24.11.06, 14:14
Staruszek przychodzi do czarownika i prosi, żeby zdjął z niego klątwę, która
wisi nad nim od 50 lat. Czarownik mówi:
- Żeby cos poradzić, muszę znać dokładną treść tej klątwy. Jak ona brzmiała?
- Jakoś tak: "I czynię was mężem i żoną".

- Mam dla Pana złą wiadomość...
- Doktorze! Umrę?
- Nie!. Będziemy Pana leczyć...

Adam i Ewa tworzyli idealną parę: - On nie musiał wysłuchiwać, za kogo ona
mogła wyjść za mąż. - Ona nie musiała wysłuchiwać, jak gotowała jego matka.

Po ostatnich wydarzeniach na torach F1 kierownictwo BMW zdecydowało
przetestować polskich mechaników. Niestety polacy nie przeszli testów. Pomimo
że wymienili opony o 2 sekundy szybciej niż ich niemieccy odpowiednicy,
kierownictwu nie spodobało się to, że jednocześnie przemalowali bolid i
przebili numery silnika.

Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze wyleczy mi Pan owsiki? -
A co kaszlą?

Podczas kłótni żona wykrzykuje z płaczem:
- Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabła!
- Niestety - wzdycha mąż - Małżeństwa między krewnymi są wzbronione.

Na szczycie w Jałcie Rosevelt, Churchill i Stalin chwalą się zegarkami: Na
zegarku Roosevelta wygrawerowano napis: "Prezydentowi - Naród". U Churchilla
napis brzmiał :"Premierowi - Parlament". Napis na zegarku Stalina
brzmiał: "Potockiemu - Lubomirscy"

Do Zakopanego przyjeżdża telewizja, zrobić wywiad z prawdziwym Góralem. Idą
do starego bacy i zadają mu pytanie:
- Powiedzcie może baco jakąś anegdotkę ze swego życia.
- Łanegdotkie? Ła co to tokiego panicku?
- No, coś wesołego, śmiesznego co wam się w życiu przytrafiło.
- Aaaa no to jest tako jedno historia. Pewnygo dnia Jasiek z Kondrotowej
zgubił łowieckę. Szukoli my wszystko chopy ze trzy dni po halach w końcu jak
my jom znaleźli, to siem tak łuciesyli, że my jom wydupcyli, że hej!
- Hmmm.. Baco... no tak, piękna historia, ale w telewizji nie możemy puścić
czegos takiego. Może znacie jakąś inną wesołą historię z życia?
- Jakomś innom , godocie? Hmmm A jest taka, jest. Nie dalej jak ze trzy
misionce temu Kazik, mój sonsiad, zgubił psa. I my go szukali po halach,
szukoli i w końcu jak my go znaleźli, my siem tak łuciesyli, że go wydupcyli,
że hej!
- Heh, no tak.. No to może opowiecie coś smutnego, co wam się przydarzyło?
- Smutnego? Hmmm.. Niech no jo pomyślę... A jest tako jedno historio smutno
wilce...
- Tak? No to opowiedzcie, baco!
- Zgubilech sie kiedyś na hali.......
Obserwuj wątek
    • avide Dwóch gejów.... 24.11.06, 14:41
      Dwóch gejów w sklepie zauważa super nowe prezerwatywy: jedna w
      kształcie najnowszego modelu Mercedesa.
      Gej na to do drugiego geja:
      - Ale super będziemy to robić z najnowszym autem!
      Na to drugi gej a może kupmy ta druga - to super samochód
      wyścigowy,wiesz... hm... będzie tak szybko i tak super.
      Na to sprzedawca:
      - Wy to sobie kupcie terenówkę i tak po gównie będziecie jeździć
    • avide Jasiu w przedszkolu 24.11.06, 14:44
      > Przedszkole, po obiedzie pani mówi:
      > - Dzieci, teraz robimy kupkę. Po zrobieniu idziemy do ogrodu bawić
      się, ale pojdą tylko te dzieci, które zrobią kupkę!
      > Dzieci siedzą w rządku na nocnikach i robią swoje. Po chwili Jasio
      zaczyna płakać!
      > Pani podchodzi i pyta:
      > - Jasiu, czemu płaczesz?
      > - Bo nie pojdę się bawić :(
      > - A co Jasiu, nie możesz kupki zrobić?
      > - Mogę!
      > - No to czemu płaczesz?
      > - Bo Karol mi zabrał!
    • avide Jasiu raz jeszcze 24.11.06, 14:45
      > Na lekcji Jasio podnosi rękę do góry. Pani pyta:
      > * Jasiu, co chcesz powiedzieć?
      > * ... Bo prosze Pani... ten chłopak, co siedzi obok w ławce zjebał
      się i strasznie śmierdzi!
      > Pani załamała ręce i mówi:
      > * Jasiu, tak brzydko się nie mówi! Można powiedzieć, że kolega
      puścił bąka.
      > Zapamiętaj to sobie!
      > * Dobrze....
      > Po kilku minutach Jasio podnosi rękę.
      > * Jasiu, co znowu chciałeś?
      > * Proszę pani, ten kolega co przedtem puścił bąka, znowu się
      zjebał!!!
    • wymagajaca Re: klątwa 24.11.06, 14:47
      Sypialnia. Na lozku kochajaca sie para. Nagle ktos puka do drzwi.
      Kobieta w krzyk:
      - o matko - to maż!!!!!
      Mezczyzna szybko wskakuje pod lozko. Po chwili wychodzi, siada na lozku i mowi:
      - och zono, ale mamy nerwowe zycie...
    • okinox pewnie było 1000 razy, ale co tam... 24.11.06, 14:48
      Nowa definicja onanizmu:
      - Miłość na własną rękę


      - Co oznacza pojęcie "bezpieczny seks"?
      - Zamknięcie drzwi na klucz podczas masturbacji.


      - Jakie są dwa podstawowe położenia włącznika w wibratorze?
      - "FUCK ON" i "FUCK OFF".


      Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi
      jakiś taki szary i pomięty.
      - Ładnie wyglądasz - mówi ten brzydki.
      - Wiesz - dumnie odpowiada piękniś - bo ja strzelę jedno ruchanko i potem
      tydzień odpoczywam.
      - To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy
      odpocząć...
      - To spróbuj się nie podnosić - radzi pierwszy - Słyszałem, że to pomaga.
      - Gówno tam pomaga - odpowiada ze złością ten "pracowity" - Kiedyś się nie
      podniosłem, to mnie kur...a mało nie zjedli!


      Kobieta, która z dezaprobatą patrzy na twoją masturbację:
      a) prawdopodobnie potrzebuje więcej czasu dla osiągnięcia takiego stopnia
      zażyłości,
      b) jest sztywniarą, na którą szkoda czasu,
      c) jest sama sobie winna, bo mogła nie siadać obok ciebie w autobusie.



      Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjątku, u jednego z nich w domku
      letniskowym. Wieczorem, po udanej kolacji jeden z facetów zaproponowal drugiemu,
      by zamienili się żonami na noc. Ten drugi myśląc sobie "A co tam, moja i tak ma
      miesiączkę" zgodził się. Na koniec uzgodnili między sobą, że przy śniadaniu
      dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich miał zonę kolegi, pukając w
      słoik z dżemem. Nazajutrz rano, jeden z nich, z uśmięchnietą twarzą stuknął
      łyżeczką w słoik z dżemem dwa razy, drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po
      chwili jeszcze dwa razy w słoik z Nutellą.
    • avide Z pamiętnika mężatki 24.11.06, 14:49
      Dzien 1.
      Dzisiaj byla 10 rocznica naszego slubu. Swiętowania to tam za dużo
      nie było. nadszedł czas, by powtórzyć nasza noc poslubna, Zdzisław
      zamknał się w łazience i płakał.

