drex2
20.09.06, 12:50
Sex wg mojej żony:
- tylko w łóżku
- tylko bezpośrednio przed snem
- tylko po ciemku
- tylko pod kołdra
- tylko w weekend, bo w tygodniu trzeba się wysapac
- tylko raz w ciągu wieczora
- inicjatywa może nalezec tylko do mezczyzny
- tylko po misjonarsku
- tylko milcząc
- oral to zboczenie
no jeszcze dalej mógłbym pisać, ale po co. I taki seks raz, góra dwa razy w
miesiacu.
Uprzedam pytania - to juz ponad 5 lat, tak było zawsze, i "widziały gały co
brały". Ale coż miłosć: kocham i kochałem i chce byc z nia. Tylko seksu coraz
bardziej brak. Coraz więcej o tym mysle, coraz trudniej skupic sie na pracy.
Może ktos z własnego doświadczenia podpowie jak przełamac te zahamowania?