Dodaj do ulubionych

Czego ona chce ?

07.12.06, 00:07
Witajcie. Opowiem istotę mojego problemu w skrócie. Jesteśmy razem ponad dwa
lata. Oboje jesteśmy po rozwodach i po przejściach. Przez ostatnie dwa lata
byłem dla niej tym najwspanialszym facetem jakiego mogła sobie wymarzyć.
Wciąż mi mówiła jaki to jestem super, jakie mam cudowne i piękne dłonie, jak
czuje się przy mnie bezpieczna i jak jej jest ze mną dobrze. Seks był i jest
super. No i że mnie kocha. Rzeczywiście rozumieliśmy się i rozumiemy nadal
doskonale. Mamy podobne zainteresowania. Przez ostatnie dwa lata byliśmy obok
i dla siebie w najtrudniejszych sytuacjach życiowych. Gdy ją poznałem
mieszkała ze swoim ex mężem. Zawsze twierdziła, że dla dziecka. Twierdziła,
że go nienawidzi. Mieszkała z nim, a żyła ze mną. Po pewnym czasie poprosiłem
ją by o wszystkim powiedziała swojemu ex mężowi. Nie chciałem by go
oszukiwała. Mimo, że w przeszłości bardzo ją skrzywdził, to chciałem by
wszystko było jasne i klarowne. Ona nie chciała. Mówiła, że jak przyjdzie
czas to mu powie. Mijał miesiąc za miesiącem. My dla siebie w każdej
sytuacji, a on łudzący się nadzieją, że może ona do niego wróci. Mówiąc
wprost oszukiwała go w żywe oczy. Po półtora roku kazała mu się wyprowadzić.
Facet zaczął ją dręczyć psychicznie. Próbował wzbudzić w niej wyrzuty
sumienia. Zaczął szantażować. Miałem tego dość. Trzeba było działać. No i się
wyprowadził. Zamieszkał u swojej matki gdzieś 150 metrów od swojego dawnego
mieszkania. To taki typ faceta bez honoru i godności. Mówi o sobie hedonista.
Wyznaje teorię, że jak jest w towarzystwie kobiet to ma prawo jako samiec
skoczyć w bok. Bo samiec ma swoje prawa. Przez dwa lata poświęciłem się dla
niej bezgranicznie. Zrobiłem dla niej i jej najbliższej rodziny bardzo dużo.
Nie mieszka już ze swoim ex mężem blisko cztery miesiące. Jednak ostatnio
zaczęły się problemy. Zaczęła go śledzić. Co robi, gdzie bywa, z kim się
spotyka. Wkurzyłem się. Przestałem rozumieć co się dzieje. Ostatnio
stwierdziła, że chyba został w niej jakiś ślad uczucia do niego i stąd jej
takie dziwne zachowanie. Jak mówi musi się dowiedzieć co to za uczucie.
Rozmawia z nim wieczorami na gadu gadu, zaczęłą spotykać od czasu do czasu.
By było ciekawiej nadal sypiamy ze sobą, ona twierdzi, że jest jej ze mną
dobrze i wogóle ach i och. Kocham ją całym sercem, ale gubię się tym co raz
bardziej. Ostatnio obiecała mi, że nie będzie szukać z nim kontaktu.
Obietnicy nie dotrzymała. Czego ona chce ? Pomożcie mi to zrozumieć.
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 00:13
      czego chce? Jego i ciebie to proste. Jego dla adrenalisnki a ciebie do
      glaskania po glowce jak ja mezus znow kopnie.
      Nie tylko faceci chca miec dobrze prowadzony dom i fajna kobitke na boku.
      • coill Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 01:12
        JEGO i Ciebie(bo wygodnie,dobra asekuracja,przyzwyczajenie i pewnosc). On jak widac jest takzewazny,kreci ja,wywoluje emocje. Trudno rzucic ciebie i isc za nim,bo wie jaki jest i jak sie to dal niej skonczy. Ty dajesz jej to czego on nie daje.Ale jak widac cos "puka" do niegomimowszytko..
        • andriu_samogwa Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 07:44
          Dajcie sobie spokoj kiepscy autorzy romansow lub gazetowych poradnikow
          milosnych. Sami cos wymyslcie, a nie wstepik i niech ludzie inspiruje.
          Za to sie kasa nalezy.
    • kopolimer Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 13:11
      Shadow takie są niektóre kobitki. Sam jestem troche hedonistą. Romansuję,
      ponieważ seks jest mi potrzebny na poziomie metafizycznym jak oddychanie. Też
      mialem na początku wymówki od żony i matkę jeszcze w to wmieszała. Ale z czasem
      wszystko się ustabilizowało. Myślę, że powinieneś poskakać trochę na bok nawet
      bardzo dyskretnie. ja na początku romansów też myślałem, że kocham tę nową. Ale
      myliłem się . Właściwie myliłem miłość z pożądaniem. Dla tej kobiety mimo, że
      mówi co innego jesteś kochankiem. Mąż to quasi-własność. Kobiety tak już mają,
      że jak facet pójdzie w pizdu to łażą i go śledzą. Moja matka tak ojca
      śledziła...
      • eriga Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 13:44
        stara miłość nie rdzewieje
    • gagamel1 Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 13:55
      wilk syty i owca cala - znasz to? :))
      • mreck Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 15:32
        moim zdaniem cieniu110 to ty jesteś frajer pompka do kwadratu. ale nie obrazaj
        sie zawczasu.
        twoja baba kochała tamtego faceta. ten w jakis sposób upokorzył ją tak bardzo,
        ze sie z nim rozwiodła z zemsty. ale oni nadal sa stare dobre małżeństwo, tyle.
        ze rozumieja sie bez słó i nie musza na siebie patrzec. podejrzewam, ze ona
        wróci do niego, albo bedzie żyła z toba i myslała tamtym.
        bedziesz przezywał straszne frustracje ale rozwodnicy tak maja. rozwód amputuje
        im część ducha. ale ta amputowana część nie pozwala o sobie zapomieć. pamieta
        sie to co było dobre i za tym tęskni.
        tak jak ja teraz.
        • shadow110 Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 15:55
          Mreck nie obrażam się. Jeżeli są to merytoryczne uwagi i spostrzeżenia to
          wszystko ok. Zreasztą liczę na takie. Bardzo chciałbym to wszystko co teraz się
          dzieje szybko zrozumieć. By uniknąć jakiś przykrych błędów.
          • coill Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 17:21
            ro kopnij ją w dupe i niech sie nauczy szacunku do tego co ma i dbania o to co jej dajesz a nie lata z oparzoną dupą za tamtym,zero klasy z jej strony. ja jako kobieta,nigdy bym nie pozwolila sobie na cos takiego.Czarne albo biale,Nie ma inaczej.
            1.mozesz byc przy niej liczyc na to ze on sam to urwie i wkoncu bedziesz mial ja tylko dla ssiebie
            2.byc z nia podczas gdy ona szlaja sie z nim,a ty poraz kolejny traktowany jestes jak frajer
            3.albo cie zostawi,wroci do niego,a ty znow jak frajer

            Nie doterzymala obietnicy?OK Niech poniesie konssekwencje, a nie robi cocche,skacze ci po glowie,wykorzystuje.....uczucia i niestety9przeprasza co powiem)ale i Twoja glupote.
            Badz zdecydowanym,konkretnym konsekwentnym facetem FACETEM,bo jak widac tacy sie jej podobaja.
          • czakita Re: Czego ona chce ? 07.12.06, 17:23
            Mysle ,ze ona ciagle go kocha ,a Ty byles "odskocznia",moze w ten sposob
            dowartosciowala sie.Bo przeciez maz ja zdradzil ,to ona zrobila to samo.W jakis
            sposob wypelniasz luke ,ktorej brakowalo w jej malzenstwie?.Moze zdradzajac
            meza z Toba ,chciala wzbudzic zazdrosc?.Zobaczyla ,ze nic nie wyszlo ,to apiac
            od nowa,sledzenie itp.Moze ma obsesje na jego punkcie?Szkoda mi Ciebie ,moze to
            ona byla puszczalska?Prawdy sie nie dowiesz
        • koniec.bajki Do mrecka 08.12.06, 12:34
          mreck napisał:

          > moim zdaniem cieniu110 to ty jesteś frajer pompka do kwadratu. ale nie obrazaj
          > sie zawczasu.
          > twoja baba kochała tamtego faceta. ten w jakis sposób upokorzył ją tak bardzo,
          > ze sie z nim rozwiodła z zemsty. ale oni nadal sa stare dobre małżeństwo, tyle.
          >
          > ze rozumieja sie bez słó i nie musza na siebie patrzec. podejrzewam, ze ona
          > wróci do niego, albo bedzie żyła z toba i myslała tamtym.
          > bedziesz przezywał straszne frustracje ale rozwodnicy tak maja. rozwód amputuje
          >
          > im część ducha. ale ta amputowana część nie pozwala o sobie zapomieć. pamieta
          > sie to co było dobre i za tym tęskni.
          > tak jak ja teraz.


          To dlaczego zawracasz d.. młodej dziewczynie? Nienawidzę takich facetów jak ty!
          Taki jeden 3 lata mnie zwodził a potem grzecznie wrócił do żoneczki. Dzidziusia
          sobie nawet zrobili na stare lata gołąbeczki, a podobno mu h.. nie stawał przy
          niej.
          Życzę,żeby mu nie stawał!!!Bardzo się starał, żebym go teraz nienawidziła!
          • mreck Re: Do mrecka 08.12.06, 13:13
            twoja osobista nienawiść do mnie bardzo mi pochlebia.
            w swojej cienkiej wyobraźni nie możesz sobie wyimaginować, ze nie wymazuje sie
            22 lat małżeństwa ot tak, nawet jak w tym małżęństwie talerze latają?
            ja piszę o tamtej pani co lata za swoim byłym, a nie o sobie.
            ja tylko piszę, ze pamietam co było dobre i tęsknię za tym. za pierwszym słowem
            córki (notabene było to słowo "koń" ;)))
            za wieczorami wigilijnymi,
            ale nie do cholery za bezsennymi nocami, frustracją i depresją.

            on ciebie zwodził bajeczko? a ty się łudziłaś?
            kto wypina tego wina. nie trzebabyło wpieprzać sie między wódke i zagrychę.
            • koniec.bajki Re: Do mrecka 09.12.06, 12:36
              mreck napisał:

              > on ciebie zwodził bajeczko? a ty się łudziłaś?
              > kto wypina tego wina. nie trzebabyło wpieprzać sie między wódke i zagrychę.

              A czy uwierzysz, że to wódka latała za mną, wmawiając, że nie ma innej zagrychy?
              I analogicznie, czy powiadomiłeś swoją obecną dziewczynę, że jest dla ciebie
              tylko wypiętą pewną częścia ciała?
              Mam nadzieję, że nadejdzie dla niej czas zemsty za wszystkie upokorzenia jakie
              teraz jej fundujesz. Należy ci się to, jeśli jest sprawiedliwość na świecie!
              • koniec.bajki Re: Do mrecka 09.12.06, 12:47
                A jakbyś mówił, że nie ma żadnych upokorzeń, to ci powiem, że ta cała sytuacja
                jest dla niej upokorzeniem. Bierzesz chętnie co ona ci daje a myślami jesteś
                przy starej żonie, co rzucała talerzami.
                Czy ty jesteś mężczyzną? Zdecyduj wreszcie, żenisz się albo dajesz dziewczynie
                spokój! Wynika,że wszystkie decyzje podejmują za ciebie baby, panie piórko na
                wietrze, dokąd mnie poniesie..
                • mreck Re: Do mrecka 11.12.06, 09:37
                  nie koniec_bajki, to nie koniec.
                  ja nie czuje sie pokrzywdzony, bo chcącemu nie dzieje sie krzywda. i ty tez nie
                  masz prawa obnosić sie ze swoja "krzywdą". on latał za toba a ty twardo mówiłas
                  nie. prawda, nie wpósciłas go do łóżęczka i nie wieszałas psów na bogu ducha
                  winnej małzonce gacha. chciałas swoje a dostałas to na co zasłuzyłaś. jestes
                  tak samo zepsuta do sziku kosci jak on. oboje zrobiliscie krzywde jakiejs
                  kobiecie. a na dodatek zostałas upokorzona. i słusznie.
                  po siódme nie kradnij.
                  • koniec.bajki Re: Do mrecka 11.12.06, 21:30
                    Widzę Mreck, ze po swoich zyciowych wyborach jesteś bardziej papieski niż
                    papież. Na takie odzywki nie pozostaje mi nic innego, niz zyczyć ci miłej
                    Wigilii. A gdzie ją spędzisz skarbie? Pod oknami swojego bylego domu???

                    Twoje słowa- chcącemu nie dzieje się krzywda
                    • mreck Re: Do mrecka 13.12.06, 10:30
                      i na wzajem koniec.bajki. nie wiem gdzie ty spędzisz wigilie, ale pewnie sama
                      myslac o nastepnym facecie który ma juz wszystko i zechce ci to podarować. a ze
                      ma zone i dzieci? cóż to tylko kwestia tyłka.
                      • koniec.bajki A jakbym ja 13.12.06, 12:37
                        ,była twoja kobietą i teraz po twoich zlotych myślach mam dużo do przemyślenia???
                        Hm Nie pomyślałeś?
                        • mreck Re: A jakbym ja 13.12.06, 13:49
                          pomyslałem. nawet bardziej niz powaznie. ale myśle sobie, ze jezeli nie umie
                          sie zycia odróżnic od forum to mozna sie głupio pomylic.
                          powodzenia.
            • julinka601 Re: Do mrecka 09.12.06, 19:27
              Dzieki Mreck,za pokazanie ludzkiej twarzy rozwiedzionego.Nigdy,albo prawie
              nigdy nie jest tak ,że było tylko żle .Tęsknisz za tym co było dobre a chcesz
              zapomnieć o bezsennych nocach ,frustracji i depresji /czy napewno ich przyczyną
              była żona ,czy może taka Twoja natura?/.Jaką masz pewność że przy nowej
              kobiecie te objawy , po pewnym spowszechnieniu, nie powrócą ?I jeszcze jedno
              czy powiedziałeś swojej byłej ,ze coś jednak dobrze wspominasz?Ja bym chciała
              od mojego ex coś takiego usłyszeć.Byłoby mi lżej a i jego wspominałabym
              życzliwiej.To takie ważne mieć dobre wspomnienia...
          • wojtec100 Re: Do mrecka 11.01.07, 18:21
            "Taki jeden 3 lata mnie zwodził a potem grzecznie wrócił do żoneczki. Dzidziusia
            sobie nawet zrobili na stare lata gołąbeczki, a podobno mu h.. nie stawał przy
            niej.

            Życzę,żeby mu nie stawał!!!"

            I to jest klatwa odpowiednia dla tego forum

    • remicius Re: Czego ona chce ? 08.12.06, 15:36
      Kiedyś koleżanka mi powiedziała, że każda kobieta potrzebuje przynajmniej dwóch
      facetów.
      Taki układ o jakim piszesz jest dla niej wygodny choc pewnie cholernie
      stresujacy. Ma Ciebie - bezpiecznego, opiekunczego i ma bylego, ktory "sprawia,
      ze krew w niej wrze". Ja, szczerze powiedziawszy, na Twoim miejscu bym sie
      wkur... i uciekał jak najdalej od tego kretyńskiego układu. Takie kobiety jak
      ona cale zycie beda nieszczesliwe, a przy okazji w nieszczescie wprowadza
      faceta badz facetow ktorzy z nia beda.
    • renebenay Re: Czego ona chce ? 09.12.06, 14:12
      To jest klasyka-coz Twoja rola jest prosta,spelniasz funkcje zapasowego kola
      samochodowego,"dama" leci w kieruku gdzie jej odpowiada-mozesz byc spokojny bo
      ona ani meza i ani Ciebie nie kocha-wy oboje jestescie jej potrzebni.To jest
      toksyczna sytuacja i jak najdalej od takich zwiazkow,przemysl a zauwazysz ile
      bylo kretactwa i naiwnosci.
      • shadow110 Re: Czego ona chce ? 09.12.06, 16:43
        Chyba masz rację. Zauważam to co raz bardziej. Strasznie boli ta świadomość,
        ale wiem, że trzeba jej podziekować za współpracę.
    • trzydziestoletnia Uzaleznienie 09.12.06, 17:14
      To moze byc np swojego rodzaju uzaleznienie od dreczyciela, typowe np u kobiet wspoluzaleznionych, ofiar przemocy w rodzinie - a przemoc to rowniez ta psychiczna, takie teskty ktore cytujesz za jej exem bardzo pasują do typu przemocowca. Kobieta jest silnie zwiazana z kims takim, w takim zwiazku jest cala maaaasa emocji, (negatywne emocje tez nas wiążą). Kobietom po przejsciach b.trudno sie uwolnic, sa tez tezy,ze z jakiegos powodu wiaza sie akurat z takim typem mezczyzn, b. czesto po wyplataniu sie nie potrafia zbudowac prawidlowego zwiazku na partnerskich zasadach. Mozna nad tym pracowac :) Powinna zająć sie troche sobą, stanac na nogi - SAMODZIELNIE - nie wieszac sie odrazu na innym mezczyznie.
      • mja-1 Re: Uzaleznienie 11.12.06, 23:04
        Shadow110, nie chcę Cię gnębić, ale sam nam opowiedziałeś, jak "robiła w kunia"
        ślubnego przez półtora roku. Niby niezdecydowana itp itd...Wtedy to
        akceptowałeś, teraz z wiadomych względów nie. Nie dziw się, że ona bidula nic z
        tego nie rozumie. To tak, jak byś jej tłumaczył, że w poniedziałki, środy i
        piątki wolno robić w konia, a we wtorki, czwartki i soboty nie wolno:-(
        Weź się w garść i powiedz jej wyraźnie , co będziesz tolerować , a czego nie.
        • kasia_ruchasia Re: Uzaleznienie 12.12.06, 19:53
          zgodze sie z trzydziestoletnią to moze byc coś na zasadzie "współuzależnienia"
          ale to nie ma prawa mieć wpływu na twoje życie- przynajmniej w takiej formie
          dla mnie to nieakceptowalne.