      Dzień 2.
      Zdzislaw wyznał mi swój największy sekret. Powiedział, że jest
      impotentem. Też mi odkrycie! Czy on naprawdę myslał, że tego nie
      zauważyłam już pięc lat temu? Dodatkowo przyznal się, że od paru
      miesięcy bierze Prozac.

      Dzień 3.
      Chyba mamy małżeński kryzys. Przecież kobieta też ma swoje potrzeby!!!
      Co mam robic ?

      Dzień 4.
      Podmienilam Prozac na Viagrę, .... nie zauwazyl...
      polknal... czekam niecierpliwie.....

      Dzień 5.
      BLOGOSC! Absolutna błogosc!

      Dzień 6.
      Czyż życie nie jest cudowne? Trochę trudno mi pisać, gdy ciagle to
      robimy.

      Dzień 7.
      Wszystko mu sie kojarzy z jednym! Ale muszę przyznać, że to jest
      bardzo zabawne - wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam taka
      szczęsliwa.

      Dzień 8.
      Chyba wzial zbyt dużo pastylek przez weekend. Jestem cala obolała.

      Dzień 9.
      Nie miałam kiedy napisać...

      Dzień 10.
      Zaczynam się przezd nim ukrywac. Najgorsze jest to, że popija Viagrę
      whisky! Czuję się kompletnie załamana... Żyję z kims kto jest
      mieszanka Murzyna z wiertarka udarowa..

      Dzień 11.
      Żałuję, że nie jest homoseksualista !!!! Nie robię makijażu,
      przestałam myc zęby, ba - nawet już się nie myję. Na nic !!. Nie
      czuję sie bezpieczna nawet kiedy ziewam...Zdzisław atakuje
      podstępnie! Jesli znów wyskoczy z tym swoim "Oops, przepraszam",
      chyba zabiję drania.

      Dzień 12.
      Myslę, że będę musiała go zabić. Zaczynam trzymać się wszystkiego, na
      czym usiadę. Koty i psy omijaja go z daleka, a nasi przyjaciele
      przestali nas odwiedzac.

      Dzień 13.
      Podmienilam Viagrę na Prozac, ale nie zauważyłam specjalnej
      różnicy... O matko!!! Znów tu idzie!!!!!!!!!!!

      Dzień 14.
      Prozac skutkuje !!!!. Przez cały dzień siedzi przed
      telewizorem z pilotem w ręce, zauwaza mnie tylko kiedy podaje
      jedzenie lub piwo ..........BLOGOSC!! Absolutna błogosć!!!
    • okinox teoria ewolucji, albo jak to jest z facetami.... 24.11.06, 14:53
      Kiedy mialem 14 lat mialem nadzieje, ze kiedys bede mial dziewczyne.
      Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna.
      Wiec zdecydowalem, ze potrzebuje dziewczyny z uczuciami.
      Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora byla bardzo namietna.
      Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszysko plakala, latwo sie denerwowala.
      Ciagle grozila samobojstwem.
      Postanowilem, ze musze znalezc jakas "stabilna" dziewczyne.
      Jak doszlo do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to strasznie
      nudne, wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z zycia. Zycie
      stalo sie przygnebiajace.
      Trzeba bylo znalezc dziewczyne z ktora mozna byloby przezyc cos
      podniecajacego.
      W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem za nia
      nadazyc.
      Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z kims
      flirtowala.
      Z poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to zwiazek bez przyszlosci.
      Wiec postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami.
      Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne stojaca twardo
      na ziemi
      Ozenilem sie z nia.
      Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze mna rozwiodla i zabrala wszystko co
      mialem.
      Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny ... z duzymi cyckami.
      • mreck Re: teoria ewolucji, albo jak to jest z facetami. 24.11.06, 15:23
        w chłopięcym juz to stwierdzasz wieku,
        że świat wciąż robi ci na przekór,
        na drodze życia już od razu
        wszędzie ”nie” znaki zakazu:

        niewolno z procy strzelać w okno,
        niewolno w majtki bo zamokną,
        niewolno ciastek kraść mamusi,
        niewolno patrzeć na Jędrusik,
        niewolno chodzić ci boś dziecko,
        na te radosna twórczość szwedzką,
        niewolno palić niewolno pic
        bo wciąż ci mówią wstydź się, wstydź,

        a gdy w wiek męski zdołasz zmienić,
        tę młodość szkolną i mozolną,
        wolno ci będzie się ożenić,
        i znów ci nic nie będzie wolno.
    • avide Co każdy facet chciałby usłyszeć od swoj żony 24.11.06, 15:16

