny za bardziej Ci odpowiadający. Może dojrzałeś To taki okres w życiu faceta gdzieś pomiedzy 30 a 35 rokiem życia ze zaczyna przewartościowywac swoje spojrzenie na życie. Łączy się to zresztą często z osiągnięciem pewnego statusu zawodowego, majątkowego czy pozycji społecznej Kończymy młodzieńcze parcie w górę i rozgladmy się z nowymi celami.Może to byc rodzina. Pieniądze szczęścia nie zapewnią ale pozwola w dostatku przetrwac nieszczęscie więc warto je miec, a poza tym możesz zapewnic dzieciom i rodzinie dobre warunki. Ps najbardziej zapracowani są "biznesmeni" Biznesmeni czesto pracują mniej, może dlatego że nie uważają sie za niezastapionych i za wszechwiedzących;) Dystans do samego siebie, stwierdzenie nie jestem "the best" przychodzi z rozumem lub z wiekiem. Nie popieram całkowitego oddania się pracy poza okresem budowania firmy a mój post spowodowany był takim popularnym w polsce skojarzeniem Biznes- pieniądze- wiec na pewno cham głupi, dorobkiewicz nieczuły i na pewno złodziej To tak jak kojarzenie blondynki z kretynkaą To i tamte pozbawione sensu. Odczułem w Twojej wypowiedzi echa takich propagowanych przez niedaczników wszelkiej maści poglądów więc zareagowałem . Odpowiedz Link
tomek_abc Re: "biznesmeni" a właściwie sens życia 24.04.06, 20:17 Kawi Masz rację, łatwo mówić że sie nie "goni za pieniędzmi" gdy się ma za co spokojnie żyć. MOzna wtedy nabrać trochę dystansu do rzeczy mniej waznych i można powiedzieć spokojnie "wolę być niż mieć". Nie chce generalizować, ale jak wyglada polski kapitalizm, polski biznes? Tak samo mało cenię napuszone towarzystwo biznesowe z warszawki, które w kolorowej prasie opowiada o swoich pieknych domach, jak i przaśnych "biznesmenów" typu "wicie rozumicie, co wy mi tu k.... pier...licie". Nie cenię też młodych "szczurów", którzy dla kariery , są gotowi podeptac każdą świetość. A tak nawiazując do forum praca w nadmiarze i ambicje w nadmiarze zabijają seks. Nie jest łatwe pogodzenie pracy po 12-14 godz z seksem. Nie jest też łatwe przestawienie się z "bycia szefem" na "bycie meżem/żoną". Odpowiedz Link
kawitator Re: "biznesmeni" a właściwie sens życia 24.04.06, 22:19 Mam pewną trudność mentalną w wypowiadaniu sie na forum. Z racji wieku a prawdopodobnie mógłbym ojcem większości z Was a może też nieuzasadnionego zbytniego poczucia wartości przejawiam tendencje do wpadania w taki mentorsko- pobłażliwy ton. Staram się tego nie robić bowiem wiem jak mnie wkurza ( ale jestem grzeczny nie napisałem wkurw...) jak ktoś stosuje to wobec mnie. Jeżeli niechcący wpadnę to nie strzelaj. Polski biznes wyglada tak samo jak polskie społeczeństwo, adwokatura, księża, czy innna grupa wyrwana z całości społeczeństwa według dowolnego kryterium. W każdej tych grup sa dupki złodzieje, bandyci, psychopaci i ciężcy kretyni w proporcjach co dziwne zblizonych. W żadnej nie stanowią jednak wiekszości a nawet znaczącej mniejszości. Większość to normalni ludzie starający się żyć uczciwie , zgodnie z zasadami. Natomiast wszelkie wynaturzenia mają to do siebie, że są widoczne. Dana grupa oceniana jest przez pryzmat najgorszych swoich przedstwicieli oraz po tym jak reaguje ona wewnetrznie na nich. Nic tu nie pomoże ciężka uczciwa praca na przykład tysiecy lekarzy jeżeli jeden z nich okaze się niedouczonym bucem łapownikiem i kanalia. To zreszta nie jest aż takie straszne Horror zaczyna się gdy całe środowisko staje murem za takim. Wtedy ludzie mówia wszyscy lekarze to.... Nie żebym przyczepił się do lekarzy moga byc hydraulicy biznesmeni czy dziennikarze. Pozwólnmy ludziom kierowac się w zyciu ich priorytetami. Jak ktoś za szczyt szczęścia uważa słuchanie brzęku przesypywanych złotych dwudziesto dolarówek to niech ma . Jak inny woli siedzieć w Bieszczadach i kopać korzonki niech ma. Mamy wolność więc i szczur pędzący w pogoni za forsą i biznesmen majcy trzy sklepiki z piwem marzacy o wypasionej bryce czy młoda dziewczyna z marzeniami o księciu na białym koniu maja porawo się realizować. Tylko na własny rachunek z poszanowaniem praw innych nie jak znany anarchista Kurzyniec który pojechał z pomocą do braci w Czeczenii. Został tam przykuty do kaloryfera i gdyby nie znienawidzone przez niego panstwo które wypaciło sporą sumkę siedział by tanm do dziś. Popatrz co bursztynowy płyn w którym zaklęte jest słońce Grecji potrafi zrobić z takim z upierdliwcem jak ja Zeby nie być całkiem poza tematyka forum Dobre samopoczucie spowodowane zażyciem doustnym roztworu c2h5oh po warunkiem oczywiście, że w umiarkowanych ilościach powoduje przyjaźniejsze spojrzenia na otoczenie i byc moze częstrze bzykanko szczególnie gdy żazywa ta lodowa strona . Odpowiedz Link
tomek_abc Re: "biznesmeni" a właściwie sens życia 25.04.06, 11:09 moim ojcem na pewno nie mogłbyś byc;) nie należe do najmłodszego pokolenia forum Przewartościwoanie zycia (u mnie ciągle trwa) polega także na tym, że nie licząc znajomych , przyjaciół, rodziny, mniej mnie obchodzą inni ludzie. Na forum nie omieszkam napisać, że szczur goniący za forsą to głupol, ale w zyciu realnym nie zamierzam nikogo nawaracać. Nie przeszkdza mi że pół Polski (a moze i wiecej ) oglada M jak Miłosc ;) Odpowiedz Link
dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 25.04.06, 00:50 Znalazłem to w sieci... Z lekka mnie przywalił... Zwłaszcza, ze pojawia się tam temat dyzurny forum (B)SwM :o))) "...Jedna z najgłupszych historii na świecie "Nie powinno się powtarzać w mniejszym zakresie tego, co kiedyś zrobiło się w większym". Erich Maria Remarque Indelicato dowiedział się, że żona zdradza go od ponad dwóch lat. Powiedziała mu o tym żona. Rozmawiali wieczorem przy drinkach i żona opowiedziała swoją historię dotyczącą jej romansów. Właściwie trudno mówić o romansach. Żona Indelicato uprawiała seks z dwunastoma mężczyznami, w tym z jednym dwanaście razy, z kolejnym dwa razy, a z pozostałymi po razie (w sumie zdradziła męża dwadzieścia cztery razy). Mężczyźni, z którymi uprawiała seks żona Indelicato i którzy uprawiali seks z żoną Indelicato, byli jej znajomymi. Żona Indelicato poznawała ich w pracy, na przyjęciach i za pośrednictwem znajomych, jednego nawet przedstawił jej Indelicato. Najdłuższym okresem (licząc od dnia poznania mężczyzny), po którym żona Indelicato zdecydowała się uprawiać seks z tym mężczyzną, były dwa tygodnie. W dziesięciu przypadkach żona Indelicato uprawiała seks z mężczyznami tylko po razie dlatego, iż nie pociągali jej oni fizycznie. W jednym przypadku, chociaż mężczyzna nie pociągał jej fizycznie, żona Idelicato uprawiała z nim seks (z tym mężczyzną, nie z Indelicato) dwukrotnie. Mężczyzna, z którym żona Indelicato uprawiała seks dwanaście razy i którego znała od sześciu tygodni, zaproponował jej, aby odeszła od męża i zamieszkała z nim (z tym mężczyzną, nie z Indelicato). Żona Indelicato zgodziła się na propozycję mężczyzny. Po tym, jak żona Indelicato powiedziała mu o tym, że zdradza go od ponad dwóch lat, Indelicato zadawał żonie mnóstwo pytań chcąc dowiedzieć się, między innymi: a) dlaczego żona zdradzała go b) dlaczego, zdradzając go, trzymała wszystko w tajemnicy c) dlaczego w końcu zdecydowała się wyznać prawdę (to Indelicato w miarę rozumiał, zdając sobie sprawę z faktu, iż żona oznajmiła, że zamierza go opuścić, w związku z czym podała powód) d) czego żonie brakowało w nim do tego stopnia, że zdecydowała się uprawiać seks z innymi mężczyznami e) czy żona go kocha f) czy kiedykolwiek kochała g) jakie warunki musiałby spełnić, aby żona z nim została. Indelicato nie uzyskał od żony satysfakcjonujących go odpowiedzi, ale liczył się z tym, że nie uzyska. Żona, jak twierdziła, nie zastanawiała się zbytnio nad tymi sprawami, mówiła, że jest jaka jest, że miała określone potrzeby i że po prostu nic na to nie można było poradzić. Lekko po drugiej w nocy żona Indelicato położyła się spać, nie chcąc dłużej rozmawiać. Indelicato wyszedł do miasta, w barze wypił dwa piwa, piętnaście po trzeciej wrócił do domu i do za kwadrans piąta pił wódkę, po czym usnął. Obudził się za dwadzieścia dziesiąta rano (była niedziela). Żony nie było w domu. Zatelefonował do niej na komórkę, ale żona nie odebrała. Indelicato zapalił papierosa i zaczął pić wódkę. Zatelefonował do najbliższego przyjaciela chcąc rozmawiać z nim aż do czasu powrotu żony do domu. Po powrocie żony do domu Indelicato chciał zakończyć rozmowę z przyjacielem i zacząć rozmawiać z żoną. Z żoną chciał rozmawiać do końca swego życia (serce pękało mu na myśl o tym, że w którymś momencie tej rozmowy, obojętnie kiedy – za dzień, miesiąc, trzy lata, dwadzieścia siedem lat - jego żona mogłaby umrzeć i Indelicato zostałby sam). U przyjaciela nikt nie odebrał telefonu. Indelicato miał wybrać kolejny numer (do byłej żony), ale telefon zadzwonił i Indelicato odebrał. Skamieniał, kiedy usłyszał, że dzwoni jego wspólnik, który chciał rozmawiać o realizowanym przez firmę Indelicato projekcie. Indelicato powiedział, że właśnie wychodzi z żoną do swojej matki i że do wspólnika zatelefonuje wieczorem. Wybrał ponownie numer przyjaciela, ale nikt nie odbierał. Zadzwonił do byłej żony, ale tam również nikt nie odebrał. Zatelefonował na komórkę do żony, ale żona nie odebrała. Dopił drinka i wyszedł do miasta. Miał nadzieję, że spotka żonę, ale przede wszystkim wyszedł dlatego, że nie mógł zostać w domu. Chodził patrząc na ludzi i cierpiał patrząc na ludzi. Cierpiał patrząc na sklepy, w których setki razy był z żoną, cierpiał będąc w miejscach, w których bywał z żoną. Gdziekolwiek był i cokolwiek robił – cierpiał. Trzy razy dzwonił na komórkę żony, ale żona nie odbierała. Kupił dwie butelki wódki, papierosy i wrócił do domu. Żony nie było. Do piętnaście po dwunastej pił wódkę. W tym czasie cztery razy dzwonił na komórkę żony, ale żona nie odbierała. Piętnaście po dwunastej usłyszał dzwonek u drzwi i poszedł otworzyć. Odwiedzili go jego matka, brat i żona brata. Matka Indelicato zrobiła wszystkim kawy, Indelicato i jego brat pili wódkę. Żona brata Indelicato powiedziała, że dwa dni temu była w sklepie, znalazła flakoniki, które jej się podobały, sprawdziła cenę (7.50) i kupiła jeden flakonik, chociaż chciała kupić trzy, ale nie mogła wydać kwoty trzy razy po 7.50. Kiedy żona brata Indelicato w domu sprawdzała zakupy porównując je z otrzymanym w kasie paragonem stwierdziła, że flakonik kosztował 2.50. Zorientowała się, że cena 7.50 dotyczy kompletu, czyli trzech flakoników. A żonie brata Indelicato od razu wydawało się, że trzy flakoniki tworzą ładnie dobrany komplet i chętnie wzięłaby trzy flakoniki, jednak wobec ceny w kwocie 7.50 za sztukę (jak się okazało później, żona brata Indelicato pomyliła się, no ale to okazało się dopiero później) zdecydowała się tylko na jeden. Teraz żałowała, że nie wzięła trzech flakoników, ale