          Znam/łam taki egzemplarz i bardzo go kochałam,i kocham nadal. Po półrocznej
          przerwie tydzień temu czekał na mnie i stwierdził że "na jego serca dnie..
          " i ze .. tego własnie chciałaś? swojego życia?" z pewnego rodzaju żalem
          połaczonym z radością z posiadanej stabilizacji w małżenstwie... brr.. Smutne
          lae prawdziwe. Byłam współuzalezniona od jego małzenstwa, od niego samego.
          teraz już nie jestem pomimo ze nadal kocham nie wróce do niego. Nie ma dnia
          żebym o nim nie myślała. ale nie wróce. Twoja dziewczyna moze jeszcze nie
          dorosła do tak ostatecznej decyzji, ale nie tkwij w tym. Zmarnuejsz sobie zycie
          a przynjamniej rok z niego- nie warto...
          • mreck Re: Uzaleznienie 13.12.06, 13:53
            głos rozsadku. ludzie którzy pakuja sie w drugi zwiazek nie skonczywszy
            pierwszego, oraz wszyscy uczestnicy trójkata narazaja sie na takie rozterki
            duchowe, na taki ból, na takie emocje ze czasem i posznurek siegnąc łatwiej.
            rozumiem co mówisz i życzę wytrwałosci, ran zaleczenia.
            oraz zebys, o ile pragniesz odnalazła prawdziwa połówkę.
    • avide Re: Czego ona chce ? 13.12.06, 13:56
      kopnij szaczowną pania serdecznie w 4 litery to moze przejrz na oczy.
      Jesteś dla niej poduszką na którą sie mięko spada gdy ktoś cię zrani.
      Lubisz byc kims tak na wszelki wypadek???
      • shadow110 Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 17:40
        Witajcie. Długo mnie tu nie było, ale systematycznie czytałem Wasze opinie
        dotyczące mojego problemu. Bardzo diękuję za nie. Są dla mnie bezcenne. Opowiem
        w skrócie co najważniejszego wydarzyło się w między czasie. Facet zaczął znowu
        badać teren co do mojej Pani, zaczął próbować pojawiać się w jej pobliżu.
        Dowiedziałem się także, co sądzi na mój temat (zrównał mnie z błotem) i że parę
        razy próbował ostrzec ją przede mną. Ona w rozmowach ze mną stwierdziła, że on
        mi do pięt nie dorasta, biję go na głowę we wszystkim, że to ja powinienem być
        ojcem ich córki. Seks między nami był nadal. Ale jest w niej jeszcze resztka
        jakiegoś dawnego uczucia do niego. W ostatnich dniach wybuchła "bomba". W
        poniedziałek spotkali się na rozmowę. Wieczorem tego samego dnia rozmawiałem z
        nią i otrzymałem propozycję - UWAGA !!! - czy zgadzam się, że ona będzie ze
        swoim ex-mężem w jakiś tam sposób (nie wiadomo jeszcze jaki), a ja będę jej
        jedynym mężczyzną, z którym będzie się kochać. Stwierdziła, że nie wyobraża
        sobie by inny facet mógł ją dotykać, dawać jej ciepło, spokój i poczucie
        bezpieczeństwa. Zresztą w rozmowie z nim powiedziała mu, że nie ma co liczyć na
        seks. Jak to usłyszałem to zaniemówiłem. W środę i w czwartek kochaliśmy się na
        zabój. O co tu chodzi moi drodzy ?
        • coill Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 18:34
          haha ale ty kurwa glupi jestes
          • wojtec100 Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 19:26
            coill napisała:
            > haha ale ty kurwa glupi jestes

            A Ty madra i jak nie trudno zgadnac zgrabna.
            A ta madrosc i uroda eksplodowala powyzej.
            • coill Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 21:51
              heh, chlopcze maly,o takiej jak ja to bys nawet nie smial marzyc... wiec moze pomysl za nim napiszesz.
              Koniec tematu,nie mam zcasu na dyskusje nie dotyczące wątku z ludzmi takiej kategori:)
        • misssaigon Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 19:55
          shadow - poczytaj sobie o fenomenie "stalkerów" - osób, które potrafia w bardzo
          przemyslny sposb uzaleznic od siebie psychicznie inne osoby, czerpiac
          satysfakcje i poczucie dominacji z mozliwosci manipulacji i kierowania zyciem
          tej osoby

          moze tu byc specyficzny zwiazek taki jak miedzy sprawca a ofiara - istnieje
          rowniez syndrom zwiazku miedzy porywaczem a osoba porwana...
          w kazdym razie:
          twoje kobiecie potrzebne jest wsparcie psychologa i twoje oczywiscie, ale pod
          warunkiem , ze jej eks maz nie bedzie w zaden sposob wchodzil miedzy was - wrecz
          konieczne jest nakreslenie wyraznej granicy i trzymanie sie jej
          mysle, ze zgadzanie sie na jakiekolwiek "układy" rozlozy ostatecznie wasz zwiazek

          zycze powodzenia i stanowczosci

          • shadow110 Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 20:42
            Bardzo ciekawe spostrzeżenie misssaigon. Powiem szczerze, że jestem zagubiony i
            bliski odejścia od niej. Kocham ją, ale taki układ to toksyna. Cholerna
            toksyna, która rozwala wszystko. Ona dziś stwierdziła, że chce mu dać szansę,
            ale chce kochać się ze mną. Sama nie wie jak to dalej będzie, bo nie ma żadnego
            na ten układ pomysłu. Twierdzi, że on i ja jestesmy jej potrzebni. Tylko do
            różnych rzeczy i spraw. To jakiś pokraczny układ, urągający swym istnieniem
            logice i chyba zwykłej przyzwoitości. Cholera zaczynam się czuć jak ludzka
            latryna. Pomóżcie.
            • coill Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 21:57
              pisalam Ci juz cos na ten temat od poczatku.
              Czlowieku! Teerqaz jest "jakis tam" zwiazek z tym facetem,potem przejda na wyzszy poziom. Tak to juz jest, teraz sie zgadzasz na to,potem bedzie chciala wiece.. ona sobie wygodne lokum z nim zbuduje jesli sie uda a Ty pojdziesz w odstawke, ew. bedzie z nim sypiac,a Ty bedziesz tylko od dawania pieniedzy i wychowywania dzieci, bo on jest dobrym Ogierem bez ktorego obyc sie nie moze, a Ty mezem i tatusiem dla jej potomstwa. Albo TY albo ON. Nie moze byc was dwoch,ale jak widac chyba bardzo chcesz byc w dalszym ciagu jednym z wielu....ale ten facet musi miec z Ciebie posmiewisko - czego niestety nie mozna mu sie dziwic bo ma wyrazne powody.
              2. skoro ona twiedzi ze Ty lepszy w tym i w tym i inne te bajki - tyo po co jej On? no po co skoro Ty taki niezastąpiony? zastanow sie wogole nad tym jakimi slowami Ciebie karmią,bo bierzesz pod uwage to, co az w oczy kole....
              • coill Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 21:59
                dlaczego nie dasz jej ostatewcznego wyboru, boisz sie ze wybierze jego? Czy jestes az tak miekki ze w kazdej sytuacji to ona rozklada karty?
            • erimka Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 22:02
              Słuchaj, prosta sprawa. albo postawisz warunek: ze tylko ty, a nie ty i ex, -
              jasno i kategorycznie, i ona go dotrzyma (moze z pomocą psychologa) , albo
              pożegnaj się z nią juz dziś bo nie ma co tracic czasu jek nie lubisz trojkątów.

              Bywaja kobiety , które zachowuja się tak samo jak facet który przygruchał
              sobie kochankę do trójkąta i ją zwodzi, ze z zoną go już absolutnie nic nie
              łączy. Wlazłeś sam w ten trójkąt od początku, dałeś się nabrać na "złego
              męża", no i masz.
              • coill Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 22:18
                co prawda to prawda.....
              • shadow110 Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 22:40
                Uff ! Mocne słowa, ale potrzebne. Rzeczywiście zaczynam patrzeć na to wszystko
                inaczej. Z innej perspektywy. Rzeczywiście zaczynam czuć się jak ludzka
                latryna. Bardzo bolesne uczucie, wierzcie mi. Ponad dwa lata praktycznie
                bezgranicznego poświęcenia się dla kobiety, która teraz chce dać szansę swojemu
                ex-mężowi, który swego czasu przespał się z jej młodszą - wtedy niepełnoletnią -
                siostrą. I to pod jej bokiem. Który nie widział w niej wiele dobrego. Kur..
                chyba oszaleję z niemożności zrozumienia tego szamba. Proszę pomóżcie mi to
                zrozumieć.
                • yvona73pol Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 23:04
                  ultimatum niezbedne; ostre ciecie, bedzie bolalo, no, ale coz, innego wyjscia
                  nie ma..... jak chcesz sobie patrzec w oczy z godnoscia kazdego dnia...
                • erimka Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 23:13
                  Jeszcze jedno- albo się kogoś kocha dojrzale i wtedy dajesz mu z siebie ile
                  możesz i cieszy cie to, ze dałeś a ona przyjęła,
                  albo jestes z kims i się POŚWIĘCASZ i OCZEKUJESZ wzajemności, i co?
                  Milosc to nie kontrakt.
                  Jeśli ciagle podkreślasz "JA się dla niej bezgranicznie poświęcałem a ona
                  niewdzięczna...." to znaczy że między wami zgrzyta cos więcej niz ona i exmąż.
                  Miłośc nie jest lista życzeń wobec, ale dawaniem i otrzymywaniem, bez przymusu,
                  świadomie i dobrowolnie. zdrowa miłość jest wymaganiem i stawianiem granic gdy
                  obiekt miłości krzywdzi postępowaniem siebie lub ciebie.
                  Nie jęcz czego to Ty jej nie poświęciłeś bo była z tobą w taki sposób ,na jaki
                  jej pozwoliłeś i tyle ile od niej wymagałeś i postawiłeś granicy. Wcale nie
                  jest fajnie być w związku w którym ktoś się dla ciebie "bezgranicznie
                  poświęca". Brrrrr... zwiałabym od razu.

                  Bądź twardy, jak Roman Bratny. Najwyzsza pora.
                  • shadow110 Re: Czego ona chce ? 11.01.07, 23:33
                    Erimka masz sporo racji. Nigdy nie oczekiwałem od niej rewanżu, tylko
                    szczerości i uczciwości. Wielokrotnie mówiła mi, że kocha. Później twierdziła,
                    że mówiła to bo tak w danej chwili czuła. Teraz już wiem jakie błędy
                    popełniłem. Nigdy też nie postawiłem jej jakiegokolwiek warunku. I to też był
                    błąd. Kiedy odkryłem jej pierwsze kłamstwo, nie załatwiłem tego jak potrzeba.
                    Wiedzę zachowałem dla siebie, licząc, że to się nie powtórzy. Przeliczyłem się.
                    Moja miłość była i jest dojrzała. Wiem też jednak, że nie postawiłem granicy
                    kiedy był na to czas. Dziś są tego skutki.
                    • coill Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 00:11
                      shadow110 napisał:" Który nie widział w niej wiele dobrego. Kur..
                      ć."
                      Zaraz sie pozygam.
                      1. ale nadal ona sie z nim zadaje, to chyab cos o niej swaidczy nie sadzisz?
                      2. co ona ma za siostre,ze daje dupy partnerowi siostry? U mnie by taki numer nie mial prawa bytu.co to wogole jest!Tego nie toleruje sie w kolezenstwie a co dopiero... fAJNA RODZINKA...lepiej trzymaj sie od takiej z daleka bo latryną o ktorej piszesz to oni sa napewno(poki co uciekaj by sie nie pobrudzic do maksimum mozliwosci;)

                      Owszem byla milosc dojrzala i jest -a le chyba tylko z Twojej strony jak sam napisales-Twoja.Bo dla mnie nie jest dojrzalą miloscia posiadanie partnera i bylego...to wogole nie jest milosc. A Ona sprtyna,widzi ze moze sobgie pozwolic to i pozwala,jezdzi po Tobie jak po debilu. Nie zycze CI zeby skonczylo sie tak ze oboje beda sie z Ciebei smiali,a Ty jak baran bedziesz łożył na dzieci i sluchl bajek jakie Ci sprzedaje. Znam juz takie przypadki.
                      A poporsila Ciebie o mozliwosc kontaktu czy tam znojomosci z nim,poniewaz wie ze bys to w koncu odkryl i by sie wydalo,teraz zdrade moze chowac pod plaszzcykiem Twojej zgody na np kontakt czy spotkanie,bo skoro sie godzisz i wiesz o tym to ma spokoj,nie nakryjesz na niczym zlym,a sypiac sobie beda mogli i tak.tylko ze spokojem,bez obaw.Stare numery;)
                      • coill Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 00:12
                        widze zle sie wkleil Twoj cyctat,ale chodzilo o ten fragment w ktorym piszesz ze on przelecial jej nieletnia siostrzyzke...
                      • wojtec100 Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 10:16
                        shadow110 wez od zycia tyle ile ci ono dzisiaj daje.
                        Sa czasami sprawy przegrane, ale koniec to takze poczatek nowego.

                        Coil (i nie jest to zlosliwosc) twoje posty to tak jakbym
                        sluchal "slow kilka o zyciu" dziewczyny z burdelu.
                        Slownictwo i styl 1:1 ten sam.

                        MAm nadzieje jednak ze Ty brzydka dupa jestes i nie musimy tu z dziwczynkami
                        nudzacymi sie w domu w oczekiwaniu na telefon pisac.



                    • misssaigon pomysl 12.01.07, 10:27
                      shadow, moze musisz zostac jeszcze bardziej psychicznie zgnojony zeby odbic sie
                      od dna i wyjsc z tej sytuacji, problem tylko taki, ze dlugo po tym bedziesz
                      dochodzil do siebie - ale..kazdy ma inna konstrukcje psychiczna,,
                      skor twoja kobieta widzi ze moze miec dwóch facetów naraz to ma - nie widzi w
                      tym nic niemoralnego? - ciekawe? nie widzi , ze cie w ten sposób rani - w taki
                      wlasnie sposb wyraza swoja milosc i przywiazanie do siebie, ze pozwal ci ze soba
                      spac?

                      rozumiem, ze ona siebie nie szanuje, nie szanowal jej maz, ona nie szanuje
                      siebie...ale ty chyba chcesz zachowac swoja godnosc?

                      zalozmy, ze rozstanie sie z mezem, jak myslisz, jak bede ukladac sie wasze relacje?

                      - czy bedziesz potrafil jej zaufac? uwierzyc, ze nie spotyka sie z exmezem
                      - czy ona bedzie cie szanowac i powazac majac w pamieci to jak toba manipulowala
                      i pomiatala?

                      myslenie w tej sytuacji moze bolec- ale jest konieczne
                    • erimka Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 10:37
                      shadow110 napisał:

                      > Erimka masz sporo racji. Nigdy nie oczekiwałem od niej rewanżu, tylko
                      > szczerości i uczciwości. Wielokrotnie mówiła mi, że kocha. Później twierdziła,
                      > że mówiła to bo tak w danej chwili czuła. Teraz już wiem jakie błędy
                      > popełniłem. Nigdy też nie postawiłem jej jakiegokolwiek warunku. I to też był
                      > błąd. Kiedy odkryłem jej pierwsze kłamstwo, nie załatwiłem tego jak potrzeba.
                      > Wiedzę zachowałem dla siebie, licząc, że to się nie powtórzy. Przeliczyłem się.
                      > Moja miłość była i jest dojrzała. Wiem też jednak, że nie postawiłem granicy
                      > kiedy był na to czas. Dziś są tego skutki.


                      Słuchaj, prawie identyczny tekst opowiedziała mi znajoma. Była z facetem który
                      nie przyznał się że ma żonę i dzieci. Szczwany lis bo swoją sytuację długo
                      ukrywał. Zamiast pokazać mu drzwi jak się wreszcie wydało, żeby się facet
                      zastanowił nad sobą i wrócił wolny albo się więcej nie pokazywał, to ona została
                      dalej z nim, bezwarunkowo, bo kochała i wybaczała i miała nadzieję. I
                      spieprzyła sobie kilka lat życia bo facet się przyzwyczaił, że cokolwiek zrobi
                      to ona i tak mu wybaczy, a potem juz ani prośba ani groźbą nic na nim wymóc nie
                      mogła, a była emocjonalnie uzależniona od niego i nie umiała odejść. Po latach
                      pluła sobie w brodę dlaczego nie postawiła mu warunków i nie była konsekwentna...
                      Więc zwiewaj lepiej z tego toksycznego układu, mozliwe, ze też masz trochę
                      "współuzależniową psychikę" , stąd to poczucie krzywdy,
                      jak się zgadzasz dla niej na wszystko to
                      pokazujesz, że może Cię nie szanować. Jesteś jej TYLKO potrzebny. Ale to
                      zupełnie co innego niż miłość. Postaw warunki. Zaproponuj psychologa, możecie
                      wspólnie iść. Jak to nic nie da, to ewakuacja i odcięcie kontaktów!
    • ich7 Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 10:49
      Wiesz co Shadow 110 - nie lubie Cię ,i trzymam strone meza , nie lubie tez
      jej . Ta kobieta to jest pewne ze jest powalona psychicznie.
      Ciekwi mnie natomiast co ma do powiedzenia jej maz.
      Pozdr. ich7
      • ich7 Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 10:54
        Aha shadow10 - wiesz ja znam podobna historie ale opowiedziana przez meza, jest
        tak podobna do tej ze az trudno uwierzyc , nawet niektore szczegoly sie
        zgadzaja , a niektore sa zmienione. W tej histori to taki shadow 10 nie wypada
        najlepiej .
        • ich7 Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 12:19

          A powiem historie ale w wielkim skrocie !!!
          Bylo sobie kiedys malzenstwo ktore sie kochalo , spalo ze soba i mialo dzieci ,
          mialo oczywiscie problemy , jak kazde , maz przepracowany ale zawsze gotowy do
          pomocy zonie , wierny , ale juz mniej wesoly bo problemy , maz zrezygnowalz
          kumpli z przyjemnosci , bo brak czasu , a zona znudzona mezem i problemami ,
          ladna i niedoceniana i nieodporna na innych facetow , szukajaca zmian
          znalazl sie taki shadow , wysoki przystojny jak maz , a nawet bardziej , bez
          zobowiazan , gotowy wysluchac pokrzywdzonej zony , pocieszyc , itp
          zona caly czas narzekajaca na meza ze ona taki i owaki , nie zdajaca sobie
          sprawy ze to zycie , bo skad tez doswiadczenie zyciowe , a ten shadow
          wykorzystuje sytuacje i zaczyna imponowac zonie , zona wyprowadza sie od meza
          i chulaj dusza piekla nie ma , ale co sie okazuje od 2 lat romansu , maz dalej
          wierny pomaga , opiekuje sie dzieckiem , lozy na dziecko i oczywiscie rzuca sie
          jak ryba jest niemily , bo niedoceniony , bo bez seksu , robi awantury , ale
          dalej czeka , oczywiscie wplywa to na wciaz dobre relacje pomiedzy shadow a
          nia ,
          po pewnym czasie okazuje sie jednak z e zona meza potzrebuje jak tlenu bo mimo
          ze odeszla od niego to on zdal egzamin , nie zawiodl jej ,pomaga jej , jest z
          nim bezpiecznie , no i shahow traci pozycje , traci tez wygodna kochanke , ma
          pretensje do niej i do jej meza , do niej ze jednak wybiera meza , do niego ze
          wogole jest , zaczyna stawiac kochance warunki , szantarzuje , zaczyna wpadac w
          paranoje i zaczyna sie czepiac tez kochanki ze zostal zdradzony ze nie rozumie
          itp , chodzi za nia, straszy ze zrobi cos mezowi , reszte sobie dopiszcie sami
          pzd
          ich7
      • erimka Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 10:57
        Hmm.. mąż podobno np przeleciał niepełnoletnią siostrę żony...
        Ale pytanie- czy to potwierdzona historia, czy wymysł zony na "żłego męża".
        A, że towarzystwo toksyczne i powalone psychicznie...? Rzuca się w oczy, oj
        rzuca. Bo chceć być z kobietą, która chce utrzymywać bliskie kontakty z facetem,
        który przeleciał jej niepełnoletnią siostrę? .... Eee....... ??? o sssooo chodzi?
        • shadow110 Re: Czego ona chce ? 13.01.07, 09:41
          Witajcie. Historia, którą opowiedział w skrócie "ich7" nie ma nic wspólnego z
          moją. Były mąż mojej kobiety jest niskim szatynem z brzuszkiem. Poza tym z ich
          małżeństwa urodziło się tylko jedno dziecko. Zdradził ją z jej młodszą siostrą.
          Później się tłumaczył, że to zosatnie w rodzinie. Bydlak. Nie szanował jej
          intymności opowiadając innym co z nią robił. Nadmienię tylko, że w piątek cały
          dzień spędziliśmy ze sobą. Był oczywiście seks. Rozumiemy się doskonale. Kur..
          chyba śnię, bo to nie może się dziać naprawdę. To jakaś paranoja. Cholerna
          paranoja.
    • loppe Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 17:19
      Może go jeszcze nienawidzi
      • coill Re: Czego ona chce ? 12.01.07, 21:57
        erimka napisała:
        > pokazujesz, że może Cię nie szanować. Jesteś jej TYLKO potrzebny. Ale to
        > zupełnie co innego niż miłość.
        • al9 shadow - Ty sie powinienes leczyć 13.01.07, 10:46
          wylewasz żale na forum i równocześnie bzykasz się się z kobietą która rozwala
          Ci życie!!!!!!!! Ty nie kochasz (kochać to też wymagać) ty jesteś uzależniony
          od seksu. Jesteś prościutką maszyną obsugiwaną jedna wajchą!
          Opamiętaj się! Więcej honoru!
          Pozdrawiam
          al
          • shadow110 Re: shadow - Ty sie powinienes leczyć 13.01.07, 15:51
            Al9 upraszczasz sprawę. Jednak w jednym masz rację. Kochać to też wymagać. Nie
            tylko dawać, ale i wymagać. W jakiś sposób ona prowadzi w tej chwili podwójne
            życie. Tyle tylko, że więcej czasu spędza ze mną (tak chce) i jest łóżko. Do
            niego czuje wstręt (smutna przeszłość). On o tym wie. Jesteśmy dla siebie
            bratnimi duszami. Wiele nas łączy. Moje zagubienie wynika z tego, że jestem dla
            niej taki ach ! i och !, a jednak chce dać szansę swojemu ex.
            • ich7 Re: shadow - Ty sie powinienes leczyć 13.01.07, 18:12
              Shadow , a tak mi wpadlo do glowy , oczywiscie nie jest to jakas rada ,z
              dowiadczenia mojego zycia ktore kiedys bylo proste jak linia i mozna bylo
              przewidziec jaki bedzie nastepny dzien i za ktorym teraz tesknie , bo jak
              chcialem umowic sie z dziewczyna to sie umawialem , jak chcialem ja przeleciec
              to ja przelecialem z wiekszym lub mniejszym skutkiem , widomo , to byly moje
              problemy z kobietami , i sobie i tobie tak lichutkich problemow zycze , a teraz
              mam co zone ktora ma mnie w ..... zdradzic jej nie zdradze bo to tak naprawde
              nie moj styl , choc probowalem , porzucic nie porzuce bo dzieci, a jestem
              powiedzmy w miare odpowidzialny , sam widzisz mam powiedzmy problemy z zona ,
              A Ty co robisz,Ty sie po prostu pakujesz w problemy , pakujesz w jakies
              malzenstwo , powiedz po co Ci to , czy nie lepiej sobie znalesc jakas mila
              dziewuszke a bibliotece ,wiesz ja juz do biblioteki nie pojde bo zadna mnie nie
              zechce , a tak sobie gadam rad nie dawam:]
            • blaszany_dzwoneczek Re: shadow - Ty sie powinienes leczyć 15.01.07, 14:34
              shadow110 napisał:

              Moje zagubienie wynika z tego, że jestem dla
              >
              > niej taki ach ! i och !, a jednak chce dać szansę swojemu ex.

              Ja tego w ogóle nie rozumiem - znaczy się Ciebie nie rozumiem, że na taką
              sytuację pozwalasz. Co to znaczy, że chce dać szansę swojemu ex? Na co szansę?
              Casting sobie robi, który z Was dwóch okaże się lepszy? A Ty pokornie czekasz z
              nadzieją, że to będziesz Ty?
              To powinno być proste: kocha Cię = chce być tylko z Tobą; kombinuje, z jednej
              strony Ty, z drugiej on, który lepszy = nie kocha Cię (ani jego zresztą też). I
              to jest proste właśnie. Tylko Ty tego jakoś nie chcesz dostrzec.
              No bo co to jest: kocha Cię, ale daje innemu szansę? na co? Na to, że się wykaże
              i wtedy będzie kochać jego, a Ciebie przestanie? Weź się ocknij człowieku! Jak
              się kogoś kocha, to nie daje się szansy innemu.
        • wojtec100 Re: Czego ona chce ? 13.01.07, 16:29
          coill napisała:
          > erimka napisała:
          > > pokazujesz, że może Cię nie szanować. Jesteś jej TYLKO potrzebny. Ale to
          > > zupełnie co innego niż miłość.
          >
          • raqu46 Re: Czego ona chce ? 13.01.07, 18:40
            niech se cień-as śpi z kim che.
            niech se życie pieprzy jakby innych bab nie było. są. nie tru8dno znaleźć.
            facet leczy kompleksy. wsztstko na co go stać to "panna" z odzysku, czepił si
            e jej bo chce mu sie bzykać.
            ona traktuje go jak terapię na smutki.
            jak sobie pościelesz tak sie wyspi.
            słuchaj trzeźwych.
            nbajleposza baba to własna graba.
            jest pod teka, nie każe sprzatac, kasy nie chce, i nie jest zadrosna, wrecz
            przeciwenie.
            po co sie pakujesz w taki zwiazek, dla tego, ze ładna, cz\y ze jej
            współczujesz, czy liczysz ze wreszcie bedziesz miał wyłączność?
            facet, każda kobieta jest taka pookręcona, ze absorbuje twoja uwage bez reszty.
            Ma zawsze jakies problemy z ki,ś. w najlepszym razie z siostra. w najgorszy
            razie z obecnym. one tak maja. one nie daja dupy za darmo. one sa jak pijawki.
            chca od ciebie mwszystkiego

            • erimka Re: Czego ona chce ? 13.01.07, 18:57
              raqu46 napisał:


              > facet, każda kobieta jest taka pookręcona, ze absorbuje twoja uwage bez
              reszty.
              > Ma zawsze jakies problemy z ki,ś. w najlepszym razie z siostra. w najgorszy
              > razie z obecnym.

              kurcze.... powinienes napisac "każda baba którą ja w życiu spotkałem" oki? :)
          • coill Re: Czego ona chce ? 14.01.07, 21:32
            wojtec100 napisał:
            > Coil czyzby telefon nieznosnie milczal?
            >
            > 1. Opusc cene
            > lub
            > 2. Poszukaj o dwie dekady starszego.

            1.co ty wogole ma do tematu? Staram sie pomoc kogos,czyj bol rozumiem,a ty zaczepiasz od tak swoimi plytkimi.. Shadow nie po to zalozyl watek proszac o pomoc,zebys ty mu go zasmiecal czyms nie do tematu. no ale widac stac cie tylko na taki poziom,to bardzo smutne.nic nie zrobilam, widac nudzisz sie w domku samotnie przed monitorkiem klikajac w myszke elekroniczna - niestety elektroniczna...Takie zachowanie,to z reguly przejaw ludzi ktorzy nie maja wlasnego zycia, albo kilka slow zabolalo ktore napisalam co? No coz,niektorzy tak reaguja - dziecinnie.
            2. 2 dekady starszy to chyba nie tak zle - nie obrazaj wiekszosci Panow przebywajacych na forum co?? Nie zasluzyli.
            3."opusc cene" hehe,ciekawe skojarzenie,czyzbys za kobiety musial placic? no no kiepsko z toba,skoro juz za zainteresowanie placisz... Niezmiernie Wspozlczuje,jakze mi przykro ze kobiete miec mozesz tylko kiedy placisz..w dodatku mowisz o upuszczeniu ceny,co sugeruje ze zbyt zamnozny takze nie jestes,czyli stac cie na te z nizszej polki,niedosc ze placi to wdodatku ograniczone pole wyboru. Choc w sumie, po co ci drozsza k.... moze lepiej bedziesz do takiej ktora stoi przy ulicy w brudnych kozakach pasowal.

            Pozrawiam Cieplutko, Wspolczuje mocno,calym sercem przy twojej niedoli,ubogich skojarzeniach tak jak pewnie zyciu(bo skads te skojarzenia wziales prawda?:) oraz twej zalosnej zlosliwosci.
            coill
            • wojtec100 Re: coill pomaga? 15.01.07, 08:49
              coill napisała:
              (do shadow)
              >haha ale ty kurwa glupi jestes

              A Ty?
              (bardziej tu pasuje t niz T.)

              • coill re 15.01.07, 13:56
                co pomaga, twoje zaczepki? Owszem, bardzo dobrze sie bawie co chyba widac haha:D
                rzepraszam,ale czytanie takich jak ty sprawia przyjemnosc i ogromny smiech,co chyba caly czas widac:)Nawet prowokowac ciebie nie trzeba zbytnio,jakiz prosty mechanizm. POwiedz mi, no dlaczego sie tak uczepiles co? no co cie tak boli i uciska? HAHAhaha

                No, jak juz pisalam z osobami takiej kategori kontaktow nie utrzymuje,wiec odpisywac raczej nie bede bo czasu mojego brak na takie cos,ale pisz smialo i komentuj mnie, zaczepiaj ile wlezie,z przyjenoscią bede czytac bo uwielbiam sie smiac. Choc nie powiem,z drugiej strony zal mi ciebie, no ale jest cos takiego jak tragikomedia,wiec smiac sie moge i nie musze mmiec tu wyrzutow sumienia:))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka