ola9637
09.08.06, 20:10
Jestesmy malzenstwem z 10 letnim stazem.Jakies 5 lat temu dowiedzialam sie ze
maz mnie zdradzil.Po tym zaczelam Go sprawdzac i non stop cos bylo nie tak.To
nie byly zadne romanse tylko wizyty w agencjach towarzyskich.Trwalo to 3
lata.Popadlam min. przez to w nerwice.Teraz po leczeniu juz go nie
sprawdzam,nie kontroluje.W miedzy czasie chodzilismy do poradni malzenskieji
tam mowil ze mial po prostu taki glupi okres i ze to juz mnielo.Zmienil sie
przez to na lepsze pod innymi wzgledami o ktorych moze nie bede tu pisac ale
pod tym nie wiem(nie moge mu jakos zaufac mimo tego ze bardzo bym
chciala).Teraz stanelam juz na nogi -jedno dziecko w szkole ,drugie idzie do
przedszkola ja od wrzesnia do pracy.Moge myslec o odejsciu od Niego.Rozum
mowi ze powinnam ale mam okropne wachania.Uwierzylibyscie ze to rzeczywiscie
byl "okres".Tak jak pisalam to nie byl jedyny nasz problem ale inne jak na
dzien dzisiejszy sa na razie rozwiazane.Co o tym sadzicie?