zdawała sobie sprawę, iż w sklepie myślała, że jeden flakonik kosztuje 7.50, a na kupno trzech nie mogła sobie pozwolić. Niemniej jednak żona brata Indelicato żałowała, iż nie kupiła trzech flakoników. Tę historię żona brata Indelicato opowiedziała, kiedy wszyscy pili już kawę, a Indelicato i jego brat oprócz kawy pili wódkę. Za dwadzieścia pierwsza Indelicato przeprosił matkę, brata i jego żonę i poszedł do gabinetu, skąd telefonował do żony na komórkę, do przyjaciela do domu i na komórkę oraz do byłej żony do domu i na komórkę. Nikt nie odebrał żadnego z tych telefonów. Indelicato wrócił do gości, po czym o pierwszej ponownie przeprosił towarzystwo i z gabinetu dzwonił do żony, do przyjaciela oraz do byłej żony, ale żadnego z tych telefonów nikt nie odebrał. Dziesięć po pierwszej brat Indelicato i jego żona wyszli. Matka Indelicato umyła szklanki, po czym powiedziała, że strasznie zrobiła się w konia żona brata Indelicato kupując jeden flakonik, kiedy chciała mieć trzy, tym bardziej, że jeden flakonik kosztował 2.50, natomiast trzy kosztowały 7.50, a żona brata Indelicato była w stanie wydać 7.50 i dopiero później okazało się, że za 7.50 żona brata Indelicato mogła mieć trzy flakoniki. Indelicato, nie mogąc już słuchać tej historii o flakonikach powiedział, że już nie może słuchać tej historii o flakonikach. Matka Indelicato zapytała, dlaczego nie może słuchać. Indelicato odpowiedział, że ta historia nie obchodzi go. Matka Indelicato powiedziała, że jego, Indelicato, to nic nie obchodzi. Indelicato zapytał, dlaczego matka mówi, iż jego nic nie obchodzi. Matka Indelicato powiedziała, że dlatego, bo go nie obchodzi. Indelicato zapytał, że jak to nie obchodzi, bo nie obchodzi i stwierdził, że są sprawy, które go obchodzą. Niektóre z tych spraw obchodzą go bardzo, ale to są jego sprawy i że to chyba normalne, iż obchodzą go własne sprawy. Matka Indelicato powiedziała, że nie, że jego, Indelicato, nic nie obchodzi. Indelicato powiedział: - Kurwa mać – po czym poszedł do gabinetu i zastrzelił się. " Niezłe nie? Odpowiedz Link
dixia Po zwolnieniu lekarskim... 26.04.06, 08:22 Witam ponownie wszystkie rybki :o))) Co tam słychać? Jakoś nieszczególnie jak widać... Odpowiedz Link
abdulian ciepło się robi i przyjemnie... 26.04.06, 09:21 ...i przyjemnie patrzeć na panie na ulicach, które z dnia na dzień ubierają się milej dla oka ;) Odpowiedz Link
kawitator Re: ciepło się robi i przyjemnie... 28.04.06, 20:54 Chciałbym zwrócic uwage na wątek założony przez Dadczkę. Chodzi o ten stały watek do wykrzyczenia się DOSYĆ Nie chciałem zakłócać tych emocjonalnych wypowiedzi rozwarzaniami innego typu więć pisze tutaj. Myślę, że gdyby znalazły sie tam równie wmocjonalne wpisy kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu innych osób to do każdej porady udzielanej przez adminki lub starych udzielających sie uzytkowników można by dodać stałą sygnaturke - I pokaż swej niedajce (swemu oziebłemu) niech przeczyta co inni pisza. Pokaż że nie tylko ty tu zwariowałeś i chcesz bzykanka. Myśle, że tak zangażowane w forum a jednocześnie zaawansowane w wiedzy i trikach forumowych osoby potrafią to sprawić . Pod warunkiem oczywiście ze uznaja pomysł za sensowny. Odpowiedz Link
dixia Re: ciepło się robi i przyjemnie... 28.04.06, 23:15 Czyżbyś proponował drobną prowokację? "Nie widzę haka!" Jak mawiają starożytni Indianie :o))) Dziś w humorze lekko zamglonym spokojną dawką C2H5OH nie wiem czy czuję się na siłach aliści temat wart podchwycenia!!! Miłego długiego weekendu życzy - Dixan :o)))) Odpowiedz Link
dixia Weekend minął... 04.05.06, 07:14 ... a ja chory w domku leżę... Beznadzieja :o(( Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Weekend minął... 04.05.06, 21:50 dixia napisał: > ... a ja chory w domku leżę... Beznadzieja :o(( heheh coś koleżka często choruje. Ja tam zdrów jak rydzyk w moherowej poświacie. Odpowiedz Link
dixia Re: Weekend minął... 08.05.06, 08:58 Witam. Znowu w robótce... Niestety wcale nie zdrowszy niż w czasie przeziębienia... A po za tym jest cool. Podoba mi się nowy MEN :o))) a Wam? Odpowiedz Link
abdulian Sperlonga - wrażenia z wyjazdu :) 08.05.06, 11:54 Ufff wróciłem z 10 dniowego wyjazdu wspinaczkowego do słonecznej Sperlongii :) było rewelacyjnie, wkrótce zainteresowanym podeślę jakiegoś linka do zdjęć :D 7 dni wspinania i 3 kg w dół :) o jak ja kocham ten sport :D pozdrawiam wsszystkich, którzy męczyli sie z polską pogodą lub/i jej brakiem i innymi wielce ciekawymi wydarzeniami... Odpowiedz Link
dixia Dziennik kontra GW :o))) 08.05.06, 11:55 Z wielkim ubawem i zaciekawieniem obserwuję starcie tych dwóch gazet. Jak na razie mam wrażenie, że szala zwycięstwa zdecydowanie się przechyla w stronę Dziennika... Sam właśnie jego kupuje i podoba mi się!! Mam tylko wielki problem aby zaliczyć go do któregokolwiek z obozów politycznych. Lewicowy to on nie jest napewno... Z prawicą też jakoś mu nie po drodze... Liberalny? Hmmm - tez raczej nie... Ludowy? W życiu... Czyżby pojawiła się centrowa gazeta???? Co Rypki myślicie w tym temacie? Odpowiedz Link
petar2 Re: Dziennik kontra GW :o))) 08.05.06, 12:50 Czekałem z niecierpliwością na start Dziennika i na razie jestem usatysfakcjonowany. Ta gazeta wreszcie równoważy rynek poważnych dzienników do tej pory rozchwiany, zdominowany przez manipulatorską i obłudną choć profesjonalnie robioną GW i zepsutą pod rządami Gaudena Rzepę. W domu jest zawsze ale również tylko piątkowe wydanie GW bo żona nie może obejść się bez G. Telewizyjnej (rzeczywiście bezkonkurencyjna). "Dziennikowi" życzę takiej telewizyjnej. Kupuję go jako gazetę dzienną po raz pierwszy z przyjemnością od czasu "Życia" Wołka. Trudno go zaklasyfikować. Stara się być w miarę obiektywny i zrównoważony. Zaczynam z reguły od jak zwykle rewelacyjnego Rybińskiego :-) Odpowiedz Link
dixia Re: Dziennik kontra GW :o))) 08.05.06, 13:23 No taaaaak!!!! Rybiński jest rewelacyjny :o))) Dawno nie czytałem tak celnych spostrzeżeń!!! On wzoruje się na słynnych felietonach nieodżałowanego Kisiela. Pełna profeska!! Na razie bacznie się przygladam "dziennikowi" i chciałbym by utrzymał taką wysoką formę. Nie zgodzę się natomiast z Twoja tezą, że GW jest nadal profesjonalnie robiona!!! GW ma utarte schematy i układ, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Niestety treść jest pozostawia wiele do życzenia! Zobacz kto tam pisze? Czy zostali jacyś poważni publicyści? Nie. Stali dziennikarze to zbiór młodych, nieopierzonych dzieciaków dla których wzorem są prezenterzy z MTV a nie publicyści miary wspomianego Kisiela... Cechuje i wyjątkowa indolencja oraz brak rozeznania przy całkowitej niewiedzy i braku doświadczenia. To uczniowie, którzy mają wierszówki przeznaczone dla mistrzów... A Rzepa?... Podobnie :o))) Wołkowe "Życie" nigdy mnie nie przekonało do siebie. Do czasu pojawienia się "Dziennika" nie kupowałem gazet codziennych. Tylko "Życie Warszawy" z programem TV:o))) bo kosztowało 1 zł A teraz co? Wreszcie nie trzeba trwonić kasy na gazetki :o))) Bo 2.80 to stanowczo za dużo!!!! Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Co tak się wszyscy kłócą? 09.05.06, 12:26 "wymieniają poglądy" - a nie kłócą. dixia napisał: > Co? Odpowiedz Link
dixia Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 07:56 Witam wszystkie Rypki, Pozmieniało się nagle i zza roga... Ja tam mam swoją teoryję, że nasz Ojciec Założyciel został powołany do wyższych celów i został jakimś Ministrem w nowym rządzie koalicyjnym przez co nie ma juz czasu by pisać na forum :o))) Może też dostał ofertę od konkurencyjnego "Dziennika" i tam poszedł tworzyć... Aliści może i mu się znudziło... Może zajrzy tu kiedyś i uchyli nam rąbka tajemnicy aby zaspokoic pragnienie dowiedzenia się czegos więcej... ............. Kupiłem na allegro rower. Używanego peugeot'a. Cena - 365 peelenów. Jak myślicie - dobrze zrobiłem? Mi się tam podaba - w tej cenie fajnego treka ze świecą szukać :o))) ............. Czy jest może jakis temat, na który ktoś chciałby porozmawiać? Może nowi wicepremierzy, co? Odpowiedz Link
abdulian Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 12:04 Ja kupiłem górala w tamtym roku, dałem 2k peelenów i jestem molto zadowolony :) to jeden z lepszych zakupów w moim życiu (stosunek jakości do ceny) i chociaż kosztował mnie trochę wyrzeczeń to nie żałuję :) A odnośnie polskiej polityki mamy teraz: Romana Andrzeja Jarosława ---------- czyli jak wynika z arytmetyki - RAJ ;) Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 14:13 2k to raczej bym nie dał... :o))) zbytni sknera ze mnie ;o))) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 13:14 Żaden konkurencyjny dziennik, żadne media a tym bardziej rząd - chyba trudno o większy wstyd i kompromitacje niż praca z prawomocnie skazanym i od wyroku się uchylającym dzięki politycznym koneksjom. Żeby być ministrem trzeba albo mieć wyrok, albo być kibicem albo koło 2 m wzrostu, Nie spełniam tych kryteriów. Poza tym nie jestem katolikiem, nie byłem w PZPR, ZSMP ani nawet w TPPR. dixia napisał: > Witam wszystkie Rypki, > Pozmieniało się nagle i zza roga... Ja tam mam swoją teoryję, że nasz Ojciec > Założyciel został powołany do wyższych celów i został jakimś Ministrem w nowym > rządzie koalicyjnym przez co nie ma juz czasu by pisać na forum :o))) > Może też dostał ofertę od konkurencyjnego "Dziennika" i tam poszedł tworzyć... > Aliści może i mu się znudziło... Może zajrzy tu kiedyś i uchyli nam rąbka > tajemnicy aby zaspokoic pragnienie dowiedzenia się czegos więcej... > ............. > Kupiłem na allegro rower. Używanego peugeot'a. Cena - 365 peelenów. Jak myślici > e > - dobrze zrobiłem? Mi się tam podaba - w tej cenie fajnego treka ze świecą > szukać :o))) > ............. > Czy jest może jakis temat, na który ktoś chciałby porozmawiać? Może nowi > wicepremierzy, co? Odpowiedz Link
petar2 Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 14:08 No tak, jest niezły wzrost gospodarczy, bezrobocie spada, inflacja w pobliżu zera, przestępczość maleje, konstruktywne próby rozwiązywania zaległych problemów (m.in. Unicredito, gazociąg pod Bałtykiem, budżet unijny) ale dokopać trzeba, prawda? No tylko czym? Ano tym że jeden minister był kibicem a drugi ma 2m. Tylko na to stać pracownika naukowego z zacięciem ekonomicznym? A przed jakimi to wyrokami się uchyla Lepper korzystając z koneksji? A odróżniasz wyroki za przestępstwa pospolite od politycznych? Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 14:23 Oj nie przesadzaj teraz Petar, wiesz? Ponieważ: - wzrost gospodarczy nie został wyhamowany - i tylko za to należy pochwalić nasz rząd... - spadek bezrobocia? kosztem eksportu siły roboczej zagranicę czy też sezonowym spadkiem? - inflacja w pobliżu zera? nie przekonuje mnie tak niska inflacja!!!!!! Powinna być wyższa!!! Po za tym co ma rząd do inflacji? Toz to sprawa Banku Centralnego i RPP... - przestępczość? nie wiem czyja to zasługa i czy po pół roku rządów można uznac to za trend... a już z Unicredito to żeś pojechał... NIC NIE ZOSTAŁO ZROBIONE!!! wierzysz temu co szczeka rzecznik rządu???? a gazociąg? jaki ma na niego wpływ 38 mln Polaków???? - ŻADEN!!!! Budżet? Fakt - sukces - ale myślisz, że został on osiągnięty geniuszowi Marcinkiewicza???? ja wiem, że było trochę inaczej... Nie kopię tego rządu. On sam się wykopuje... Ja tylko się przyglądam i ciekaw jestem co zrobia ciekawego niebawem. Ale nie będę im przypisywał zasług, które nie sa ich udziałem!!!! Odpowiedz Link
petar2 Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 14:44 Dixia, ja pokazuję mizerię i brak nawet próby minimalnego obiektywizmu krytykantów rządu, koalicji i całej sytuacji politycznej. Takie fochy "trudno o większy wstyd i kompromitacje niż praca z prawomocnie skazanym" w porównaniu z tym co nam zafundowała poprzednia kadencja sejmu to śmiech na sali. Generalnie przedstawiłeś argumentację w stylu: za wszystko co złe odpowiada rząd a za to dobre ... nie wiadomo kto. Poprzednie ekipy, koniunktura, słiy nadprzyrodzone, korzystne konstelacje planet itd. Tylko jedna uwaga co do inflacji, to że niska wcale nie znaczy, że źle. Jeśli siłowo i sztucznie to znaczy, że kosztownie i odbija się to na bezrobociu i wzroście gosp. Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 15:12 1) Petar jest zwolennikiem nowego układu ale słabo rozumie, ze wzrost obecny jest konsekwencją przeszłych decyzji i to pewnie nie tyle hamujących komuchów ile rządu Buzka. 2) Bicie komornika to chyba przestępstwo pospolite podobnie jak wyrzucanie zboża na tory. 3)Po ch... o budżet unijny walczyć skoro nie potrafią go wykorzytać (vide: minister od limuzyny Rydzyk-Benz) 4) Z gazociągiem raczysz sobie zartować - poza obrażaniem Niemców za wiele nie zrobiono 5) wzrost przestępczosci moze zahamowano ale w rządzie 6) wysoki wzrost to chyba jedyny walor Giertycha jesli chodzi o edukację, podobnie jak kurczowe trzymanie się stanowiska przez poprzedniego ministra Seweryńskiego 7) a ostatnia nominacja absolutniej nie znanej dziewuszki na ministra spraw zagranicznych pozsotawiam bez komentarza. petar2 napisał: > Dixia, ja pokazuję mizerię i brak nawet próby minimalnego obiektywizmu > krytykantów rządu, koalicji i całej sytuacji politycznej. > Takie fochy "trudno o większy wstyd i kompromitacje niż praca z prawomocnie > skazanym" w porównaniu z tym co nam zafundowała poprzednia kadencja sejmu to > śmiech na sali. > > Generalnie przedstawiłeś argumentację w stylu: za wszystko co złe odpowiada > rząd a za to dobre ... nie wiadomo kto. Poprzednie ekipy, koniunktura, słiy > nadprzyrodzone, korzystne konstelacje planet itd. > > Tylko jedna uwaga co do inflacji, to że niska wcale nie znaczy, że źle. Jeśli > siłowo i sztucznie to znaczy, że kosztownie i odbija się to na bezrobociu i > wzroście gosp. Odpowiedz Link
kawitator Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 17:03 Leję chłodną wodę na rogrzaną głowę Waszeci. Petar jako człek technicny kieruje sie w swoich rozumowaniach logiką > ja pokazuję mizerię i brak nawet próby minimalnego obiektywizmu > krytykantów rządu, koalicji i całej sytuacji politycznej. Ten cytat z Jego wypowiedzi pokazuje dokładnie o co tu biega. Podejrzewam, że głęboko w tyłku (alem sie ucywilizował ) ma układy, trzecie i czwarte RP, kto winien temu, że nogi nie pachną tak jak powinny wiekszości polityków. Zwraca tylko uwagę na ogromną medialną nagonkę na darcie mordy bez opamietania a często bez sensu. Coś na kształt moralności Kalego. Widoczne jest to w wykonaniu mediów lewicowych nie tylko w Polsce ale w całej Europie. Wszysy my som demokratami. Wierzymy w demokracje. Oczywiście jak wygrywają nasi. Jak lud suweren tego wszystkiego wybiera nagle kogoś nie akcetowanego to wtedy wrzask. Jak można!!! Hańba dla demokrscji !!! Kto to wybiera !!! Co za kretytni. Proszę się zdecydowac Albo obecna forma demokracji gdzie głos maja kobiety, żołnierze, administracja państwowa i więźniowie jest do dupy ( co też jest moim poglądem ) wtedy jej nie popieramy albo jest najlepszym z możliwych rozwiązń i wtedy jak wybiorą w demokratycznych wyborach Lepera, Millera, Oleksego, Tuska, Haidera czy le Pena to mordę w kubeł i nie rezonowac, że głupie ludzie som. Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... i LEGIA MISTRZEM!!!! 11.05.06, 07:51 Upraszczasz sprawę... Ale nic to. Nie warto (moim zdaniem) kłócić się o to jaki numerek ma nasze państwo, kto robi dobrze, kto źle. Pażywiom - uwidzim. ---------------------- MISTRZEM POLSKI JEST LEGIA!!!! Odpowiedz Link
petar2 Re: Forum, kłótnie itepe... i LEGIA MISTRZEM!!!! 11.05.06, 09:59 Kawi raczej ujął jeden aspekt sprawy. W języku bliższym forum wygląda to tak: PO jak oziębła narzeczona postanowiła, że choć przyszły małżonek bardziej posażny to ona go sobie przed ślubem ustawi zręczną manipulacją i odmawianiem seksu. Narzeczony, jak to facet, za długo takich gierek nie zdzierżył i zaczął flirtować a w końcu puścił się na boku. Zdradzona narzeczona, wściekła dodatkowo tym że z jej gierek (nieudacznych zresztą - patrz wczorajsze zagranie ze składem komisji bankowej) nic nie wychodzi i niedopieszczona przez nikogo, podniosła wielkie larum. Że ona dziewica (a błonka poszła jak przez płot przechodziła), że piękna i atrakcyjna a drań choć ślub obiecał to zdradza i to z kim!!! Z brzydszymi od niej, niedomytymi kalafiorami z defektami!!! Ona z seksem nadal chce poczekać ale niech niewdzięcznik trzyma się z dala od lafirynd i żyje w celibacie, przecież jak mu jaja rozgrzeją się do czerwoności to zawsze może liczyć na przytulenie i pogłaskanie po główce. Jak to kobietka w takiej sytuacji, buźkę ma pełną frazesów o moralności, danym słowie, godności, honorze, braku szacunku dla damy ale jakoś z logiką i rozumkiem to już bardziej na bakier. Chórek pokrzykujących w salonie rośnie bo chętnie dołączają koleżanki które każdemu chłopu przy każdej okazji gotowe dokopać jak i znajomi nierozeznani w sytuacji a łatwo się rozczulający na widok zdradzonej czy zwykli przechodnie nie dostrzegający, że to histeryczka. Facet potrafi odróznić miłość od seksu a żyć jakoś musi więc z lamentu niewiele sobie robi. Salon to rozwściecza jeszcze bardziej a aby kibicom nie opadły emocje wyszukują coraz to nowe wady u wybranek. A to jedna się kolegowała z podwórkowymi łobuziakami a druga w anclu siedziała a to że za wysoka albo zbyt opalona a to że nie mówi tak ładnie jak Salon itd itp Jednym słowem farsa trwa, tylko główna bohaterka nie za bardzo dostrzega, że to ona jest najśmieszniejsza. Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... i LEGIA MISTRZEM!!!! 11.05.06, 10:13 Celem wyjasnienia. Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem PO. PiS'u również!!! Nie jestem też zwolennikiem SLD. Od dłuższego czasu nasza polityka oraz osoby w niej występujące napawają mnie obrzydzeniem. Mogę śmiało powiedzieć, że najbliżej programowo mi do PSL - tylko, że tam jest brak wyrazistych liderów. Nie ma Centrum w Polsce... A ja jestem na lewo od PiS a na prawo od SLD... Masz rację co do zachowania PO!!! W ostatnim "Wprost" jest artykuł o "głównych" dziennikarzach w Polsce - tam widać ich sympatie. Dlatego mamy schizofreniczny układ: gros mass mediów jest zwolennikami PO, PD itd, u władzy jest PiS z poboczami. A ludzie głosują jak chcą :o))) i chwała im za to :o))) Odpowiedz Link
abdulian Re: Forum, kłótnie itepe... i LEGIA MISTRZEM!!!! 11.05.06, 10:29 Buuuu, legia mistrzem, porażka... No ale gratulacje trzeba też złożyć :) od wicemistrza ;) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Forum, kłótnie itepe... i LEGIA MISTRZEM!!!! 11.05.06, 11:16 Petar orędzie do nieoświeconego narodu było wczoraj! Chyba, że się nająłeś na nowego rzecznika - to inna sprawa. > Kawi raczej ujął jeden aspekt sprawy. W języku bliższym forum wygląda to tak: > PO jak oziębła narzeczona postanowiła, że choć przyszły małżonek bardziej > posażny to ona go sobie przed ślubem ustawi zręczną manipulacją i odmawianiem > seksu. Narzeczony, jak to facet, za długo takich gierek nie zdzierżył i zaczął > flirtować a w końcu puścił się na boku. > Zdradzona narzeczona, wściekła dodatkowo tym że z jej gierek (nieudacznych > zresztą - patrz wczorajsze zagranie ze składem komisji bankowej) nic nie > wychodzi i niedopieszczona przez nikogo, podniosła wielkie larum. Że ona > dziewica (a błonka poszła jak przez płot przechodziła), że piękna i atrakcyjna > a drań choć ślub obiecał to zdradza i to z kim!!! Z brzydszymi od niej, > niedomytymi kalafiorami z defektami!!! > Ona z seksem nadal chce poczekać ale niech niewdzięcznik trzyma się z dala od > lafirynd i żyje w celibacie, przecież jak mu jaja rozgrzeją się do czerwoności > to zawsze może liczyć na przytulenie i pogłaskanie po główce. > Jak to kobietka w takiej sytuacji, buźkę ma pełną frazesów o moralności, danym > słowie, godności, honorze, braku szacunku dla damy ale jakoś z logiką i > rozumkiem to już bardziej na bakier. Chórek pokrzykujących w salonie rośnie bo > chętnie dołączają koleżanki które każdemu chłopu przy każdej okazji gotowe > dokopać jak i znajomi nierozeznani w sytuacji a łatwo się rozczulający na widok > > zdradzonej czy zwykli przechodnie nie dostrzegający, że to histeryczka. > Facet potrafi odróznić miłość od seksu a żyć jakoś musi więc z lamentu niewiele > > sobie robi. Salon to rozwściecza jeszcze bardziej a aby kibicom nie opadły > emocje wyszukują coraz to nowe wady u wybranek. A to jedna się kolegowała z > podwórkowymi łobuziakami a druga w anclu siedziała a to że za wysoka albo zbyt > opalona a to że nie mówi tak ładnie jak Salon itd itp > > Jednym słowem farsa trwa, tylko główna bohaterka nie za bardzo dostrzega, że to > > ona jest najśmieszniejsza. Odpowiedz Link
petar2 Re: Forum, kłótnie itepe... i LEGIA MISTRZEM!!!! 11.05.06, 11:35 > Petar orędzie do nieoświeconego narodu było wczoraj! Chyba, że się nająłeś na > nowego rzecznika - to inna sprawa. Marcin, jeśli Ci się moja wypowiedź spodobała to możesz ją wydrukować, rozplakatować w okolicy, rozesłać znajomym, zamieścić w jakiejś publikacji. Kopiowanie jej jednak w Twoim poście bez celu i to pod odpowiedzią jest wbrew netykiecie i logice, zawalasz dyski Agorze. Odpowiedz Link
petar2 Re: Forum, kłótnie itepe... 11.05.06, 10:48 1. O wzroście pisałem jako o jednym z elementów oceny rządu. Jasne że wzrost jest wypadkową wielu czynników, głownie długofalowych. A rząd ma na niego wpływ ograniczony i czasem przeceniany. Obecny wysoki wskaźnik wynika z wielu innych przyczyn: wejścia i otwarcia rynków Uni, koniunktury choćby na rynku węgla i miedzi. 2. Wyroki za pobicie komornika czy wysypywanie zboża już dawno zrealizowane i wykreślone z rejestru sądowego. Gdzie tu uchylanie się dzięki koneksjom? Oczywiście, że to były działania niezgodne z prawem i słusznie ukarane ale motywem był pewien rodzaj działalności politycznej. Trudno to zrównać z pospolitym huligaństwem, wandalizmem czy kradzieżą. 4. Gazociąg to sprawa w toku. 5. Przestępczość spada, zaufanie do policji rośnie. Tak mówią statystyki i badania. 6. A jakie walory ma posiadać minister edukacji? Ma być nauczycielem, kuratorem, twórcą podręczników czy teoretykiem dydaktyki? Przecież tacy już byli a ja co jakoś czas pomagam synom w nauce i zaglądam do podręczników. Włos się czasem jeży na głowie. Pamiętam choćby pierwszy rozdział z historii do podstawówki gdzie dzieciom nie znającym elementarnych faktów historycznych próbuje się wyjaśnić abstrakcyjne pojęcia na wyrwanych przykładach, choćby zdradę na przykładzie Konfedracji Targowickiej. Marcinie, stanowiska miniterialne są polityczne a nie eksperckie. Tak jest również w dojrzalszych demokracjach od naszej. Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 15:12 Nie przedstawiam tego w ten spsób - a przynajmniej nie taka była moja intencja. Uważam, że państwo to dość skomplikowany organizm składajacy sie z ludzi. I to ludzie tworzą państwo. Truizm, wiem. Niemniej jednak na sukcesy składa się bardzo wiele czynników. Dlatego nie zgadzam się, że ten rząd to pasmo sukcesów... Porażek tez nie. Jest medialny premier. Natomiast jest kadra urzedników, którzy dobrze pracują i to dzieki nim sa sukcesy. Śmietankę jak i baty spijają/zbieraja ci wysoko postawieni. Aby była jasność - moim zdaniem Lepper może się okazac zbawieniem tego rządu!!!! Tak uważam... Zbyt niska inflacja (a w RP ver 3,51) ocieramy się non stop o deflację - jest własnie zbyt niska... Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 15:29 Jasne że będzie, odblokuje export żywności do Rosji. A jak na fali sukcesu dojdzie do władzy, to pospłaca kolesiom z Kremla rosnące zobowiązania. dixia napisał: > Aby była jasność - moim zdaniem Lepper może się okazac zbawieniem tego rządu!!! Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 15:31 No cóż... Każdy ma swojego bzika ;o))) Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 14:11 Ja byłem w TPPR... W pozostałych nie!!! Ale mniejsza z tym - widac nie chcesz uchylic rąbka tajemnicy... Your choice!!! Teraz trza wzdychać o patronat Św. Teresy. Tylko nie wiem, której... Z Avilla, od Dziciątka Jezus czy też z Kalkuty... ;o))) Odpowiedz Link
dixia Re: Forum, kłótnie itepe... 10.05.06, 14:31 OK, OK - a czy ja coś mówiłem? ;o))))) Odpowiedz Link
woman-in-love Ta-dam! Ta-dam! Ta-dam!!!!! 10.05.06, 14:37 mam nagrodę, że ta mnie przypadł w udziale tysięczny Waleń!!!!!!!!! Odpowiedz Link
petar2 Re: Ta-dam! Ta-dam! Ta-dam!!!!! 10.05.06, 14:51 > mam nagrodę, że ta mnie przypadł w udziale tysięczny Waleń!!!!!!!!! Policzyłaś z wykasowanymi? Oj Woman, masz problemy z odróżnieniem statusu admina od zwykłego forumowicza :- ). Nie musisz co chwila dawać znać, że jesteś adminem, jest to napisane już w nagłówku forum :-)) Odpowiedz Link
dixia Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 11:33 ... ma być gorzej? Przed chwila w radio mówił o tym Tusk!!! Z kolei Jaroslaw wczoraj przekonywał, że odwrotnie... Komu wierzyć? Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 11:42 wczoraj przeczytałam dokładnie projekt ustawy o Narodowym Instytucie Wychowania. Słowo w słowo, od deski do deski. Cele są tak mgliscie wzniosłe, że z całą pewnościa chodzi o pieniądze (akurat to określono precyzyjnie) jestem wściekła,że nic nie mogę zrobić ( a moze mogę) żeby powstrzymać ten bezczelny skok na kasę. Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 13:40 woman - to jest tanie państwo. Taniej jest dzielić kasę samemu. W ramach taniego państwa moja pensja zmalała o jakieś 100 zł, stypednia studentom też maleją ale arcymedialny premier na barbórke wycofuje z Trybunału ustawę o górniczych emeryturach. Ktoś za to płaci. I nie narzekać na służbę zdrowa, cieszyć się że rolnikom jeszcze emerytur nie podwyższają. A bezczelność jest głowną zaleta ludzi obecnego i kazdego zresztą układu władzy. woman-in-love napisała: > wczoraj przeczytałam dokładnie projekt ustawy o Narodowym Instytucie > Wychowania. Słowo w słowo, od deski do deski. Cele są tak mgliscie wzniosłe, że > > z całą pewnościa chodzi o pieniądze (akurat to określono precyzyjnie) jestem > wściekła,że nic nie mogę zrobić ( a moze mogę) żeby powstrzymać ten bezczelny > skok na kasę. Odpowiedz Link
petar2 Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 11:51 Donald zapowiada to co tydzień od pół roku, po prostu ogląda wykresy do góry nogami. On tak ma. Przed wyborami nie mógł wydukać żadnej wady Kaczyńskiego, po wyborach odwrotnie. Zaproponował jawne rozmowy koalicyjne transmitowane TV. Po tym tak mnie rozśmieszył, że już niczym mnie nie zaskoczy :-) Człowiek bez właściwości, taka light'owa wersja Kwaśniewskiego. Odpowiedz Link
dixia Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 12:24 Prezydent Tusk nie jest Prezydentem bo mu sie najzwyczajniej to nie należało!!! Co on robił przez te ostatnie 16 lat? Jakie funkcje pełnił? Taki sobie tam pływaczek - a raczej spławik ;o))) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 13:35 W tym kontekscie obecny prezydent za wiele też nie robił poza wydobywaniem z niebytu politycznego siebie i brata za czasów Buzka i szeryfowaniem w stolicy. Ale podsumowując żaden z nich. Z obecnych polityków bym może widział Balcerowicza (zna jezyki w odróżnieniu od obecnego prezydenta) i jest nadzieje ze nie nadawałby orderu Orła Białego pieniaczom sądowym (chyba ze się uwzględni że kiedyś ten order otrzymywali automatem kochankowie carowej, to można przyjąć że i sądowi pieniacze nań zasługują) dixia napisał: > Prezydent Tusk nie jest Prezydentem bo mu sie najzwyczajniej to nie należało!!! > Co on robił przez te ostatnie 16 lat? Jakie funkcje pełnił? Taki sobie tam > pływaczek - a raczej spławik ;o))) Odpowiedz Link
dixia Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 13:41 Nie no... Jeszcze był ministrem sprawiedliwości, sekretarzem stanu, szefem BBN i prezesem NIK... A w Wawce rzeczywiście nic nie zrobił po za otwarciem muzeum Powstania. Nie to żebym był zwolennikiem Kaczyńskiego ale trochę więcej robił niż Donaldzik... ;> Odpowiedz Link
petar2 Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 14:21 Marcin nie żartuj. O tym że Donald to leniuszek wie każdy. A Balcer to wystarczy jak utopił nieboszczkę UW obnizając liczbę oddanych głosów z ponad 13% na 3% przez 4 lata! Wiekszość przerażonych zdążyła się ewakuować do PO. Odpowiedz Link
dixia Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 11.05.06, 14:30 Nie no Balcerowicz to się nadaje na prezia jak Lepper na negocjatora :o))) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Czy słyszeliście, że od poniedziałku... 12.05.06, 00:08 Teraz ma jeszcze fuchę rzecznika PiS z której się wzorowo wywiązuje. Nie będzie mu więc można zarzucić po zakończeniu kadencji, że nic nie robi. dixia napisał: > Nie no... Jeszcze był ministrem sprawiedliwości, sekretarzem stanu, szefem BBN > i > prezesem NIK... A w Wawce rzeczywiście nic nie zrobił po za otwarciem muzeum > Powstania. Nie to żebym był zwolennikiem Kaczyńskiego ale trochę więcej robił > niż Donaldzik... ;> Odpowiedz Link
kawitator Re: tysiączek :o))) 12.05.06, 05:59 Czy mógłbyś mnie jeszcze u swiadomic w czymjest tym mistrzem . Odpowiedz Link
dixia Życie zmienne jest 12.05.06, 14:20 Naszła mnie dziś taka oczywista refleksja. To forum jest tego dowodem. Ciekaw jestem w którą stronę popłynie... Odpowiedz Link
dixia Yoga i inne :o)) 12.05.06, 15:17 Wypowiadam się w waleniach bo może tu mnie nie wytną. :o))) Nie ma się co obrażać, że jedni ludzie traktują jogę niczym szatańskie sztuczki. Ja należę może nie do przeciwników ale do sceptyków. Dla innch wszak joga to panaceum na wszystko. Moja ś.p. Babcia stosowała na wszystko krem nivea. Dożyła 80lat - więc może rzeczywiście coś w tym jest. Efekt placebo albo po prostu autosugestia. Niemniej jednak drażni mnie ten swoisty zapał do nawróceń innych osób. Nie bez kozery porównałem go do mentalności przypominającej Świadków Jehowy. Niestety takie to rodzi u mnie skojarzenia. Może mam wypaczony obraz - ale będę się trzymał tej wersji, do której mam prawo!!! Ponadto nie przekonuje mnie ani wegetarianizm i weganizm (ten w szczególności) stosowane w naszym klimacie, szerokości i długości geograficznej. Ale jak ktoś bardzo chce - to niech nie je mięsa itp. Tylko nie róbmy z tego religii!!! (aby była jasność - nie zarzucam nikomu z forumowiczów, że w ten sposób propaguje ten ruch żywieniowy!!!) Reasumując: idąc za radą Kawitatora udaje się tymczasem na zieloną trawkę, medytować przy szklaneczce C2H5OH a w przerwach ćwiczyć w układzie taczka-widły-dla Polaków ;o))) Pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu życzę wszystkim!!!! Free Willy!!! Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Yoga i inne :o)) 12.05.06, 21:20 woman-in-love napisała: > a jak tam Twoje korzonki? :-) pytasz o korzonki czy o korzeń? ("ożeń się ożen, póki stoi korzeń, kiedy korzeń wisi, nie żeń si" Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Yoga i inne :o)) 14.05.06, 12:24 Bez jogi? Być nie moze! Może więcej seksu zaaplikowałeś??? Odpowiedz Link
dixia Re: Yoga i inne :o)) 14.05.06, 17:31 Widzisz... Seks z żoneczką był tak dobry, że po wszystkim nawet sąsiedzi zapalili po papierosku ;o))) Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Yoga i inne :o)) 14.05.06, 18:07 ha ha a skąd wiedzieli??? :-)))))))))))))) Odpowiedz Link
dixia Re: Yoga i inne :o)) 15.05.06, 07:46 Cóż... Rytmiczny łomot w środku nocy kojarzy się raczej z ćwiczeniami w parach niż przesuwaniem mebli ;o))) Odpowiedz Link
dixia Poniedziałek, poniedziałek... 15.05.06, 10:07 Aligator zeżarł kobietę na Florydzie... Ziobro spruje szaliki pseudo-kibicom... A w ogóle fajnie jest :o))) ___________________________ Wracając do jogi. Kiedys był taki serial "rodzina Leśniewskich" i mama postanowiła poćwiczyć jogę. Miała założone nogi na głowę czy coś tak jakoś... Po czym jej dziecko tak to skomentowało: "mama się nam zaplątała"... :o))) Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Poniedziałek, poniedziałek... 15.05.06, 10:18 no i czosnek latoś juz posiali :-) Odpowiedz Link
dixia Re: Poniedziałek, poniedziałek... 15.05.06, 10:26 Czosnek był ostatnio używany jako "drobna złośliwość" wobec mojej Jedynej i Ukochanej Żony :o))) Ale fakt - lubią tą roślinke nad wyraz - niemalże w każdej postaci :o))) Tylko czasem koledzy z pokoju sie skarżą ;o))) Odpowiedz Link