      1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo?
      2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie.
      3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.
      4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku.
      5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?
      6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany!
      7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć
      mecz z kolegami.
      8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz
      się grać w pokera.
      9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz
      to zobaczyć!
      10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!
      11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę
      piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy?
      12. Zapisałam się na jogę, aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry.
    • avide Co każda zona chciałaby usłyszeć od swojego męża 24.11.06, 15:17
      1. Kochana, jesteś pewna, że już chcesz wyjść ze sklepu?
      2. Jak cudownie zrzędzisz.
      3. Postanowiłem od dzisiaj chodzić po domu w smokingu.
      4. Pomalować Ci paznokcie.
      5. Czy 2 godziny to nie za mało na rozmowę telefoniczną z przyjaciółką?
      6. Tak mnie podniecasz, kiedy masz na twarzy maseczkę a na głowie lokówki !
      7. Kochanie, dziś 128 tygodnicę naszego poznania a jutro będzie kolejna
      tygodnica wzięcia Cię za rączkę
      8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? .
      9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową
      mini-spódniczkę. Obrzydliwość! Załóż swój dres z siłowni. Plissss
      10. Nie i jeszcze raz nie! Uwielbiam prać Twoje rajstopy
      11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy "M jak Miłość", kupimy 4 główki
      sałaty i 2 pęczki rzodkwi, a ja będę Ci cały wieczór masował stopy
      12. Zapisałem się na kurs empatii by lepiej zrozumieć o co Ci idzie gdy mówisz -
      sam się domyśl
    • okinox złote myśli..... 24.11.06, 15:18
      "Moim zdaniem seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych,
      najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze."
      /*-Tom Clancy*


      "Znacie to spojrzenie, które rzuca wam kobieta, kiedy ma ochotę na seks?
      ...Ja też nie."
      /*-Steve Martin*/


      "Uprawianie seksu przypomina grę w brydża. Jak się nie ma dobrego partnera, to
      lepiej mieć dobrą rękę."
      /*-Woody Allen*


      "Biseksualizm podwaja twoje szanse na randkę w sobotni wieczór."
      /*-Rodney Dangerfield


      "Pozwolić feministkom decydować o seksie to jak zafundować psu wakacje w
      Chinach."
      /*-Matt Barry*


      "Seks jest jednym z dziewięciu powodów do reinkarnacji. Pozostałych osiem się
      nie liczy."
      /*-George Burns


      "Kobiety umieją udawać orgazmy. Za to mężczyźni potrafią udawać całe związki."
      /*-Sharon Stone


      "Moja dziewczyna zawsze się śmieje podczas uprawiania seksu - wszystko
      jedno, co akurat czyta."
      /*-Steve Jobs


      "Moja matka zdawała się nie dostrzegać ironii w nazywaniu mnie sk...rwysynem."
      /*-Jack Nicholson


      "Clinton kłamał. Mężczyzna może zapomnieć, gdzie zaparkował samochód albo
      gdzie mieszka, ale nigdy nie zapomni seksu oralnego, nawet jeśli był bardzo
      kiepski."
      /*-Barbara Bush*


      "A, tak, 'rozwód'. To słowo pochodzi od łacińskiego 'wyrwać mężczyźnie jaja
      przez portfel'."
      /*-Robin Williams


      "Kobiety narzekają na zespół napięcia przedmiesiączkowego, a dla mnie to jedyny
      czas w miesiącu, kiedy mogę naprawdę być sobą."
      /*-Roseanne


