Dodaj do ulubionych

Boli...strasznie boli

30.12.05, 22:37
Właśnie się dowiedziałam, że mój mąż ma romans.
Jezu, jak to boli. Chyba oszaleję
Obserwuj wątek
    • drzewko7 Re: Boli...strasznie boli 30.12.05, 22:47
      Przykro mi bardzo........ czy aż tak bardzo go kochasz aby mu to wybaczyć?
      • serpentia Re: Boli...strasznie boli 30.12.05, 23:30
        Kocham go ale nie wybaczę. Na samą myśl bierze mnie obrzydzenie.
        Nie potrafię po prostu, nie umiem.
        • sylka23 Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 00:10
          Ja tez bym nie wybaczyla.....Nie ma mowy....
    • ramzes1962 Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 00:42
      może warto udać, że nic się nie stało, przebaczyć, dać jeszcze jedną sznsę
      zapomnieć i spróbować jeszcze raz czasami naprawdę warto , ochłoń i przemyśl
      sprawę na spokojniej pozdrawiam i życzę właściwego wyboru
      • serpentia Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 09:23
        Nie mogę tak spokojnie do tego podejść, szczególnie , że przy okazji
        dowiedziałam się, że to nie jego pierwszy raz. Nasz staż małżeński to niespełna
        2 lata. Skoro on w tak krótkim czasie potrafił tak narozrabiać to znaczy , że
        tak naprawdę nie zależy mu na mnie. Na nic przeprosiny . Niech się wypcha. Won.
        Życie jest krótkie. Szkoda mi czasu na tego robaka.
        • drzewko7 Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 13:06
          UUUuu nie pierwszy raz w ciągu dwóch lat.......... to poważna sprawa........
          Ale wiesz, faktycznie nie przebaczaj.Jeśli zrobił to nie pierwszy raz to i nie
          ostatni. Jest taki typ facetów co mają potrzebe zdrady.Wiem to podłe,ale życia
          nie zmienisz..........a on wątpie,że przejdzie metamorfoze.Sporóbuj zacząć od
          nowa..... Powodzenia!
          • drzewko7 Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 13:08
            Miałam kiedyś takiego faceta...... był żonaty........ zostawił mnie nie dla
            żony, ale dla innej kochanki. Wytłumaczył mi poźniej,że to potrzeba ciągłej
            adoracji...... widocznie ma niską samoocennę a jak wyrwie jakąś panienke to mu
            lepiej. faceci to świnie i tyle!
            • serpentia Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 17:35
              Ha... ale mam sylwestra. Właśnie poszedł do niej, choć zarzekał się , że idzie
              tylko do kolegi.Ale dla kolegi nie stroi się 3 godziny. Pzeprasza,chce ratować
              nasze małżeństwo ale sylwestra spędza z nią. A ja zostałam z moją maleńką
              córeczką i jakoś muszę się dla niej trzymać. Normalnie mnie skręca, brrr...
              • ankamk78 Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 17:42
                I pozwoliłaś mu na to???????????????????????
                • adso_z_melku Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 18:04
                  a co miała zrobić ? spędzic sylwka ze zwierzęciem !
                  przykre!
                  • adso_z_melku Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 18:18
                    zresztą nawet zwierze nie odchodzi od swoich młodych...
              • triss_merigold6 Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 19:21
                To raczej nie ma czego ratować. Gdyby chciał być z Tobą to by był. Przykro mi,
                że tak kończysz stary rok, trzymaj się i życzę siły i optymizmu.
                • delikatna1 Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 19:24
                  serpentia..wyslalam Ci wiadomosc na priv
                  przykro mi ze jestes sama w te noc...w nowym bedzie lepiej
            • ikcaj Re: Boli...strasznie boli 05.01.06, 16:56
              drzewko7...no to zablysnelas ;D "faceci to swinie i tyle" to ja ci odpowiem, ze
              kobiety to k.rwy i tyle, moze byc ? nie ? Po pierwsze nie uogolniaj ! Po drugie
              jako kochanka mezatego faceta nie masz moralnego prawa miec mu tego za zle.
              Podsumowujac: jestescie siebie warci :/
    • anawu Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 19:49
      Serpentia strasznie Ci współczuję. Ja właśnie się dowiedziałam, że mój facet
      korzysta z usług płatnej panienki. Regulanie i nie od wczoraj :(( Jesteśmy 11
      lat razem, mamy niespełna dwuletnią córeczkę. Wolałabym teraz zostać sama - ale
      najpierw musimy umyć córcię i jak mała pójdzie spać mogę z nim porozmawiać i
      poprosić, żeby się wynosił z mojego życia... Jestem tak potwornie
      rozgoryczona... tak mi smutno :( A w Wigilię życzył mi / nam drugiego dziecka!
      Cieszę się, że teraz się o tym dowiedziałam a nie jak byłabym w ciąży.
      Ania
      • serpentia Re: Boli...strasznie boli 31.12.05, 21:31
        Dziękuję Wam wszystkim. Jakoś się trzymam, chociaż jak sobie pomyślę co
        on teraz robi to robi mi się słabo...Ja rozumiem, nie byłam idealną żoną ale
        naprawdę tak się problemów nie rozwiązuje. Znalazłam jej zdjęcie - jest śliczna
        jak obrazek. Wiem , że to trwa już dłuższy czas. Teraz rozumiem te ciągłe smsy,
        telefony ,dłuższą pracę, rozmowy na GG itd. Matko ale jestem naiwna.
        Anawu - trzymaj się
    • nitroff Re: Boli...strasznie boli 01.01.06, 16:43
      dziewczyny, a może zamiast narzekać zastanowiłybyście się nad powodami ?
      dlaczego tak się dzieje, że szukamy sexu poza związkami ?
      spróbujcie sobie uczciwie odpowiedzieć na to pytanie.
      jestem po rozwodzie z moją byłą i wiem, że nie ma sytuacji, w której ktoś jest
      wyłącznie winny.

      pozdrawiam w Nowym Roku 2006
      • intrygantka1 Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 23:42
        nitroff napisał:

        > dziewczyny, a może zamiast narzekać zastanowiłybyście się nad powodami ?
        > dlaczego tak się dzieje, że szukamy sexu poza związkami ?
        > spróbujcie sobie uczciwie odpowiedzieć na to pytanie.
        > jestem po rozwodzie z moją byłą i wiem, że nie ma sytuacji, w której ktoś
        jest
        > wyłącznie winny.
        >
        > pozdrawiam w Nowym Roku 2006


        nitroff, sama mam kochanka. Ale to na pewno nie wina mojego męża. Mój wybór i
        jeśli wina - to też moja. Dlatego jak czytam: może byście się zastanowiły, to
        rzygać mi się chce.
    • adellante1 Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 00:14
      faceci to swinie :)
      ciekawe dlaczego ma romans. niczego mu nie brakowało i wsyztsko było super?
      • skin2 Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 10:18
        A może dlatego że tak było tzn.że miał wszystko i niczego mu nie brakowało z
        rzeczy materialnych za którymi bezprzerwy człowiek goni nie mając czasu na
        spacer rozmowe itp.Współczuje wam dziewczyny i dzięki waszym postom
        spostrzegłem pewne zagrożenia jakie wynikają z niekiedy niewinnego wyskoku
        • serpentia Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 11:10
          Nie wszystkiego nie miał, nie byłabym w staniem aż tak się dla kogoś poświęć.
          Jesteśmy już po długich i męczących rozmowach. Niczego nie zmieniły ale trochę
          więcej rozumiem. Wiem ,że brakowało mu życia jakie prowadził przed poznaniem
          mnie. Dużo alkoholu , imprezy, dziewczyny itd słowem - nieograniczona wolność.
          A tu: dom , obowiązki, dziecko. Jego koledzy dzień w dzień zabawy do białego
          rana a on - pieluchy. Wiedziałam co go boli więc starałam się organizować
          jakieś wyjścia , koncerty ale zawsze wracaliśmy do domu gdzie czekało dziecko ,
          pranie, rano trzeba było wyjść do pracy. Jego koledzy mieli swobodę, on - nie.
          Zaczęło go wszystko denerwować. To, że każę mu przyciszyć muzykę jak dziecko
          śpi, to, że muszę kupić ubranka dla dziecka a nie płytę dla niego itd.
          W pewnym momencie popłynął, dzień w dzień wracał do domu pijany, wszczynał
          awantury.I wtedy ją poznał-młodziutka , śliczna wpatrzona w niego jak w
          obrazek. No to po co mu zmęczona, nieciekawa żona.Wyzywał mnie od darmozjadów i
          dawał 200 zł na życie a resztę wydawał na prezenty dla niej. Zaczął mówić o
          rozwodzie, rodzinie i znajomym opowiadał jaka ze mnie szmata, jak zaniedbuję
          dziecko jak go źle traktuję. Nagle wszystko pękło - wydało się , że ma romans i
          chce się usprawiedliwić przed wszystkimi,że to moja wina. Teraz z przeprasza,
          błaga żebym mu dała szansę , ale ja pamiętam jak mnie traktował i nigdy tego
          nie zapomnę. Tu nie chodzi o jednorazowy skok w bok tylko o kompletny brak
          szacunku dla mnie i dla dziecka i choćby nie wiem jak przepraszał ja tego nie
          zapomnę. Nigdy nikt tak mnie nie upokorzył a boli to stokroć bardziej bo
          jeszcze 3 miesiące temu byłam naprawdę szczęśliwa. Czułam się kochana i
          kochałam, miałam śliczne zdrowe dziecko a tu bach... i koniec.Wiem ,że ideałem
          nie jestem ale starałam się ze wszystkich sił żeby było dobrze.
          I to by było na tyle decyzję już podjęłam.
          Dzięki za wsparcie.
          • drak62 Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 12:00
            Zastanawiam się czy twój mąż nie ma problemu z alkoholem. Osoby które
            nadużywają alkoholu maja kompletnie rozchwianą psychikę.Ich niska samoocena
            powoduje że bardzo łatwo wchodza w zwiazki z innymi kobietami.
            Oczywiście to nikogo nie usprawiedliwia. Natomiast może ci pomóc zrozumieć jego
            zachowanie. jeżeli ma problem z alkoholem to dla własnego dobra powinnas się
            trzymać od niego jak najdalej.
    • edyta1981 Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 12:04
      Macie dzieci? jesli nie macie i jestes wstanie wyobrazic sobie zycie bez niego to nie zastanawiaj sie, tym bardziej ze wasz staz malzenski jest krotki i zrobil to nie pierwszy raz. Widocznie az tak bardzo cie nie kocha, przepraszam ze jestem taka bezposrednia ale prawda jest wlasnie taka. Cale zycie jeszcze przed toba widocznie to nie byl TEN. Pozdrawiam
      • aanka7 Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 14:18
        Mam wrażenie że Twój mąż to typ tzw.wiecznego chłopca.
        Oni nigdy emocjonalnie nie dorastają do roli prawdziwego męża czy ojca.
        Jego zapewnienia teraz są tylko bajerem,jak sytuacja się unormuje powróci do
        swych dawnych zachowań.
        Jeżeli sam naprawdę nie zechce zrozumieć,że tak żyć nie można mając rodzinę, Ty
        nie jesteś w stanie zmienić jego zachowania nie wiadomo jakbyś się starała.
        • serpentia Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 14:51
          Boże Właśnie się dowiedziałam, że wydał wszystkie nasze oszczędności.
          Szlajał się z nią po hotelach
          Jak można być tak ślepym.
          Uciekam póki mogę bo nic ze mnie nie zostanie.
    • lemurka3 Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 14:49
      Strasznie wspólczuję. Ja w takiej sytuacji bym się kompletnie załamała i tez
      bym nie wybaczyła. Ale bardzo podoba mi się to co piszesz. tzn podejscie do
      całej sprawy - dorosłe, prawdziwe. Widać ze to wszystko boli Cie jak cholera
      ale mądra z Ciebie babka więc dasz radę. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • abdulian po przeczytaniu całości 02.01.06, 16:51
      nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci tego, żeby rok 2006 był dla Ciebie
      zdecydowanie lepszy niż 2005 :) powodzenia i bądź silna, a uda ci się na pewno :)
    • voker Re: Boli...strasznie boli 02.01.06, 16:52
      Przykro mi. Teraz, gdy zrodlo wyschlo, ta druga moze go zostawic, a on bedzie chcial wrocic w domowe pielesze.
      • kurka_wodna2 ...strasznie boli 02.01.06, 23:33
        Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
        Nie chcę Cię denerwować,ale to dopiero początek Twych zmartwień.
        Jego awantury,wrzaski-to zwykła projekcja swego wizerunku.Zastanów się,czy te
        słowa nie pasują do niego??? Bo on już siebie nazwał,wyartykuował słowa swych
        najbliższych ;może taka cenzurkę wystawiła mu matka,teściowa,siostra??
        Myślisz,że odejdzie?? Nie jest łatwo się pozbyć takiego wrzoda,kto mu
        upierze,dowartościuje?? Nie myśl,ze przy swej slicnocie będzie się czuł pewnie;
        o nie,on tam jest etolą tylko dla pięknej szyi!! Jest dodatkiem,jak torebka,
        rękawiczki,podnóżek. Ma dziewczyna sposoby,aby wykończyć faceta i wymienić na
        następny gruby portfel. /a może ktoś wie,jak to się robi 8) /.
        A dziś-wydrukuj,kup sobie kilkadziesiąt dowcipw i czytaj w kółko-bo nie
        wytrzymasz napięcia i się złamiesz,przyjmiesz zdradzacza na gościnne progi.
        A jutro, MALUTKA SPROWADZ RODZINĘ,ABY MIEĆ ŚWIADKÓW, NAGRYWAJ,ZAPISUJ,CHOMIKUJ
        BILLINGI-bo adwokat jest drogi..
        Papa
        • serpentia Re: ...strasznie boli 05.01.06, 12:21
          To faktycznie dopiero początek wszystkiego...
          Jego matka, pod której olbrzymim wpływem jest, zarządała od
          niego żeby to on się ze mną rozwiódł z orzeczeniem o mojej winie i odebrał mi
          dzecko. Od samego początku bardzo się nie lubiłyśmy. Nie mogłam znieść jej
          potwornej zaborczości wobec mojego męża. Teraz on jej już nie interesuje a ona
          przerzuciła się na moją córkę. Zastanawiam się ile jest jej winy w tym
          wszystkim. W rodzinie mojego męża panują bardzo dziwne stosunki, wszyscy ze
          wszystkimi są skłóceni na śmierć i życie. Wepchnęłam się tam gdzie nie powinnam
          i teraz mam nauczkę na całe życie.
          • maheda Re: ...strasznie boli 05.01.06, 12:29
            Ty teraz nie marudź, tylko - jak Ci radził przedmówca - coś z tym rób.
            Ile lat ma córka?
          • woman-in-love Re: ...strasznie boli 06.01.06, 12:10
            skoro jeszcze rodzinka wredna, to bądz silna i nie daj się. Córeczkę trzymaj z
            daleka od babuni, bo stara bedzie cię oczerniać przed dzieckiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka