nina-0666
13.07.07, 19:53
Nie wiem czy jestem normalna(mąż twierdzi,że nie i powinnam się leczyć), ale
odczuwam samotność będąc mężatką. Mam 41 lat, od 19 jestem mężatką i osobą
samotną. Czuję się jak kobieta, która podpisała nie akt ślubu, tylko umowę o
pracę. Próbuję powiedzieć mężowi o tym co czuję, ale on twierdzi,że jestem
chora psychicznie. Jestem rozgoryczona i wpadam w depresję. Dlaczego facetowi
tak trudno zrozumieć potrzeby kobiet? I dlaczego nie potrafi o tym rozmawiać????
Moje życie to dwa światy. Jeden to ten który stworzył mój mąż. To dom o który
muszę dbać (i zarobić na niego) żeby rodzina była zadowolona i drugi to ten do
którego nie mam wstępu. Tam mój pan jest ideałem. To dusza towarzystwa,
uwielbia żarty i imprezy. To prawdziwy facet. Nie okazuje uczuć, bo to nie
męskie..... Męskie cechy wg. niego to mściwość i nienawiść (i chamstwo za
chamstwo, jak twierdzi).Czy naprawdę jestem nienormalna, czy to,że od 18 lat
mąż wraca do domu tylko na noc i że, woli wieczory spędzać przed telewizorem
to nie powód do niepokoju? Nie rozmawiamy, nie planujemy nic razem, nie mówi
mi co będzie robił następnego dnia, nic o nim nie wiem, bo on tego nie chce.
Czy ja naprawde jestem nienormalna??????