Dodaj do ulubionych

boje sie ze mnie zdradza

25.08.06, 14:32

Jestesmy 2 miesiace po slubie, razem od 6 lat, czuje sie okropnie, wlasnie
odkrylam ze moj maz ma dodatkowe konto mailowe, jest zarejestrowany na
portalach randkowych a miesiac temu w portalu regionalnym zamiescil
ogloszenie ze szuka kobiety w wiadomym celu.
Przerabialismy podobne historie ponad dwa lata temu, prawie sie rozstalismy,
co chwile znajdowalam w komputerze jakies slady, jakies czaty, maile do
panienek ze moze sie spotkamy, wpadlam w obsesje szpiegowania, wszystko sie
dodatkowo nakrecalo.
Rzucalam mu potem tym w twarz, on oczywiscie sie wypieral, ze niby nie wie co
to i skad to, ze tak dla zartu i takie tam.
Powiecie widzialy galy co braly, wiem, myslalam ze przeszlismy nad tym, ze w
sumie do knkretnej fizycznej zdrady nie doszlo. Przechodzilismy wtedy nie
najlepszy okres w naszym zwiazku.
Teraz jest niby sielanka, codzienne zapewnienia jak bardzo mnie kocha,
wlasnie wrocilismy z urlopu, bylo idealnie.
Nie wiem co robic. Jestem przerazona i czuje sie okropnie samotna, nie mam z
kim pogadac nawet.
Wiem ze jeszcze nie zdradzil, nie mialby kiedy tak na dobra sprawe, ale to
boli jak cholera. Po co szuka dodatkowych wrazen?
Nie chce z nim rozmawiac z tego poziomu bo znow sie wszytkiego wyprze, powie
mi ze sama wyszpiegowalam to sama mam problem, ze to o nicyzm nie swiadczy i
on sie nie bedzie tlumaczyl.
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 14:39
      dokladnie tak powiem - widzialy galy kogo braly - faceta ktory nei potrafi
      utrzymac fiuta w spodniach a teraz trzeba sie zmagac z konsekwencjami.
      • cichawodax Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 14:42
        Napisałabym co masz zrobić, ale mnie moderatorzy wycieli, lubią tylko "gładkie"
        wypowiedzi
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 14:49
        widzisz anula czasami patrze na niego i wydaje mi sie to takie
        nieprawdopodobne, w zyciu bys na to nie wpadla
        Nie rozumiem o co chodzi bo wiem ze do zdrady jako takiej (fizycznej) nigdy nie
        doszlo, nie rozumiem tych wyznan o milosci, tego jakim przezyciem byl nasz
        slub, tego jak sie zachowuje, a zachowuje sie jak zakochany nastolatek
        To wszystko wydaje sie byc tylko koszmarnym snem, jakas pomylka, pewnie bym mu
        z tym wyjechala to tez by powiedzial ze jakis zart czy cos
        Nie wiem co myslec, mam straszny metlik w glowie
        • anula36 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 15:15
          a nie mozesz na chwile wyjechac i sporzec na to z dystansu??
          Moze po prostu twoj maz taki jest - potrzzebuje podniesienia wlasnego ego
          poprzez uwielbienia wiecej niz jednej kobiety,musi caly czas flirtowac,
          potrzebuje adrenaliny wiecej niz przecietny uczetnik malzenskiego stadla. NIe
          kryl sie z tym przed slubem specjalnie skoro wpadlas na slady jego dzialnosci.
          albo nauczysz sie z tym zyc albo bedziesz sie cale zyc trzasc i tropic jego
          flirty ( no albo zmienisz na lepszy model) Innych opcji jakos nei widze.
          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 15:58
            teraz nie mam jak wyjechac chocbym chciala, poza tym musialabym przeciez podac
            mu jakis powod... nie mamy w zwyczaju wyjezdzac na samotne weekendy czy wakacje
            • anula36 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:24
              powod jest jasny -jedziesz przemyslec przyszlosc waszego zwiazku.
              zreszta jestes dorosla - jak sie chcesz meczyc powodzenia.
              • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:39
                anula, nie mam ani jednego dnia urlopu w tym momencie. podajac taki powod
                musialabym powiedziec o co chodzi a wtedy lepiej zeby on mi powiedzial o co
                chodzi niz zebym ja jechala sie domyslac dalej
        • misssaigon Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 15:15
          brim,
          nasza milosc nie sprawi ze kogos zawlaszczymy, poznamy , pzreswietlimy na wskros
          i bedziemy wiedziec kto on jest i na co go stac...w kazdym czlowieku pozostac
          musi taka terra incognita do ktorej innej osoby nie dopusci - muis pozostac zeby
          byc soba, zachowac swoja osobowosc...

          twoj parter daz konsekwentnie - acz nieudolnie (pozostawiajac slady) do
          kontaktow zinnymi partnerkami - zapewen bedzie dalje dazyc dopki nie sprobuje
          nowosci - i
          albo wroci grzecznie na twe lono - doceniajac to co ma ....
          albo zasmakuje w roznorodnosci...

          mozna zyc z partnerem, do ktorego nie ma sie zaufania - w sposb oczywisty zubozy
          to zwiazek i bedzie wzbudzac frustracje ....


          mysle ze nalezy wydrukowac wszystkie dowody zdrady i pzredstawic mezowi pytajac
          go wprost "czemu cie ciagnie do zdrady? po co aranzujesz te sytuacje? czego ci
          brakuje? po co przysiegales wiernosc a szukasz teraz kochanek?"

          nie sadze zebys sie doczekala szczerej i jasne odpowiedzi ale trzeba sprobowac..

          jesli i przytrafiłaby sie taka sytuacja to przedstawilabym "dowody" rodzinie i
          bliskim meza i postawilabym pod pregierzem opinii innych ludzi
    • kika335 pomoc. 25.08.06, 15:15
      kochana wiem co czujesz, bylam z moim bylym chlopakiem 6 lat i rozstalismy sie
      z takich czy innych powodow. tez mialam podejrzenia i wiem, ze nie jest ci
      latwo, sprawdzalam jego gg i nawet udalo mi sie wlamac na jego poczte w
      komputerze, kiedy wyjechal sam na wakacje z kolegami poznal jakas pann i po
      powrocie smsowali caly czas, pisali maile, listy, a ja jak ta glupia krowa
      trwalam w tym zwiazku nadal, wiec doskonale wiem, co czujesz. Popada sie w
      taka obsesje, ze nie mozna spac, a kiedy jego nie ma zastanawiasz sie caly czas
      co robi, z kim jest, do kogo dzwoni, z kim pisze smsy.. Nie zadreczaj sie moja
      droga sama- przeczekaj jeszcze troche, przymilknij i sam wpadnie jezeli klamie-
      pamietaj- kalmstwo ma krotkie nozki, a mezczyzni nie umieja klamac!!!
      pozdrawiam i trzymaj sie, nie zalamuj sie i glowa do gory!! pisz jakby co, jak
      nie masz z kim pogadac, ja z toba pogadam :)
    • mala_czarodziejka1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 15:24
      I nie myśl, że "nie zdradził, bo na dorba sprawę nie miał kiedy tego zrobić".
      Jak chce się to zrobić, to zawsze znajdzie się na to "czas i miejsce".
      Pomysłów i możliwości jest mnóstwo.

      Ja zapytałabym wprost o te "dowody" (ktoś już Ci tutaj tej rady udzielił) - i
      poprosiła o wyjasnienie. Najgordze co mozna zrobić (najgorsze i dla Ciebie i dla
      niego) to szpiegować i szukać "na własną rekę". Jeśli coś znajdziesz - źle.
      Jeśli nie znajdiesz - też źle, bo mimo wszystko to podważa zaufanie w związku (z
      obu stron). A związek, w którym brakuje zaufania lepiej zakończyć.
      Ile można żyć nie śpiąc po nocach? Ile można żyć myśląc ciągle gdzie on jest, z
      kim rozmawia, co robi, itd. Niedługo...
      Agnieszka
      • lolant Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 15:42
        A ja nic bym nie mówiła , ale odczekałabym trochę wszystko dyskretnie
        obserwując , jeśli posunie się coraz dalej powiedziałabym -żegnaj i kropka,
        dzieci nie macie ?
        • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 15:56
          nie... nie zdazylismy jak widac
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 15:55
        Oczywiscie macie racje,
        Wiem tez ze szpiegowanie to nic dobrego glownie dla mnie samej i w gruncie
        rzeczy bardzo upokarzajace dla szpiegujacego
        A ja nie mam sie czym pochwalic przeciez, ze co ze sprawdzam mu maile i tak na
        to wpadalam? Znam haslo, on o tym nie wie, czasem jak pisze do niego z pracy to
        patrze czy przeczytal mojego maila i czy odpisal, to takie ponizajace.
        Zobaczylam maila od jakiejs kobiety (akurat okazal sie nie grozny, jakas stara
        znajoma gratulowala mu z okazji naszego slubu) ktorego przeslal sam sobie na
        jakis inny adres –nieznany mi - , jest na tyle prosty ze haslo ma wszedzie to
        smao wiec pod ten adres weszlam bez problemu i tam sie doszukalam takich
        kwaitkow wlasnie jak rejestracja na portalu randkowym, jakies dziwne maile i
        potwierdzenie zamieszczenia tego cholernego ogloszenia, wszystko na login
        adresu ktorym sie nie posluguje oficjalnie, ten ‘ukryty’
        Wiem ze nie mozna miec nikogo do konca i nie ma niczego bez skazy, a malzenstwo
        to kwestia wyborow, nie oczekuje ze zadne z nas nigyd na swojej drodze nie
        spotka kogos kto go bedzie pociagal, malzenstwo dla mnie to wybor: jest wiele
        osob atrakcyjnych na tym swiecie, ktore mnie pociagaja ale wybieram wlasnie
        ciebie
        Owszem jest typowym przykladem faceta ktory rosnie w oczach jak sie go chwali,
        podziwia i okazuje uznanie
        Po prostu to strasznie boli, cholera, musialam sie wyplakac, bo niby to nie
        jest cos wielkego, jakis romans dlugoterminowy ale jednak, zawsze to jakas
        zdrada, nie wiem czy mniejsza czy wieksza czy da sie wartosciowac
        w tym momencie nie wyobrazam sobie jednak ze rzuce mu w twarz tymi dowodami i
        on sie do czegokolwiek przyzna badz udzieli jasnej odpowiedzi
        jedyna odpowiedz bedzie po co szpiegowalam, po co go sprawdzam, i ze to jakies
        glupie zarty wiec on nie widzi powodu zeby sie tlumaczyc
        cholera, nie wiem co robic... po prostru nie wiem
        sorry ze tak chaotycznie ale mnie to telepnelo, zwlaszcza w kontekscie naszej
        poslubnej sielanki...
        • lolant Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:14
          To się opanuj troszeczkę zanim rzeczywiście zrobisz coś głupiego , potem trudno
          będzie naprawić.
          Sam fakt , że wciągnął się w te internetowe znajomości jeszcze o niczym nie
          świadczy , to może być coś jak zabawa - gra , niekoniecznie chce od razu szukać
          jakiejś kochanki .
          Może mu to przejdzie , ja np. czasem mam tak , że jak mnie coś wciągnie ( jak
          to forum ostatnio:)) to muszę się tym nasycić , albo przejeść się , żeby mi
          zbrzydło . Może on też tak to czuje?
          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:28
            nie wiem czy to gra, czy zabawa czy faktyczne szukanie przygod
            na 99% (z zalozenia nigdy nie mow nigdy) jestem pewna ze ani 2 lata temu ani
            teraz do niczego nie doszlo w realu, poza wlasnie takim ogloszeniem na ktore
            zreszta nikt nie odpowiedzial (dobra.. tu mi sie juz chce smiac)
            on nie robi tego na tyle intensywnie, dla mnie to wyglada tak : wchodze na
            strone sa ogloszenia towarzyskie, cos mi strzela i zamieszczam swoje, jak
            napisze jakas lala to ze dwa razy sobie popiszemy i kontakt sie urywa
            szczerze to mysle ze mogl zamiescic takie ogloszenie tak naprawde i o im
            totalnie zapomniec bo to tez do niego podobne
            a z drugiej strony... wciaz gnebi mnie pytanie po co... po co szuka dodatkowych
            wrazen i czy gdyby rzeczywiscie nie spotkal wytrwalszej zawodniczki to by do
            niczego nie doszlo?
            Po co w ogole takie kontakty?
            Po tamtych awanturach i rzucaniem mu w twarz dowodami wiem ze wlasciwie to nie
            ma sensu bo ja sie niczego nie dowiem poza jego zaprzeczaniem w zaparte albo w
            ogole nie podejmowaniem tematu, wywaleniem kota do gory ogonem i kladzeniem
            glownego ciezaru na fakt mojego szpiegowania
            On wie ze to mnie cholernie ranilo bo widzial moje reakcje
            Teraz zachowuje sie jak zakochany facet i nie wyglda w tym wszystkim jakos
            falszywie
            Na tyle na ile go znam wydaje mi sie ze ciezko byloby mu uporac sie w sobie z
            fizyczna zdrada, wiadomo moge sie mylic i moglabym byc bardzo zaskoczona, takie
            sa tlyko moje odczucia
            A to wszystko tak czy siak bardzo boli, chcociaz komus moze sie wydawac ze
            histeryzuje, trudno jednak zachowac zimna krew w takich sytuacjach,
            przynajmniej wiekszosci

            • zuza6661 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 23:15
              "a z drugiej strony... wciaz gnebi mnie pytanie po co... po co szuka
              dodatkowych wrazen i czy gdyby rzeczywiscie nie spotkal wytrwalszej zawodniczki
              to by do niczego nie doszlo?
              Po co w ogole takie kontakty?"

              Sa osoby, dla ktorych ten wybrany/ta wybrana to osoba, ktora jako najwazniejsza
              na swiecie zastepuje im wszystko inne. Sa osoby, ktore pomimo ogromnej milosci
              do swojego partnera/partnerki, szukaja innych wrazen. Twoj maz chyba nalez do
              tych drugich. Tego sie nie da zmienic. On taki jest. Jedyna rada: zaakceptuj go
              takim jest, z jego zaletami i wadami, z jego miloscia, ktora okazuje ci kazdego
              dnia, ktora pokazal ci biorac z toba slub i z jego potrzeba
              ekscytacji/podniesienia poczucia wlasnej wartosci/checi odskoczni (do wyboru,
              nie wiem, co dokladnie motywuje twojego partnera).
              Albo od niego odejdz, bo jesli sie meczysz to nie ma sensu kontynuowac zwiazku.

              W kazdym razie rada taka ogolna, nie tylko do autorki zwiazku ;): przestanmy
              patrzec na siebie jak na chodzace cuda!!! Bedzie latwiej, jak zrozumienmy, ze
              (niestety!) nie jestesmy w stanie zaspokoic partnera w 100%. W wiekszosci, tak,
              i dlatego nas wybral, ale zaspokoic go w 100% to moglby chyba tylko jego klon,
              myslacy tak jak on, majacy zawsze chec na to samo co on. Zwiazek dwoch osob, to
              zwiazek dwoch roznych osob i trzeba o tym pamietac. A poza tym, inaczej sie
              patrzy na seksowna dziewczyne/chlopaka, ktorej/ego sie nie zna, a inaczej na
              tak samo seksowna osobe, z ktora dzieli sie wspolne zycie. Nie mowie, ze ta
              seksowna nieznajoma ma byc lepsza - jest po prostu inna. tak jak inna jest
              kolezanka z pracy czy przyjaciel, bo z tymi osobami nie zyjemy 24 na dobe.
              • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 30.08.06, 12:33
                Napewno nie uwazam sie za chodzace cudo, nie brak mi niczego, wzbudzam
                zainteresowanie innych i napewno wzudzam rowniez zazdrosc u wlasnego meza (i to
                niemala zazdrosc... ale to moze mierzenie mnie swoimi zamiarami skoro tak sie
                boi?)
                Zapytalam sie go ot tak hipotetycznie czy szuka przygod na boku, wiem ze bez
                sensu, wlasciwie to nie wiem po co, przeciez wiadomo bylo ze nie otrzymam
                szczerej odpowiedzi.. byl bardzo oburzony, zapewnial ze tylko mnei pragnie i
                kocha... w sumie to co mial powiedziec, zapytal sie mnie czy mu nie ufam
                Konto ktore odkrylam nie jest jakos szczegolnie intensywnie uzywane i wiele sie
                na nim nie dzieje.. jasne ze moge sie mylic, kazdego maila po przeczytaniu
                mozna przeciez natychmiast wykasowac
                Pewnie wybieram poki co najgorsza z drog, obserwuje dalej i unikam otwartej
                konfrontacji
                Boje sie tego, wiem jak by to wygladalo, krzyki ze on nie wie co to jest i skad
                to jest i ze jak sobie szukam problemow no to sobie znalazlam jak mi zbyt nudno
                w zyciu
                Czyli bez sensu... poza klotnia do niczego nie dojdzie
                Mam problem zeby tak to przelknac i pojsc dalej, chcialabym znalezc jakis
                sprytniejszy sposob zeby dac mu nauczke.. ale czy w ogole to jest mozliwe zeby
                zaprzestal takich praktyk?
                Jak mam mu zaufac? Czy ufac ze to tylko takie internetowe wyglupy i dalej nie
                wychodzi?
                Chcialabym cos zrobic, a nie za bardzo wiem co... moze powinien sie jakos
                oparzyc zeby nie pchac wiescej lap do ognia?
                Nie oczekuje tu recepty na swoje problemy ani gotowego planu dzialania...
                chcialam poznac opinie postronnych osob, w koncu kazdy z nas jest inny, sama
                kazdego dnia przekonuje sie ze bez sensu jest mierzenie wszystkich naookolo
                wlasna miara bo prowadzi to wylacznie do rozczarowan
        • misssaigon Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:21
          brim...ale sama na poczatku przyznalas ze to nie pierwszy raz...a w warunkach
          recydywy kara musi byc zaostrzona....

          martwisz sie czy jestes fair bo przegladasz jego poczte, a czy on jest fair
          chcac p[rowadzic podwojne zycie i szukajac podniet poza zwiazkiem...zreszta
          ...dal ci moralne prawo do bycia podejrzliwa i ostrozna przy poprzednich "wyskokach"
          wybaczylas, zaufalas....i?
          • lolant Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:35
            Owszem , wciąż mi się wydaje, że warto torochę jeszcze poczekać , ja
            przynajmniej bym tak zrobiła i jakiś dowodzik czarno na białym też by się
            przydał , wtedy już wiedziałabyś na 100 % co zrobić.
            Nikt tu nie zarzuca Ci , że chisteryzujesz , musisz wiedzieć na czym stoisz- to
            oczywiste.
          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:37
            wiem, martwie sie tak naprawde jak ewentualnie to zrobic zeby ta rozmowa miala
            sens, zeby nie bylo jak wtedy, zeby mozna bylo wyciagnac jakies wnioski
            nie moge go postawic 'pod sadem rodzinnym' bo rodzina jest tak daleko ze
            najblizszy termin widzenia to najprawdopodobniej boze narodzenie
            nie chce zeby robil ze mnie idiotke i wmawial mi w zywe oczy ze on nie wie co
            to jest a wtedy sie nic nie stalo, przeciez za kazdym razem mial jakies
            wytlumaczenie.. a to tez mozliwe
            to nie jest takie proste, to jest typ choleryka, a ja ciezko znosze wrzaski
            pewnie ze najchetniej bym porozmawiala ale pod warunkiem ze na spokojnie, jak
            ludzie i ze on bedzie szczery i udzieli mi jakis sensownych odpowiedzi
            myslisz ze to naprawde chec szukania podniet poza zwiazkiem i podwojnego zycia?
            to po co te zapewnienia wobec mnie?
            • anula36 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:45
              bo gdyby byl wobec ciebie zimny i nieczuly tym bardziej bys go podejrzewala o
              jakies manery na boku.
              A on chce miec o kochajaca zone i nowe podniety.Zreszta moze naprawde cie kocha
              tylko nei jest typem uczuciowego monogamisty.
              • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:51
                nooo.. a wiesz jak trafilam na to forum? bo wszystko w naszym zwiazku bylo
                takie super sielankowe jakie juz dawno nie bylo (dwa lata temu raczej dalekie
                blyo od sielanki, scieralismy sie ostro chociaz sie kochalismy) tlyko z seksem
                troche za rzadko jak dla mnie i chcialam troche czesciej.. :(
                uprzedzajac twoje domysly, mysle ze naprawde nie konsumuje na boku przynajmniej
                poki co, codziennie praktycznie umawiamy sie prosto po pracy i weekendy
                spedzamy razem, fizycznie byloby to trudne do wykonania
                a po slubie ze lzami wzruszenia w oczach wyznal mi ze byl to najpiekniejszy
                moment w jego zyciu
                jestem chyba wyjatkowo tepa ale mi sie to nie moze pomiescic w mojej glowie
                wszystko w jednym worku bo objawow schzofreni tudziez rozdwojenia jazni nie
                zaobserwowalam
                • anula36 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 16:54
                  ja wole nie snuc za duzo domyslow;)

                  czas i tak rozwiaze kazdy problem predzej czy pozniej.
                  • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 17:00
                    wolalabym szybciej niz pozniej i pewnie dlatego sie miotam co zrobic
                    mam zle doswiadczenia z probami rozmow na takie tematy a jak inaczej? czekac?
                    wpadlo mi tez do glowy ze moze by tak napisac niby z tego ogloszenia i poczekac
                    na reakcje
                    ale nie jestem pewna czy takie gierki mnie interesuja
                    • anula36 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 17:09
                      dlatego proponowalam chwilowa separacje zebys sie mogla spokojnie zastanwoic co
                      cie naprawde interesuje jesli chodzi o ten zwiazek. Im blizej meza i jego
                      gierek tym bardziej bedziesz sie miotac.
                      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 17:23
                        Anula ja wiem co mnie interesuje
                        Wiem ze go bardzo kocham i tak naprawde to chcialabym uslyszec ze to jakis
                        glupi dowcip ze cos tam cos tam.. niestety... to wlasnie chcialabym uslyszec
                        Ale wiem tez ze nie do zaakceptowania dla mnie jest bycie jedna z wielu i zycie
                        w ciaglych podejrzeniach
                        W zasadzie na tej podstawie ciezko blyoby podjac konkretna decyzje, albo
                        musialby on cos powiedziec albo musialoby wlasciwie stac sie cos wiecej
                        W tym momencie na 100% nie jestem przekonana ze faktyczynym celem bylo
                        znalezienie sobie kochanki – to z tego jak wyglda nasze zycie i na ile go znam
                        Wiem ze to moze brzmiec jak proba usprawiedliwiania go, ale w sumie nikt nie
                        jest idealnym, ja tez nie
                        Dla przykladu przytocze wlasna przygode
                        Mialam historie gdzie zmagalam sie z pewnym zakochanym we mnie panem zonatym i
                        starszym nieco ode mnie, ktorego notabene bardzo lubie i szanuje i uwazam za
                        atrakcyjnego ale nie zyczylam sobie zadnych relacji damsko-meskich i wiem ze np
                        nasza korespondencja moglaby rowniez budzic podejrzenia dziwnie zazylej relacji
                        chcociaz do niczego nie doszlo i od samego poczatku niczego nie chcialam choc
                        nie ukrywam ze byl bardzo pociagajacy dla mnie ale tak jak pisalam wczesniej
                        bycie z kims to dla mnie kwestia wyboru tej wlasnie a nie innej osoby
                        Dlatego tez przed podjeciem drastyczniejszych krokow czy ostatecznych decyzji
                        wolalabym miec nieco konkretniejsze dowody i przyczyny
                        separacja pozwolilaby mi sie uspokoic jakos natomiast nie dowiedzialabym sie
                        nic wiecej czyli tak naprawde nie rozwiazalabym swoich watpliwosci
                    • misssaigon Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 17:16
                      brim, byly kobiety na tym forum, ktore podejmowaly taka gre z mezem (odpowiedz
                      na anons) tylko do niczego to nie prowadzilo bo sie za wczesnie wysypywaly - nie
                      potrafioły doprowadzic sparwy do konca z zelazna konsekwencja - final byl taki
                      ze cala wina spadala na nie...a facet byl oburzony...

                      do takiej akcji tzreba zimnej krwi

                      tak generalnie to radze ci zachowac zimna krew - przy uwaznej obserwacji fakty
                      same wyjda na jaw , jesli nie cche rozmawiac to oczywiscie go nie zmusisz...ale
                      na zreczy byloby samej sie troche wychylic z domowego gniazdka i zaczac
                      nawiazywac kontakty - rownie dobrze ty tez mzoesz swoj anons umiesci na portalu
                      randkowym - pt "szukam przyjaciela" - przyjaciel to nic zlego

                      nie wiem co ci mowi pzreczucie - ale jesli masz watpliwosci i gnebi cie cos to
                      musisz sprawe wyjasnic bo bedziesz sie niestannie tym zadreczac
                      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 17:28
                        Przeczucie mi mowi ze on moze i lubi poflirtowac ale pewnie jakby przyszlo co
                        do czego to nie mialby gaci zeby przejsc do konkretow
                        Przeczucie mi tez mowi ze rownie dobrze mogl tak o zamiescic anonsik i zapomniec
                        Ja nie lubie podwojnych gierek wiec pewnie sie nie skusze tym bardziej ze
                        faktycznie moglabym zaplacic za to slono
                        Ale to sa przeczucia kogos kto bardzo kocha, chce byc kochany i jest o tym
                        zapewniany praktycznie kazdego dnia z blyskiem w oku i kogos komu sie nie
                        miesci w glowie po prostu ze mozna byc takim wlasnie a na boku na serio szukac
                        urozmaicenia
                        Ale moze ja jestem za prosta...
    • przchy Re: zapisz się na forum sex w trójkącie :-) 25.08.06, 18:11
      powodzenia :-)
    • alison55 Re: boje sie ze mnie zdradza 25.08.06, 22:46
      Właśnie czytałam, że bardzo częto dochodzi do zdrad krótko po ślubie. Wiąże się
      to np. z uświadomieniem sobie,że klamka zapadła, koniec wolności i rodzi się
      bunt przeciwko temu. Jesteście już 6 lat ze sobą. Jeżeli dla faceta seks jest
      bardzo ważny to jest duże prawdopodobieństwo, że pójdzie na bok, taka natura. I
      wcale nie znaczy, że Cie nie kocha, jesteś na pewno dla niego wyjątkowa ale
      znudzenie "materiałem" pojawia się w każdym małżeństwie. Jemu chodzi tylko o
      dreszczyk emocji, którego Ty mu już nie dasz. Zachęcałabym Cię do dania mu
      wolności. Tak będzie lepiej. Skup się na tym jaki jest dla Ciebie bezpośrednio.
      Może chłopak po prostu się nie wyszalał.
    • ewelita Re: boje sie ze mnie zdradza 01.09.06, 14:14
      A ja bym nic nie kombinowała.
      Kochasz go przecież.
      Facet igra z ogniem, bawi się, szuka sam nie wie czego. facetom czesto odbija.
      Może być tak, że napisał sobie anons aby zobaczyć, czy ktoś odpowie i nawet
      zapomniał.
      Nie kombinuj za jego plecami, nie szpieguj, nie szperaj, bo to Cię zniszczy,
      zniszczy zaufanie i szczerosć w małżeństwie.
      Ja porozmawiałabym z nim. Bez oskarżeń. Usiadła i zapytała, czy pamięta jak
      było źle dwa lata temu, bo były te anonse. A jak dobrze jest teraz.
      Powiedziałabym, że bardzo go kocham i wiem, że on mnie tez i ze mu ufam i
      wierzę, ze nic złego nie zrobi, że nie będzie już takich problemów.
      Bez konkretów.
      Jak facet mądry i kocha i zależy mu na związku, to zrozumie, o co chodzi. A jak
      nie i dalej będzie się tak bawił, to kopnij gościa.
      Mam nadzieję, ze będzie ok.
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 01.09.06, 14:54
        okropnie sie boje..
        jesli sie przyzna faktycznie to nie wiem co zrobic
        a jesli sie wyprze w zywe oczy to tym bardziej nie wiem...
        musze cos z tym zrobic bo czuje sie coraz gorzej..
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 01.09.06, 15:21
        a o szczerosci w tej chwili to juz chyba ciezko mowic...
        rozmowa bez konkretow to jest w ogole abstrakcja, ktora przewroci sie dokladnie
        przeciwko mnie, dlaczego mu nie ufam jak nie mam powodow itd o co mi chodzi,
        skad mi sie to wzielo, dokladnie na zasadzie ze najlepsza obrona jest atak
        czuje sie strasznie zagubiona i nie wiem juz co tym myslec i co zrobic, czy
        rozdmuchac cala sprawe czy to zostawic, czy to jest powod czy to nie jest
        powod..
        nie wiem, zreszta i tak nie potrafie myslec o tym racjonalnie, czuje sie jakbym
        byla sparalizowana i nie wiem co dalej, najgorsze jest to ze nie mam wlasciwie
        z kim pogdac o tym tzn mam przyjaciol ale daleko, pisanie maili to nie to samo
        • kamforra Re: boje sie ze mnie zdradza 01.09.06, 23:13
          droga brim
          trochę szczegółów od strony technicznej co do maila lub konta na serwisie
          randkowym
          1. jeśli Twój mąż czesto korzysta z "ukrytego"maila tylko kasuje wiadomości -
          powinny być one w koszu - chyba że po usunieciu maili tez go czysci ale to by
          swiadczyło o przebiegłości a on przebiegły nie jest - to samo hasło do obydwu
          skrzynek.. czasami w niektórych mailach - jest data ostatniego
          zalogowania..odczekaj tydzien a potem wejdz na ukryta skrzynke i zobacz czy w
          ciagu tego tygodnia korzystał..
          2. w serwisach rankowych przy profilach jest podawana data ostatniego
          logowania - stad łatwo sprawdzic kiedy ostatnio był i czy faktycznie zmiescil i
          zapomnial..
          moim zdaniem - on i chciałby i sie boi.. moze byc tak ze nikogo nigdy nie
          spotka.. a moze byc i tak ze zaklika do niego kobieta ktora bedzie dla niego
          interesujaca.. generalnie zycie w niepewnosci jest meczarnia.. i zycze Ci
          DOBREGO rozwiazania problemu.. dla Ciebie dobrego.
          • ikcaj Re: boje sie ze mnie zdradza 03.09.06, 00:36
            widomosci sa, zdaje sie, codziennie automatycznie kasowane z kosza.

            A dla mnie wszystko jakoś to dziwnie wygląda. Drugie konto, to samo hasło, jeden
            anons o wyraźnej treści. Czy opcja, że mąż chce dać Ci nauczkę za wtykanie nosa
            w nie swoje sprawy wchodzi w grę ? Jak sama piszesz popadłaś w manię szperania w
            jego prywatności, ciągle przglądasz jego pocztę, archiwum...w końcu coś
            znalazłaś. Myślisz, że to szperanie pozostało niezauważone? Nie twierdzę, że mąż
            zrobił to specjalnie, podsuwam tylko inną jeszcze możliwość...na ile
            prawdopodobną ocenisz sama.
    • stokropek Re: boje sie ze mnie zdradza 03.09.06, 23:28
      kochana,jakbym czytala sama siebie,z tym,ze ja juz odpuscilam,nie czytam
      maili,nie przegladam telefonu itd,co ma byc to bedzie,zdalam sobie sprawe,ze to
      nigdy sie nie skonczy i faktycznie"widzialy galy co braly",bo zgodzilysmy sie na
      to co jest swiadomie,wiec nie przejmuj sie tylko daj sobie spokoj z zadreczaniem
      sie i sprawdzaniem go,zobaczysz o ile lzej bedzie ci sie zylo.
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 04.09.06, 10:01
        opcja ze maz chce mi dac nauczke raczej nie wchodzi w gre, watpie zeby dwa lata
        sie ukrywal po to aby zostac w efekcie odkrytym, a ja po historiach sprzed lat
        dwoch wlasnie dalam sobie spokoj, doszlam do wnisoku ze go zdemaskowalam, nawet
        jesli sie otwarcie nie przyznal to jednak wiedzial ze prawda predzej czy
        pozniej wyjdzie na jaw
        zalozylam ze jak mamy byc razem to musze sie nauczyc mu ufac, przestac
        sorawdzac, duzo sie zmienilo, bylo lepiej, myslalam ze cos zrozumial, ze moze
        doszedl do wnisoku co jest dla niego wazne a co mniej wazne i dokonal pewnych
        wyborow, po prostu staralm sie zaufac po raz drugi a on mnie zapewnial caly
        czas jaka jestem dla niego wazna i jak bardzo mnie kocha, czy bylby az tak
        zepsuty i cyniczny zeby tak nie myslac barac ze mna slub? W glowie mi sie to
        nie mzoe pomiescic...
        to konto odkrylam przez przypadek, glupi przypadek i wszystko wrocilo, a to co
        na nim znalazlam swiadczy o tym ze nie jest jakims heavy user’em ale to robil i
        robi regularnie i nigdy tak naprawde nie przestal, czesc kont randkowych jest
        nieaktywna, czesc nie uzywana od wielu miesiecy

        teraz nie wiem co zrobic z bardzo prostych wzgledow, z powodu tego co do niego
        czuje i poniewaz go znam. tak naprawde chcialabym porozmawiac, normalnie jak
        ludzie, ale wiem, jaka bedzie reakcja. calkiem naturalna zreszta bo czlowiek
        przylapany na klamstwie w pierwszym odruchu zaprzecza, potem bedzie zlosc ze go
        sprawdzam, ze on nie wie co to jest (no a jak nie wie to jak sie ma tlumczayc?!
        Bo niby z czego?) i ze jesli chce miec problemy to sobie je sama znalazlam, ze
        jak mi tak zle i mu nie ufam to moze powinnam byc z kims innym itd wszystko
        wykrzyczane w zlosci a potem sie zatnie i nie bedzie sie odzywal
        konkluzja jest tego taka ze po prostu nic sie nie dowiem, a tylko wywolam
        awanture i w efekcie ja bede wszystkiemu winna.. czy wobec tego w ogole jest
        sens zaczynac jakakolwiek rozmowe?
        Bardzo, bardzo chce cos z tym zrobic, najbardziej chcialabym porozmawiac ale to
        nic nie wniesie, i dalej nie wiem co
        Jest mi okropnie zle, on caly czas pyta dlaczego sie zamyslam jak mnie
        przylapie, o co chodzi, a ja.. przeciez mu nie powiem, po co? Skoro on potrafi
        patrzac mi prosto w oczy mowic ze nie pragnie nikogo innego tylko mnie a za
        plecami szukac przygod.. jakiej szczerosci oczekuje? chyba to wszystko wyglada
        strasznie naiwnie z mojej strony
    • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 12.09.06, 15:21
      Mam ten sam problem z zona..Wiem co czujesz.. tez siedzi po nocach i flirtuje z
      facetami. Z ta roznica ze ja o tym wiem i robi to jawnie. I jeszcze ma
      pretensje ze mi to przeszkadza , ze nie daje jej wolnosci, ze sie dusi, ze ja
      chce z nia spedzic czas a nie siedziec sam przed TV np. w niedziele. i takie tam
      historie...Szkoda gadac... przykro sie robi...Chyba trzeba byc cierpliwym i
      czekac az sie to skonczy... jak chcesz mozemy pogadac na priv. Pozdrawiam
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 12.09.06, 16:04
        najpierw trzeba sie dopchac d kompa ;)
        nie wiem jak u ciebie ale u mnie jest wciaz 'zajety', chociaz moze jakby
        poczuli na wlasnej skorze to zrozumieliby o co nam biega..
        • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 12.09.06, 16:31
          ja na nieszczescie mam 2 kompy.. 2 nie jestem w stanie zajac..moja zona z kolei
          powiedziala mi dlaczego tak jest, i ciagle powtarza ze moge przeciez tez
          flirtowac... najgorsze jest to ze w kncu moze znalezc sie jakis gadatek ktory
          skusi moja zone i pojda gdzies na miasto...coz jest bardzo kochliwa... a kazda
          klotnia to odwracanie kota ogonem, ze sie czepiam, ze nie ma wolnosci, ze sie
          dusi,ze to jej sprawa... i jak tu rozmawiac? wyslalem jej Twoje slowa i odczucia
          to napisala i co z tego??? a mnie az skreca.. moze jestesmy dziwni ze nas to
          boli, moze jestesmy zaborczy, chcemy miec kochana osobe na wlasnnosc.. No ale
          najwazniejsze pytanie . Jak to rozwiazac..?
          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 12.09.06, 17:18
            u mnie jest nieco inna sytuacja, ktora wydaje mi sie ma zasadnicze znaczenie,
            mianowicie moja maz robil to w tajemnicy wiedzac ze tego nie akceptuje
            (przypuszczam ze gdybym ja sie tak zachowala jego rowniez by to ubodlo i wcale
            by nie uwazal ze to ok).
            twoja zona robi to jawnie i jeszcze mowi tobie abys tez sprobowal. coz, wydaje
            mi sie ze nie traktuje tego powaznie, a juz napewno nie jako miejsce na
            znalezienie realnego kochanka.. mysle ze dla niej to zabawa taka jak
            internetowe gry..
            skoro proponuje ci abys tez zaczal flirtowac to czemu sie wzbraniasz? przeciez
            rowniez mozesz to potraktowac jako zabawe i spedzic kilka godzin na czacie z
            innymmi kobietami
            natomiast nie wiem jaki podala powod swoich flirtow... czyzby chciala stworzyc
            model 'otwartego zwiazku'? a moze jestes obojetny jako facet i naprawde nie ma
            to dla niej wiekszego znaczenia ze cie rani?
            a moze dopiero jak bys ty sie wciagnl powaznie, przynajmniej na tyle zeby kilka
            razy z rzedu wybrac towarzystwo wirtualne zamiast jej realnego to sprawiloby
            jej to przykrosc i daloby jej to do myslenia?
            • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 11:20
              Moze masz racje ze to tylko zabawa.. Tylko jestem swiadom ze taka zabawa moze
              sie zle skonczyc, moze a nie musi. Tylko po co kusic los? Moze to jest tez w nas
              zakorzeniony lek przed tym ze znajdzie sie "lepszy model ". Jesli mowi ze mam
              tez sprobowac to ma swiadomosc tego ze ja mam scisle okreslone granice ktorych
              bym nie przekroczyl. U niej z granicami jest roznie... nie rozumiem co to znaczy
              otwarty zwiazek? nie czuje tego? otwarty tzn mozna wpuszczac kazdego? i w jakim
              celu? i do jakich granic.... i faktycznie jest jak piszesz ze nie ma dla niej
              wiekszego znaczenia ze mnie rani, ze mnie to boli... Moze jestem zbyt wrazliwy
              albo nieufny, ale to jeszcze bardziej wkurza ze sie nie liczy... nie wiem czy to
              rozwiazalo by problem gdybym zachowywal sie jak ona i wybieral wirtualne
              towarzystwo niz nasze. moze raczej by poglebilo problem.. i flustracje u jednych
              i drugich. chyba nie ma latwych rozwiazan. Powiedzialem ze moglbym zlikwidowac
              internet i problem z glowy. ale czulaby sie jak w wiezieniu... a jak zyc z osoba
              ktora wiezi...? no i jak mozna nie liczyc sie z osoba ktora sie kocha, jaki
              znalezc tu kompromis bo ewidentnie sie rozmijamy w tej kwestii.. jest takie
              powiedzenie : Kochaj i rob co chcesz...
              • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:30
                to nie wybieraj wirtualnego jak ci nie pasuje, wroc kiedys do domu i oznajmij
                ze umowiles sie ze znajomymi do kina bo akurat jest TEN film i zapytaj czy
                idzie... tylko tyle.. absolutnie nie pros tylko 'idziesz?'
                jak powie ze nie to nie komentuj tylko IDZ chocbys mial isc sam
                pokaz ze tez masz swoj swiat, ktory jest rownie ciekawy, moze to z powrotem
                rozbudzi w niej chec poznawania go w dalszym ciagu bo okaze sie ze wcale nie
                wie o nim wszystkiego
                powodzenia!
                • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:49
                  A czy u Ciebie sie to sprawdza :)? jest jeszcze maly "problem" - ze sie tak
                  wyraze.... Mamy male dziecko.. I kino odpada :) Ewentualnie spacer.. Ale to jzu
                  przerabialem -"idz z nim dobrze Ci zrobi a ja bede miala chwile dla siebie"... i
                  dla wirtualnych znajomych...
                  • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:56
                    odrobina niepewnosci zawsze sie sprawdza :)
                    a dziecko ma chyba obdwoje rodzicow, prawda?
                    dzis kochanie czatujesz a jutro ja wychodze
                    dla kazdego cos milego
                    • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 17:04
                      hehee... to nie takie proste... Ja pracuje poza domem zona pracuje w domu
                      przebywanie z dzieckiem to w koncu praca :). I nalezy jej sie chwila odpoczynku
                      od dziecka. Uwaza i slusznie ze bycie z dzieckiem to dla mnie rozrywka , ktorej
                      ona ma juz dosc.. bo ile mozna.. I jest to zrozumialem dla mnie. Ale do nie jest
                      dla mnie zrozumiale "okradanie" nas z czasu jaki mamy dla siebie, czyli gdy
                      malenstwo np. spi... a tu wirtualne pogaduszki.. do rana.... wkurza to i boli..
                      bo jak ma sie rozwijac zwiazek gdy sie ciagle "mijamy" i nie mamy czasu dla
                      siebie? To flustruje .. Rozumiem ze nowa znajomosc jest bardzo interesujaca,
                      NOWA, nowy swiat nowe problemy, nowe spojrzenie, ale dlaczego skazywac druga
                      osobe na samotnosc?
    • cin33 Re: boje sie ze mnie zdradza 12.09.06, 18:02
      nie chce cie niepokoic ale daje 100% ze nie jest fair.
      Sprawdz go bardzo dokladnie, upewnij sie jakie sa fakty i dopiero wtedy stawiaj
      zarzuty.
      Zaden normalny facet sie nie przyzna, ze cos kreci na boku. Chyba, że jest
      pierdołą.
    • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 13:02
      Mogę Brim odpowiedzieć historie z mojego podwórka tyle ze ze strony "powiedzmy
      winowajcy".
      Przedstawię Ci więc mój punkt widzenia i moje motywy postępowania. Może będzie
      to podobne zdarzenie jak u Ciebie.

      Mam żonę, którą kocham. Tak się składa że jestem typem wokół którego zawsze
      kręciło się sporo kobiet. Kiedyś zanim związałem się z obecną żoną znacznie,
      znacznie więcej koleżanek niż kolegów. Po prostu kobiety dobrze rozumiem,
      dobrze się czuję w ich towarzystwie (znacznie lepiej niż w męskim gronie). I
      chyba kobiety również mnie lubią. Te kontakty zawsze były na gruncie
      przyjacielskim i poza ten obszar NIGDY nie wychodziły.
      Do ślubu moja obecna żona jakoś to akceptowała choć widziałem ze jej się to nie
      podobało(dlaczego masz tyle koleżanek i tak mało kolegów!!?? itp itd) i nawet
      przed ślubem bywały małe awantury o to "kim jest ta dziewczyna z którą
      rozmawiałeś, a skąd ja znasz, co Cię z nią łączy itp itd" Ja to trochę
      odbierałem jako rodzaj inwigilacji który nie ukrywam wkurzał mnie. Uwazałem i
      uważam ze każdy człowiek ma prawo do jakiegos obszaru prywatności. Te rozmowy
      najczęsciej były dość niewinne, przyjacielskie, czasem wynikające z pomagania
      sobie nawzajem. Niektóre z tych osób moja narzeczona znała, niektóre nie choć
      wcale nie wynikało to z chęci ukrywania czegokolwiek. Po prostu jak człowiek
      jest aktywny to ma sporo znajomych i nie wszystkich nasi partnerzy znają.
      Jednak proby rozmow, dzwonienia, czy rozmow na gg zawsze były przez moją żonę
      uważane za podejrzane.
      Wiem że moja narzeczona wówczas mnie inwigilowała, próbowała czytać moją
      pocztę, wchodzić na moje gg. Doprowadzało mnie to do szału bo czułem się jakby
      moja narzeczona kompletnie mi nie ufała i jakby chciała miec monopol na moje
      mysli, znajomości. Z mojego punktu widzenia było to świnstwem. NIGDY, przenigdy
      nie sprawdzałem jej poczty, telefonu czy gg. Po prostu jak sie jest razem to
      się sobie ufa. Tymczasem on to robiła i to kilkakrotnie!! Po jakims czasie
      przychodziła do mnie i wszczynała awanture o jakies znajomości i rzekome flirty.

      Nie ukrywam ze czasem w tych kontaktach był podtekst flirtu ale takiego
      nieszkodliwego, przyjacielskiego i zartobliwego. Po prostu jestem wesoły z
      natury i takie rzeczy uwazam ze czasem są mile. Chyba każda kobieta lubi jeśli
      się jej powie ze fajnie wygładała poprzedniego wieczoru itp. Oczywiście takie
      teksty były tylko prywatnie bez obecnosci zony - ale tak robią WSZYSCY faceci
      któych znam. To wrecz element dobrego wychowania powiedziec czasem o innej
      osobie cos milego.
      I jeszcze jedno. NIGDY nie zauwazyłem aby moje rozmówczynie traktowały to
      poważnie. Ot, niewinne miłe żarty. Oczywiście jak zaznaczyłem nigdy w
      towarzystwie mojej narzeczonej. (no chyba ze było to w mailu lub na gg i żona
      wskutek inwigilacji to widziała)
      Tuż przed ślubem i juz po ślubie moja narzeczona/potem żona stała się jeszcze
      bardziej podejrzliwa, zazdrosna. Dochodziło do tego że zacząłem sie bac
      utrzymywać pewnych kontaktów żeby nie prowokować mojej żony. Tymczasem teraz
      jak na to patrze to trochę to głupie. Poświęciłem fajne znajomości, kontakty z
      ciekawymi osobami tylko dlatego że moja narzeczona była zazdrosna. A tymczasem
      z tych kontaktów wynikało wiele pozytywych rzeczy. Te kontakty jak każde inne
      (płec bez znaczenia) po prostu wzbogacały moje życie - NASZE zycie!
      Rozmowy i tłumaczenia narzeczonej że to tylko znajomości, ciekawe kontakty i
      każdą z tych osób mogę przedstawić niewiele pomagały. Tzn oficjalnie pokazywała
      ze takie podejście jest ok ale tak naprawde była wciąz zazdrosna o te osoby.
      Był okres (po jednej awanturze) kiedy wrecz zamilkłem i nie odzywałem sie do
      szeregu osób przez ponad pół roku.Właściwie była to śmierć towarzyska. Bardzo
      mi brakowało tych ciekawych rozmów.
      Niestety muszę powiedzieć ze o ile kocham swoją żonę i gdy jesteśmy razem
      wszystko jest ok to jednak brakowało mi innego niż jej spojrzenia na świat,
      innych pogladów, po prostu innych ludzi. Życie zawodowe żony jest mniej niż
      ubogie a ja jestem typem który chce troche zrobić w swoim zyciu.
      Żona zaznaczam ma bardzo małe grono znajomych, i niestety ciekawych znajomych
      wsród nich również nie ma za wiele. Zaczęło mi więc brakować po prostu
      ciekawych ludzi dookoła.
      Nie chcąc generować awantur w domu po prostu zeszłem do podziemia towarzystkich
      kontaktów. Zacząłem rozmawiac czesciej niz na żywo z ludzmi z netu. W
      większości z kobietami. Tak jakos po prostu wychodzi ze mi z nimi łatwiej
      rozmawiać. Nie ukrywam że kilka z tych osób poznałem poprzez "serwisy randkowe"
      ale to tylko i wyłacznie dlatego ze tam łatwo i szybko mozna obejrzeć czyjś
      profil, przeczytać kim jest, co go interesuje itp. Bo jak np na forum gazety
      poznac szybko kogos?? Znacznie trudniej. I to NAPRAWDE w MOIM przypadku jedyne
      uzasadnienie dlaczego serwiy randkowe a nie inne - łątwość dostępu do tysięcy
      ludzi, łatwość selekcjonowania itp.
      Obecnie nie jest tych osób dużo ale utrzymuje z nimi kontakty - wyłacznie
      korespondencyjne. Na reala nie mam ani czasu, ani nie chce psuc relacji
      domowych. Są to normalne kontakty, rozmowy stricte przyjacielskie lub według
      wspólnych zainteresowań. Czasem słowa na pograniczu flirtu ale jako część
      normalnej rozmowy. Nikt nie mysli o romansie.
      I co o tym sądzisz?? Większość facetów powie ze to troche podejście
      pantoflarskie, tak się czasem czuję - bo schowałem swoją osobowość aby nie
      urazić żony. Poświeciłem część swoich znajomych, włąściwie część swojego życia
      żeby zazdrosna żona nie czuła się zdradzana. Ktoś inny powie że jesli mi taka
      żona nie wystarcza, jest dla mnie za mało ciekawa to może źle wybrałem sobie
      małżonkę? Ale ja ją naprawde kocham i czy z tego powodu mam się zakmnąc w
      czterech ścianach i wpatrywać się tylko w nią??Ograniczyć kontakty do facetów
      choc jak wspomniałem z nimi gorzej mi się rozmawia?? Za rok , dwa będę
      zgorzkniałym wrakiem faceta bez radości z życia. Czy o to chodzi?

      Może rozwiązanie z kontaktami netowymi nie jest dobre ale poki co lepszego nie
      znalazłem. Mam nadzieje ze za jakis czas żona nabierze większego dystansu do
      tego i bedzie można normalnie funkcjonować. Mam taką nadzieję.
      • mreck Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 13:27
        ty? grzybów szukasz? no wyobraź sobie, ze twoja zona czuje sie swietnie tylko w
        otoczeniu facetów. na pograniczu flirtów. nic zdoznego czase tylko jakiś całus
        w policzek i pełne paczki korespondencji, czasem jakis jej pomoze paczkę
        wnieść, a listonosz to juz normalnie z domu nie wychodzi...
        • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 14:29
          Ty, Grzybiarz podejdz do sprawy poważnie...Czlowiek mowi jak jest zeby pomóc
          kobiecie zrozumieć jak może być a tu jakis palant się nabija.

          Żadne całusy, żadne paczki korespondencji a co do listonosza to masz fantazję -
          może sam/a korzystasz...

          Normalne kontakty i tyle. Z otwartościa na poznanie tych osób przez moją żonę.
          Tyle że ona tego nie chce. Najchętniej ograniczyłaby krąg znajomych do kilku
          osób w tym 90% rodziny. A mnie po prostu w takim ukladzie nuda zabija!! Znam te
          osoby ktore ona akceptuje na wylot i potrafie przewidziec co mi zamierzaja
          powiedziec zanim do nas przyjadą. Zaproponowałem nawet aby to żona była
          inicjatorką jakichs ciekawych znajomości (męskich czy damskich obojętnie) ale
          jak do tej pory nikogo nie przedstawiła. Jest w tym temacie maksymalnie bierna.
          Jest jej dobrze tak jak jest.
          To po prostu wynik pewnego paradoksu. Bardzo dobrego dopasowania jesli chodzi o
          uczucia, seks i dosc kiepskiego jesli chodzi o zainteresowania, potrzeby
          poznawcze.
          Jesli ją kocham i nie chcę zranic co mam zrobic? Poddac sie presji i nikogo nie
          poznawać? Na siłę poznawać facetów aby spełnić kryteria żony? Czy też może żyć
          życiem jakie proponuje tj dość mało ciekawym z kilkoma znajomymi odwiedzanymi z
          okazji imienin, urodzin czy świąt.Rutyna, rutyna, rutyna.
          Zawsze byłem inicjatorem ciekawych pomysłów i to się mojej żonie podobało.
          Jednak te pomysły m.in wynikały z ciekawych znajomości i kontaktu z ludźmi.
          Teraz bez tych ludzi czuje sie trochę wyjałowiony..
          • groszek_73 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 14:40
            columbus13, to jest problem. moim zdaniem nie powinieneś rezygnować, powinieneś
            porozmawiać z żoną. mieć swój świat znajomych. przecież to nie uchroni przed
            zdradą, jeśli będziesz tego chciał, prawda ?
            jeśli rezygnujesz z siebie, to nie prowadzi do dobrych skutków
            • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 15:02
              Wiem, ale to są "moje racje" a nie żony. Jak napisałem przez pół roku zerwałem
              prawie wszystkie kontakty i czułem się fatalnie, jakby ktoś pozbawił mnie
              połowy mojego życia. Ciągnąc tak dalej miałem wrażenie że zwariuję.

              Rozmawiałem z żoną ale jak sie domyslasz ona wszystko rozumie, i zapewnia że
              mam prawo do znajomości. Ale i tak jest zazdrosna. Domyslam się ze jest
              zazdrosna ze nie wie o czym ja mogę z obcą kobietą rozmawiać, jakim prawem mogę
              mieć z inną kobietą wspólne zainteresowania??

              No i jeszcze jedno. Inwigilacja bo wiem ze to robi.
              Po co sprawdza mój telefon, gg czy korespondencje tego nie wiem. Czasem mam
              wrażenie że celowo szukała czegoś żeby się nakrecać...Pewnie gdybym ja również
              przeszukał jej pocztę czy komórkę znalazłbym dziwne telefony których
              wyjaśnienia mógłbym sie domagać. Tylko PO CO?? Czy ja nie mam innych zajęć czy
              zmartwień? Mam nadzieje że jak bedzie coś miedzy nami nie tak to po prostu mi
              to powie.
              • groszek_73 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 15:09
                a może myli miłość z poczuciem własności ?
                • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 15:18
                  Gdy kiedyś przed ślubem koledzy mi mówili o "poczuciu posiadania i
                  kontrolowania męża" śmiałem się że trafili pewnie na jakies hetery i mnie to na
                  pewno nie dotknie.
                  Ale jak się zastanawiam teraz to możesz mieć trochę racji. Czy kobiety muszą
                  mieć poczucie totalnej kontroli i tylko starają się zachowywać pozory
                  liberalnego związku?? Czy zamążpójście w mniemaniu kobiet musi się wiązać ze
                  zmianą stylu życia, zabrania mężowi jego dotychczasowych przyjaciół i
                  urządzenia świata na ich-żon sposób?? Brzmi to dość stereotypowo ale coś jest
                  na rzeczy.
                  • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:23
                    Dzieki za spojrzenie z drugiej strony..
                    Po czesci moge to odniesc do siebie w przeszlosci tzn.. zazdrosci i jej jawnego
                    okazywania oraz inwigilacji
                    A po czesci to wiem ze przez ostatnie dwa lata tego nie robilam jak juz
                    wspomnialam wczesniej i zylam sobie po prostu w blogiej nieswiadomosci, a moj
                    maz jesli posiada znajome plci przeciwnej i faktycznie sa to znajome to nie ma
                    problemu z ukrywaniem tych faktow przede mna
                    W calej sytuacji zabolalo mnie najbardziej klamstwo i ukrywanie sie z probami
                    zawierania znajomosci z innymi kobietami... jesli jego intencje bylby takie
                    100% czyste to dlaczego nie zaznaczyl nigdzie ze jest w zwiazku i ze szuka
                    wylacznie przyjazni?
                    moje wrazenie jest takie ze robil to w tajemnicy bo zwyczajnie czul sie winny,
                    wiedzial ze postepuje nie fair i ze gdybym to ja sie tak zachowywala to on
                    rowniez czulby sie na swoj sposob zdradzony
                    Nie chodzi o poczucie wlasnosci, tylko jesli nie masz nic do ukrycia i uwazasz
                    ze jestes fair to otwarcie o tym mowisz i partner nie musi sie niczego
                    domyslac.. moze mu sie to podobac badz nie, moze czasem stroic fochy ale jak to
                    przetrzymasz to w koncu dotrze ze nic zlego nei robisz ze znajoma to TYLKO
                    znajoma
                    Zona mogla sie i ponakrecac sama, w to nie watpie, gdybys sam jednak
                    prezentowal jej te znajomosci i mowil to jest Ania a to Zosia, interesuje sie
                    tym i tym, zobacz o przyslala cos fajnego, ostatnio powiedziala cos tam... to
                    nie sadze aby wtedy czula ze cos jest nie tak.... no chyba ze jest obsesyjnie
                    zazdrosna, co graniczy z choroba i nalezaloby leczyc, ale nie rozwazamy tu
                    skrajnych przypadkow
                    jesli mam znajomego plci meskiej i moj maz wyraza od zasu do czasu objawy
                    zazdrosci to nie zaczynam tego ukrywac tylko otwarcie mowic ze to tlyko
                    znajomy, ze ostatnio powiedzial mi cos tam a napisal cos tam, co nie oznacza ze
                    musze slowo w slowo powtarzac rozmowe badz okazywac maile do przeczytania, ale
                    napewnop nie robie z tego tajemnicy, wydaje mi sie ze dzieki temu moze miec
                    poczucie bezpieczenstwa bo po prostu wie co sie dzieje, z kim i na jakiej
                    stopie sie przyjaznie badz nie
                    rozumiem dlaczego zdecydowales sie na zejscie do podziemia, ale uwazam ze takie
                    postepowanie moze wylacznie zaostrzyc konflikt na tym tle

                    • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:42
                      Ciekawa wymiana zdan bo jak widac rzeczywiscie patrzymy na to z dwóch stron.
                      Widze ze jestes troche zacietrzewiona i moje argumenty nie przekonują Cie.

                      Ale odpowiadajac na Twoje uwagi powiem jak ja to widze:
                      > W calej sytuacji zabolalo mnie najbardziej klamstwo i ukrywanie sie z probami
                      > zawierania znajomosci z innymi kobietami... jesli jego intencje bylby takie
                      > 100% czyste to dlaczego nie zaznaczyl nigdzie ze jest w zwiazku i ze szuka
                      > wylacznie przyjazni?
                      • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:46
                        Nie kazdy jest tak liberalny jak Ty:). Sa tez konserwatysci...
                      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:49
                        twoje argumenty jak najbardziej do mnie przemawiaja tylko czy ty rowniez
                        ukrywasz fakt ze jestez zonaty szukajac przyjaciolek?
                        zdecydowales sie ukrywac bo miales dosc chorobliwej zazdrosci swojej zony, nie
                        wydaje mi sie aby zazdrosc ktora ja przejawialam byla az tak obsesyjna (on jest
                        rowniez zazdrosny mniej wiecej w podobny sposob i podobne rzeczy) ale
                        oczywiscie nie mi oceniac, musialbys zapytac mojego meza
                        a zacietrzewiona jestem i nie zaskakuje to chyba zbytnio bo po prostu bardzo
                        mnie zabolalo to co odkrylam, aby odbudowac zaufanie bede potrzebowac czasu
                    • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:44
                      Widze ze sa tu rozne podejscia do tematu. Jak rozni sa ludzie. Czesto chyba
                      swoja miara oceniamy innych, swoich partnerow, zonę, męża. Ja z kolei mam
                      podobne jak Ty Brim. Robienie cos w tajemnicy, szczegolnie cos co nie podoba
                      sie partnerowi bardzo nadwyręza zaufanie... To takie bledne kolo im ktos
                      bardziej sie chowa, tym bardziej wkurza partnera.. Jestem za otwartoscia calego
                      zwiazku na nowe osoby. By nowe osoby w mniejszym lub wiekszym stopniu byly
                      naszymi znajomymi... A moze nasi partnerzy chca miec cos tylko swojego? Bo w
                      zwiazku wszystko jest nasze? i to NASZE ich irytuje.. Kwestia interpretacji
                      JEDNOSCI w malzenstwie. Na ile jestesmy RAZEM a na ile ODDZIELNIE.. Ile i czym
                      dzielimy sie z innymi. I gdzie jest granica NASZEJ intymnosci. W takich
                      przypadkach ciezka praca czeka obie strony. Zadna nie moze sie wymigac..
                      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:54
                        podpisuje sie rekami i nogami
                        kazdy potrzebuje wlasnego terytorium ale jak zaczyna robic z tego dziwne
                        tajemnice to sam sprowadza na siebie podejrzenia
                        jak przyjaciel mowi mi o czyms bardzo osobistym i wiem ze przeznaczone jest to
                        wylacznie dla moich uszu to odpowiedz jest prosta 'nie powiem bo zawiodlabym
                        zaufanie przyjaciela'. to wszystko.. nie udaje ze sie z nia/nim nie widzialam
                        albo ze o niczym nie rozmawialysmy/lismy
                        • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:59
                          rozmawianie o dochowaniu tajemnicy przyjacielowi a chec zachowania dla siebie
                          odrobiny prywatnosci to kompletnie rozne sprawy.
                          • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 17:07
                            Decydujac sie na malzenstwo nie ma juz JA i TY tylko MY
                          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 17:14
                            prywatnosc jest ok, ale przestaje byc ok jezeli pod pojeciem prywatnosci
                            rozumiesz kontakty z innymi osobami plci przeciwnej na takiej stopie ze czujesz
                            ze musisz to ukrywac przed partnerem, wowczas sam chyba przyznajesz sie ze nie
                            do konca jestes w porzadku
                            chyba zel ubisz otwarte zwiazki i nie przeszkadzaloby ci gdyby twoja zona
                            flirtowala do woli na necie i od czasu do czasu umowila sie z kims nowopoznanym
                            (a nie starym dobrym znajomym ktorego ty rowniez znasz) na kawe sama.. przeciez
                            tylko na kawe..
                            dla mnie to wykracza poza granice zwiazku
                            jak chce flirtowac i spotykac innych mezczyzn tzn ze szukam dodatkowych wrazen
                            na plaszczyznie damsko-meskiej
                            • waf Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 17:22
                              Pytanie czy przyjaznie damsko - meskie moga istniec bez podtekstu seksualnego
                              ??? Chyba tutaj jest nasza obawa ze predzej czy pozniej moze sie to skonczyc nie
                              tylko na kawie... Chwila "slabosci" i klopoty gotowe.. W przypadku mojej zony
                              niech np. trafi na jakiegos przebieglego zboczenca.. i tragedia gotowa.. Az
                              strach myslec..Przeciez faceci sa rozni..
                              • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 17:59
                                moga... takie z czasow piaskownicy na przyklad albo gdy poznaje faceta mojej
                                znajomej i okazuje sie ze dobrze sie rozumiemy
                                nie ma co dramatyzowac, a twoja zona chyba ma swoj rozum zeby nie leciec na
                                byle 'zboczenca' z internetu ;)
                                • groszek_73 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 19:57
                                  każda znajomość damsko męska może być podszyta seksem ? a jesli twój mąż idzie
                                  do kolegi niby to oglądać mecz, a tak naprawdę obciągają sobie wzajemnie z
                                  radością ?
                                  wierz mi, takie sytuacje się zdarzają :)
                                  • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 10:22
                                    :))
                                    jest 200% hetero... (przynajmniej tak mowi :))
                                    • groszek_73 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 15:29
                                      brim1 napisała:
                                      > :))
                                      > jest 200% hetero... (przynajmniej tak mowi :))

                                      myślę że tacy faceci najczęściej tak mówią :)
                                      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 16:00
                                        groszku, ale jaja!!!
                                        • groszek_73 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 16:03
                                          brim1 napisała:
                                          > groszku, ale jaja!!!

                                          nie bardzo rozumiem. ale tak to wygląda. przecież taki facet nie przyzna się
                                          żonie. rzadko która byłaby na tyle liberalna. jeszcze w naszym kraju ? :)
                                          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 16:12
                                            w to nie watpie ale naprawde pomysl z gejem jest naprawde absurdalny... mimo
                                            wszystko troche go znam przeciez
                                            • groszek_73 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 16:15
                                              brim1 napisała:
                                              > w to nie watpie ale naprawde pomysl z gejem jest naprawde absurdalny... mimo
                                              > wszystko troche go znam przeciez

                                              żeby nie było że mu wmawiam. być może tak nie jest. ale "trochę go znam" tak
                                              naprawdę nic nie znaczy. czasami po wielu latach okazuje się że niewiele wiemy o
                                              swoich partnerach ;p
                                              • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 16:27
                                                ;)
                                                no to chyba ze go nagle olsnilo.... wiadomo, ale to ja zawsze wykazywalam
                                                wieksza otwartosc i elastycznosc w tym temacie rowniez jesli chodzic mialoby o
                                                niego, zawsze jednak pozostaje to 0,09% niepewnosci... ;)
                    • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:55
                      Przepraszam, za wczesnie mi sie wyslalo.
                      Ciekawa wymiana zdan bo jak widac rzeczywiscie patrzymy na to z dwóch stron.
                      Widze ze jestes troche zacietrzewiona i moje argumenty nie przekonują Cie.

                      Ale odpowiadajac na Twoje uwagi powiem jak ja to widze:
                      > W calej sytuacji zabolalo mnie najbardziej klamstwo i ukrywanie sie z probami
                      > zawierania znajomosci z innymi kobietami... jesli jego intencje bylby takie
                      > 100% czyste to dlaczego nie zaznaczyl nigdzie ze jest w zwiazku i ze szuka
                      > wylacznie przyjazni?

                      No to ewidentnie albo swinstwo z jego strony, albo zapomnial zmienic profil po
                      tym jak sie z Tobą związał (wlasnie mi uzmyslowilas ze nie zmienialem swojego
                      profilu od lat)

                      > Zona mogla sie i ponakrecac sama, w to nie watpie, gdybys sam jednak
                      > prezentowal jej te znajomosci i mowil to jest Ania a to Zosia, interesuje sie
                      > tym i tym, zobacz o przyslala cos fajnego, ostatnio powiedziala cos tam... to
                      > nie sadze aby wtedy czula ze cos jest nie tak....

                      Czy wierzysz w to co piszesz? Przeciez sama przyznajesz ze jestes/bylas
                      zazdrosna wiec jesli by Twoj mąż bez przerwy mowił Ci o nowych kobietach, co mu
                      mowily, o czym pisały to miałby awanturę za awanturą. Byłabyś zazdrosna
                      jeszcze bardziej. A jesli nie ma o czym mowic bo to sa normalne codzienne
                      rozmowy.
                      Ja mówiłem żonie o nowych poznanych osobach jesli po kilku rozmowach
                      rzeczywiscie okazywały sie ciekawe i warte poznania - wtedy nie mialem nic
                      przeciwko poznaniu ich przez żonę. Niestety poznawanie osób na necie wiąże się
                      z tym ze trzeba troche osób odsiac zanim sie pozna kogos ciekawego. Na żywo
                      można to o wiele szybciej zweryfikować, ale przecież nie ma możliwości
                      poznawania na zywo przy zazdrosnej żonie.

                      >no chyba ze jest obsesyjnie
                      > zazdrosna, co graniczy z choroba i nalezaloby leczyc, ale nie rozwazamy tu
                      > skrajnych przypadkow

                      No ja licze na to. Bo czasem dochodze do wniosków ze w niektórych przypadkach
                      kobiety są obsesyjnie zazdrosne, nawet jesli tego wczesniej nie okazywały.

                      > jesli mam znajomego plci meskiej i moj maz wyraza od zasu do czasu objawy
                      > zazdrosci to nie zaczynam tego ukrywac tylko otwarcie mowic ze to tlyko
                      > znajomy, ze ostatnio powiedzial mi cos tam a napisal cos tam, co nie oznacza
                      ze musze slowo w slowo powtarzac rozmowe badz okazywac maile do przeczytania,
                      ale napewnop nie robie z tego tajemnicy, wydaje mi sie ze dzieki temu moze miec
                      > poczucie bezpieczenstwa bo po prostu wie co sie dzieje, z kim i na jakiej
                      > stopie sie przyjaznie badz nie

                      Zgadzam sie z Toba, ja tez nie zamierzalem i nie zamieram ukrywac znajomosci.
                      Ale jesli zona przeglada moją korespondencje, telefon czy gg sama nie czekajac
                      az mąż jej powie o niej to czy to jest fair??? I jak sie ma do tego co powyzej
                      napisalas "co nie oznacza ze musze slowo w slowo powtarzac rozmowe badz
                      okazywac maile do przeczytania" Przeciez własnie kontrolujac jego maile CHCESZ
                      znac słowo w słowo co tam jest napisane. A to juz uwazam ze jest chore i nie
                      potrafisz zaufac partnerowi.

                      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 17:08

                        mam nadzieje ze z tym profilem zapomnial ... chac watpie.. niestety


                        >
                        > Czy wierzysz w to co piszesz? Przeciez sama przyznajesz ze jestes/bylas
                        > zazdrosna wiec jesli by Twoj mąż bez przerwy mowił Ci o nowych kobietach, co
                        mu
                        >
                        > mowily, o czym pisały to miałby awanturę za awanturą. Byłabyś zazdrosna
                        > jeszcze bardziej. A jesli nie ma o czym mowic bo to sa normalne codzienne
                        > rozmowy.
                        > Ja mówiłem żonie o nowych poznanych osobach jesli po kilku rozmowach
                        > rzeczywiscie okazywały sie ciekawe i warte poznania - wtedy nie mialem nic
                        > przeciwko poznaniu ich przez żonę. Niestety poznawanie osób na necie wiąże
                        się
                        > z tym ze trzeba troche osób odsiac zanim sie pozna kogos ciekawego. Na żywo
                        > można to o wiele szybciej zweryfikować, ale przecież nie ma możliwości
                        > poznawania na zywo przy zazdrosnej żonie.
                        >

                        wierze... bo jesli moj maz nie ukrywal przede mna znajomych kobiet to nie bylo
                        problemu, to normalne ze ma znajomych i facetow i kobiety, problem zaczal sie w
                        momencie gdy pojawiac sie zaczely znajome poznane na necie od poczatku do konca
                        w tajemnicy i wcale nie chcial mi ich przedstawiac ani im mowic o mnie
                        a o internetyowych flirtach dowiedzialam sie przypadkowo, zachwialo to moim
                        zaufaniem i zaczelam sprawdzac i szukac o co chodzi, dokladnie w tej
                        kolejnosci, po nitce do klebka




                        > > jesli mam znajomego plci meskiej i moj maz wyraza od zasu do czasu objawy
                        >
                        > > zazdrosci to nie zaczynam tego ukrywac tylko otwarcie mowic ze to tlyko
                        > > znajomy, ze ostatnio powiedzial mi cos tam a napisal cos tam, co nie ozna
                        > cza
                        > ze musze slowo w slowo powtarzac rozmowe badz okazywac maile do przeczytania,
                        > ale napewnop nie robie z tego tajemnicy, wydaje mi sie ze dzieki temu moze
                        mie
                        > c
                        > > poczucie bezpieczenstwa bo po prostu wie co sie dzieje, z kim i na jakiej
                        >
                        > > stopie sie przyjaznie badz nie


                        to


                        >
                        > Zgadzam sie z Toba, ja tez nie zamierzalem i nie zamieram ukrywac znajomosci.
                        > Ale jesli zona przeglada moją korespondencje, telefon czy gg sama nie
                        czekajac
                        > az mąż jej powie o niej to czy to jest fair??? I jak sie ma do tego co
                        powyzej
                        > napisalas "co nie oznacza ze musze slowo w slowo powtarzac rozmowe badz
                        > okazywac maile do przeczytania" Przeciez własnie kontrolujac jego maile
                        CHCESZ


                        swinstwo to prawda i ja nie zmierzam tego robic, bo jest to dla mnie
                        upokarzajace, jak pytalam wprost nie blyo odpowiedzi, przestalam pytac i
                        dowiedzialam sie na wlasna reke dopiero w momencie kiedy okazalo sie ze cos
                        kombinuje

                        podsumowanie: nie sprawdzalam go przez dwa lata i postanowilam zaufac, teraz
                        wyszlo przez przypadek i jak juz wyszlo to chcialam sie dowiedziec o co chodzi
                        nie zamierzam tego dalej robic
                        moze miec kolezanki i znajome - to nie problem
                        problem jest wtedy gdy flirtuje z NIEZNAJOMYMI w TAJEMNICY

                      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 17:36
                        wlasnie chodzi o to ze poki mi mowil to bylo ok, zaczelam tak naprawde byc
                        zazdrosna i podejrzliwa kiedy on zaczal sie kryc ze znajmosciami z innymi
                        kobietami i nie byly to stare znajome z okresu zanim mnie poznal ale
                        nowopoznane osoby na portalach rnadkowych i czatach, chcial zebym sie o tym nie
                        dowiedziala a dowiedzialam sie bardzo prosto szukajac w kompurterze adresu
                        strony ktory byl mi potrzebny i znalazlam przy okazji
                  • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:33
                    a ty nie sprawdzasz bo moze czujesz sie nadto pewien siebie, gdybys poczul na
                    plecach oddech ewentualnej konkurencji to rowniez bylbys taki liberalny i pelen
                    zaufania?
                  • groszek_73 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:34
                    columbus13 napisał:
                    > Ale jak się zastanawiam teraz to możesz mieć trochę racji. Czy kobiety muszą
                    > mieć poczucie totalnej kontroli i tylko starają się zachowywać pozory
                    > liberalnego związku?? Czy zamążpójście w mniemaniu kobiet musi się wiązać ze
                    > zmianą stylu życia, zabrania mężowi jego dotychczasowych przyjaciół i
                    > urządzenia świata na ich-żon sposób?? Brzmi to dość stereotypowo ale coś jest
                    > na rzeczy.

                    nie wszystkie, ale pewnie jest ich dość sporo :)
                    • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 16:38
                      wszystkie marzymy o tym ze jakis einstein wynalazl wreszcie smycz co to sie nie
                      zrywa
    • agira1 Re: boje sie ze mnie zdradza 13.09.06, 22:31
      "Boję się, że mnie zdradza"-a co wg Ciebie jest zdradą? Ile jeszcze musi zrobic
      szanowny małżonek abyś poczuła się zdradzona i oszukana? Jest milion form
      zdrady-Twój wybrał najbardziej wyrafinowaną i najgorszą. Nie po pijaku na
      imprezie integracyjnej z koleżanką Krysią, która się akurat kleiła i tak
      jakoś.... Nie - on szuka, podrywa, poświęca czas i uwagę internetowym paniom.
      Dla mnie to zdrada, a jeżeli dla Ciebie wciąż tylko obawa to się bój dalej i
      czekaj na rozwój zdarzeń, a na 99% takowy w końcu nastąpi.
      Pozdrawiam
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 10:11
        mysle ze powinnas raz jeszcze przeczytac caly watek zanim wystapisz z pozycji
        wszystkowiedzacej wyroczni...
        zycie nie jest czarno biale a wartosciowanie ktora zdrada jest bardziej lub
        mniej perfidna, wlasciwie w jakim celu i co ma wykazac? ze mniej boli?
        sprawa sie w duzym stopniu wyjasnila i nie musialam czekac na rozwoj wydarzen,
        potrzebuje troche czasu aby sie przekonac czy faktycznie moge ufac i wierzyc,
        jesli nie, to jak juz to zostalo stwierdzone wczesniej, zwiazek bez zaufania
        nie ma sensu
    • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 10:07
      Witaj Brim, wczoraj dosc emocjonalnie rozmawialismy ale w sumie chyba obu
      stronom zalezy na tym samym - nauczyc sie rozumiec naszych partnerow i potrafic
      rozwiazywac problemy.
      Wydaje mi sie ze w tych przypadkach trzeba zadac sobie fundamentalne pytanie -
      co spowodowalo ze mąż zaczął tak sie zachowywać.

      Moim zdaniem moze być kilka powodów:
      1. Jest nadpobudliwy, ma za wysokie libido, może jest wręcz zboczony, jedna
      patnerka to za mało i po prostu natura ciągnie go do nowych odkryć. Przy okazji
      stara sie zachowac kochajaca żonę, mieć normalny dom, więć kombinuje po cichu.
      Przypadek fatalny bo rokujący ze nawet jesli przerwie to co robi to za jakis
      czas natura go znow będzie wzywać.

      2. Jest cos nie tak w dopasowaniu partnerów. Może rozumiecie sie tylko w jednej
      płąszczyznie a np nie macie wspolnych zainteresowan? Mąż czegos w koncu szuka.
      Pytanie czy szuka seksu (jesli nie ma go wystarczajaco (wg niego) w domu) czy
      szuka wrażeń (nuda i rutyna z domu) czy szuka bliskości( oziębłość w związku)
      czy szuka ciekawszych kobiet (żona zajęta kuchnia, domem, rutynowe problemy,
      zero nowości w zyciu, żona bez odrobiny szaleństwa czy ciekawych zainteresowań)
      Musi być coś czego mu brakuje w związku i czego poszukuje - tylko pytanie co to
      jest? Jesli znajdziesz to moze uda sie to poprawic.

      3. Przypadek chyba najglubszy ktory mi przychodzi do glowy ale wiem ze realny.
      Uzaleznienie od netowych kontaktów (latwosc poznawania tysiecy dziewczyn,
      ogladania ich sobie, szybkiego zaprzyjazniania sie) - to sie moze zdarzyc jesli
      np maż zdradza objawy uzaleznienia od netu. Sprawdzic mozna latwo - czy moze
      sie obyc bez netu i jak dlugo?

      4. Przypadek tez głupi ale możliwy - ma kolegów którzy taki proceder uprawiaja
      i po prostu koledzy "przescigaja się" w pracy nowinkami kto kogo poznał, jaka
      to panienka. Taki rodzaj meskiej rywalizacji. Widziałem takie akcje w pracy
      wsrod mlodych chlopakow zaraz po studiach.

      Tyle mi przychodzi do glowy.

      Jeszcze ktos tu poruszyl watek - czy możliwa jest przyjażń damsko-meska bez
      podtekstow erotycznych. TAK.
      Mam przyjaciółki, co do których PRZENIGDY nie przyszlo by mi do glowy cos
      takiego jak seks z nimi. Czasem wynika to z faktu ze sa dziewczynam kumpli,
      czasem z faktu ze poznalem je na gruncie zawodowym i zawsze w nich widziałem
      osoby profesjonalne (nawet jesli pozniej znajomosc przerodzila sie w przyjazn).
      Po prostu jestem wyłączony z myslenia o nich w kategoriach seksualnych.

      Ale mysle ze tak jest również dlatego że mam bardzo udane życie seksualne w
      domu i nie potrzebuje szukać tego poza domem.
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 10:29
        masz racje, chodzi o to by zrozumiec i nauczyc sie sobie radzic
        rozwaze mozliwosci ktore podales, bo pewnie gdzies ukrywa sie ziarno prawdy
        nikt nie jest idealem, ja rowniez, pewne rzeczy sa po prostu dla mnie kwestia
        wyboru jak pisalam juz wczesniej
        jesli chodzi o twoja zone to uwazam jedno... przebywanie w podziemiu napewno
        nie sluzy pokojowemu rozwiazaniu sprawy
        moze warto sie postawic, robic swoje i tym samym pokazac ze nie masz nic do
        ukrycia? nie uspokoiloby jej to, ze nic nie kombinujesz?
        na mnie by podzialalo jakbym widziala ze ktos postepuje jawnie i nie czuje
        potrzeby maskowania swoich znajomosci...
        • columbus13 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 10:47
          Wiem Brim ze masz dużo racji.
          Dzięki ze moglismy porozmawiac z obu stron tego samego problemu - mam teraz
          trochę inną perspektywę.
          Pomyślę o tym jak "wyjść z ukrycia". Choć nie ukrywam ze trochę trudno zmienić
          swoje nastawienie i przemyślenia.
          Ale w końcu chodzi o dobro związku, więc warto.
          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 11:05
            ...stopniowo i nie poddawac sie przy pierwszych fochach ;)

            ja rowniez mysle ze skorzystam z kilku rad
            dzieki i powodzenia
    • beady_belle Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 12:40
      Brim, straszne jest to Twoje badolenie.
      Tym bardziej, że i TY masz to pokątne życie - konto maliowe, o którym Twój
      ślubny nie wie i całe to zfajdane życie obracające się dookoła szpiegowania i
      węszenia. W sumie rafiłaś na swego, a robisz z sebie poszkodowaną, ofiarę. A kto
      powiedział, że niewieność małżeńs]ka to większe przewinienie od szpiclowania i
      jęczenia gdy jest dobrze???
      • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 12:46
        beady
        czyzbys mial/a problemy z czytaniem ze zrozumieniem czy rejestrujesz fakty
        wybiorczo?
        • beady_belle Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 12:57
          Czytałam wszystkie Twoje wpisy do dnia 12. września, jak to fatalnie sie czujesz
          i nie wiesz co zrobić, jaka jesteś zdumiona i nieszczęśliwa. Uważnie je
          przeczytałam. Później o tym myślałam. Dzisiaj już nie chciało czytać kolejnych,
          bo cóż się zmieniło przez 2 dni?
          Nie uważam, abyś była bardziej "pokrzywdzona" niż Twój mąż, tyle, że on jeszcze
          na to nie wpadł, bo prawdopodobnie nie przegląda skrzynki brim1@gazeta.pl. i
          wpisów jej "zatroskanej" właścicelki.
          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 13:20
            Beady
            Gratuluje grubej skory skoro ciebie taka sytuacja by nie wyprowadzila z
            rownowagi, jesli bys przeczytala ze zrozumieniem to wiedzialabys skad
            zdziwienie - mianowicie stad ze wlasnie postanowilam zaufac, nie sprawdzac itd
            Chyba nigdy nie przezylas sytuacji w ktorej ktos zawiodl twoje zaufanie skoro
            nie potrafisz zrozumiec ze jesli raz sie to stalo to za drugim razem juz
            znacznie szybiej kojarzysz fakty
            Ponadto najwyrazniej nie zauwazylas ze wcale nie mam zamiaru ani go sprawdzac
            ani kontrolowac i wcale mi sie to nie podoba
            Klamstwo ma naprawde bardzo krotkie nogi i najczesciej wyplywa totalnie przez
            przypadek
            Jesli chodzi o sprawdzanie badz nie skrzynki to bylabys mocno zdziwiona, akurat
            nie mam nic do ukrycia i jak chce to moze sprawdzac do woli bo wcale sie nie
            kryje z tym do kogo i gdzie pisze. Nie prowadze podwojnego zycia ani nie
            flirtuje za jego plecami. Nie zdaje oczywiscie raportow z kazdej minuty swojego
            dnia ale rowniez nie robie tajemnic gdy o cos sie zapyta czy nie wypieram sie
            faktow.
            to, co odkrylam bylo dla mnie lekkim szokiem wlasnie dlatego ze sie tego nie
            spodziewalam i nie chcialam robic z tego wielkiej afery zanim nie wyjasnimy
            sprawy miedzy soba, stad forum ktore daje mozliwosc pozostania anonimowym.
            I nie wiem czy to ze po zlapaniu go na klamstwie chcialam sie dowiedziec prawdy
            jest wieksza zbrodnia niz szukanie przygod na boku?
            • beady_belle Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 13:36
              Byłam w podobnej sytuacji. Inaczej bym czegoś tak radykalnego nie pisała.

              Ty chyba dalej nie rozumiesz - ja uważam, że takie "niewinne" szpiclowanie i
              "męczenie materiału" za plecami faceta to jest mniej-więcej tak samo nieuczciwe
              jak jego próby skoku w bok. Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego zdrada miałaby
              być tutaj większą przewiną.
              Deklarujesz, że nie masz nic do ukrycia - czyżby? To idź do męża i prosto
              zapytaj. Posłuchaj, co ma Ci do powiedzenia, przemyśl to i zrób to, co uważasz
              za słuszne.
              To jest prostolinijność. Wtedy będziesz w porządku.
              • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 14:51
                juz to robilam... to tez jest napisane wczesniej
                a tobie jak udalo sie uporac z taka sytuacja? i po ktorej bylas stronie?
                • beady_belle Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 15:43
                  Po tej stronie, co Ty.
                  Też robiłam z siebie ofiarę.
                  Nie jesteś ofiarą.

                  Jeśli o mnie chodzi, to nie jestem dobrym przykładem, niestety :( jeśli chodzi o
                  rozwiązanie tej sytuacji.
                • beady_belle Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 15:45
                  Czytałam, że to robiłaś w poprzedniej sytuacji, a teraz nie.
                  Chcesz na nas przerzucić decyzję za swoje życie?
                  • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 15:58
                    beady,czasem zeby rozmowa miala sens a nie polegala wylacznie na oskarazaniu i
                    zaprzeczaniu faktom (co mialo miejsce poprzednio i nauczylo mnie ze w tym
                    przypadku wyskakiwanie z totalna szczeroscia nie dziala na dzien dobry) trzeba
                    jakos przygotowac grunt
                    chcialam wylacznie poznac obiektywne opinie osob niezaangazowanych w sytuacje
                    zeby sprobowac spojrzec z innej perspektywy wlasnie po to by nie sugerowac sie
                    ze moj punkt widzenia to jedyny punkt widzenia i byc moze ktos podsunalby
                    pomysl jak porozmawiac zeby to byla sensowna rozmowa.. chyba od tego miedzy
                    innymi jest forum?
                    a sama zdecyduje czy dam rade zaufac czy nie bo bez zaufania nie ma sensu i ja
                    o tym wiem i on tez (ode mnie bezposrednio, bez domyslow powiedziane wprost)
                    troche tu pobiadolilam bo mnie to huknelo w czuly punkt i znienacka,
                    potrzebowalam chwili zebuy ochlonac z pierwszego szoku i zaczac myslec bardziej
                    konstruktywnie
          • brim1 Re: boje sie ze mnie zdradza 14.09.06, 13:25
            tak czy siak dzieki
            zarowno ty i columbus przedstawiliscie sytuacje z drugiej strony co sila rzeczy
            daje do myslenia
            poczynilam pewne wnioski i mam nadzieje ze ta nauka nie pojdzie w las
    • kaja20051 A ja z innej BANI 16.09.06, 00:24
      Jak sprawdzić że małżonek ma drugie konto meilowe? Jak tego dokonać> Jak
      sprawdzić, czy jest zarejerstrowany na jakimś czacie?
      Pomóżcie, proszę.
      • obserwatorka7 Re: A ja z innej BANI 16.09.06, 19:59
        dobre pytanie - ale to chyba nie do sprawdzenia- chyba że w historii. inna
        sprawa, gdy ktos jest ostrożny to usuwa niewygodne treści z historii. ja tak
        robię, np. z adresem mojego bloga itp. więc szperaj w historii, ale nawet jak
        coś znajdziesz to ani nicku ani adresu tam nie znajdziesz, więc chyba nie ma
        szans :]
    • rogaczpospolity Zdrada nie boli 16.09.06, 21:54
      No przynajmniej nie zawsze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka