a1234567894
14.12.05, 11:52
Sam nie wiem co z tym zrobić .Próbowałem już chyba wszystkich możliwosci.
Jesteśmy po ślubie 10 lat.Mam 36 lat i nie jestem koślawy.Potrafię w zyciu dać
sobie radę.Pracuję ciężko (często po godzinach).Potrzebuję seksu.Moze to byc
rano,w południe ,wieczorem, w nocy, w łóżku, na stole,na podłodze, pod
prysznicem.....Lubię urozmaicenia.Niech to będzie każdego dnia lub w miare
potrzeby.I to by było na tyle marzeń.Moja żona (32 lata) kiedyś była tym
zainteresowana.Obecnie najlepiej jak by to było kiedy się jej chce tzn. 1-2
razy w miesiącu.Najlepiej w łozku i tradycyjnie.Moje kolejne uwagi na ten
temat kończą się najczęściej kłótnią i wyciąganiem przez żonę wszystkich
innych problemów tylko nie tego.Czasami się kończą stwierdzeniem <<to sobie
zmień>>
Czasami położy się na łóżku i mówi<< no to chodź>>Ale mówi to tak i tak to
robi,że zaraz mi wszystko opada- dosłownie. Z manekinem nie będe się kochał!
Bo tak to wygląda jak się skuszę.Jestem cały czas poddenerwowany,zestresowany,
przemęczony itp.Co robić ?!! Coraz częściej myślę o zdradzie , o poszukaniu
sobie jakiej kochanki. CO ZROBIĆ ??!!