      "Kobiety potrzebują powodu, żeby uprawiać seks. Mężczyźni potrzebują jedynie
      miejsca."
      /*-Billy Crystal


      "Jak wynika z najnowszych badań, kobiety twierdzą, że czują się mniej
      niezręcznie, kiedy rozbierają się przed mężczyznami, niż gdy rozbierają się
      przed innymi kobietami. Według nich kobiety są zbyt krytyczne, podczas gdy
      mężczyźni, rzecz jasna, są zwyczajnie wdzięczni."
      /*-Robert De Niro*


      "Mamy nowy kryzys w medycynie. Lekarze alarmują, że wielu mężczyzn jest
      uczulonych na lateksowe prezerwatywy. Jako reakcja alergiczna występuje u nich
      duża opuchlizna. No to w czym problem?"
      /*-Dustin Hoffman*


      "Zamiast żenić się po raz kolejny, znajdę jakąś kobietę, której nie lubię, i
      podaruję jej dom."
      /*-Rod Stewart*


      "Rozumiecie, problem polega na tym, że Bóg dał mi mózg i penisa, lecz krwi
      tylko tyle, żeby zasilać jedno."
      /*-Robin Williams*
    • avide Autocasco - polecam - genialne 24.11.06, 15:20
      może stare ale genialne
      film.videogalaxy.tv/videos/view/851.html
    • avide szef i pracownik 24.11.06, 15:21
      > Dzwoni gość do pracy:
      > - Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i
      > tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
      > Szef na to:
      > - No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to
      > proszę moją żonę żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale.
      > Powinieneś to wypróbować.
      > - Hmm. OK spróbuję.
      > Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
      > Szef podchodzi i zagaduje:
      > - I co, jak działa mój sposób ?
      > - Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę.

      • a_nonim Małżeńskie 24.11.06, 18:35
        Małżeństwo obchodzi 25 rocznicę ślubu. Równocześnie małżonkowie
        świętują 50 rocznicę urodzin każdego z nich. Podczas ceremonii wśród
        gości zjawia się wróżka i mówi:
        - Kochani! W nagrodę za waszą wierność przez te lata małżeństwa,
        chcę spełnić kazdemu z Was po jednym największym marzeniu!
        Żona podekscytowna ogłasza:
        - Pragnę odbyć z mężem podróż dookoła świata!
        Po dotknięciu różdżką przed żoną pojawiają się bilety lotnicze
        oraz stos voucherów do hoteli na całym świecie.

        Mąż patrzy na bilety a potem na żonę
        ....... zastanawia się jeszcze przez chwilę i mówi:
        - Wizja wspaniała! Ale taka okazja może się już nie powtórzyć.
        Dlatego wybacz mi kochanie ale moim pragnieniem jest mieć żonę o
        30 lat młodszą ode mnie!
        Żona stanęła jak wryta. Wróżkę też prawie wmurowało w ziemię,
        lecz słowo się rzekło ....... I patrząc na żonę dotyka męża
        różdżką zamieniając go w .... 80-cio letniego staruszka!
        Jaki morał?
        Fakt, że mężczyźni to czasem sku..ele
        I robią w życiu złych rzeczy wiele.
        Ale pamiętaj, że wróżki, niestety,
        To na tym świecie wyłącznie kobiety!!!!


        Mąż, chciał rozweselic żonę przeżywajaca wlasnie "TE dni"
        zadajac jej pytanie:
        "Ile kobiet ze stresem przedmiesiaczkowym jest potrzebnych by wymienić
        przepalona zarówkę?"
        Odpowiedz żony brzmiala:
        - Jedna! Tylko jedna ! A wiesz DLACZEGO? Poniewaz jest jeszcze ktos w tym domu
        kto wie JAK wymienic przepaloną zarówkę! Wy męzczyzni byscie się nawet nie
        zorientowali, ze jest PRZEPALONA!
        Siedzieli byscie w ciemnosciach TRZY DNI zanim byscie zrozumieli co KU..WA jest
        nie tak!
        I,jak tylko juz to zrozumiecie to nie jestescie w stanie ZNALEŻĆ w domu
        zapasowej zarówki pomimo tego, ze od 17 lat sa zawsze w tej samej szafce!
        A jezeli juz stalby się CUD i w jakis niewytlumaczalny sposób znajdziecie w
        koncu te PIEPRZONE ZARÓWKI to przez DWA DNI problemem nie do pokonania będzie
        POSTAWIENIE KRZESŁA pod zyrandolem i WYMIENIENIE TEJ PIERD...NEJ ZARÓWKI.
        KOLEJNE DWA KUR..SKIE DNI ZAJMIE WAM
        ODSTAWIENIE TEGO JEB..EGO KRZESŁA Z POWROTEM NA MIEJSCE!
        A W MIEJSCU GDZIE STAŁO I TAK, NA PODŁODZE ZOSTANIE
        PIERD...ONY PUSTY ZGNIECIONY KARTONIK PO WKRĘCONEJ NOWEJ ZARÓWCE! BO WY NIGDY
        KU..WA NIE POTRAFICIE PO SOBIE
        POSPRZATAC! GDYBY NIE MY TO BYSCIE DO USRANEJ SMIERCI
        BRNĘLI PO PACHY W SMIECIACH I DOPIERO GDYBY NP. ZGINAŁ WAM PIER...ONY PILOT OD
        TELEWIZORA ZATRUDNILI BYSCIE POD HASŁEM:
        "AKCJA RATUNKOWA" CALĄ PIERD..ONĄ ARMIĘ DO TEGO JEB..EGO SPRZĄTANIA! I TAK
        KU..WA DO ZAJ.....A!
        CAAAŁE ZYCIE Z KRETYNAMI !!!!!
    • avide Pudelek na sfafari 06.12.06, 14:23
      Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego
      pupila-pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie
      zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle
      słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega; zbliżającego się
      lamparta.
      Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak
      patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
      "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada padliny. Lampart
      wyłazi z krzaków, patrzy a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś wpierdala,
      ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór
      mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart...rarytas... mięsko palce
      lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".
      Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie
      widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli
      uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która
      najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle
      małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli
      pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie
      dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka.
      Lampart wkurwił się strasznie..Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze
      sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem.
      Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach
      pazurem i gada do siebie:"Gdzie, do cholery, ta małpa? Wysłałem ją po
      kolejnego lamparta, a ta cipa, nie wraca i nie wraca...
    • avide Mąż wybierający sie do knajpy 06.12.06, 14:32
      Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele.
      Maż, jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by
      spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze.
      Zaczął się wiec ubierać i mówi do żony:
      kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo.
      a dokąd idziesz, misiaczku? - zapytała żona
      idę do baru, Âślicznotko, mam ochotę na małe piwko chcesz piwo,
      mój ukochany? - żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i
      zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Anglii i in.
      Maż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to:
      - tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone
      kufle... Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
      - chcesz do piwa schładzany kufel? nie ma problemu - i wyjęła z
      zamrażarki wielki, oszroniony kufel.
      Maż, choć nieco już blady z wrażenie, nie dawał za wygraną- no
      tak, skarbie, ale wiesz, w barach mają takie naprawdę świetne i pyszne
      przystawki... nie będę długo. wrócę naprawdę szybko, obiecuje.
      - masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - żona otworzyła
      drzwi od > szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka,
      marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
      ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie,
      niewyszukany język...
      chcesz przekleństw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z
      JEBANEGO MROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIERDOLONE PRZYSTAWKI!!
      JESTEŚ TERAZ, DO CHUJA CIEŻKIEGO, ŻONATY I NIGDZIE, KURWA, NIE
      WYJDZIESZ!!! POJĄŁEŚ, SKURWYSYNU!?!?!
    • avide Niepokalane poczęcie 06.12.06, 14:34
      Matka przyprowadzila swoja osiemnastoletnia córke do lekarza, informujac
      go, ze córka nieustannie cierpi na mdlosci. Lekarz po zbadaniu córki stwierdzil,
      ze jest ona mniej wiecej w czwartym miesiacu ciazy.
      -Co tez pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miala do
      czynienia z zadnym mezczyzna! Prawda, córeczko?
      -Prawda, nawet sie nigdy nie calowalam- zapewnila córeczka.
      Lekarz bez slowa podszedl do okna i zaczal sie intensywnie wypatrywac w
      dal.
      -Panie doktorze, czy cos nie tak?- pyta po pieciu minutach zaniepokojona
      mamuska.
      -Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje
      sie jasna gwiazda i przybywa trzech króli. I za nic ku**a nie chce tego
      przegapic.
    • avide Jubiler 06.12.06, 14:37
      Pewnego razu w piątek pod wieczór, do jubilera przyszedł starszy, obleśny
      dziadek z towarzyszącą mu, przecudnej urody, ok.
      dwudziestoletnią, zgrabną panienką. Zaczęli oglądać pierścionki. Po
      dłuższej chwili ona wybrała sobie jakiś piękny egzemplarz. Dziadek upewnił
      się, czy ten pierścionek na pewno jej się spodobał i mówi jubilerowi, że go
      kupuje. A jubiler na to:
      - Ale ten pierścionek kosztuje 100 tys. złotych!
      Na co dziadek bez wahania:
      - Nie szkodzi, biorę!
      A jubiler się pyta:
      - Zapłaci pan gotówką, czy kartą?
      - No, wie pan - mówi dziadek - taką kwotę trudno mieć w portfelu, więc
      zapłacę kartą.
      Sprzedawca się lekko zafrasował i mówi:
      - Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale przy takiej kwocie do zapłaty muszę
      sprawdzić, czy pańska karta ma pokrycie na koncie, a w piątek o tej
      godzinie banki są pozamykane. Do poniedziałku nie będę mógł zweryfikować
      pańskiej karty, więc co pan proponuje?
      Na co dziadek ze zrozumieniem:
      - Proszę pana! Nam naprawdę zależy na tym pierścionku, więc aby nikt go nie
      kupił proszę go zdjąć z wystawy i schować do sejfu wraz z moją kartą
      kredytową. W poniedziałek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie i zadzwoni
      do mnie pod numer, który panu zostawię, a ja wtedy się ponownie u pana
      zjawię. No to jubiler się ucieszył i zrobił tak, jak zaproponował klient.
      W poniedziałek rano po przyjściu do pracy zadzwonił do banku, podał numer
      karty, a tam mu mówią:
      - Panie! Ta karta nie ma pokrycia od 3 lat!!!
      Sprzedawca zbladł i dzwoni do dziadka:
      - Proszę pana! Co to ma znaczyć! W banku powiedzieli, że pańska karta nie
      ma pokrycia od 3 lat! Jak pan to wyjaśni?
      A dziadek na to z uśmiechem:
      - Proszę pana, ja doskonale wiem, że moja karta od 3 lat nie ma pokrycia na
      koncie. Ale czy pan wie, JAKI MIAŁEM WEEKEND....!!!
      • mreck trzej królowie 06.12.06, 14:47
        trzej królowie szli za blaskiem gwiazdy betlejemskiej do obórki w której Maryja
        powiła syna. odnaleźli chatynke, odnalexli obórkę, pukaja do drzwi i wchodza.
        drzwiczki były małe a nadproze niskie. wchodzi kcper, wchodzi melchior a
        baltaar, ze był troche wyzszy więc jak łbem w futryne nie przy.... li
        - Jezus Maria! zakrzyknął
        - O -powiedziała Maria do Józefa,- "Jezus", to jest imię! a ty tylko "Stefan,
        Stefan""
    • avide Sprzedawca 11.12.06, 17:19
      >Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko.
      >Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu
      >próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego
      >sprzedawcę
      do biura:
      >- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
      >- Jedną, szefie.
      >- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do
      siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A
      właściwie to ile pan utargował?
      >- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
      >Szefa zatkało.
      >- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
      >- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
      >- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
      >- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.
      Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy
      rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie
      łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym
      sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie
      gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą,
      no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z
      niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
      >- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić
      jeden, jedyny haczyk na ryby?!
      >- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
      Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby
      przynajmniej na ryby...
    • avide Wieś 11.12.06, 17:26
      Wieś.
      Zapuszczone, biedne gospodarstwo.
      Biedni gospodarze. Z inwentarza domowego został tylko głodny kogut,pies i
      kot. Usiedli sobie oni wieczorkiem pod izba i naradzają się.
      Kogut: - Nie ma co kurwa zwlekać. Wynoszę się jutro rano do innej wioski.
      Tutaj nie ma ziarna, nie ma kur, nic kurwa nie ma. Nie ma po kim deptać.
      Kot: - Ja też stąd idę! Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie
      ma mleka.
      Pies: - A ja jeszcze zaczekam parę dni...
      Kogut i Kot chórem: - A tobie co? Oszalałeś?
      Pies: - Wczoraj wieczorem słyszałem, jak gospodarz mówił do gospodyni:
      - Jeszcze parę dni takiego głodu i będziemy chyba chuja ssać Burkowi...
    • avide Lepper, kierowca i martwa śwnia :))) 12.12.06, 08:58
      Lepper z kierowcą wracali pewnej nocy swą limuzyną z
      dalekiej podróży, nagle wyskoczyła im świnia.
      Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się
      stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko
      rolnikowi i powiedzieć, ze wszelkie straty zostaną
      zrekompensowane.
      Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w
      zębach, butelka wina w ręku, uśmiech na twarzy,
      potargane włosy, poszarpane ubranie...
      Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
      No cóż, rolnik dal mi wino, jego zona obiad, a ich
      19 letnia córka, chwile szalonej niezapomnianej
      rozkoszy.
      Cos ty im powiedział?
      Ze jestem kierowca Andrzeja Leppera, był wypadek i
      świnia nie żyje.....
    • avide Rozmowa o prace w Samoobronie 12.12.06, 09:00
      Rozmawiają dwie koleżanki:
      - I jak tam, udało Ci się dostać tą pracę w sekretariacie u
      Łyżwińskiego?
      - Z palcem w dupie!
      • mreck Re: Rozmowa o prace w Samoobronie 12.12.06, 15:25
        jeden ginekolog stracił uprawnienia do wykonywania zawodu. wiadomo za co? ;)))
        więc rozgladał sie za nowa pracą, a że kiedys skonczył szkołę samochodowa
        poszedł do pana stasia swojego kolegi, "Blacharstwo - mechanika samochodowa".
        pan stasio, ze to lubił ginekologa zgodził sie, ale chciał przetestować swojego
        kolege i wskazał mu auto,
        - weź Józek zrób przeglad tego auta i usuń usterki.
        ginekolog poszedł, a pan Stasio woła swojego pomagiera i mówi, - słuchaj
        władeczku, popatrz no tak dykretnie na rączki pana doktora, bo to dość
        wypasiona furka i szkoda, zeby cos spieprzył. jak skonczy to wystaw mu ocene w
        skali jeden do pieciu.
        ok i poszedł pan stasio do swoich zajęć, a gdy pod koniec dnia wrócił woła
        władzia i pyta jak tam poszło doktorkowi.
        władeczek podrapał sie za uchem i mówi: na szóstke panie Stanisławie.
        - wymienił olej, przeciścił przepustnicę, wymienił filtry oleju, przedmuchał
        dysze, wymienił jeden pierscień w cylindrze, sprawdził kompresje, na szóstke
        panie Stanisławie.
        - jak to na szóstke, dziwi sie pan stasio, przeciez skala ocen jest do pieciu!
        - ale on to wszystko zrobił przez rure wydechową!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka