shadow110
07.12.06, 00:07
Witajcie. Opowiem istotę mojego problemu w skrócie. Jesteśmy razem ponad dwa
lata. Oboje jesteśmy po rozwodach i po przejściach. Przez ostatnie dwa lata
byłem dla niej tym najwspanialszym facetem jakiego mogła sobie wymarzyć.
Wciąż mi mówiła jaki to jestem super, jakie mam cudowne i piękne dłonie, jak
czuje się przy mnie bezpieczna i jak jej jest ze mną dobrze. Seks był i jest
super. No i że mnie kocha. Rzeczywiście rozumieliśmy się i rozumiemy nadal
doskonale. Mamy podobne zainteresowania. Przez ostatnie dwa lata byliśmy obok
i dla siebie w najtrudniejszych sytuacjach życiowych. Gdy ją poznałem
mieszkała ze swoim ex mężem. Zawsze twierdziła, że dla dziecka. Twierdziła,
że go nienawidzi. Mieszkała z nim, a żyła ze mną. Po pewnym czasie poprosiłem
ją by o wszystkim powiedziała swojemu ex mężowi. Nie chciałem by go
oszukiwała. Mimo, że w przeszłości bardzo ją skrzywdził, to chciałem by
wszystko było jasne i klarowne. Ona nie chciała. Mówiła, że jak przyjdzie
czas to mu powie. Mijał miesiąc za miesiącem. My dla siebie w każdej
sytuacji, a on łudzący się nadzieją, że może ona do niego wróci. Mówiąc
wprost oszukiwała go w żywe oczy. Po półtora roku kazała mu się wyprowadzić.
Facet zaczął ją dręczyć psychicznie. Próbował wzbudzić w niej wyrzuty
sumienia. Zaczął szantażować. Miałem tego dość. Trzeba było działać. No i się
wyprowadził. Zamieszkał u swojej matki gdzieś 150 metrów od swojego dawnego
mieszkania. To taki typ faceta bez honoru i godności. Mówi o sobie hedonista.
Wyznaje teorię, że jak jest w towarzystwie kobiet to ma prawo jako samiec
skoczyć w bok. Bo samiec ma swoje prawa. Przez dwa lata poświęciłem się dla
niej bezgranicznie. Zrobiłem dla niej i jej najbliższej rodziny bardzo dużo.
Nie mieszka już ze swoim ex mężem blisko cztery miesiące. Jednak ostatnio
zaczęły się problemy. Zaczęła go śledzić. Co robi, gdzie bywa, z kim się
spotyka. Wkurzyłem się. Przestałem rozumieć co się dzieje. Ostatnio
stwierdziła, że chyba został w niej jakiś ślad uczucia do niego i stąd jej
takie dziwne zachowanie. Jak mówi musi się dowiedzieć co to za uczucie.
Rozmawia z nim wieczorami na gadu gadu, zaczęłą spotykać od czasu do czasu.
By było ciekawiej nadal sypiamy ze sobą, ona twierdzi, że jest jej ze mną
dobrze i wogóle ach i och. Kocham ją całym sercem, ale gubię się tym co raz
bardziej. Ostatnio obiecała mi, że nie będzie szukać z nim kontaktu.
Obietnicy nie dotrzymała. Czego ona chce ? Pomożcie mi to zrozumieć.