14.12.05, 15:14
Witam

Ja znowu w kwestii przemyśleń, którymi się chciałem podzielić.

Otóż zauważyłem pewną (dość dużą) ilość postów z wyrzutami w kierunku panów
którzy "lukrują tort zanim ciasto dobrze wyrośnie" ewentualnie "gaszą pożar
przed rozwinięciem sikawki" albo "opróżniają tankowiec przed zawinięciem do
portu". Jednym słowem cierpią na przedwczesny wytrysk.

Kompletnie nie rozumiem dlaczego część szanownych pań wychodzi z założenia,
że seks = jeden numerek i basta. I to facet ma swoją wytrzymałością zapewnić
odpowiedni czas trwania zbliżenia niezbędny do osiągnięcia satysfakcji przez
partnerkę.

Moje pytanie jest krótkie: dlaczego nie można po prostu zacząć jeszcze raz,
co w większości przypadków skutkuje o wiele dłuższym czasem igraszek i
zazwyczaj wystarcza do osiągnięsia satysfakcji przez drugą stronę.

Jeden z moich znajomych ukuł nazwę dla takiej techniki: "na piramidkę". Idąc
od góry - pierwszy raz króki, ale następne odpowiednio dłuższe. Stosuje i
wszystcy są zadowoleni.

Moim zdaniem facet, któy uprawia seks sporadycznie ma w sobie tyle ciśnienia,
że nie należy oczekiwać od niego wyczynów godnych Terminatora za pierwszym
razem.

Oczywiście z góry wykluczam przypadki patologiczne, kiedy za każdym razem
czas stosunku liczony jest w sekundach lub kolejny raz nastąpić może dopiero
po okresie karencji liczonej w dobach.

Jest taki film "Dziewczyna Gangstera" z Robertem De Niro i Umą Thurman. On
nie uprawiał (jak twierdził) seksu od 4 lat i przy pierwszym razie się
spalił. Ona na to: "i tak byłeś wspaniały" a on: "wspaniały to będę następnym
razem".

Dla potwierdzenia tej teorii w sposób przewrotny przytoczę przykład agentur
które zdarzało mi się odwiedzać w czasach mojej szumnej młodości. Otóż
klasyczna usługa rozpoczyna się "francją" uwieńczoną sukcesem w postaci
płynnej, następnie po chwili odpoczynku przechodzimy do konsumpcji właściwej.

I żeby nie było, że porównuję forumowe panie do rezydentek agentur - po
prostu tak mi się nasunęło.

Pzdr
-K
-------------------------------------------------
Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Falstart 14.12.05, 15:18
      Oczywiście, dodam tylko że wielokrotny i w miarę szybki spust świadczy o
      wysokiej potencji mężczyzny (natomiast jeden raz a długo o czyms wręcz
      przeciwnym).
      • loppe Re: Falstart 14.12.05, 15:27
        nietyle więc falstart co forpoczta:)
        szanujcie panie Jego pierwszy raz:)
      • tomek_abc Re: Falstart 14.12.05, 15:29
        przy czym przyjemność nie jest wprosty proporcjonalna do ilości spustów,
        zarówno przyjmeność spuszcającego jak i przyjemność kobiety
    • elastyna77 Re: Falstart 14.12.05, 15:30
      Czuję się trochę wywołana do odpowiedzi jako ta z wyrzutami.

      Oczywiście masz rację. Seks nie musi oznaczać jednego razu. Nie powinien nawet
      (w mojej opinii).

      Tylko jak przekonac o tym faceta, który kończy nim zacznie i jest tym tak
      wymęczony, ze jedyne co może zrobić po chwili to głośno zachrapać????

      Jakoś pod tą patologię, o której pisałeś możnaby to podciągnąć.

      W pełni czuję się więc uprawniona do wyrzutów!
      I życzyłabym sobie "pidamidki"! Oj bardzo!!! Wieeeeelopiętrowej!!!!
      • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Falstart 14.12.05, 16:18
        Jako, że też poczułem się "pozwany" gdyż zamiast piramidek itp. namawiałem w
        poprzednich postach do leczenia.....

        Oczywiście zgadzam się jak najbardziej z tym, że piramidka pomaga! I jest
        wskazana jak najbardziej, nawet u zdrowego faceta a za takiego sie w tej chwili
        uwazam po długiej abstynencji ten pierwszy raz nie trwa zbyt długo ca. 5-10
        min. ale nie jak kiedys 30 sekund :) Oczywiście za drugim razem jest już dużo
        lepiej, pełna kontrola, stad teoria piramidki jest jak najbardziej wskazana i
        czesto praktykowana po dłuższym rozbracie z ciałem kobiety nawet u zdrowych
        mezczyzn :)

        Jednak...... w poprzednich postach mowilismy o problemie przedwczesnego
        wytrysku a w tym przypadku po dluuugiej abstynencji ten piewrszy raz mozna
        liczyc bardziej w sekundach niz minutach. Drugim razem jest lepiej ale tez na
        pewno nie tak, ze ma sie nad wytryskiem pelna kontrole. Ponadto facet zdrowy,
        uprawiajacy seks regularnie juz za pierwszym razem moze "dopasc" swoja
        partnerke w łazience, w lesie, kochac sie z nia dlugooo i spokojnie jak i
        szybko i ostro (szybko nie oznacza 30 sekund) a powiedzmy 10 min. Takich
        mozliwosci przed leczeniem nie mialem, bo najpierw musial byc ten
        pierwszy "strzal" a potem reszta...... dlatego moim zdaniem warto sie
        leczyc.... piramidki i inne wynalazki z uciskaniem, prezerwatywa zmnieszajaca
        odczucia itp odbieraja to co w seksie jest piekne czyli spontanicznosc.... a
        potrzeba niewiele by to miec (ca 300zł, 2 wizyty u lekarza i jakies 3 miesiace
        x1 dziennie lyknac pigulke)..... i juz nie trzeba piramidki :) Warto???
        • kraszan1 Re: Falstart 14.12.05, 17:06
          Moim celem nie było odciąganie kogokolwiek od leczenia. Uważam, że jest to jak
          najbardziej słuszna koncepcja.

          pzdr
          -K
          -------------------------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
        • matko74 Re: Falstart 14.12.05, 18:51
          Jeśli tzw. szybki seks, a raczej momentalne napalenie na siebie dwojga partneró
          w windzie, w przebieralni, tudzież innych miejscach miałby trwać 10 min., to
          gratuluję, ale jesteś przekurowany nadzwyczajnie_zwyczajny. Mimo to podobają mi
          się Twoje wywody i dobrze się je czyta.

          nadzwyczajnie_zwyczajny napisał:

          > Jako, że też poczułem się "pozwany" gdyż zamiast piramidek itp. namawiałem w
          > poprzednich postach do leczenia.....
          >
          > Oczywiście zgadzam się jak najbardziej z tym, że piramidka pomaga! I jest
          > wskazana jak najbardziej, nawet u zdrowego faceta a za takiego sie w tej
          chwili
          >
          > uwazam po długiej abstynencji ten pierwszy raz nie trwa zbyt długo ca. 5-10
          > min. ale nie jak kiedys 30 sekund :) Oczywiście za drugim razem jest już dużo
          > lepiej, pełna kontrola, stad teoria piramidki jest jak najbardziej wskazana i
          > czesto praktykowana po dłuższym rozbracie z ciałem kobiety nawet u zdrowych
          > mezczyzn :)
          >
          > Jednak...... w poprzednich postach mowilismy o problemie przedwczesnego
          > wytrysku a w tym przypadku po dluuugiej abstynencji ten piewrszy raz mozna
          > liczyc bardziej w sekundach niz minutach. Drugim razem jest lepiej ale tez na
          > pewno nie tak, ze ma sie nad wytryskiem pelna kontrole. Ponadto facet zdrowy,
          > uprawiajacy seks regularnie juz za pierwszym razem moze "dopasc" swoja
          > partnerke w łazience, w lesie, kochac sie z nia dlugooo i spokojnie jak i
          > szybko i ostro (szybko nie oznacza 30 sekund) a powiedzmy 10 min. Takich
          > mozliwosci przed leczeniem nie mialem, bo najpierw musial byc ten
          > pierwszy "strzal" a potem reszta...... dlatego moim zdaniem warto sie
          > leczyc.... piramidki i inne wynalazki z uciskaniem, prezerwatywa zmnieszajaca
          > odczucia itp odbieraja to co w seksie jest piekne czyli spontanicznosc.... a
          > potrzeba niewiele by to miec (ca 300zł, 2 wizyty u lekarza i jakies 3
          miesiace
          > x1 dziennie lyknac pigulke)..... i juz nie trzeba piramidki :) Warto???
          • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Falstart 14.12.05, 19:52
            Co to znaczy przekurowany?? Mial być przekierunkowany, przelukrowany?? :)
            Co do "zarzutu" to:
            Generalnie chodziło mi raczej o rząd wielkości: "nawet u zdrowego faceta a za
            takiego sie w tej chwili uwazam po długiej abstynencji ten pierwszy raz nie
            trwa zbyt długo ca. 5-10 min. ale nie jak kiedys 30 sekund" :)
            Nie mierzyłem z zegarkiem w ręku za kazdym razem ale przy najbliższej
            sposobności sprawdzę co do sekundy ;)
            A zupełnie poważnie to z tymi 10 min jakoś moim zdaniem starsznie nie
            przesadziłem. Chyba, że po tych 30 sekundowych akcjach teraz 3 minuty sa dla
            mnie wiecznością :)
            A może dawno nie miałem "totalnego napalenia" bo "szybko i ostro" wcale nie
            musi tego oznaczać no nie?? :)
            A może przesadzili mi z ta kuracją?? :D
            No dobra....
            .....załóżmy 3-10 (w zalezności od stopnia napalenia :)) - zgoda?? :)
            W kazdym razie nie 30 sek. ani nie minutka :)

            Pozdr

            Ps. W tych swoich wywodach staram nie mijac sie z prawda gdyz jedynym ich celem
            jest uswiadomienie co niektorym jak łatwo i prosto mozna sobie poprawic komfort
            zycia seksualnego - nie szukam tu ani poklasku ani kochanki ani zony ani
            sponsorki ani ..itd itp. Gdybym chcial sie chwalic to pewnie nie wspominalbym
            ze przez pewien czas sam mialem taki problem, ktory moze jeszcze wroci kiedys -
            kto wie - odpukac w niemalowane :)

            • woman-in-love Re: Falstart 14.12.05, 20:10
              falstart oczywiscie zdarza się, ale dlaczego kobieta jest jakby
              ubezwłasnowolniona? Kobieta tez ma wiele mozliwosci sterowania sobą (i
              partnerem) Moze sie trochę "pospieszyc", kiedy czuje, że zanosi sie na szybki
              finał, a dopiero potem, po zaspokojeniu pierwszego głodu moze wziąc sie za
              rządzenie. Najlepiej po prostu sie przytulic i przez chwile zastygnąc, nic nie
              chcąc. Męzczyzna rozluznia sie, a moze nawet "chrapnie sobie" krzynkę. No, a
              potem - hulaj dusza!
              • wujek7 Re: Falstart 14.12.05, 20:19
                Z tą piramidką wszystko fajnie i pięknie. Ale zdradźcie mi panowie jeden
                szczegół - jeżeli używacie gumki, to jedziecie cały czas w jednej czy ją
                zmieniacie? Wiadomo, ze w przypadku zmiany trza umyć to i owo, zdeponować zużytą
                gumke, itd. - co na to wasza partnerka?
                • anais_nin666 Re: Falstart 14.12.05, 20:48
                  Wujek - co trzeba umyć i po co? Chyba nie gumkę, hehe. Wychodzisz z założenia,
                  że higiena w trakcie stosunku to podstawa i każde wsunięcie członka w pochwę
                  musi skończyc sie ablucją;)? Natomiast zuzyta prezerwatywa zostawiona do
                  następnego razu - powiedzmy za 5 min. - jest czymś tak rażącym, że natychmiast
                  trzeba ją usunąć z widoku? Takie akcje faktycznie moga pozbawić chęci na drugi
                  numerek:)
                • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Falstart 14.12.05, 20:52
                  No to jest wlasnie....ten brak spontaniczności i swobody... i chocby z tego
                  powodu lepiej leczyc p.w. niz pirmidkowac, żelować itp.

                  Z reszta co tu duzo gadac lepiej 2 razy zrobic to tak jak sie chce niz pierwszy
                  dla zasady a ciszyc sie dopiero drugim.

                  Niestety wiekszosc mezczyzn ze starchu "pielegnuje" swoj p.wytrysk jak
                  najwiekszy skarb :)
                  Juz mam dosyc tych postow szczerze mowiac :)
                  Madrzy z tym problemem idzcie do lekarza!!..... a strachliwi.... sami bedziecie
                  sobie winni! I przypomnijcie sobie to za kazdym razem: po kazdej 30 sekundowce,
                  przypomnijcie sobie - gdy zona odwroci sie od seksu, przypomnijcie gdy znajdzie
                  sobie kochanka, przypomnijcie gdy zel bedzie was szczypal w...., przypomnijcie
                  sobie gdy frustracja zwiazana z p.w. wywola problemy z erekcja - za każdym
                  razem mówcie do siebie: "sam sobie jestem winien bo jestem tchorzem i zamiast
                  isc do lekarza wolalem uzalac sie na forach interetowych szukajac cudownego
                  uzdrowienia - jestem frajerem".... the end
                  • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Falstart 14.12.05, 21:02
                    Jeszcze jedno.... jesli któryś z "odważnych" czyt. normalnych chce się jeszcze
                    czegoś dowiedzieć na temat leczenia przedwczesnego wytrysku albo chce namiary
                    na zajebistego seksuologa (moim zdaniem) w W-wie to niech pisze na priv.

                    Pozdr
                    • shilla01 Re: Falstart 14.12.05, 22:06
                      odnośnie drugiego dłuższego... tak to prawda, niestety każdy mężczyzna
                      potrzbuje innego czasu by znów móc... Jednemu wystarczy kilka minut, drugi
                      potrzebuje godziny... niestety praca i obowiązki domowe , nie pozwalają zabrać
                      się za to przed godzina 23. Także po wyczerpującym dniu , ten "chrapiący
                      mężczyzna " budzi sie rano wraz z budzikiem ... Ale nie moge narzekać , bo
                      muszę się pochwalić , że mój mężczyzna wynalazł fantastyczną metodę, którą sie
                      pochwalę ( może , któryś z panów sie zainspiruje ) Otóż w zwiazku z tym , że
                      stosunek trwa dość krótko.. najpierw doprowadza mnie do orgazmu bez penetracji,
                      a w trakcie jego trwania ... zaczyna ... DZIEWCZYNY I CHLOPAKI to naprawdę
                      niesamowite uczucie, to najdłuższy orgazm jaki istnieje.. I nie ubolewam nad
                      tym , że najpierw orgazm, a potem stosunek, bo ja mam orgazm przez cały
                      stosunek. POLECAM :)
                      • tomek_abc Re: Falstart 15.12.05, 12:20
                        Niestety nie opatentujecie tej metody ;)
                        Nie jest to tylko wasz wynalazek.

                        A tak nawiasem...warto by zaznaczyć, ze długośc stosunku lezy takze w interesei
                        (ale zabrzmiało) mężczyzny.
                        Chyba lepiej i przyjmeniej jeśli podniecenie narasta 30 minut niż w ciągu 3
                        minut.
                      • silie Re: DO SHILLI 30.12.05, 22:34
                        Czy ja mogę prosić o łopatologiczniejsze wytłumaczenie...
                        Jakoś nie wpadłam na te metodę...
                        Może nie mam wyobraźni...:(
                      • siljana Re: Falstart 22.01.06, 11:27
                        Hmmm w moim przypadku to sie niestety nie sprawdzi, bo jak mam orgazm
                        lechtaczkowy to musze zacisnac uda, inaczej to tak jakbym nie miala orgazmu...
                        No i mam problem, bo moj chlopak jest wibitnym krotkodystansowcem, potrafi
                        nawet dojsc juz w trakcie zakladania prezerwatywy :/ co prawda moze iles razy
                        juz po chwili i te nastepne sa nieco dluzsze ale i tak mozna je w zasadzie
                        liczyc w sekundach (maxymalnie kilku minutach), a te zmiany gumek... to
                        faktycznie mnie drażni(ten brak spontanicznosci i przerwy) i zniechęca do
                        sexu... ja jestem jednak za leczeniem...
                        a prawda jest taka, ze ten moj chlopak to tak faktycznie juz moj byly chlopak i
                        zastanawiam sie w jakim stopniu moj brak zadowolenia z sexu sie do tego
                        przyczynil... obawiam sie, ze w sporym...
                        panowie, nie bagatelizujcie tego problemu...
                        Pozdrawiam
                    • elastyna77 Re: Falstart 15.12.05, 12:03
                      Masz rację, nie pisz juz nic więcej!!!!
                      Płakac mi sie chce nad swym losem gdy czytam Twoje wypowiedzi.

                      UCZCIE SIE PANOWIE !!!!
    • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Falstart 15.12.05, 13:48
      A jednak jakiś efekt jest!!!!!!!!
      Ktoś tam się odezwał na priv.... i pewni panowie wybierają się do lekarza :D
      Czyli misja odniosła jakiś skutek!
      Okazalo sie ze na forum sa panowie z tym problemem i to wcale nie sa
      panikarze :)
      Zapraszam następnych na priva :D

      Ps. Ale sobie misje znalazlem hahaahahhaa
      • kraszan1 Re: Falstart 15.12.05, 13:55
        Jak mawia mój szef: "There is always a place for improvement" :-)

        pzdr
        -K
        -------------------------------------------------
        Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
      • ewolwenta Re: Falstart 15.12.05, 14:05
        > Ps. Ale sobie misje znalazlem hahaahahhaa

        nadzwyczjną Nadzwyczajny :)
        • nadzwyczajnie_zwyczajny Re: Falstart 15.12.05, 14:09
          Może zrobię drugi fakultet - teraz z seksuologii - poczułem powołanie ;)
          • matko74 Re: Falstart 16.12.05, 16:06
            no dobra, dobra, pijcie, pijcie, bo się ściemnia ;)
    • krybara Re: Falstart 23.01.06, 08:59
      Bardzo ciekawe uwagi i przyznam Ci zupełną rację. Niektóre wątki wskazują na
      wyjątkowy egoizm osób które je piszą np. nie mam orgazmu, faceta wina - to weż
      też się za robotę, a nie tylko obwiniaj. Ona nie chce się ze mną kochać - to
      gościu zastanów się sam dlaczego a nie nagłe zdziwionko. Gdzie tu chęć
      zadowolenia drugiej osoby, akceptacja, tolerancja, chęć sprawienie przyjemności
      drugiej stronie, choć samej nie zazna się tej przyjemności? Rzadko to się
      spotyka na tym forum, szkoda, bo są w większości tylko żale.
    • babelek82 Re: Falstart 25.01.06, 22:29
      ok to mi chłopcy pomożecie...jesteśmy ze sobą od kilku miesięcy..
      i kiedy już napaleni chcielismy się kochaĆ..pierwszy raz fall start po kilku
      sekundach, druga i trzecia próba.. wszystko było ok do czasu wejścia we mnie,
      po prostu mu zmiękł.. i tak już dwa razy..pomóżcie co robić oczywiscwei kocham
      go i domyślam się że to stres.. ale ile to moze jeszcze trwać.... ?? konieczny
      lekarz? czy to jest przegięcie...?? podobno trening czyni mistrza... ale nie
      mogę patrzec jak moj ukochany się zadręcza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka